arct "DOWÓD' NIELOGICZNY I BEŁKOTLIWY 03.02.02, 19:10 I to ty belkoczesz o tzw. mocy zbioru. Zbior ma tylko liczebnosc (ilosc elementow), moc ma czlowiek, czy silnik. To, ze matematycy (Cantor at al.) bredza uzywajac "naukowych" (naukAwych) symboli i terminow wcale NIE oznacza, ze maja racje! Bo jak w fizyce pokaze sie nieskonczonosci, to znaczy, ze cos jest NIE tak, i zaraz uzywa sie tzw. renormalizacji aby te nieskonczonosci wyeliminowac! Ja za duzo studiowalem matematyke, aby sie nabrac na te tricki! A: Moc to to samo co liczebnośc zbioru (uogólniona przez Cantora na zbiory o liczebności wiekszej niz zbiór liczb naturalnych), i w tym terminie nie ma nic nienaukowego po prostu tak ta wielkośc została nazwana, mozna było ja nazwac np. dzwonkiem albo różą. K: To czemu Cantor nawal je moca? Bo byl on pod wplywem judeochrzescijanskiej filozofii, jako zyd (wl. Chazar) mieszkajacy w Niemczech. Przeniosl on swe religijno-filozoficzne wyobrazenia "mocy" boskiej na matematyke, i w ten sposob niezle zamacil w glowach.... Kagan!!! Bo się posikam ze śmiechu!!!! Nie mam pojęcia jak Cantor nazwał po swojemu „moc zbioru” lecz zapewniam Cie że nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek mocą, Boską, ludzką czy mechaniczną. Moc jest wyrazem oznaczającym miarę zbioru i możemy tak ja precyzyjnie nazywać „miara zbioru” a słowo „moc” możemy zastąpić np. „różą” „ścierką” czy jak tam sobie ustalimy... Widzę że za chwile zaczniesz nam wmawiać że potęgowanie (np. podnoszenie do kwadratu) NIE ISTNIEJE ponieważ wymyślili je judeochrześcijańscy Żydzi opierając się na potędze Boga zawartej w Talmudzie. Kagan, błagam Cię nie pij tyle!!! A: W nauce w tym matematyce pojęcie racji nie jest stosowane, albo cos mozna udowodnic (lub udowodnić rzecz przeciwną) albo nie. Stąd spory w nauce są rozstrzygane w sposób bardzo prosty - przez dowód w matematyce i doświadczenie w fizyce i podobnie we wszelkich naukach pokrewnych. K: Czyzby? Wiesz co to jest RACJOnalne myslenie? Co to jest np. hipoteza RACJOnalnych oczekiwan (w ekonomii)??? Ekonomia nie jest nauka ścisłą to raz, dwa – matematyka maja znacznie wyższe rygory budowania hipotez i wnioskowania niż „racjonalizm”, inaczej – argumenty mogą być racjonalne ale nie musza być naukowe, wszystkie naukowe są racjonalne a Twoje nie są ani naukowe ani racjonalne. Inaczej – są nieracjonalne, bez- rozumne. A:... co do fizyki i nieskończoności to sie mylisz. Nieskończoność jako pojecie wystepuje w wielu dziedzinach fizyki i odnosi sie do różnych wielkości, poruszając się np w ramach teorii względności mówimy o nieskończoności czasu, przestrzeni ale specjalnie nie odnosimy tych POJĘĆ do rzeczywistości rozumiejąc ograniczenia naszego przyjętego MODELU matematycznego. K: Znow: zyd (Chazar) Einstein stwotzyl obie teorii wzglednosci, tez przenoszac do fizyki swoj judeochrzescijanski swiatopoglad. Dzis wiemy, ze wszechswiat NIE jest nieskonczony, ze mial on swoj poczatek i bedzie mial koniec (albo jako tzw. BIG CRUNCH, albo tzw. smierc termiczna - IIgie prawo termodynamiki sie klania). Za czasow mlodego (tworczego) Einsteina jeszcze myslano, ze swiat jest nieskonczony, ale od tego czasu nauka zrobila duze postepy! I Einstein tez wpadl w slepy zaulek przez swe wierzenia religijne (Bog NIE gra w kosci) - odrzucil on bowiem mechanike kwantowa, jako opierajaca sie na teorii prawdopodobienstwa... No coz, Einstein byl zydem, i to zydostwo oraz wiara w boga go mocno ograniczalo... A jednak Kaganowi na złość teoria względności Einsteina jest bardzo dobrze potwierdzona a żadna z „teorii” Kagana nie. „W tamtych czasach Kagan stał na krawędzi szaleństwa a obecnie uczynił duuuży krok naprzód!!!” A: Kagan, mnie nie nabierzesz, matematyki to nie studiowałeś na pewno. K: Widzisz, ja ja widac lepiej studiowalem niz ty, bo znalazlem w niej mnostwo luk i niedorzecznosci... Tylko Ci się tak wydaje, nie masz wiedzy nawet z pierwszego roku studiów. Chyba że z jakis egzotycznych typu np. entomologia. Mnie nie oszukasz. Sadze jednak że nie masz żadnych. A: Przedstawiony przez kagana "dowód" "logiczny" nie jest ani dowodem ani na dodatek nie jest logiczny. Skupie sie tylko na pierwszej części - dlaczego w ogóle nie jest dowodem. Otóż wychodząc z atrybutów Boskości Kaganowi wydaje sie, że znalazł w nich wewnetrzną sprzeczność. Zauważmy że sprzecznośc ta nie może nie dotyczyc w zadnym stopniu (i pewnie wcale nie dotyczy) samego obiektu - czyli Boga a jedynie WYOBRAZEN Kagana o Nim i to w dodatku wyobrazen zle rozumianych, dowolnie interpretowanych raz na gruncie matematyki ktorej Kagan nie zna, raz na gruncie fizyki, ktorej Kagan nie zna, raz na gruncie elektrotechniki (czy cos pominalem?). K: Jak na razie, przeprowadziles, koles, atak ad personam na Kagana, a zadnego jego twierdzenia NIE obaliles! A: Mój dowód polega na tym: nie rozumiesz podstawowych pojęć z zakresu fizyki i matematyki tylko wydaje Ci sie że rozumiesz, "twierdzenia" które podajesz oparłeś na błędnych przesłankach. K: Znow: argumentum ad personam! Piszesz co myślisz a nie myślisz co piszesz. Powtórzę więc jeszcze raz i powoli: „Wszelkie wywody Kagana są oparte na niezrozumieniu pojęć z zakresu pierwszych lat studiów w dziedzinie nauk ścisłych” Nie są to w żadnym stopniu „dowody” na cokolwiek poza NIEWIEDZĄ ich autora. Z taka „wiedzą” na zajęciach nie zaliczyłbyś nawet pierwszego kolokwium z podstaw fizyki. A: Oto przykład - łamigłówka: Bóg może być zarówno nieskończony jak i skończony, jak również być poza skończonościa i nieskończonością, jak to mówia "czymś trzecim". Czy potraficie to zrozumieć? K: NIE! To jest po prostu NIELOGICZNE! A NIE moze byc jednoczesnie B I NIE B! Typowe nielogicznie brednie! Rzecz (proces) moze byc tylko skonczona(y) w czasoprzestrzeni! Skonczony jest nasz wszechswiat, skonczony jest jego wiek, skonczona jest liczba jego elementow. A ze NIC NIE moze byc wieksze niz wszechswiat (dla nas, NIC poza nim NIE istnieje), to tzw. nieskonczonosc jest pustym pojeciem i zbednym bytem, wiec ciach go brzytwa Occama! A juz zupelnym belkotem jest A jest B i NIE B! A moze byc albo B, ALBO NIE B, ale NIGDY jednoczesnie I B, I NIE B! To jest elementarna logika! Tertium non datur! Czy ty kiedys w zyciu napisales program komputerowy (procedure) typu : IF A THEN BEGIN ... (instrukcje) END ELSE BEGIN ... (instrukcje) END; Gdzie A jest warunkiem, np. ZAROBEK ) 10000. Pewnie NIGDY! A: Teoretycznie nie musi byc wcale skończony. To raz. K: Ale JEST skonczony. My NIE mowimy o hipotetycznych wszechswiatach (np. takich, gdzie Vmin=c), ale o naszym, REALNYM wszechswiecie! Ustalmy jedno – o realnym wszechświecie to Ty nic nie wiesz, bo i skąd. A: Piszesz że rzecz nie może byc nieskończona (cokolwiek pod tym pojeciem rozumiesz) podobnie proces. I tu cie mam po raz kolejny. A co jeśli Bóg nie jest ani rzecza ani procesem? K: Istnieja realnie tylko procesy, procesy zachodzace powoli wydaja nam sie byc "rzeczami" (np. gory, domy). Poza procesami NIC realnie nie istnieje. Te nieistniejace i niepotrzebne byty ucinamy w nauce brzytwa Occama! Kaganie, znów ktoś wprowadził Cię w błąd!!! Implicite definiujesz zupełnie nie mając ku temu prawa poza własnym przekonaniem że Bóg jest procesem. A jeśli nie jest to co? Po drugie brzytwa Ockhama była dobrym narzędziem „naukowym” ale w średniowieczu! Dziś możemy się tylko śmiać z tych, którzy powołują się w „naukowej” dyskusji na b.O. Dziś jest to dowód nie na elokwencję ale na nieuctwo. Poza tym nie pisz „niepotrzebne byty ucinamy w nauce” bo to sugeruje jakbyś miał cos wspólnego z nauką. A: Nie rozumiesz? Powiem jeszcze inaczej - to że cos nie mieści Ci sie w głowie nie znaczy ze jest błędne albo nie istnieje. Możesz po prostu nie mieć Odpowiedz Link Zgłoś
arct Re: "DOWOD" NIELOGICZNY i BEŁKOTLIWY....cz 2 03.02.02, 19:12 To co nie zmiesciło się powyżej. A: Nie rozumiesz? Powiem jeszcze inaczej - to że cos nie mieści Ci sie w głowie nie znaczy ze jest błędne albo nie istnieje. Możesz po prostu nie mieć o tym pojęcia... K: Znow argumentum ad personam... A tobie sie NIE misci w glowie, ze np. teoria mnogosci Cantora to stek bredni, na dodatek nielogicznych i polanych sosem z Talmudu... Jedno ma tyle do drugiego co piernik do wiatraka... A:.. i zyc w błędzie. Wierzyć że masz rację a tymczasem prawda jest inna. K: Ja w NIC NIE wierze, ja tylko przyjmuje pewne hipotezy za sprawdzone... Przyjmujesz bezpodstawnie. Nie potrafisz odróżnić spekulacji od potwierdzonych dowodami (sprawdzonych) teorii np. względności Einsteina. A: Co do informatyki to jest jedynie pewna technologia, podobnie jak kiedys liczydło nic więcej. K: Ja NIE przedstawilem technologiii, a tylko zapis algorytmu w tzw. pseudokodzie, niezaleznym zarowno od danego komputera (hardware) jak i jezyka programowania (software). Jak tego NIE rozumiesz, to sie NIE kompromituj na tym forum... I pamietaj, ze zmiany ilosciowe (np. szybsze procesory) prowadza do zmian jakosciowych (elementy sztucznej inteligencji). Liczydlo bylo bezmyslne, niektore programy czy sieci neuronowe wykazuja juz nawet obecnie jakby slady inteligencji... Możesz liczyć na to, że ilość mocy procesora zamieni Ci się kiedyś w inteligencję, nawet sztuczną, ale zapewniam Cię że to płonne nadzieje! A: Podobne "dowody" to jednak tylko zonglerka pojęciami, może mająca jakąś wartość jako ćwiczenie intelektualne za którym idzie ćwiczenie erystyczne. K: A wiec jednak. I znów nie zrozumiałeś. Powtórzę jeszcze raz i jak zwykle powoli: „Podobne „dowody” Kagana to jednak tylko żonglerka pojęciami bez większej wartości, ba jakiejkolwiek, wartości merytorycznej.” Kaganie wracaj do szkoły!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan (2) IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 13:00 arct napisał(a): To co nie zmiesciło się powyżej. A: Nie rozumiesz? Powiem jeszcze inaczej - to że cos nie mieści Ci sie w głowie nie znaczy ze jest błędne albo nie istnieje. Możesz po prostu nie mieć o tym pojęcia... K: Znow argumentum ad personam... A tobie sie NIE miesci w glowie, ze np. teoria mnogosci Cantora to stek bredni, na dodatek nielogicznych i polanych sosem z Talmudu... Jedno ma tyle do drugiego co piernik do wiatraka... K: A czytales jego zyciorys? Wiesz jak on skonczyl? A:.. i zyc w błędzie. Wierzyć że masz rację a tymczasem prawda jest inna. K: Ja w NIC NIE wierze, ja tylko przyjmuje pewne hipotezy za sprawdzone... A: Przyjmujesz bezpodstawnie. Nie potrafisz odróżnić spekulacji od potwierdzonych dowodami (sprawdzonych) teorii np. względności Einsteina. K: Ta teoria tez ma slabe punkty, i na pewno bedzie zastapina, w bliskiej raczej niz dalekiej przyszlosci, teoria bardziej ogolna... A: Co do informatyki to jest jedynie pewna technologia, podobnie jak kiedys liczydło nic więcej. K: Ja NIE przedstawilem technologiii, a tylko zapis algorytmu w tzw. pseudokodzie, niezaleznym zarowno od danego komputera (hardware) jak i jezyka programowania (software). Jak tego NIE rozumiesz, to sie NIE kompromituj na tym forum... I pamietaj, ze zmiany ilosciowe (np. szybsze procesory) prowadza do zmian jakosciowych (elementy sztucznej inteligencji). Liczydlo bylo bezmyslne, niektore programy czy sieci neuronowe wykazuja juz nawet obecnie jakby slady inteligencji... A: Możesz liczyć na to, że ilość mocy procesora zamieni Ci się kiedyś w inteligencję, nawet sztuczną, ale zapewniam Cię że to płonne nadzieje! K: Znow uzyles argumentum ad personam! WSTYD! A: Podobne "dowody" to jednak tylko zonglerka pojęciami, może mająca jakąś wartość jako ćwiczenie intelektualne za którym idzie ćwiczenie erystyczne. K: A wiec jednak... A: I znów nie zrozumiałeś. Powtórzę jeszcze raz i jak zwykle powoli: „Podobne „dowody” Kagana to jednak tylko żonglerka pojęciami bez większej wartości, ba jakiejkolwiek, wartości merytorycznej.” K: Podobnie jak tzw. "teoria mnogosci" Cantora... A: Kaganie wracaj do szkoły!!! K: A ty do przedszkola! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan (1) IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 13:18 K: To ty belkoczesz o tzw. mocy zbioru. Zbior ma tylko liczebnosc (ilosc elementow), moc ma czlowiek, czy silnik. To, ze matematycy (Cantor at al.) bredza uzywajac "naukowych" (naukAwych) symboli i terminow wcale NIE oznacza, ze maja racje! Bo jak w fizyce pokaza sie nieskonczonosci, to znaczy, ze cos jest NIE tak, i zaraz uzywa sie tzw. renormalizacji aby te nieskonczonosci wyeliminowac! Ja za duzo studiowalem matematyke, aby sie nabrac na te tricki! A: Moc to to samo co liczebnośc zbioru (uogólniona przez Cantora na zbiory o liczebności wiekszej niz zbiór liczb naturalnych), i w tym terminie nie ma nic nienaukowego po prostu tak ta wielkośc została nazwana, mozna było ja nazwac np. dzwonkiem albo różą. K: To czemu Cantor nawal je moca? Bo byl on pod wplywem judeochrzescijanskiej filozofii, jako zyd (wl. Chazar) mieszkajacy w Niemczech. Przeniosl on swe religijno-filozoficzne wyobrazenia "mocy" boskiej na matematyke, i w ten sposob niezle zamacil w glowach.... A: Kagan!!! Bo się posikam ze śmiechu!!!! Nie mam pojęcia jak Cantor nazwał po swojemu „moc zbioru” lecz zapewniam Cie że nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek mocą, Boską, ludzką czy mechaniczną. Moc jest wyrazem oznaczającym miarę zbioru i możemy tak ja precyzyjnie nazywać „miara zbioru” a słowo „moc” możemy zastąpić np. „różą” „ścierką” czy jak tam sobie ustalimy... K: A czy wiesz, ze jezuici uzywali "teorie" Cantora jako tzw. dowod na istnienie tzw. Boga? Wiec te konotacje sa NIE przypadkowe... I skad sie wzial np. ALEF, jak NIE z Talmudu/Zoharu? A: Widzę że za chwile zaczniesz nam wmawiać że potęgowanie (np. podnoszenie do kwadratu) NIE ISTNIEJE ponieważ wymyślili je judeochrześcijańscy Żydzi opierając się na potędze Boga zawartej w Talmudzie. Kagan, błagam Cię nie pij tyle!!! K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! A: W nauce w tym matematyce pojęcie racji nie jest stosowane, albo cos mozna udowodnic (lub udowodnić rzecz przeciwną) albo nie. Stąd spory w nauce są rozstrzygane w sposób bardzo prosty - przez dowód w matematyce i doświadczenie w fizyce i podobnie we wszelkich naukach pokrewnych. K: Czyzby? Wiesz co to jest RACJOnalne myslenie? Co to jest np. hipoteza RACJOnalnych oczekiwan (w ekonomii)??? A: Ekonomia nie jest nauka ścisłą to raz, dwa – matematyka maja znacznie wyższe rygory budowania hipotez i wnioskowania niż „racjonalizm”, inaczej – argumenty mogą być racjonalne ale nie musza być naukowe, wszystkie naukowe są racjonalne a Twoje nie są ani naukowe ani racjonalne. K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! A: Inaczej – są nieracjonalne, bez-rozumne. K: Jak ty! A:... co do fizyki i nieskończoności to sie mylisz. Nieskończoność jako pojecie wystepuje w wielu dziedzinach fizyki i odnosi sie do różnych wielkości, poruszając się np w ramach teorii względności mówimy o nieskończoności czasu, przestrzeni ale specjalnie nie odnosimy tych POJĘĆ do rzeczywistości rozumiejąc ograniczenia naszego przyjętego MODELU matematycznego. K: Juz ci tlumaczylem, ze: 1. Einstein dawno zauwazyl, ze szas NIE istnieje poza przestrzenia i vice versa. 2. Nasz wszechswiat ma )i to znany) limit i w czasie, i przestrzeni (czasoprzestrzeni), wiec w fizyce nieskonczonosc=blad! K: Znow: zyd (Chazar) Einstein stwotzyl obie teorii wzglednosci, tez przenoszac do fizyki swoj judeochrzescijanski swiatopoglad. Dzis wiemy, ze wszechswiat NIE jest nieskonczony, ze mial on swoj poczatek i bedzie mial koniec (albo jako tzw. BIG CRUNCH, albo tzw. smierc termiczna - IIgie prawo termodynamiki sie klania). Za czasow mlodego (tworczego) Einsteina jeszcze myslano, ze swiat jest nieskonczony, ale od tego czasu nauka zrobila duze postepy! I Einstein tez wpadl w slepy zaulek przez swe wierzenia religijne (Bog NIE gra w kosci) - odrzucil on bowiem mechanike kwantowa, jako opierajaca sie na teorii prawdopodobienstwa... No coz, Einstein byl zydem, i to zydostwo oraz wiara w boga go mocno ograniczalo... A: A jednak Kaganowi na złość teoria względności Einsteina jest bardzo dobrze potwierdzona a żadna z „teorii” Kagana nie. „W tamtych czasach Kagan stał na krawędzi szaleństwa a obecnie uczynił duuuży krok naprzód!!!” K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! A: Kagan, mnie nie nabierzesz, matematyki to nie studiowałeś na pewno. K: Widzisz, ja ja widac lepiej studiowalem niz ty, bo znalazlem w niej mnostwo luk i niedorzecznosci... A: Tylko Ci się tak wydaje, nie masz wiedzy nawet z pierwszego roku studiów. Chyba że z jakis egzotycznych typu np. entomologia. Mnie nie oszukasz. Sadze jednak że nie masz żadnych. K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! A: Przedstawiony przez kagana "dowód" "logiczny" nie jest ani dowodem ani na dodatek nie jest logiczny. Skupie sie tylko na pierwszej części - dlaczego w ogóle nie jest dowodem. Otóż wychodząc z atrybutów Boskości Kaganowi wydaje sie, że znalazł w nich wewnetrzną sprzeczność. Zauważmy że sprzecznośc ta nie może nie dotyczyc w zadnym stopniu (i pewnie wcale nie dotyczy) samego obiektu - czyli Boga a jedynie WYOBRAZEN Kagana o Nim i to w dodatku wyobrazen zle rozumianych, dowolnie interpretowanych raz na gruncie matematyki ktorej Kagan nie zna, raz na gruncie fizyki, ktorej Kagan nie zna, raz na gruncie elektrotechniki (czy cos pominalem?). K: Jak na razie, przeprowadziles, koles, atak ad personam na Kagana, a zadnego jego twierdzenia NIE obaliles! A: Mój dowód polega na tym: nie rozumiesz podstawowych pojęć z zakresu fizyki i matematyki tylko wydaje Ci sie że rozumiesz, "twierdzenia" które podajesz oparłeś na błędnych przesłankach. K: Znow: argumentum ad personam! A: Piszesz co myślisz a nie myślisz co piszesz. Powtórzę więc jeszcze raz i powoli: „Wszelkie wywody Kagana są oparte na niezrozumieniu pojęć z zakresu pierwszych lat studiów w dziedzinie nauk ścisłych” Nie są to w żadnym stopniu „dowody” na cokolwiek poza NIEWIEDZĄ ich autora. K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! Nie dales ZADNEGO konkretnego doowodu, ze ja sie myle, jeno krtykujesz mnie ad personam, z braku argumentow merytorycznych. A: Z taka „wiedzą” na zajęciach nie zaliczyłbyś nawet pierwszego kolokwium z podstaw fizyki. K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! A: Oto przykład - łamigłówka: Bóg może być zarówno nieskończony jak i skończony, jak również być poza skończonościa i nieskończonością, jak to mówia "czymś trzecim". Czy potraficie to zrozumieć? K: NIE! To jest po prostu NIELOGICZNE! A NIE moze byc jednoczesnie B I NIE B! Typowe nielogicznie brednie! Rzecz (proces) moze byc tylko skonczona(y) w czasoprzestrzeni! Skonczony jest nasz wszechswiat, skonczony jest jego wiek, skonczona jest liczba jego elementow. A ze NIC NIE moze byc wieksze niz wszechswiat (dla nas, NIC poza nim NIE istnieje), to tzw. nieskonczonosc jest pustym pojeciem i zbednym bytem, wiec ciach go brzytwa Occama! A juz zupelnym belkotem jest A jest B i NIE B! A moze byc albo B, ALBO NIE B, ale NIGDY jednoczesnie I B, I NIE B! To jest elementarna logika! Tertium non datur! Czy ty kiedys w zyciu napisales program komputerowy (procedure) typu: IF A THEN BEGIN ... (instrukcje) END ELSE BEGIN ... (instrukcje) END; Gdzie A jest warunkiem, np. ZAROBEK ) 10000. Pewnie NIGDY! (NO ANSWER FROM "A") A: Teoretycznie nie musi byc wcale skończony. To raz. K: Ale JEST skonczony. My NIE mowimy o hipotetycznych wszechswiatach (np. takich, gdzie Vmin=c), ale o naszym, REALNYM wszechswiecie! A: Ustalmy jedno – o realnym wszechświecie to Ty nic nie wiesz, bo i skąd. K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! A: Piszesz że rzecz nie może byc nieskończona (cokolwiek pod tym pojeciem rozumiesz) podobnie proces. I tu cie mam po raz kolejny. A co jeśli Bóg nie jest ani rzecza ani procesem? K: Istnieja realnie tylko procesy, procesy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan (1a) IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 13:20 A: Oto przykład - łamigłówka: Bóg może być zarówno nieskończony jak i skończony, jak również być poza skończonościa i nieskończonością, jak to mówia "czymś trzecim". Czy potraficie to zrozumieć? K: NIE! To jest po prostu NIELOGICZNE! A NIE moze byc jednoczesnie B I NIE B! Typowe nielogicznie brednie! Rzecz (proces) moze byc tylko skonczona(y) w czasoprzestrzeni! Skonczony jest nasz wszechswiat, skonczony jest jego wiek, skonczona jest liczba jego elementow. A ze NIC NIE moze byc wieksze niz wszechswiat (dla nas, NIC poza nim NIE istnieje), to tzw. nieskonczonosc jest pustym pojeciem i zbednym bytem, wiec ciach go brzytwa Occama! A juz zupelnym belkotem jest A jest B i NIE B! A moze byc albo B, ALBO NIE B, ale NIGDY jednoczesnie I B, I NIE B! To jest elementarna logika! Tertium non datur! Czy ty kiedys w zyciu napisales program komputerowy (procedure) typu: IF A THEN BEGIN ... (instrukcje) END ELSE BEGIN ... (instrukcje) END; Gdzie A jest warunkiem, np. ZAROBEK ) 10000. Pewnie NIGDY! (NO ANSWER FROM "A") A: Teoretycznie nie musi byc wcale skończony. To raz. K: Ale JEST skonczony. My NIE mowimy o hipotetycznych wszechswiatach (np. takich, gdzie Vmin=c), ale o naszym, REALNYM wszechswiecie! A: Ustalmy jedno – o realnym wszechświecie to Ty nic nie wiesz, bo i skąd. K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! A: Piszesz że rzecz nie może byc nieskończona (cokolwiek pod tym pojeciem rozumiesz) podobnie proces. I tu cie mam po raz kolejny. A co jeśli Bóg nie jest ani rzecza ani procesem? K: Istnieja realnie tylko procesy, procesy zachodzace powoli wydaja nam sie byc "rzeczami" (np. gory, domy). Poza procesami NIC realnie nie istnieje. Te nieistniejace i niepotrzebne byty ucinamy w nauce brzytwa Occama! A: Kaganie, znów ktoś wprowadził Cię w błąd!!! Implicite definiujesz zupełnie nie mając ku temu prawa poza własnym przekonaniem że Bóg jest procesem. A jeśli nie jest to co? K: Jego po prostu NIE ma realnie! To wynik malfunkcjonowania twego chorego umyslu! A: Po drugie brzytwa Ockhama była dobrym narzędziem „naukowym” ale w średniowieczu! Dziś możemy się tylko śmiać z tych, którzy powołują się w „naukowej” dyskusji na b.O. K: Czyzby? Ona jest wciaz w uzyciu! A wiem, czemu jej NIE lubisz, bo twoj "bog" to wlasnie klasyczny przyklad bytu zbednego... A: Dziś jest to dowód nie na elokwencję ale na nieuctwo. K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! A: Poza tym nie pisz „niepotrzebne byty ucinamy w nauce” bo to sugeruje jakbyś miał cos wspólnego z nauką. K: Znow argumentum ad personam! WSTYD! WIECEJ NA ARGUMENTY AD PERSONAM N I E ODPOWIADAM! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
arct "Dowód" Kagana jest nielogiczny i bełkotliwy cz.3 03.02.02, 19:32 Kagan: Na początku była tzw. singularity (rządząca się swymi prawami), która wybuchła (eksplodowala, jako iz byla z definicji niestabilna) i z której powstał nasz wszechswiat i jego prawa czy reguły... To tylko niesprawdzone teorie, co wiecej nieweryfikowalne i na razie nic nie wskazuje ze kiedykolwiek będą (nie istnieje rozstrzygający ekspertyment, jedynie pewne poszlaki)... Kagan:A ta singularity mogla powstac niejako ex nihilo (z "niczego")jako skutek fluktuacji tzw. funkcji prawdopodobienstwa. I ta "funkcja prawdopodobienstwa" jest wlasnie praprzyczyna wszystkiego. Zupełnie nie rozumiesz czym jest funkcja, cóz dopiero mówic o funkcji prawdopodobieństwa. Funkcja jest odwzorowaniem rozmaitości w zbiór liczb, w fizyce funkcja jest interpretowana jako przyrząd pomiarowy działjący na rozmaitości określajacej stany i odwzorowujacy ją w zbiór liczb. Mozna wiec mówić o fluktuacji wartości bo nawet nie stanów. Stąd "fluktuacje funkcji" nie sa praprzyczyną niczego... a pojęcie "fluktuacji funkcji prawdopodobieństwa jest ni mniej nie wiecej tylko pseudonaukowym bełkotem. Kłania sie podręcznik do podstaw analizy matematycznej. Kagan: Jest ona niejako "kreatorem" wszystkiego, ale NIE jest Bogiem w waszym (religiantow) zrozumieniu, bo NIE ma ona osobowosci, choc ma takie atrybuty jak de facto wszechobecnosc i wszechmoc (ograniczone tylko rozmiarem naszego wszechswiata i prawami fizyki). Funkcja jako pojecie abstrakcyjne nie jest kreatorem niczego w sensie fizykalnym, jedynie może kreowac inne kategorie abstrakcyjne np zbiory funkcji. Reszta (wszechobecność funkcji, bez-osobowość) to bełkot. Kagan: A NIE widze sesu personifikowac bezrozumna funkcje (rozkladu) prawdopodobienstwa, bo ona NIE ma tzw. personality, czyli osobowosci. Cały powyzszy wywód Kagana wogóle nie ma sensu. Przyczyna ta co zazwyczaj - brak podstawowej wiedzy z matematyki i fizyki, poczynając od pierwszego roku... Kaganie, zanim zaczniesz coś mówić skończ może jakieś studia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan (3) IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 12:53 arct napisał(a): K: Na początku była tzw. singularity (rządząca się swymi prawami), która wybuchła (eksplodowala, jako iz byla z definicji niestabilna) i z której powstał nasz wszechswiat i jego prawa czy reguły... To tylko niesprawdzone teorie, co wiecej nieweryfikowalne i na razie nic nie wskazuje ze kiedykolwiek będą (nie istnieje rozstrzygający ekspertyment, jedynie pewne poszlaki)... K: NIE poszlaki, a DOWODY (np. promieniowanie szczatkowe)... K: A ta singularity mogla powstac niejako ex nihilo (z "niczego")jako skutek fluktuacji tzw. funkcji prawdopodobienstwa. I ta "funkcja prawdopodobienstwa" jest wlasnie praprzyczyna wszystkiego. Zupełnie nie rozumiesz czym jest funkcja, cóz dopiero mówic o funkcji prawdopodobieństwa. K: Znow atak ad personam, bo NIE masz argumentum ad meritum... Funkcja jest odwzorowaniem rozmaitości w zbiór liczb, w fizyce funkcja jest interpretowana jako przyrząd pomiarowy działjący na rozmaitości określajacej stany i odwzorowujacy ją w zbiór liczb. Mozna wiec mówić o fluktuacji wartości bo nawet nie stanów. Stąd "fluktuacje funkcji" nie sa praprzyczyną niczego... a pojęcie "fluktuacji funkcji prawdopodobieństwa jest ni mniej nie wiecej tylko pseudonaukowym bełkotem. Kłania sie podręcznik do podstaw analizy matematycznej. K: Jak NIE rozumiesz mych skrotow myslowych, to idz na kurs poprawy IQ... K: Jest ona niejako "kreatorem" wszystkiego, ale NIE jest Bogiem w waszym (religiantow) zrozumieniu, bo NIE ma ona osobowosci, choc ma takie atrybuty jak de facto wszechobecnosc i wszechmoc (ograniczone tylko rozmiarem naszego wszechswiata i prawami fizyki). Funkcja jako pojecie abstrakcyjne nie jest kreatorem niczego w sensie fizykalnym, jedynie może kreowac inne kategorie abstrakcyjne np zbiory funkcji. Reszta (wszechobecność funkcji, bez-osobowość) to bełkot. K: Znow NIE nadazasz za ma mysla... A szkoda! K: A NIE widze sesu personifikowac bezrozumna funkcje (rozkladu) prawdopodobienstwa, bo ona NIE ma tzw. personality, czyli osobowosci. Cały powyzszy wywód Kagana wogóle nie ma sensu. Przyczyna ta co zazwyczaj - brak podstawowej wiedzy z matematyki i fizyki, poczynając od pierwszego roku... K: Typowy argumentum ad personam, jak NIE staje argumentow ad meritum... Kaganie, zanim zaczniesz coś mówić skończ może jakieś studia. K: To bez studiow NIE wolno mi zabierac glosu? mywebpage.netscape.com/ljkel2/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: (3)Do blednych...czy aby"rycerzy"? IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.02.02, 14:22 Nie rozposcieraj skrzydel czasu cienia, Za wczesnie, Wiedz o tym...ten moment Nie ma zapomnienia **************** OD NIEBYTU, OD DUSZ MARTWYCH, OD MALIGNY BREDZACEGO SWIATA... ......UCHOWAJ MNIE BOZE I MOJE KOCHANIE.... NA STRUNACH DZWIEKU SWIATLA SZUKAM ODGADNIEN, BILETOW WSTEPNYCH, DO KRAIN WEDROWEK BEZKRESNYCH. DO NUTY TWEJ WIECZNEJ. DLATEGO OD ZLA W OKU, OD ODRAZY SERC PRZEKLETYCH, OD BELKOTU... ZBUNTOWANYCH KAMIENI. OD HISTERII NONSENSU TEJ PLANETY... ......UCHOWAJ NAS BOZE MNIE I MOJE KOCHANIE.... DO MOMENTU...AZ SIE JEDNYM STANIEM. DO BLOGOSCI JASNEJ, DO MILOSCI WIECZNEJ ....JA I MOJE KOCHANIE... ****************** GDZIEZ GLUPCY NIENASYCENI LOGICZNA BEZROZUMNOSCIA STOICKIM CYNIZMEM, MARMURU USMIECHEM, SFABRYKOWANYM MYSLENIEM.... ....STOJE - PRZED SOBA MAM NIEBOSKLON, ZABIERZ NA DROGE CO SAM ZECHCESZ, LUB MNIE DLONIA OSLON. ....STOJE PRZEDE MNA DROGA KRETA, CZY W ZAULKACH ODPOCZAC MI MOZNA, KROPLA LZY PRZEMYC POT SKRONI? ...JESTEM - CZY ZNAJDZIESZ? SZUKAJ MEGO SWIATLA, LUB MNIE SERCEM ZOBACZ. W HARFIE TWEGO DZWONU JEST TA PIESN ZGUBIONA. *************** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Przyklad wypowiedzi chaotycznej IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.02, 11:29 Gość portalu: Maya napisał(a): > Nie rozposcieraj skrzydel czasu cienia, > Za wczesnie, > Wiedz o tym...ten moment > Nie ma zapomnienia **************** > OD NIEBYTU, > OD DUSZ MARTWYCH, > OD MALIGNY BREDZACEGO SWIATA... > ......UCHOWAJ MNIE BOZE > I MOJE KOCHANIE.... > NA STRUNACH > DZWIEKU SWIATLA > SZUKAM ODGADNIEN, > BILETOW WSTEPNYCH, > DO KRAIN WEDROWEK BEZKRESNYCH. > DO NUTY TWEJ WIECZNEJ. > > DLATEGO > > OD ZLA W OKU, > OD ODRAZY SERC PRZEKLETYCH, > OD BELKOTU... > ZBUNTOWANYCH KAMIENI. > OD HISTERII NONSENSU TEJ PLANETY... > ......UCHOWAJ NAS BOZE > MNIE I MOJE KOCHANIE.... > DO MOMENTU...AZ SIE JEDNYM STANIEM. > DO BLOGOSCI JASNEJ, > DO MILOSCI WIECZNEJ > ....JA I MOJE KOCHANIE... ****************** > > GDZIEZ GLUPCY > NIENASYCENI > LOGICZNA BEZROZUMNOSCIA > STOICKIM CYNIZMEM, > MARMURU USMIECHEM, > SFABRYKOWANYM MYSLENIEM.... > ....STOJE - PRZED SOBA MAM NIEBOSKLON, > ZABIERZ NA DROGE CO SAM ZECHCESZ, > LUB MNIE DLONIA OSLON. > ....STOJE PRZEDE MNA DROGA KRETA, > CZY W ZAULKACH ODPOCZAC MI MOZNA, > KROPLA LZY PRZEMYC POT SKRONI? > ...JESTEM - CZY ZNAJDZIESZ? > SZUKAJ MEGO SWIATLA, > LUB MNIE SERCEM ZOBACZ. > > W HARFIE TWEGO DZWONU > JEST TA PIESN ZGUBIONA. *************** Patrz tez "Przyklad wypowiedzi chaotycznej" w: Maurycy Bronsztajn, WSTEP DO PSYCHIATRII KLINICZNEJ, Lodz 1948 str. 219. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
arct Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 04.02.02, 13:30 Leszku, dziękuje Ci ze wprowadziłes mnie w swietny humor Twoimi postami, postaram sie Ci odpowiedzieć wieczorem, a w miedzyczasie sugeruje abys zajrzał tu www.kletokracja.pl Masz talent polemiczny ale za mało argumentów i wiedzy o religii katolickiej. Zwróć uwage w szczególności na Karlheinza Deschnera, jest on najwybitniejszym krytykiem kościoła. Wykonał olbrzymia pracę. Szczególnie warta polecenia jest jego "Kryminalna historia chrzescijaństwa", pełna faktów i napisana błyskotliwie. Jest juz polskie wydanie, goraco Ci polecam. Może tez znajdziesz cos Deschnera w Internecie. Z pewnościa małe fragmenty w witrynie wydawnictwa "Ureus" jakos tak się nazywają, sprawdzę. Pozdrawiam, dawno sie tak nie usmiałem, dzieki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 13:39 arct napisał(a): Leszku, dziękuje Ci ze wprowadziłes mnie w swietny humor Twoimi postami, postaram sie Ci odpowiedzieć wieczorem, a w miedzyczasie sugeruje abys zajrzał tu www.kletokracja.pl Masz talent polemiczny ale za mało argumentów i wiedzy o religii katolickiej. Zwróć uwage w szczególności na Karlheinza Deschnera, jest on najwybitniejszym krytykiem kościoła. Wykonał olbrzymia pracę. Szczególnie warta polecenia jest jego "Kryminalna historia chrzescijaństwa", pełna faktów i napisana błyskotliwie. K: ZNAM (choc NIE w calosci, z chronicznego braku czasu)... Jest juz polskie wydanie, goraco Ci polecam. Może tez znajdziesz cos Deschnera w Internecie. Z pewnościa małe fragmenty w witrynie wydawnictwa "Ureus" jakos tak się nazywają, sprawdzę. Pozdrawiam, dawno sie tak nie usmiałem, dzieki! K: Tez dzieki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Hehe IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 13:37 arct napisał(a): > Sorry, miało być > www.klerokratia.pl K: I tak NIE mam NA TO czasu! SORRY! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Hehe ...Do blednych...czy aby "rycerzy"? IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.02.02, 14:29 Nie rozposcieraj skrzydel czasu cienia, Za wczesnie, Wiedz o tym...ten moment Nie ma zapomnienia **************** OD NIEBYTU, OD DUSZ MARTWYCH, OD MALIGNY BREDZACEGO SWIATA... ......UCHOWAJ MNIE BOZE I MOJE KOCHANIE.... NA STRUNACH DZWIEKU SWIATLA SZUKAM ODGADNIEN, BILETOW WSTEPNYCH, DO KRAIN WEDROWEK BEZKRESNYCH. DO NUTY TWEJ WIECZNEJ. DLATEGO OD ZLA W OKU, OD ODRAZY SERC PRZEKLETYCH, OD BELKOTU... ZBUNTOWANYCH KAMIENI. OD HISTERII NONSENSU TEJ PLANETY... ......UCHOWAJ NAS BOZE MNIE I MOJE KOCHANIE.... DO MOMENTU...AZ SIE JEDNYM STANIEM. DO BLOGOSCI JASNEJ, DO MILOSCI WIECZNEJ ....JA I MOJE KOCHANIE... ****************** GDZIEZ GLUPCY NIENASYCENI LOGICZNA BEZROZUMNOSCIA STOICKIM CYNIZMEM, MARMURU USMIECHEM, SFABRYKOWANYM MYSLENIEM.... ....STOJE - PRZED SOBA MAM NIEBOSKLON, ZABIERZ NA DROGE CO SAM ZECHCESZ, LUB MNIE DLONIA OSLON. ....STOJE PRZEDE MNA DROGA KRETA, CZY W ZAULKACH ODPOCZAC MI MOZNA, KROPLA LZY PRZEMYC POT SKRONI? ...JESTEM - CZY ZNAJDZIESZ? SZUKAJ MEGO SWIATLA, LUB MNIE SERCEM ZOBACZ. W HARFIE TWEGO DZWONU JEST TA PIESN ZGUBIONA. *************** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Hehe ...Do blednych...czy aby IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.02, 11:27 Patrz: "przyklad wypowiedzi chaotycznej" w: Maurycy Bronsztajn, WSTEP DO PSYCHIATRII KLINICZNEJ, Lodz 1948 str. 219. Kagan Gość portalu: Maya napisał(a): > Nie rozposcieraj skrzydel czasu cienia, > Za wczesnie, > Wiedz o tym...ten moment > Nie ma zapomnienia > **************** > OD NIEBYTU, > OD DUSZ MARTWYCH, > OD MALIGNY BREDZACEGO SWIATA... > ......UCHOWAJ MNIE BOZE > I MOJE KOCHANIE.... > NA STRUNACH > DZWIEKU SWIATLA > SZUKAM ODGADNIEN, > BILETOW WSTEPNYCH, > DO KRAIN WEDROWEK BEZKRESNYCH. > DO NUTY TWEJ WIECZNEJ. > > DLATEGO > > OD ZLA W OKU, > OD ODRAZY SERC PRZEKLETYCH, > OD BELKOTU... > ZBUNTOWANYCH KAMIENI. > OD HISTERII NONSENSU TEJ PLANETY... > ......UCHOWAJ NAS BOZE > MNIE I MOJE KOCHANIE.... > DO MOMENTU...AZ SIE JEDNYM STANIEM. > DO BLOGOSCI JASNEJ, > DO MILOSCI WIECZNEJ > ....JA I MOJE KOCHANIE... > > ****************** > > GDZIEZ GLUPCY > NIENASYCENI > LOGICZNA BEZROZUMNOSCIA > STOICKIM CYNIZMEM, > MARMURU USMIECHEM, > SFABRYKOWANYM MYSLENIEM.... > ....STOJE - PRZED SOBA MAM NIEBOSKLON, > ZABIERZ NA DROGE CO SAM ZECHCESZ, > LUB MNIE DLONIA OSLON. > ....STOJE PRZEDE MNA DROGA KRETA, > CZY W ZAULKACH ODPOCZAC MI MOZNA, > KROPLA LZY PRZEMYC POT SKRONI? > ...JESTEM - CZY ZNAJDZIESZ? > SZUKAJ MEGO SWIATLA, > LUB MNIE SERCEM ZOBACZ. > > W HARFIE TWEGO DZWONU > JEST TA PIESN ZGUBIONA. > *************** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amat Re: Do MAYA'i IP: 217.11.129.* 05.02.02, 11:36 Nie należy rzucać pereł wieprzom, prawda? Pozdrawiam AMAT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Re: Dla Amata IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.02.02, 13:04 Dziekuje za madre zdanie. No wlasnie, co ze sztuka? Muzyka, to chyba najwieksze osiagniecie ludzkosci, jezyk porozumiewawczy z Bogiem. Ktos kto nie rozumie muzyki...a raczej nie czuje, jest czlowiekiem "ubogim"...jego swiadomosc jest uspiona lub ...slon mu nadepnal. Poezja jest muzyka slowa. Pozdrawiam cie Amat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Nie należy rzucać pereł wieprzom... IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.02, 13:14 ... gdy sie malo perel... Gość portalu: amat napisał(a): > Nie należy rzucać pereł wieprzom, prawda? > Pozdrawiam > > AMAT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maya Do Leszka K. IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.02.02, 01:32 Drogi kolego z Australii. Z cala pewnoscia wierzysz w jedno Nieskonczonosc twego upierdliwego stylu. Tematu na jaki mnie chcesz "zaczepic", nie podejme. Poniewaz nie jestes na to przygotowany....aby odkrywac przed toba "karty" z "ksiegi wiadomosci" do ktorej sam nie dotarles. Musisz sam zglebic prawde istnienia. Ta zabawa na forum ci bardzo odpowiada, bo jestes bardzo samotny. Czlowiek jest wolna silna istota rozumna, ktora wybiera. To czlowiek czlowiekowi...urzadza pieklo na ziemi. Co do ludzi tzw.wierzacych, a niech sobie wierza i wyobrazaja Boga jak chca. dlaczego to ci tak przeszkadza? Czesto...szczegolnie gdy nie cytujesz innych autorow...twe wypowiedzi, pytania sa bardzo dziecinne...Twoj styl, zlosliwosci swiadcza o twoim zgorzknieniu. Serce to nie tylko pompa....a orgazm ma wiele wspolnego z miloscia. O ktorej to... tak niewiele wiesz. Sprzecznosci w twych wypowiedziach az nadto. Dlaczego nie mozesz pojac iz Bog istnieje i poczuc go/ Poniewaz jestes na niego zamkniety...w swej bardzo duzej proznosci, nietolerancyjnosci....zarozumialstwie i paru jeszcze brzydkich cechach. Nie "kroj Boga przy pomocy naukowych narzedzi"...bo do niczego cie to nie doprowadzi. Jesli tak bardzo ubolewasz nad losem pokrzywdzonych i cerpiacych to dlaczego wysmiewasz a wlasciwie szydzisz z ludzi chorych, czyli cierpiacych... przeciez to nie na poziomie(?!) Zamiast siedziec przy klawiaturze przez caly twoj wolny czas, a masz go wiele...zrob cos dla biednych, cierpiacych ludzi...no chyba, ze wspolczucie dla nich, to BLEF...tylko po to stosowany..aby zmylic naiwnych rozmowcow. ..ktorymi "sie karmisz". Bylbys zaskoczony, bo perel duzo wiecej niz myslisz...ale rzeczywiscie nie dla....no ale w dyskusji nie o to chyba chodzi(przynajmniej mnie) aby sie przescigac swymi talentami, wywyzszac, pogardzac maluczkimi.. ...I LECHTAC SWOJA PROZNOSC I PYCHE....tak wiec nie wierze w twoje wspolczucie dla swiata zewnetrznego. Wracam do swych zajec. Bye! -------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
pius01 Re: Do Leszka K. 06.02.02, 01:49 Gość portalu: Maya napisał(a): > Drogi kolego z Australii. > Z cala pewnoscia wierzysz w jedno > Nieskonczonosc twego upierdliwego stylu. > Tematu na jaki mnie chcesz "zaczepic", nie podejme. > Poniewaz nie jestes na to przygotowany....aby odkrywac przed toba "karty" > z "ksiegi wiadomosci" do ktorej sam nie dotarles. > Musisz sam zglebic prawde istnienia. > Ta zabawa na forum ci bardzo odpowiada, bo jestes bardzo samotny. Kagan nikogo nie ma w Australi, to zwariowal z tej samotnosci! > Czlowiek jest wolna silna istota rozumna, ktora wybiera. > To czlowiek czlowiekowi...urzadza pieklo na ziemi. > Co do ludzi tzw.wierzacych, a niech sobie wierza i wyobrazaja Boga jak chca. > dlaczego to ci tak przeszkadza? > Czesto...szczegolnie gdy nie cytujesz innych autorow...twe wypowiedzi, pytania > sa bardzo dziecinne...Twoj styl, zlosliwosci swiadcza o twoim zgorzknieniu. > Serce to nie tylko pompa....a orgazm ma wiele wspolnego z miloscia. > O ktorej to... tak niewiele wiesz. Kagan w ogole nic nie wie, jemu sue tylko wydaje, ze wie! > > Sprzecznosci w twych wypowiedziach az nadto. > Dlaczego nie mozesz pojac iz Bog istnieje i poczuc go/ > Poniewaz jestes na niego zamkniety...w swej bardzo duzej proznosci, > nietolerancyjnosci....zarozumialstwie i paru jeszcze brzydkich cechach. > Nie "kroj Boga przy pomocy naukowych narzedzi"...bo do niczego cie to nie > doprowadzi. Kagan to zwierze, niezdolne do pojecia istoty Pana Boga! > Jesli tak bardzo ubolewasz nad losem pokrzywdzonych i cerpiacych to dlaczego > wysmiewasz a wlasciwie szydzisz z ludzi chorych, czyli cierpiacych... > przeciez to nie na poziomie(?!) Na poziomie zalosnym, czyli kagana! > Zamiast siedziec przy klawiaturze przez caly twoj wolny czas, a masz go > wiele...zrob cos dla biednych, cierpiacych ludzi...no chyba, ze wspolczucie > dla nich, to BLEF...tylko po to stosowany..aby zmylic naiwnych rozmowcow. > ..ktorymi "sie karmisz". kagan potrafi tylko szkodzic i szydzic, bo to ateistyczna gnida! > Bylbys zaskoczony, bo perel duzo wiecej niz myslisz...ale rzeczywiscie > nie dla....no ale w dyskusji nie o to chyba chodzi(przynajmniej mnie) > aby sie przescigac swymi talentami, wywyzszac, pogardzac maluczkimi.. > ...I LECHTAC SWOJA PROZNOSC I PYCHE....tak wiec nie wierze w twoje > wspolczucie dla swiata zewnetrznego. Kagan jak kazdy ateista jest falszywy! > Wracam do swych zajec. > Bye! Ja tez Hej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do Leszka K. IP: *.arts.monash.edu.au 11.02.02, 09:23 pius01 napisał(a): > Gość portalu: Maya napisał(a): > > > Drogi kolego z Australii. > > Z cala pewnoscia wierzysz w jedno > > Nieskonczonosc twego upierdliwego stylu. > > Tematu na jaki mnie chcesz "zaczepic", nie podejme. > > Poniewaz nie jestes na to przygotowany....aby odkrywac przed toba "karty" > > z "ksiegi wiadomosci" do ktorej sam nie dotarles. > > Musisz sam zglebic prawde istnienia. > > Ta zabawa na forum ci bardzo odpowiada, bo jestes bardzo samotny. > > Kagan nikogo nie ma w Australi, to zwariowal z tej samotnosci! > > > Czlowiek jest wolna silna istota rozumna, ktora wybiera. > > To czlowiek czlowiekowi...urzadza pieklo na ziemi. > > Co do ludzi tzw.wierzacych, a niech sobie wierza i wyobrazaja Boga jak chc > a. > > dlaczego to ci tak przeszkadza? > > Czesto...szczegolnie gdy nie cytujesz innych autorow...twe wypowiedzi, pyt > ania > > sa bardzo dziecinne...Twoj styl, zlosliwosci swiadcza o twoim zgorzknieniu > . > > Serce to nie tylko pompa....a orgazm ma wiele wspolnego z miloscia. > > O ktorej to... tak niewiele wiesz. > Kagan w ogole nic nie wie, jemu sue tylko wydaje, ze wie! > > > > Sprzecznosci w twych wypowiedziach az nadto. > > Dlaczego nie mozesz pojac iz Bog istnieje i poczuc go/ > > Poniewaz jestes na niego zamkniety...w swej bardzo duzej proznosci, > > nietolerancyjnosci....zarozumialstwie i paru jeszcze brzydkich cechach. > > Nie "kroj Boga przy pomocy naukowych narzedzi"...bo do niczego cie to nie > > doprowadzi. > Kagan to zwierze, niezdolne do pojecia istoty Pana Boga! > > > Jesli tak bardzo ubolewasz nad losem pokrzywdzonych i cerpiacych to dlacze > go > > wysmiewasz a wlasciwie szydzisz z ludzi chorych, czyli cierpiacych... > > przeciez to nie na poziomie(?!) > Na poziomie zalosnym, czyli kagana! > > > Zamiast siedziec przy klawiaturze przez caly twoj wolny czas, a masz go > > wiele...zrob cos dla biednych, cierpiacych ludzi...no chyba, ze wspolczuci > e > > dla nich, to BLEF...tylko po to stosowany..aby zmylic naiwnych rozmowcow. > > ..ktorymi "sie karmisz". > kagan potrafi tylko szkodzic i szydzic, bo to ateistyczna gnida! > > > Bylbys zaskoczony, bo perel duzo wiecej niz myslisz...ale rzeczywiscie > > nie dla....no ale w dyskusji nie o to chyba chodzi(przynajmniej mnie) > > aby sie przescigac swymi talentami, wywyzszac, pogardzac maluczkimi.. > > ...I LECHTAC SWOJA PROZNOSC I PYCHE....tak wiec nie wierze w twoje > > wspolczucie dla swiata zewnetrznego. > Kagan jak kazdy ateista jest falszywy! > > > Wracam do swych zajec. > > Bye! > Ja tez > Hej! Piusa juz zabanowali... Czyzby kolej na... ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kwojtyla DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA 06.02.02, 06:32 Gość portalu: KAGAN napisał(a): Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). OS: TAK! Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: natychmiast zamknac wydzialy teologii). OS: Ja wiem iecej od Kagana o Naturze Boskiej i zapewniam was, owieczki moje mile, jako Namiestnik Chryatusa, ze Bog istnieje i ma sie dobrze! Ale wrocmy do glownego tematu! Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! OS: Ty jestes zero, Kagan! I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! OS: Istnieje, bo twa glupota jest wlasnie nieskonczona, Kaganie! Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! OS: Ale nieskonczony jest Pan Nasz, Jezus Chrystus! I Maryja Matka Jego! NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... OS: Fizyka jest mniej wazna niz metafizyka, Kaganie! Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... Pozdrawiam! P.S. Wesolych Swiat! OS: Dziekuje! I Bog jednak istnieje! OS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan ciekawe, czy... IP: *.arts.monash.edu.au 11.02.02, 08:00 ... kwojtyle tez zabanowali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Głazik Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.hq.formus.pl 11.02.02, 10:14 Wszystko bardzo ładnie a teraz odpowiedz sobie na pytanie czy może istnieć przestrzenna figura geometryczna składająca się tylko z jednej płaszczyzny i jednej krawędzi. Jeżeli uważasz że nie (bo była by ona nieskończona - a nieskończoności jak piszesz nie ma) to zapraszam do podstawówki na lekcje matematyki na lekcję o właściwościach figury zwanej Pętlą Mobiusa. Polecam - może zmienisz zdanie na temat nieskończoności. Odpowiedz Link Zgłoś
szechter Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 12.02.02, 02:55 Gość portalu: Głazik napisał(a): > Wszystko bardzo ładnie a teraz odpowiedz sobie na pytanie czy może istnieć > przestrzenna figura geometryczna składająca się tylko z jednej płaszczyzny i > jednej krawędzi. Jeżeli uważasz że nie (bo była by ona nieskończona - a > nieskończoności jak piszesz nie ma) to zapraszam do podstawówki na lekcje > matematyki na lekcję o właściwościach figury zwanej Pętlą Mobiusa. Polecam - > może zmienisz zdanie na temat nieskończoności. Koles! Petla Mobiusa ma OGRANICZONY obszar (powierzchnie), dokladnie 2*W*L, gdzie W=szerokosc, a L=dlugosc! Mozna ja zamknac w prostopadloscianie o scisle okreslonej objetosci! Podobnie kula NIE ma ani poczatku ani konca, a lema scisle okreslona powierzchnie (konkretna wielokrotnosc liczby pi, w zaleznosci od jej promienia). Szechter za kagana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??????? Re: Oddasz życie w obronie swojej teorii? IP: 212.160.90.* 11.02.02, 10:42 Myslę, że to prowokacja, że doskonale wiesz. Problemów wiary nie da się rozwiązywać logiką. Wystarczy spojrzeć na minione 2000 lat. WIększość z OGROMNEJ liczby męczenników Chrześcijaństwa zgodziła się dobrowolnie na okropną śmierć w nieludzkich katuszach. I wcale tego nie chcieli w odróżnieniu od dzisiejszych kamikadze islamskich. Nie chcieli i mogli tego uniknąć, a mimo to... Odpowiedz Link Zgłoś
