Gość: Kagan.au Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.arts.monash.edu.au 18.04.02, 07:23 Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > Pozdrawiam! > P.S. Wesolych Swiat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:02 No i kto ze mna podyskutuje ? :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:03 Gość portalu: Kagan.au napisał(a): > Gość portalu: KAGAN napisał(a): > > > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > > nieskonczenie dobry). > > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > > > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > > Ale wrocmy do glownego tematu! > > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonos > c, > > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > > Pozdrawiam! > > P.S. Wesolych Swiat! > > P.S. Wypowiadajcie sie, no !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:03 Gość portalu: Kagan.au napisał(a): > Gość portalu: KAGAN napisał(a): > > > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > > nieskonczenie dobry). > > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > > > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > > Ale wrocmy do glownego tematu! > > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonos > c, > > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > > Pozdrawiam! > > P.S. Wesolych Swiat! > > P.S.2 Podbijajcie watek !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:04 Gość portalu: Kagan.au napisał(a): > Gość portalu: KAGAN napisał(a): > > > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > > nieskonczenie dobry). > > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > > > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > > Ale wrocmy do glownego tematu! > > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonos > c, > > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > > Pozdrawiam! > > P.S. Wesolych Swiat! > > P.S. Zapraszam do waszych pseudowywodow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.tlsa.pl 18.04.02, 10:05 Gość portalu: Kagan.au napisał(a): > Gość portalu: KAGAN napisał(a): > > > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > > nieskonczenie dobry). > > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > > > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > > Ale wrocmy do glownego tematu! > > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonos > c, > > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > > Pozdrawiam! > > P.S. Wesolych Swiat! > K: Katole, Katole, Katole..........ole !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Kagan prawdziwy dziekuje falszywemu! IP: *.arts.monash.edu.au 19.04.02, 09:58 Czyli Kagan.au dziekuje Kagan'owi.pl! Za podbijanie tego watku! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: Kagan dziekuje za podbijanie watku IP: *.tlsa.pl 19.04.02, 10:38 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: Kagan dziekuje za podbijanie watku IP: *.arts.monash.edu.au 19.04.02, 11:06 Gość portalu: Kagan.au napisał(a): > :) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan.au Re: Kagany sie do siebie usmiechaja IP: *.tlsa.pl 19.04.02, 13:09 ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kagany sie do siebie usmiechaja IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 24.04.02, 06:58 Gość portalu: Kagan.au napisał(a): > ;-) Kagan Prawdziwy z Australii :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hawking Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 80.241.130.* 19.04.02, 21:55 Nie chciało mi się czytać tego bełkotu + tysiące lat temu Grecy przemyśleli sprawę dogłebniej i wyrażali się staranniej. Bełkot mozna streścic w jednym zdaniu: czy bóg może stworzyc tak wielki kamień, którego nie da rady podnieść? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 24.04.02, 06:56 Gość portalu: Hawking napisał(a): > Nie chciało mi się czytać tego bełkotu + tysiące lat temu Grecy przemyśleli > sprawę dogłebniej i wyrażali się staranniej. Bełkot mozna streścic w jednym > zdaniu: czy bóg może stworzyc tak wielki kamień, którego nie da rady podnieść? K: To NIE jest belkot, ale bardzo dobre pytanie, na ktore zaden religiant NIE zna odpowiedzi... Stad ta ich wscieklosc na Kagana :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grs4eva BÓG INSTNIEJE, A KAGAN MA WP.IER.DOL IP: *.ae.poznan.pl 20.04.02, 14:17 i wszystko w tym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
