w0man29
11.12.07, 19:01
1. Poruszenie sprawy gazociagu polnocnego a nawet juz negocjacje jakie Pawlak
prowadzi w Berlinie ze swoim odpowiednikiem daja Niemcom na forum UE mocny
argument ZA inwestycja. Od tej pory Polska negocjuje i rozmawia w tej sprawie
co nie oznacza co prawda zgody ale juz nie oznacza sprzeciwu. Unia skwapliwie
to wykorzysta.
2. Wyjscie przed szereg w sprawie placowki w Berlinie zaowocowalo
przychylnoscia Niemiec .... wobec wlaczenia tej placowki w niemiecka siec
upamietniajaca wypedzenia. Polski podatnik na polskiej ziemi upamietni
niemieckie wypedzenia ? Mozliwe ze tak. Co wiecej rozpoczecie dialogu w tej
sprawie jak w pierwszym punkcie oznacza usankcjonowanie samej sprawy a zatem w
pewnym sensie uznanie polskiej odpowiedzialnosci.
3. Tusk "lyknal" stwierdzenie Merkel o braku roszczen ze strony rzadu Niemiec.
Problem w tym ze nie jest to nic nowego. Kazdy rzad od Kohla wlacznie robil
dobra mine do dwuznacznej gry. Sprawa roszczen wciaz jest zapisana w traktacie
polsko-niemieckim z 1991 roku jako ... nierozstrzygnieta. Dzisiaj Tusk naiwnie
uznaje stwierdzenie Merkel za dobra monete ..