szechter Re: Oddasz życie w obronie swojej teorii? 12.02.02, 02:51 Gość portalu: ??????? napisał(a): > Myslę, że to prowokacja, że doskonale wiesz. Problemów wiary nie da się rozwiąz > ywać logiką. > Wystarczy spojrzeć na minione 2000 lat. WIększość z OGROMNEJ liczby męczenników > Chrześcijaństwa zgodziła się dobrowolnie na okropną śmierć w nieludzkich katusz > ach. I wcale tego > nie chcieli w odróżnieniu od dzisiejszych kamikadze islamskich. Nie chcieli i m > ogli tego uniknąć, a mimo to... To byli ludzie chorzy psychicznie... Dla nich wiec smierc nie byla straszna, bo stracili oni instynkt samozachowawczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ,,, Re: To nie mądrość, to ohydna pycha! IP: 212.160.90.* 11.02.02, 10:50 To jakby stąnąć przed miliardami ludzi wierzących różnych wyznań i wywalić im: WY DURNIE!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szechter Re: To nie mądrość, to ohydna pycha! 12.02.02, 02:44 Gość portalu: ,,, napisał(a): > To jakby stąnąć przed miliardami ludzi wierzących różnych > wyznań i wywalić im: WY DURNIE!!!!!!!!!!!!!! Bo to durnie! Nawet Karol Wojtyla daje mi sie manipulowac... A. Michnik (Szechter) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: To nie mądrość, to ohydna pycha! IP: *.lib.monash.edu.au 12.02.02, 05:04 szechter napisał(a): > Gość portalu: ,,, napisał(a): > > > To jakby stąnąć przed miliardami ludzi wierzących różnych > > wyznań i wywalić im: WY DURNIE!!!!!!!!!!!!!! > To sie nazywa ODWAGA CYWILNA! Odpowiedz Link Zgłoś
przyjaciel1 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 12.02.02, 10:33 ucz sie dalej fizyki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.02, 00:33 Drogi Kaganie, Jak myslisz, czy maszyna może powstać przez przypadek? A może potrzebny jest konstruktor? Jak myslisz, czy ktos taki jak Kagan powstał przez przypadek, jako twó bezmyślenj i ślepej ewolucji? Kaganie, wprawdzie zioniesz nienawiością do Boga, ale jesteś dowodem na jego istnienie. Twoje oczym uszy, nerki, wątroba, ... nawet tój mózg dowodzą, że za tym wszytskim stoi genialny konstruktor. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beny Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.68.127.* 14.02.02, 09:29 Gość portalu: Jerzy napisał(a): J: > Drogi Kaganie, > Jak myslisz, > czy maszyna może powstać przez przypadek? A może potrzebny jest konstruktor? > Jak myslisz, czy ktos taki jak Kagan powstał przez przypadek, jako twó > bezmyślenj i ślepej ewolucji? > Kaganie, wprawdzie zioniesz nienawiością do Boga, ale jesteś dowodem na jego > istnienie. Twoje oczym uszy, nerki, wątroba, ... nawet tój mózg dowodzą, że za > tym wszytskim stoi genialny konstruktor. B: Tak i tym konstruktorem byla natura, postrzegana przez wielu (i nie odbieram im prawa do tego) jako Bog(owie). To byla Natura ktora Kagan niestety rznie w pupe ile sie da zabierajac sie do oceny co jest z nia zgodne a co nie. Natura nie jest ani slepa ani bezmyslna. Po prostu przystawianie do niej ludzkich cech jest tak samo bezsensowne jak proby oceny postepkow ich Boga(ow). Nie nam i wam maluczkim wpychac paluszki w te tryby. I tak po smiesznie krotkim i skonczonym czasie pamiec o was zaginie. Jedynie elementy z ktorych sie skladacie natura wykorzysta do bodowy albo desktrukcji czegos tam. Pozdr. Beny Odpowiedz Link Zgłoś
przyjaciel1 Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA 14.02.02, 09:39 Gość portalu: Beny napisał(a): > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > J: > > Drogi Kaganie, > > Jak myslisz, > > czy maszyna może powstać przez przypadek? A może potrzebny jest konstrukto > r? > > Jak myslisz, czy ktos taki jak Kagan powstał przez przypadek, jako twó > > bezmyślenj i ślepej ewolucji? > > Kaganie, wprawdzie zioniesz nienawiością do Boga, ale jesteś dowodem na je > go > > istnienie. Twoje oczym uszy, nerki, wątroba, ... nawet tój mózg dowodzą, ż > e za > > tym wszytskim stoi genialny konstruktor. > > B: Tak i tym konstruktorem byla natura, postrzegana przez wielu (i nie odbieram > > im prawa do tego) jako Bog(owie). To byla Natura ktora Kagan niestety rznie w > pupe ile sie da zabierajac sie do oceny co jest z nia zgodne a co nie. > Natura nie jest ani slepa ani bezmyslna. Po prostu przystawianie do niej ludzki > ch > cech jest tak samo bezsensowne jak proby oceny postepkow ich Boga(ow). > Nie nam i wam maluczkim wpychac paluszki w te tryby. I tak po smiesznie krotkim > i > skonczonym czasie pamiec o was zaginie. Jedynie elementy z ktorych sie skladaci > e > natura wykorzysta do bodowy albo desktrukcji czegos tam. > > Pozdr. > Beny pozdrowienia D. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.02, 16:03 Gość portalu: Beny napisał(a): > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > J: > > Drogi Kaganie, > > Jak myslisz, > > czy maszyna może powstać przez przypadek? A może potrzebny jest konstrukto > r? > > Jak myslisz, czy ktos taki jak Kagan powstał przez przypadek, jako twó > > bezmyślenj i ślepej ewolucji? > > Kaganie, wprawdzie zioniesz nienawiością do Boga, ale jesteś dowodem na je > go > > istnienie. Twoje oczym uszy, nerki, wątroba, ... nawet tój mózg dowodzą, ż > e za > > tym wszytskim stoi genialny konstruktor. > > B: Tak i tym konstruktorem byla natura, postrzegana przez wielu (i nie odbieram > > im prawa do tego) jako Bog(owie). To byla Natura ktora Kagan niestety rznie w > pupe ile sie da zabierajac sie do oceny co jest z nia zgodne a co nie. > Natura nie jest ani slepa ani bezmyslna. Po prostu przystawianie do niej ludzki > ch > cech jest tak samo bezsensowne jak proby oceny postepkow ich Boga(ow). > Nie nam i wam maluczkim wpychac paluszki w te tryby. I tak po smiesznie krotkim > i > skonczonym czasie pamiec o was zaginie. Jedynie elementy z ktorych sie skladaci > e > natura wykorzysta do bodowy albo desktrukcji czegos tam. > > Pozdr. > Beny Jestem pod wrażeniem twojej wiary w Naturę. Czy książka może napisać się sama? Czy instrukcje na życie zawarte w DNA każdej formy życia utworzyły się same? Pozdrawiam Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisa2 Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 01:31 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Czy książka może napisać się sama? > Czy instrukcje na życie zawarte w DNA każdej formy życia utworzyły się same? Wyznaję taką teorię: Jeśli człowiek jest w stanie coś wymyśleć, rzecz, zjawisko sytuację, to prędzej czy póżniej, ta rzecz, zjawisko lub sytuacja, stanie się rzeczywistością. Sam człowiek będzie dążył do zrealizowania tego pomysłu. lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
przyjaciel1 Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA 15.02.02, 09:26 Gość portalu: lisa2 napisał(a): > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > > > Czy książka może napisać się sama? > > Czy instrukcje na życie zawarte w DNA każdej formy życia utworzyły się sam > e? > > Wyznaję taką teorię: > Jeśli człowiek jest w stanie coś wymyśleć, rzecz, zjawisko sytuację, to prędzej > > czy póżniej, ta rzecz, zjawisko lub sytuacja, stanie się rzeczywistością. > > Sam człowiek będzie dążył do zrealizowania tego pomysłu. > > lisa2 to też jest argument. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 09:36 Gość portalu: lisa2 napisał(a): > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > > > Czy książka może napisać się sama? > > Czy instrukcje na życie zawarte w DNA każdej formy życia utworzyły się sam > e? > > Wyznaję taką teorię: > Jeśli człowiek jest w stanie coś wymyśleć, rzecz, zjawisko sytuację, to prędzej > > czy póżniej, ta rzecz, zjawisko lub sytuacja, stanie się rzeczywistością. > > Sam człowiek będzie dążył do zrealizowania tego pomysłu. > > lisa2 Witaj Lisa2, Ten 'pomysł, o którym piszesz, to sprawa inteligencji czy jej braku? Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisa2 Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 15:11 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Witaj Lisa2, > Ten 'pomysł, o którym piszesz, to sprawa inteligencji czy jej braku? > > Jerzy A jak myślisz patrząc na płaską główkę? [ : > ? Odpowiedz Link Zgłoś
przyjaciel1 Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA 15.02.02, 09:20 to jest argument. Odpowiedz Link Zgłoś
przyjaciel1 Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA 15.02.02, 09:24 Gość portalu: Jerzy napisał(a): > Gość portalu: Beny napisał(a): > . Twoje oczym uszy, nerki, wątroba, ... nawet tój mózg dowod > zą, ż > > e za > > > tym wszytskim stoi genialny konstruktor. > > > > > Pozdr. > > Beny > > Jestem pod wrażeniem twojej wiary w Naturę. > Czy książka może napisać się sama? > Czy instrukcje na życie zawarte w DNA każdej formy życia utworzyły się same? > > Pozdrawiam > > Jerzy napisał> > to są argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 15.02.02, 10:46 przyjaciel1 napisał(a): > Gość portalu: Jerzy napisał(a): > > > Gość portalu: Beny napisał(a): > > > . Twoje oczym uszy, nerki, wątroba, ... nawet tój mózg dowodzą, że za tym wszytskim stoi genialny konstruktor. K: Genialny? Zartujesz chyba! Uszy, ktore gluchna, nerki, ktore zawodza watroba, co nie wytrzymuje kilkunastu lat picia alkoholu, mozg, co wariuje, zawodzi nawet papieza... Za tym wszystkim stoi slepa a przypadkowa EWOLUCJA! Genialny konstruktor by takiej fuszerki NIGDY NIE wypuscil z warsztatu (laboratorium)... > > > > > > > Pozdr. > > > Beny > > > > Jestem pod wrażeniem twojej wiary w Naturę. > > Czy książka może napisać się sama? K: TAK! Czytales Swifta "Przygody Gulliwera"? > > Czy instrukcje na życie zawarte w DNA każdej formy życia utworzyły się same? K: TAK! W procesie prob i bledow, ktory trwal miliony lat... > > > > Pozdrawiam > > > > Jerzy napisał> > > > > to są argumenty. K: A co powiesz na moje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beny Do Kagana, Jerzego IP: 212.244.167.* 18.02.02, 12:17 > > . Twoje oczym uszy, nerki, wątroba, ... nawet tój mózg dowodzą, że za > tym wszytskim stoi genialny konstruktor. > K: Genialny? Zartujesz chyba! Uszy, ktore gluchna, nerki, ktore > zawodza watroba, co nie wytrzymuje kilkunastu lat picia alkoholu, > mozg, co wariuje, zawodzi nawet papieza... > Za tym wszystkim stoi slepa a przypadkowa EWOLUCJA! > Genialny konstruktor by takiej fuszerki NIGDY NIE wypuscil z warsztatu > (laboratorium)... Zapomniales dodac w dodatku nie jestes odporny na HIV (zart) A moze jestesmy tylko prototypami. I za jakies dwa kolejne wrzechswiaty bedziesz mogl chlac do oporu ! > > > Jestem pod wrażeniem twojej wiary w Naturę. > > > Czy książka może napisać się sama? > K: TAK! Czytales Swifta "Przygody Gulliwera"? > > > Czy instrukcje na życie zawarte w DNA każdej formy życia utworzyły si > ę > same? > K: TAK! W procesie prob i bledow, ktory trwal miliony lat... Jerzy: A jaka jest roznica w wiare w Nature od wiary w boga(ow). Ty nazywasz swojego boga Jahwe, Chrystus, Machomet, czy jak kolwiek a ja natura. Twoj bog spisal byc moze dziesiec przykazan, a moj te przykazania przekazuje w sposob naturalny nie stosujesz sie (np. pijesz i ruchasz ponad miare jak Kagan) i umierasz. Smierc dla mnie jest dostateczna kara, za wystapienia przeciw naturze. Pozdr. Beny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Beny'ego - co to jest Natura? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 14:13 Gość portalu: Beny napisał(a): > > Jerzy: > A jaka jest roznica w wiare w Nature od wiary w boga(ow). Ty nazywasz swojego > boga Jahwe, Chrystus, Machomet, czy jak kolwiek a ja natura. Twoj bog spisal by > c > moze dziesiec przykazan, a moj te przykazania przekazuje w sposob naturalny nie > > stosujesz sie (np. pijesz i ruchasz ponad miare jak Kagan) i umierasz. > Smierc dla mnie jest dostateczna kara, za wystapienia przeciw naturze. > > Pozdr. > Beny Chodzi mi o to, że za całym stworzeniem stoi superinteligencja, która wprawiła wszystko w ruch w sposób przemyślany i zaplanowany. Dowodem tego jesteś zarówno ty jak i Kagan. Natura - co to jest właściwie Natura? Co rozumiesz przez naturę? Pierwszą przyczynę, czy juz skutek? Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do Beny'ego - co to jest Natura? IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 03:36 Gość portalu: Jerzy napisał(a): Gość portalu: Beny napisał(a): Jerzy: A jaka jest roznica w wiare w Nature od wiary w boga(ow). Ty nazywasz swojego boga Jahwe, Chrystus, Machomet, czy jak kolwiek a ja natura. Twoj bog spisal byc moze dziesiec przykazan, a moj te przykazania przekazuje w sposob naturalny nie stosujesz sie (np. pijesz i ruchasz ponad miare jak Kagan) i umierasz. K: Kagan is alive and well! Smierc dla mnie jest dostateczna kara, za wystapienia przeciw naturze. K: Kagan jest za natura i przeciwko zboczeniom! > Chodzi mi o to, że za całym stworzeniem stoi superinteligencja, która wprawiła > wszystko w ruch w sposób przemyślany i zaplanowany. Dowodem tego jesteś zarówno > ty jak i Kagan. K: Nic NIE jest przemyslane ani zaplanowane w skali makro! Dowod to np. te straszne chorobska! Czy wiesz, ze u sporej ilosci ludzi wykrywa sie resztki blizniakow, ktore nie przezyly do porodu. U jednego ponad 20 letniego Wietnamczyka wykryto prawie calego brata w brzuchu (p. WPROST)... Czy to sie zgadza z istnieniem nieomylnego, superinteligentnego kreatora?! A rak, a choroby psychiczne, a zboczenia seksualne? Tez Jehowa je stworzyl w 6 dni, i juz 7go byl tak zadowolony, ze sobie wzial wolne? > Natura - co to jest właściwie Natura? > Co rozumiesz przez naturę? Pierwszą przyczynę, czy juz skutek? K: I przyczyne, i skutek! Wszechswiat powstal jako fluktuakcja funkcji prawdopodobienstwa i musi zginac smiercia termiczna (drugie prawo termodynamiki), o ile nie dojdzie wczesniej do tzw. big crunch... Taka jest niestety prawda, ze powstlismy jako kaprys praw natury, i wynik nierozumnej ewolucji, ktora tworzac naz zrobila mnostwo bledow, stworzyla tez pasozyty, nowotwory, chorobska typu AIDS itp. itd. Gdybysmy byli stworzeni przez wszechpotezna superinteligencje, to ten swiat musialby byc diametralnie rozny... Wlasnie ulomnosci i niedoskonalosci nas samych (rzekomo stworzonych na "obraz i podobienstwo" tzw. Boga) najlepiej swiadcza, ze Boga NIE MA, NIE BYLO i najprawdopodobniej nigdy NIE BEDZIE! Sorry, bo wolalbym, gdyby On byl, i stworzyl lepszy swiat... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ains.net.au 15.02.02, 00:52 Dziekuje za 200 postow na tym watku! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisa2 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 01:11 Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). ... > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! ... > ...Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > NIE ma). ... Niestety nie zgadzam się z twoimi poglądami na NIESKOŃCZONOŚĆ. "Bóg jest NIESKOŃCZONOŚCIĄ" - to dogmat. NIESKOŃCZONOŚĆ w każdym innym sensie, matematycznym, fizycznym czyli naukowym jest pojęciem jednoznacznym. Jako pojęcie opisuje dążenie do GRANICY, której aktualna wiedza nie jest w stanie osiągnąć ani zdefiniować. Wychądząc z powyższego wywodu, twoja wypowiedź: "mamy dwa rodzaje nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!" wskazuje na ISTNIEJĄCE i ODOWODNIONE ograniczenie, jakim jest - w najprostszym przypadku sfera o określonych granicach. A takiej granicy we współczesnej nauce nikt nie jest w stanie udowodnić. Są tylko hipotezy, mniej lub bardziej potwierdzane przez badania naukowe. Każda z nich ma słabe punkty. Jeśli bierzesz pod uwagę kartezjański układ współrzędnych to (+) i (-) wskazują kierunki, a nie same granice. A to tylko dwa wymiary. Jeśli jednak przyjąć możliwość istnienia więcej niż 4 wymiarów, przyjmując CZAS jako 4-ty wymiar, to praktycznie nie da się tego udowodnić w chwili obecnej. Lecz z punktu widzenia matematyki, to wymiarów możemy mieć NIESKOŃCZENIE wiele. Im dalej fizycy i matematycy pracują i odkrywają coraz to nowsze warianty powstania Wszechświata, im bardziej są w stanie nam, laikom, wyjaśnić w sposób dla nas zrozumiały, tym bardziej taka teoria staje się powszechnie akceptowalna i uznana za RZECZYWISTOŚĆ. Dopóki nie znajdzie się dowód przeciwny. > ... Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! Właśnie! "w tym uniwersum" - bo nikt jeszcze nie udowodnił, że jest tylko jedno, skończone uniwersum. Są tylko przypuszczenia, hipotezy - ale nie dowód. Co do czasu: Możemy tylko przypuszczać, że czas jest skończony, ale tylko z naszego punktu widzenia, który może ulec zmianie, przesunąć ganice poznawalności czasu i mimo skończoności naszego uniwersum, CZAS, w którym ono istnieje jest niezwiązany i nie jest przypisany tylko do niego. Jaśniej: Nie ma dowodu, że istnienie czasu jest ściśle związane z naszym UNIWERSUM. Jeśli istnieją także inne, to CZAS - w naszym rozumieniu - BĘDZIE OBEJMOWAŁ również i inne UNIWERSA. Chyba, że CZASEM nazwiemy tylko zjawisko zachodzących zmian w określonej i ograniczonej przestrzeni WSZECHUNIWERSUM. Inne uniwersa będą zmienne w innych granicach i INNYM CZASIE. A tak nazwane inne czasy nie będą posiadały cech naszego czasu. Lecz to już nie będzie WSZECHCZAS tylko czas NASZEGO UNIWERSUM. Nasza definicja czasu jest jednoznaczna. CZAS JEST WSZECHOBECNY I OBEJMUJE WSZYSTKIE ZMIANY ZJAWISK JAKIE ZACHODZĄ WSZĘDZIE, a więc jeśli istnieją jednocześnie jeszcze inne UNIWERSA, poza naszym, jeszcze nie udowodnione i nie odkryte, to definicja naszego czasu powinna je również obejmować. A więc jeśli coś się zdarzyło w jakimś momencie w naszym UNIWERSUM, to możemy znaleźć różnicę w czasie i odnieść ją do jakiegoś określonego zdarzenia w innym UNIWERSUM. > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. Gdzie ta sprzeczność? Jeśli nieskończoność jest pojęciem to fizycznie nie istnieje. Jeśli jest zjawiskiem to istnieje i podlega udowodnieniu. > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... No właśnie, zapytaj się fizyków, jak określają czas, jak określają nieskończoność, jakie założenia i kryteria biorą pod uwagę, do rozwiązywania swoich teorii i obliczeń, by móc udowodnić swoje teorie w praktyce. To właśnie te założenia i kryteria ograniczają nasze zrozumienie istoty czasu, nieskończoności i Boga. > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... Właśnie dlatego nie mogą ostatecznie podać rozwiązania. Ograniczają ich zawsze ZAŁOŻENIA I KRYTERIA. Ponieważ każdą dotychczasową teorię można podważyć podając inne kryteria i inne założenia, równie znaczące. Co do Nobli, to otrzymują je ludzie, a nie Bóg, a ludzie są omylni. Tak ci, co dają, jak i ci, co otrzymują te nagrody. A co do Boga. Co stałoby się, gdyby istniał? Co stałoby się, gdyby był tylko elementem nic nie znaczącym we WSZECHUNIWERSUM? Co stałoby się, gdyby takich jak ON, było więcej? Czy szukalibyśmy następnego, WYŻSZEGO BOGA? Załóżmy, że Bogiem, który stworzył Ziemię i ludzi, jest właśnie taka ISTOTA, jedna z wielu? To jak będziemy nazywać TEGO, który stworzył JEGO i JEMU PODOBNYCH? Czy oni będą posiadać WYŻSZEGO STWÓRCĘ? Jak zmieni się nasza religia? Jak będziemy wyglądać MY SAMI, znając już OSTATECZNĄ ODPOWIEDŹ NA ISTNIENIE NASZEGO BOGA. A co się stanie gdy dowiemy się, że BÓG JEST TYLKO MAŁYM TRYBIKIEM W WIELKIEJ MACHINIE STWORZENIA? Czy natura ludzka, nie zacznie się buntować przeciw dotychczasowym dogmatom, dotyczasowym postępowaniu? Czy życie po śmierci, Niebo, Piekło, Czyściec, nie zostaną zrozumiane jako inne światy, jedne z wielu? A może jesteśmy tylko na tym świecie, ograniczonym sferą, po której zjawiska fizyczne przesuwają punkty świetlne, dające obraz Słońca, innych gwiazd, planet, plamki, brud, pył kosmiczny. Wszystkie wystrzeliwane w tamtym kierunku pojazdy są przechwytywane przez tą sferę i prędzej czy później znikają z niej, bo jakieś krasnoludki za każdym raze ją zmywają własnymi ściereczkami, aż całkowicie znikną z obrazu sfery. Wtedy Amerykańska telewizja pokaże nam animowane filmy, jak to jakaś sonda powinna wyglądać tam, w przestrzeni, po kilkudziesięciu latach od wystrzelenia. A my, bezkrytycznie przyjmiemy to za pewnik. A gdy po jakimś czasie, krasnoludki się zdenerwują, i zaczną nam odrzucać tymi wszystkimi śmieciami, które im tam wysłaliśmy. Najpierw odrzucą Sputnika potem może Łunochod i LEM, może jakiś HUBLE spadnie na nas. Wszystko będzie zależało od ich złośliwości. lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 16.02.02, 09:01 Jak donosi "Biophysical Journal" (Nr. 52 of 2002 pp. 253-255) amerykanscy uczeni zrekonstruowali wlasnie Arke Przymierza, na podstawie tekstow z Qmran i rysunkow znalezionych przez izraelskich archeologow podczas niezupelnie legalnych wykopalisk w Jerozolimie, pod tzw. Sciana Placzu. Arka Przymierza okazala sie urzadzeniem sluzacym do komunikacji z istota (oryginalnie "entity") zwana Jahweh (YHVH), niegdys uwazana za Boga starozytnych Izraelitow. Juz pierwsza proba uruchomienia Arki okazala sie udana, i nad ARKA ukazal sie holograficzny obraz brodatego mezczyzny w sile wieku, ktory gromkim glosem oznajmil po starohebrajsku, iz: 1. "Jestem kim jestem". 2. Jest On Istota (Entity) zwana przez starozytnych Hebrajczykow YHVH, ale NIE zyczy on sobie byc nazywany po imieniu. 3. Nie zyczy On tez sobie, aby mu zaklocano sposob badz przez uzywanie tejze Arki, a takze przez loty kosmiczne dalej niz na niskie orbity wokolziemskie. 4. Nie chce miec On NIC wspolnego z jakakolwiek religia wyznawana na ziemi, poza religiami typu Sierotkoizmu Kagana, to jest nieekspansywnymi, tolerancyjnymi i racjonalnymi. 5. Szczegolnie potepil Jana Pawla II za mieszanie sie nie do swoich spraw, ksziezy pedofilow za naduzywanie stanowisk i w ogole kler: za chciwosc, nieuczciwosc i zaklamanie. 6. Potepil tez prezydenta USA za uzywanie religii do swoich waskich, egoistycznych celow. 7. Potepil ostro zboczenia seksualne, a szczegolnie tzw. "gay lobby" za szczegolnie wredny egoizm i narazanie calych spoleczenstw na AIDS. 8. Potepil kare smierci a takze instytucje kapelana wojskowego. 9. Potepil dziki kapitalizm, szczegolnie w amerykanskim wydaniu. 10. Zagrozil, ze jesli Arka zostanie jeszcze raz uruchomiona, to bedzie musial cofnac ludzkosc do epoki kamienia lupanego. W zwiazku z powyzszym uczeni, ktorzy teze Arke zrekonstruowali (Dr. Aleph, Prof. Bett i Doc. Gamow), rozebrali ja na czesci, ktore zostaly dokladnie sproszkowane, dokumentacje spalili, a sami udali sie w nieznanym kierunku. Ostatnio widziano ich jadacych w strone gory Synaj. Slady opon urywaja sie nagle tuz pod szczytem, ich Toyota Landcruiser tez tajemniczo zniknela, i jedyny slad to nieco zwiekszone promieniowanie kosmiczne w rejonie tejze Gory Synaj. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 16.02.02, 09:24 Dziekuje za 210 postow... Kolejny kaganowy watek w pierwszej 10ce! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisa2 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.02.02, 11:32 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Jak donosi "Biophysical Journal" (Nr. 52 of 2002 pp. 253-255) ... Nie zdzierżę tego. Jak ten człowiek manipuluje. Toć już w Obrazie "W poszukiwaniu zaginionej Arki" pokazano czym jest Arka i co się z nią stało". I kto w tym brał udział. Ponadto, Panie KAGAN, dlaczego Pan tak manipuluje, toć tematem głównym, jest "Dowód logiczny na NIEISTNIENIE tzw. Boga". A więc czymajmy się tzw. Te,matu głównego. Jak na razie Sz. Pan, nie udowodniłeś na łamach tej dyskusji nic innego, jak tylko swą ignorancję w sprawach świeckich, a więc tych, które są związane z tzw. NIEISTNIEJĄCYM Bogiem. Otóż brak logiki centralnej powodują, że sterowanie tym tematem jest przerywane czkawką dowodów i wybranyc z kontekstu numerów kolejnych poostów. Ale jednak gdy spojrzy się na to z Punkktu widzenia tzw. Nieistniejącego Boga, to jednak szeroki pogląd na Pańską teorię, zaczyna się zawężać li tylko do numerowania i przedłużania wątku. Gdyby jednak... ... zamienić ilość na jakość, a długość na pieniądze, to wierszówka powinna być jak najbardziej płatna bez powtórzeń i ad rem. No? Jak tam członkowie elit intelektualno-retorycznych? Zaczniecie ad rem, czy mam was oddać w szpony JOWP. Prof. Galby? Z poważaniem lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 16.02.02, 13:26 Gość portalu: lisa2 napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): Jak donosi "Biophysical Journal" (Nr. 52 of 2002 pp. 253-255) ... > > Nie zdzierżę tego. > Jak ten człowiek manipuluje. Toć już w Obrazie "W poszukiwaniu zaginionej > Arki" pokazano czym jest Arka i co się z nią stało". I kto w tym brał udział. > > Ponadto, Panie KAGAN, dlaczego Pan tak manipuluje, toć tematem głównym, > jest "Dowód logiczny na NIEISTNIENIE tzw. Boga". A więc czymajmy się tzw. > Tematu głównego. > > Jak na razie Sz. Pan, nie udowodniłeś na łamach tej dyskusji nic innego, jak > tylko swą ignorancję w sprawach świeckich, a więc tych, które są związane z > tzw. NIEISTNIEJĄCYM Bogiem. Otóż brak logiki centralnej powodują, że > sterowanie tym tematem jest przerywane czkawką dowodów i wybranyc z > kontekstu numerów kolejnych poostów. Ale jednak gdy spojrzy się na to z > Punkktu widzenia tzw. Nieistniejącego Boga, to jednak szeroki pogląd na > Pańską teorię, zaczyna się zawężać li tylko do numerowania i przedłużania > wątku. K: To stary jak swiat chwyt propagandowy! 1. powtarzac swa opinie za do znudzenia, bo wtedy bedzie uznana za ortodoksyjna. 2. podtrzymywac dyskusje przez siebie zaczeta, aby "moje bylo na wierzchu"... > Gdyby jednak... > ... zamienić ilość na jakość, a długość na pieniądze, to wierszówka powinna być > jak najbardziej płatna bez powtórzeń i ad rem. K: Ja to robie dla idei, NIE dla mamony... > No? Jak tam członkowie elit intelektualno-retorycznych? > Zaczniecie ad rem, czy mam was oddać w szpony JOWP. Prof. Galby? > Z poważaniem > lisa2 K: Z perpspektywy kontekstualnej empiriokrytycyzmu katolickiego, korelacja statystyczna pomiedzy czestotliwoscia frekwencji gnostycznej nie calkiem usprawiedliwia na poziomie nieufnosci 10 elektronowoltow na sek. na chocby czesciowe odrzucenie a posteriori naszej hipotezy niezerowej istnienia niewirtualnego istoty spirytualnej w einsteinowskim continuum funkcjonalnym. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 16.02.02, 18:44 Gość portalu: Kagan napisał(a): > K: Z perpspektywy kontekstualnej empiriokrytycyzmu katolickiego, korelacja > statystyczna pomiedzy czestotliwoscia frekwencji gnostycznej nie calkiem > usprawiedliwia na poziomie nieufnosci 10 elektronowoltow na sek. na > chocby czesciowe odrzucenie a posteriori naszej hipotezy niezerowej istnienia > niewirtualnego istoty spirytualnej w einsteinowskim continuum funkcjonalnym. > Kagan [ : << Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 17.02.02, 07:00 lisa2 napisał(a): Gość portalu: Kagan napisał(a): K: Z perpspektywy kontekstualnej empiriokrytycyzmu katolickiego, korelacja statystyczna pomiedzy czestotliwoscia frekwencji gnostycznej nie calkiem usprawiedliwia na poziomie nieufnosci 10 elektronowoltow na sek. na chocby czesciowe odrzucenie a posteriori naszej hipotezy niezerowej istnienia niewirtualnego istoty spirytualnej w einsteinowskim continuum funkcjonalnym. Kagan Czyli, ze ja mam racje, i jedynie Sierotka Marysia Prawdziwym Bogiem Jest! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 17.02.02, 13:54 Gość portalu: Kagan napisał(a): > lisa2 napisał(a): > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > K: Z perpspektywy kontekstualnej empiriokrytycyzmu katolickiego, korelacja > statystyczna pomiedzy czestotliwoscia frekwencji gnostycznej nie calkiem > usprawiedliwia na poziomie nieufnosci 10 elektronowoltow na sek. na > chocby czesciowe odrzucenie a posteriori naszej hipotezy niezerowej > istnienia niewirtualnego istoty spirytualnej w einsteinowskim continuum > funkcjonalnym. > Kagan > > Czyli, ze ja mam racje, i jedynie Sierotka Marysia > Prawdziwym Bogiem Jest! > Kagan [ : << Chodziło mi o to, że mi szczęka opadła, bo nie zrozumiałam ni w ząb o co chodziło, moja płaska główka tak wyrażonych myśli nie objęła mym tak płaskim rozumkiem i chciałabym, prosiłabym o jaśniejsze ze mną wyrażanie myśli. lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 20.02.02, 07:12 lisa2 napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > lisa2 napisał(a): > > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > K: Z perpspektywy kontekstualnej empiriokrytycyzmu katolickiego, korelacja > > statystyczna pomiedzy czestotliwoscia frekwencji gnostycznej nie calkiem > > usprawiedliwia na poziomie nieufnosci 10 elektronowoltow na sek. na > > chocby czesciowe odrzucenie a posteriori naszej hipotezy niezerowej > > istnienia niewirtualnego istoty spirytualnej w einsteinowskim continuum > > funkcjonalnym. > > Kagan > > > > Czyli, ze ja mam racje, i jedynie Sierotka Marysia > > Prawdziwym Bogiem Jest! > > Kagan > > [ : << > > Chodziło mi o to, że mi szczęka opadła, bo nie zrozumiałam ni w ząb o co > chodziło, moja płaska główka tak wyrażonych myśli nie objęła mym tak płaskim > rozumkiem i chciałabym, prosiłabym o jaśniejsze ze mną wyrażanie myśli. > > lisa2 K: Sorry, przeciez to byl jeno ZART! Jak pisze o Sierotce prostym jezykiem, to katole maja mnie za przyglupa, wiec im przywalilem transcendentna macierza korelacji z niezerowym wyznacznikiem, i na wszelki wypadek, juz lezacych, zasypalem nieliniowymi rozwnaniami rozniczkowymi... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 17.02.02, 14:00 Gość portalu: Kagan napisał(a): słowa i poję cia mi nie zrozumiałe dla mnie: > Gość portalu: Kagan napisał(a): > kontekstualnej > empiriokrytycyzmu > empiriokrytycyzmu katolickiego > korelacja > korelacja statystyczna > gnostycznej > frekwencji gnostycznej > a posteriori > istoty spirytualnej > continuum > continuum funkcjonalnym > istoty spirytualnej w einsteinowskim continuum funkcjonalnym > Kagan > Czyli, ze ja mam racje, i jedynie Sierotka Marysia > Prawdziwym Bogiem Jest! > Kagan Jak może mieć rację osoba, która rozmawia językiem niezrozumiałym dla osoby z płaską główką? [ : ) ? lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 20.02.02, 07:08 lisa2 napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > słowa i poję cia mi nie zrozumiałe dla mnie: > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > kontekstualnej > > empiriokrytycyzmu > > empiriokrytycyzmu katolickiego > > korelacja > > korelacja statystyczna > > gnostycznej > > frekwencji gnostycznej > > a posteriori > > istoty spirytualnej > > continuum > > continuum funkcjonalnym > > istoty spirytualnej w einsteinowskim continuum funkcjonalnym > > > Kagan > > > Czyli, ze ja mam racje, i jedynie Sierotka Marysia > > Prawdziwym Bogiem Jest! > > Kagan > > Jak może mieć rację osoba, która rozmawia językiem niezrozumiałym dla osoby z > płaską główką? > K: jajoglowy ma zawsze wiecej rozumu niz plaskoglowy... O bezmozgowcach w oogole NIE wspominam... > [ : ) ? > > lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
laki88888 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 16.02.02, 23:08 Kagan ma swojego Boga. Jest nim Logika (proszę zwrócić uwagę na duże L). Ja też mam swojego Boga. Jest nim Bóg. Ten zresztą, który stoi za „tym całym klerem” zwalczanym przez Kagana. (Swoją drogą, ciekawe, czy niewierzący a la Kagan czynią tylko dobro?, zresztą nieważne) Sprawa jest prosta: Kagan, twierdzi, to co twierdzi, ponieważ wierzy w to, co twierdzi. Kagan posługując się logiką (proszę zwrócić na małe l) wierzy w Logikę i dlatego stara się logicznie przekonywać do tego, co logicznie twierdzi i w co wierzy. Fundamentem całego przedstawianego tu światopoglądu Kagana jest więc wiara i logika (lepiej: wiara w Logikę). Dzięki niej, jego twierdzenia mogą wydawać się logiczne i można w nie wierzyć, ale tylko pod warunkiem, iż wierzy się w Logikę, która wyklucza ślepą (a innej przecież nie ma) wiarę. Ja wierzę w Boga. Kagan wierzy w Logikę. Kagan wierzy w Logikę ponieważ to wydaje mu się jedynym logicznym wyjściem, a że wierzy w Logikę, to nie ma innego wyjścia jak tak czynić, czyli wierzyć w Logikę, bo Kagan wierzy.... itd. Ja wierzę w Boga i uważam to za logiczne. Ale Kagan WIERZY w Logikę. Tak samo ja wiarę w Boga uważam za LOGICZNĄ. Kagan wierzy w Logikę, ja „ulogiczniam” wiarę. Idąc dalej, można stwierdzić, iż tak naprawdę oboje jesteśmy podobni i oba nasze światopoglądy opierają się na tych samych fundamentach: wierze i logice, Bogu i Logice. Zapewne Kagan chcą zdyskredytować sens mojego wywodu będzie mógł zarzucić mi, iż ja, wierząc w Boga działam nielogicznie (i tu poda wszelakie argumenty natury matematyczno- fizyczno-przyrodniczej), ja natomiast będę mógł w replice odpowiedzieć mu, iż zarzuty te formułuje on w oparciu o swoją wiarę w Logikę, a przecież wiara jest nielogiczna, itp. Reasumując, można stwierdzić, iż zarówno z jego punktu widzenia, jak i z mojego, pomimo, iż opieramy się na tych samych dwóch skrajnie się wykluczających fundamentach (wiara i logika, idealizm i realizm...) oboje w swoich oczach jesteśmy nieprzekonujący i oboje uważamy, że mamy rację. Oboje żyjemy w tym samym świecie i obaj mamy ten sam rozum, tyle tylko, iż dokonaliśmy innych wyborów. Laki88888@poczta.onet.pl Laki88888@poczta.gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisa2 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.02.02, 01:11 I u Was obu Kagana i laki88888... wg. mnie nie ma krzty mojej, babskiej logiki, gdyż, jako że Logika Kagana i logika laki88888 są równoważne wierze, a nie mojej logice, tak więc obie, obce mojej logiki są nielogiczne. UFF. A tak serio. Jeśli wiarą Kagana jest Logika, a twoją wiara w Boga, to jeśli przyjąć (założenie), że wiara jest DOGMATEM, obaj jesteście w błędzie. Gdyż Dogmat was obu jest tylko dla was. Więc w co tak naprawdę wierzycie? Bo ja wierzę w to co widzę i w to co mnie przekonuje. I dlatego, im jestem starsza, coraz trudniej jest mnie przekonać na zmianę moich dotychczasowych doświadczeń i poglądów. Boli gdy się sparzę, ale jeśli nie będę odczuwała bólu, to tylko fizyczne zmiany na ciele, będa dowodem, że jest to niebezpieczne. Czyli moim dogmatem jest wiara w prawdziwość doświadczenia, które udowadnia przyjęte wcześniej założenia. Np. Pan prestidigitator, tak żongluje kartami, że ja widzę tylko te, które on chce, bym widziała, i mimo że widzę to co on chce, bym widziała, to jednk ja nie wierzę w to co on mówi. Nie ma tu sprzeczności, ponieważ wcześniej uczyłam się w szkole praw fizyki, i zdaję sobie sprawę z wykorzystywania ich w trakcie takiego żonglowania. Np. bardzo szybki ruch ręką, którego oko nie jest w stanie zarejestrować i przekazać do mózgu. Lub zniknięcie całego pociągu na oczach pana Davida Copperfielda. Gdybym tego nie widziała to bym nie uwierzyła. I tak jest, nie widziałam tego. Ale wierzę w to, że osoby tam siedzące, rzeczywiście tego pociągu nie widziały. Ostatecznie można dobrać osoby ślepe. A jeszcze inny przykład. Gdyby p. Kagan, zamiast niewiary w tzw. Boga wierzył święcie w nie jego istnienie, to jednak jego wiara byłaby wiarą w Boga. Tylkko inaczej przez niego wyobrażanego. A jeśli nawet nie wyobrażanego to jednak tylko podświadomie. A teraz zapraszam wszystkich do nowego mojego Tematu: Czy człowiekowi potrzebna jest WIARA? lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 17.02.02, 06:33 Transcedentnie ekstrapolujac metajezykowa definicje Boga, stwierdzamy a priori, ze caeteris paribus, ateistyczny Weltanschauung jest parabolicznie adekwatny do drugiej pochodnej macierzy ekwiwalencji w domenie liczb zespolonych. Inaczej mowiac, wiara w Boga innego niz Sierotka Marysia to wynik niewlasciwego funkcjonowania niektorych gruczolow... Kagan, Philosophiae Doctor Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 17.02.02, 13:19 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Transcedentnie ... Już to pierwsze słowo jest dla mnie niezrozumiałe, a więc trudność ze wzajemnym porozumiewaniu się, uniemożliwia nam wzajemny kontakt na tych łamach. a... > Kagan, Philosophiae Doctor jest już dla mnie obraźliwe. Świadczy to o tym, że człowiek o tak wysokim wykształceniu, zamiast w dalszym ciągu, na łamach FORUM, pozostać anonimowym, świeci mi w ślepia swoim łacińskim wykształceniem. Ja, niestety, równie uczciwie, jak większość występujących na Forum, chcę rozmawiać z obcymi i znanymi mi ludźmi, ANONIMOWO, a nick osoby podpisującej się jako KAGAN usiłuje zaimponować i błysnąć swą erudycją, słabej istocie jaką jestem ja, Kobieta, anonimowa Matka Polka, która już swoje przeżyła i swoje wie, i która chce pozostać w dalszym ciągu anonimową. Owszem, nie mówię, że KAGAN używał w stosunku do mnie słów wulgarnych, czy ogólnie przyjętych jako obraźliwe, Ale jak rozumieć wypowiedź KAGANA, gdy ja posługuję się tylko głupią, babską LOGIKĄ, i tylko taka rozmowa, uczciwie prowadzona, pokazująca słabe punkty moich wypowiedzi, w celu dokształcenia swojej inteligencji i znajomości zasad panujących w mojej głowie. A jak już zrozumiem, to chciałabym błysnąć, i porozmawiać z kimś jeszcze wyżej postawionym niż jakiś tam "Philosophiae Doctor", może to być, taki np.: "...", albo "...". No, nie będę przebierała. A więc, czekam na uczciwą dyskusję, która wskaże moje słabe punkty w moim rozumowaniu, i wskaże, na bazie dzisiejszej wiedzy ogólnej, drogę do prawdy, bez jakichkolwiek złych ntencji. z poważaniem lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 18.02.02, 12:07 lisa2 napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > Transcedentnie ... > > Już to pierwsze słowo jest dla mnie niezrozumiałe, a więc trudność ze wzajemnym > porozumiewaniu się, uniemożliwia nam wzajemny kontakt na tych łamach. K: Ucz sie dziecko, ucz, a moze wresczie zrozumiesz Kagana... > a... > > > Kagan, Philosophiae Doctor > > jest już dla mnie obraźliwe. Świadczy to o tym, że człowiek o tak wysokim > wykształceniu, zamiast w dalszym ciągu, na łamach FORUM, pozostać anonimowym, > świeci mi w ślepia swoim łacińskim wykształceniem. K: Win rodzicow moich, ze mie tego jezyka uczyli... > > Ja, niestety, równie uczciwie, jak większość występujących na Forum, chcę > rozmawiać z obcymi i znanymi mi ludźmi, ANONIMOWO, a nick osoby podpisującej się > jako KAGAN usiłuje zaimponować i błysnąć swą erudycją, słabej istocie jaką jestem > ja, Kobieta, anonimowa Matka Polka, która już swoje przeżyła i swoje wie, i która > chce pozostać w dalszym ciągu anonimową. Owszem, nie mówię, że KAGAN używał w > stosunku do mnie słów wulgarnych, czy ogólnie przyjętych jako obraźliwe, Ale jak > rozumieć wypowiedź KAGANA, gdy ja posługuję się tylko głupią, babską LOGIKĄ, i > tylko taka rozmowa, uczciwie prowadzona, pokazująca słabe punkty moich > wypowiedzi, w celu dokształcenia swojej inteligencji i znajomości zasad > panujących w mojej głowie. > > A jak już zrozumiem, to chciałabym błysnąć, i porozmawiać z kimś jeszcze wyżej > postawionym niż jakiś tam "Philosophiae Doctor", może to być, taki np.: "...", > albo "...". No, nie będę przebierała. > > A więc, czekam na uczciwą dyskusję, która wskaże moje słabe punkty w moim > rozumowaniu, i wskaże, na bazie dzisiejszej wiedzy ogólnej, drogę do prawdy, bez > jakichkolwiek złych ntencji. > z poważaniem > lisa2 K: Idz na forum "wysokie obcasy" jak ci filozofia nie mila... Kagan, Ostubaf. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ists.pl 19.02.02, 06:07 Gość portalu: Kagan napisał(a): > lisa2 napisał(a): > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > > > Transcedentnie ... > > > > Już to pierwsze słowo jest dla mnie niezrozumiałe, a więc trudność ze wzaj > emnym > > porozumiewaniu się, uniemożliwia nam wzajemny kontakt na tych łamach. > > K: Ucz sie dziecko, ucz, a moze wresczie zrozumiesz Kagana... > > > a... > > > > > Kagan, Philosophiae Doctor > > > > jest już dla mnie obraźliwe. Świadczy to o tym, że człowiek o tak wysokim > > wykształceniu, zamiast w dalszym ciągu, na łamach FORUM, pozostać anonimo > wym, > > świeci mi w ślepia swoim łacińskim wykształceniem. > K: Win rodzicow moich, ze mie tego jezyka uczyli... > > > > Ja, niestety, równie uczciwie, jak większość występujących na Forum, chcę > > rozmawiać z obcymi i znanymi mi ludźmi, ANONIMOWO, a nick osoby podpisując > ej się > > jako KAGAN usiłuje zaimponować i błysnąć swą erudycją, słabej istocie jaką > jestem > > ja, Kobieta, anonimowa Matka Polka, która już swoje przeżyła i swoje wie, > i która > > chce pozostać w dalszym ciągu anonimową. Owszem, nie mówię, że KAGAN używ > ał w > > stosunku do mnie słów wulgarnych, czy ogólnie przyjętych jako obraźliwe, A > le jak > > rozumieć wypowiedź KAGANA, gdy ja posługuję się tylko głupią, babską LOGIK > Ą, i > > tylko taka rozmowa, uczciwie prowadzona, pokazująca słabe punkty moich > > wypowiedzi, w celu dokształcenia swojej inteligencji i znajomości zasad > > panujących w mojej głowie. > > > > A jak już zrozumiem, to chciałabym błysnąć, i porozmawiać z kimś jeszcze w > yżej > > postawionym niż jakiś tam "Philosophiae Doctor", może to być, taki np.: ". > ..", > > albo "...". No, nie będę przebierała. > > > > A więc, czekam na uczciwą dyskusję, która wskaże moje słabe punkty w moim > > rozumowaniu, i wskaże, na bazie dzisiejszej wiedzy ogólnej, drogę do prawd > y, bez > > jakichkolwiek złych ntencji. > > > z poważaniem > > lisa2 > K: Idz na forum "wysokie obcasy" jak ci filozofia nie mila... > Kagan, Ostubaf. > Oj "myślicielu". Trochę poskrobać, a wiechcie z cholew wyłażą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 19.02.02, 13:19 Gość portalu: Leszek napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > lisa2 napisał(a): > > > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > > > > > Transcedentnie ... > > > > > > Już to pierwsze słowo jest dla mnie niezrozumiałe, a więc trudność ze wzajemnym > > > porozumiewaniu się, uniemożliwia nam wzajemny kontakt na tych łamach . > > > > K: Ucz sie dziecko, ucz, a moze wresczie zrozumiesz Kagana... > > > > > a... > > > > > > > Kagan, Philosophiae Doctor > > > > > > jest już dla mnie obraźliwe. Świadczy to o tym, że człowiek o tak wysokim > > > wykształceniu, zamiast w dalszym ciągu, na łamach FORUM, pozostać anonimowym, > > > świeci mi w ślepia swoim łacińskim wykształceniem. > > K: Wina rodzicow moich, ze mie tego jezyka uczyli... > > > > > > Ja, niestety, równie uczciwie, jak większość występujących na Forum, chcę > > > rozmawiać z obcymi i znanymi mi ludźmi, ANONIMOWO, a nick osoby podpisującej się > > > jako KAGAN usiłuje zaimponować i błysnąć swą erudycją, słabej istocie jaką > > jestem ja, Kobieta, anonimowa Matka Polka, która już swoje przeżyła i swoje wie, > > i która chce pozostać w dalszym ciągu anonimową. Owszem, nie mówię, że KAGAN > używał w stosunku do mnie słów wulgarnych, czy ogólnie przyjętych jako obraźliwe, A le jak > > > rozumieć wypowiedź KAGANA, gdy ja posługuję się tylko głupią, babską > LOGIKĄ, i tylko taka rozmowa, uczciwie prowadzona, pokazująca słabe punkty moich > > > wypowiedzi, w celu dokształcenia swojej inteligencji i znajomości zasad > > > panujących w mojej głowie. > > > > > > A jak już zrozumiem, to chciałabym błysnąć, i porozmawiać z kimś jeszcze wyżej > > > postawionym niż jakiś tam "Philosophiae Doctor", może to być, taki np > .: ". > > ..", > > > albo "...". No, nie będę przebierała. > > > > > > A więc, czekam na uczciwą dyskusję, która wskaże moje słabe punkty w moim > > > rozumowaniu, i wskaże, na bazie dzisiejszej wiedzy ogólnej, drogę do prawdy, bez > > > jakichkolwiek złych ntencji. > > > > > z poważaniem > > > lisa2 > > K: Idz na forum "wysokie obcasy" jak ci filozofia nie mila... > > Kagan, Ostubaf. > > > > Oj "myślicielu". Trochę poskrobać, a wiechcie z cholew wyłażą K: Wiechcie? Meine lieber Herr Leszek! Odkad to wyzsi oficerowie SS mieli slome w butach? Z Krasnoarmiejcami nas pomyliles... Kagan, Ostubaf (Podpulkownik SS) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 17.02.02, 06:57 laki88888 napisa³(a): Kagan ma swojego Boga. Jest nim Logika (proszê zwróciæ uwagê na du¿e L). K: Kagana Bogiem jest Sierotka Marysia, zwana tez Metalogicus Superior. Ja te¿ mam swojego Boga. Jest nim Bóg. Ten zreszt¹, który stoi za „tym ca³ym klerem” zwalczanym przez Kagana. (Swoj¹ drog¹, ciekawe, czy niewierz¹cy a la Kagan czyni¹ tylko dobro?, zreszt¹ niewa¿ne) Sprawa jest prosta: Kagan, twierdzi, to co twierdzi, poniewa¿ wierzy w to, co twierdzi. Kagan pos³uguj¹c siê logik¹ (proszê zwróciæ na ma³e l) wierzy w Logikê i dlatego stara siê logicznie przekonywaæ do tego, co logicznie twierdzi i w co wierzy. Fundamentem ca³ego przedstawianego tu œwiatopogl¹du Kagana jest wiêc wiara i logika (lepiej: wiara w Logikê). Dziêki niej, jego twierdzenia mog¹ wydawaæ siê logiczne i mo¿na w nie wierzyæ, ale tylko pod warunkiem, i¿ wierzy siê w Logikê, która wyklucza œlep¹ (a innej przecie¿ nie ma) wiarê. Ja wierzê w Boga. Kagan wierzy w Logikê. K: Kagan wierzy w Sierotke Marysie! A oto i dowod: Abstrachujac konglomerat metafizyczny stalej Plancka (h=6.62618*1o^-34 Julosekund), otrzymujemy kwantowy efekt tunelowania Jehowy. Jednakze zakladajac, za NowymTestamentem, niepokalane poczecie Jeszu, transformujemy cewka Tesli parametry nieoznaczone, stad zakladajac rownowartosc masy i energii (E=m*c^2), otrzymujemy nieoznaczone singularity Boltzmnna'a, zgodnie z trzecim prawem termodynamiki. Renormalizujac to singularity aby sie pozbyc nieskonczonosci, po lewej stronie rownania znika nam Jehowa, a po prawej wciaz pozostaje Jeszu jako pierwsza pochodna Miriam. Rozwiazujac to nieliniowe rownanie rozniczkowe metoda Monte Carlo wychodzi nam na poziomie ufnosci 2.5%, ze tylko Sierotka Marysia Bogiem Prawdziwym JEST! > Kagan wierzy w Logikê poniewa¿ to wydaje mu siê jedynym logicznym wyjœciem, a > ¿e wierzy w Logikê, to nie ma innego wyjœcia jak tak czyniæ, czyli wierzyæ w > Logikê, bo Kagan wierzy.... itd. Ja wierzê w Boga i uwa¿am to za logiczne. Ale > Kagan WIERZY w Logikê. Tak samo ja wiarê w Boga uwa¿am za LOGICZN¥. Kagan > wierzy w Logikê, ja „ulogiczniam” wiarê. Id¹c dalej, mo¿na stwierdziæ, i¿ tak > naprawdê oboje jesteœmy podobni i oba nasze œwiatopogl¹dy opieraj¹ siê na tych > samych fundamentach: wierze i logice, Bogu i Logice. Zapewne Kagan chc¹ > zdyskredytowaæ sens mojego wywodu bêdzie móg³ zarzuciæ mi, i¿ ja, wierz¹c w > Boga dzia³am nielogicznie (i tu poda wszelakie argumenty natury matematyczno- > fizyczno-przyrodniczej), ja natomiast bêdê móg³ w replice odpowiedzieæ mu, i¿ > zarzuty te formu³uje on w oparciu o swoj¹ wiarê w Logikê, a przecie¿ wiara jest > nielogiczna, itp. Reasumuj¹c, mo¿na stwierdziæ, i¿ zarówno z jego punktu > widzenia, jak i z mojego, pomimo, i¿ opieramy siê na tych samych dwóch skrajnie > siê wykluczaj¹cych fundamentach (wiara i logika, idealizm i realizm...) oboje w > swoich oczach jesteœmy nieprzekonuj¹cy i oboje uwa¿amy, ¿e mamy racjê. Oboje > ¿yjemy w tym samym œwiecie i obaj mamy ten sam rozum, tyle tylko, i¿ > dokonaliœmy innych wyborów. > Laki88888@poczta.onet.pl > Laki88888@poczta.gazeta.pl K: A ja ci tylko napisze proste rownanie: FI n(x)=An * sin (n*pi*x/L) Stad tzw. wave function of a particle incident zapada sie, jesli zalozymy za toba, ze wiara w Boga innego niz Sierotka Marysia jest logiczna! Albowiem (p')'<p i (p<q)<(g'<p') - Kotarbinski, Logika dla prawnikow (1961) s. 74 i 75. Szczegoly z pelnym dowodem w Kagan & Kaganoff "Solution of the linearised Kagan equation for collisionless deities evolving in external domains of arbitrary spatial and termporal dimensions" Journal of Nuclear Physics vol. 23 pp. 2439-45. ljkel2@netscape.net Odpowiedz Link Zgłoś
