piotrgd26
15.12.07, 00:23
treść, a przede wszystkim tryb przyjmowania dokumentu ją konstytuującego, ma
jeszcze jakiekolwiek moralne prawo do przymiotu "europejska"? Bo że czelność
ma to wiadomo. Otóż takiego prawa nie ma, bo staje w oczywistej sprzeczności
wobec tych wartości, które zapewniały Europie prosperitę, czyli
decentralizacji, indywidualizmu, demokracji oraz tego co złożyło się na
cywilizację łacińską czyli prawa rzymskiego, greckiego poszanowania prawdy i
wartości chrześcijańskich. Konsekwentnie - wyznawców owego antyeuropejskiego,
antydemokratycznego i antyliberalnego zabobonu trudno określać Europejczykami,
czyli takimi, którym leży na sercu dobro kontynentu. To nic innego jak
eurofoby i tak właśnie, po imieniu, należy ich nazywać ;)