hummer
03.01.08, 10:00
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,75495,4804922.html
Aleksandra W. nie rozumie też, dlaczego zupełnie zignorowano wersję jedynego
naocznego świadka zdarzenia. Grzegorz S, który sam zgłosił się na policję,
zaprzeczył wersji posła, który twierdził, że przed uderzeniem wdał się w ostrą
dyskusję ze Zbigniewem M. Grzegorz S. powiedział śledczym, że żadnej scysji
nie było: "Nie słyszałem żadnej awantury, żadnych wyzwisk, krzyków (...) Potem
czytałem o sprawie w gazetach i byłem zdziwiony, że mówią, że była jakaś
awantura. To na pewno nie jest prawdą" - zeznał.