laki88888 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 17.02.02, 17:39 Ojcze nasz, który jesteś w Niebie.... Módlmy się za Kagana Podobnie jak Ty możesz mi prezentować wszelakie swoje lub nieswoje naukowe (czy pseudonaukowe) wywody, opierające się na Logice, tak sam ja mogę np. pomodlić się (co czynię u góry) o Twoje nawrócenie, opierając się na Wierze. Bawiąc się jednak w te naukowe i filozoficzne poszukiwania i dysputy, proszę Cię Kaganie, odpowiedz mi na taki zarzut: "Twoje udowadnianie nieistnienia Boga oparłeś na udowodnieniu, iż nie istnieje nieskończoność, a Bóg jest przecież nieskończonością więc z tego wynika iż nie istnieje. Powiedz zatem jak powstał świat? Są dwie, najogólniej patrząc, możliwości: 1. Świat nie powstał, bo zawsze istniał 2. Swiat powstał bo go ktoś stworzył, ale przedtem jako tako go nie było Odp. 1 musisz odrzucić bo wg Cibie nie ma nieskończoności. Odp. 2 Powstanie te mogło być np. w formie Wielkiego Wybuchu, w formie stworzenia przez jakiegoklowik innego Boga itp. ale wtedy moim bogiem, moim absolutem, zostaje właśnie ten Wielki Bum czy Bóg. Może twoim Bogiem jest Wielki Wybuch. Zrozum, że póki nie udowodnisz LOGICZNIE jak powstał świat, to normalnością będzie WIARA w Boga, czymkolwiek on ma być. To że dla kogoś jest nim Sierotka Marysia czy Miś Yooggi świadczy tylko o poziomie jego życia duchowego (nielogicznego tak jak miłość, czy nienawiść). Czekam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 18.02.02, 12:04 laki88888 napisal(a): > Ojcze nasz, który jestes w Niebie.... Módlmy sie za Kagana K: Pamietaj Exodus 20:7! > Podobnie jak Ty mozesz mi prezentowac wszelakie swoje lub nieswoje naukowe (czy > pseudonaukowe) wywody, opierajace sie na Logice, tak sam ja moge np. pomodlic > sie (co czynie u góry) o Twoje nawrócenie, opierajac sie na Wierze. K: Bycie glupim to jescze NIE przestepstwo, na razie jest to ci dozwolone! > Bawiac sie jednak w te naukowe i filozoficzne poszukiwania i dysputy, prosze > Cie Kaganie, odpowiedz mi na taki zarzut: > "Twoje udowadnianie nieistnienia Boga oparles na udowodnieniu, iz nie istnieje > nieskonczonosc, a Bóg jest przeciez nieskonczonoscia wiec z tego wynika iz nie > istnieje. Powiedz zatem jak powstal swiat? > Sa dwie, najogólniej patrzac, mozliwosci: > 1. Swiat nie powstal, bo zawsze istnial > 2. Swiat powstal bo go ktos stworzyl, ale przedtem jako tako go nie bylo K: Jest jeszcze trzecia mozliwosc, ze swiat powstal 'sam z siebie'... > Odp. 1 musisz odrzucic bo wg Cibie nie ma nieskonczonosci. > Odp. 2 > Powstanie te moglo byc np. w formie Wielkiego Wybuchu, w formie stworzenia > przez jakiegoklowik innego Boga itp. ale wtedy moim bogiem, moim absolutem, > zostaje wlasnie ten Wielki Bum czy Bóg. Moze twoim Bogiem jest Wielki Wybuch. > Zrozum, ze póki nie udowodnisz LOGICZNIE jak powstal swiat, to normalnoscia > bedzie WIARA w Boga, czymkolwiek on ma byc. To ze dla kogos jest nim Sierotka > Marysia czy Mis Yooggi swiadczy tylko o poziomie jego zycia duchowego > (nielogicznego tak jak milosc, czy nienawisc). Czekam K: 1. Wykaz mi, czemu wiara w Sierotke Marysie miala by byc gorsza niz wiara w zydowskiego bozka Jahweh, czy tez wrecz w zydka Jeszu? Czyzby takie fakty, jak: A. Polskosc Marysi. B. Jej zenska plec. C. Fakt, ze NIE jest ona Bogiem ani okrutnym, ani msciwym. Przemawialy na jej niekorzysc? 2. Poczytaj ksiazki z zakresu kosmologii i kosmogonii oraz dowiedz sie, co to jest takiego prawdopodobienstwo, a szczegolnie tzw. wavefunction, to moze zrozumiesz, ze nasz wszechswiat mogl powstac niejako ex nihilo, sam z siebie, jako wynik fluktuakcji kwantowej w skali mikro, z efektami w skali makro, a wiec bez potrzeby interwencji ze strony tzw. boga... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
laki88888 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 18.02.02, 21:46 Cieszę się z Twojego ostatniego listu, jak widać powoli posuwamy się do przodu. Na mój zarzut: „> "Twoje udowadnianie nieistnienia Boga oparles na udowodnieniu, iz nie istnieje > nieskonczonosc, a Bóg jest przeciez nieskonczonoscia wiec z tego wynika iz nie > istnieje. Powiedz zatem jak powstal swiat? > Sa dwie, najogólniej patrzac, mozliwosci: > 1. Swiat nie powstal, bo zawsze istnial > 2. Swiat powstal bo go ktos stworzyl, ale przedtem jako tako go nie bylo” Odpowiedziałeś: K: Jest jeszcze trzecia mozliwosc, ze swiat powstal 'sam z siebie'... Uważasz więc, że istnieje „MOŻLIWOŚĆ”, a nie, że stwierdzasz fakt, to postęp. Drugą część mojego poprzedniego listu, gdzie starałem się analizować Twój stosunek do przedstawionego problemu początku świata, o treści: > Odp. 1 musisz odrzucic bo wg Cibie nie ma nieskonczonosci. > Odp. 2 > Powstanie te moglo byc np. w formie Wielkiego Wybuchu, w formie stworzenia > przez jakiegoklowik innego Boga itp. ale wtedy moim bogiem, moim absolutem, > zostaje wlasnie ten Wielki Bum czy Bóg. Moze twoim Bogiem jest Wielki Wybuch. Zostawiasz, jako tako, bez komentarza, przypominając znów o trzeciej MOŻLIWOŚCI, w treści: „ wszechswiat mogl powstac niejako ex nihilo, sam z siebie, jako wynik fluktuakcji kwantowej w skali mikro, z efektami w skali makro, a wiec bez potrzeby interwencji ze strony tzw. boga...” Mam jednak pewien problem. Twoje stanowisko jest niestety nielogiczne, co znając już co nieco Twój światopogląd, nie powinno Ci się zdarzać. Otóż moje stwierdzenia o dwóch możliwościach powstania świata odpierasz, mówiąc, że istnieje trzecia MOŻLIWOŚĆ. Jaka MOŻLIWOŚĆ? przecież jeżeli odrzucasz dwie pozostałe (1 bo nie ma nieskończoności, 2 bo nie ma Boga ani Mu Podobnych) to zostaje tylko trzecia. Przecież jeśli te dwie odpadają to pisz nie że: „wszechświat MÓGŁ powstać niejako ex nihilo, sam z siebie, jako wynik „fluktuakcji” ( NIE POWINNO BYĆ PRZYPADKIEM „FLUKTUACJI”, bez „K”, proszę pana?) kwantowej w skali mikro, z efektami w skali makro, a więc bez potrzeby interwencji ze strony tzw. boga...” Zauważ, że piszesz MÓGŁ POWSTAĆ a nie POWSTAŁ. Uważam jednak, iż było to tylko z Twojej strony niedopatrzeniem, nie chciałeś mnie głupiutkiego stawiać przed faktem dokonanym, ja jednak o tym Ci przypominam. Zaraz, zaraz, toż to ja maluczki jestem teraz świadkiem „wiekopomnego” odkrycia. Jeżeli Pan Kagan faktycznie odrzuca obie przedstawione przeze mnie możliwości, to zostaje nam tylko ta jedna, tak pięknie zresztą przez Ciebie opisana (tylko gdyby nie to „k”...). Boże! (może to nie najlepsze określenie) dzięki Tobie świat wreszcie dowie się całej (i jedynej) prawdy o powstaniu wszechświata! Ależ Ty jesteś Wielki, Kaganie, chyba faktycznie pójdę zaraz czytać zadaną mi przez Ciebie literaturę! Dobra, koniec tej ironii. Dlatego proszę Cię o przedstawienia mi Twojego nowego LOGICZNEGO (lubisz to słowo) stanowiska w sprawie powstania wszechświata. Albo są trzy (na razie tyle pojawia się w naszej dyskusji) MOŻLIWOŚCI i Ty to przyjmujesz (czyli uważasz, że są to możliwości, z których jak na razie żadnej logicznie nie da się wykluczyć, a więc jak na razie NIE MA LOGICZNEGO DOWODU NA NIEISTNIENI TZW. BOGA – te „tzw.” mogłeś sobie odpuścić, mnie osobiści ten ton wyższości i narzucania nie obraża, ale innych może tak... ) albo przyjmujesz, że WŁAŚNIE DOKONAŁEŚ WSPANIAŁEGO ODKRYCIA DOT. POCZĄTKÓW WSZECHŚWIATA I JUTRZEJSZA CAŁA GAZETA WYBORCZA POWINNA BYĆ POŚIĘCONA TWOJEJ OSOBIE. Oba wyjścia są dosyć ciekawe. Aha, za zaproponowanie lektury dziękuję, ale na razie nie mam czasu na czytanie książek o kosmologii i kosmogonii, kiedy zgłębię te tematy poinformuję Cię natychmiast, będziemy mogli sobie podyskutować o czarnych dziurach, wodzie na Marsie, itp. (zresztą sprawy bardzo ciekawe), obecnie jednak w tej dyskusji przewaga wiedzy kosmicznej będzie po Twojej stronie. Och, teraz kiedy Ci tak schlebiam, muszę serdecznie podziękować Ci za ciepłe słowa (cytat: K: Bycie glupim to jescze NIE przestepstwo, na razie jest to ci dozwolone!). Uwielbiam dobre poczucie humoru, te dyskretne zwracanie uwagi kontr dyskutantowi, budowanie odpowiednich figur gramatycznych mających delikatnie pokazać mu brak zrozumienia dla jego argumentów przy użyciu wyszukanych słów („głupim”, jak Ty na to wpadłeś?). Bo np. jeżeli ktoś próbuje popisać się powtarzając jakieś pięknie naukowo brzmiące regułki, wiesz o co mi chodzi, jakieś pisanie, dajmy na to, o „fluktuacji (upieram się przy wersji bez „k”) kwantowej w skali mikro, z efektami w skali makro” to my tego Kagan nie lubimy, prawda? Lepiej powiedzieć, że „bycie głupim to nie przestępstwo i na razie jest to ci dozwolone”, zaraz brzmi naturalniej i przynajmniej pokazuje prawdziwy poziom piszącego, a nie ukrywa się za fluktuacją w skali makro. Dziękuję Kagan, chcę tego więcej. K: 1. Wykaz mi, czemu wiara w Sierotke Marysie miala by byc gorsza niz wiara w zydowskiego bozka Jahweh, czy tez wrecz w zydka Jeszu? Czyzby takie fakty, jak: A. Polskosc Marysi. B. Jej zenska plec. C. Fakt, ze NIE jest ona BOGIEM ani okrutnym, ani msciwym. Przemawialy na jej niekorzysc? Patrząc na punkt „C.” Rozumiem, że pełna wersja pytania powinna brzmieć: „Wykaz mi, czemu wiara w BOGA-Sierotke Marysie miala by byc gorsza niz wiara w zydowskiego bozka Jahweh, czy tez wrecz w zydka Jeszu?” Bo jeśli spytałbyś mnie o wiarę w Sierotkę Marysię jako taką, czyli o tą zwykłą Sierotkę Marysię, która świata nie stworzyła i nie jest nieskończenie dobra i mądra, to szczerze mówiąc uznałbym, iż taka wiara nie ma żadnych podstaw zarówno logicznych jak i duchowych. Ale nie zabraniałbym Ci wierzyć, Twoja sprawa. Natomiast jeśli ktoś o zdrowych zmysłach (pojęcie to oczywiście dosyć względne) chciałby wierzyć w Boga Sierotkę Marysię, a więc uważałbym, że to Sierotka Marysia stoi ponad wszystkim, że to Ona stworzyła świat i miałby ku temu jakieś powody – to proszę bardzo. Jeśli dla kogoś argumentem jest jej polskość, płeć i wymienione cechy (Mój Bóg też nie jest okrutny i mściwy, polski nie jest bo jest DLA WSZYSTKICH i wszystkie swoje dzieci kocha tak samo, płeć? Człowiek ma płeć) i to dla niego jest dowodem na to, że to ona jest Stworzycielem to OK. A o co Ci chodzi z tym „zydowskiego bozka Jahweh, czy tez wrecz w zydka Jeszu?” Proszę o wyjaśnienia. I to by było tyle jeśli chodzi o odpowiedź na Twój List. Mam jednakże jeszcze kilka pytań: 1. Jak uważasz, co Cię spotka po śmierci (możliwość z Niebem i piekłem raczej chyba odpada)? Chyba, że uważasz, że umieranie nie jest logiczne i po prostu je odrzucasz (bo np. w naturze nic nie ginie, a natura kieruje się przecież logiką ;)) 2. Czy wierzysz w istnienie tzw. uczuć (wiesz, jakieś tam takie miłości, przyjaźnie, nienawiści i inne takie wymysły). To chyba nie jest logiczne, jeśli np. ktoś dla kogoś jest gotowy się zabić 3. A tak w ogóle, to pytanie może dużo wyjaśnić, czy uważasz, że wszystko ma swoje logiczne uzasadnieni, które, prędzej czy później, zostanie odkryte? Odpowiedź na te pytania może nam wiele pomóc w dalszej dyskusji. dzięki Laki88888 PS. Na forum Kraj są dwa moje nowe wątki: „List do ateistów” i • Logiczne, wyważone i zdecydowane NIE aborcji. Polecam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 19.02.02, 13:11 laki88888 napisał(a): ) Cieszę się z Twojego ostatniego listu, jak widać powoli posuwamy się do przodu. ) Na mój zarzut: ) "Twoje udowadnianie nieistnienia Boga oparles na udowodnieniu, iz nie ) istnieje nieskonczonosc, a Bóg jest przeciez nieskonczonoscia wiec z tego wynika iz ) nie istnieje. Powiedz zatem jak powstal swiat? ) ) Sa dwie, najogólniej patrzac, mozliwosci: ) ) 1. Swiat nie powstal, bo zawsze istnial ) ) 2. Swiat powstal bo go ktos stworzyl, ale przedtem jako tako go nie bylo? ) Odpowiedziałeś: K: Jest jeszcze trzecia mozliwosc, ze swiat powstal 'sam z siebie'... ) Uważasz więc, że istnieje �MOŻLIWOŚĆ�, a nie, że stwierdzasz fakt, to postęp. K: Nie lap mnie za slowka! Ta "trzecia mozliwosc" jest po prostu najbardziej prawdopodobna! Widzisz, wspolczesna nauka NIE operuje juz, tak ja ty i znakomita wielkosc laikow sadzi, pojeciami "musi", "na pewno", "bez watpliwosci" itp. Operuje zas pojeciem prawdopodobienstwa... ) Drugą część mojego poprzedniego listu, gdzie starałem się analizować Twój ) stosunek do przedstawionego problemu początku świata, o treści: ) ) Odp. 1 musisz odrzucic bo wg Cibie nie ma nieskonczonosci. ) ) Odp. 2 Powstanie te moglo byc np. w formie Wielkiego Wybuchu, w formie stworzenia ) ) przez jakiegoklowik innego Boga itp. ale wtedy moim bogiem, moim absolutem , ) ) zostaje wlasnie ten Wielki Bum czy Bóg. Moze twoim Bogiem jest Wielki Wybuch. ) Zostawiasz, jako tako, bez komentarza, przypominając znów o trzeciej ) MOŻLIWOŚCI, w treści: ) � wszechswiat mogl powstac niejako ex nihilo, sam z siebie, ) jako wynik fluktuakcji kwantowej w skali mikro, z efektami w skali makro, ) a wiec bez potrzeby interwencji ze strony tzw. boga...� ) ) Mam jednak pewien problem. Twoje stanowisko jest niestety nielogiczne, co ) znając już co nieco Twój światopogląd, nie powinno Ci się zdarzać. Otóż moje ) stwierdzenia o dwóch możliwościach powstania świata odpierasz, mówiąc, że ) istnieje trzecia MOŻLIWOŚĆ. Jaka MOŻLIWOŚĆ? przecież jeżeli odrzucasz dwie ) pozostałe (1 bo nie ma nieskończoności, 2 bo nie ma Boga ani Mu Podobnych) to ) zostaje tylko trzecia. Przecież jeśli te dwie odpadają to pisz nie ) że: �wszechświat MÓGŁ powstać niejako ex nihilo, sam z siebie, jako ) wynik �fluktuakcji� ( NIE POWINNO BYĆ PRZYPADKIEM �FLUKTUACJI ) �, bez �K�, proszę ) pana?) kwantowej w skali mikro, z efektami w skali makro, a więc bez potrzeby ) interwencji ze strony tzw. boga...� Zauważ, że piszesz MÓGŁ POWSTAĆ a nie ) POWSTAŁ. Uważam jednak, iż było to tylko z Twojej strony niedopatrzeniem, nie ) chciałeś mnie głupiutkiego stawiać przed faktem dokonanym, ja jednak o tym Ci ) przypominam. Zaraz, zaraz, toż to ja maluczki jestem teraz ) świadkiem �wiekopomnego� odkrycia. Jeżeli Pan Kagan faktycznie odrzuca obie ) przedstawione przeze mnie możliwości, to zostaje nam tylko ta jedna, tak ) pięknie zresztą przez Ciebie opisana (tylko gdyby nie to �k�...). Boże! (może ) to nie najlepsze określenie) dzięki Tobie świat wreszcie dowie się całej (i ) jedynej) prawdy o powstaniu wszechświata! Ależ Ty jesteś Wielki, Kaganie, chyba ) faktycznie pójdę zaraz czytać zadaną mi przez Ciebie literaturę! Dobra, koniec ) tej ironii. Dlatego proszę Cię o przedstawienia mi Twojego nowego LOGICZNEGO ) (lubisz to słowo) stanowiska w sprawie powstania wszechświata. Albo są trzy (na ) razie tyle pojawia się w naszej dyskusji) MOŻLIWOŚCI i Ty to przyjmujesz (czyli ) uważasz, że są to możliwości, z których jak na razie żadnej logicznie nie da ) się wykluczyć, a więc jak na razie NIE MA LOGICZNEGO DOWODU NA NIEISTNIENI TZW. ) BOGA � te �tzw.� mogłeś sobie odpuścić, mnie osobiści ten ton wyższości i ) narzucania nie obraża, ale innych może tak... ) albo przyjmujesz, że WŁAŚNIE ) DOKONAŁEŚ WSPANIAŁEGO ODKRYCIA DOT. POCZĄTKÓW WSZECHŚWIATA I JUTRZEJSZA CAŁA ) GAZETA WYBORCZA POWINNA BYĆ POŚIĘCONA TWOJEJ OSOBIE. Oba wyjścia są dosyć ) ciekawe. K: ALE CIE PISANIE NAPADLO! Nic nie rozumiesz ze wspolczesnej nauki, bo teoria prawdopodobienstwa jest ci obca! Ale sie NIE martw! Einstein tez jej NIE rozumial, a dostal nawet Nobla... A ja tej teorii kosmogonicznej (niestety) NIE wymyslilem, to sa fakty (teorie) znane od conajmniej 10 lat. Tyle, ze glownie w literaturze naukowej w j. angielskim... Sorry, ze cie rozczarowalem, ale az tak wielki to ja jescze NIE jestem... ) Aha, za zaproponowanie lektury dziękuję, ale na razie nie mam czasu na czytanie ) książek o kosmologii i kosmogonii, kiedy zgłębię te tematy poinformuję Cię ) natychmiast, będziemy mogli sobie podyskutować o czarnych dziurach, wodzie na ) Marsie, itp. (zresztą sprawy bardzo ciekawe), obecnie jednak w tej dyskusji ) przewaga wiedzy kosmicznej będzie po Twojej stronie. K: Kosmogonia to jest nauka o powstaniu kosmosu, mylisz ja wyraznie z kosmologia... Mialbys u mnie trudnosci z zaliczeniem... ) Och, teraz kiedy Ci tak schlebiam, muszę serdecznie podziękować Ci za ciepłe słowa (cytat: K: Bycie ) glupim to jescze NIE przestepstwo, na razie jest to ci dozwolone!). Uwielbiam ) dobre poczucie humoru, te dyskretne zwracanie uwagi kontr dyskutantowi, ) budowanie odpowiednich figur gramatycznych mających delikatnie pokazać mu brak ) zrozumienia dla jego argumentów przy użyciu wyszukanych słów (�głupimR ) 21;, jak Ty ) na to wpadłeś?). Bo np. jeżeli ktoś próbuje popisać się powtarzając jakieś ) pięknie naukowo brzmiące regułki, wiesz o co mi chodzi, jakieś pisanie, dajmy ) na to, o �fluktuacji (upieram się przy wersji bez �k�) kwantowej w skali mikro, ) z efektami w skali makro� to my tego Kagan nie lubimy, prawda? Lepiej ) powiedzieć, że �bycie głupim to nie przestępstwo i na razie jest to ci ) dozwolone�, zaraz brzmi naturalniej i przynajmniej pokazuje prawdziwy poziom ) piszącego, a nie ukrywa się za fluktuacją w skali makro. Dziękuję Kagan, chcę ) tego więcej. K: Nie czepiaj sie literowek, NIE mam czasu na dokladne sprawadzanie stylu czy ortografii! To jest forum, a nie wypracowanie szkolne! ) ) K: 1. Wykaz mi, czemu wiara w Sierotke Marysie miala by byc gorsza niz ) wiara w zydowskiego bozka Jahweh, czy tez wrecz w zydka Jeszu? ) Czyzby takie fakty, jak: ) A. Polskosc Marysi. ) B. Jej zenska plec. ) C. Fakt, ze NIE jest ona BOGIEM ani okrutnym, ani msciwym. ) Przemawialy na jej niekorzysc? ) ) Patrząc na punkt �C.� Rozumiem, że pełna wersja pytania powinna brz ) mieć: �Wykaz mi, czemu wiara w BOGA-Sierotke Marysie miala by byc gorsza niz ) wiara w zydowskiego bozka Jahweh, czy tez wrecz w zydka Jeszu?� Bo jeśli ) spytałbyś mnie o wiarę w Sierotkę Marysię jako taką, czyli o tą zwykłą Sierotkę ) Marysię, która świata nie stworzyła i nie jest nieskończenie dobra i mądra, to ) szczerze mówiąc uznałbym, iż taka wiara nie ma żadnych podstaw zarówno ) logicznych jak i duchowych. Ale nie zabraniałbym Ci wierzyć, Twoja sprawa. ) Natomiast jeśli ktoś o zdrowych zmysłach (pojęcie to oczywiście dosyć względne) ) chciałby wierzyć w Boga Sierotkę Marysię, a więc uważałbym, że to Sierotka ) Marysia stoi ponad wszystkim, że to Ona stworzyła świat i miałby ku temu jakieś ) powody � to proszę bardzo. Jeśli dla kogoś argumentem jest jej polskość, ) płeć i wymienione cechy (Mój Bóg też nie jest okrutny i mściwy, polski nie jest bo ) jest DLA WSZYSTKICH i wszystkie swoje dzieci kocha tak samo, płeć? Człowiek ma ) płeć) i to dla niego jest dowodem na to, że to ona jest Stworzycielem to OK. A ) o co Ci chodzi z tym �zydowskiego bozka Jahweh, czy tez wrecz w zydka Jeszu?� ) Proszę o wyjaśnienia. K: Po prostu dowiedz mi logicznie, czemu wiara w zydowskiego bozka miala by byc lepsza niz wiara w nasza rodzima Sierotke! Czemu Sierotka nie moze byc omnikreatorem, a jakis tam nieslubny bekart (pardon za NIE PP wyrazy) z Betlejem moze... ) I to by było tyle jeśli chodzi o odpowiedź na Twój List. ) Mam jednakże jeszcze kilka pytań: ) 1. Jak uważasz, co Cię sp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 19.02.02, 13:14 CD: I to by było tyle jeśli chodzi o odpowiedź na Twój List. > Mam jednakże jeszcze kilka pytań: > 1. Jak uważasz, co Cię spotka po śmierci (możliwość z Niebem i piekłem raczej > chyba odpada)? Chyba, że uważasz, że umieranie nie jest logiczne i po prostu je > odrzucasz (bo np. w naturze nic nie ginie, a natura kieruje się przecież > logiką ;)) K: Tego NIKT nie wie... Zobaczymy po smierci.... Moze wedrowka dusz? > 2. Czy wierzysz w istnienie tzw. uczuć (wiesz, jakieś tam takie miłości, > przyjaźnie, nienawiści i inne takie wymysły). To chyba nie jest logiczne, jeśli > np. ktoś dla kogoś jest gotowy się zabić K: Uczucia to zludy, zapaytaj Biskupa Berkeleya... > 3. A tak w ogóle, to pytanie może dużo wyjaśnić, czy uważasz, że wszystko ma > swoje logiczne uzasadnieni, które, prędzej czy później, zostanie odkryte? > Odpowiedź na te pytania może nam wiele pomóc w dalszej dyskusji. K: NIE! Ale, jak dobrze pojdzie, bedziemy sie zblizac do prawdy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hegemon Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.chello.pl 18.02.02, 23:15 Twoją pustą banie można zmierzyć, opisać, a nawet sklonować, ale czy możesz to zrobić ze swoimi choćby najbardziej bluźnierczymi myślami ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 19.02.02, 12:51 Gość portalu: hegemon napisał(a): > Twoją pustą banie można zmierzyć, opisać, a nawet sklonować, ale czy możesz to > zrobić ze swoimi choćby najbardziej bluźnierczymi myślami ? Nisko upadles, znow te argumenty ad personam... Idziesz wiec pokutowac na watek o poziomie polskich katolikow.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 22.02.02, 08:38 Gość portalu: hegemon napisał(a): > Twoją pustą banie można zmierzyć, opisać, a nawet sklonować, ale czy możesz to > zrobić ze swoimi choćby najbardziej bluźnierczymi myślami ? Twojej NIE warto ani mierzyc, ani opisywac ani tez klonowac! A moje mysli, to moja prywatna sprawa, Ojcze Wielki Inkwizytorze! Odpowiedz Link Zgłoś
laki88888 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 20.02.02, 19:20 Na początku: bardzo żałuję, iż na moją dosyć obszerną i poruszającą wiele wątków wypowiedź odpowiadasz tak lakonicznie i wyrywkowo. Wiem, wiem, ilość nie znaczy jakość, ale pozwalasz mi powoli odczuwać satysfakcję z faktu, iż moja argumentacja jest po prostu silniejsza. Przepraszam również, że odpowiadam później, ale tak po prostu wyszło. Pozwolę sobie zacytować Cię sprzed kilkudziesięciu dni (proszę zwróć uwagę na wyrazy, które wyróżniłem pisząc je WIELKIMI literami): „A poniewaz w naszym wszechswiecie NIE JEST MOŻLIWE przekroczenie szybkosci swiatla, wiec nawet najszybszy superkomputer BĘDZIE MIAŁ z definicji ograniczoną szybkosc...” ( co ciekawe cytat ten jest z 24 XII, kiedy to szczególnie mocno emanowałeś negatywną energią, inni myśleli wtedy o czymś innym...) „Pojecie nieskonczonosci BYŁO NIEWĄTPLIWIE pomocne na pewnym etapie rozwoju nauki, ale obecnie traci przyslowowa myszka, bo przeciez WIEMY, ze ani nasz wszechswiat NIE JEST wieczny, ani tez NIE JEST nieskonczony...” – z 27 grudnia Troszkę to nie pasuje do ostatniego Twojego stwierdzenia:” Widzisz, wspolczesna nauka NIE operuje juz, tak ja ty i znakomita wielkosc laikow sadzi, pojeciami "musi", "na pewno", "bez watpliwosci" itp. Operuje zas pojeciem prawdopodobienstwa...” No i jeszcze tytuł całego wątku: ”Dowód logiczny na nieistnienie tzw. Boga”. A więc o czym my tu w końcu dyskutujemy: o możliwościach, o hipotezach, o prawdopodobieństwie czy o faktach, niezbitych dowodach zamykających dany temat, na podst. których można pisać „tzw.” o Bogu? ”K: Nie lap mnie za slowka! Ta "trzecia mozliwosc" jest po prostu najbardziej prawdopodobna!” – a to jest już najlepsze. Trzecia możliwość jest „najbardziej prawdopodobna”. Wielki (nie taki wielki, przepraszam) Kagan mówi o możliwościach. Gdzie ten ton z początku grudnia (pozwoliłem sobie przeczytać wszystkie teksty z tegoż wielgaśnego wątku, lubię być przygotowany do dyskusji, nawet jeśli nie uczestniczyłem w niej od początku) o tym, że jest tak i tak i basta, dyskutujmy ale jest tak jak ja twierdzę. Nie ma. Uważam to za mój maluczki sukcesik. Faktycznie:” , jak dobrze pojdzie, bedziemy sie zblizac do prawdy... „ Zgadzam się i cieszę się. A wracając do tego „łapania za słówka”, wydaje mi się, iż to moje „łapanie” jest naturalną odpowiedzią na to Twoje zamiłowanie do prezentowania naszpikowanych fachowymi nazwami regułek i twierdzeń (tak z ciekawości czego Ty uczysz?, jeśli można spytać). Ale żeby nie przedłużać zajmę się pytaniem: „K: Po prostu dowiedz mi logicznie, czemu wiara w zydowskiego bozka miala by byc lepsza niz wiara w nasza rodzima Sierotke! Czemu Sierotka nie moze byc omnikreatorem, a jakis tam nieslubny bekart (pardon za NIE PP wyrazy) z Betlejem moze...” Są dwa pytania. Pierwsze: czy Bóg istnieje. Drugie: Kim (Czym) On jest i po prostu jak Go zrozumieć. Aby przejść do drugiego należy twierdząco odpowiedzieć na pierwsze. A więc przedstawię Ci mój tok rozumowania: Świat jest tak skomplikowany i nie dający się poznać do końca (sam to chyba zresztą potwierdzasz: „3. A tak w ogóle, to pytanie może dużo wyjaśnić, czy uważasz, że wszystko ma swoje logiczne uzasadnieni, które, prędzej czy później, zostanie odkryte? Odpowiedź na te pytania może nam wiele pomóc w dalszej dyskusji. K: NIE! Ale, jak dobrze pojdzie, bedziemy sie zblizac do prawdy... „) iż naturalnym wyjściem jest uznać, iż nigdy nie dojdzie do sytuacji iż człowiek będzie mógł logicznie wszystko sobie wytłumaczyć (skąd się wziął on i wszechświat i po co, dlaczego umieramy itp.), że wszystko będzie mu pasowało itp. Najlepszym wyjściem jest przyjęcie iż istnieje COŚ co nad wszystkim tym stoi, jakby tego nie nazwać. Oczywiście jednocześnie dalej dąży się do rozwiązania tych zagadek. Bo jeśli się uważa, że nie można wszystkiego logicznie wytłumaczyć, a jednocześnie całkowicie neguje się istnienie takiego CZEGOŚ jak Bóg, uważając, iż jednak nadal jedynym co należy robić to dążyć do ich rozwiązywania, to efekt takiego myślenia może być tylko jeden: „Jesteśmy głupi i głupi będziemy a świat jest szalony”. Pewnie powiesz, iż przyjęcie iż Bóg istnieje jest oznaką lenistwa, dla mnie jest to jednak wyjście naturalne. A wracając do „nieślubnego bękarta”, czyli do pytania jakie należy sobie postawić dopiero po stwierdzeniu, że Bóg istnieje, to odpowiem, iż jest to już całkiem inna bajka. Ja, jako chrześcijanin rzymskokatolicki, nikomu nie zabraniam wierzyć w Allacha, czy w cokolwiek innego (Sierotka Marysia). To czy ktoś wierzy w tego czy tego Boga, czy po prostu uważa, iż wierzy w Boga i nic dalej z tym nie robi to jego decyzja. I nie obrażaj mojego Boga! Pozdrawiam, więcej postaram się napisać wkrótce :) PS. Oglądasz może igrzyska? Ciepła Australia jest wyżej w klasyfikacji medalowej niż zimna Polska Adama Małysza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: TO NIE JEST DOWÓD LOGICZNY IP: *.pl 22.02.02, 01:08 Kaganie Jest taki zabawny przykład "dowodu", który można opowiedzieć np. tak: Mały Jasio chwali się Pani nauczycielce: - pse pani, a ja umiem już logicznie udowodnić, że złotówka (albo dolar) i dozorca to jest to samo!" - ?? Jak tego Jasiu niby dowieść zamierzasz? - No to niech pani słucha: "Złotówka to pieniądz, pieniądz to forsa, forsa to grunt, grunt to ziemia, ziemia to matka, matka to anioł, anioł to stróż, stróż to dozorca. No więc złotówka to dozorca, no nie?" Jest także anegdota o żyrafie i chłopie. Taka: „Chłopu pokazano zdjęcia i opisano żyrafę. Słuchał z zainteresowaniem, ale potem uśmiechnął się i powiedział: ’No tak, fajno stwora.... ale takich zwierząt ni mo!’”. W tej anegdotce ‘domyślny” proces wnioskowania jest taki: ’takich zwierząt nie ma, bo ich nie widziałem ani nie widział mój tata i sąsiad’.. Tak mówi chłopu JEGO zdrowy rozsądek w oparciu o doświadczenie życiowe jego, sąsiadów, pokoleń przodków... Chłop nie musi wiedzieć, że jego wniosek oparty jest na poprawnym i często trafnym wnioskowaniu przez indukcję z przesłanek przy użyciu relacji prawdopodobieństwa., takie zaś wnioski mogą być bardzo trafne i użyteczne, tyle, że nie są to dowody, lecz wnioski , które mogą być zawodne. Przykład Jasia to przykład błędu wynikającego z błędnego wnioskowania dedukcyjnego – nieuprawnione użycie „stosunku wynikania” bez uprzedniego ścisłego zdefiniowania pojęć „pieniądz”, ‘forsa”, „grunt” itd. Czyli to Jasio popełnia błąd. W przypadku żyrafy zastosowano poprawne wnioskowanie indukcyjne, błędny wniosek jest natomiast błędem samej metody. Błędu wbrew pozorom nie popełnia tu chłop – to zastosowana tu użyteczna metoda wnioskowania indukcyjnego ‘jest winna’. Błędne wnioskowania dedukcyjne daje wynik przypadkowy, poprawne wnioskowanie indukcyjne (nie mówię tu o indukcji zupełnej!) daje wynik niepewny. Jako tego wątku fundator – w grudniu 2001 – na samym wstępie zastosowałeś metodę dedukcyjną popełniając ewidentnie ‘błąd Jasia’ (Kaganie, nie obrażaj się, ten Jaś występuje jako postać pozytywna w tysiącach dowcipów, często to tropiciel absurdów. Więc nie pisz np. ‘...ad personam...WSTYD’. Masz takie makro w edytorze? To nudne, a forum nie jest od obrażania się nawzajem, tylko od pogadania sobie w miarę przyjaźnie i na luzie. Dla mnie co najmniej). To oczywiste, ale na wszelki wypadek przypomnę, że pojęcie ‘nieskończoność’ w nauce ma nie mniej niż trzy znaczenia i jeszcze wiele emocjonalnych znaczeń w języku potocznym. Należy też zdefiniować ‘wszechobecność’, ‘wszechmoc’ i resztę i wtedy dopiero przystąpić (jak by się ktoś uparł) do dedukowania. Niezależnie od tego na samym wstępie popełniłeś takie „prowokacyjne” błędy (odejmowanie nieskończoności, co miało być dowodem itd.) . A wynika z tego tylko tyle, co z odejmowania liczby kartofli od liczby wschodów słońca. Ponieważ takich błędów nie popełnia przeciętny uczestnik forum – osoba umiejąca posługiwać się w pewnym co najmniej zakresie Siecią – indukcyjnie wywnioskowałem na podstawie twego pierwszego postu, że prowokujesz dyskusję, i fajnie! No i udało Ci się – gratuluję – wątek żyje już parę miesięcy a dyskusja jest zajadła – tyle, że nie na temat zawarty w tytule wątku. Dało się o dziwo w tę dyskusję chyba wciągnąć nawet paru profesjonalnych naukowców, ale dyskutuje się wnioskach indukcyjnych , nie o tytułowym dowodzie. Zaciekłość, język, używane inwektywy w dalszej części dyskusji nakazują mi jednak wątpić, czy Ty naprawdę tylko prowokowałeś! Może wyrażałeś rzeczywiście nie tylko swe poglądy na istotę sporu, ale i prezentowałeś tok rzeczywistego rozumowania? Nie mogę jakoś w to uwierzyć. Zdecydowana większość czynnych naukowców z dziedziny nauk przyrodniczych w tego typu dyskusjach uczestniczy jedynie niejako „prywatnie”, aby nie angażować i nie narażać na szwank powagi swej ukochanej dziedziny w jałowych dociekaniach. A dociekania są jałowe o tyle, że nie jest możliwe (jeszcze?) ustalenie wniosków zdecydowanie pewniejszych od tych z przypowieści o chłopie i żyrafie, gdzie wprawdzie chłop ”indukował” poprawnie, ale miał za mało przesłanek. Ludzka wiedza jest ciągle jeszcze zbyt dziurawa, aby wyciągać ‘indukcyjnie’ wystarczająco pewne wnioski na temat istnienia czy nieistnienia Boga (albo jak wolisz ‘tzw. Boga’, ‘tak zwany’ Kaganie). Wprawdzie Sokratesa nazwałeś w jednym ze swych postów bałwanem (za ‘wiem, że nic nie wiem’) i wprawdzie od jego czasów to i owo się zmieniło, ale na razie takie indukcyjne dowody na nieistnienie Boga mogą być wystarczająco przekonywujące właśnie tylko „prywatnie”, i subiektywnie. (Dla mnie są PRAWIE wystarczające, to nie wyznanie wiary, tylko uwaga trochę na boku. Pogardliwe uwagi na temat katolików, klechów, żydków itd. nudzą mnie a czasem brzydzą). Tego nie zmieni a vista teoria superstrun, 10 czy 11 wymiarów itd. To jest wdzięczny temat do dyskusji, ale nie w tym wątku i nie na tym forum. I nie na poziomie popularno – naukowym, bo to nie jest dziedzina, którą się da popularyzować. Próby popularyzacji sieją zamęt w głowach Jasiów i powinny być na indeksie (he, he)., może Kaganie jako znawca (zakładam, coś muszę założyć, żeby nie mieć poczucia straty czasu na pisaninę) tej teorii zgodzisz się z tym? Ty Kaganie to oczywiście wiesz, ale na ewentualny użytek niektórych innych zainteresowanych w tym wątku dodam, że teoria superstrun jak dotąd nie stała się paradygmatem nauki. Ma wielu entuzjastów, rozwijających ją twórców, „zwolenników bezinteresownych’ (chyba Ty, Kaganie?) i co najważniejsze w praktyce uniwersytetów – jest modna. Ale prócz Briana Greene’a (jeden z twórców) jest też (jeden z wielu) dla przykładu Peter Wait (z tego samego co Green’e uniwersytetu) – sceptyk To by było na tyle, jak to się mówi. Dałem się nabrać samemu sobie na za długie pisanie i zrobiło się późno. . Pozdrowienia AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: TO NIE JEST DOWÓD LOGICZNY IP: *.arts.monash.edu.au 22.02.02, 08:18 Gość portalu: AndrzejM napisał(a): ) Kaganie ) Jest taki zabawny przykład "dowodu", który można opowiedzieć np. tak: ) Mały Jasio chwali się Pani nauczycielce: ) - pse pani, a ja umiem już logicznie udowodnić, że złotówka (albo dolar) i ) dozorca to jest to samo!" ) - ?? Jak tego Jasiu niby dowieść zamierzasz? ) - No to niech pani słucha: ) "Złotówka to pieniądz, pieniądz to forsa, forsa to grunt, grunt to ziemia, ) ziemia to matka, matka to anioł, anioł to stróż, stróż to dozorca. No więc ) złotówka to dozorca, no nie?" K: Ja NIE stawiam zanku tozsamosci miedzy forsa a gruntem... Ja tylko stwierdzam: 1. Nieskonczonosci NIE ma. 2. Bog jest nieskonczony. ERGO: Boga NIE ma! Czyli: A is FALSE, B is A, ERGO B is FALSE! ) Jest także anegdota o żyrafie i chłopie. Taka: ) �Chłopu pokazano zdjęcia i opisano żyrafę. Słuchał z zainteresowaniem, ale ) potem uśmiechnął się i powiedział: �No tak, fajno stwora.... ale takich ) zwierząt ni mo!��. ) W tej anegdotce �domyślny� proces wnioskowania jest taki: �takich zwierząt nie ) ma, bo ich nie widziałem ani nie widział mój tata i sąsiad�.. Tak mówi chłopu ) JEGO zdrowy rozsądek w oparciu o doświadczenie życiowe jego, sąsiadów, pokoleń ) przodków... Chłop nie musi wiedzieć, że jego wniosek oparty jest na poprawnym i ) często trafnym wnioskowaniu przez indukcję z przesłanek przy użyciu relacji ) prawdopodobieństwa., takie zaś wnioski mogą być bardzo trafne i użyteczne, ) tyle, że nie są to dowody, lecz wnioski , które mogą być zawodne. ) Przykład Jasia to przykład błędu wynikającego z błędnego wnioskowania ) dedukcyjnego � nieuprawnione użycie �stosunku wynikania� bez ) uprzedniego ścisłego zdefiniowania pojęć �pieniądz�, �forsa�, ? ) 2;grunt� itd. Czyli to Jasio popełnia błąd. ) W przypadku żyrafy zastosowano poprawne wnioskowanie indukcyjne, błędny ) wniosek jest natomiast błędem samej metody. Błędu wbrew pozorom nie popełnia ) tu chłop � to zastosowana tu użyteczna metoda wnioskowania indukcyjnego jest winna�. ) ) Błędne wnioskowania dedukcyjne daje wynik przypadkowy, poprawne wnioskowanie ) indukcyjne (nie mówię tu o indukcji zupełnej!) daje wynik niepewny. ) ) Jako tego wątku fundator � w grudniu 2001 � na samym wstępie zastosowałeś ) metodę dedukcyjną popełniając ewidentnie �błąd Jasia� (Kaganie, nie ) obrażaj się, ten Jaś występuje jako postać pozytywna w tysiącach dowcipów, często to ) tropiciel absurdów. Więc nie pisz np. �...ad personam...WSTYD�. Masz takie ) makro w edytorze? To nudne, a forum nie jest od obrażania się nawzajem, tylko ) od pogadania sobie w miarę przyjaźnie i na luzie. Dla mnie co najmniej). ) To oczywiste, ale na wszelki wypadek przypomnę, że pojęcie �nieskończoność� w ) nauce ma nie mniej niż trzy znaczenia i jeszcze wiele emocjonalnych znaczeń w ) języku potocznym. Należy też zdefiniować �wszechobecność�, �wszechmoc� i resztę ) i wtedy dopiero przystąpić (jak by się ktoś uparł) do dedukowania. ) Niezależnie od tego na samym wstępie popełniłeś takie �prowokacyjne� K: Prosze bardzo: uscislam moj dowod: Nieskonczonosc to jest taka ilosc czegokolwiek, ze wieksza ilosc nie istnieje, np. oznaczmy nieskonczonosc przez N (odpowiednik poziomej osemki), a wiec N+1=N i N+n=N (gdzie n jest dowolna liczba rzeczywista). Oczywiscie, w swiecie realnym liczba "N" NIE istnieje, bowiem swiat ten jest skonczony w czasie i przestrzeni (niezaleznie, czy ma ona 3 czy 11 wymiarow przestrzennych). Tak wiec: 1. Nieskonczonosci NIE ma. 2. Bog jest (podobno) nieskonczony. ERGO: Boga NIE ma! Czyli: A is FALSE, B is A, ERGO B is FALSE! ) ; błędy (odejmowanie nieskończoności, co miało być dowodem itd.) . A wynika z tego ) tylko tyle, co z odejmowania liczby kartofli od liczby wschodów słońca. K: To ty sie mylisz! Ja odejmowalem nieskonczonosc negatywna od pozytywnej, czyli jakblka od jablek (albo brak jablek od jablek), czyli te sama jakosc! ) Ponieważ takich błędów nie popełnia przeciętny uczestnik forum � osoba umiejąca ) posługiwać się w pewnym co najmniej zakresie Siecią � indukcyjnie ) wywnioskowałem na podstawie twego pierwszego postu, że prowokujesz dyskusję, i ) fajnie! K: Dyskusje prowokowalem, ale bledu NIE popelnilem! ) No i udało Ci się � gratuluję � wątek żyje już parę miesięcy a dyskusja jest ) zajadła � tyle, że nie na temat zawarty w tytule wątku. ) Dało się o dziwo w tę dyskusję chyba wciągnąć nawet paru profesjonalnych ) naukowców, ale dyskutuje się wnioskach indukcyjnych , nie o tytułowym dowodzie. ) Zaciekłość, język, używane inwektywy w dalszej części dyskusji nakazują mi ) jednak wątpić, czy Ty naprawdę tylko prowokowałeś! K: Podtrzymuje dyskusje! pamietaj, ze Poincare twoerdzil, ze nieskonczonosc to uluda, a czas jest cykliczny! Ja wole Poincare od Cantora, bo rzowoj nauki potwierdza teorie wielkiego Francuza, a nie rosyjsko-niemieckiego Chazara, co umarl w azylu dla oblakanych (nieskonczonosci tak sie biednemu cantorowi zaczely mnozyc jak kroliki, ze mozg jego NIE wytrzymal). ) Może wyrażałeś rzeczywiście nie tylko swe poglądy na istotę sporu, ale i ) prezentowałeś tok rzeczywistego rozumowania? Nie mogę jakoś w to uwierzyć. ) Zdecydowana większość czynnych naukowców z dziedziny nauk przyrodniczych w tego ) typu dyskusjach uczestniczy jedynie niejako �prywatnie�, aby nie angażować i ) nie narażać na szwank powagi swej ukochanej dziedziny w jałowych dociekaniach. ) A dociekania są jałowe o tyle, że nie jest możliwe (jeszcze?) ustalenie ) wniosków zdecydowanie pewniejszych od tych z przypowieści o chłopie i żyrafie, ) gdzie wprawdzie chłop �indukował� poprawnie, ale miał za mało przesłanek. ) Ludzka wiedza jest ciągle jeszcze zbyt dziurawa, aby wyciągać �indukcyjnie� ) wystarczająco pewne wnioski na temat istnienia czy nieistnienia Boga (albo jak ) wolisz �tzw. Boga�, �tak zwany� Kaganie). ) Wprawdzie Sokratesa nazwałeś w jednym ze swych postów bałwanem (za �wiem, ) że nic nie wiem�) i wprawdzie od jego czasów to i owo się zmieniło, ale na razie ) takie indukcyjne dowody na nieistnienie Boga mogą być wystarczająco ) przekonywujące właśnie tylko �prywatnie�, i subiektywnie. (Dla mnie są PRAWIE ) wystarczające, to nie wyznanie wiary, tylko uwaga trochę na boku. Pogardliwe ) uwagi na temat katolików, klechów, żydków itd. nudzą mnie a czasem brzydzą). K: Gdyby oni sie NIE narzucali ze swoimi religiami, to bym ich tolerowal. Ale dzis znow mnie chialy najsc Jehowy czy inni Adwentysci... ) Tego nie zmieni a vista teoria superstrun, 10 czy 11 wymiarów itd. To jest ) wdzięczny temat do dyskusji, ale nie w tym wątku i nie na tym forum. I nie na ) poziomie popularno � naukowym, bo to nie jest dziedzina, którą się da ) popularyzować. Próby popularyzacji sieją zamęt w głowach Jasiów i powinny być ) na indeksie (he, he)., może Kaganie jako znawca (zakładam, coś muszę założyć, ) żeby nie mieć poczucia straty czasu na pisaninę) tej teorii zgodzisz się z tym? ) Ty Kaganie to oczywiście wiesz, ale na ewentualny użytek niektórych innych ) zainteresowanych w tym wątku dodam, że teoria superstrun jak dotąd nie stała ) się paradygmatem nauki. Ma wielu entuzjastów, rozwijających ją ) twórców, �zwolenników bezinteresownych� (chyba Ty, Kaganie?) i co najważniejsze ) w praktyce uniwersytetów � jest modna. K: Bo wiele tlumaczy, np. nature korpuskularno-falowa fotonu itp. Dopoki nie poznalem teorii superstrun, uwazalem te podwojna nature swiatla za mocno podejrzana, a teraz ja wreszcie rozumiem. Po prostu teoria superstrun sprawdzila sie w praktyce, i to jest jej sila! ) Ale prócz Briana Greene�a (jeden z twórców) jest też (jeden z wielu) dla ) przykładu Peter Wait (z tego samego co Green�e uniwersytetu) � sceptyk ) To by było na tyle, jak to się mówi. ) Dałem się nabrać samemu sobie na za długie pisanie i zrobiło się późno. ) Pozdrowienia K: Nawzajem! U mnie 18:15, musze zaraz wyjsc z uniwerku... PS: Jestem soc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: TO NIE JEST DOWÓD LOGICZNY IP: *.pl 22.02.02, 10:03 U mnie 18:15, musze zaraz wyjsc z uniwerku... NAPISAŁEŚ, Kaganie: > PS: Jestem soc Wybacz ignorancję, nie wiem co to "soc" i dręczę się, bo stąd nie wiem, kim ja jestem w tym zbiorze, do którego należą elementy typu "soc". Może też "soc", a może nie, może nie ma mnie wcale. Pytam PRAWIE poważnie, odpowiedz. A do dyskuscji o żyrafach może jeszcze wrócę, jeżeli pozwolisz, Wielki Fundatorze Nieoczekiwanie Ciekawego Wątku (WFNCW). Mówię "nieoczekiwanie" bo od długiego już czasu na dyskusje na temat istnienia czy nieistnienia tak czy inaczej nazywanego Boga uważam (może niesłusznie) za infantylne w środowisku o jakim takim przygotowaniu mat/fiz. A tu mnie cholera wciągnęło! Dlatego jestem pełen uznania dla Twych talentów tworzenia "zaczynu", o WFNCW. Ale w tej chwili jest późny ranek, zbliża się 10:00 u mnie i muszę się zająć zarabianiem na chleb. Odpowiedz na pytania o soc! Pozdrawiam AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: TO NIE JEST DOWÓD LOGICZNY IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 01:18 K: U mnie 18:15, musze zaraz wyjsc z uniwerku... NAPISAŁEŚ, Kaganie: PS: Jestem soc Wybacz ignorancję, nie wiem co to "soc" i dręczę się, bo stąd nie wiem, kim ja jestem w tym zbiorze, do którego należą elementy typu "soc". Może też "soc", a może nie, może nie ma mnie wcale. Pytam PRAWIE poważnie, odpowiedz. K: Patrz moj wczesniejszy post, ktory jest pewnie na dole listy... Taka adasiowa logika na tym forum... > A do dyskuscji o żyrafach może jeszcze wrócę, jeżeli pozwolisz, > Wielki Fundatorze Nieoczekiwanie Ciekawego Wątku (WFNCW). > Mówię "nieoczekiwanie" bo od długiego już czasu na dyskusje na temat > istnienia czy nieistnienia tak czy inaczej nazywanego Boga uważam (może > niesłusznie) za infantylne w środowisku o jakim takim przygotowaniu > mat/fiz. A tu mnie cholera wciągnęło! Dlatego jestem pełen uznania > dla Twych talentów tworzenia "zaczynu", o WFNCW. K: Jak widzisz, choc NIE jestem ani fizykiem (ledwo inzynier elektryk) ani matematykiem (tez wiedza ledwo inzyniersko-ekonometryczno-statystyczna), ale jakos wciagnalem osoby o scislych umyslach do tej dyskusji... Dziekuje za udzial! I jeszcze jedno; dobrze, ze sie wlasciwie NIKT ze mna NIE zgadza, bo inaczej nasza dyskusja by przypominala tzw. dyskusje na zjazdach nieboszczki PZPR. A przeciez NIE o to nam tu chodzi! Oprocz tego, "unlike" (Cholera, jak to jest po polsku?) religianci, ja NIKOGO NIE mam zamiaru "nawracac" na ateizm czy agnoscytyzm. To musi byc wybor swiadomy, racjonalny i logiczny, a NIE oparty na zwierzecych impulsach, zwanych "cudownym nawroceniem"... > Ale w tej chwili jest późny ranek, zbliża się 10:00 u mnie i muszę się zająć > zarabianiem na chleb. Odpowiedz na pytania o soc! K: Odp. na wczesniejszym (chronologicznie) poscie... > Pozdrawiam - MUTUAL! