haen1950
17.12.07, 22:44
"Odsądzono go od czci i wiary, zarzucono mu nawet zabójstwo.
Kardiochirurg, którego CBA nazwała Mengele, wróci do pracy. Będzie
przeszczepiał serca w Szpitalu MSWiA, skąd wyprowadzono go w
kajdankach.
Szpital przy ul. Wołoskiej energicznie zabiega o ponowne
zatrudnienie Mirosława G. Obie strony są już po wstępnych rozmowach.
Powrót jest realny
– Oficjalnej propozycji doktorowi jeszcze nie przedstawiliśmy –
zastrzega ŻW Anna Malinowska, rzeczniczka rządowej lecznicy. – Nie
komentujemy tej sprawy – ucina pytania mec. Magdalena Bentkowska-
Kiczor, obrońca lekarza.
Jak ustaliliśmy, kierownictwo szpitala od kilku tygodni prowadzi, na
razie nieformalne, rozmowy z doktorem G. Chce, by wrócił, odbudował
oddział kardiochirurgii, który po jego odejściu wyraźnie podupadł.
Powrót G. nabrał realnych kształtów po tym, jak niemiecki biegły
wydał korzystną dla niego opinię. Wynika z niej, że lekarz nie zabił
pacjenta. Ten dyskwalifikujący zarzut postawiła G. warszawska
prokuratura. Teraz – jak się nieoficjalnie mówi – chce go umorzyć.
Na ten moment, według naszych informacji, czeka obecne kierownictwo
szpitala. Wtedy ma wyjść z oficjalną propozycją i zatrudnić dr. G.
np. na umowę-zlecenie".
Już wiemy, że ten lekarz nikogo nie zamordował. Ale nigdy się nie
dowiemy ilu zamordował polski Kuba - Rozpruwacz, ksywa "Ziobro"