Tusk wywalil szefa UKIE za zakupy sluzbowa karta

09.12.07, 22:23
Dwa tygodnie temu "Newsweek" opisał wystawne zakupy Tomasza
Nowakowskiego, za które płacił służbową kartą kredytową. W ciągu
kilkunastu miesięcy wydał ponad 4 tys. zł w luksusowych
perfumeriach, kolejne 6 tys. złotych w salonach EMPiK, a następne
kilkanaście - w restauracjach, które odwiedzał w weekendy. Służbową
kartą kredytową płacił również w salonach aranżacji wnętrz, sklepach
z biżuterią i butikach z luksusowymi krawatami.Niespełna dwa
tygodnie po publikacji premier odwołał Nowakowskiego ze wszystkich
zajmowanych przez niego stanowisk - sekretarza stanu w UKIE,
wiceprzewodniczącego Komitetu Europejskiego Rady Ministrów oraz
sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej. Donald Tusk zarządził
też kontrolę wydatków opłacanych służbowymi kartami kredytowymi w
całej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Premier zwrócił się do
ministrów, by zlecili taką kontrolę w swoich resortach.
Prace kontrolne koordynuje Julia Pitera,

wiadomosci.onet.pl/1655341,11,item.html
Nie bylo jak za kaczorow i SLD ! Okradalao sie podatnikow ile
wlazlo. Teraz sie szaleje z powodu odsuniecia od koryt.
Brawo Tusk ! Wywalic zlodzieji i karac dziesieciokrotna wysokoscia
zagrabionego podatnikom mienia.
    • rydzyk_smigly Na onecie pisiorstwo pisze, że to zemsta 09.12.07, 22:26
      bo facet robił wałki dawno, dwa lata wstecz. Pewnie był u spowiedzi,
      dał na obfitą tacę i jest odnowiony moralnie.
    • haen1950 Krocie kosztuje pieniactwo kaczego ścierwa 09.12.07, 22:29
      27.580 złotych wydała prokuratura na opinie biegłych i sprawdzenie,
      czy życie Zbigniewa Wassermanna było w niebezpieczeństwie -
      ustalił "Wprost". Polityk twierdził, że może zginąć porażony prądem,
      bo robotnicy źle podłączyli mu wannę w łazience.

      Sprawa ciągnęła się od 2003 roku i zanim została umorzona,
      kosztowała podatników prawie 30 tysięcy złotych - podaje "Wprost".
      Lwia część tej kwoty poszła na ekspertyzy zlecone przez prokuraturę.

      Opinia w sprawie projektowania i wykonawstwa instalacji
      elektrycznych pochłonęła 3 tysiące złotych, centralnego ogrzewania
      2.960 złotych, oceny konstrukcji i poszycia dachu 3.362 złote,
      możliwości wjazdu do garażu 1,5 tysiąca złotych, a wpływu instalacji
      ogrzewania podłogowego na konstrukcję budynku 1,2 tysiąca złotych.

      Według tygodnika, po przeniesieniu sprawy "wanny Wassermanna" do
      Warszawy na początku 2006 roku same koszty przejazdu świadków - za
      które musiała zapłacić prokuratura - wyniosły 3 tysiące złotych.

      Zbigniew Wassermann cztery lata temu zawiadomił prokuraturę, że
      robotnicy niewłaściwie zamontowali mu wannę z jaccuzi. Twierdził, że
      kąpiel grozi porażeniem prądem. W grę wchodziła więc nawet utrata
      życia. Prokuratura postawiła zarzuty sześciu robotnikom, ale - jak
      ustalił DZIENNIK - sprawa wkrótce będzie umorzona.


    • aaki to było za rządów millera 09.12.07, 22:34
      tego co to sie tusk teraz o porady pyta
    • w11mil ktos Cie wprowadzil w błąd - nie "za kaczorów" 09.12.07, 23:01
      cet3 napisał:
      > Nie bylo jak za kaczorow i SLD ! Okradalao sie podatnikow ile
      • cet3 nie lzyj jak bura suka,pisuarku -czytaj 09.12.07, 23:30
        Tomasz Nowakowski (ur. 5 kwietnia 1974 w Strzelinie) - od 6 maja
        2004 do 15 listopada 2005 podsekretarz stanu w Urzędzie Komitetu
        Integracji Europejskiej, od 16 listopada 2005 do 29 sierpnia 2007
        podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, od 29
        sierpnia 2007 do 3 grudnia 2007 sekretarz stanu w Urzędzie Komitetu
        Integracji Europejskiej, wiceprzewodniczący Komitetu Europejskiego
        Rady Ministrów i od 29 sierpnia 2007 do 5 grudnia 2007 sekretarz
        Komitetu Integracji Europejskiej.

        Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Nowakowski"

        Za czyich rzadow glownie ten dran okradal podatnikow ?
    • rydzyk_smigly Kolejny pis-przekręciarz z "taniego państwa" 10.12.07, 06:37
      Blisko 80 tysięcy złotych - tyle wyniósł rachunek służbowej komórki
      Piotra Piętaka, wiceministra spraw wewnętrznych i administracji w
      rządzie PiS - dowiedział się DZIENNIK. Przełożeni nie byli dla niego
      surowi. Już po przegranych wyborach zdecydowali, że zwróci do
      resortowej kasy jedynie 14 tysięcy złotych. "Nie czuję się winny" -
      broni się Piętak. Dziwne, bowiem wiceministra wpędziła w kłopoty
      jego własna żona.

      www.dziennik.pl/polityka/article93967/Wiceminister_wydzwonil_80_tysiecy_zlotych.html
Pełna wersja