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan TO JEST DOWÓD LOGICZNY IP: *.arts.monash.edu.au 22.02.02, 08:25 ) Kaganie Jest taki zabawny przykład "dowodu", który można opowiedzieć np. tak: ) Mały Jasio chwali się Pani nauczycielce: ) - pse pani, a ja umiem już logicznie udowodnić, że złotówka (albo dolar) i ) dozorca to jest to samo!" ) - ?? Jak tego Jasiu niby dowieść zamierzasz? ) - No to niech pani słucha: ) "Złotówka to pieniądz, pieniądz to forsa, forsa to grunt, grunt to ziemia, ) ziemia to matka, matka to anioł, anioł to stróż, stróż to dozorca. No więc ) złotówka to dozorca, no nie?" K: Ja NIE stawiam zanku tozsamosci miedzy forsa a gruntem... Ja tylko stwierdzam: 1. Nieskonczonosci NIE ma. 2. Bog jest nieskonczony. ERGO: Boga NIE ma! Czyli: A is FALSE, B is A, ERGO B is FALSE! ) Jest także anegdota o żyrafie i chłopie. Taka: ) �Chłopu pokazano zdjęcia i opisano żyrafę. Słuchał z zainteresowaniem, ale ) potem uśmiechnął się i powiedział: �No tak, fajno stwora.... ale takich ) zwierząt ni mo!��. ) W tej anegdotce �domyślny� proces wnioskowania jest taki: �takich zwierząt nie ) ma, bo ich nie widziałem ani nie widział mój tata i sąsiad�.. Tak mówi chłopu ) JEGO zdrowy rozsądek w oparciu o doświadczenie życiowe jego, sąsiadów, pokoleń ) przodków... Chłop nie musi wiedzieć, że jego wniosek oparty jest na poprawnym i ) często trafnym wnioskowaniu przez indukcję z przesłanek przy użyciu relacji ) prawdopodobieństwa., takie zaś wnioski mogą być bardzo trafne i użyteczne, ) tyle, że nie są to dowody, lecz wnioski , które mogą być zawodne. ) Przykład Jasia to przykład błędu wynikającego z błędnego wnioskowania ) dedukcyjnego � nieuprawnione użycie �stosunku wynikania� bez ) uprzedniego ścisłego zdefiniowania pojęć �pieniądz�, �forsa�, ? ) 2;grunt� itd. Czyli to Jasio popełnia błąd. ) W przypadku żyrafy zastosowano poprawne wnioskowanie indukcyjne, błędny ) wniosek jest natomiast błędem samej metody. Błędu wbrew pozorom nie popełnia ) tu chłop � to zastosowana tu użyteczna metoda wnioskowania indukcyjnego jest winna�. ) ) Błędne wnioskowania dedukcyjne daje wynik przypadkowy, poprawne wnioskowanie ) indukcyjne (nie mówię tu o indukcji zupełnej!) daje wynik niepewny. ) Jako tego wątku fundator � w grudniu 2001 � na samym wstępie zastosowałeś ) metodę dedukcyjną popełniając ewidentnie �błąd Jasia� (Kaganie, nie ) obrażaj się, ten Jaś występuje jako postać pozytywna w tysiącach dowcipów, często to ) tropiciel absurdów. Więc nie pisz np. �...ad personam...WSTYD�. Masz takie ) makro w edytorze? To nudne, a forum nie jest od obrażania się nawzajem, tylko ) od pogadania sobie w miarę przyjaźnie i na luzie. Dla mnie co najmniej). ) To oczywiste, ale na wszelki wypadek przypomnę, że pojęcie �nieskończoność� w ) nauce ma nie mniej niż trzy znaczenia i jeszcze wiele emocjonalnych znaczeń w ) języku potocznym. Należy też zdefiniować �wszechobecność�, �wszechmoc� i resztę ) i wtedy dopiero przystąpić (jak by się ktoś uparł) do dedukowania. ) Niezależnie od tego na samym wstępie popełniłeś takie �prowokacyjne� K: Prosze bardzo: uscislam moj dowod: Nieskonczonosc to jest taka ilosc czegokolwiek, ze wieksza ilosc nie istnieje, np. oznaczmy nieskonczonosc przez N (odpowiednik poziomej osemki), a wiec N+1=N i N+n=N (gdzie n jest dowolna liczba rzeczywista). Oczywiscie, w swiecie realnym liczba "N" NIE istnieje, bowiem swiat ten jest skonczony w czasie i przestrzeni (niezaleznie, czy ma ona 3 czy 11 wymiarow przestrzennych). Tak wiec: 1. Nieskonczonosci NIE ma. 2. Bog jest (podobno) nieskonczony. ERGO: Boga NIE ma! Czyli: A is FALSE, B is A, ERGO B is FALSE! ) ; błędy (odejmowanie nieskończoności, co miało być dowodem itd.) . A wynika z tego ) tylko tyle, co z odejmowania liczby kartofli od liczby wschodów słońca. K: To ty sie mylisz! Ja odejmowalem nieskonczonosc negatywna od pozytywnej, czyli jakblka od jablek (albo brak jablek od jablek), czyli te sama jakosc! ) Ponieważ takich błędów nie popełnia przeciętny uczestnik forum � osoba umiejąca ) posługiwać się w pewnym co najmniej zakresie Siecią � indukcyjnie ) wywnioskowałem na podstawie twego pierwszego postu, że prowokujesz dyskusję, i fajnie! K: Dyskusje prowokowalem, ale bledu NIE popelnilem! ) No i udało Ci się � gratuluję � wątek żyje już parę miesięcy a dyskusja jest ) zajadła � tyle, że nie na temat zawarty w tytule wątku. ) Dało się o dziwo w tę dyskusję chyba wciągnąć nawet paru profesjonalnych ) naukowców, ale dyskutuje się wnioskach indukcyjnych , nie o tytułowym dowodzie. ) Zaciekłość, język, używane inwektywy w dalszej części dyskusji nakazują mi ) jednak wątpić, czy Ty naprawdę tylko prowokowałeś! K: Podtrzymuje dyskusje! pamietaj, ze Poincare twoerdzil, ze nieskonczonosc to uluda, a czas jest cykliczny! Ja wole Poincare od Cantora, bo rzowoj nauki potwierdza teorie wielkiego Francuza, a nie rosyjsko-niemieckiego Chazara, co umarl w azylu dla oblakanych (nieskonczonosci tak sie biednemu cantorowi zaczely mnozyc jak kroliki, ze mozg jego NIE wytrzymal). ) Może wyrażałeś rzeczywiście nie tylko swe poglądy na istotę sporu, ale i ) prezentowałeś tok rzeczywistego rozumowania? Nie mogę jakoś w to uwierzyć. ) Zdecydowana większość czynnych naukowców z dziedziny nauk przyrodniczych w tego ) typu dyskusjach uczestniczy jedynie niejako �prywatnie�, aby nie angażować i ) nie narażać na szwank powagi swej ukochanej dziedziny w jałowych dociekaniach. ) A dociekania są jałowe o tyle, że nie jest możliwe (jeszcze?) ustalenie ) wniosków zdecydowanie pewniejszych od tych z przypowieści o chłopie i żyrafie, ) gdzie wprawdzie chłop �indukował� poprawnie, ale miał za mało przesłanek. ) Ludzka wiedza jest ciągle jeszcze zbyt dziurawa, aby wyciągać �indukcyjnie� ) wystarczająco pewne wnioski na temat istnienia czy nieistnienia Boga (albo jak ) wolisz �tzw. Boga�, �tak zwany� Kaganie). ) Wprawdzie Sokratesa nazwałeś w jednym ze swych postów bałwanem (za �wiem, ) że nic nie wiem�) i wprawdzie od jego czasów to i owo się zmieniło, ale na razie ) takie indukcyjne dowody na nieistnienie Boga mogą być wystarczająco ) przekonywujące właśnie tylko �prywatnie�, i subiektywnie. (Dla mnie są PRAWIE ) wystarczające, to nie wyznanie wiary, tylko uwaga trochę na boku. Pogardliwe ) uwagi na temat katolików, klechów, żydków itd. nudzą mnie a czasem brzydzą). K: Gdyby oni sie NIE narzucali ze swoimi religiami, to bym ich tolerowal. Ale dzis znow mnie chialy najsc Jehowy czy inni Adwentysci... ) Tego nie zmieni a vista teoria superstrun, 10 czy 11 wymiarów itd. To jest ) wdzięczny temat do dyskusji, ale nie w tym wątku i nie na tym forum. I nie na ) poziomie popularno � naukowym, bo to nie jest dziedzina, którą się da ) popularyzować. Próby popularyzacji sieją zamęt w głowach Jasiów i powinny być ) na indeksie (he, he)., może Kaganie jako znawca (zakładam, coś muszę założyć, ) żeby nie mieć poczucia straty czasu na pisaninę) tej teorii zgodzisz się z tym? ) Ty Kaganie to oczywiście wiesz, ale na ewentualny użytek niektórych innych ) zainteresowanych w tym wątku dodam, że teoria superstrun jak dotąd nie stała ) się paradygmatem nauki. Ma wielu entuzjastów, rozwijających ją ) twórców, �zwolenników bezinteresownych� (chyba Ty, Kaganie?) i co najważniejsze ) w praktyce uniwersytetów � jest modna. K: Bo wiele tlumaczy, np. nature korpuskularno-falowa fotonu itp. Dopoki nie poznalem teorii superstrun, uwazalem te podwojna nature swiatla za mocno podejrzana, a teraz ja wreszcie rozumiem. Po prostu teoria superstrun sprawdzila sie w praktyce, i to jest jej sila! ) Ale prócz Briana Greene�a (jeden z twórców) jest też (jeden z wielu) dla ) przykładu Peter Wait (z tego samego co Green�e uniwersytetu) � sceptyk ) To by było na tyle, jak to się mówi. ) Dałem się nabrać samemu sobie na za długie pisanie i zrobiło się późno. ) Pozdrowienia K: Nawzajem! U mnie 18:15, musze zaraz wyjsc z uniwerku... PS: Jestem socjologiem i ekonomista, a NIE fizykiem, choc mam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: WYJASNIŁO SIĘ Z SOC, ALE... IP: *.pl 22.02.02, 10:44 Napisałeś na końcu w kolejnym poscie > PS: Jestem socjologiem i ekonomista, a NIE fizykiem, choc mam Wyjaśniło się z soc(bałem się, że może socjalista albo co gorszego) (może coś w moim PC -cie zagremliło), ale co masz....? Jeszcze raz pozdrawiam AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Do AndrzejM 22.02.02, 15:28 Do Andrzeja M Proszę o analizę logiczną i naukowe podejście w sposób popularny (na niskim poziomie i poparty prostymi przykładami) do mojej próby obalenia logicznego fałszywości założeń w głównym temacie wątku. Mój tekst napisany: lisa2 15-02-2002 01:11 Z poważaniem lisa2 [ : > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do AndrzejM IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 05:11 lisa2 napisał(a): > Do Andrzeja M > > Proszę o analizę logiczną i naukowe podejście w sposób popularny (na niskim > poziomie i poparty prostymi przykładami) do mojej próby obalenia logicznego > fałszywości założeń w głównym temacie wątku. > Mój tekst napisany: lisa2 15-02-2002 01:11 > > Z poważaniem > > lisa2 [ : > LISA! Znasz THE SIMPSONS? Tam LISA jest najinteligentniejsza ze wszystkich i najlepiej wyksztalcona! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: Do LISY2 IP: *.pl 23.02.02, 21:41 lisa2 napisał(a): > Do Andrzeja M > > Proszę o analizę logiczną i naukowe podejście w sposób popularny (na niskim > poziomie i poparty prostymi przykładami) do mojej próby obalenia logicznego > fałszywości założeń w głównym temacie wątku. > Mój tekst napisany: lisa2 15-02-2002 01:11 LISO, twój tekst o którym wyżej bardzo mi się podobał! Jeżeli nie jesteś mat/fiz to gratuluję precyzji i szerokości myślenia. Tylko z tymi nieskończonościami traktowanymi nie jako słowa potoczne miejscami (ale nie wszędzie) trochę pokręciłas. Jeżeli już mówimy o logice, ona implikuje precyzję wyrażania się - w Twoim tekscie powyżej należy chyba zastąpić co najmniej słowa "obalenia logicznego" słowami "uzasadnienia logicznego", prawda? Co do podejscia "na niskim poziomie" i "prostych przykładów - to proste ujęcie wymaga wysokiego poziomu zrozumienia tego, o czym się mówi. Bełkot jest najczęściej skomplikowany po to, aby ukryć miałkość treści, albo jest wynikiem bałaganu na strychu. Mówię oczywiście o względnej prostocie. Piszę o tym dlatego, że nie jestem profesjonalnym Matematykiem, Fizykiem. Logikiem i proste ujęcie czegokolwiek w tych dziedzinach sprawia mi pewną trudność, a uczciwe spełnienie Twojego życzenia wymaga odpowiedzialności za słowo. A może "trochę CAŁKIEM" nas nabierasz i jesteś Profesorem Filozofii i Nauk Pokrewnych? Dlatego napiszę za parę dni - po namyśle a także dlatego, że ostatnio mam bardzo mało czasu. Serecznie pozdrawiam AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Re: Do Andrzeja M (2) 24.02.02, 19:12 Gość portalu: AndrzejM napisał(a): > lisa2 napisał(a): > > Do Andrzeja M > > > > Proszę o analizę logiczną i naukowe podejście w sposób popularny (na niski > m > > poziomie i poparty prostymi przykładami) do mojej próby obalenia logiczneg > o > > fałszywości założeń w głównym temacie wątku. > > Mój tekst napisany: lisa2 15-02-2002 01:11 Przepraszam! Tu chodzi o mój tekst z 17-02-2002 godz. 01:11 a nie z 15-02 - bo takiego nie było Moja pomyłka! > LISO, twój tekst o którym wyżej bardzo mi się podobał! Jeżeli nie jesteś mat/fi > z > to gratuluję precyzji i szerokości myślenia. Tylko z tymi nieskończonościami > traktowanymi nie jako słowa potoczne miejscami (ale nie wszędzie) trochę > pokręciłas. > Jeżeli już mówimy o logice, ona implikuje precyzję wyrażania się - w Twoim > tekscie powyżej należy chyba zastąpić co najmniej słowa "obalenia logicznego" > słowami "uzasadnienia logicznego", prawda? Chodziło mi o Obalenie "Dowodu Logicznego" za pomocą rozumowania logicznego, czyli takie logiczne wyjaśnienie, które wykaże, że główny temat wątku "Dowód Logiczny..." wcale nie jest dowodem Logicznym. Jest ewentualnie sofistyką. Ja nie chcę używać sofistycznej metody przekonywania do swoich racji. Chcę uczciwe dowody logiczne - jeśli da się to udowodnić. > Co do podejscia "na niskim poziomie" i "prostych przykładów - to proste ujęcie > wymaga wysokiego poziomu zrozumienia tego, o czym się mówi. Niestety, mam średnie wykształcenie techniczne, i z logiką u mnie jest nie zawsze dobrze, a to z braku wszechstronnej wiedzy, a przede wszystkim wyciągania prawidłowych wniosków z trudnych dla mnie argumentów. Uff... > ...Bełkot jest > najczęściej skomplikowany po to, aby ukryć miałkość treści, albo jest wynikiem > bałaganu na strychu. No cóż, moja płaska główka [ : >> jest naprawdę płaska i na strychu dotąd niewielle się zmieściło. Zażywam w związku z tym odpowiednie leki, które mają mi trochę rozmiękczyć sztywną część mojej czapeczki i poszerzyć zawartość znajdującą się pod nią. [ : >?> > Mówię oczywiście o względnej prostocie. > Piszę o tym dlatego, że nie jestem profesjonalnym Matematykiem, Fizykiem. > Logikiem i proste ujęcie czegokolwiek w tych dziedzinach sprawia mi pewną > trudność, a uczciwe spełnienie Twojego życzenia wymaga odpowiedzialności za > słowo. Zapewniam cię jeszcze raz, że to co piszę, jest rzeczywistym sposobem mojego myślenia, bez żadnych ukrytych mniej lub bardziej podtekstów. > A może "trochę CAŁKIEM" nas nabierasz i jesteś Profesorem Filozofii i Nauk > Pokrewnych? jw. Zastanów się i rzeczywiście wyjaśnij, co tu jest prawdziwym i logicznym wyjaśnieniem, a co tylko naginaniem różnych znanych i nieznanych argumentów, które poprzez swą niezrozumiałość mąci tylko w takich główkach jak moja. Serdecznie dziękuję za próbę. lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: WYJASNIŁO SIĘ Z SOC, ALE... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 01:08 Gość portalu: AndrzejM napisał(a): > Napisałeś na końcu w kolejnym poscie > > PS: Jestem socjologiem i ekonomista, a NIE fizykiem, choc mam > Wyjaśniło się z soc(bałem się, że może socjalista albo co gorszego) (może coś w moim PC -cie zagremliło), ale co masz....? > > Jeszcze raz pozdrawiam > AndrzejM K: To NIE twoj komputer zawinil, ale adasiowy serwer, co ucina posty, nie wysyla potwierdzen i sie po prostu "zawiesza" ("freeze")... A ja jestem nie dosc ze agnostykiem, to tez i socjaldemokrata... HORROR! Kagan z pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: WYJASNIŁO SIĘ Z SOC, ALE... IP: *.pl 23.02.02, 11:14 > A ja jestem nie dosc ze agnostykiem, to tez i socjaldemokrata... > HORROR! > Kagan z pozdr. > Kagania, nie boję się (HORRoR!)agnostyków ani socjaldemokratów. (zdefiniuj "socjaldemokrata" - może ja też nim jestem a może TAKIEGO jak zdefiniujesz właśnie się się jednak "boję"). > Ja jestem stwór eklektyczny, nie lubię ("boję się") dogmatyków i fanatyków. Fizykiem ani matematykiem od Fizyki i Matematyki przez duże F i M też nie jestem ani nie mam solidnego przygotowania w tych dziedzinach - jakiegoś dorobku. Natomiast całe zawodowe życie spędzam na zastosowaniach mat/fiz, tyle że poruszam się tam w dośc ograniczonych rejonach mat/fiz i rejonach zastosowań. Do Twego wątku - mam na uwadze tylko sprawy formalnej poprawnośąci tytułowego dowodu - jeszcze wróce, co przyniesie conajmniej zwiększenie ilości postów w wątku. Ale nie wiem kiedy - akurat zwaliło mi się na głowę wiele spraw. Pozdrawiam AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: WYJASNIŁO SIĘ Z SOC, ALE... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 12:07 Gość portalu: AndrzejM napisał(a): K: A ja jestem nie dosc ze agnostykiem, to tez i socjaldemokrata... HORROR! Kagan z pozdr. > Kagania, nie boję się (HORRoR!)agnostyków ani socjaldemokratów. > (zdefiniuj "socjaldemokrata" - może ja też nim jestem a może TAKIEGO jak > zdefiniujesz właśnie się się jednak "boję"). > > > Ja jestem stwór eklektyczny, nie lubię ("boję się") dogmatyków i fanatyków > . > Fizykiem ani matematykiem od Fizyki i Matematyki przez duże F i M też nie > jestem > ani nie mam solidnego przygotowania w tych dziedzinach - jakiegoś dorobku. > Natomiast całe zawodowe życie spędzam na zastosowaniach mat/fiz, tyle że > poruszam się tam w dośc ograniczonych rejonach mat/fiz i rejonach zastosowań. > Do Twego wątku - mam na uwadze tylko sprawy formalnej poprawnośąci tytułowego > dowodu - jeszcze wróce, co przyniesie conajmniej zwiększenie ilości postów w > wątku. > Ale nie wiem kiedy - akurat zwaliło mi się na głowę wiele spraw. > Pozdrawiam > AndrzejM K: Ja definiuje 'socjaledmokrate' jako umiarkowanego socjaliste (czyli takiego, co odrzuca rewolucje, chyba ze syf jest taki jak teraz w Argentynie czy niedlugo bedzie w Polsce). Mam nadzieje, ze znajdziesz czas na odpowiedz... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 22.02.02, 08:36 laki88888 napisał(a): > Na początku: bardzo żałuję, iż na moją dosyć obszerną i poruszającą wiele > wątków wypowiedź odpowiadasz tak lakonicznie i wyrywkowo. Wiem, wiem, ilość nie > znaczy jakość, ale pozwalasz mi powoli odczuwać satysfakcję z faktu, iż moja > argumentacja jest po prostu silniejsza. Przepraszam również, że odpowiadam > później, ale tak po prostu wyszło. > > Pozwolę sobie zacytować Cię sprzed kilkudziesięciu dni (proszę zwróć uwagę na > wyrazy, które wyróżniłem pisząc je WIELKIMI literami): > �A poniewaz w naszym wszechswiecie NIE JEST MOŻLIWE przekroczenie szybkosci > swiatla, wiec nawet najszybszy superkomputer BĘDZIE MIAŁ z definicji > ograniczoną szybkosc...� ( co ciekawe cytat ten jest z 24 XII, kiedy to > szczególnie mocno emanowałeś negatywną energią, inni myśleli wtedy o czymś innym...) > �Pojecie nieskonczonosci BYŁO NIEWĄTPLIWIE pomocne na pewnym etapie rozwoju > nauki, ale obecnie traci przyslowowa myszka, bo przeciez WIEMY, ze ani nasz > wszechswiat NIE JEST wieczny, ani tez NIE JEST nieskonczony...� � z 27 grudnia > > Troszkę to nie pasuje do ostatniego Twojego stwierdzenia:� Widzisz, wspolczesna > nauka NIE operuje juz, tak ja ty i znakomita wielkosc laikow sadzi, > pojeciami "musi", "na pewno", "bez watpliwosci" itp. Operuje zas pojeciem > prawdopodobienstwa...� K: mylisz dwie rozne jakosci: rozmiar i wiek swiata z prawami rzadzacymi nim i jego budowa w skali mikro! A skala mikro rzadzi sie innymi prawami niz skala makro. To jest na poczatku kazdego dobrego akademickiego podrecznika fizyki! > No i jeszcze tytuł całego wątku: �Dowód logiczny na nieistnienie tzw. Boga�. > A więc o czym my tu w końcu dyskutujemy: o możliwościach, o hipotezach, o > prawdopodobieństwie czy o faktach, niezbitych dowodach zamykających dany temat, > na podst. których można pisać �tzw.� o Bogu? > �K: Nie lap mnie za slowka! Ta "trzecia mozliwosc" jest po prostu najbardziej > prawdopodobna!� � a to jest już najlepsze. Trzecia możliwość jest najbardziej > prawdopodobna�. Wielki (nie taki wielki, przepraszam) Kagan mówi o > możliwościach. Gdzie ten ton z początku grudnia (pozwoliłem sobie przeczytać > wszystkie teksty z tegoż wielgaśnego wątku, lubię być przygotowany do dyskusji, > nawet jeśli nie uczestniczyłem w niej od początku) o tym, że jest tak i tak i > basta, dyskutujmy ale jest tak jak ja twierdzę. Nie ma. Uważam to za mój > maluczki sukcesik. Faktycznie:� , jak dobrze pojdzie, bedziemy sie zblizac do > prawdy... � Zgadzam się i cieszę się. A wracając do tego �łapania za słówka�, > wydaje mi się, iż to moje �łapanie� jest naturalną odpowiedzią na to Twoje > zamiłowanie do prezentowania naszpikowanych fachowymi nazwami regułek i > twierdzeń (tak z ciekawości czego Ty uczysz?, jeśli można spytać). K: Juz pisalem, ze ekonomii i socjologii (jestem taki multidyscyplinarny)... > > Ale żeby nie przedłużać zajmę się pytaniem: > �K: Po prostu dowiedz mi logicznie, czemu wiara w zydowskiego bozka mialaby > byc lepsza niz wiara w nasza rodzima Sierotke! Czemu Sierotka nie moze byc omnikreatorem, a > jakis tam nieslubny bekart (pardon za NIE PP wyrazy) z Betlejem moze...� > > Są dwa pytania. Pierwsze: czy Bóg istnieje. Drugie: Kim (Czym) On jest i po > prostu jak Go zrozumieć. Aby przejść do drugiego należy twierdząco odpowiedzieć > na pierwsze. K: Ja sie NIE zajmuje natura nieistniejacego boga, ale wyobrazeniami o nim. Tak jak mozemy dyskutowac nature Kmicica czy Wokulskiego, ktorzy tez realnie nigdy NIE istnieli, tak samo mozemy dyskutowac nature NIE istniejacych zydowskich bozkow Jeszu czy Jahweh... a > A więc przedstawię Ci mój tok rozumowania: Świat jest tak skomplikowany i nie > dający się poznać do końca (sam to chyba zresztą potwierdzasz: �3. A tak w > ogóle, to pytanie może dużo wyjaśnić, czy uważasz, że wszystko ma swoje > logiczne uzasadnieni, które, prędzej czy później, zostanie odkryte? Odpowiedź > na te pytania może nam wiele pomóc w dalszej dyskusji. > K: NIE! Ale, jak dobrze pojdzie, bedziemy sie zblizac do prawdy... �) iż > naturalnym wyjściem jest uznać, iż nigdy nie dojdzie do sytuacji iż człowiek > będzie mógł logicznie wszystko sobie wytłumaczyć (skąd się wziął on i > wszechświat i po co, dlaczego umieramy itp.), że wszystko będzie mu pasowało > itp. Najlepszym wyjściem jest przyjęcie iż istnieje COŚ co nad wszystkim tym > stoi, jakby tego nie nazwać. Oczywiście jednocześnie dalej dąży się do > rozwiązania tych zagadek. Bo jeśli się uważa, że nie można wszystkiego > logicznie wytłumaczyć, a jednocześnie całkowicie neguje się istnienie takiego > CZEGOŚ jak Bóg, uważając, iż jednak nadal jedynym co należy robić to dążyć do > ich rozwiązywania, to efekt takiego myślenia może być tylko jeden: �Jeste > śmy głupi i głupi będziemy a świat jest szalony�. Pewnie powiesz, iż przyjęcie iż > Bóg istnieje jest oznaką lenistwa, dla mnie jest to jednak wyjście naturalne. K: Sam przyznjesz wiec, ze powolywanie niepotrzebnych, acz wygodnych bytow jest oznaka lenistwa, czy tez, lepiej, ucieczki ze swiata realnego. Wierzacy przypominaja tu bardzo schizofrenikow i narkomanow... > A wracając do �nieślubnego bękarta�, czyli do pytania jakie należy sobie postawić > dopiero po stwierdzeniu, że Bóg istnieje, to odpowiem, iż jest to już całkiem > inna bajka. Ja, jako chrześcijanin rzymskokatolicki, nikomu nie zabraniam > wierzyć w Allacha, czy w cokolwiek innego (Sierotka Marysia). To czy ktoś > wierzy w tego czy tego Boga, czy po prostu uważa, iż wierzy w Boga i nic dalej > z tym nie robi to jego decyzja. I nie obrażaj mojego Boga! K: A ty NIE obrazaj mojego, chocby ON (Ona) nawet i NIE istnial! Dla mnie np. krzyze na budynkach to obraza dla Sierotki, stad tak atakuje te wasze zydowskie bozki... > > Pozdrawiam, więcej postaram się napisać wkrótce :) K: Nawzajem, jak sie zupelnie NIE obraziles... > > PS. Oglądasz może igrzyska? Ciepła Australia jest wyżej w klasyfikacji > medalowej niż zimna Polska Adama Małysza!!! K: To raczej zboczenie, bo jeden medal fuksem i niesprawiedliwie, a drugi w cyrkowej, niepowaznej konkurencji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 01:40 laki88888 napisał(a): (CUT-POWTORZENIE) > Pozwolę sobie zacytować Cię sprzed kilkudziesięciu dni (proszę zwróć uwagę na > wyrazy, które wyróżniłem pisząc je WIELKIMI literami): > „A poniewaz w naszym wszechswiecie NIE JEST MOŻLIWE przekroczenie szybkosci > swiatla, wiec nawet najszybszy superkomputer BĘDZIE MIAŁ z definicji > ograniczoną szybkosc...” ( co ciekawe cytat ten jest z 24 XII, kiedy to > szczególnie mocno emanowałeś negatywną energią, inni myśleli wtedy o czymś > innym...) K: 24 grudnia to dzien bliski tzw. zimowego przesilenia, i NIC wiecej... Z niewiadomych powodow przyjeto go za dzien urodzenia pewnego nieslubnego zydka. Dla Polakow dzien ten NIE powinien miec wiec zadnego specjalnego znaczenia... > „Pojecie nieskonczonosci BYŁO NIEWĄTPLIWIE pomocne na pewnym etapie rozwoju > nauki, ale obecnie traci przyslowowa myszka, bo przeciez WIEMY, ze ani nasz > wszechswiat NIE JEST wieczny, ani tez NIE JEST nieskonczony...” – z > 27 grudnia > > Troszkę to nie pasuje do ostatniego Twojego stwierdzenia:” Widzisz, wspolczesna > nauka NIE operuje juz, tak ja ty i znakomita wielkosc laikow sadzi, > pojeciami "musi", "na pewno", "bez watpliwosci" itp. Operuje zas pojeciem > prawdopodobienstwa...” K: No i co ztego? Pomyliles zjawiska w skali makro (w duzej mierze zdeterminowanymi, chocby prawami termodynamiki), ze zjawiskami w skali mikro (niezdeterminowanymi, losowymi). I cytujesz mnie bardzo wyrywkowo... > No i jeszcze tytuł całego wątku: ”Dowód logiczny na nieistnienie tzw. Boga”. > A więc o czym my tu w końcu dyskutujemy: o możliwościach, o hipotezach, o > prawdopodobieństwie czy o faktach, niezbitych dowodach zamykających dany temat, > na podst. których można pisać „tzw.” o Bogu? K: Mowimy w skali makro o dowodzie scisle logicznym, pamietajac, ze w skali mikro rzadza nieco inne prawa... > ”K: Nie lap mnie za slowka! Ta "trzecia mozliwosc" jest po prostu najbardziej > prawdopodobna!” – a to jest już najlepsze. Trzecia możliwość jest najbardziej > prawdopodobna. Wielki (nie taki wielki, przepraszam) Kagan mówi o > możliwościach. Gdzie ten ton z początku grudnia (pozwoliłem sobie przeczytać > wszystkie teksty z tegoż wielgaśnego wątku, lubię być przygotowany do dyskusji, > nawet jeśli nie uczestniczyłem w niej od początku) o tym, że jest tak i tak i > basta, dyskutujmy ale jest tak jak ja twierdzę. Nie ma. Uważam to za mój > maluczki sukcesik. K: Tylko nierozumni religianci sa w 100% pewni swej wiary. Ludzie rozumni zawsze maja watpliwosci... > Faktycznie:” , jak dobrze pojdzie, bedziemy sie zblizac do > prawdy... „ Zgadzam się i cieszę się. A wracając do tego „łapania z > a słówka”, > wydaje mi się, iż to moje „łapanie” jest naturalną odpowiedzią na to Twoje > zamiłowanie do prezentowania naszpikowanych fachowymi nazwami regułek i > twierdzeń (tak z ciekawości czego Ty uczysz?, jeśli można spytać). K: Czego ucze napisalem juz na tym watku... I wcale NIE uzywam trudnego jezyka (czasem tylko zartem, jak mi wmawiaja naiwnosc i niewiedze)... > Ale żeby nie przedłużać zajmę się pytaniem: > „K: Po prostu dowiedz mi logicznie, czemu wiara w zydowskiego bozka miala > by byc lepsza niz > wiara w nasza rodzima Sierotke! Czemu Sierotka nie moze byc omnikreatorem, a > jakis tam nieslubny bekart (pardon za NIE PP wyrazy) z Betlejem moze...” > > Są dwa pytania. Pierwsze: czy Bóg istnieje. Drugie: Kim (Czym) On jest i po > prostu jak Go zrozumieć. Aby przejść do drugiego należy twierdząco odpowiedzieć > na pierwsze. K: Juz ci tlumaczylem, ze NIE! Ani Wokulski, ani Kmicic ralnie nigdy NIE istnieli, niemniej napisano o nich setki dysertacji magisterskich, doktorskich czy tez nawet i habilitacyjnych... > A więc przedstawię Ci mój tok rozumowania: Świat jest tak skomplikowany i nie > dający się poznać do końca (sam to chyba zresztą potwierdzasz: „3. A tak w > ogóle, to pytanie może dużo wyjaśnić, czy uważasz, że wszystko ma swoje > logiczne uzasadnieni, które, prędzej czy później, zostanie odkryte? Odpowiedź > na te pytania może nam wiele pomóc w dalszej dyskusji. > K: NIE! Ale, jak dobrze pojdzie, bedziemy sie zblizac do prawdy... > naturalnym wyjściem jest uznać, iż nigdy nie dojdzie do sytuacji iż człowiek > będzie mógł logicznie wszystko sobie wytłumaczyć (skąd się wziął on i > wszechświat i po co, dlaczego umieramy itp.), że wszystko będzie mu pasowało > itp. Najlepszym wyjściem jest przyjęcie iż istnieje COŚ co nad wszystkim tym > stoi, jakby tego nie nazwać. K: To jest umyslowe lenistwo; zakladamy, ze na poczatku zdarzyl sie cud, i sprawa z glowy... A pozniej mamy takich Wojtylow mamroczacych pod nosem rozne glupoty... > Oczywiście jednocześnie dalej dąży się do > rozwiązania tych zagadek. Bo jeśli się uważa, że nie można wszystkiego > logicznie wytłumaczyć, a jednocześnie całkowicie neguje się istnienie takiego > CZEGOŚ jak Bóg, uważając, iż jednak nadal jedynym co należy robić to dążyć do > ich rozwiązywania, to efekt takiego myślenia może być tylko jeden: „Jeste > śmy głupi i głupi będziemy a świat jest szalony”. Pewnie powiesz, iż przyjęcie > iż Bóg istnieje jest oznaką lenistwa, dla mnie jest to jednak wyjście > naturalne. K: Bo jestes, jak znakomita wiekszosc religiantow, z natury leniwy... To wyjasnia, czemu tak mocno wierzaca Polska jest taka biedna i brudna... > A wracając do „nieślubnego bękarta”, czyli do pytania jakie należy > sobie postawić dopiero po stwierdzeniu, że Bóg istnieje, to odpowiem, iż jest > to już całkiem > inna bajka. Ja, jako chrześcijanin rzymskokatolicki, nikomu nie zabraniam > wierzyć w Allacha, czy w cokolwiek innego (Sierotka Marysia). K: To jestes zlym chrzescijaninem, bo nie nawracasz "pogan". Przeciez twoj guru z Wadowic (obecnie w Watykanie) ci ciagle nakazuje krzewienie jego wiary! > To czy ktoś wierzy w tego czy tego Boga, czy po prostu uważa, iż wierzy > w Boga i nic dalej z tym nie robi to jego decyzja. I nie obrażaj mojego Boga! K: Ale ty obrazales Sierotke! Poza tym, jesli ten twoj Bog jest naprawde taki potezny, to czemu sie sam NIE obron, i czemu NIE obroni jego wyznawcow? Widzisz, jego NIE ma, wiec musza go bronic tacy jak ty... Sierotki Jehowy... ZAL MI WAS! > Pozdrawiam, więcej postaram się napisać wkrótce :) K: Czekam...:) > PS. Oglądasz może igrzyska? Ciepła Australia jest wyżej w klasyfikacji > medalowej niż zimna Polska Adama Małysza!!! K: Pisalem juz, ze medale sie kupuje, a NIE wygrywa... Najlepiej to widac na przykladzie pary kanadyjskiej... Malysz tez dostal tylko srebro, bo rynek niemiecki wiekszy niz polski... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
przyjaciel1 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 22.02.02, 11:00 proponuję zamknąć ten wątek. 244 dotychczasowych wypowiedzi niczego nie udowodniły. postawiona teza jest nie do udowodnienia li tylko rozumem!!! tu potrzeba WIARY!!! odnośnik: BIBLIA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 01:05 przyjaciel1 napisał(a): > proponuję zamknąć ten wątek. 244 dotychczasowych wypowiedzi niczego nie > udowodniły. K: Proponuje zamknac "przyjaciela" w zakrystii, do osobistego uzytku ksiedza proboszcza... > postawiona teza jest nie do udowodnienia li tylko rozumem!!! > tu potrzeba WIARY!!! K: Jak ci rozumu NIE starcza, to sie NIE pchaj na forum dla ludzi rozumnych, a poloz sie krzyzem w kosciele i modl, az cie ten twoj zydek Jeszu z koszerna mamusia Miriam i Ojcem Chrzestnym Jehowa wezma do siebie na wieczne utrzymanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @3 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.port.gdynia.pl 25.02.02, 09:22 Gość portalu: Kagan napisał(a): > przyjaciel1 napisał(a): > > > proponuję zamknąć ten wątek. 244 dotychczasowych wypowiedzi niczego nie > > udowodniły. > K: Proponuje zamknac "przyjaciela" w zakrystii, do osobistego uzytku > ksiedza proboszcza... > > postawiona teza jest nie do udowodnienia li tylko rozumem!!! > > tu potrzeba WIARY!!! > K: Jak ci rozumu NIE starcza, to sie NIE pchaj na forum dla ludzi > rozumnych, a poloz sie krzyzem w kosciele i modl, az cie ten > twoj zydek Jeszu z koszerna mamusia Miriam i Ojcem Chrzestnym Jehowa > wezma do siebie na wieczne utrzymanie... rzeczywiście rozumu mi nie starcza. mam go tyle, ile te 3 małpki w nicku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 250 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 03:19 Gość portalu: Kagan napisał(a): DZIEKUJE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rd 118 Z NICH JEST TWOICH!!!!!! IP: *.server.ntl.com 23.02.02, 04:55 Wiec czy to naprawde taki sukces ze tyle jest postow w TWOIM watku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: 118 Z NICH JEST TWOICH!!!!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 05:09 Gość portalu: rd napisał(a): > Wiec czy to naprawde taki sukces ze tyle jest postow w TWOIM watku? Gratuluje dokladnosci w liczeniu! NIE sprawdzilem, ale i tak wychodzi na 107 odzewow (Twoj 108-my). Kagan PS: Wiekszosc watkow pada dobrze przed setka... A "reklama jest dzwignia handlu"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: 118 Z NICH JEST TWOICH!!!!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 12:02 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: rd napisał(a): > > > Wiec czy to naprawde taki sukces ze tyle jest postow w TWOIM watku? > > Gratuluje dokladnosci w liczeniu! > NIE sprawdzilem, ale i tak wychodzi na 107 odzewow (Twoj 108-my). > Kagan > PS: Wiekszosc watkow pada dobrze przed setka... > A "reklama jest dzwignia handlu"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 270 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 24.02.02, 01:54 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 275 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 24.02.02, 13:55 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 285 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.02, 11:12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 290 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.02, 11:28 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Dziekuje za 300 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 02:58 Zadka to okazja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 310 postow! IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 06:06 jeszcze raz DZIEKUJE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 315 postow! IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 06:18 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 325 postow! IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 09:08 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 330 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 01:52 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 335 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 03:59 Prawie wszystkim, t.j. z wyjatkiem tych klamcow, podajacych sie za 'licealistow'... Sa bowiem pewne granice przyzwoitosci w dyskusji... Ucinajac odpowiedz latwo mozna zrobic "wariata" z oponenta. Ale takie klamstwo ma krotkie nogi! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Dziekuje za 345 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 08:47 Prawie wszystkim, t.j. z wyjatkiem tych klamcow, podajacych sie za 'licealistow'... Sa bowiem pewne granice przyzwoitosci w dyskusji... Ucinajac odpowiedz latwo mozna zrobic "wariata" z oponenta. Ale takie klamstwo ma krotkie nogi! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Gratuluje Kaganowi 350 postow! IP: *.013.dsl.mel.iprimus.net.au 01.03.02, 00:38 Tak trzymac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 370 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 02.03.02, 10:33 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 375 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 02.03.02, 11:40 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 380 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 03.03.02, 03:07 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 385 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 01:36 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 395 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 12:23 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DZIEKUJE ZA 410 POSTOW !!! IP: *.vic.bigpond.net.au 07.03.02, 15:43 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DZIEKUJE ZA 4210 POSTOW !!! IP: *.013.dsl.mel.iprimus.net.au 08.03.02, 01:24 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DZIEKUJE ZA 420 POSTOW !!! ERRATA! IP: *.013.dsl.mel.iprimus.net.au 08.03.02, 01:25 Oczywiscie powinno byc 420. Czasem komputer jest za szybki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan DZIEKUJE ZA 425 POSTOW IP: *.013.dsl.mel.iprimus.net.au 08.03.02, 01:43 Jak na razie, rekord tego Forum... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DZIEKUJE ZA 440 POSTOW! IP: *.lib.latrobe.edu.au 09.03.02, 04:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DZIEKUJE ZA 445 POSTOW! IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 09:10 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan PRZEKROCZYLISMY 450 POSTOW! IP: *.vic.bigpond.net.au 10.03.02, 04:56 Po raz pierwszy w historii forum KRAJ. Goni nas "to co piekne", ale jest to watek pelen plagiatow, wiec powinien byc usuniety z tego forum! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DZIEKUJE ZA 465 POSTOW! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.03.02, 02:50 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DZIEKUJE ZA 470 POSTOW! IP: *.arts.monash.edu.au 11.03.02, 07:14 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DZIEKUJE ZA 480 POSTOW! IP: *.arts.monash.edu.au 12.03.02, 10:01 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DZIEKUJE ZA 495 POSTOW! IP: *.arts.monash.edu.au 12.03.02, 10:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan PRZEKROCZYLISMY "MAGICZNE" 500! IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 01:44 Dziekuje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Dziekuje za 515 postow!Re: PRZEKROCZYLISMY IP: *.vic.bigpond.net.au 13.03.02, 06:47 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 525 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 14.03.02, 13:18 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 530 postow! IP: *.arts.monash.edu.au 15.03.02, 05:40 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 540 postow! IP: *.arts.monash.edu.au 15.03.02, 05:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 545 postow! IP: *.arts.monash.edu.au 15.03.02, 09:26 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 550 postow! IP: *.arts.monash.edu.au 15.03.02, 09:30 Kolejna "okragla" liczba... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 590 postow! IP: *.vic.bigpond.net.au 25.03.02, 09:33 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Dziekuje za 600 postow!!! IP: *.arts.monash.edu.au 28.03.02, 07:49 Po raz pierwszy w historii forum KRAJ przekroczylismy te "magiczna" granice 600! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 615 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 31.03.02, 04:50 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 625 postow!!! IP: *.arts.monash.edu.au 04.04.02, 07:34 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 635 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 05.04.02, 15:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 645 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 08.04.02, 14:45 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: Dziekuje za 650 postow!!! IP: *.arts.monash.edu.au 19.04.02, 10:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: Dziekuje za 655 postow!!! IP: *.arts.monash.edu.au 19.04.02, 10:19 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 665 postow!!! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 26.04.02, 09:13 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 680 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 31.05.02, 08:26 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 685 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 01.06.02, 08:33 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 690 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:30 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 695 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:36 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 699 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:40 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 670 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:35 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 660 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:32 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 640 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:38 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 630 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:31 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 620 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:37 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Dziekuje za 700 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:47 DZIEKUJE! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 705 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 12.07.02, 04:08 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 710 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 12.07.02, 05:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 715 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 12.07.02, 15:06 Gość portalu: Kagan napisał(a): Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 720 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 15.09.02, 11:14 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 730 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 16.09.02, 02:20 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 740 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 16.09.02, 10:19 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziekuje za 750 postow!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 22.10.02, 13:05 Odpowiedz Link Zgłoś
arct 118 Z NICH TO BEŁKOT IDIOTY 23.02.02, 22:06 Kagan od dawna żeruje na nieswiadomości najczęściej wykształconych ludzi próbujących tłumaczyć bałwanowi i nieukowi najbardziej oczywiste błędy w jego "rozumowaniu" które z rozumem, dowodzeniem, nauka i logiką nie ma absolutnie nic wspólnego. Taka jest Polska - bałwan i nieuk może tu grac rolę "autorytetu naukowego" i tak zwanego "humanisty" a sekunduje mu nieświadoma niczego młodzież. Dziwie sie ludziom z tytułami naukowymi że nie potrafią przejrzec od razu argumentacji godnej pacjenta poradni zdrowia psychicznego. Ja równiez wziąłem kilka postów wyżej udział w dyskusji ale na swoje usprawiedliwienie chce powiedzieć że myślałem że jest to żart Kagana i prowokacyjna kpina. Jednak to nie żart - idiota ciągnie swoje bełkotliwe wywody miesiącami bez ustanku i bez opamietania. Jest to niestety jawny przykład zaburzeń umysłowych i pseudo naukowego oszołomstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Do arcta! IP: *.vic.bigpond.net.au 24.02.02, 00:19 arct napisał(a): > Kagan od dawna żeruje na nieswiadomości najczęściej wykształconych ludzi > próbujących tłumaczyć bałwanowi i nieukowi najbardziej oczywiste błędy w > jego "rozumowaniu" które z rozumem, dowodzeniem, nauka i logiką nie ma > absolutnie nic wspólnego. K: Daj dowody merytoryczne, zamiast argumentow ad personam, ktorych uzycie przez ciebie dowodzi tylko, ze to jednak ja mam racje! > > Taka jest Polska - bałwan i nieuk może tu grac rolę "autorytetu naukowego" i > tak zwanego "humanisty" a sekunduje mu nieświadoma niczego młodzież. K: Znow atak ad personam... > Dziwie sie ludziom z tytułami naukowymi że nie potrafią przejrzec od razu > argumentacji godnej pacjenta poradni zdrowia psychicznego. K: I znow atak ad personam, brak jakielkolwiek argumentacji ad meritum... > Ja równiez wziąłem kilka postów wyżej udział w dyskusji ale na swoje > usprawiedliwienie chce powiedzieć że myślałem że jest to żart Kagana i > prowokacyjna kpina. K: Bo to bylo pol zartem, pol serio! Take it easy, mate! > > Jednak to nie żart - idiota ciągnie swoje bełkotliwe wywody miesiącami bez > ustanku i bez opamietania. Jest to niestety jawny przykład zaburzeń umysłowych > i pseudo naukowego oszołomstwa. K: Znow atak ad personam, dowodzacy, ze arct ma problemy ze zdrowiem psychicznym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drNieuk Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 22:22 Trzeba, niestety, jeszcze wziac pod uwage mozliwosc, ze gdzieindziej panuje inna niz ziemska matematyka czy fizyka. Dlatego nie da sie na razie Twoich tez obronic. Pozdrawiam drNieuk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 24.02.02, 00:15 Gość portalu: drNieuk napisał(a): > Trzeba, niestety, jeszcze wziac pod uwage mozliwosc, ze gdzieindziej panuje > inna niz ziemska matematyka czy fizyka. > Dlatego nie da sie na razie Twoich tez obronic. > Pozdrawiam > drNieuk My mowimy o naszym wszechswiecie. Oczywiscie, sa mozliwe wszechswiaty, gdzie np. najmniejsza dopuszczalna szybkoscia jest szybkosc swiatla, ale my do nich NIE mamy dostepu... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drNieuk Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.02, 00:26 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: drNieuk napisał(a): > > > Trzeba, niestety, jeszcze wziac pod uwage mozliwosc, ze gdzieindziej panuj > e > > inna niz ziemska matematyka czy fizyka. > > Dlatego nie da sie na razie Twoich tez obronic. > > Pozdrawiam > > drNieuk > > My mowimy o naszym wszechswiecie. Oczywiscie, sa mozliwe wszechswiaty, > gdzie np. najmniejsza dopuszczalna szybkoscia jest szybkosc swiatla, > ale my do nich NIE mamy dostepu... > Kagan > A widzisz: może jednak Ktoś z tamtego potencjalnego Wszechświata ma dostęp do naszego? I kim wtedy jest? Może być każdym albo "tylko" Bogiem. Pozdrawiam Jurek, nie-Marek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 24.02.02, 00:29 Gość portalu: drNieuk napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > Gość portalu: drNieuk napisał(a): > > Trzeba, niestety, jeszcze wziac pod uwage mozliwosc, ze gdzieindziej panuje inna niz ziemska matematyka czy fizyka. Dlatego nie da sie na razie Twoich tez obronic. Pozdrawiam drNieuk > > > > My mowimy o naszym wszechswiecie. Oczywiscie, sa mozliwe wszechswiaty, > > gdzie np. najmniejsza dopuszczalna szybkoscia jest szybkosc swiatla, > > ale my do nich NIE mamy dostepu... > > Kagan > > > A widzisz: może jednak Ktoś z tamtego potencjalnego Wszechświata ma dostęp do > naszego? > I kim wtedy jest? > Może być każdym albo "tylko" Bogiem. > Pozdrawiam > Jurek, nie-Marek K: NIE moze miec, bo to by naruszalo prawa natury! Zapytaj sie fizyka, astronoma czy kosmologa, on (ona) ci to wyjasni! W skrocie: nastapilo by zderzenie roznych praw fizyki, co moglo by "rozwalic" te oba wszechswiaty... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 24.02.02, 01:53 Jest nim sam Abp Poznanski i fakt, ze mu to tak dlugo uchodzilo... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
kaszper Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 24.02.02, 02:05 Nie mieszaj w to Boga on i tak jest zajety innymi sprawami, to tylko jego zastepcy zajmuja sie "tym".tzn. czyszczeniem kominow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 24.02.02, 12:36 kaszper napisał(a): > Nie mieszaj w to Boga on i tak jest zajety innymi sprawami, to tylko jego > zastepcy zajmuja sie "tym".tzn. czyszczeniem kominow K: Czyzby ten twoj bog NIE byl wszechwiedzacy, wszechobecny i wszechpotezny? Czyzby byl czymkolwiek ograniczony? Czyzby mu czasu albo sil NIE starczalo? Marny to bog... Szkoda czasu na niego, lepiej wypic szklaneczke dobrego whisky... Albo porobic to, czego klechom katolickim NIE wolno... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
kaszper Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 24.02.02, 12:44 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Co do dobrej whisky i popychania masz pelna racje, podpisuje sie pod tym. A z tego, ze Bog nie zajmuje sie takimi sprawami tylko sie ciesz, gdyby uzyl swojej wszechmocy to by ci cala butelke whisky sam wypil a i popychac bys nie mial kogo, bo Bog by sie sam tym zajal (wszechmoc po lacinie to OMNIPOTENCJA). Widzisz, jaki on jest OK, a Ty sie z tego powodu wku....sz. Be Happy of it. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 24.02.02, 13:53 kaszper napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): (...) > Co do dobrej whisky i popychania masz pelna racje, podpisuje sie pod tym. > A z tego, ze Bog nie zajmuje sie takimi sprawami tylko sie ciesz, gdyby > uzyl swojej wszechmocy to by ci cala butelke whisky sam wypil a i popychac > bys nie mial kogo, K: EEtam! Boga stac na cudowna zamiane beczki wody na beczke przedniej whisky! Marny to bylby Bog, gdyby sie na Teacher'sa skusil (ledwo AUD 25 za flaszke)... Jego stac na lepsze, conajmniej AUD 50 za flaszke, bo on nie placi GST ani cla... > bo Bog by sie sam tym zajal (wszechmoc po lacinie to OMNIPOTENCJA). Widzisz, > jaki on jest OK, a Ty sie z tego powodu wku....sz. Be Happy of it. K: O ile wiem to Bogowie pili nektar... Odpowiedz Link Zgłoś
kaszper Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 24.02.02, 19:15 Przeciez wtedy whisky nie bylo, i to bogowie greccy nektary pili, nasz potrzebuje cos mocniejszego, i nie musi placic, bo wszystko jest jego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.monash.edu.au 25.02.02, 05:41 kaszper napisał(a): > Przeciez wtedy whisky nie bylo, i to bogowie greccy nektary pili, nasz > potrzebuje cos mocniejszego, i nie musi placic, bo wszystko jest jego. Whisky ani whiskey moze nie bylo, ale byl na pewno koniak, winiak i brandy... A Nasi Slowianscy Bogowie pili wodke! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.monash.edu.au 25.02.02, 07:50 Gdy jestes klerykiem, i spotkasz biskupa, to dnia nastepnego zaboli cie dupa. Pan Biskup kutasa do dupy ci wlozy, i forsy ci nie da, wiec cie upokorzy! Pan Prymas Biskupa ochroni przed tluszcza, i jeszcze te tluszcze na ciebie napuszcza! Pan Papiez Prymasa pochwali nad Tybrem, wiedz bowiem, iz z Kuria na pewno NIE wygrasz! Posadka koscielna dla ciebie niepewna, pod kosciol twa droga, na schodach masz zebrac! Bo kosciol ten rzymski to kupa gangsterow, z rodakiem-Polakiem (niestety) u steru... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: parent Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.intertele.pl 25.02.02, 09:19 Dobry Kaganie, Nic nie wskórasz przy pomocy logicznych wywodów. Logika odnosi się do takich bytów, jak sądy (zdania). Bada ich prawdziwość, fałszywość, relacje wynikania itp. Przy pomocy logiki można co najwyżej stwiedzić, czy sądy na temat Boga są prawdziwe lub fałszywe. Nie można natomist przy pomocy logiki nic orzec o istnieniu lub nieistnieniu Boga. Życze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.02, 11:24 Gość portalu: parent napisał(a): > Dobry Kaganie, > Nic nie wskórasz przy pomocy logicznych wywodów. Logika odnosi się do takich > bytów, jak sądy (zdania). Bada ich prawdziwość, fałszywość, relacje wynikania > itp. Przy pomocy logiki można co najwyżej stwiedzić, czy sądy na temat Boga są > prawdziwe lub fałszywe. Nie można natomist przy pomocy logiki nic orzec o > istnieniu lub nieistnieniu Boga. K: Ja sama logika tego NIE dowodza, ja tylko napisalem, ze moj dowod jest LOGICZNY, czyli zgodny z zasadami logiki... Inaczej, ze me sady na temat nieistnienia tzw. boga sa logiczne... Pozdr. Kagan > Życze powodzenia. Dziekuje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 14:19 Gość portalu: parent napisał(a): > Dobry Kaganie, > > Nic nie wskórasz przy pomocy logicznych wywodów. Logika odnosi się do takich > bytów, jak sądy (zdania). Bada ich prawdziwość, fałszywość, relacje wynikania > itp. Przy pomocy logiki można co najwyżej stwiedzić, czy sądy na temat Boga są > prawdziwe lub fałszywe. Nie można natomist przy pomocy logiki nic orzec o > istnieniu lub nieistnieniu Boga. > > Życze powodzenia. K: Chyba ci juz odpowiedzialem, ze logika to tylko narzedzie. Ja zas moj dowod opieram na faktach, ktore logicznie interpretuje... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @3 Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.port.gdynia.pl 25.02.02, 09:25 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gdy jestes klerykiem, i spotkasz biskupa, > to dnia nastepnego zaboli cie dupa. > Pan Biskup kutasa do dupy ci wlozy, > i forsy ci nie da, wiec cie upokorzy! > Pan Prymas Biskupa ochroni przed tluszcza, > i jeszcze te tluszcze na ciebie napuszcza! > Pan Papiez Prymasa pochwali nad Tybrem, > wiedz bowiem, iz z Kuria na pewno NIE wygrasz! > Posadka koscielna dla ciebie niepewna, > pod kosciol twa droga, na schodach masz zebrac! > Bo kosciol ten rzymski to kupa gangsterow, > z rodakiem-Polakiem (niestety) u steru... > Kagan > > > nie zaproszę cię jako gościa do mojego domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.02, 11:21 Gość portalu: @3 napisał(a): Gość portalu: Kagan napisał(a): > > Gdy jestes klerykiem, i spotkasz biskupa, > > to dnia nastepnego zaboli cie dupa. > > Pan Biskup kutasa do dupy ci wlozy, > > i forsy ci nie da, wiec cie upokorzy! > > Pan Prymas Biskupa ochroni przed tluszcza, > > i jeszcze te tluszcze na ciebie napuszcza! > > Pan Papiez Prymasa pochwali nad Tybrem, > > wiedz bowiem, iz z Kuria na pewno NIE wygrasz! > > Posadka koscielna dla ciebie niepewna, > > pod kosciol twa droga, na schodach masz zebrac! > > Bo kosciol ten rzymski to kupa gangsterow, > > z rodakiem-Polakiem (niestety) u steru... > > Kagan > nie zaproszę cię jako gościa do mojego domu. K: Znow te przesady, ze poeta to niewlasciwy malzonek dla mieszczanskiej corki... A ja jestem tylko part time poet, jak biskup Krasicki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @3 Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.port.gdynia.pl 25.02.02, 09:31 proponuje ci Kaganie udać się na konsultacje do Dr.KrisK'a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.02, 11:19 Gość portalu: @3 napisał(a): proponuje ci Kaganie udać się na konsultacje do Dr.KrisK'a "Z dzienniczka Dr. KrisK, MD" Bedac mlodym psychiatra, zglosila sie do mnie pewnego dnia rodzina Izraelitow. - Puk, puk! - Prosze wejsc! Do gabinetu wszedl sedziwy, ale doskonale trzymajacy sie, brodaty a potezny senior rodu, jego mloda zona i syn, a nad nimi polatywal olbrzymi golab, jak sie pozniej dowiedzialem z gatunku pigeonous gigantus. Ojciec mial wyraznie semickie rysy, o rysach matki i syna niewiele moglem powiedziec, albowiem mieli twarze owiazane bandazami (jak sie pozniej dowiedzialem przechodzili oni szereg skomplikowanych operacji plastycznych, majacych im nadac 100% aryjski wyglad). - Co Panstwu dolega? - Nie Panstwu, ale Panu, jako iz jestesmy JEDNA Istota Plci Meskiej nazywajaca sie Mr. El Shaddai, tyle ze w trzech osobach, rzekl z godnoscia najstarszy. - Czterech, krzyknela kobieta, jestescie wszyscy male shovinist pigs! - Nieprawda, odezwal sie golab, ktory byl usiadl na mym filing cabinet, ja jestem bezplciowy, rozmnazam sie, jak kazdy pigeonus gigantus, przez paczkowanie! - Panie doktorze, rzekl najstarszy, prosze na nia nie zwracac uwagi, ona konieczne chce byc jedna z nas, ale nasza religia nie pozwala kobiecie byc jednym z mezczyznami czy osobami bezplciowymi. - No dobrze, odpowiedzialem, wyleczeniem przesadow religijnych zajmiemy sie pozniej, po przeprowadzeniu wywiadu srodowiskowego. Powiedzcie Panstwo, to jest, pardon me, niech mi Pan powie, co dolega Istocie El Szadaj, jesli wolno mi spolszczyc nawisko szanownego Pacjenta... - Nie mam nic przeciwko temu, rzekl najstarszy. Jestem bowiem znany pod wieloma nazwiskami, moze mnie Pan Doktor tytulowac po prostu Elohim. - A wiec co Panu, Panie Elohim dolega? - Mamy dwa problemy: pierwszy z naszym golebiem, ktory tak naprawde nie jest golebiem, ale duchem mego praprapradziadka nazwiskiem Moses. Narazil sie on byl dawno temu bozkowi Jahweh, i za to zostal zamieniony w olbrzymiego, bezplciowego golebia. Jako dewiantowi seksualnemu jest mu trudno zyc w spoleczenstwie skladajacym sie zasadniczo z dwoch plci... - Rozumiem, juz wzywam The Ghostbusters, ktorzy pomoga mi go wyleczyc. Chwycilem za "komorke", nacisnalem na kombinacje *#G i wyslalem szybkiego SMSa. Za niecale 5 minut uslyszalem syrene, i do mego gabinetu wpadli The Ghostbusters. Rozumielismy sie bez slow. Skierowali ejektory metaplazmy na golebia, ktory najpierw sie rozdwoil na samca i samiczke, po czym przyjaly one bezkstzaltne postacie duchow, i czesc meska zlaczyla sie z protoplasta rodu, a czesc zenska z kobieta (ktora, jak sie okazalo pozniej, miala na imie Miriam). - Ile sie nalezy, spytalem szefa Ghostbuster'ow. - Dopiszemy do rachunku, dzisiaj mamy zreszta promocje, wiec bedzie 10% znizki. Do widzenia, bo mamy kilka innych waznych prac do wykonania! - Szalom! Wykrzyknal za nimi mlodzieniec w bandazu na twarzy. - No dobrze, powiedzialem do Elohim'a, kiedy The Ghostbusters odjechali na syrenie, sprawa golebia zalatwiona, co dalej? - Jak pan doktor widzi, moja zona Miriam powila mi syna, ktorego nazwalismy Jeszu. Problem w tym, iz przywidzialo sie jej, ze poczeta byla nie przeze mnie, ale przez tego juz nieistniejacego golebia... - No problem! Krzyknalem. Przeprowadzimy badnia DNA, i wykazemy panskiej malzonce, kto jest tak naprawde ojcem jej syna. Szybko pobralem probki sliny od Elohim'a, Miriam i Jeszu. Jak sie latwo domyslec, ich DNA bylo identyczne. Co wiecej, Jeszu okazal sie byc klonem Elohim'a (bylo to zrozumiale, jako iz nawet 21 lat temu, czyli w roku urodzenia Jeszu, ojciec jego byl juz dawno nieplodny, tak wiec Jeszu byl tzw. dzieckiem z probowki, klonem swego ojca). - Dziekuje bardzo Panie Doktorze! Rzekl protoplasta rodu, nie ma to jak niezbite, obiektywne naukowe dowody! Malzonka ma nie bedzie dluzej negowac mego ojcostwa Jeszu, za co jestem Panu Doktorowi doglebnie wdzieczny. - Nie musi byc Pan wdzieczny, wystarczy, ze pozwoli mi Pan obciazyc panski rachunek skromna suma tysiaca Euro plus VAT. I spodzieam sie kolejnych wizyt, w ktorych wyperswaduje Panstwu, ze nie jestescie jedna istota, a zwyczajna, trzyosobowa rodzina... Tak sie zakonczyl moj kolejny dzien pracy w klinice "Szczesliwe Jutro". DrKrisK, MD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: u-t-b. Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 192.168.1.* 25.02.02, 11:19 "Kagan w jakim piśmie "satanistycznym "drukujesz SWOJE {POEMATY}....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.02, 11:27 Gość portalu: u-t-b. napisał(a): > "Kagan w jakim piśmie "satanistycznym "drukujesz SWOJE {POEMATY}....... Na razie zadnym... A znasz jakies gotowe ze mna wspolpracowac? Heil Lucipher! Odpowiedz Link Zgłoś
laki88888 Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 25.02.02, 21:23 Kagan, poczytaj mój wątek o Integracji (Dramat w 1 akcie), bo chyba tylko na Ciebie mogę liczyć :) Z góry dziękuję, Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 02:56 laki88888 napisał(a): > Kagan, poczytaj mój wątek o Integracji (Dramat w 1 akcie), bo chyba tylko na > Ciebie mogę liczyć > :) > Z góry dziękuję, > Pozdrawiam Przyslij mi link! Odpowiedz Link Zgłoś
laki88888 Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 26.02.02, 20:22 Ostatnio napisałeś wspaniały utwór litweracki na którymś z wątków, więc postanowiłem też zabłysnąć.... To jest Twoje: Gdy jestes klerykiem, i spotkasz biskupa, to dnia nastepnego zaboli cie dupa. Pan Biskup kutasa do dupy ci wlozy, i forsy ci nie da, wiec cie upokorzy! Pan Prymas Biskupa ochroni przed tluszcza, i jeszcze te tluszcze na ciebie napuszcza! Pan Papiez Prymasa pochwali nad Tybrem, wiedz bowiem, iz z Kuria na pewno NIE wygrasz! Posadka koscielna dla ciebie niepewna, pod kosciol twa droga, na schodach masz zebrac! Bo kosciol ten rzymski to kupa gangsterow, z rodakiem-Polakiem (niestety) u steru... Kagan A to moje: Oby to się nie sprawdziło... Gdy jesteś człowiekiem i spotkasz Kagana, To będzie Ci cenna przyjemność zadana, Bo Kagan twarz Twoją starannie opluje, A jak mu odpiszesz... To się dyskutuje!!! Jak zechcesz to Kagan dowody przywlecze (A Ty się, głupi, męcz czytajże człowiecze...). Jak zechcesz to Kagan wszystko wytłumaczy, (Czy ktoś w Australii za brednie karać raczy?). Jak zechcesz to Kagan nawet zacytuje, (Ciekawe gdzie w prasę się zaopatruje?) Gdy jesteś człowiekiem i spotkasz Kagana, A z ust per Kagana właśnie cieknie piana, To wiedz Ty mój miły drogi przyjacielu, Piany rzeka spłynie na więcej niż wielu. Tak więc na dzień dobry w Kościół Kagan splunie (wtedy ślin tu więcej niźli sił w piorunie). Następne w kolejce są lesby i geje (ależ wtedy tutaj średniowieczem wieje...). Na koniec zaś Kagan w historię się zgłębia (być może Go własna za bardzo przygnębia?). Na koniec rzecz przykra, lecz poruszyć trzeba, Nasz miły Kaganek nie pójdzie do Nieba.... :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kolejny DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 14:17 Gość portalu: u-t-b. napisał(a): > "Kagan w jakim piśmie "satanistycznym "drukujesz SWOJE {POEMATY}....... Znasz jakies, ktore mozesz mi polecic? Odpowiedz Link Zgłoś
arct DOWOD NIELOGICZNY NA NIEISTNIENIE BOGA 25.02.02, 14:31 Kaganku! Pzreczytałem twoją odpowiedź na mój bardzo niegrzeczny post. I ona zupełnie mnie rozbroiła... I dlatego powiem Ci coś po przyjacielsku i od serca. Nie rozumien dlaczego nie chcesz przyjąc do wiadomsci dowodów i argumentów podawanych tu przez kolejnych ludzi z tytułami naukowymi, którzy na fizyce i matematyce zęby zjedli. Jeśli dziesięciu po kolei specjalistów mówi Ci że mylisz się, zle stosujesz pojęcia, nie rozumiesz rozdźwięku pomiędzy teoria (np superstrun) a praktyka (brak dowodów na jej potwierdzenie) to znaczy że powinieneś sie co najmniej zastanowić ponieważ dziesięć takich samych opinii to juz nie przypadek. Jeśli wszyscy po kolei którzy studiowali teorię zbiorów stanowiąca PODSTAWĘ matematyki mówią Ci że jej nie rozumiesz to cos w tym musi być. Cóż dopiero znacznie bardziej zaawansowana teoria strun porzucona zreszta właśnie po części z powodu trudności matematycznych. Jeśli kilku po kolei specjalistów i ludzi z pewnościa Ci życzliwych wskazuje że popełniasz błędy logiczne w rozumowaniu to coś w tym musi być. Zastanów sie prosze nad tym co napisałem jak również nad tym że nie rozumiejac najwyraxniej naszych argumentów sprowadzasz dyskusja na kwestie pochodzenia Einsteina, Plancka czy Borna. Pzreciez to nie ma nic do rzeczy. Ich teorie sa dobrze potwierdzone eksperymentalnie a że wystepuje w nich pojęcie nieskończoności to jest to tylko skrót myslowy i przybliżenie a nie koronny dowód na to że teorie nie maja sensu. Fizycy są bardzo praktyczni i stosuja cgwyt "przejście do nieskończoności" po to by np przetestowac zachowanie sie modelu - czy model ma sens czy np nie wyjdzie coś łamiącego zasady juz poznane - np zachowania energii etc. Zastanów sie: jesli dziesięciu niezależnych i zyczliwych Ci ludzi spotkanych kolejno na ulicy mówi Ci że jesteś brudny na twarzy to po prostu idx sie przejrzeć w lustrze. Pozdrawiam. eM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Logiczny dowód na to ze Kagan się myli IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.02, 15:27 Ten wątek śledziłem tylko do pewnego momentu, nie znam więc całego jej przebiegu i byc może wyważam otwarte drzwi, ale rzecz całą można rozstrzygnąc przy pomocy prostego sylogizmu: Przesłanka 1: Twierdzenie, że przy pomocy logiki mozna dowieść istnienia lub nieistnienia Boga jest nieprawdziwe Przesłanka 2: Kagan twierdzi, że przy pomocy logiki można dowieść nieistnienia Boga Wniosek: Kagan się myli To wszystko. Reszta jest biciem piany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Logiczny dowód na to ze Kagan się myli IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 02:38 Gość portalu: t napisał(a): Ten wątek śledziłem tylko do pewnego momentu, nie znam więc całego jej przebiegu i byc może wyważam otwarte drzwi, ale rzecz całą można rozstrzygnąc przy pomocy prostego sylogizmu: Przesłanka 1: Twierdzenie, że przy pomocy logiki mozna dowieść istnienia lub nieistnienia Boga jest nieprawdziwe K: A to CZEMU? Przesłanka 2: Kagan twierdzi, że przy pomocy logiki można dowieść nieistnienia Boga Wniosek: Kagan się myli To wszystko. Reszta jest biciem piany. K: Wychodzac z blednej przeslanki otrzymujesz bledny wniosek! To sie nazywa GIGO (Garbage IN, Garbage OUT)... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t No właśnie..... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 16:04 > Przesłanka 1: Twierdzenie, że przy pomocy logiki mozna dowieść istnienia > lub nieistnienia Boga jest nieprawdziwe > K: A to CZEMU? > Przesłanka 2: Kagan twierdzi, że przy pomocy logiki można dowieść nieistnienia > Boga > Wniosek: Kagan się myli > To wszystko. Reszta jest biciem piany. > K: Wychodzac z blednej przeslanki otrzymujesz bledny wniosek! > To sie nazywa GIGO (Garbage IN, Garbage OUT)... > Kagan Otóż to Kaganie. Właśnie tak jest. Ale skoro o tym wiesz, to czemu pytasz, dlaczego twierdzenie, że przy pomocy logiki można dowieść istnienia lub nie istnienia Boga jest nieprawdziwe? Przecież sam odpowiedziałes sobie na to pytanie: rozumowanie logiczne nie musi być prawdziwe. Jesli przyjmiemy błedną przesłankę to nawet przy poprawnym logicznie rozumowaniu otrzymamy błędny wniosek. Czy potrafisz dowieść, że przesłanki twojego rozumowania są prawdziwe? (i nie pytaj, czy ja potrafię dowieść że są fałszywe. Ja nie muszę tego robić, bo to nie ja twierdzę że mam dowód na cokolwiek.)Czy nie jest czasem tak, że u podstaw twoich przesłanek leży założenie (to jeden z pseudonimów wiary), a nie pewność? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: No właśnie..... IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 08:11 Gość portalu: t napisał(a): > > > Przesłanka 1: Twierdzenie, że przy pomocy logiki mozna dowieść istnienia > > lub nieistnienia Boga jest nieprawdziwe > > K: A to CZEMU? > > Przesłanka 2: Kagan twierdzi, że przy pomocy logiki można dowieść > > nieistnienia Boga > > Wniosek: Kagan się myli > > To wszystko. Reszta jest biciem piany. > > K: Wychodzac z blednej przeslanki otrzymujesz bledny wniosek! > > To sie nazywa GIGO (Garbage IN, Garbage OUT)... > > Kagan > Otóż to Kaganie. Właśnie tak jest. Ale skoro o tym wiesz, to czemu pytasz, > dlaczego twierdzenie, że przy pomocy logiki można dowieść istnienia lub nie > istnienia Boga jest nieprawdziwe? Przecież sam odpowiedziałes sobie na to > pytanie: rozumowanie logiczne nie musi być prawdziwe. Jesli przyjmiemy błedną > przesłankę to nawet przy poprawnym logicznie rozumowaniu otrzymamy błędny > wniosek. Czy potrafisz dowieść, że przesłanki twojego rozumowania są prawdziwe? > (i nie pytaj, czy ja potrafię dowieść że są fałszywe. Ja nie muszę tego robić, > bo > to nie ja twierdzę że mam dowód na cokolwiek.)Czy nie jest czasem tak, że u > podstaw twoich przesłanek leży założenie (to jeden z pseudonimów wiary), a nie > pewność? K: Widzisz, ja moje zalozenia opieram na wynikach setek tysiecy, jak nie milionow eksperymentow, ktore dowiodly, ze nasz wszechswiat jest skonczony w czasie i przestrzeni... Sa to wiec zalozenia czysto empiryczne, indukcyjne, a wiec niedogmatyczne, bo sie moga zmienic, jak sie pojawia nowe fakty... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Otóż to! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 18:28 > K: Widzisz, ja moje zalozenia opieram na wynikach setek tysiecy, jak nie > milionow eksperymentow, ktore dowiodly, ze nasz wszechswiat jest > skonczony w czasie i przestrzeni... Sa to wiec zalozenia czysto empiryczne, > indukcyjne, a wiec niedogmatyczne, bo sie moga zmienic, jak sie pojawia > nowe fakty... > Kagan I tu trafiłeś w sedno. Dowodząc prawdziwości swoich przesłanek opierasz się na rozumowaniu indukcyjnym, a jest ono jeszcze bardziej niedoskonałe niż dedukcyjne. W przypadku dedukcji mamy przynajmniej pewność, że wynik będzie prawdziwy jesli przesłanki sa prawdziwe, a samo rozumowanie przeprowadzone poprawnie, tymczasem w przypadku indukcji nic takiego nie zachodzi. Prawdziwość przesłanek i poprawność rozumowania nie gwarantuje tu wcale prawdziwości wniosku (jak to sam ładnie ująłeś - Twoje założenia są "niedogmatyczne" i mogą się zmienić). Opierając się na indukcji możesz więc stwierdzić co najwyżej: "nie ma dziś naukowych dowodów istnienia Boga" (z czym nikt się tu chyba nie spierał). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Otóż to! IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 08:45 Gość portalu: t napisał(a): > > > K: Widzisz, ja moje zalozenia opieram na wynikach setek tysiecy, jak nie > > milionow eksperymentow, ktore dowiodly, ze nasz wszechswiat jest > > skonczony w czasie i przestrzeni... Sa to wiec zalozenia czysto empiryczne > , > > indukcyjne, a wiec niedogmatyczne, bo sie moga zmienic, jak sie pojawia > > nowe fakty... > > Kagan > I tu trafiłeś w sedno. Dowodząc prawdziwości swoich przesłanek opierasz się na > rozumowaniu indukcyjnym, a jest ono jeszcze bardziej niedoskonałe niż dedukcyjn > e. K: Dowod o wyzszosci dedukcji nad indukcja ma dokladnie taka sama wartosc naukowa jak dowod o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkiej Nocy! A tak na serio, to dedukcja prowadzi do dogmatyzmu. Indukcja nie jest doskonala, ale nie jest tak skostniala jak dedukcja... > W przypadku dedukcji mamy przynajmniej pewność, że wynik będzie prawdziwy jesli > przesłanki sa prawdziwe, a samo rozumowanie przeprowadzone poprawnie, tymczasem > w > przypadku indukcji nic takiego nie zachodzi. Prawdziwość przesłanek i poprawnoś > ć > rozumowania nie gwarantuje tu wcale prawdziwości wniosku (jak to sam ładnie > ująłeś - Twoje założenia są "niedogmatyczne" i mogą się zmienić). K: Skad wiesz, ze przeslanki sa prwadziwe? Jaki test zastosujesz? Dedukcja to jest udowadnianie, ze maslo jest maslane, bo sklada sie, zgodnie z zalozeniami, z masla... > Opierając się na indukcji możesz więc stwierdzić co najwyżej: "nie ma dziś naukowych dowodów istnienia Boga" (z czym nikt się tu chyba nie spierał). K: Ja dokladnie TO twierdze! Nie bylo i nie ma... czy beda? tego NIKT nie wie, ale prawdziwa nauka NIE zajmuje sie przewidywaniem przyszlosci... Moze tylko stwierdzic, co bylo i jest... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Masz rację i dlatego wychodzi na moje... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.02, 13:56 > K: Dowod o wyzszosci dedukcji nad indukcja ma dokladnie taka sama > wartosc naukowa jak dowod o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami > Wielkiej Nocy! A tak na serio, to dedukcja prowadzi do dogmatyzmu. Indukcja > nie jest doskonala, ale nie jest tak skostniala jak dedukcja... Nie mam zamiaru dowodzić wyższości dedukcji nad indukcją czy odwrotnie. Zupełnie nie o to tu chodzi. Wskazuję tylko na ułomność obydwu typów rozumowania - dedukcji i indukcji. Zgodziliśmy się, że żaden z nich nie gwarantuje prawdziwości wniosku. Ale skoro indukcję uznajesz za "niedoskonałą" a dedukcję za "skostniałą" to czy nie jest prawdziwą moja przesłanka, że przy pomocy logiki nie można udowodnić istnienia lub nieistnienia Boga, a co najwyżej można podpierać nimi swoje przekonania bez możliwości dowiedzenia, że są obiektywnie prawdziwe? Zwracam uwagę, że jesli przesłanaka ta jest prawdziwa, to prawdziwy staje się wniosek mojego rozumowania, czyli przedstawiając swój dowód - mylisz się. > K: Skad wiesz, ze przeslanki sa prwadziwe? Jaki test zastosujesz? > Dedukcja to jest udowadnianie, ze maslo jest maslane, bo sklada sie, > zgodnie z zalozeniami, z masla... No właśnie. Masz rację - ale uderza to też w twój "dowód". Logicznie nie można dowieść prawdziwości tego rodzaju przesłanek o jakich mówisz w swoim dowodzie - ale o tym już mówiłem. > K: Ja dokladnie TO twierdze! Nie bylo i nie ma... czy beda? tego NIKT > nie wie, ale prawdziwa nauka NIE zajmuje sie przewidywaniem przyszlosci... > Moze tylko stwierdzic, co bylo i jest... Ale skoro tak - to skąd ten spór? Nie czytałem całego wątku - ma już obiętość ksiązki, ale wydawało mi się, że spór wywołało twierdzenie, że "dowiodłeś" naukowo nieistnienia Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Masz rację i dlatego wychodzi na moje... IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 12:29 K: Dowod o wyzszosci dedukcji nad indukcja ma dokladnie taka sama wartosc naukowa jak dowod o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkiej Nocy! A tak na serio, to dedukcja prowadzi do dogmatyzmu. Indukcja nie jest doskonala, ale nie jest tak skostniala jak dedukcja... T: Nie mam zamiaru dowodzić wyższości dedukcji nad indukcją czy odwrotnie. Zupełnie nie o to tu chodzi. Wskazuję tylko na ułomność obydwu typów rozumowania - dedukcji i indukcji. Zgodziliśmy się, że żaden z nich nie gwarantuje prawdziwości wniosku. Ale skoro indukcję uznajesz za "niedoskonałą" a dedukcję za "skostniałą" to czy nie jest prawdziwą moja przesłanka, że przy pomocy logiki nie można udowodnić istnienia lub nieistnienia Boga, a co najwyżej można podpierać nimi swoje przekonania bez możliwości dowiedzenia, że są obiektywnie prawdziwe? K: Sama logika NIE mozna NIC udowodnic poza formulami czysto matematycznymi, ale stosujac logiczne metody mozna wiele udowodnic! T: Zwracam uwagę, że jesli przesłanaka ta jest prawdziwa, to prawdziwy staje się wniosek mojego rozumowania, czyli przedstawiając swój dowód - mylisz się. K: Skad wiesz, ze przeslanki sa prawdziwe? Jaki test zastosujesz? Dedukcja to jest udowadnianie, ze maslo jest maslane, bo sklada sie, zgodnie z zalozeniami, z masla... T: No właśnie. Masz rację - ale uderza to też w twój "dowód". Logicznie nie można dowieść prawdziwości tego rodzaju przesłanek o jakich mówisz w swoim dowodzie - ale o tym już mówiłem. K: Ja dokladnie TO twierdze! Nie bylo i nie ma... czy beda? tego NIKT nie wie, ale prawdziwa nauka NIE zajmuje sie przewidywaniem przyszlosci... Moze tylko stwierdzic, co bylo i jest... T: Ale skoro tak - to skąd ten spór? Nie czytałem całego wątku - ma już obiętość ksiązki, ale wydawało mi się, że spór wywołało twierdzenie, że "dowiodłeś" naukowo nieistnienia Boga. K: To byla tylko taka prowokacja intelektualna! Aby zmusic Rodakow do myslenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 02:54 arct napisał(a): Kaganku! K: Dla kogo "Kaganek", dla tego Kaganek! Dla Ciebie JWP Kagan, PhD! Przeczytałem twoją odpowiedź na mój bardzo niegrzeczny post. I ona zupełnie mnie rozbroiła... I dlatego powiem Ci coś po przyjacielsku i od serca. Nie rozumien dlaczego nie chcesz przyjąc do wiadomsci dowodów i argumentów podawanych tu przez kolejnych ludzi z tytułami naukowymi, którzy na fizyce i matematyce zęby zjedli. K: Bo oni te zeby zjedli, zamiast jesc pozywienie... Od osob postepujacych nieracjonalnie NIE przyjmuje zadnych uwag! Jeśli dziesięciu po kolei specjalistów mówi Ci że mylisz się, zle stosujesz pojęcia, nie rozumiesz rozdźwięku pomiędzy teoria (np superstrun) a praktyka (brak dowodów na jej potwierdzenie) to znaczy że powinieneś sie co najmniej zastanowić ponieważ dziesięć takich samych opinii to juz nie przypadek. K: Moge ci przedstawic sto opini potwierdzajacych me tezy! Opinie na tym forum nie sa reprezentatywne, kazdy naukowiec warty tego tytulu ci to powie! My tu sobie dyskutujemy, a nie tworzymy nowa ortodoksje! To jest forum, a nie uniwersytet, stad ja tu uzyam prostego jezyka! I co wiecej, pisza tu glownie Polacy, a wiec katolicy, stad nalezy sie spodziewac opinii przeciwnych mym tezom! Jeśli wszyscy po kolei którzy studiowali teorię zbiorów stanowiąca PODSTAWĘ matematyki mówią Ci że jej nie rozumiesz to cos w tym musi być. Cóż dopiero znacznie bardziej zaawansowana teoria strun porzucona zreszta właśnie po części z powodu trudności matematycznych. K: Koles! "Teoria" zbiorow nieskonczonych doprowadzila Cantora do azylu dla umyslowo chorych! Teoria superstrun jest zas, jaki dotychczas, najlepiej pasujaca do rzeczywistosci. A jak kto ma trudnosci z matematyka, to niech sie nie bierze za fizyke teoretyczna! Teoria superstrun pozwala przynajmniej uniknac tzw. renormalizacji, a to jest wrecz kolosalny postep w porownaniu do dziedzictwa po Einsteinie... Jeśli kilku po kolei specjalistów i ludzi z pewnościa Ci życzliwych wskazuje że popełniasz błędy logiczne w rozumowaniu to coś w tym musi być. K: Oni mysla nielogicznie, bo szukaja w fizycznym wszechswiecie sladow interwencji boskiej. A to ich dyskwalifikuje juz na starcie.... Takich 'autorytetow' ja NIE slucham... Zastanów sie prosze nad tym co napisałem jak również nad tym że nie rozumiejac najwyraxniej naszych argumentów sprowadzasz dyskusja na kwestie pochodzenia Einsteina, Plancka czy Borna. Pzreciez to nie ma nic do rzeczy. Ich teorie sa dobrze potwierdzone eksperymentalnie a że wystepuje w nich pojęcie nieskończoności to jest to tylko skrót myslowy i przybliżenie a nie koronny dowód na to że teorie nie maja sensu. K: Nie znasz nauki, nie wiesz wiec, ze pocgodzenie etniczne Einsteina, a szczegolnie jego religia, uniemozliwila mu zrozuminie fizyki kwantowej, przez co wyrzadzil on olbrzymie szkody w nauce. Jego teoria wzglednosci byla plagiatem, bo caly aparat matenmatyczny stworzyl Herman Minkowski, a nie Einstein! Fizycy są bardzo praktyczni i stosuja chwyt "przejście do nieskończoności" po to by np przetestowac zachowanie sie modelu - czy model ma sens czy np nie wyjdzie coś łamiącego zasady juz poznane - np zachowania energii etc. K: Jest to bardzo nieuczciwy i nienaukowy chwyt.... Zastanów sie: jesli dziesięciu niezależnych i zyczliwych Ci ludzi spotkanych kolejno na ulicy mówi Ci że jesteś brudny na twarzy to po prostu idz sie przejrzeć w lustrze. K: A co jesli tych 10 jest wlascicielami lazni albo sklepow z mydlem? Pozdrawiam. eM. K: Mutual! Odpowiedz Link Zgłoś
amator1 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 26.02.02, 11:20 nie posłuchałeś mojej rady. radzę po raz drugi. udaj się na konsultacje do Dr.KrisK. może coś poradzi na trudności z zasypianiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 13:27 amator1 napisał(a): > nie posłuchałeś mojej rady. > radzę po raz drugi. > udaj się na konsultacje do Dr.KrisK. > może coś poradzi na trudności z zasypianiem. "Z dzienniczka Dr. KrisK, MD" Bedac mlodym psychiatra, zglosila sie do mnie pewnego dnia rodzina Izraelitow. - Puk, puk! - Prosze wejsc! Do gabinetu wszedl sedziwy, ale doskonale trzymajacy sie, brodaty a potezny senior rodu, jego mloda zona i syn, a nad nimi polatywal olbrzymi golab, jak sie pozniej dowiedzialem z gatunku pigeonous gigantus. Ojciec mial wyraznie semickie rysy, o rysach matki i syna niewiele moglem powiedziec, albowiem mieli twarze owiazane bandazami (jak sie pozniej dowiedzialem przechodzili oni szereg skomplikowanych operacji plastycznych, majacych im nadac 100% aryjski wyglad). - Co Panstwu dolega? - Nie Panstwu, ale Panu, jako iz jestesmy JEDNA Istota Plci Meskiej nazywajaca sie Mr. El Shaddai, tyle ze w trzech osobach, rzekl z godnoscia najstarszy. - Czterech, krzyknela kobieta, jestescie wszyscy male shovinist pigs! - Nieprawda, odezwal sie golab, ktory byl usiadl na mym filing cabinet, ja jestem bezplciowy, rozmnazam sie, jak kazdy pigeonus gigantus, przez paczkowanie! - Panie doktorze, rzekl najstarszy, prosze na nia nie zwracac uwagi, ona konieczne chce byc jedna z nas, ale nasza religia nie pozwala kobiecie byc jednym z mezczyznami czy osobami bezplciowymi. - No dobrze, odpowiedzialem, wyleczeniem przesadow religijnych zajmiemy sie pozniej, po przeprowadzeniu wywiadu srodowiskowego. Powiedzcie Panstwo, to jest, pardon me, niech mi Pan powie, co dolega Istocie El Szadaj, jesli wolno mi spolszczyc nawisko szanownego Pacjenta... - Nie mam nic przeciwko temu, rzekl najstarszy. Jestem bowiem znany pod wieloma nazwiskami, moze mnie Pan Doktor tytulowac po prostu Elohim. - A wiec co Panu, Panie Elohim dolega? - Mamy dwa problemy: pierwszy z naszym golebiem, ktory tak naprawde nie jest golebiem, ale duchem mego praprapradziadka nazwiskiem Moses. Narazil sie on byl dawno temu bozkowi Jahweh, i za to zostal zamieniony w olbrzymiego, bezplciowego golebia. Jako dewiantowi seksualnemu jest mu trudno zyc w spoleczenstwie skladajacym sie zasadniczo z dwoch plci... - Rozumiem, juz wzywam The Ghostbusters, ktorzy pomoga mi go wyleczyc. Chwycilem za "komorke", nacisnalem na kombinacje *#G i wyslalem szybkiego SMSa. Za niecale 5 minut uslyszalem syrene, i do mego gabinetu wpadli The Ghostbusters. Rozumielismy sie bez slow. Skierowali ejektory metaplazmy na golebia, ktory najpierw sie rozdwoil na samca i samiczke, po czym przyjaly one bezkstzaltne postacie duchow, i czesc meska zlaczyla sie z protoplasta rodu, a czesc zenska z kobieta (ktora, jak sie okazalo pozniej, miala na imie Miriam). - Ile sie nalezy, spytalem szefa Ghostbuster'ow. - Dopiszemy do rachunku, dzisiaj mamy zreszta promocje, wiec bedzie 10% znizki. Do widzenia, bo mamy kilka innych waznych prac do wykonania! - Szalom! Wykrzyknal za nimi mlodzieniec w bandazu na twarzy. - No dobrze, powiedzialem do Elohim'a, kiedy The Ghostbusters odjechali na syrenie, sprawa golebia zalatwiona, co dalej? - Jak pan doktor widzi, moja zona Miriam powila mi syna, ktorego nazwalismy Jeszu. Problem w tym, iz przywidzialo sie jej, ze poczeta byla nie przeze mnie, ale przez tego juz nieistniejacego golebia... - No problem! Krzyknalem. Przeprowadzimy badnia DNA, i wykazemy panskiej malzonce, kto jest tak naprawde ojcem jej syna. Szybko pobralem probki sliny od Elohim'a, Miriam i Jeszu. Jak sie latwo domyslec, ich DNA bylo identyczne. Co wiecej, Jeszu okazal sie byc klonem Elohim'a (bylo to zrozumiale, jako iz nawet 21 lat temu, czyli w roku urodzenia Jeszu, ojciec jego byl juz dawno nieplodny, tak wiec Jeszu byl tzw. dzieckiem z probowki, klonem swego ojca). - Dziekuje bardzo Panie Doktorze! Rzekl protoplasta rodu, nie ma to jak niezbite, obiektywne naukowe dowody! Malzonka ma nie bedzie dluzej negowac mego ojcostwa Jeszu, za co jestem Panu Doktorowi doglebnie wdzieczny. - Nie musi byc Pan wdzieczny, wystarczy, ze pozwoli mi Pan obciazyc panski rachunek skromna suma tysiaca Euro plus VAT. I spodzieam sie kolejnych wizyt, w ktorych wyperswaduje Panstwu, ze nie jestescie jedna istota, a zwyczajna, trzyosobowa rodzina... Tak sie zakonczyl moj kolejny dzien pracy w klinice "Szczesliwe Jutro". DrKrisK, MD Odpowiedz Link Zgłoś
laki88888 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 26.02.02, 20:27 Kaganie, ostatnio napisałeś wspaniały utwór litweracki na którymś z wątków, więc postanowiłem też zabłysnąć.... To jest Twoje: Gdy jestes klerykiem, i spotkasz biskupa, to dnia nastepnego zaboli cie dupa. Pan Biskup kutasa do dupy ci wlozy, i forsy ci nie da, wiec cie upokorzy! Pan Prymas Biskupa ochroni przed tluszcza, i jeszcze te tluszcze na ciebie napuszcza! Pan Papiez Prymasa pochwali nad Tybrem, wiedz bowiem, iz z Kuria na pewno NIE wygrasz! Posadka koscielna dla ciebie niepewna, pod kosciol twa droga, na schodach masz zebrac! Bo kosciol ten rzymski to kupa gangsterow, z rodakiem-Polakiem (niestety) u steru... Kagan A to moje: Oby to się nie sprawdziło... Gdy jesteś człowiekiem i spotkasz Kagana, To będzie Ci cenna przyjemność zadana, Bo Kagan twarz Twoją starannie opluje, A jak mu odpiszesz... To się dyskutuje!!! Jak zechcesz to Kagan dowody przywlecze (A Ty się, głupi, męcz czytajże człowiecze...). Jak zechcesz to Kagan wszystko wytłumaczy, (Czy ktoś w Australii za brednie karać raczy?). Jak zechcesz to Kagan nawet zacytuje, (Ciekawe gdzie w prasę się zaopatruje?) Gdy jesteś człowiekiem i spotkasz Kagana, A z ust per Kagana właśnie cieknie piana, To wiedz Ty mój miły drogi przyjacielu, Piany rzeka spłynie na więcej niż wielu. Tak więc na dzień dobry w Kościół Kagan splunie (wtedy ślin tu więcej niźli sił w piorunie). Następne w kolejce są lesby i geje (ależ wtedy tutaj średniowieczem wieje...). Na koniec zaś Kagan w historię się zgłębia (być może Go własna za bardzo przygnębia?). Na koniec rzecz przykra, lecz poruszyć trzeba, Nasz miły Kaganek nie pójdzie do Nieba.... :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( :((( Jeśli chodzi o mój tekst o Integracji, to jest na tym forum pod tytułem "Integracja, czyli największy dramat POLSKI" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Logik Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.02, 20:35 Kim jest kagan?Oto jest pytanie.Kim-zaduzo,czym-tak samo,niechaj juz kaganem zostanie.............. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 06:09 Gość portalu: Logik napisał(a): > Kim jest kagan?Oto jest pytanie.Kim-zaduzo,czym-tak samo,niechaj juz kaganem > zostanie.............. Dyskusja jest o Bogu, a NIE o Kaganie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 06:17 laki88888 napisał(a): > Kaganie, ostatnio napisałeś wspaniały utwór litweracki na którymś z wątków, > więc > postanowiłem też zabłysnąć.... > > To jest Twoje: > Gdy jestes klerykiem, i spotkasz biskupa, > to dnia nastepnego zaboli cie dupa. > Pan Biskup kutasa do dupy ci wlozy, > i forsy ci nie da, wiec cie upokorzy! > Pan Prymas Biskupa ochroni przed tluszcza, > i jeszcze te tluszcze na ciebie napuszcza! > Pan Papiez Prymasa pochwali nad Tybrem, > wiedz bowiem, iz z Kuria na pewno NIE wygrasz! > Posadka koscielna dla ciebie niepewna, > pod kosciol twa droga, na schodach masz zebrac! > Bo kosciol ten rzymski to kupa gangsterow, > z rodakiem-Polakiem (niestety) u steru... > Kagan > > A to moje: > Oby to się nie sprawdziło... > > > Gdy jesteś człowiekiem i spotkasz Kagana, > To będzie Ci cenna przyjemność zadana, > Bo Kagan twarz Twoją starannie opluje, > A jak mu odpiszesz... To się dyskutuje!!! K: Kagan wcale nie jest plujka, choc se robi podsmiechujki! > Jak zechcesz to Kagan dowody przywlecze > (A Ty się, głupi, męcz czytajże człowiecze...). > Jak zechcesz to Kagan wszystko wytłumaczy, > (Czy ktoś w Australii za brednie karać raczy?). > Jak zechcesz to Kagan nawet zacytuje, > (Ciekawe gdzie w prasę się zaopatruje?) K: U Kagana forsy sporo, wiec przynosza mu ja pora, ranna, nocna oraz dzienna, i niemalze wrecz codziennie... > Gdy jesteś człowiekiem i spotkasz Kagana, > A z ust per Kagana właśnie cieknie piana, > To wiedz Ty mój miły drogi przyjacielu, > Piany rzeka spłynie na więcej niż wielu. K: Kaganowi piana cieknie? Niech to "laki" znowu rzeknie, a do sadu go podamy, wygrac sprawy mu NIE damy! > Tak więc na dzień dobry w Kościół Kagan splunie > (wtedy ślin tu więcej niźli sił w piorunie). > Następne w kolejce są lesby i geje > (ależ wtedy tutaj średniowieczem wieje...). > Na koniec zaś Kagan w historię się zgłębia > (być może Go własna za bardzo przygnębia?). K: Mylisz srednowiecze, z wiekami ciemnymi, czasami smutnymi, i malo znanymi... > Na koniec rzecz przykra, lecz poruszyć trzeba, > Nasz miły Kaganek nie pójdzie do Nieba.... K: W niebie nudy na pudy, same uludy i zludy! Kagan woli pieklo, bo tako sie rzeklo, ze diabelskie on nasienie, ksieza jego pozywieniem... > > Jeśli chodzi o mój tekst o Integracji, to jest na tym forum pod > tytułem "Integracja, czyli największy dramat POLSKI" K: daj link! Odpowiedz Link Zgłoś
amator1 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 27.02.02, 07:30 odpowiedź- poważnie! Jeśli się chcę udowodnić, że Boga nie ma, bierze się odpowiedzialność za drugiego człowieka. Po przyjęciu do świadomości dowodów logicznych na nieistnienie Boga w kim wtedy człowiek ma pokładać nadzieję? z pozdrowieniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 08:22 amator1 napisał(a): > odpowiedź- poważnie! > Jeśli się chcę udowodnić, że Boga nie ma, bierze się odpowiedzialność za > drugiego człowieka. > Po przyjęciu do świadomości dowodów logicznych na nieistnienie Boga w kim wtedy > > człowiek ma pokładać nadzieję? > z pozdrowieniami. W samym sobie! Wiem, ze to NIE jest latwe, ale wiara wiedzie na manowce (p. Paetz, ksiadz "uzdrawiacz' z Dukli, O. Rydzyk, Ks. Jankowski itp. itd.). Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
fleshless Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 26.02.02, 21:16 A umiesz przedstawić dowód logiczny na temat: Jak to sie dzieje że kupka cząstek elementarnych tworzy wysoce zorganizowany organizm w dodatku wytwarzając świadomość. Co jest początkiem tego wszystkiego? Wielki Wybych? Nie neguję twojego dowodu. Ale jeszcze nie urodził się taki co wszystko wie na pewno i w sposób bezsprzeczny. Sam sobie przyznałeś rację, tylko czy człowiek jest na pewno tym który sądzi o prawdzie. A jeśli grnice ludzkiego poznania są skończone? Nawet twój wywód oparty jest na pewnych założeniach - aksjomatach, których prawdziwośc jest stwierdzona atorytatywnie. Być może któryś z nich zostanie obalony i co wtedy? Inna sprawa, że człowiek z racji swej niedoskonałości i małości rozumuje uproszczeniami inaczej rzeczywistość byłaby dla niego w ogóle niezrozumiała, nieczytelna. I tak np. nieskończoność jest pojęciem niejako modelowym (uproszczonym), pewnym wytworem wyobrażni mądrych ludzi którzy potrzebowali takiego pojęcia po to by niwelować niedokładności ludzkiego poznania. (nie znam się na fizyce - niestety nie umiem wyjaśnić tego na przykładzie :)) Po za tym istnienie lub nie istnienie Boga nie jest problemem tylko katolików czy ludzi wierzących w ogóle. Człowiekowi dane jest poznawać zmysłami tylko świat materialny a i to w sposób niedoskonały. Co do wiary: jest ona zjawiskiem raczej kulturowym niż przyrodniczym i jest również częścią tego co nazywamy kulturą. Albo jak kto woli jednym z wielu zjawisk. Mówisz że religia to wymyśł ludzi głupich, ale jednak wielu madrych ludzi jednak religijność praktykuje. Nie wiem jakie masz poglądy na temat wolności, ale weż pod uwagę to, że nie ma przymusu zdawania na wydział teologiczny, ani jakikolwiek inny. Jeśli ci się nie podoba nie musisz tam iść. A jeżli uważasz że masz prawo mieć swoje poglądy i swoje życie w które nikt ni może ingerować to powinieneś dać takie samo prawo innym. To byłoby logiczne. P.S. Nie polemizuję z Tobą na zasadzie katolik - antykatolik czy wierzący - niewierzący. Nie twierdzę również że Bóg istnieje czy nie. Uważam że dowód który przedstawiłeś jest nie przekonujący, zbyt jednopłaszczyznowy i wydaje mi się, trochę dyktowany emocjami. Nie jest zadaniem człowieka mieć absolutną rację, której nikt nie zaprzecza bo to jest raczej niemożliwe. Jesteśmy tylko ludźmi i wszytko co możemy zrobić to snuć przypuszczenia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ains.net.au 27.02.02, 02:07 fleshless napisał(a): > A umiesz przedstawić dowód logiczny na temat: Jak to sie dzieje że kupka > cząstek elementarnych tworzy wysoce zorganizowany organizm w dodatku > wytwarzając świadomość. Co jest początkiem tego wszystkiego? Wielki Wybych? A: Pamietaj, ze to zajelo miliony lat! Zaczelo sie od kwarkow, ktore sie polaczyly w protony i neutrony, te z elektromami utworzyly atomy, atomy sie polaczyly w czasteczki, czasteczki w bardziej zlozone czasteczki, az wreszcie powstaly wirusy, bakterie itp. Slyszales o reakcji Bielolusow-Zabotynski? To jest model powstania zycia (oczywiscie w uproszczeniu). A swiadomosc maja tez ssaki, np. psy, koty, malpy... Wieli wybuch to tylko powstanie naszego wszechswiata, ktory najprawdopodobniej nie jest ani pierwszy, ani ostatni, ani tez jedyny...Mysle, ze Kagan ci to lepiej wytlumaczy... > Nie neguję twojego dowodu. Ale jeszcze nie urodził się taki co wszystko wie > na pewno i w sposób bezsprzeczny. Sam sobie przyznałeś rację, tylko czy > człowiek jest na pewno tym który sądzi o prawdzie. A jeśli grnice ludzkiego > poznania są skończone? A: Oczywiscie, ze sa (np. prawami natury)... Dowodze przeciez, ze niewskonczoniosc realnie NIE istnieje, to tylko taki abstrakcyjny model matematyczny, kompletnie bezuzyteczny w peraktyce... Tyle, ze nam do tych granic poznania jest jeszcze bardzo daleko, wiec praktycznie sie nimi NIE przejmujemy, tak jak bariera swietlna jest nieistotna na ziemii, bo i tak granica jest 8km/s (szybciej jadac wylatuje sie na orbite)... > Nawet twój wywód oparty jest na pewnych założeniach - > aksjomatach, których prawdziwośc jest stwierdzona atorytatywnie. Być może > któryś z nich zostanie obalony i co wtedy? Inna sprawa, że człowiek z racji > swej niedoskonałości i małości rozumuje uproszczeniami inaczej rzeczywistość > byłaby dla niego w ogóle niezrozumiała, nieczytelna. I tak np. nieskończoność > jest pojęciem niejako modelowym (uproszczonym), pewnym wytworem wyobrażni > mądrych ludzi którzy potrzebowali takiego pojęcia po to by niwelować > niedokładności ludzkiego poznania. (nie znam się na fizyce - niestety nie umiem > wyjaśnić tego na przykładzie :)) A: Szkoda! > Po za tym istnienie lub nie istnienie Boga nie jest problemem tylko > katolików czy ludzi wierzących w ogóle. Człowiekowi dane jest poznawać zmysłami > tylko świat materialny a i to w sposób niedoskonały. > Co do wiary: jest ona zjawiskiem raczej kulturowym niż przyrodniczym i jest > również częścią tego co nazywamy kulturą. Albo jak kto woli jednym z wielu > zjawisk. Mówisz że religia to wymyśł ludzi głupich, ale jednak wielu madrych > ludzi jednak religijność praktykuje. A: I placi za to wysoka cene, np. Einstein, ktoremu religia tam zaciemnila umysl, ze odrzucil a priori mechanike kwantowa... A jak bylby np. agnostykiem, to moze by stworzyl te GUT (Grand Unified Theory)! Byl na dobrej drodze (zrozumial nature grawitacji), ale jego religia nie pozwolila mu na pojscie dalej, ze szkoda dla wszystkich... > Nie wiem jakie masz poglądy na temat wolności, ale weż pod uwagę to, że nie ma przymusu zdawania na wydział teologiczny, ani jakikolwiek inny. Jeśli ci się > nie podoba nie musisz tam iść. A jeżli uważasz że masz prawo mieć swoje poglądy > i swoje życie w które nikt ni może ingerować to powinieneś dać takie samo prawo > innym. To byłoby logiczne. A: Kaganowi chodzilo chyba raczej o finasowanie pseudonauki przez wszystkich podatnikow, w tym tez niekatolikow! > P.S. Nie polemizuję z Tobą na zasadzie katolik - antykatolik czy wierzący - > niewierzący. Nie twierdzę również że Bóg istnieje czy nie. Uważam że dowód > który przedstawiłeś jest nie przekonujący, zbyt jednopłaszczyznowy i wydaje mi > się, trochę dyktowany emocjami. Nie jest zadaniem człowieka mieć absolutną > rację, której nikt nie zaprzecza bo to jest raczej niemożliwe. Jesteśmy tylko > ludźmi i wszytko co możemy zrobić to snuć przypuszczenia. :) A: Kagan, jak mysle, przedtawil jeden z mozliwych dowodow, i rozumie, ze traktowal to raczej jako zaproszenie do dyskusji. Aussie Odpowiedz Link Zgłoś
kolargol Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 27.02.02, 08:17 Kagan widze ze jestes nieprzemakalny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 08:20 kolargol napisał(a): > Kagan widze ze jestes nieprzemakalny. Ano "jestem kim jestem"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 08:23 Aussie ci odpowiedzial za mnie. Jak chcesz wiecej, to daj znac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liceum PROŚBA DO JWP KAGANA OD LICEALISTÓW IP: 217.11.129.* 27.02.02, 08:41 JWP Kaganie, Satysfakcja z ilości postów w tym wątku, jaką wyrażasz ostatnio, może zwiększy się jeszcze, jeżeli dowiesz się, że w naszym renomowanym warszawskim liceum jest on (ten wątek) swego rodzaju pomocą naukową. Znalazł go nasz nauczyciel logiki i propedeutyki filozofii i jest często (ten wątek, nie nauczyciel) przywoływany jako przykład krańcowo źle na jakikolwiek temat prowadzonej dyskusji. Ale "Pan" nie zezwala nam w temacie wątku zabierać głosu na forum, twierdząc nieco chyba żartobliwie, że nam to może pomieszać do reszty w naszych głowach...i że wątek żadnego tematu tak naprawdę nie ma, a już na pewno nie w dziedzinie logiki czy filozofii. Ale pokazaliśmy pewne wypowiedzi Twoje i dyskutantów naszemu „Panu” od fizyki (ukończona uniwersytecka fizyka, ale twierdzi, że Fizykiem to on nie jest, bo Fizyk to ktoś, kto Fizykę uprawia, a on uprawia rzadko z powodzeniem tylko nasze łby). Wzbraniał się, ale w końcu coś tam w tym wątku przeczytał (znając go sądzimy, że dużo) i powiedział parę słów (ciekawie bardzo) na temat teorii superstrun i potrzebnego tu aparatu matematycznego. I powiedział, że załozyciel wątku Kagan (abstrahując całkowicie od wątku takiej czy innej Wiary, nasz fizyk z nami na te tematy nie chciał rozmawiać) jako socjolog i ekonomista może jest geniuszem matematycznym, ale prawdopodobniejszym jest, że nie. Tak powiedział i dodał, że metodą prostą przez niego stosowaną jest w takim przypadku zadanie geniuszowi jakiegoś prostego pytania, na które istnieje prosta i jednoznaczna odpowiedź. W TYM przypadku nie z historii nauki, etnicznego pochodzenia jej twórców itp. tylko zwyczajnego zadanka typu ‘ośli mostek’. Zadanka „Pan” nie chciał nam dać na tacy, sam je wybrałem, (pamiętając, że kończyłeś technikum) mimo żem jest zamiłowany humanista (tylko, że tępactwa w tzw. naukach ścisłych nie uważam za dowód uzdolnień w jakichkolwiek innych dziedzinach) A oto to zadanie – pytanie: 1.Jest kondensator o pojemności C naładowany ładunkiem Q do różnicy potencjałów U równej oczywiście Q dzielone przez C. Zawarta energia jest tu E1 równe oczywiście C mnożone przez kwadrat U i dzielone przez 2. 2. Jest drugi identyczny kondensator o takiej samej pojemności C ale ładunku i różnicy potencjałów zero. 3. Łączymy te dwa kondensatory równolegle. Powstaje kondensator o pojemności 2 razy C, mający ładunek Q i różnicę potencjałów U2 równą Q dzielone przez C dzielone przez dwa. 4. Energia zawarta w takim „sumarycznym kondensatorze” jest E2 równe oczywiście C mnożone przez kwadrat U dzielone przez cztery. 5.Jest oczywiście E2 równe połowie E1. 6. Pytanie; gdzie się podziała połowa energii? Czy to znaleźliśmy w tym akurat przypadku błąd w prawie jej zachowania? Mamy prośbę: a)Odpowiedz na powyższe pytanie w jednym, no góra w dwóch niedługich zdaniach. b)Jeżeli nie wiesz i nie masz akurat się kogo zapytać, przyznaj to i zapytaj się nas. c) Jeżeli nie chcesz odpowiadać, napisz że takimi głupstwami się nie zajmujesz. Pozdrowienia Licealista w imieniu licealistów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: PROŚBA DO JWP KAGANA OD LICEALISTÓW IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 09:06 Gość portalu: Liceum napisał(a): > JWP Kaganie, > Satysfakcja z ilości postów w tym wątku, jaką wyrażasz ostatnio, może zwiększy > się jeszcze, jeżeli dowiesz się, że w naszym renomowanym warszawskim liceum > jest on (ten wątek) swego rodzaju pomocą naukową. Znalazł go nasz nauczyciel > logiki i propedeutyki filozofii i jest często (ten wątek, nie nauczyciel) > przywoływany jako przykład krańcowo źle na jakikolwiek temat prowadzonej > dyskusji. K: Pewnie wasz nauczyciel skonczyl KUL... Nie podoba mu sie, ze sie tu "wiare swieta" szarga! > Ale "Pan" nie zezwala nam w temacie wątku zabierać głosu na forum, twierdząc > nieco chyba żartobliwie, że nam to może pomieszać do reszty w naszych > głowach...i że wątek żadnego tematu tak naprawdę nie ma, a już na pewno nie w > dziedzinie logiki czy filozofii. K: A wy sie go tak boicie, ze tylko ty jeden sie wylamales. Pwenie cie za to wyrzuca ze szkoly, i bedziesz musial emigrowac do Australii... No coz, za trudny ten watek na jego poziom, stad wam zabrania... > Ale pokazaliśmy pewne wypowiedzi Twoje i dyskutantów naszemu „Panu” > od fizyki > (ukończona uniwersytecka fizyka, ale twierdzi, że Fizykiem to on nie jest, bo > Fizyk to ktoś, kto Fizykę uprawia, a on uprawia rzadko z powodzeniem tylko > nasze łby). Wzbraniał się, ale w końcu coś tam w tym wątku przeczytał (znając > go sądzimy, że dużo) i powiedział parę słów (ciekawie bardzo) na temat teorii > superstrun i potrzebnego tu aparatu matematycznego. I powiedział, że załozyciel > wątku Kagan (abstrahując całkowicie od wątku takiej czy innej Wiary, nasz fizyk > z nami na te tematy nie chciał rozmawiać) jako socjolog i ekonomista może jest > geniuszem matematycznym, ale prawdopodobniejszym jest, że nie. Tak powiedział i > dodał, że metodą prostą przez niego stosowaną jest w takim przypadku zadanie > geniuszowi jakiegoś prostego pytania, na które istnieje prosta i jednoznaczna > odpowiedź. K: W realnym swiecie NIE ma prostych i jednoznacznych pytan... Twoj "fizyk" zyje w nierealnym swiecie mocno uproszczonych modeli. Oprocz tego twoi nauczyciele NIE rozumieja o co chodzi na forum - po prostu o dobra zabawe, cos w rodzaju intelektualnego party... A oni od razu na 100% na serio... Klasowki by zadawali, testy robili itp. itd. Ale nadete sztywniaki... Zal mi ich, ze nie maja nic luzu i nie znaja sie na zartach... > W TYM przypadku nie z historii nauki, etnicznego pochodzenia jej twórców itp. > tylko zwyczajnego zadanka typu ‘ośli mostek’. > Zadanka „Pan” nie chciał nam dać na tacy, sam je wybrałem, (pamięta > jąc, że > kończyłeś technikum) mimo żem jest zamiłowany humanista (tylko, że tępactwa w > tzw. naukach ścisłych nie uważam za dowód uzdolnień w jakichkolwiek innych > dziedzinach) > > A oto to zadanie – pytanie: K: Najpierw powinienes sie mnie zapytac, czy mi odpowiada klasowka ponad 30 lat po ukonczeniu technikum! > 1.Jest kondensator o pojemności C naładowany ładunkiem Q do różnicy potencjałów > U równej oczywiście Q dzielone przez C. Zawarta energia jest tu E1 równe > oczywiście C mnożone przez kwadrat U i dzielone przez 2. > 2. Jest drugi identyczny kondensator o takiej samej pojemności C ale ładunku i > różnicy potencjałów zero. > 3. Łączymy te dwa kondensatory równolegle. Powstaje kondensator o pojemności 2 > razy C, mający ładunek Q i różnicę potencjałów U2 równą Q dzielone przez C > dzielone przez dwa. > 4. Energia zawarta w takim „sumarycznym kondensatorze” jest E2 równe > oczywiście C mnożone przez kwadrat U dzielone przez cztery. > 5.Jest oczywiście E2 równe połowie E1. (??? - tell me WHY?) > 6. Pytanie; gdzie się podziała połowa energii? Czy to znaleźliśmy w tym akurat > przypadku błąd w prawie jej zachowania? K: Energia sie nigdzie nie podziala, bo to jest niemozliwe. Wiadomo, ze dwa kondensatory odpowiednio,polaczone, maja pojemnosc (potencjalna, NIE aktualna) rowna sumie ich jednostkowych pojemnosci, wiec niejako moga przechowac dwa razy tyle energii. Ale jak tylko jedne z nich mial ladunek, a drugi nie, to po prostu, po polaczeniu, beda one mialy one razem ten sam ladunek, tyle ze kazdy po jego polowie. Od laczenia kondesatorow ladunku w nich nie przybedzie! Tylko Balcerowicz czy Belka wierza w takie cuda, ze manipulujac finansami uzdrowi sie realna gospodarke... A gdybym byl zlosliwy, to napislabym tak: najpierw zdefiniuj mi, co rozumiesz przez "E2": E do kwadratu, E z subskryptem 2 czy E mnozone przez 2. Ja technikum konczylem w roku 1968, i od tego czasu NIE potrzebowalem tych wzorow, co dowodzi, ze: 1. Nie sa one potrzebne 99.9% populacji. 2. Marnujecie czas na ich nauke (chyba, ze chcecie byc inzynierami-elektrykami). 3. Ja nie lubie takich zagadek... > Mamy prośbę: > a)Odpowiedz na powyższe pytanie w jednym, no góra w dwóch niedługich zdaniach. > b)Jeżeli nie wiesz i nie masz akurat się kogo zapytać, przyznaj to i zapytaj > się nas. > c) Jeżeli nie chcesz odpowiadać, napisz że takimi głupstwami się nie zajmujesz > . > Pozdrowienia > Licealista w imieniu licealistów K: To jest forum, a nie klasowka z fizyki. Jak tego NIE rozumiecie, to nie zabierajcie mi czasu... Ale wam odpowiedzialem, tyle, ze po raz pierwszy i ostatni! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liceum KAGAN OBLAŁ KLASÓWKĘ IP: 217.11.129.* 27.02.02, 09:40 Licealista pisał..... ......... > > 5.Jest oczywiście E2 równe połowie E1. Tu Kagan napisał: (??? - tell me WHY?). Licealista: O RANY. TRZYMAJCIE MNIE, TO JEST MNIEJ NIZ ELEMENTARZ DLA SZKOŁY ZAODOWEJ. 'GONNA TELL YOU - keep clear off any elementary school - never return here!!You even do not understand the question - far to answering it!! Nawet nie rozumiesz pytania - jak możesz na nie odpowiadać!! I nie popisuj się angielskim. To śmieszne!! I jesteś bardzo żle wychowany. Luz to nie znaczy ignorancja ani brak podstaw kindersztuby. WSTYD!!!. Czy my za 30 lat też tak skończymy? SMUTNE!! > K: To jest forum, a nie klasowka z fizyki. Jak tego NIE rozumiecie, to > nie zabierajcie mi czasu... Ale wam odpowiedzialem, tyle, ze po raz pierwszy > i ostatni! NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ. OBLAŁEŚ ŻENUJĄCO.BRAK ZIELONEGO POJĘCIA O FIZYCE. Bez dalszych wniosków. Z wyrazami współczucia Licealiści > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WIDZ Re: KAGAN OBLAŁ KLASÓWKĘ, BRAWO LICEUM IP: *.pl 27.02.02, 17:17 > > NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ. OBLAŁEŚ ŻENUJĄCO.BRAK ZIELONEGO POJĘCIA O FIZYCE. Bez > dalszych wniosków. Z wyrazami współczucia > > Licealiści > > > >Brawo licealiści! Nareszcie ktoś w prosty i widoczny gołym okiem dla każdego sposób sprowadził Kagana do parteru - czyli do intelektualnego zera! Pulbek, Arct i inni robili to zbyt mądrze, to było strzelanie z armaty do wróbla!! > Cześć, gratuluję WIDZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: KAGAN OBLAŁ KLASÓWKĘ, BRAWO LICEUM IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 00:46 Gość portalu: WIDZ napisał(a): > > NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ. OBLAŁEŚ ŻENUJĄCO.BRAK ZIELONEGO POJĘCIA O FIZYCE. Bez > > dalszych wniosków. Z wyrazami współczucia > > > > Licealiści > > > > > >Brawo licealiści! Nareszcie ktoś w prosty i widoczny gołym okiem dla każdego > sposób sprowadził Kagana do parteru - czyli do intelektualnego zera! Pulbek, Arct > i inni robili to zbyt mądrze, to było strzelanie z armaty do wróbla!! > > Cześć, gratuluję NIE MASZ CZEGO GRATULOWAC, BO JA PRAWIDLOWO ODPOWIEDZIALEM NA TO PYTANIE, tyle, ze ty go NIE zrozumiales i nie przeczytales mej odpowiedzi! Uwierzyles tylko na slowo prowokatorom z "liceum", NIE czytajac mej odpowiedzi! WSTYD! Oto szczegoly nieudanej prowokacji: Gosc portalu: Liceum napisal(a): > Licealista pisal..... > > 5.Jest oczywiscie E2 równe polowie E1. > Tu Kagan napisal: > (??? - tell me WHY?). K: poniewaz E2 moze byc E z subskryptem 2 i E mnozone przez 2, i E do potegi drugiej... > Licealista: O RANY. TRZYMAJCIE MNIE, TO JEST MNIEJ NIZ ELEMENTARZ DLA SZKOLY > ZAODOWEJ (sic). 'GONNA TELL YOU - keep clear off any elementary school - never > return here!!You even do not understand the question - far to answering it!! > Nawet nie rozumiesz pytania - jak mozesz na nie odpowiadac!! K: Wyszlo szydlo z worka: zaden "licealista" a oszolom z USA, bo tylko tam sa te "elementary schools"... Przed przeczytaniem mej odpowiedzi zarzuca mi klamliwie, ze NIE rozumiem pytania! K: Nie przeczytales calosci, patrz klamco i oszucie na ten link: www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305 Tam wyraznie napisalem: Najpierw powinienes sie mnie zapytac, czy mi odpowiada klasowka ponad 30, lat po ukonczeniu technikum! Po czym odpowiedzialem: K: Energia sie nigdzie nie podziala, bo to jest niemozliwe. Wiadomo, ze dwa kondensatory odpowiednio,polaczone, maja pojemnosc (potencjalna, NIE aktualna) rowna sumie ich jednostkowych pojemnosci, wiec niejako moga przechowac dwa razy tyle energii. Ale jak tylko jedne z nich mial ladunek, a drugi nie, to po prostu, po polaczeniu, beda one mialy one razem ten sam ladunek, tyle ze kazdy po jego polowie. Od laczenia kondesatorow ladunku w nich nie przybedzie! Tylko Balcerowicz czy Belka wierza w takie cuda, ze manipulujac finansami uzdrowi sie realna gospodarke... A gdybym byl zlosliwy, to napislabym tak: najpierw zdefiniuj mi, co rozumiesz przez "E2": E do kwadratu, E z subskryptem 2 czy E mnozone przez 2. Ja technikum konczylem w roku 1968, i od tego czasu NIE potrzebowalem tych wzorow, co dowodzi, ze: 1. Nie sa one potrzebne 99.9% populacji. 2. Marnujecie czas na ich nauke (chyba, ze chcecie byc inzynierami-elektrykami). 3. Ja nie lubie takich zagadek... > I nie popisuj sie angielskim. To smieszne!! K: Moze i smieszne, ale was kompromituje wyciagnie cytatow "out of context", a przede wszystkim ORDYNARNE KLAMANIE, bo kazdy moze zobaczyc ma POPRAWNA odpowiedz pod adresem: www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305 > NIE ODPOWIEDZIALES. OBLALES ZENUJACO.BRAK ZIELONEGO POJECIA O FIZYCE. Bez > dalszych wniosków. Z wyrazami wspólczucia > Licealisci NIE "LICEALISCI" ale KLAMCY BEZ HONORU, ot po PROSTU KATOLE-MUGOLE! Jak smiecie tak ordynarnie klamac? Obrazacie uczestnikow tego Forum! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan KAGAN NIE OBLAŁ, WSTYD LICEUM! IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 03:56 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: WIDZ napisał(a): > > > NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ. OBLAŁEŚ ŻENUJĄCO.BRAK ZIELONEGO POJĘCIA O FIZYCE. > Bez > > > dalszych wniosków. Z wyrazami współczucia > > > > > > Licealiści > > > > > > > >Brawo licealiści! Nareszcie ktoś w prosty i widoczny gołym okiem > dla każdego > > sposób sprowadził Kagana do parteru - czyli do intelektualnego zera! Pulbe > k, Arct > > i inni robili to zbyt mądrze, to było strzelanie z armaty do wróbla!! > > > Cześć, gratuluję > NIE MASZ CZEGO GRATULOWAC, BO JA PRAWIDLOWO ODPOWIEDZIALEM NA TO PYTANIE, > tyle, ze ty go NIE zrozumiales i nie przeczytales mej odpowiedzi! Uwierzyles t > ylko na slowo > prowokatorom z "liceum", NIE czytajac mej odpowiedzi! > WSTYD! > Oto szczegoly nieudanej prowokacji: > Gosc portalu: Liceum napisal(a): > > Licealista pisal..... > > > 5.Jest oczywiscie E2 równe polowie E1. > > Tu Kagan napisal: > > (??? - tell me WHY?). > K: poniewaz E2 moze byc E z subskryptem 2 i E mnozone przez 2, > i E do potegi drugiej... > > > Licealista: O RANY. TRZYMAJCIE MNIE, TO JEST MNIEJ NIZ ELEMENTARZ DLA SZ > KOLY > > ZAODOWEJ (sic). 'GONNA TELL YOU - keep clear off any elementary school - n > ever > return here!!You > even do not understand the question - far to answering it!! > > Nawet nie rozumiesz pytania - jak mozesz na nie odpowiadac!! > K: Wyszlo szydlo z worka: zaden "licealista" a oszolom z USA, bo tylko tam sa > te "elementary schools"... Przed przeczytaniem mej odpowiedzi zarzuca mi > klamliwie, ze NIE rozumiem pytania! > > K: Nie przeczytales calosci, patrz klamco i oszucie na ten link: > <a href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&ai > d=1243305">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=124 > 3305</a> > Tam wyraznie napisalem: Najpierw powinienes sie mnie zapytac, czy mi odpowiada > klasowka ponad 30, > lat po ukonczeniu technikum! > Po czym odpowiedzialem: > K: Energia sie nigdzie nie podziala, bo to jest niemozliwe. Wiadomo, ze dwa > kondensatory odpowiednio,polaczone, maja pojemnosc (potencjalna, NIE aktualna) > rowna sumie ich jednostkowych pojemnosci, wiec niejako moga przechowac dwa razy > > tyle energii. Ale jak tylko jedne z nich mial ladunek, a drugi nie, to po prost > u, > po polaczeniu, beda one mialy one razem ten sam ladunek, tyle ze kazdy po jego > polowie. Od laczenia kondesatorow ladunku w nich nie przybedzie! Tylko > Balcerowicz czy Belka wierza w takie cuda, ze manipulujac finansami > uzdrowi sie realna gospodarke... A gdybym byl zlosliwy, to napislabym tak: > najpierw zdefiniuj mi, co rozumiesz przez "E2": E do kwadratu, E z subskryptem > 2 > czy E mnozone przez 2. > Ja technikum konczylem w roku 1968, i od tego czasu NIE potrzebowalem > tych wzorow, co dowodzi, ze: > 1. Nie sa one potrzebne 99.9% populacji. > 2. Marnujecie czas na ich nauke (chyba, ze chcecie byc inzynierami-elektrykami) > . > 3. Ja nie lubie takich zagadek... > > > I nie popisuj sie angielskim. To smieszne!! > K: Moze i smieszne, ale was kompromituje wyciagnie cytatow "out of > context", a przede wszystkim ORDYNARNE KLAMANIE, bo kazdy moze > zobaczyc ma POPRAWNA odpowiedz pod adresem: > <a href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&ai > d=1243305">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=124 > 3305</a> > > > NIE ODPOWIEDZIALES. OBLALES ZENUJACO.BRAK ZIELONEGO POJECIA O FIZYCE. Bez > > dalszych wniosków. Z wyrazami wspólczucia > > Licealisci > NIE "LICEALISCI" ale KLAMCY BEZ HONORU, ot po PROSTU KATOLE-MUGOLE! > Jak smiecie tak ordynarnie klamac? Obrazacie uczestnikow tego Forum! > Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Klamstwa "licealistow" IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 00:40 Gość portalu: Liceum napisał(a): > Licealista pisał..... > > 5.Jest oczywiście E2 równe połowie E1. > Tu Kagan napisał: > (??? - tell me WHY?). K: poniewaz E2 moze byc E z subskryptem 2 i E mnozone przez 2, i E do potegi drugiej... > Licealista: O RANY. TRZYMAJCIE MNIE, TO JEST MNIEJ NIZ ELEMENTARZ DLA SZKOŁY > ZAODOWEJ (sic). 'GONNA TELL YOU - keep clear off any elementary school - never > return here!!You even do not understand the question - far to answering it!! > Nawet nie rozumiesz pytania - jak możesz na nie odpowiadać!! K: Wyszlo szydlo z worka: zaden "licealista" a oszolom z USA, bo tylko tam sa te "elementary schools"... Przed przeczytaniem mej odpowiedzi zarzuca mi klamliwie, ze NIE rozumiem pytania! K: Nie przeczytales calosci, patrz klamco i oszucie na ten link: www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305 Tam wyraznie napisalem: Najpierw powinienes sie mnie zapytac, czy mi odpowiada klasowka ponad 30, lat po ukonczeniu technikum! Po czym odpowiedzialem: K: Energia sie nigdzie nie podziala, bo to jest niemozliwe. Wiadomo, ze dwa kondensatory odpowiednio,polaczone, maja pojemnosc (potencjalna, NIE aktualna) rowna sumie ich jednostkowych pojemnosci, wiec niejako moga przechowac dwa razy tyle energii. Ale jak tylko jedne z nich mial ladunek, a drugi nie, to po prostu, po polaczeniu, beda one mialy one razem ten sam ladunek, tyle ze kazdy po jego polowie. Od laczenia kondesatorow ladunku w nich nie przybedzie! Tylko Balcerowicz czy Belka wierza w takie cuda, ze manipulujac finansami uzdrowi sie realna gospodarke... A gdybym byl zlosliwy, to napislabym tak: najpierw zdefiniuj mi, co rozumiesz przez "E2": E do kwadratu, E z subskryptem 2 czy E mnozone przez 2. Ja technikum konczylem w roku 1968, i od tego czasu NIE potrzebowalem tych wzorow, co dowodzi, ze: 1. Nie sa one potrzebne 99.9% populacji. 2. Marnujecie czas na ich nauke (chyba, ze chcecie byc inzynierami-elektrykami). 3. Ja nie lubie takich zagadek... > I nie popisuj się angielskim. To śmieszne!! K: Moze i smieszne, ale was kompromituje wyciagnie cytatow "out of context", a przede wszystkim ORDYNARNE KLAMANIE, bo kazdy moze zobaczyc ma POPRAWNA odpowiedz pod adresem: www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305 > NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ. OBLAŁEŚ ŻENUJĄCO.BRAK ZIELONEGO POJĘCIA O FIZYCE. Bez > dalszych wniosków. Z wyrazami współczucia > Licealiści NIE "LICEALISCI" ale KLAMCY BEZ HONORU, ot po PROSTU KATOLE-MUGOLE! Jak smiecie tak ordynarnie klamac? Obrazacie uczestnikow tego Forum! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Klamstwa ... IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 00:58 Gosc portalu: Liceum napisal(a): > Licealista pisal..... > > 5.Jest oczywiscie E2 równe polowie E1. > Tu Kagan napisal: > (??? - tell me WHY?). K: poniewaz E2 moze byc E z subskryptem 2 i E mnozone przez 2, i E do potegi drugiej... > Licealista: O RANY. TRZYMAJCIE MNIE, TO JEST MNIEJ NIZ ELEMENTARZ DLA SZKOLY > ZAODOWEJ (sic). 'GONNA TELL YOU - keep clear off any elementary school - never > return here!!You even do not understand the question - far to answering it!! > Nawet nie rozumiesz pytania - jak mozesz na nie odpowiadac!! K: Wyszlo szydlo z worka: zaden "licealista" a oszolom z USA, bo tylko tam sa te "elementary schools"... Przed przeczytaniem mej odpowiedzi zarzuca mi klamliwie, ze NIE rozumiem pytania! K: Nie przeczytales calosci, patrz klamco i oszucie na ten link: www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305 Tam wyraznie napisalem: Najpierw powinienes sie mnie zapytac, czy mi odpowiada klasowka ponad 30, lat po ukonczeniu technikum! Po czym odpowiedzialem: K: Energia sie nigdzie nie podziala, bo to jest niemozliwe. Wiadomo, ze dwa kondensatory odpowiednio,polaczone, maja pojemnosc (potencjalna, NIE aktualna) rowna sumie ich jednostkowych pojemnosci, wiec niejako moga przechowac dwa razy tyle energii. Ale jak tylko jedne z nich mial ladunek, a drugi nie, to po prostu, po polaczeniu, beda one mialy one razem ten sam ladunek, tyle ze kazdy po jego polowie. Od laczenia kondesatorow ladunku w nich nie przybedzie! Tylko Balcerowicz czy Belka wierza w takie cuda, ze manipulujac finansami uzdrowi sie realna gospodarke... A gdybym byl zlosliwy, to napislabym tak: najpierw zdefiniuj mi, co rozumiesz przez "E2": E do kwadratu, E z subskryptem 2 czy E mnozone przez 2. Ja technikum konczylem w roku 1968, i od tego czasu NIE potrzebowalem tych wzorow, co dowodzi, ze: 1. Nie sa one potrzebne 99.9% populacji. 2. Marnujecie czas na ich nauke (chyba, ze chcecie byc inzynierami-elektrykami). 3. Ja nie lubie takich zagadek... > I nie popisuj sie angielskim. To smieszne!! K: Moze i smieszne, ale was kompromituje wyciagnie cytatow "out of context", a przede wszystkim ORDYNARNE KLAMANIE, bo kazdy moze zobaczyc ma POPRAWNA odpowiedz pod adresem: www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305 > NIE ODPOWIEDZIALES. OBLALES ZENUJACO.BRAK ZIELONEGO POJECIA O FIZYCE. Bez > dalszych wniosków. Z wyrazami wspólczucia > Licealisci NIE "LICEALISCI" ale KLAMCY BEZ HONORU, ot po PROSTU KATOLE-MUGOLE! Jak smiecie tak ordynarnie klamac? Obrazacie uczestnikow tego Forum! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Do "arcta" IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 02:11 Kagan (K): Poczytajcie Newsweek (Polish Ed.) Nr. 13/2001, tam jest dosc dobrze wylozone, ze tzw. Bog to produkt umyslu ludzkiego, i to niezbyt dobrze funkcjonujacego. Religijnosc to produkt uboczny np. padaczki, wizje "polaczenia sie ze swiatem" to np. produkt zlego funkcjonowania mozgu, ktory niewlasciwie interpretuje sygnaly z receptorow, w wyniku czego mamy iluzje "jednosci z calym swiatem". Oczywiscie, osobnik z takimi iluzjami jest narazony na atak, bo nie widzi granicy miedzy "ja" i "reszta swiata", i moze np. latwo nie zauwazyc, ze gdy on (ona) ma owe wizje, to znika mu (jej) np. portfel... Niestety, religia to: - Dla jednostki: choroba psychiczno-neurologiczna. - Dla spoleczenstwa: zbiorowa psychoza, czesto objawiajaca sie zbiorowa histeria. Arct (A)> Niestety jest to tylko jedna z teorii, blad autora tekstu polega na uogólnieniu klasy szczególnych przypadków na calosc zagadnienia. K: W nauce uogolnia sie z poszczegolnych przypadkow. To sie nazywa indukcja... A: Poza tym nie bierze pod uwage, ze rzeczywiscie w takich stanach moze miec kontakt z Bogiem (dobry naukowiec powinien wziac taka ewentualnosc pod uwage). K: Jak naukowiec zaczyna brac po uwage "kontakt z bogiem", to przestaje byc naukowcem, z zostaje tepym religiantem... A: Przedstawiona argumentacja nie jest rozstrzygajaca i zawiera podstawowe bledy. K: Mianowicie jakie? Jestes typowym katolem-mugolem, wypowiadasz opinie, ktore NIE maja zadnych empirycznych podstaw, np. twierdzisz, ze tzw. bog istnieje, ale NIE masz NA TO ani fragmentu empirycznego dowodu... A tak przy okazji: jesli Bog jest niepoznawalny naszym rozumem, to co robia ci szarlatani na wydzialach teologii? Do roboty ich, autostrady budowac, smieci sprzatac, nad chorymi sie opiekowac! A: Swiete slowa. K: A dualistczna natura swiatla i inne tzw. "tajemnice przyrody" sa bardzo dobrze wyjasnione np. teoria superstrun (superstrings), inne modele fizyczne tez latwo sobie wyobrazic, jak ktos liznal nieco wyzszej matematyki (np. wielowymiarowe tablice pozwalaja zrozumiec model swiata 10, czy 11 wymiarowego). Kazde pojecie z fizyki mozna zrozumiec, jesli ma sie nieco przygotowania matematycznego i wyobrazni (glownie przestrzennej). A: Opisane teorie i zjawiska fizyczne maja sie nijak do calosci watku. Niektóre pojecia mozna zrozumiec innych raczej nie chyba ze pod pojeciem "rozumienia" rozumie sie sens matematyczny jaki za nimi stoi. Np pojec fizyki kwantowej nie da sie zrozumiec przy pomocy aparatu w jaki wyposazyla nas przyroda - umyslu, doswiadczen i pojec opartych o makroskale, wielkie w porównaniu z atomowymi i subatomowymi ddleglosci. W swiecie subatomowym "rzeczywistosc" wyglada zupelnie inaczej. K: Nie mozna sobie wyobrazic elektronu, ale mozna soebie wyobrazic pole elektromagnetyczne czy tez przeplyw pradu elektrycznego. To NIE moja wina, ze masz tak marnie rozwinieta wyobraznie, ze wszystko bierzesz doslownie... Ty pewnie wciaz wierzysz, ze starszy facet z broda stworzyl swiat w 6 dni... Bog zas jest sprzeczny, jako idea, bo jest np.: A: Bóg nie koniecznie jest idea. Powinienes napisac "Idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna poniewaz" K: Bog jest duchem, a wiec jeno idea, bo NIE jest materialny! Jest on: 1. Samym dobrem i przy tym wszechpoteznym, a toleruje skrajne zlo. Jak moze superpotezne superdobro tolerowac nawet mimialne zlo? Wtedy nie jest przeciez dobrem, ale zlem! A: Nie bierzesz pod uwage ze pojecia dobra i zla moga nie miec zastosowania do Boskosci. K: Czyzby? poczytaj katechizm: tam jest wyraznie powiedzine, ze Bog jest samym dobrem! Czyzbys byl heretykiem? :) A: Moze bowiem byc i tym i tym albo prosciej - z naszego punktu widzenia istnieje podzial na "dobro" i "zlo" ale tylko dlatego, ze nie widzimy i nie rozumiemy cal³osci. K: Herezja manichejska! Slyszales o niej? K: (Bog jest) 2. Wszechpoteznym, czyli mogacym stworzyc Boga potezniejszego od siebie; ale wtedy juz nie jest wszechpotezny, bo ten nowy Bog jest od niego potezniejszy. A: To tylko sztuczka slowna i zonglerka pojeciam wszechpoteznosci. Nieporozumienie polega na tym, ze nadajesz obiektowi cechy, których sam nie posiada. K: Znow herezja! Zaprzeczasz wszechpotedze boskiej! A: Mozna rzoumiec wszechpotege jako mozliwosc stworzenia wszystkiego poza samym soba (to nie jest do konca dobra definicja) albo odwolac sie do rzeczywistosci i wskazac nieadekwatnosc stosowanych pojec do jej opisu - patrz uwagi odnosnie swiata subatomowego, tu mamy do czynienia z "drugim koncem skali". K: Wedlug ciebie "wszechpotega nie oznacza wszechpotegi"... To jest dopiero wrecz karkolomna zonglerka slowami! Albo jest ktos (cos) wszechpotezne, albo NIE jest. Tertium non datur! Popatrz na moj watek o logicznym dowodzie na nieistnienie tzw. boga! Zaplatales sie w nieskonczonosci, skonczysz wiec jak biedny Cantor... K: 3. "Krolestwo jego jest z innego swiata", to po co mialby on tworzyc swiat materialny? Przeciez jest on nieskonczony, wiec NIC poza nim NIE jest mu potrzebne do szczescia... A: Moz¿e jednak mial w tym jakis cel, który nie zostal wyrazony w tym jednym zdaniu wyrwanym z kontekstu? Blad generalizacji i uproszczenia. K: Jaka "generalizacja", jakie "uproszczenie"? Pytam sie raz jeszcze, po co komus, kto jest absolutnym idealem, ma wszystko i jest wszystkim, cos wiecej, a szczegolnie marnawy swiat zaludniony glownie nieciekawymi mugolami? K: 4. Wszechwiedza Boga kloci sie tez z jego aktywnoscia w swiecie materialnym, bo wyglada, ze tworzac ten swiat dokonywal on niejako eksperymentu, ale PO CO, jesli jako wszechwiedzacy znal on z gory i to dokladnie wynik tegoz eksperymentu? Eksperymenty przeprowadzaja tylko ograniczeni ludzcy uczeni, bo nie sa nigdy w 100% pewni, ze ich terorie sa prawdziwe! Bog zna zas wszystko, wiec NIE musi weryfikowac swej wiedzy, bo jest on absolutnie pelna i absolutnie prawdziwa! ITP. ITD. A: Moze jego celem wcale nie bylo zdobycie dodatkowej wiedzy o swiecie czy sobie? Co wtedy? Falszywe przeslanki. K: A jaki inny cel mialby on? Stworzyl nas dla kaprysu, albo niechcacy? Bog NIE ma kaprysow, nic nie robi "niechcacy"... Wniosek: idea Boga (jako superducha, istoty z "innego swiata"), jedynego, wszechpoteznego, wswzechwiedzacego, wiecznego i dobrego zarazem, a jednoczesnie stworzyciela materialnego swiata jest wewnetrznie sprzeczna! A: Idea byc moze tak, ale dla ciebie, bo czytam kilka razy to zdanie i nie znajduje w nim sprzecznosci o której wspominasz. Powyzej pokazalem Ci podstawowe bledy które popelniles przy wnioskowaniu.To raz. K: Zadnych bledow NIE popelnilem, za to ty kupe... A: Dwa - konsekwentnie nie potrafisz odróznic bytów od ich opisu. K: Byt nieistniejacy (np. tzw. bog) jest tylko opisem tegoz bytu... A:Jasniej - nawet jesli znajdziesz jak to nazywasz "sprzecznosc" pomiedzy Twoimi wyobrazeniami i pojeciami, to nie jest powiedziane ze w jakikoleiek sposób odnosza sie one do rzeczywistosci (oczywiscie ze sie nie odnosza z powodu bledów) K: W rzeczywistosci twego "boga" po prostu NIE ma! Nie moze miec on bowiem na raz tych wszystkich atrybutow... Oczywiscie, mozecie rzec, ze rzadzi sie on inna logika. Ale wtedy to juz zupelnie NIC o nim rzec nie mozna, nawet ze On istnieje! A: Niekoniecznie - po prostu ja na razie twoja "logika" jest zbyt uboga (w sensie zakresu pojeciowego i zrozumienia tego o czym mówisz) abys mogl powiedziec cokolwiek majacego szanse byc prawda o istnieniu badz nie. K: Ja sie logiki (filozoficznej) uczylem z podrecznika Kotarbinskiego. Rozumiem, ze poniewaz nie byl on katolikiem, wiec wszystko co pisal, to w/g ciebie nieprawda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Do liceum i arcta! IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 06:21 Czekam na przeprosiny (liceum) i odp. (arct). Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LICEUM WYRAZY WSPÓŁCZUCIA DLA KAGANA IP: 217.11.129.* 28.02.02, 07:26 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Czekam na przeprosiny (liceum) i odp. (arct). > Kagan Liceum: Proszę Pana, my NAPRAWDĘ nie chcieliśmy panu zrobić krzywdy!! Proszę łyknąć 2 pastylki Valium i porozmawiać z kimś przyjaźnie, ma Pan chyba znajomych, przyjaciół? Przejdzie Panu po paru godzinach, proszę nam wierzyć. Jeszcze raz WYRAZY WSPÓŁCZUCIA LICEUM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LICEUM DO WSZYSTKICH, WSZYSTKICH, WSZYSTKICH.... IP: 217.11.129.* 28.02.02, 07:33 LICEUM do wszystkich, wszystkich, wszystkich..... Na skutek nieodpowiedzialnego postu LICEUM sympatyczny KAGAN chyba "wyskoczył z szyn" co może być dla Niego groźne dosłownie i bez przenośni. Może ktoś zna sposób dyskretnego udzielenia tam "down under" potrzebnej pomocy lekarskiej? A dodatkowo - on jeszcze zapcha serwer i cierpliwośc forumowiczów powtarznymi w kółko tymi samymi popstami o róznych tytułach. RAAAAAtunku dla KAGANA. Ogólne CZESC - CZUWAJ LICEUM Odpowiedz Link Zgłoś
kolargol Re: DO WSZYSTKICH, WSZYSTKICH, WSZYSTKICH.... 28.02.02, 08:01 Z Kaganem nie tak latwo. Nigdy nie przyzna sie do porazki. Nawet jesli ktos udowodni mu ze 2+2=4 bedzie twierdzil inaczej. Juz pisalem o tym wczesniej ze on dziala na zasadzie "zesram sie a nie dam sie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LICEUM Re: DO WSZYSTKICH I DO KOLARGOLA SZCZEGÓLNIE IP: 217.11.129.* 28.02.02, 08:12 kolargol napisał(a): > Z Kaganem nie tak latwo. Nigdy nie przyzna sie do porazki. Nawet jesli ktos > udowodni mu ze 2+2=4 bedzie twierdzil inaczej. Juz pisalem o tym wczesniej ze > on dziala na zasadzie "zesram sie a nie dam sie". LICEUM: Też tak sądzimy - ale nie w tym w tej chwili rzecz,pal diabli dyskusję i jakieś tam dziecinne "ośle mostki" o kondensatorach - my martwimy się, nie chcieliśmy Mu zrobić krzywdy. Gdzie takiego drugiego by potem można było znaleźć? Ale pocieszyłeś nas, rozumiemy , że Twoim Kolargolu zdaniem nic Mu nie będzie? Jest teflonowy jak patelnia? Dziękujemy,pozdrawiamy LICEUM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DO WSZYSTKICH, WSZYSTKICH, WSZYSTKICH.... IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 08:26 kolargol napisał(a): > Z Kaganem nie tak latwo. Nigdy nie przyzna sie do porazki. Nawet jesli ktos > udowodni mu ze 2+2=4 bedzie twierdzil inaczej. Juz pisalem o tym wczesniej ze > on dziala na zasadzie "zesram sie a nie dam sie". Kolargol, 2+2 nie zawsze jest 4, zapytaj sie o to matematykow... (Podpowiem, ze to jest prawda tylko w naszym wszechswiecie, gdzie Vmax=C). Myslalem, ze przynajmniej przeczytasz ma odpowiedz tej szuji "liceum" do konca. A tak, to wiedzie, ze ty tez nie masz ani odrobiny honoru... Szkoda, bo myslalem, ze masz poczucie humoru i sprawiedliwosci... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DO WSZYSTKICH, WSZYSTKICH, WSZYSTKICH.... IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 08:30 Gość portalu: LICEUM napisał(a): > LICEUM do wszystkich, wszystkich, wszystkich..... > > Na skutek nieodpowiedzialnego postu LICEUM sympatyczny KAGAN chyba "wyskoczył z > > szyn" co może być dla Niego groźne dosłownie i bez przenośni. Może ktoś zna > sposób dyskretnego udzielenia tam "down under" potrzebnej pomocy lekarskiej? A > dodatkowo - on jeszcze zapcha serwer i cierpliwośc forumowiczów powtarznymi w > kółko tymi samymi popstami o róznych tytułach. RAAAAAtunku dla KAGANA. > > Ogólne CZESC - CZUWAJ > LICEUM Zamknij sie szujo, bo narozrabiales, i kazdy teraz widzi twe bezczelne klamstwa! Jak masz odrobine honoru, to zacytuj ma pelna odpowiedz na twe pytanie. Ale wiem, ze jako katol-mugol NIE jestes w stanie ani fizycznie ani umyslowo tego zrobic, wiec gnij w swym zasranym, kaltolicko- mugolskim grajdolku... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Ostania wiadomosc dla 'liceum" IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 08:21 Gość portalu: LICEUM napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > Czekam na przeprosiny (liceum) i odp. (arct). > > Kagan > > Liceum: Proszę Pana, my NAPRAWDĘ nie chcieliśmy panu zrobić krzywdy!! Proszę > łyknąć 2 pastylki Valium i porozmawiać z kimś przyjaźnie, ma Pan chyba znajomyc > h, > przyjaciół? > Przejdzie Panu po paru godzinach, proszę nam wierzyć. Jeszcze raz WYRAZY > WSPÓŁCZUCIA > > LICEUM Jestes typowa katolicka swinia, bez odrobiny honoru! Nie masz ani drobinki odwagi cywilnej aby sie przyznac do bledu, i do klamstwa, dokladnie jak Paetz. Pamietaj Exodus 20:16 (znany katolom jako tzw. VIII przykazanie)... Wiecej z takimi typami jak ty NIE bede wiec prowadzil dyskusji. Jestes bowiem jak Paetz, jak ten ksiadz pedofil z Dukli, jak tysiace innych zboczonych katolickich klechow, z oberszefem z Watykanu na czele. Bez pozdrowien i bez wyrazow szacunku. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LICEUM Re: Ostania wiadomosc OD LICEUM IP: 217.11.129.* 28.02.02, 08:48 Gość portalu: Kagan napisał(a): ..............................................................jak tysiace > innych zboczonych katolickich klechow, z oberszefem z Watykanu na czele. > Bez pozdrowien i bez wyrazow szacunku. > Kagan > Widzi Pan, to może brzmi zabawnie, ale my naprawdę jesteśmy "renomowane liceum" i karczemnych metod "dyskusji" nie zamierzamy naśladować. Bo jeszcze by nam "weszło w krew". No i Pan jest już chyba szczęśliwym rencistą, ma pan dużo czasu, my nie. A niezależnie od karczemnegojęzyka - jesteśmy przekonani, że dyskusje sa ciekawe z osobami mającymi albo IQ powyżej 110 albo (paradoksalnie0 poniżej 75. Osobniki mające IQ w okolicach 95 nie są dyskutantami wartymi zachodu. Koniec dyskusji, bez odbioru LICEUM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Do wszystkich! IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 12:48 Oswiadczam, ze z takimi bezczelnymi klamcami jak "liceum" wiecej nie bede dyskutowac, bo i po co? Ja napisze, ze czerwone jest czerwone, a oni powiedza, ze nie zrozumialem pytania, bo zapytalem sie o odcien... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan "liceum" zamilklo... IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 14:08 Mieli forumowiczow za idiotow, ale sie przeliczyli, wiec uciekli jak zlodzieje z miejsca przestepstwa, i tyle ich widziano... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WIDZ KAGAN ELEGANCKO OSMIESZONY IP: *.zabki.net.pl / 10.2.3.* 28.02.02, 18:52 Trudno uwierzyć, ale Kaganie chyba istotnie nie zdajesz sobie sprawy, że ośmieszyłeś się totalnie. Liceum zadało Ci proste pytanie, ogólnie znany 'osli mostek;'. Mogłeś nie odpowiadać, byli fair i proponowali to. Wolałeś sie madrzyc i byłeś niegrzeczny. Madrząc sie wykazałeś zupełny brak znajomości podstaw elementarnej fizyki - Ty, aspirujący do rozmów o teorii superstrun i aparacie matematycznym do tego potrzebnym. Więc zostałeś elegancko (jak na standardy tego watku ustanawiane przez Ciebie) wykpiony. Reagujesz agresją i - tego słowa nie da sie uniknąć - chamstwem rozgadanym i napuszonym. Ale balonik jest już przekłuty. Tym którzy nie sledzili tego fragmentu (Kagan i tak nie zrozumie i zacznie bełkotać o katolikach i pedale biskupie) przypominam, że LICEUM grzecznie zadało Kaganowi proste pytanie, co sie dzieje z energia w czasie łaczenia równolegle dwóch identycznych (dla uproszczenia) kondenstorów, z których jeden tylko jest naładowany. Poprawna odpowiedz jest oczywiście taka, że połowa tej energii jest rozpraszana w postaci ciepła i promieniowania elektromagnetycznego w procesie wyrównywania potencjałów i związanego z tym przepływu prądu. Ile promieniowaniw a ile ciepła - to zależy od sposobu łączenia (rezystancja połączenia). Tak uczą w szkółce - to jest typowy przykład, żadne tam "zagadnienie". Tabliczka mnożenia. Dowidzenia wszystkim - do wątku Kagana ja już nie zamierzam zaglądać. WIDZ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Re: KAGAN ELEGANCKO OSMIESZONY IP: *.013.dsl.mel.iprimus.net.au 01.03.02, 00:34 Gość portalu: WIDZ napisał(a): > Trudno uwierzyć, ale Kaganie chyba istotnie nie zdajesz sobie sprawy, że > ośmieszyłeś się totalnie. Liceum zadało Ci proste pytanie, ogólnie znany 'osli > mostek;'. Mogłeś nie odpowiadać, byli fair i proponowali to. Wolałeś sie > madrzyc i byłeś niegrzeczny. Madrząc sie wykazałeś zupełny brak znajomości > podstaw elementarnej fizyki - Ty, aspirujący do rozmów o teorii superstrun i > aparacie matematycznym do tego potrzebnym. Więc zostałeś elegancko (jak na > standardy tego watku ustanawiane przez Ciebie) wykpiony. Reagujesz agresją i - > tego słowa nie da sie uniknąć - chamstwem rozgadanym i napuszonym. Ale balonik > jest już przekłuty. A: O ile rozumiem, to Kagan prawidlowo odpoiwiedzial, ze enrgia sie nie bierze z niczego, patrz www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305 "K: Energia sie nigdzie nie podziala, bo to jest niemozliwe. Wiadomo, ze dwa kondensatory odpowiednio,polaczone, maja pojemnosc (potencjalna, NIE aktualna) rowna sumie ich jednostkowych pojemnosci, wiec niejako moga przechowac dwa razy tyle energii. Ale jak tylko jedne z nich mial ladunek, a drugi nie, to po prostu, po polaczeniu, beda one mialy one razem ten sam ladunek, tyle ze kazdy po jego polowie. Od laczenia kondesatorow ladunku w nich nie przybedzie! Tylko Balcerowicz czy Belka wierza w takie cuda, ze manipulujac finansami uzdrowi sie realna gospodarke... A gdybym byl zlosliwy, to napislabym tak: najpierw zdefiniuj mi, co rozumiesz przez "E2": E do kwadratu, E z subskryptem 2 czy E mnozone przez 2. Ja technikum konczylem w roku 1968, i od tego czasu NIE potrzebowalem tych wzorow, co dowodzi, ze: 1. Nie sa one potrzebne 99.9% populacji. 2. Marnujecie czas na ich nauke (chyba, ze chcecie byc inzynierami-elektrykami). 3. Ja nie lubie takich zagadek..." > Tym którzy nie sledzili tego fragmentu (Kagan i tak nie zrozumie i zacznie > bełkotać o katolikach i pedale biskupie) przypominam, że LICEUM grzecznie > zadało Kaganowi proste pytanie, co sie dzieje z energia w czasie łaczenia > równolegle dwóch identycznych (dla uproszczenia) kondenstorów, z których jeden > tylko jest naładowany. Poprawna odpowiedz jest oczywiście taka, że połowa tej > energii jest rozpraszana w postaci ciepła i promieniowania elektromagnetycznego > w procesie wyrównywania potencjałów i związanego z tym przepływu prądu. Ile > promieniowaniw a ile ciepła - to zależy od sposobu łączenia (rezystancja > połączenia). Tak uczą w szkółce - to jest typowy przykład, żadne > tam "zagadnienie". Tabliczka mnożenia. A: Bzdura: Energia sie rozplywa do dwoch kondensatorow, po polowie! Oczywiscie, sa pewne straty, ale znikome (chyba, ze przewody sa bardzo marnej jakosci), ale brednie o tym, ze traci sie na tym POLOWE energii sa bredzeniem chorego rozumu. To jest jak rozlewanie wina z butelki do kieliszkow: awsze sie troche rozleje, troche wyparuje, ale nikt zdrow na umysle nie powie, ze pol buteki sie zmarnuje! > Dowidzenia wszystkim - do wątku Kagana ja już nie zamierzam zaglądać. > WIDZ A: Nie musisz, idz sie poduczyc! Slyszales o oscylujacym obwodzie (cewka i kondensator). Jak opor przewodnikow jest maly, to taki uklad funkcjonuje dosc dlugo (teoretycznie, jak uzyjemy superprzewodnikow, to powinien dzialac do konca swiata, ktory nadejdzie szybciej niz myslicie)... Aussie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pijar KAGAN NIE DAL SIE ZAMACAC IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.03.02, 02:01 A WIDZ zachowuje sie jak uczestnik PEEP SHOW z udzialem (hanba!)licealistow. Pytanie do Kagana bylo celowo zle sformulowane, sugerujac, ze w wyniku laczenia kondensatorow POLOWA energii (nie jedna trzecia, nie jedna siodma, ale akurat polowa) znika. Dla zmylenia podawalo tez jakies niepotrzebne wzory. Kagan pewnie zbagatelizowal to malo interesujace pytanie ze szkolnej lawy, ale tez nie udzielil blednej odpowiedzi. Czy WIDZOWI i licealistom trzeba tlumaczyc ten elementarny fakt, ze oblana czy zaliczona klasowka w szkole, nie jest miernikiem inteligencji ani nawet wiedzy ucznia? Jedni oblewali klasowki (Einstein), inni zaliczali celujaco (Wojtyla, Lenin) i co z tego. Klasowki to przede wszystkim proba budowania wlasnego autorytetu przez nauczyciela i wytypowania tych u ktorych tego autorytetu nie zbuduje chocby nie wiem jak sie staral. Za moich czasow w PRL, uczen inteligentny staral sie oddac kartke klasowkowa (bez przykladania specjalnej dbalosci o jakosc odpowiedzi) jak najszybciej, zeby zdazyc jeszcze bezpiecznie zajarac papierosa w kiblu, zanim wejdzie tam pod pozorem dbalosci o zdrowie ucznia nauczyciel zeby sobie bezkarnie zamacac. Pijar Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: KAGAN NIE DAL SIE ZAMACAC IP: *.vic.bigpond.net.au 01.03.02, 09:04 Gość portalu: Pijar napisał(a): A WIDZ zachowuje sie jak uczestnik PEEP SHOW z udzialem (hanba!) licealistow. Pytanie do Kagana bylo celowo zle sformulowane, sugerujac, ze w wyniku laczenia kondensatorow POLOWA energii (nie jedna trzecia, nie jedna siodma, ale akurat polowa) znika. Dla zmylenia podawalo tez jakies niepotrzebne wzory. K: Ja sie tymi wzorami w ogole nie przejmowalem. Napisalem po prostu, ze ladunek z naladowanego kondensatora rozlozy sie pomiedzy oba kondensatory. Straty zlekcewazylem, bo szacowalem je jako nieistotne, i trudne do wyliczenia, bo zalezne od jakosci przewodnika i polaczen. Ale na pewno NIE jest praktycznie mozliwe, ze POLOWA ladunku (energii) zniknie, do tego musialy by byc bardzo marne kondensatory (pracowalem kiedys w fce kondensatorow na Sluzewcu, ale nawet tam za Gomulki robili lepsze) i bardzo marny obwod... Ale wiedzac, ze w praktyce NIGDY nie mamy takich "okraglych" liczb, po prostu NIE dyskutowalem na ten temat... Kagan pewnie zbagatelizowal to malo interesujace pytanie ze szkolnej lawy, ale tez nie udzielil blednej odpowiedzi. Czy WIDZOWI i licealistom trzeba tlumaczyc ten elementarny fakt, ze oblana czy zaliczona klasowka w szkole, nie jest miernikiem inteligencji ani nawet wiedzy ucznia? Jedni oblewali klasowki (Einstein), inni zaliczali celujaco (Wojtyla, Lenin) i co z tego. Klasowki to przede wszystkim proba budowania wlasnego autorytetu przez nauczyciela i wytypowania tych u ktorych tego autorytetu nie zbuduje chocby nie wiem jak sie staral. Za moich czasow w PRL, uczen inteligentny staral sie oddac kartke klasowkowa (bez przykladania specjalnej dbalosci o jakosc odpowiedzi) jak najszybciej, zeby zdazyc jeszcze bezpiecznie zajarac papierosa w kiblu, zanim wejdzie tam pod pozorem dbalosci o zdrowie ucznia nauczyciel zeby sobie bezkarnie zamacac. Pijar PS: kagan odpowiedzial na www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=739729&aid=1243305 "K: Energia sie nigdzie nie podziala, bo to jest niemozliwe. Wiadomo, ze dwa kondensatory odpowiednio,polaczone, maja pojemnosc (potencjalna, NIE aktualna) rowna sumie ich jednostkowych pojemnosci, wiec niejako moga przechowac dwa razy tyle energii. Ale jak tylko jedne z nich mial ladunek, a drugi nie, to po prostu, po polaczeniu, beda one mialy one razem ten sam ladunek, tyle ze kazdy po jego polowie." Jeszcze raz powtarzam, ze ew. starty energii sa nieuniknine, ale niesistotne w powyzszej "zagadce", bo: 1. Niewielkie w stosunku do energii zmagazynowanej w kondensatorze, czyli praktycznie zerowe, a nie 1/2 energii!. 2. Trudne do oszacowania (zaleza glownie od jakosci drutu i polaczen). Anyway, zaluje, sie dalem wciagnac w glupia dyskusje zupelnie NIE na temat, z osobnikami z gruntu nieuczciwymi (mowa o "liceum", "widzu" i "kolargolu"), z ktorymi ucinam wszelkie kontakty... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan KAGAN NIE DAL SIE ZAMACAC! Summary! IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 02:23 W skrocie: moi adwerszarze twierdza, ze laczac kondensatory tracimy DOKLADNIE polowe energii, bo energia zawarta w kondensatorze jest rzekomo "proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost proporcjonalna do jego pojemności". A przeciez energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu elektrycznym tegoz kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do jego pojemnosci C w faradach, w/g formuly: Ue = 1/2 * (Q^2/C), gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie! Nie mam zamiaru dluzej dyskutowac z ignorantami udajacymi expertow! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
f116 Re: JAKIE TAM "SUMMARY". SMIESZNE BANIALUKI. 06.03.02, 11:34 Gość portalu: Kagan napisał(a): > W skrocie: moi adwerszarze twierdza, ze laczac kondensatory tracimy > DOKLADNIE polowe energii, bo energia zawarta w kondensatorze jest > rzekomo "proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost proporcjonalna do > jego pojemności". > A przeciez energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu > elektrycznym tegoz kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu > ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do jego pojemnosci C w > faradach, w/g formuly: Ue = 1/2 * (Q^2/C), > gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie! > Nie mam zamiaru dluzej dyskutowac z ignorantami udajacymi expertow! > Kagan Kagan, czy ty aby kontaktujesz i kumasz najprostrze rzeczy? ten niby "twoj" wzorek to jest dobry i równie dobrze mozna go zapisać ze Ue=1/2*(napięcie)^2 *C bo kazdy wałęsa wie, że w kondensatorze napięcie to ładunek dzielony przez pojemność. A jak sie kondensatory łączy to jest przepływ prądu i obowiązuje prawo zachowania ładunku, nie energii? naprawdę o tym nie słyszałeś? i skończyłeś technikum?! Chyba lekcje spędzałeś głownie jarając w kiblu i tatulo mature kupił a potem synuś karierę u kangurów robi. Nie truj tylko, koleś, że jesteś akademikiem. Nawet tam gdzie chodzą łbem w dół to nie jest aż takie łatwe, przynajmniej mam nadzieję, bo inaczej by kangury wyprzedziły Australijczyków w ewolucji. Wiesz kto to jest specjalista? To ktoś, kto wie wszystko o niczym. A dyletant? Ktoś kto wie nic o wszystkim. To takie smieszne powiedzonko, wyjaśniam ,żebyś zrozumiał. Bo z czytania twoich postow niezliczonych wynika tezecia częśc takiego powiedzenia: Kagan to ktoś, komu się udało nie wiedzieć niczego o niczym Cześć, i pomyśl trochę zanim się zaczniesz mądrzyć na jakiś konkretny temat. Już lepiej zajmij się tymi biskupami pedałami, tam zdaje sie jesteś oblatany bardziej. F116 - UCZEŃ TECHNIKUM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Kagan ma i tak racje! IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 11:50 f116 napisał(a): Gość portalu: Kagan napisał(a): W skrocie: moi adwerszarze twierdza, ze laczac kondensatory tracimy DOKLADNIE polowe energii, bo energia zawarta w kondensatorze jest rzekomo "proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost proporcjonalna do jego pojemności". A przeciez energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu elektrycznym tegoz kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do jego pojemnosci C w faradach, w/g formuly: Ue = 1/2 * (Q^2/C), gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie! Nie mam zamiaru dluzej dyskutowac z ignorantami udajacymi expertow! Kagan Kagan, czy ty aby kontaktujesz i kumasz najprostrze rzeczy? ten niby "twoj" wzorek to jest dobry i równie dobrze mozna go zapisać ze Ue=1/2*(napięcie)^2 *C bo kazdy wałęsa wie, że w kondensatorze napięcie to ładunek dzielony przez pojemność. K: Nieprawda: Ladunek (Q) jest iloczynem napiecia i pojemnosci, (Q=V*C), ale GLUPOTA jest definiowac napiecie jako iloraz ladunku i pojemnosci! Widzisz, nie kazde formalne przeksztalcenie ma sens fizyczny, choc by bylo matematycznie poprawne! I to jest wasz BLAD! F: A jak sie kondensatory łączy to jest przepływ prądu i obowiązuje prawo zachowania ładunku, nie energii? naprawdę o tym nie słyszałeś? i skończyłeś technikum?! Chyba lekcje spędzałeś głownie jarając w kiblu i tatulo mature kupił a potem synuś karierę u kangurów robi. Nie truj tylko, koleś, że jesteś akademikiem. Nawet tam gdzie chodzą łbem w dół to nie jest aż takie łatwe, przynajmniej mam nadzieję, bo inaczej by kangury wyprzedziły Australijczyków w ewolucji. K: Prawo zachowania energi obowiazuje wszedzie! Energia NIE ginie! Widac, jaki glab z ciebie! F: Wiesz kto to jest specjalista? To ktoś, kto wie wszystko o niczym. A dyletant? Ktoś kto wie nic o wszystkim. To takie smieszne powiedzonko, wyjaśniam ,żebyś zrozumiał. Bo z czytania twoich postow niezliczonych wynika tezecia częśc takiego powiedzenia: Kagan to ktoś, komu się udało nie wiedzieć niczego o niczym Cześć, i pomyśl trochę zanim się zaczniesz mądrzyć na jakiś konkretny temat. Już lepiej zajmij się tymi biskupami pedałami, tam zdaje sie jesteś oblatany bardziej. F116 - UCZEŃ TECHNIKUM K: Sam jestes dyletant do kwadratu, cytuje ciebie jeszcze raz: "...jak sie kondensatory łączy to jest przepływ prądu i obowiązuje prawo zachowania ładunku, nie energii"... To wystarczy, abys NIGDY NIE dostal dyplomu! Kagan, PhD (Monash University) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Re: PROŚBA DO JWP KAGANA OD LICEALISTÓW IP: *.013.dsl.mel.iprimus.net.au 01.03.02, 00:56 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: Liceum napisał(a): > > JWP Kaganie, > > Satysfakcja z ilości postów w tym wątku, jaką wyrażasz ostatnio, może zwię > kszy > > się jeszcze, jeżeli dowiesz się, że w naszym renomowanym warszawskim liceu > m > > jest on (ten wątek) swego rodzaju pomocą naukową. Znalazł go nasz nauczyci > el > > logiki i propedeutyki filozofii i jest często (ten wątek, nie nauczyciel) > > przywoływany jako przykład krańcowo źle na jakikolwiek temat prowadzonej > > dyskusji. > K: Pewnie wasz nauczyciel skonczyl KUL... Nie podoba mu sie, ze sie > tu "wiare swieta" szarga! > > Ale "Pan" nie zezwala nam w temacie wątku zabierać głosu na forum, twierdz > ąc > > nieco chyba żartobliwie, że nam to może pomieszać do reszty w naszych > > głowach...i że wątek żadnego tematu tak naprawdę nie ma, a już na pewno ni > e w > > dziedzinie logiki czy filozofii. > K: A wy sie go tak boicie, ze tylko ty jeden sie wylamales. Pwenie cie za to > wyrzuca ze szkoly, i bedziesz musial emigrowac do Australii... > No coz, za trudny ten watek na jego poziom, stad wam zabrania... > > Ale pokazaliśmy pewne wypowiedzi Twoje i dyskutantów naszemu „Panu > 8221; > > od fizyki > > (ukończona uniwersytecka fizyka, ale twierdzi, że Fizykiem to on nie jest, > bo > > Fizyk to ktoś, kto Fizykę uprawia, a on uprawia rzadko z powodzeniem tylko > > > nasze łby). Wzbraniał się, ale w końcu coś tam w tym wątku przeczytał (zna > jąc > > go sądzimy, że dużo) i powiedział parę słów (ciekawie bardzo) na temat teo > rii > > superstrun i potrzebnego tu aparatu matematycznego. I powiedział, że załoz > yciel > > wątku Kagan (abstrahując całkowicie od wątku takiej czy innej Wiary, nasz > fizyk > > z nami na te tematy nie chciał rozmawiać) jako socjolog i ekonomista może > jest > > geniuszem matematycznym, ale prawdopodobniejszym jest, że nie. Tak powiedz > iał i > > dodał, że metodą prostą przez niego stosowaną jest w takim przypadku zada > nie > > geniuszowi jakiegoś prostego pytania, na które istnieje prosta i jednoznac > zna > > odpowiedź. > K: W realnym swiecie NIE ma prostych i jednoznacznych pytan... Twoj > "fizyk" zyje w nierealnym swiecie mocno uproszczonych modeli. Oprocz tego twoi > nauczyciele NIE rozumieja o co chodzi na forum - po prostu o dobra zabawe, cos > w > rodzaju intelektualnego party... A oni od razu na 100% na serio... > Klasowki by zadawali, testy robili itp. itd. Ale nadete sztywniaki... > Zal mi ich, ze nie maja nic luzu i nie znaja sie na zartach... > > > W TYM przypadku nie z historii nauki, etnicznego pochodzenia jej twórców > itp. > > tylko zwyczajnego zadanka typu ‘ośli mostek’. > > Zadanka „Pan” nie chciał nam dać na tacy, sam je wybrałem, (pa > mięta > > jąc, że > > kończyłeś technikum) mimo żem jest zamiłowany humanista (tylko, że tępactw > a w > > tzw. naukach ścisłych nie uważam za dowód uzdolnień w jakichkolwiek innych > > > dziedzinach) > > > > A oto to zadanie – pytanie: > K: Najpierw powinienes sie mnie zapytac, czy mi odpowiada klasowka ponad 30 > lat po ukonczeniu technikum! > > 1.Jest kondensator o pojemności C naładowany ładunkiem Q do różnicy potenc > jałów > > U równej oczywiście Q dzielone przez C. Zawarta energia jest tu E1 równe > > oczywiście C mnożone przez kwadrat U i dzielone przez 2. > > 2. Jest drugi identyczny kondensator o takiej samej pojemności C ale ładun > ku i > > różnicy potencjałów zero. > > 3. Łączymy te dwa kondensatory równolegle. Powstaje kondensator o pojemnoś > ci 2 > > razy C, mający ładunek Q i różnicę potencjałów U2 równą Q dzielone przez C > > > dzielone przez dwa. > > 4. Energia zawarta w takim „sumarycznym kondensatorze” jest E > 2 równe > > oczywiście C mnożone przez kwadrat U dzielone przez cztery. > > 5.Jest oczywiście E2 równe połowie E1. (??? - tell me WHY?) > > 6. Pytanie; gdzie się podziała połowa energii? Czy to znaleźliśmy w tym ak > urat > > przypadku błąd w prawie jej zachowania? > K: Energia sie nigdzie nie podziala, bo to jest niemozliwe. Wiadomo, ze dwa > kondensatory odpowiednio,polaczone, maja pojemnosc (potencjalna, NIE aktualna) > rowna sumie ich jednostkowych pojemnosci, wiec niejako moga przechowac dwa razy > > tyle energii. Ale jak tylko jedne z nich mial ladunek, a drugi nie, to po prost > u, > po polaczeniu, beda one mialy one razem ten sam ladunek, tyle ze kazdy po jego > polowie. Od laczenia kondesatorow ladunku w nich nie przybedzie! Tylko > Balcerowicz czy Belka wierza w takie cuda, ze manipulujac finansami > uzdrowi sie realna gospodarke... A gdybym byl zlosliwy, to napislabym tak: > najpierw zdefiniuj mi, co rozumiesz przez "E2": E do kwadratu, E z subskryptem > 2 > czy E mnozone przez 2. > Ja technikum konczylem w roku 1968, i od tego czasu NIE potrzebowalem > tych wzorow, co dowodzi, ze: > 1. Nie sa one potrzebne 99.9% populacji. > 2. Marnujecie czas na ich nauke (chyba, ze chcecie byc inzynierami-elektrykami) > . > 3. Ja nie lubie takich zagadek... > > > Mamy prośbę: > > a)Odpowiedz na powyższe pytanie w jednym, no góra w dwóch niedługich zdani > ach. > > b)Jeżeli nie wiesz i nie masz akurat się kogo zapytać, przyznaj to i zapyt > aj > > się nas. > > c) Jeżeli nie chcesz odpowiadać, napisz że takimi głupstwami się nie zajm > ujesz > > . > > Pozdrowienia > > Licealista w imieniu licealistów > K: To jest forum, a nie klasowka z fizyki. Jak tego NIE rozumiecie, to > nie zabierajcie mi czasu... Ale wam odpowiedzialem, tyle, ze po raz pierwszy > i ostatni! > Kagan > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Damian Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.pcz.czest.pl 28.02.02, 14:47 Czytales kiedys ksiazki Newtona? Slawnego fizyka, matematyka i filozofa. Chyba nie, bo gdybys czytal to nie twierdzilbys takich sprzecznosci jakie nasuwasz w artykule. Jesli nie bardzo sie znasz na zasadach logiki to lepiej odloz ta lekture komus kto sie na tym zna, a co najwazniejsze nie probuj przekreslac dowodu, jaki popelnila tak wybitna osoba jak Newton !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.013.dsl.mel.iprimus.net.au 01.03.02, 00:37 Gość portalu: Damian napisał(a): > Czytales kiedys ksiazki Newtona? Slawnego fizyka, matematyka i filozofa. Chyba > nie, bo gdybys czytal to nie twierdzilbys takich sprzecznosci jakie nasuwasz w > > artykule. Jesli nie bardzo sie znasz na zasadach logiki to lepiej odloz ta > lekture komus kto sie na tym zna, a co najwazniejsze nie probuj przekreslac > dowodu, jaki popelnila tak wybitna osoba jak Newton !!! O jakich ksiazkach mowisz? O "Principiach"? I ile wiem, to Newton stracil druga polowe zycia nad studiami z zakresu ST, i do niczego nie doszedl... Aussie Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 01.03.02, 08:42 czy policzyłeś, oprucz ilości postów, ile formatek A3 zajmują wypowiedzi w tym wątku? Może ich liczba dojdzie do nieskończoności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 01.03.02, 08:45 d_nutka napisał(a): > czy policzyłeś, oprucz ilości postów, ile formatek A3 zajmują wypowiedzi w tym > wątku? Może ich liczba dojdzie do nieskończoności. Co to jest takiego "oprucz"? Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 01.03.02, 10:00 słuszne pytanie. odp.znaczy tyle co oprócz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 01.03.02, 10:12 d_nutka napisał(a): > słuszne pytanie. odp.znaczy tyle co oprócz Pisz z sensem, albo wcale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizyk Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.dyn.optonline.net 01.03.02, 20:08 Kagan to analfabeta matematyczno-fizyczny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ethanol Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 151.112.27.* 01.03.02, 20:18 ty kagan tez moglbys pisac z sensem albo wcale ale obawiam sie, ze przy tych ktyteriach nie pojawil by sie ani jeden twoj post na tym forum debilku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 02.03.02, 10:01 Gość portalu: ethanol napisał(a): > ty kagan tez moglbys pisac z sensem albo wcale > ale obawiam sie, ze przy tych ktyteriach nie pojawil by sie ani jeden twoj post > > na tym forum debilku Etanol! Nudny jestes z tymi ciaglymi atakami ad personam! Jak nie masz nic do powiedzenia, to nie zabieraj innym czasu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 02.03.02, 10:04 Gość portalu: fizyk napisał(a): > > Kagan to analfabeta matematyczno-fizyczny! > Kolejny tchorzliwy atak ad personam! Taki z ciebie fizyk, jak ze mnie Dziewica Orleanska! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizyk Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.dyn.optonline.net 03.03.02, 20:30 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: fizyk napisał(a): > > > > > Kagan to analfabeta matematyczno-fizyczny! > > > Kolejny tchorzliwy atak ad personam! > Taki z ciebie fizyk, jak ze mnie Dziewica Orleanska! > Kagan > > Fizyka to moja profesja;a nie mam zwyczaju dyskutowac o sprawach zawodowych na takich forach. Niestety, ale spotykalem w tym zawodzie ludzi myslacych podobnie do ciebie i majacych podobna wiedze; Okreslam ich jako maniakow; znajduja sie oni gdzies pomiedzy fizyka szkoly sredniej a metafizyka 1 roku filozofii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 02:20 Gość portalu: fizyk napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > Gość portalu: fizyk napisał(a): > > > > > > > > Kagan to analfabeta matematyczno-fizyczny! > > > > > Kolejny tchorzliwy atak ad personam! > > Taki z ciebie fizyk, jak ze mnie Dziewica Orleanska! > > Kagan > > > > > > Fizyka to moja profesja;a nie mam zwyczaju dyskutowac > o sprawach zawodowych na takich forach. > Niestety, ale spotykalem w tym zawodzie ludzi myslacych > podobnie do ciebie i majacych podobna wiedze; > Okreslam ich jako maniakow; znajduja sie oni gdzies pomiedzy > fizyka szkoly sredniej a metafizyka 1 roku filozofii. Jak z ciebie fizyk, to powinienes wiedzoiec, ze: Liceum i inni mpi antagonisci napisali takie oto bzdury: Laczac kondensatory tracimy polowe energii, bo energia zawarta w kondensatorze jest proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost proporcjonalna do jego pojemności. A przeciez energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu elektrycznym tegoz kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do jego pojemnosci C w faradach, w/g formuly: Ue=1/2 * (Q^2/C), gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie! Nie mam zamiaru dluzej dyskutowac z ignorantami udajacymi expertow! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
f116 FIZYKA DLA PRZEDSZKOLA, NIE DLA FIZYKA 06.03.02, 13:02 > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > > > Gość portalu: fizyk napisał(a): > > > > > > > > > > > Kagan to analfabeta matematyczno-fizyczny! > > > > > > > Kolejny tchorzliwy atak ad personam! > > > Taki z ciebie fizyk, jak ze mnie Dziewica Orleanska! > > > Kagan > > > > > > > > > > Fizyka to moja profesja;a nie mam zwyczaju dyskutowac > > o sprawach zawodowych na takich forach. > > Niestety, ale spotykalem w tym zawodzie ludzi myslacych > > podobnie do ciebie i majacych podobna wiedze; > > Okreslam ich jako maniakow; znajduja sie oni gdzies pomiedzy > > fizyka szkoly sredniej a metafizyka 1 roku filozofii. > > Jak z ciebie fizyk, to powinienes wiedzoiec, ze: > Liceum i inni mpi antagonisci napisali takie oto bzdury: > Laczac kondensatory tracimy polowe energii, bo energia zawarta w > kondensatorze jest proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost > proporcjonalna do jego pojemności. > A przeciez energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu > elektrycznym tegoz kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu > ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do jego pojemnosci C w > faradach, w/g formuly: Ue=1/2 * (Q^2/C), > gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie! > Nie mam zamiaru dluzej dyskutowac z ignorantami udajacymi expertow! > Kagan F116 do Kagana Fizyk ci napewno nie bedzie odpowiadał, bo to poziom przedszkola fizycznego a on nie wyglada na przedszkolankę. Kagan, czy ty aby kontaktujesz i kumasz najprostrze rzeczy? ten niby "twoj" wzorek to jest dobry i równie dobrze mozna go zapisać ze Ue=1/2*(napięcie)^2 *C bo kazdy wałęsa wie, że w kondensatorze napięcie to ładunek dzielony przez pojemność. A jak sie kondensatory łączy to jest przepływ prądu i obowiązuje prawo zachowania ładunku, nie energii? naprawdę o tym nie słyszałeś? i skończyłeś technikum?! Chyba lekcje spędzałeś głownie jarając w kiblu i tatulo mature kupił a potem synuś karierę u kangurów robi. Nie truj tylko, koleś, że jesteś akademikiem. Nawet tam gdzie chodzą łbem w dół to nie jest aż takie łatwe, przynajmniej mam nadzieję, bo inaczej by kangury wyprzedziły Australijczyków w ewolucji. Wiesz kto to jest specjalista? To ktoś, kto wie wszystko o niczym. A dyletant? Ktoś kto wie nic o wszystkim. To takie smieszne powiedzonko, wyjaśniam ,żebyś zrozumiał. Bo z czytania twoich postow niezliczonych wynika trzecia częśc takiego powiedzenia: Kagan to ktoś, komu się udało nie wiedzieć niczego o niczym Cześć, i pomyśl trochę zanim się zaczniesz mądrzyć na jakiś konkretny temat. Już lepiej zajmij się tymi biskupami pedałami, tam zdaje sie jesteś oblatany bardziej. F116 - UCZEŃ TECHNIKUM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: FIZYKA DLA PRZEDSZKOLA, NIE DLA FIZYKA IP: 202.138.192.* 07.03.02, 01:30 f116 napisał(a): > > > > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > > > > > Gość portalu: fizyk napisał(a): > > > > > > > > > > > > > > Kagan to analfabeta matematyczno-fizyczny! > > > > > > > > > Kolejny tchorzliwy atak ad personam! > > > > Taki z ciebie fizyk, jak ze mnie Dziewica Orleanska! > > > > Kagan > > > > > > > > > > > > > > Fizyka to moja profesja;a nie mam zwyczaju dyskutowac > > > o sprawach zawodowych na takich forach. > > > Niestety, ale spotykalem w tym zawodzie ludzi myslacych > > > podobnie do ciebie i majacych podobna wiedze; > > > Okreslam ich jako maniakow; znajduja sie oni gdzies pomiedzy > > > fizyka szkoly sredniej a metafizyka 1 roku filozofii. > > > > > > Jak z ciebie fizyk, to powinienes wiedzoiec, ze: > > Liceum i inni mpi antagonisci napisali takie oto bzdury: > > Laczac kondensatory tracimy polowe energii, bo energia zawarta w > > kondensatorze jest proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost > > proporcjonalna do jego pojemności. > > A przeciez energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu > > elektrycznym tegoz kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu > > ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do jego pojemnosci C w > > faradach, w/g formuly: Ue=1/2 * (Q^2/C), > > gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie! > > Nie mam zamiaru dluzej dyskutowac z ignorantami udajacymi expertow! > > Kagan > > F116 do Kagana > Fizyk ci napewno nie bedzie odpowiadał, bo to poziom przedszkola fizycznego a o > n > nie wyglada na przedszkolankę. > Kagan, czy ty aby kontaktujesz i kumasz najprostrze rzeczy? ten niby "twoj" > wzorek to jest dobry i równie dobrze mozna go zapisać ze Ue=1/2*(napięcie)^2 *C > > bo kazdy wałęsa wie, że w kondensatorze napięcie to ładunek dzielony przez > pojemność. A jak sie kondensatory łączy to jest przepływ prądu i obowiązuje pra > wo > zachowania ładunku, nie energii? naprawdę o tym nie słyszałeś? i skończyłeś > technikum?! Chyba lekcje spędzałeś głownie jarając w kiblu i tatulo mature kupi > ł > a potem synuś karierę u kangurów robi. Nie truj tylko, koleś, że jesteś > akademikiem. Nawet tam gdzie chodzą łbem w dół to nie jest aż takie łatwe, > przynajmniej mam nadzieję, bo inaczej by kangury wyprzedziły Australijczyków w > ewolucji. > > Wiesz kto to jest specjalista? To ktoś, kto wie wszystko o niczym. A dyletant? > Ktoś kto wie nic o wszystkim. To takie smieszne powiedzonko, wyjaśniam ,żebyś > zrozumiał. Bo z czytania twoich postow niezliczonych wynika trzecia częśc takie > go > powiedzenia: Kagan to ktoś, komu się udało nie wiedzieć niczego o niczym > > Cześć, i pomyśl trochę zanim się zaczniesz mądrzyć na jakiś konkretny temat. Ju > ż > lepiej zajmij się tymi biskupami pedałami, tam zdaje sie jesteś oblatany bardzi > ej. > > > F116 - UCZEŃ TECHNIKUM > K: NIE prosilem o atak ad personam, ale o odp. na konkretne pytanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bog ty chyba nie jestes agnostykiem IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.04.02, 14:24 Kaganku "wyrafinowany" oto co znaczy agnostycyzm (gnoza to 'poznanie', a wiec "a"-gnoza, to 'brak mozliwosci poznania'). Jezeli mi jednak nie wierzysz (ty w ogole nie wierzysz w to, ze istnieje) to masz tutaj tekst z encyklopedii: "AGNOSTYCYZM [gr.], filoz.: 1) każda doktryna wykluczająca możliwość poznania absolutu, ograniczająca możliwości poznawcze człowieka do zjawisk zmysłowych; termin wprowadzony 1869 przez Th.H. Huxleya;2) kierunek negujący lub ograniczający możliwość poznania rzeczywistości; a. głosili m.in. D. Hume i I. Kant". Tekst pochodzi z Encyklopedii PWN w trzech tomach Tak wiec sam mi powiedz jak to z Toba jest, jako agnostyk uwazasz, ze nie mozna poznac absolutu, a nawet w pewnym stopniu i rzeczywistosci, a jednoczesnie twierdzisz, ze potrafisz UDOWOWODNIC, ze mnie nie ma. Agnostycy olewaja takie sprawy jak absolut, bo twierdza, ze nie ma sensu gadac o czyms, na temat czego i tak nie maja pojecia (co moze jest calkiem sluszne). Poza tym nie ma nic wyrafinowanego w tym, ze sie nie wierzy w cos czego sie nie widzialo. Przeciwnie wyrafinowanym jest czlowiek, ktory twierdzi, ze cos jest absurdem, ale mimo to WIERZY! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejmat Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 03.03.02, 10:01 Do Kagana od AndrzejaM. Obiecalem w poscie 23-02 11:14 że wroce do dyskusji. Robie to niechętnie, bo w ciągu paru ostatnich dni dyskusjs zdecydowanie obniżyła i tak kliepski już poziom. Podkreslam,że ja nie dyskutuje o istnieniun czy nie istnieniu Boga, tylko na temat wrtości Twego przedstawionego na forum "logicznego dowodu". Nie miałem czasu, a chciałewm sdię trochę jednak zastanowić przed odpowiedzią, staram się bowiem zawsze sznować a co najminiej czytać i przemyśleć argumenty partnera dyskusji, z szacunku do swego własnego czasu. Forum jest "na luzie", ale jakieś minimum intelektualnej dyscypliny trzeba zachować. Ze względu na ten ostatni spadek nie ma sensu tak znowu bardzo sie nadymać A więc: 1. Stwierdzenie A jest B; B nie istnieje; zatem A nie istnieje - jet oczywiście słuszną tautologią logiczną. 2.Ale przesłanki A jest B oraz b nie istnieje nie są udowodnionymi aksjomatami, to tylko Twoje zdanie. 3. Starasz sie dowięc słuszności tych przesłanek, podpierającd się swoją szeroka wiedzą. Piszesz duzo i najczęściej mętnie. na mądre i sensowne repliki profesjonalistów odpowiadasz bełkotem. Ale tego nie widać gołym okiek z punktu widzenia innych uczesników dyskusji, bełkotpseudonaukowy jest jak siatka maskująca. 4. Chłopaki z LICEUM dokonuja operacji "król jest nagi" pokazując Twoja ignorancję w sprawach, które sa przedmiotem dyskuscji - czyli w sprawach wiedzy o relnym świecie fizycznym. 5. Reagujesz agresja i chamstwem 6 AUSSIE i jeszcze chyba z jeden dyskutant, to też ty. kadzisz samemu sobie .Schizofrenia!! TO BY BYŁO NA TYLE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.rmit.edu.au 04.03.02, 01:38 andrzejmat napisał(a): > Do Kagana od AndrzejaM. > Obiecalem w poscie 23-02 11:14 że wroce do dyskusji. Robie to niechętnie, bo w > ciągu paru ostatnich dni dyskusjs zdecydowanie obniżyła i tak kliepski już > poziom. A: To glownie wina oponentow Kagana, ktorzy atakuja go "ad personam" i zadaja mylace a bezsensowne i zle sformulowane pytania... > Podkreslam,że ja nie dyskutuje o istnieniun czy nie istnieniu Boga, tylko na > temat wrtości Twego przedstawionego na forum "logicznego dowodu". > Nie miałem czasu, a chciałewm sdię trochę jednak zastanowić przed odpowiedzią, > staram się bowiem zawsze sznować a co najminiej czytać i przemyśleć argumenty > partnera dyskusji, z szacunku do swego własnego czasu. Forum jest "na luzie", > ale jakieś minimum intelektualnej dyscypliny trzeba zachować. Ze względu na ten > ostatni spadek nie ma sensu tak znowu bardzo sie nadymać A: Kagan sie specjalnie nie nadyma, za to jego adwersarze... > A więc: > 1. Stwierdzenie A jest B; B nie istnieje; zatem A nie istnieje - jet oczywiście > słuszną tautologią logiczną. > 2.Ale przesłanki A jest B oraz b nie istnieje nie są udowodnionymi aksjomatami, A: Goedel udowodnil, ze system calkowiecie logiczny jest niemozliwy (na 100% w arytmetyce, na 99.99% w innych dzialach nauk scislych)... Zawsze sie przyjmuje pewne aksjomaty, tyle ze kagan przyjak aksjomaty oparte na naukowej indukcji, a jego oponenci wydedukowali je z aksjomatow religijnych, wiec nienaukowych... Kagan jest otwarty na zmiany, jego opnenci to katolicki beton... (K?) to tylko Twoje zdanie. > 3. Starasz sie dowięc słuszności tych przesłanek, podpierającd się swoją > szeroka wiedzą. Piszesz duzo i najczęściej mętnie. na mądre i sensowne repliki > profesjonalistów odpowiadasz bełkotem. Ale tego nie widać gołym okiek z punktu > widzenia innych uczesników dyskusji, bełkotpseudonaukowy jest jak siatka > maskująca. A: Moim skromnym zdaniem to belkocza adwersarze kagana, klasyczny przyklad to nieslawne "liceum"... > 4. Chłopaki z LICEUM dokonuja operacji "król jest nagi" pokazując Twoja > ignorancję w sprawach, które sa przedmiotem dyskuscji - czyli w sprawach wiedzy > o relnym świecie fizycznym. A: Oni zadali idiotyczne pytanie, sugerujace utrate dokladnie 50% energii w wyniku laczenia kondensatorow. Na dodatek nie przeczytali mej odp. do konca, i wydali przedwczsny wyrok... > 5. Reagujesz agresja i chamstwem A: A jak nawiesz ataki na kagana (p, watek o poziomie polskich katolikow?) > 6 AUSSIE i jeszcze chyba z jeden dyskutant, to też ty. kadzisz samemu > sobie .Schizofrenia!! A: udowodnij to stwierdzenie! Aussie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzejmat TAK SIĘ SAMEMU KAGANOWI WYDAJE!!! IP: 217.11.129.* 05.03.02, 13:16 Kaganie (Aussie?) Po pierwsze przepraszam za przesadną ilość literówek w poprzenim moim poście, pisałem pośpiesznie na laptopie, korzystając z chwil " wolnego" czasu w korkach ulicznych - Warszawa to zaczyna być horror komunikacyjny. Po drugie przyznaję, że nie potrafię przeprowdzić dowodu logicznego tożsamości Kagan = Aussie. Ale do rzeczy. 1. W tytuowym dla tego wątku dowodzie przesłanka "A jest B" nie jest dowiedziona żadnym, nawet idukcyjnym rozumowaniem. To jest stwierdzenie może i efektowne jako ładny zwrot retoryczny w podniosłej dyskuscji, albo może MOŻE paść z ambony - w tym drugim przypadku to tylko moje wyczucie a nie katolicki, muzułmański, czy jakikolwiek inny religijny punkt widzenia - ja Ksiąg nie studiuję. W rozpatrywanym zdaniu "A jest B" nie jest zdefiniowane ani "A" ani - co paradoksalnie ważniejsze - nie jest zdefiniowane także "B". A to "B" może występować w róznych kontekstach. Jego definicja - a nawet istnienie zależy własnie od kontekstu. Zatem zdanie "A jest B" to jest sąd (wiara) Kagana na ten temat. Ja nie zamierzam dyskutować, czy jest to sąd słuszny, czy niesłuszny. Ja tylko uważam,że nie może być on przyjęty jako przesłanka - aksjomat rozumowania mieniącego się dowodem logicznym wg zasad sformalizowanej logiki. Nawet logiki rozmytej czy wielowartościowej, jak by sie juz ktoś uparł. To znaczy - może być to zdanie przyjete za przesłankę ale z wynikiem takim, jak w tej anegdocie o złotówce i dozorcy... 2. Przesłanka "B nie istnieje" jest nie do przyjęcia, bo nie zdefiniowano znaczenia "B". To pojęcie występuje w kilku znaczeniach (pomijając wyrażenia potoczne). Według aktualnych poglądów matematyków ISTNIEJE w trzech kontekstach. Tu moge się mylić, nie mam pod reką potrzebnej literatury, może to jest dwa lub cztery. Ja MATEMATYKIEM, jak Ci już pisałem ,nie jestem. 3.Te moje powyższe wywody mogłyby być niczym w porównaniu z autorytetem i wiedzą Kagana. Czemu nie. Pisałeś już, że Sokrates (wiem, że nic nie wiem) to bałwan, Einstein też miał ciasne spojrzenie na rzeczywistość. Teoria superstrun - ta teoria wszystkiego (naukowe rożdżkarstwo? Nie, nie, przepraszam Twórców) - pozwala Kaganowi wyrwać się z pęt nakładanych na światłe nawet umysły w szkole. Krótko mówiąc, mogłeś sobie , na tym forum w każdym razie, powiedzieć, że ja wiem lepiej i to co wiedza inni nie jest ważne, chyba,że uzasadnia moje akurat poglądy. NAWET WTEDY TWÓJ DOWÓD NIE STAŁ BY SIĘ JEDNAK "DOWODEM LOGICZNYM" LECZ ZWYCZAJNIE TWOIM ZDANIEM NA TEN AKURAT TEMAT. KAŻDY MA PRAWO MIEĆ ZDANIE, ALE ZDANIA JEDNYCH MAJĄ WIEKSZY "CIĘŻAR GATUNKOWY" NIŻ ZDANIA INNYCH. 3. No i tu miało miejsce zabawne wydarzenie. LICEUM zadało proste pytanie, niby nie na temat, niby dziecinne, no a przedtem dyskusja nosiła niby pozory powagi. Ale pytanie jest po pierwsze ogólnie dobrze znane, poprawna odpowiedż też, po drugie było poprawnie i dokładnie sformułowane. Po trzecie LICEUM grzecznie zaproponowało, że możesz uznać, iz jest poniżej Twego poziomu i nie odpowiadać. 4.Odpowiedziałeś. To musiało być dla chłopaków (a może i dziewczyn!) zaskoczenie - takie poplątanie z pomieszaniem i do tego buńczuczna niegrzeczna pewnośc swej "racji".I TO U OSOBY PRERORUJĄCEJ O APARACIE MATEMATYCZNYM POTRZEBNYM TEORII SUPESTRUN!!! To nie jest warte tej pisaniny, ale wyjaśniam: energia zawarta w kondensatorze jest proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost proporcjonalna do jego pojemności. Ten sam ładunek w kondensatorze o dwa razy wiekszej pojemności - to dwa razy mniejsze napięcie i dwa razy mniejsza energia (bo 1/2 do kwadratu to 1/4; 1/4 razy 2 to 1/2). Czyli jest DOKŁADNIE 50 % energi początkowej. To nie jest żadne tam przybliżenie czy empiria - to są wręcz aksjomaty podstaw nauki o elektryczności, ostatnia klasa szkoły podstawowej lub pierwsza gimnazjum ,nie pamietam. LICEUM nie pytało, CZY tylko GDZIE ta energia się podziała - jest to bowiem pouczający przykład procesu nieodwracalnego ze strata energii - energia jest rozpraszana w procesie łączenia kondensatorów w sposób podobny (i analogiczne opisany matematycznia) jak przy mechanicznym zderzeniu niesprężystym lub nie całkiem spręzystym. Nie ma co tu dłużej nad tym dyskutować, można to znaleźc w podręczniku elemetarnej fizyki. TWOJEJ CAŁKOWICIE BŁEDNEJ ODPOWIEDZI TOWARZYSZYŁY DZIWACZNE ARGUMENTY O 99.9% POPULACJI ITP ITD. I NAZYWANIE POTEM CHŁOPAKÓW SZUJAMI, KŁAMCAMI, KATOLAMI. ONI ZACHOWALI SIE ZUPEŁNIE POPRAWNIE, MIMO WYKAZANEJ INTELIGENTNIE DUŻEJ ZŁOŚLIWOŚCI. Całe powyższe zajscie pozornie jest nie na temat. No, może jednak bardziej na temat jak poruszane przez Ciebie, Kaganie w innych miejscach rózne ciekawostki z życia erotycznego kleru. Bo w ten sposób, wykazując swą niekompetencję w sprawach elementarnych, odebrałeś wiarygodnośc swym "dowodom indukcyjnym" opartym na swej"wiedzy" o świecie realnym. Gdybym był wojującym religiantem dowolnej maści, np. ulubionym Twoim chłopcem do bicia czyli katolem mugolem - to bym się ucieszył, że oto znalazł się jeszcze jeden "dyskutant" i okazał się "talmudystą na odwrót", dyskutującym ilu sie diabłów mieści na końcu szpilki, ale nie umiejącym obliczć pola powierzchni stożka (szpilki). Ale nie jestem. I jestem zwyczjnie zły, że dałem się wciągnąć w durną pseudodyskusję. Nikomu sie nie przyznam..... Życzę wyostrzenia narzędzi, dowcipu. Radzę zmienic nick. Serio. Pozdrowienia AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Do "andrzejmat" IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 02:14 Gość portalu: andrzejmat napisał(a): Kaganie (Aussie?) Po pierwsze przepraszam za przesadną ilość literówek w poprzenim moim poście, pisałem pośpiesznie na laptopie, korzystając z chwil " wolnego" czasu w korkach ulicznych - Warszawa to zaczyna być horror komunikacyjny. K: To sa skutki, jak sie produkuje samochody a NIE buduje drog. Glupie polaczki powtarzaja bledy USA sprzed 50 i wiecej lat... Czyzbys mial "wireless Internet"? Po drugie przyznaję, że nie potrafię przeprowdzić dowodu logicznego tożsamości Kagan = Aussie. K: Bo to jest praktycznie niemozliwe... Ale do rzeczy. 1. W tytuowym dla tego wątku dowodzie przesłanka "A jest B" nie jest dowiedziona żadnym, nawet idukcyjnym rozumowaniem. To jest stwierdzenie może i efektowne jako ładny zwrot retoryczny w podniosłej dyskuscji, albo może MOŻE paść z ambony - w tym drugim przypadku to tylko moje wyczucie a nie katolicki, muzułmański, czy jakikolwiek inny religijny punkt widzenia - ja Ksiąg nie studiuję. W rozpatrywanym zdaniu "A jest B" nie jest zdefiniowane ani "A" ani - co paradoksalnie ważniejsze - nie jest zdefiniowane także "B". K: W definicje to sie bawil ex-prezydent USA przed sadem... A to "B" może występować w róznych kontekstach. Jego definicja - a nawet istnienie zależy własnie od kontekstu. Zatem zdanie "A jest B" to jest sąd (wiara) Kagana na ten temat. Ja nie zamierzam dyskutować, czy jest to sąd słuszny, czy niesłuszny. K: To nie byla wiara, to byla indukcja, chcesz, czy nie chcesz! Ja tylko uważam,że nie może być on przyjęty jako przesłanka - aksjomat rozumowania mieniącego się dowodem logicznym wg zasad sformalizowanej logiki. K: Godel dawno temu dowiodl, ze system calkowicie logiczny jest niemozliwy, zycie jest zreszta bardziej skomlikowane niz modele uzywane przez naukowcow! Nawet logiki rozmytej czy wielowartościowej, jak by sie juz ktoś uparł. To znaczy - może być to zdanie przyjete za przesłankę ale z wynikiem takim, jak w tej anegdocie o złotówce i dozorcy... 2. Przesłanka "B nie istnieje" jest nie do przyjęcia, bo nie zdefiniowano znaczenia "B". To pojęcie występuje w kilku znaczeniach (pomijając wyrażenia potoczne). Według aktualnych poglądów matematyków ISTNIEJE w trzech kontekstach. Tu moge się mylić, nie mam pod reką potrzebnej literatury, może to jest dwa lub cztery. Ja MATEMATYKIEM, jak Ci już pisałem ,nie jestem. K: Ja tez NIE, wiec duskutujmy lepiej o tym, na czym sie znamy... 3.Te moje powyższe wywody mogłyby być niczym w porównaniu z autorytetem i wiedzą Kagana. Czemu nie. Pisałeś już, że Sokrates (wiem, że nic nie wiem) to bałwan, Einstein też miał ciasne spojrzenie na rzeczywistość. Teoria superstrun - ta teoria wszystkiego (naukowe rożdżkarstwo? Nie, nie, przepraszam Twórców) - pozwala Kaganowi wyrwać się z pęt nakładanych na światłe nawet umysły w szkole. K: Teoria supestrun to kolejny model, kolejne przyblizenie. Ja ja sobie cenie, bo pozwolila mi wresczie zrozumiec dualistyczny charakter fotonow czy elektronow... Ale jak ktos stworzy lepsza teorie, inkorporujaca supestruny i "cos jeszcze" (tak jak teoria grawitacji Einsteina zinkorporowala teorie grawitacji Newtona), to pewnie zmienie swe poglady... Krótko mówiąc, mogłeś sobie , na tym forum w każdym razie, powiedzieć, że ja wiem lepiej i to co wiedza inni nie jest ważne, chyba,że uzasadnia moje akurat poglądy. NAWET WTEDY TWÓJ DOWÓD NIE STAŁ BY SIĘ JEDNAK "DOWODEM LOGICZNYM" LECZ ZWYCZAJNIE TWOIM ZDANIEM NA TEN AKURAT TEMAT. K: Wchodzimy tu w definiowanie, co jest dowodem logicznym, a co nie! Pamietaj o Goedlu! KAŻDY MA PRAWO MIEĆ ZDANIE, ALE ZDANIA JEDNYCH MAJĄ WIEKSZY "CIĘŻAR GATUNKOWY" NIŻ ZDANIA INNYCH. K: To NIE jest naukowe stwierdzenie, to jest wyznanie wiary! 3. No i tu miało miejsce zabawne wydarzenie. LICEUM zadało proste pytanie, niby nie na temat, niby dziecinne, no a przedtem dyskusja nosiła niby pozory powagi. Ale pytanie jest po pierwsze ogólnie dobrze znane, poprawna odpowiedż też, po drugie było poprawnie i dokładnie sformułowane. K: NIE! Bylo one niepoprawnie sformulowane, ja je zrozumialem, ze energia sie ppojawia znikad! Oni twierdza, ze dokladnie jej polowa sie rozprasza, ale wiadomo, z empirii, ze to jest bzdura! Po trzecie LICEUM grzecznie zaproponowało, że możesz uznać, iz jest poniżej Twego poziomu i nie odpowiadać. 4.Odpowiedziałeś. To musiało być dla chłopaków (a może i dziewczyn!) zaskoczenie - takie poplątanie z pomieszaniem i do tego buńczuczna niegrzeczna pewnośc swej "racji".I TO U OSOBY PRERORUJĄCEJ O APARACIE MATEMATYCZNYM POTRZEBNYM TEORII SUPESTRUN!!! K: Aparat matematyczny zawodzi, jak przeslanki sa nielogiczne! To nie jest warte tej pisaniny, ale wyjaśniam: energia zawarta w kondensatorze jest proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost proporcjonalna do jego pojemności. STOP: Energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu elektrycznym kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do pojemnosci C w faradach, w/g formuly: Ue=1/2 * (Q^2/C), gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie! Ten sam ładunek w kondensatorze o dwa razy wiekszej pojemności - to dwa razy mniejsze napięcie i dwa razy mniejsza energia (bo 1/2 do kwadratu to 1/4; 1/4 razy 2 to 1/2). Czyli jest DOKŁADNIE 50 % energi początkowej. To nie jest żadne tam przybliżenie czy empiria - to są wręcz aksjomaty podstaw nauki o elektryczności, ostatnia klasa szkoły podstawowej lub pierwsza gimnazjum ,nie pamietam. K: Chyba w PRLu, bo ja sprawdzilem w Britannice, i NIC takiego NIE znalazlem, za to znalzlem formule Ue=1/2 * (Q^2/C)! Nigdy tez NIE jest dokladnie, jak we wzorach, bo NIGDY nie mozesz dokladnie zmierzyc np. napiecia (sam akt pomiaru je zmienia)! LICEUM nie pytało, CZY tylko GDZIE ta energia się podziała - jest to bowiem pouczający przykład procesu nieodwracalnego ze strata energii - energia jest rozpraszana w procesie łączenia kondensatorów w sposób podobny (i analogiczne opisany matematycznia) jak przy mechanicznym zderzeniu niesprężystym lub nie całkiem spręzystym. Nie ma co tu dłużej nad tym dyskutować, można to znaleźc w podręczniku elemetarnej fizyki. K: Bzdura z ta strata 50% energii! Sa rozne rodzaje energii, energia jest tez masa razy szybkosc swiatla do kwadratu (E=mc^2). Czy ona tez sie "rozprasza" przy laczeniu kondensatorow? TWOJEJ CAŁKOWICIE BŁEDNEJ ODPOWIEDZI TOWARZYSZYŁY DZIWACZNE ARGUMENTY O 99.9% POPULACJI ITP ITD. K: Moja odp. byla w 100% poprawna, patrz Macropaedia (15th ed.) vo. 6 p. 852, artykul "Energy"... I NAZYWANIE POTEM CHŁOPAKÓW SZUJAMI, KŁAMCAMI, KATOLAMI. ONI ZACHOWALI SIE ZUPEŁNIE POPRAWNIE, MIMO WYKAZANEJ INTELIGENTNIE DUŻEJ ZŁOŚLIWOŚCI. K: Mialem racje, podali bledne formuly, zle zdefiniowali problem i nazwali mnie pozniej oszustem i dylentatem, na zasadzie "lapaj zlodzieja"! Całe powyższe zajscie pozornie jest nie na temat. No, może jednak bardziej na temat jak poruszane przez Ciebie, Kaganie w innych miejscach rózne ciekawostki z życia erotycznego kleru. K: Nie zmieniaj tematu! Bo w ten sposób, wykazując swą niekompetencję w sprawach elementarnych, odebrałeś wiarygodnośc swym "dowodom indukcyjnym" opartym na swej"wiedzy" o świecie realnym. K: Jaka niekomptencje? To ty i "liceum' jestescie niekompetentnymi dyletantami, produkujacymi bledne wzory "z kapelusza"... Gdybym był wojującym religiantem dowolnej maści, np. ulubionym Twoim chłopcem do bicia czyli katolem mugolem - to bym się ucieszył, że oto znalazł się jeszcze jeden "dyskutant" i okazał się "talmudystą na odwrót", dyskutującym ilu sie diabłów mieści na końcu szpilki, ale nie umiejącym obliczć pola powierzchni stożka (szpilki). K: Jak uzwalby PRLowskich podrecznikow, to calkiem mozliwe... Ale nie jestem. I jestem zwyczjnie zły, że dałem się wciągnąć w durną pseudodyskusję. Nikomu sie nie przyznam..... K: Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejmat Re: DO KAGANA 06.03.02, 09:20 Gość portalu: andrzejmat napisał(a): Kaganie (Aussie?) Po pierwsze przepraszam za przesadną ilość literówek w poprzenim moim poście, pisałem pośpiesznie na laptopie, korzystając z chwil " wolnego" czasu w korkach ulicznych - Warszawa to zaczyna być horror komunikacyjny. Kagan: To sa skutki, jak sie produkuje samochody a NIE buduje drog. GŁUPIE POLACZKI powtarzaja bledy USA sprzed 50 i wiecej lat... Andrzejmat: Gratuluję taktu. Czy takim językiem posługuje się socjologia australijska? Ale do rzeczy, to jest odpowiedż na poprzedni Twój post. ............ miało miejsce zabawne wydarzenie. LICEUM zadało proste pytanie, niby nie na temat, niby dziecinne, no a przedtem dyskusja nosiła niby pozory powagi. Ale pytanie jest po pierwsze ogólnie dobrze znane, poprawna odpowiedż też, po drugie było poprawnie i dokładnie sformułowane. Kagan: NIE! Bylo one niepoprawnie sformulowane, ja je zrozumialem, ze energia sie ppojawia znikad! Oni twierdza, ze dokladnie jej polowa sie rozprasza, ale wiadomo, z empirii, ze to jest bzdura! Andrzejmat: To nie jest warte tej pisaniny, ale wyjaśniam: energia zawarta w kondensatorze jest proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost proporcjonalna do jego pojemności. Kagan: STOP: Energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu elektrycznym kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do pojemnosci C w faradach, w/g formuly: Ue=1/2 * (Q^2/C), gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie! Andrzejmat: Kaganie, zlituj się nad sobą i przypadkowymi czytelnikami tego wątku, bo ja sobie sam jestem winien wdając się w taką "dyskusję". Ale trudno, wyjasniam Ci, że wzorek Ue=1/2 * (Q^2/C) przekształca się łatwo w Ue=1/2*V^2*C przez podstawienie (wiesz , jak się to robi? Tak samo w Australii jak w Europie a nawet w PRL'u) Q/C=V, gdzie "V" to napięcie między okładkami kondensatora Ten sam ładunek w kondensatorze o dwa razy wiekszej pojemności - to dwa razy mniejsze napięcie i dwa razy mniejsza energia (bo 1/2 do kwadratu to 1/4; 1/4 razy 2 to 1/2). Czyli jest DOKŁADNIE 50 % energii początkowej. To nie jest żadne tam przybliżenie czy empiria - to są wręcz aksjomaty podstaw nauki o elektryczności, ostatnia klasa szkoły podstawowej lub pierwsza gimnazjum ,nie pamietam. Kagan: Chyba w PRLu, bo ja sprawdzilem w Britannice, i NIC takiego NIE znalazlem, za to znalzlem formule Ue=1/2 * (Q^2/C)! Nigdy tez NIE jest dokladnie, jak we wzorach, bo NIGDY nie mozesz dokladnie zmierzyc np. napiecia (sam akt pomiaru je zmienia)! Andrzejmat: Mogę tylko wyrazić współczucie LICEUM nie pytało, CZY tylko GDZIE ta energia się podziała - jest to bowiem pouczający przykład procesu nieodwracalnego ze strata energii - energia jest rozpraszana w procesie łączenia kondensatorów w sposób podobny (i analogiczne opisany matematycznie) jak przy mechanicznym zderzeniu niesprężystym lub nie całkiem spręzystym. Nie ma co tu dłużej nad tym dyskutować, można to znaleźć w podręczniku elementarnej fizyki. Kagan: Bzdura z ta strata 50% energii! Sa rozne rodzaje energii, energia jesttez masa razy szybkosc swiatla do kwadratu (E=mc^2). Czy ona tez sie "rozprasza" przy laczeniu kondensatorow? Andrzejmat: TWOJEJ CAŁKOWICIE BŁEDNEJ ODPOWIEDZI TOWARZYSZYŁY DZIWACZNE ARGUMENTY O 99.9% POPULACJI ITP ITD. I NAZYWANIE POTEM CHŁOPAKÓW SZUJAMI, KŁAMCAMI, KATOLAMI. ONI ZACHOWALI SIE ZUPEŁNIE POPRAWNIE, MIMO WYKAZANEJ INTELIGENTNIE DUŻEJ ZŁOŚLIWOŚCI. Kagan: Mialem racje, podali bledne formuly, zle zdefiniowali problem i nazwali mnie pozniej oszustem i dylentatem, na zasadzie "lapaj zlodzieja"! Kagan: Moja odp. byla w 100% poprawna, patrz Macropaedia (15th ed.) vo. 6 p. 852, artykul "Energy"... Andrzejmat: Znowu wyrazy współczucia Całe powyższe zajscie pozornie jest nie na temat. No, może jednak bardziej na temat jak poruszane przez Ciebie, Kaganie w innych miejscach rózne ciekawostki z życia erotycznego kleru. Bo w ten sposób, wykazując swą niekompetencję w sprawach elementarnych, odebrałeś wiarygodnośc swym "dowodom indukcyjnym" opartym na swej"wiedzy" o świecie realnym. Kagan: Jaka niekomptencje? To ty i "liceum' jestescie niekompetentnymi dyletantami, produkujacymi bledne wzory "z kapelusza"... Andrzejmat: Współczuję. Gdybym był wojującym religiantem dowolnej maści, np. ulubionym Twoim chłopcem do bicia czyli katolem mugolem - to bym się ucieszył, że oto znalazł się jeszcze jeden "dyskutant" i okazał się "talmudystą na odwrót", dyskutującym ilu sie diabłów mieści na końcu szpilki, ale nie umiejącym obliczć pola powierzchni stożka (szpilki). Kagan: Jak uzwalby PRLowskich podrecznikow, to calkiem mozliwe... Andrzejmat: Ale nie jestem. I jestem zwyczajnie zły, że dałem się wciągnąć w durną pseudodyskusję. Nikomu sie nie przyznam..... Jeszcze raz na koniec wyrazy współczucia. Kaganie, radzę: naostrz sobie narzędzia , dowcip, trochę jednak czasem wykraczaj dalej jak dotąd w las wiedzy, przynajmniej na jego skraj - i koniecznie zmień swój nick, bo ten już się zużył... Andrzejmat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DO KAGANA IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 11:01 A: Po pierwsze przepraszam za przesadną ilość literówek w poprzenim moim poście, pisałem pośpiesznie na laptopie, korzystając z chwil "wolnego" czasu w korkach ulicznych - Warszawa to zaczyna być horror komunikacyjny. K: To sa skutki, jak sie produkuje samochody a NIE buduje drog. GŁUPIE POLACZKI powtarzaja bledy USA sprzed 50 i wiecej lat... Andrzejmat: Gratuluję taktu. Czy takim językiem posługuje się socjologia australijska? K: To jest FORUM, a nie publikacja naukowa! Sam widzisz, jakie glupie sa polaczki: nasprowadzali i namontowali samochodow, a o drogach NIE pomysleli. Typowo polskie... Hitler budowal jednoczesnie i drogi, i samochody... Mussolini tez! Ale do rzeczy, to jest odpowiedż na poprzedni Twój post. ... miało miejsce zabawne wydarzenie. LICEUM zadało proste pytanie, niby nie na temat, niby dziecinne, no a przedtem dyskusja nosiła niby pozory powagi. Ale pytanie jest po pierwsze ogólnie dobrze znane, poprawna odpowiedż też, po drugie było poprawnie i dokładnie sformułowane. K: Juz ci pisalem, ze bylo sformulowanie chaotycznie, nieprecyzyjnie i mylnie! Powtarzam: Bylo one niepoprawnie sformulowane, ja je zrozumialem, ze energia sie ppojawia znikad! Oni twierdza pozniej, ze dokladnie jej polowa sie rozprasza, ale wiadomo, z empirii, ze to jest bzdura! Andrzejmat: To nie jest warte tej pisaniny, ale wyjaśniam: energia zawarta w kondensatorze jest proporcjonalna do kwadratu napięcia i wprost proporcjonalna do jego pojemności. K: Bzdura: Energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu elektrycznym kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do pojemnosci C w faradach, w/g formuly: Ue = 1/2 * (Q^2/C), gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie! I jaka jest roznica miedzy byciem "proporcjonalnym" i "wprost proporcjonalnym"? NIE potaraficie nawet jasno sformulowac swych mysli, a udajecie znawcow... Andrzejmat: Kaganie, zlituj się nad sobą i przypadkowymi czytelnikami tego wątku, bo ja sobie sam jestem winien wdając się w taką "dyskusję". Ale trudno, wyjasniam Ci, że wzorek Ue=1/2 * (Q^2/C) przekształca się łatwo w Ue=1/2*V^2*C przez podstawienie (wiesz , jak się to robi? K: Pokaz jak, NIE wyciagaj krolika z kapelusza! A: Tak samo w Australii jak w Europie a nawet w PRL'u Q/C=V, gdzie "V" to napięcie między okładkami kondensatora. K: OK, ale tu mamy energie jako funkcje napiecia i pojemnosci. Ladunek po prostu zniknal z rownania! A: Ten sam ładunek w kondensatorze o dwa razy wiekszej pojemności - to dwa razy mniejsze napięcie i dwa razy mniejsza energia (bo 1/2 do kwadratu to 1/4; 1/4 razy 2 to 1/2). Czyli jest DOKŁADNIE 50 % energii początkowej. To nie jest żadne tam przybliżenie czy empiria - to są wręcz aksjomaty podstaw nauki o elektryczności, ostatnia klasa szkoły podstawowej lub pierwsza gimnazjum ,nie pamietam. K: Mozesz sobie robic rozne przekstalcenia, co NIE znaczy, ze to jest zgodne z doswiadczeniami! Nie wyjasniles przejscia z jednej formuly do drugiej. One sa bowiem niezalezne, bo jedna to energia jako funkcja ladunku i pojemnosci, druga zas to energia jako funkcja pojemnosci i napiecia! Napiecie w pierwszej formule NIE wystepuje! I pamietaj, ze w drugiej formule nie ma ladunku! NIE wyjasniles, podobnie jak "liceum" (moze jestescie tym samym), skad "ten sam ładunek w kondensatorze o dwa razy wiekszej pojemności to dwa razy mniejsze napięcie i dwa razy mniejsza energia"! I jeszcze jedno: jesli polaczymy naladowany kondensator i cewke w obwod zamkniety, to sie na przemian kondensator bedzie wyladowywal a cewka ladowac itd. Jedyne starty energii beda na skutek oporu przewodnika... I NIE beda one 50% w jednym cyklu, chyba, ze przez przypadek uzyty bedzie bardzo marny przewodnik! Nigdy tez NIE jest dokladnie, jak we wzorach, bo NIGDY nie mozesz dokladnie zmierzyc np. napiecia (sam akt pomiaru je zmienia)! Andrzejmat: Mogę tylko wyrazić współczucie LICEUM nie pytało, CZY tylko GDZIE ta energia się podziała - jest to bowiem pouczający przykład procesu nieodwracalnego ze strata energii - energia jest rozpraszana w procesie łączenia kondensatorów w sposób podobny (i analogiczne opisany matematycznie) jak przy mechanicznym zderzeniu niesprężystym lub nie całkiem spręzystym. Nie ma co tu dłużej nad tym dyskutować, można to znaleźć w podręczniku elementarnej fizyki. K: Energia sie zawsze rozprasza, ale straty 50% przy laczeniu kondensatorow? Marny zart, oparty na bezsensownej zonglerce wzorami... Bzdura z ta strata 50% energii! Sa rozne rodzaje energii, energia jest tez masa razy szybkosc swiatla do kwadratu (E=mc^2). Czy ona tez sie "rozprasza" przy laczeniu kondensatorow? K: NA TO pytanie NIE odpowiedziales, "ekspercie"! Kagan: Mialem racje, podali bledne formuly, zle zdefiniowali problem i nazwali mnie pozniej oszustem i dylentatem, na zasadzie "lapaj zlodzieja"! Andrzejmat: Znowu wyrazy współczucia K: Znow atakujesz ad personam, jak zabraklo ci argumentow merytorycznych! A: Całe powyższe zajscie pozornie jest nie na temat. No, może jednak bardziej na temat jak poruszane przez Ciebie, Kaganie w innych miejscach rózne ciekawostki z życia erotycznego kleru. Bo w ten sposób, wykazując swą niekompetencję w sprawach elementarnych, odebrałeś wiarygodnośc swym "dowodom indukcyjnym" opartym na swej"wiedzy" o świecie realnym. Kagan: Jaka niekomptencje? To ty i "liceum' jestescie niekompetentnymi dyletantami, produkujacymi bledne wzory "z kapelusza" i wyciagajacy mylne wnioski z formalnej zonglerki wzorami... Andrzejmat: Współczuję. K: Znow atakujesz ad personam! WSTYD! A: Gdybym był wojującym religiantem dowolnej maści, np. ulubionym Twoim chłopcem do bicia czyli katolem mugolem - to bym się ucieszył, że oto znalazł się jeszcze jeden "dyskutant" i okazał się "talmudystą na odwrót", dyskutującym ilu sie diabłów mieści na końcu szpilki, ale nie umiejącym obliczć pola powierzchni stożka (szpilki). K: Szpilka NIE jest stozkiem! Kagan: Jak uzywalby PRLowskich podrecznikow, to calkiem mozliwe... Andrzejmat: Ale nie jestem. I jestem zwyczajnie zły, że dałem się wciągnąć w durną pseudodyskusję. Nikomu sie nie przyznam..... Jeszcze raz na koniec wyrazy współczucia. Kaganie, radzę: naostrz sobie narzędzia , dowcip, trochę jednak czasem wykraczaj dalej jak dotąd w las wiedzy, przynajmniej na jego skraj - i koniecznie zmień swój nick, bo ten już się zużył... K: Nikt cie o porady tu NIE pytal... Skompromitowales sie, udajac "matematyka" i zonglujac wzorami... Pokazales, ze NIE potrafisz myslec logicznie, jedyne co ci wychodzi, to komplikowanie prostych spraw! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan 3 pytania do "andrzejmata" IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 12:20 NIE musisz odpowiadac, ale jakbys zechcial, to czekam... 1. Energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu elektrycznym kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu ladunku Q w kulombach, a odwrotnie proporcjonalna do pojemnosci C w faradach, w/g formuly: Ue = 1/2 * (Q^2/C), gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie a "^" potegowanie. Wzor Ue = 1/2 * (Q^2/C) przekształca się w Ue = 1/2*V^2*C, jako ze Q/C=V, gdzie "V" to napięcie między okładkami kondensatora. PYTANIE I: Jak sie maja powyzsze wzory do innego znanego wzoru, zgodnie z ktorym E=m*c^2, gdzie E=energia w eV, m masa w kg i c szybkosc swiatla w m/s. Oczywiscie, jesli masa jest mierzona w tzw. "unified atomic units" czyli ev/c^2, to mamy E=(1u) * c^2, gdzie "1u"= 1 unified atomic mass unit (931.5 Mev/c^2). 2. Twierdzisz, ze ten sam ładunek w kondensatorze o dwa razy wiekszej pojemności to dwa razy mniejsze napięcie i dwa razy mniejsza energia bo 1/2 do kwadratu to 1/4; 1/4 razy 2 to 1/2). Czyli jest DOKŁADNIE 50 % energii początkowej. PYTANIE II: Zgadzam sie, ze (1/2)^2 = 1/4 i ze (1/4) * 2 = 2/4 =1/2. Ale jaki ma to zwiazek z energia zawarta w kondensatorze? 3. Twierdzisz, ze kondensator o dwa razy wiekszej pojemnosci ma dwa razy mniej energii. PYTANIE III: Jak mozna doswiadczalnie zmierzyc te "stracona" energie, jak mozna doswiadczalnie stwierdzic, na jaka energie sie ona zamienia (zakladam, ze jak "znika" z kondensatora, to transformuje sie w inny rodzaj energii). Czekajacy na twa ewentualna odpowiedz, Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejmat Re: 3 odpowiedzi 06.03.02, 14:17 Gość portalu: Kagan napisał(a): > NIE musisz odpowiadac, ale jakbys zechcial, to czekam... > 1. Energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu elektrycznym > kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu ladunku Q w kulombach, > a odwrotnie proporcjonalna do pojemnosci C w faradach, w/g formuly: > Ue = 1/2 * (Q^2/C), gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie > a "^" potegowanie. > Wzor Ue = 1/2 * (Q^2/C) przekształca się w Ue = 1/2*V^2*C, > jako ze Q/C=V, gdzie "V" to napięcie między okładkami kondensatora. > PYTANIE I: Jak sie maja powyzsze wzory do innego znanego wzoru, > zgodnie z ktorym E=m*c^2, gdzie E=energia w eV, m masa w kg i c > szybkosc swiatla w m/s. Oczywiscie, jesli masa jest mierzona > w tzw. "unified atomic units" czyli ev/c^2, to mamy > E=(1u) * c^2, gdzie "1u"= 1 unified atomic mass unit (931.5 Mev/c^2). > Andrzejmat; te wzory nie mają bezpośredniego związku; einsteinowskie E=m*c^2 stwierdza równoważnośc masy i energii stosowany być może tam, gdzie w wyniku anihilacji masy wydziela się równoważna energia. To daleko od poczciwego kondensatora w suszarce do włosów. To są po prostu inne modele innych światów i ich opisy matematyczne. 2. Twierdzisz, ze ten sam ładunek w kondensatorze o dwa razy wiekszej > pojemności to dwa razy mniejsze napięcie i dwa razy mniejsza energia > bo 1/2 do kwadratu to 1/4; 1/4 razy 2 to 1/2). Czyli jest DOKŁADNIE > 50 % energii początkowej. > PYTANIE II: Zgadzam sie, ze (1/2)^2 = 1/4 i ze (1/4) * 2 = 2/4 =1/2. > Ale jaki ma to zwiazek z energia zawarta w kondensatorze? > Andrzejmat: 1.Kondensator naładowany ma energię Ue=1/2(Q^2/C); identyczny drugi kondensator nie jest naładowany (takie założenie) i ma Ue'=0 2.Po połączeniu równoległym następuje przepływ prądu, przy braku indukcyjności połączenia a istnieniu jakiejś skończonej rezystancji przepływ opisać można równaniem różniczkowym pierwszego stopnia. Rozwiązanie tego równania opisuje przepływ prądu w czasie i ma jeden pierwiastek rzeczywisty ujemny, prąd zanika po czasie nieskończenie długim. Całka (prąd)^2 * (rezystancja)* dt w granicach od zera do nieskończoności wyniesie 1/4*(Q^2/C). (to jest te 50%) Nie będe tu całkował, ale sprawa jest równie elementarna jak reszta. Przy istnieniu indukcyjności połaczenia przebieg przepływu prądu w czsie może mieć (przy dużej indukcyjności) charakter oscylacyjny, opisywany równaniem r. drugiego stopnia, ale sprawa w dalszym ciągu jest rachunkowo elementarna. Po pewnej ilości cykli nastepuje wyrównanie ładunków i napięć. 3. A po takim osiąganym tak czy owak wyrównaniu mamy kondensator o pojemności 2*C i ładunku Q - takim jak na początku był w tym naładowanym. No i mamy w tym kondensatorze energie wyrażana wzorem Ue''= 1/2*(Q/2*C). Jak podzielimy Ue' przez Ue'', to mając ma uwadze zasady działania na ułamkch otrzymamy Ue'/Ue'' = 2. czyli że na początku energia była dwukrotnie większa. Ta energia nie zginęła, poprostu na rezystancji połączenia wydzieliło sie ciepło, które uprzednio obliczaliśmy całkując te funkcje przepływu prądu. To całkowanie ma zresztacel dydaktyczny, widomo jaki bedzie wynik bo znany jest stan końcowy i końcowa energia. tylko droga (oscylacje, brak oscylacji) może byc rózna. Dla porządku dodam, że jeżeli indukcyjność będzie odpowiednia i dołaczymy odpowiednio antenę, to układ taki stanie się na krótko nadajnikiem fal elektromagnetycznych i częśc energi będzie rozproszona ta drogą. Ale nie zmieni to ani o jote końcowego bilansu - w kondensatorach (tzn w tym jednym sumarycznym)> pozostanie równo 50% energii początkowej , oznaczonej na wstepie Ue'. 3. Twierdzisz, ze kondensator o dwa razy wiekszej pojemnosci ma > dwa razy mniej energii. > PYTANIE III: Jak mozna doswiadczalnie zmierzyc te "stracona" energie, > jak mozna doswiadczalnie stwierdzic, na jaka energie sie ona zamienia > (zakladam, ze jak "znika" z kondensatora, to transformuje sie w inny rodzaj > energii). Andrzejmat: tak, zamienia się w energię cieplną. Można to zademonstrować uczniom za pomocą kalorymetru. Ale raczej to mało ciekawe doświadczenie, szkoda czasu. są ciekawsze doświadczenia, nawet w PRL- owskiej i postPRL-owskiej szkółce. Dla porządku: gdyby jednak w specjalnie dobranych warunkach przepływ między kondensatorami prądu wystąpiła emisja fal elektromagnetycznych, to ta częśc energi też może byc zmierzona doświadczalnie. > Czekajacy na twa ewentualna odpowiedz, > Kagan Mam wrażenie, że starałem sie jak tylko mogłem odpowiedzieć drobiazgowo na twoje pytania. Ale już nie mam siły na więcej... to naprawde banalny temacik... Czekam, że przyznasz co najmniej, że się starałem, wykazałem maksimum dobrej woli. Andrzejmat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: 3 odpowiedzi IP: 202.138.192.* 07.03.02, 01:28 andrzejmat napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > NIE musisz odpowiadac, ale jakbys zechcial, to czekam... > > 1. Energia kondensatora w joulach (Ue), zawarta w polu elektrycznym > > kondensatora jest WPROST proporcjonalna do kwadratu ladunku Q w kulombach, > > a odwrotnie proporcjonalna do pojemnosci C w faradach, w/g formuly: > > Ue = 1/2 * (Q^2/C), gdzie "*" oznacza mnozenie, "/" dzielenie > > a "^" potegowanie. > > Wzor Ue = 1/2 * (Q^2/C) przekształca się w Ue = 1/2*V^2*C, > > jako ze Q/C=V, gdzie "V" to napięcie między okładkami kondensatora. > > PYTANIE I: Jak sie maja powyzsze wzory do innego znanego wzoru, > > zgodnie z ktorym E=m*c^2, gdzie E=energia w eV, m masa w kg i c > > szybkosc swiatla w m/s. Oczywiscie, jesli masa jest mierzona > > w tzw. "unified atomic units" czyli ev/c^2, to mamy > > E=(1u) * c^2, gdzie "1u"= 1 unified atomic mass unit (931.5 Mev/c^2). > > > Andrzejmat; te wzory nie mają bezpośredniego związku; einsteinowskie E=m*c^2 > stwierdza równoważnośc masy i energii stosowany być może tam, gdzie w wyniku > anihilacji masy wydziela się równoważna energia. To daleko od poczciwego > kondensatora w suszarce do włosów. To są po prostu inne modele innych światów i > ich opisy matematyczne. K: NIE odpowiedziales na pytanie! Pytalem sie w kontekscie naszej dyskusji na temat rzekomego "znikania" energii z kondensatora. A nawiasem: suszarka NIE magazynuje energii w kondensatorze... > 2. Twierdzisz, ze ten sam ładunek w kondensatorze o dwa razy wiekszej > > pojemności to dwa razy mniejsze napięcie i dwa razy mniejsza energia > > bo 1/2 do kwadratu to 1/4; 1/4 razy 2 to 1/2). Czyli jest DOKŁADNIE > > 50 % energii początkowej. > > PYTANIE II: Zgadzam sie, ze (1/2)^2 = 1/4 i ze (1/4) * 2 = 2/4 =1/2. > > Ale jaki ma to zwiazek z energia zawarta w kondensatorze? > > Andrzejmat: > 1.Kondensator naładowany ma energię Ue=1/2(Q^2/C); identyczny drugi kondensator > nie jest naładowany (takie założenie) i ma Ue'=0 > 2.Po połączeniu równoległym następuje przepływ prądu, przy braku indukcyjności > połączenia K: kazdy przewodnik ma w praktyce jakas indukcyjnosc, bo wytwarza pole magnetyczne! ... a istnieniu jakiejś skończonej rezystancji przepływ opisać można > równaniem różniczkowym pierwszego stopnia. Rozwiązanie tego równania opisuje > przepływ prądu w czasie i ma jeden pierwiastek rzeczywisty ujemny, prąd zanika > po czasie nieskończenie długim. Całka (prąd)^2 * (rezystancja)* dt w granicach od zera do nieskończoności wyniesie 1/4*(Q^2/C). (to jest te 50%) Nie będe tu całkował, ale sprawa jest równie elementarna jak reszta. K: czemu NIE! I czemu liczysz do nieskonczonosci, wiesz, ze jej nie ma w praktyce! > Przy istnieniu indukcyjności połaczenia przebieg przepływu prądu w czsie może > mieć (przy dużej indukcyjności) charakter oscylacyjny, opisywany równaniem r. > drugiego stopnia, ale sprawa w dalszym ciągu jest rachunkowo elementarna. Po > pewnej ilości cykli nastepuje wyrównanie ładunków i napięć. K: A co z cieplem wytwarzanym przez indukcyjnosc? > 3. A po takim osiąganym tak czy owak wyrównaniu mamy kondensator o pojemności 2 > *C > i ładunku Q - takim jak na początku był w tym naładowanym. > No i mamy w tym kondensatorze energie wyrażana wzorem Ue''= 1/2*(Q/2*C). Jak > podzielimy Ue' przez Ue'', to mając ma uwadze zasady działania na ułamkch > otrzymamy Ue'/Ue'' = 2. czyli że na początku energia była dwukrotnie większa. > Ta energia nie zginęła, poprostu na rezystancji połączenia wydzieliło sie ciepł > o, które uprzednio obliczaliśmy całkując te funkcje przepływu prądu. To całkowanie ma zresztacel dydaktyczny, widomo jaki bedzie wynik bo znany jest stan końcowy i końcowa energia. tylko droga (oscylacje, brak oscylacji) może byc rózna. K: Ilosc ciepla wydzielonego na "rezystancji" jest zalezna od oporu przewodnika, im lepszy przewodnik, tym mniejsze cieplo. A co, jesli uzywamy superprzewodnika o minimalnej rezystancji? Dla porządku dodam, że jeżeli indukcyjność będzie odpowiednia i dołaczymy odpowiednio antenę, to układ taki stanie się na krótko nadajnikiem fal elektromagnetycznych i częśc energi będzie rozproszona ta drogą. K: Nie musisz dodawac anteny. Sam przewodnik jest tu antena! Ale nie zmieni to ani o jote końcowego bilansu - w kondensatorach (tzn w tym jednym sumarycznym)> pozostanie równo 50% energii początkowej , oznaczonej na wstepie Ue'. K: jak widzisz, NIE zostanie, bo ty przyjmujesz nierealistyczne zalozenia, a pomijasz np. mozliwosc uzycia superprzewodnika! 3. Twierdzisz, ze kondensator o dwa razy wiekszej pojemnosci ma > > dwa razy mniej energii. > > PYTANIE III: Jak mozna doswiadczalnie zmierzyc te "stracona" energie, > > jak mozna doswiadczalnie stwierdzic, na jaka energie sie ona zamienia > > (zakladam, ze jak "znika" z kondensatora, to transformuje sie w inny rodzaj > > energii). > Andrzejmat: tak, zamienia się w energię cieplną. Można to zademonstrować ucznio > m > za pomocą kalorymetru. Ale raczej to mało ciekawe doświadczenie, szkoda czasu. K: Opisz je dokladniej, moze jest ono ciekawe! > > są ciekawsze doświadczenia, nawet w PRL- owskiej i postPRL-owskiej szkółce. > Dla porządku: gdyby jednak w specjalnie dobranych warunkach przepływ między > kondensatorami prądu wystąpiła emisja fal elektromagnetycznych, to ta częśc > energi też może byc zmierzona doświadczalnie. K: jak? chyab musialbys jednoczesnie mierzyc energie w postaci fal elektromagnetycznych (musialbys uzyc np. klatki Faradaya) i energie cieplna. Wydaje mi sie, ze jest to praktycznie niemozliwe... Mam wrażenie, że starałem sie jak tylko mogłem odpowiedzieć drobiazgowo na twoje pytania. Ale już nie mam siły na więcej... to naprawde banalny temacik... K: Sprobuj odp. NIE uzywajac calek i rozniczek, abys byl lepiej zrozumiany! I jeszcze jedno: ladunek to amperosekundy (amperogodziny). Jesli ladunek jest ten sam, to jak np. dwa kondensatory zawierajace ten sam ladunek moga miec rozna energie? > Czekam, że przyznasz co najmniej, że się starałem, wykazałem maksimum dobrej > woli. K: NIE za bardzo, bo uzyles calek i rozniczek, i nie do konca wyjasniles mechanizm, ktory powoduje, ze DOKLADNIE 50% energii ma sie rozproszyc! Chodzi tu o mechanizm fizyczny, a nie formuly matematyczne! Kagan > Andrzejmat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Do "andrzejmat'a" 3 pytania (poprawka) IP: *.vic.bigpond.net.au 07.03.02, 05:26 Wracam do pytania o energii, na ktore NIE odpowiedziales poprawnie! Daruje ci uzycie "calculus'a" w poprzedniej odpowiedzi, wiec sformuluje pytania inaczej, aby nie bylo zadnych watpliwosci, o co mi chodzi. I prosze bez tzw. wyzszej matematyki, bo dla przecietnego uzytkownika tego Forum nawet rownanie roznicowe to czarna magia, a co dopiero rozniczkowe... Zreszta, jak wiadomo, wiekszosc rownan rozniczkowych nie da sie dokladnie rozwiazac, stosujemy tylko przyblizenia, metpdy numeryczne, wiec nigdy NIE mamy dokladnie 50% ale tylko okolo 50%... Jeszcze raz: I. Wezmy naladowany kondensator, o danej pojemnosci, umieszczony w poruszajacym sie pociagu czy samochodzie (albo nawet samolocie) na pewnej wysokosci nad poziomem morza. Taki kondensator ma energie: 1. Potencjalna (poniewaz jest ponad poziomem morza) 2. Kinetyczna (jest w ruchu) 3. Elektryczna (wl. elektromagnetyczna, bo jest naladowany). 4. Chemiczna (mozna go np. spalic, wydzielajac cieplo) 5. Rownowazna masie (E=m*c^2) Teraz zamieniamy mase na energie. Jest to teoretycznie mozliwe, wiec czemu nie? Powinnismy otrzymac rownowartosc m*c^2. Pytanie: co sie wtedy dzieje z pozostalymi rodzajami energii 'zawartymi' w kondensatorze? Czy ona 'znika' (bo kondensator znika, zamienia sie caly w energie), czy tez jest 'dodana' do energii m*c^2? Zauwaz, ze jesli jest to kondensator o sporej masie, to jego energia np. kinetyczna moze byc tez spora... II. Co sie dzieje, jesli te twoje kondensatory polaczymy idealnym drutem, bez rezystancji, bez indukcyjnosci, drutem, ktory idealnie przewodzi strumien elektronow, nie wytwarzajac ani ciepla, ani promieniowania elektromagnetycznego (w fizyce uzywa sie np. 'idealne' gazy, czy 'idealna proznie', wiec czemu nie 'idealny' przewodnik). Pytanie: czy wtedy tez energia "cudownie" ubedzie z tego ukladu dwoch kondensatorow? Przeciez NIE bedzie zadnych strat zwiaznych z oporem przewodnika czy jego indukcyjnoscia (bedzie to przewodnik o dlugosci zera, np. polaczenie bedzie przez mini wormhole, ktora, jak wiadomo, ma dlugosc zerowa). III. Wyjasnij mechanizm fizyczny (NIE matematyczny), jak ta energia "ubywa" z kondensatora i przemienia sie w inne rodzaje energii. Powtarzam: NIE abstrakcyjnymi wzorami, ale wyjasnij mechanizm fizyczny (fizykochemiczny) tej 'cudownej' przemiany energii, na poziomie makro i mikro. Kagan, z nadzieja, ze pytania tym razem byly sformulowane jasno i jednoznacznie! Oczywiscie, NIE musisz odpowiadac. Obiecuje, ze bez zlosliwosci napisze tylko, ze na me pytania odpowiedzi NIE dostalem... K. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejmat Re: Obietnica odpowiedzi na "3 pytania" 07.03.02, 10:19 Kaganie, Twoje ostatnie posty wzbudziły we mnie tzw. mieszane uczucia - że walczę z wiatrakami, albo tonę w "nieskończonej nieistniejącej nieokręśloności" itp. Żartuję oczywiście. To tylko forum, czyli dobrowolna zabawa, czasem także intelektualna. Albo próba cierpliwości. Więc w końcu zwyciężyło uczucie szczerego rozbawienia. A Twoje pytania w PEWIEN sposób są dla mnie bardzo POUCZAJĄCE. Dlatego odpowiem na nie. "Wireless" internet kosztuje, a ja ostatnio pół zycia spędzam w samochodzie - dlatego , chcąc odpowiedzieć drobiazgowo, w stylu liczenia diabłów na końcu szpilki, zrobię to dopiero będąc w domu - czyli pewnie dopiero w piątek albo sobotę.. Pozdrowienia AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Obietnica odpowiedzi na IP: *.vic.bigpond.net.au 07.03.02, 10:45 andrzejmat napisał(a): Kaganie, Twoje ostatnie posty wzbudziły we mnie tzw. mieszane uczucia - że walczę z wiatrakami, albo tonę w "nieskończonej nieistniejącej nieokręśloności" K: No coz, nieskonczonosc, jak wiadomo, nie istnieje, wiec to co doswiadczasz, to tylko uluda , "apteczne zludzenie ludzkiego oka", jak to byl mawial Wiech! Żartuję oczywiście. To tylko forum, czyli dobrowolna zabawa, czasem także intelektualna. Albo próba cierpliwości. Więc w końcu zwyciężyło uczucie szczerego rozbawienia. K: Prawidlowo! A Twoje pytania w PEWIEN sposób są dla mnie bardzo POUCZAJĄCE. Dlatego odpowiem na nie. "Wireless" internet kosztuje, a ja ostatnio pół zycia spędzam w samochodzie - dlatego , chcąc odpowiedzieć drobiazgowo, w stylu liczenia diabłów na końcu szpilki, zrobię to dopiero będąc w domu - czyli pewnie dopiero w piątek albo sobotę.. K: OK! Ja nigdy NIE uzywalem "wireless Internet", w pracy mam dosc szybkie polaczenie poprzez LAN, w domu przez kabel telewizyjny, dosc szybkie, tyle ze moj domowy komputer to zabytek (IBM PC 330-P100 z oryginalnym Pentium I), jedyna zmiana to nowy CD ROM 48X i pare kart, ale power supply, motherboard etc. "Real McCoy")... Poczekam ile chcesz, tylko prosze, bez calek i rozniczek (ja to rozumie, oczywiscie w pewnym zakresie, ale obawiam sie, ze dla 90% forumowiczow rownania rozniczkowe to cos z Harrego Pottera czy Lord of Rings. Ja bym teraz chyba najprostszego nie roziwazal, no moze cos takiego na poziomie pochodnej od y=x^2)... Myslalem tez sporo o tej energii (E=m*c^2 i np. E=1/2 * m * v^2). O ile pamietam, to E=Eo + Ek, gdzie E0=energia spoczynkowa i Ek=energia kinetyczna, i ze E=m*c^2 (calkowita energia) , ale to, zdaje sie, odnosi sie tylko do czastek elementarnych. Rozumiem tez, ze we wspolczsnej fizyce mamy zasade zachowania masy i energii, ale jak to jest w swiecie makro? Oprocz tego pamietam, ze np. masa baterii (akumulatora) zmniejsza sie, jak sie ona (on) rozladowywuje (oczywiscie o miligramy)...Wynika z rego, ze kondensator tez powinien tracic na masie, jak sie rozladowywuje... Znow sie rozpisalem, ale naprawde, NIE w celu zamacenia. Liceum sprowokowalo dyskusje na temat zagadek, i teraz ponosimy tego konsekwencje! Kagan > Pozdrowienia > > AndrzejM Odpowiedz Link Zgłoś
f116 Re: WAZELINA 09.03.02, 00:40 "Andrzejmat" wygląda na faceta co nawet by mógłnawet wałęsie pomagać z tym srubokrętem żarówki wkręcac - no bo wie co to koncensator i energia - ale z uniżną grzecznością przekonuje ciągle o tym że 2+2=4 faceta,który obraża wszystkich kolejnym uczestników forum a jest analfabetą fizycznym i matematycznym, no ale jest podobno Austrlijczykiem. Posmaruj się andrzejmacie wazeliną, może chcesz, żeby ten kangur zainwestował w twoją firemkę? nazywająvc cie glupim polaczkiem? Chyba jestes z tej samej gliny co on. Obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: WAZELINA IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 01:19 f116 napisał(a): "Andrzejmat" wygląda na faceta co nawet by mógłnawet wałęsie pomagać z tym srubokrętem żarówki wkręcac - no bo wie co to koncensator (SIC) i energia - ale z uniżną grzecznością przekonuje ciągle o tym że 2+2=4 faceta, który obraża wszystkich kolejnym uczestników forum a jest analfabetą fizycznym i matematycznym, no ale jest podobno Austrlijczykiem. (SIC) K: Wcale NIE jest takie oczywiste ze 2+2=4. Dawniej myslano, ze A*B=B*A, a dzis wiemy, ze NIE zawsze! Jak NIE wiesz dlaczego, to sie mnie zapytaj, a ja ci dam precyzyjna odpowiedz! > Posmaruj się andrzejmacie wazeliną, może chcesz, żeby ten kangur zainwestował w twoją firemkę? nazywająvc cie glupim polaczkiem? K: Jego takim NIE nazwalem, tylko tych decydentow, co to sprowadzali samochody, a NIE budowali drog! Nieco uczciwosci! > Chyba jestes z tej samej gliny co on. Obrzydliwe. K: Co mianowicie? Nasza dyskusja na temat fizyki? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejmat Re: WAZELINA i F116 11.03.02, 14:39 Kolego f116, ja sie na forum bawię!! nie mam kompleksów, także narodowosciowych, Pigmej, Polak, Zyd, Australijczyk (byle nie australopitekus, he, he) to w takiej zabawie nie ma znaczenia - dla mnie zreszta też generalnie nie ma znaczenia po za tą zabawą... Firemki nie mam, inwestycji nie potrzebuję... Dyskutuje (jezeli to mozna nazwac dyskusja) z Kaganem, bo akurat sie znalazl temat do dyskusji, ktory podrzucilo Liceum ale my nieopatrznie podjelismy... Nie dyskutuje z Pulbekiem, Stefanem, Arct'em - bo po pierwsze o czym jeżeli mają raczej zblizone poglady, a po drugie do dyskusji z nimi na tematy, które tu były przez nich przedstawiane to ja jestem za cienki Bolek...To są zawodowcy - jak sadze. A Tobie radze - nie nadymaj się "patriotycznie" bo patriotyzm nie na tym polega, od sluchania Maciarewicza i jego bandy mnie mdli. Wiecej luzu!! Zyczę udanego zaliczenia roku Pozdrawiam Andrzejmat Odpowiedz Link Zgłoś
f116 Re: WAZELINA i F116 i andrzejmat 11.03.02, 15:22 andrzejmat napisał(a): > Kolego f116, ja sie na forum bawię!! > > Andrzejmat Przrepraszam, masz racje. ale w dyskutowaniu jestes dobry, pokazalem (wydruk) mojemu wykladowcy fizyki i ryczal ze smiechu jak bawol, a wazy 120 kilo i leb tez ma nie od parady, cześć F116. Odpowiedz Link Zgłoś
f116 Re: WAZELINA i F116 i andrzejmat dodatek 11.03.02, 22:17 Andrzejmatie chcialem dodac ze moj fizyk ma dobry dom w dobrej dzielnicy Warszawy i dobry (szwedzki) samochod za patenty z pogranicza fizyki i 'applications" i dlatego dla takiego mlodego jeszcze (18) cynika jak ja jest autorytetem. pamietasz .andrzejmat. taka piosenke antyludowa: "patrzaj szwagier, leci mysza, ulzyj sobie, kopnij noja.... cos tam... marne takie, ani nie da sie wydoic, ani do granka wlozyc..." no wiec uniejetnosci mojego fizyka i jego tak zwana wiedze udalo mu sie wydoic, wiec chyba jest cos warta, i jego opinia tez. Ale ja mowie ogolnie, w sprawie kondenstorow i sprawch nawet troche (powiedzmy 10 razy ) bardziej skomplikownych to ja jego opinii juz nie potrzebuje, moze tez bede mial patenty i dom bo jestem optymista, nie tylko cynikiem. Ale mi imponujesz tyle ze jestes frajer ze wypisujesz takie epistoly za darmo uczysz kangura calkiem jak woluntariusz w Afryce ale sie zarazilem i tez zaczynam cos tu gledzic to musi byc epidemia., czesc f116 Odpowiedz Link Zgłoś
f116 Re: WAZELINA i F116 i andrzejmat dodatek 11.03.02, 22:32 Andrzejmacie chcialem dodac ze pamietam temat tego watku - ja sam ku zgorszeniu moich ciotek dewotek( bo mama jest w porzadku i ojciec tez)jestem jakas tam odmiana agnostyka, ale to o czym przypomniales (wiem ze nic nie wiem) to ja zawsze pamietalem od dawna przedtem jeszcze. i wkurza mnie jak tacy jak ten twoj kagan do dyskusji chyba filozoficznej mieszaja nauke a co gorsza fizyke a potem sie okazuje, ze maja o niej takie pojecie, jak ja o muzyce chinskiej. bo potem klechy smieja sie z "niedowiarkow" ze sa prymitywni i kagan dostarcza im argumentow. czesc - f116 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: WAZELINA i F116 i andrzejmat dodatek IP: *.arts.monash.edu.au 12.03.02, 09:46 f116 napisał(a): > Andrzejmacie chcialem dodac ze pamietam temat tego watku - ja sam ku zgorszeniu > moich ciotek dewotek( bo mama jest w porzadku i ojciec tez)jestem jakas tam > odmiana agnostyka, ale to o czym przypomniales (wiem ze nic nie wiem) to ja > zawsze pamietalem od dawna przedtem jeszcze. i wkurza mnie jak tacy jak ten > twoj kagan do dyskusji chyba filozoficznej mieszaja nauke a co gorsza fizyke a > potem sie okazuje, ze maja o niej takie pojecie, jak ja o muzyce chinskiej. bo > potem klechy smieja sie z "niedowiarkow" ze sa prymitywni i kagan dostarcza im > argumentow. > czesc - f116 K: To juz chyba bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: WAZELINA i F116 i andrzejmat dodatek IP: *.arts.monash.edu.au 12.03.02, 09:53 f116 napisał(a): > Andrzejmatie chcialem dodac ze moj fizyk ma dobry dom w dobrej dzielnicy > Warszawy i dobry (szwedzki) samochod za patenty z pogranicza fizyki > i 'applications" i dlatego dla takiego mlodego jeszcze (18) cynika jak ja jest > autorytetem. pamietasz .andrzejmat. taka piosenke antyludowa: "patrzaj > szwagier, leci mysza, ulzyj sobie, kopnij noja.... cos tam... marne takie, ani > nie da sie wydoic, ani do granka wlozyc..." no wiec uniejetnosci mojego fizyka > i jego tak zwana wiedze udalo mu sie wydoic, wiec chyba jest cos warta, i jego > opinia tez. Ale ja mowie ogolnie, w sprawie kondenstorow i sprawch nawet troche > (powiedzmy 10 razy ) bardziej skomplikownych to ja jego opinii juz nie > potrzebuje, moze tez bede mial patenty i dom bo jestem optymista, nie tylko > cynikiem. Ale mi imponujesz tyle ze jestes frajer ze wypisujesz takie epistoly > za darmo uczysz kangura calkiem jak woluntariusz w Afryce ale sie zarazilem i > tez zaczynam cos tu gledzic to musi byc epidemia., czesc K: Edison byl nieukiem, ale czlekiem pozbawionym skrupulow, wiec wykorzystywal armie laborantow i zrobil z siebie (za pomoca reklamy) geniusza. Tesla z kolei byl prawdziwym geniuszem, ale marnym biznesmenem, wiec sie nigdy majatku NIE dorobil. A patent dostac nie sztuka! Kupujesz wynalazek od kogos, kogo albo nie stac na oplaty patentowe, albo nie wie, jak sie starac o patent, i go patentujesz. Ja sam nie potrafisz, to wynajmujesz specjaliste od patentow... Nie myl patentow i dobrego samochodu (nota bene ja NIE mam patentow, ale mam lepsza gablote niz twoj "fizyk", najlepsze maja zreszta prawnicy i kurwy), z wiedza... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: WAZELINA i F116 i andrzejmat IP: *.arts.monash.edu.au 12.03.02, 09:56 andrzejmat napisał(a): > Kolego f116, ja sie na forum bawię!! Andrzejmat Przrepraszam, masz racje. ale w dyskutowaniu jestes dobry, pokazalem (wydruk) mojemu wykladowcy fizyki i ryczal ze smiechu jak bawol, a wazy 120 kilo i leb t ez ma nie od parady, cześć F116. K: Ryczal z z zalu, ze nie rozumie, o czym tam mowa, i ze strachu, ze uczniowie (studenci) moga zaczac myslec, i wtedy bedzie musial isc na zielona trawke... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: WAZELINA i F116 IP: *.arts.monash.edu.au 12.03.02, 09:59 andrzejmat napisał(a): > Kolego f116, ja sie na forum bawię!! > nie mam kompleksów, także narodowosciowych, Pigmej, Polak, Zyd, Australijczyk > (byle nie australopitekus, he, he) to w takiej zabawie nie ma znaczenia - dla > mnie zreszta też generalnie nie ma znaczenia po za tą zabawą... > Firemki nie mam, inwestycji nie potrzebuję... > Dyskutuje (jezeli to mozna nazwac dyskusja) z Kaganem, bo akurat sie znalazl > temat do dyskusji, ktory podrzucilo Liceum ale my nieopatrznie podjelismy... > Nie dyskutuje z Pulbekiem, Stefanem, Arct'em - bo po pierwsze o czym jeżeli > mają raczej zblizone poglady, a po drugie do dyskusji z nimi na tematy, które > tu były przez nich przedstawiane to ja jestem za cienki Bolek...To są > zawodowcy - jak sadze. > A Tobie radze - nie nadymaj się "patriotycznie" bo patriotyzm nie na tym > polega, od sluchania Maciarewicza i jego bandy mnie mdli. Wiecej luzu!! > Zyczę udanego zaliczenia roku > Pozdrawiam > Andrzejmat K: Ja tez zycze wiecej luzu naszemu mysliwcowi (F=Fighter). Mam nadzieje, ze NIE bierzesz tej dyskusji zbyt powaznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.03, 20:14 d_nutka napisał(a): > czy policzyłeś, oprucz ilości postów, ile formatek A3 zajmują wypowiedzi w tym > wątku? Może ich liczba dojdzie do nieskończoności. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg I jak?Jest czy nie ma? 02.03.02, 10:14 Po tylu postach i wypowiedziach światłych forumiczów , może juz coś wiadomo na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Jego NIMA! IP: *.vic.bigpond.net.au 02.03.02, 10:31 andrzejg napisał(a): > Po tylu postach i wypowiedziach światłych forumiczów , może juz coś wiadomo na > ten temat? Ano, wicie, nima Boga! Bo jak by Lun byl, to wicie, to Lun by juz dawno zabral glos, i kazden jeden zostalby przekonany o tem, ze Lun jezd! A ze go nima, to same widzita ludziska, ze go nima! Kagan (lopatologicznie, moze tym stylem dotre "pd strzechy")...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: W. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 02.03.02, 10:32 andrzejg napisał(a): K: ??? Odpowiedz Link Zgłoś
tatam Re: W. BOGA 02.03.02, 10:41 Gość portalu: Kagan napisał(a): > andrzejg napisał(a): > K: ??? nic , samo poszło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: W. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 02.03.02, 11:04 tatam napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > andrzejg napisał(a): > > K: ??? > > nic , samo poszło czyzby tatam=andrzejg???? > Odpowiedz Link Zgłoś
tatam Re: W. BOGA 02.03.02, 11:12 on chciał pewnie napisać 'w.mordę' Widać brakło odwagi TaTam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: W. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 02.03.02, 11:39 tatam napisał(a): > on chciał pewnie napisać 'w.mordę' > Widać brakło odwagi > > TaTam Pewnie Bog zainterweniowal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AU Re: W. BOGA IP: *.dialup.optusnet.com.au 02.03.02, 15:38 KAGAN,CHCIALBYM CI DODAC WIARY,CHOC JESTES NIEWIADRAGODNY,OKARZ SKRUCHE A SKRUSZEJESZ WCZESNIEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Grzechy katolikow i ich konsekwencje! IP: *.vic.bigpond.net.au 10.03.02, 04:53 Gość portalu: AU napisał(a): > KAGAN,CHCIALBYM CI DODAC WIARY,CHOC JESTES NIEWIADRAGODNY,OKARZ SKRUCHE A > SKRUSZEJESZ WCZESNIEJ. K: Niewarygodny jest tylko kler katolicki, bo oni klamia zawodowo! I pamietaj, ze kazdy katolik pojdzie do piekla, jako balwochwalca! Poczytaj Exodus 20:3-6, to sie dowiesz jaki ciezki grzech popelnia prawie codziennie KAZDY katolik, z papiezem na czele! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: W. BOGA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.02, 20:04 Gość portalu: Kagan napisał(a): > ???? W czym rzecz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: W. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 01:21 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > ???? > > W czym rzecz? K: jakis zagubiony post... > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejG Re: W. BOGA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 04:08 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > > > ???? > > > > W czym rzecz? > K: jakis zagubiony post... > > > > Winni się tłumaczą.Niech to W. zostanie do swobodnej interpretacji Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: W. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 09.03.02, 09:06 Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a): > > > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > > > > > ???? > > > > > > W czym rzecz? > > K: jakis zagubiony post... > > > > > > > > > Winni się tłumaczą.Niech to W. zostanie do swobodnej interpretacji > Andrzej K: Ja sie NIE tlumacze, tylko ciesze, ze Cie spotkalem na tym Forum! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AU KAGAN,TOC TY CHYBA ZZA BOGA... IP: *.dialup.optusnet.com.au 02.03.02, 15:33 TY MORDECZKO SYMPATYCZNA,UWIELBIAM TWOJE PIASTECZKI ZACISKANE (OPROCZ PASA) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: KAGAN,TOC TY CHYBA ZZA BOGA... IP: *.vic.bigpond.net.au 03.03.02, 03:06 Gość portalu: AU napisał(a): > TY MORDECZKO SYMPATYCZNA,UWIELBIAM TWOJE PIASTECZKI ZACISKANE (OPROCZ PASA) ??? Z jakiego stanu ty pisujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: au Re: KAGAN,TOC TY CHYBA ZZA BOGA... IP: *.dialup.optusnet.com.au 03.03.02, 12:00 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: AU napisał(a): > > > TY MORDECZKO SYMPATYCZNA,UWIELBIAM TWOJE PIASTECZKI ZACISKANE (OPROCZ PASA > ) > > ??? > Z jakiego stanu ty pisujesz? au: stalego...(ciekly i gazowy dla innych nacji) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Re: KAGAN,TOC TY CHYBA ZZA BOGA... IP: *.its.rmit.edu.au 04.03.02, 01:29 Gość portalu: au napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > Gość portalu: AU napisał(a): > > > > > TY MORDECZKO SYMPATYCZNA,UWIELBIAM TWOJE PIASTECZKI ZACISKANE (OPROCZ > PASA > > ) > > > > ??? > > Z jakiego stanu ty pisujesz? > > au: stalego...(ciekly i gazowy dla innych nacji) A: Gdzie jest ten stan staly? Kagan pisuje glownie z Victorii, a ty? Z NSW? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: KAGAN,TOC TY CHYBA ZZA BOGA... IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 12:31 Gość portalu: Aussie napisał(a): > Gość portalu: au napisał(a): > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > > > Gość portalu: AU napisał(a): > > > > > > > TY MORDECZKO SYMPATYCZNA,UWIELBIAM TWOJE PIASTECZKI ZACISKANE > (OPROCZ > > PASA > > > ) > > > > > > ??? > > > Z jakiego stanu ty pisujesz? > > > > au: stalego...(ciekly i gazowy dla innych nacji) > A: Gdzie jest ten stan staly? Kagan pisuje glownie z Victorii, a ty? > Z NSW? K: I co, NO ANSWER? Odpowiedz Link Zgłoś