jojo.tulacz Re: BÓG INSTNIEJE, A KAGAN MA WP.IER.DOL 20.04.02, 15:54 Czy kangur tu jeszcze podskakuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: BÓG INSTNIEJE, A KAGAN MA WP.IER.DOL IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 24.04.02, 07:04 jojo.tulacz napisał(a): > Czy kangur tu jeszcze podskakuje? Kagan: 1. Bog sobie moze "instniec" ile chce, wazne, ze NIE ISTNIEJE! :) 2. Jestescie na watku o poziomie katoli-mugoli polskich... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KOT Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.matrix.pl 24.04.02, 08:42 Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). Przerwe Ci w tym momencie - podobno "nieskonczona jest tylko glupota ludzka" co wydaje sie miec ty miejsce. > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > moze istniec, albo istnieje poza logika, - Jezeli pozwolisz następna dygresja - coz to jest logika ? Zwiazek przyczynowo skutkowy ? Niesadzisz, ze logika jest tak dobra (a wzasadzie tak przekonywujaca) jak poziom wyobrazenia tworcow owej logiki, czyli logika jako nauka caly czas sie rozwija - byc moze za 10, 50, 100 lat z logicznego punktu widzenia niebędzie prawdziwe to co tu teraz piszesz. Tak wiec podpieranie sie logika, podwazac nieskonczonosc uwazam za blad - mysle ze stac Cie na wiecej. ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! W ogolnie masz zapewne racje, ale sa pewne okresy przewagi - zapewne slyszales, że wszechswiat sie teraz rozszerza ? Tak wiec i ten argument jest bledny - czas istnienia rownowagi w proporcji do jej braku w kontekscie istnienia wszechswiata jest zdecydowanie nie rowny. > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... Koncowe podsumowanie: teoria na to, że "cechy" Boskie są nieskonczone powstala parenascie wiekow temu, co zapewne w kontekscie nieskonczonosci jest niczym ale w kontekscie cywilizacji calkiem sporo - takze musisz wziac pod uwage mozliwosci ludzkiego pojmowania tamtych czasow - cos nieokreslone (niedajace sie pojac, obliczyc) bylo nieskonczone. Nie to co dzis, zakladam ze juz policzyles skonczonosc Boska i jestes wstanie podac ile jest tej dobroci, wielkosci itp. PS. Tylko jaka jednostke zastosujesz ? Pozdrawiam: niezdecydowany (czyt. niepraktykujacy) katolik. > Pozdrawiam! > P.S. Wesolych Swiat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 22.05.02, 07:56 Najlepszy dowod, to marnosc tego swiata, rzekomo stworzonego przez wszechmogacego, wszechwiedzacego i wszechdobrego boga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Trzeba podbijac moj watek IP: *.tlsa.pl 22.05.02, 08:30 bo zapomna o mnie :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Trzeba podbijac moj watek IP: *.vic.bigpond.net.au 22.05.02, 08:32 Gość portalu: Kagan napisał(a): > bo zapomna o mnie :( Imie Kagana wiecznie zywe! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Trzeba podbijac moj watek IP: *.tlsa.pl 22.05.02, 08:41 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > bo zapomna o mnie :( > Imie Kagana wiecznie zywe! :) K: jak Lenin ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Trzeba podbijac moj watek IP: *.vic.bigpond.net.au 22.05.02, 10:25 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > > > bo zapomna o mnie :( > > Imie Kagana wiecznie zywe! :) > K: jak Lenin ! K: Na wieki wiekow AMEN! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Trzeba podbijac moj watek IP: *.tlsa.pl 22.05.02, 12:13 Alleluja i do przodu ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Trzeba podbijac moj watek IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 23.05.02, 04:38 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Alleluja i do przodu ! Niech sie swieci imie Kagana (Pogana)! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Trzeba podbijac moj watek IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:29 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > Alleluja i do przodu ! > Niech sie swieci imie Kagana (Pogana)! :) > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do góry hop 1 Re: Trzeba podbijac moj watek IP: *.multicon.pl 28.02.04, 20:38 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Widz Re: SWIAT JEST PIEKNY W MAJU IP: *.pl 25.05.02, 08:37 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Najlepszy dowod, to marnosc tego swiata, rzekomo stworzonego > przez wszechmogacego, wszechwiedzacego i wszechdobrego boga... Witajcie Swiat jest piekny, osobliwie w maju, mimo istnienia niejednego kagana!!! Pozdrawia Widz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orion Re: SWIAT JEST PIEKNY W MAJU IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 08:52 Gość portalu: Widz napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): > > > Najlepszy dowod, to marnosc tego swiata, rzekomo stworzonego > > przez wszechmogacego, wszechwiedzacego i wszechdobrego boga... > > > Witajcie > Swiat jest piekny, osobliwie w maju, mimo istnienia niejednego kagana!!! To zrozumiałe. Gdyby od czasu do czasu świat nie był piękny, to już dawno byśmy nie wyrobili. Zresztą gdyby od czasu do czasu nie był marny - też. Ale to oczywiście nie są żadne dowody na istnienie tzw. Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: SWIAT JEST PIEKNY W MAJU IP: *.vic.bigpond.net.au 31.05.02, 08:23 Gość portalu: Kagan napisał: Najlepszy dowod (na nieistnienie tzw. Boga), to marnosc tego swiata, rzekomo stworzonego przez wszechmogacego, wszechwiedzacego i wszechdobrego boga... Gość portalu: Widz napisał: Witajcie. Swiat jest piekny, osobliwie w maju, mimo istnienia niejednego kagana!!! Gość portalu: Orion napisał: To zrozumiałe. Gdyby od czasu do czasu świat nie był piękny, to już dawno byśmy nie wyrobili. Zresztą gdyby od czasu do czasu nie był marny - też. Ale to oczywiście nie są żadne dowody na istnienie tzw. Boga. Gość portalu: Kagan napisał: Bo po prostu swiat zostal stworzony przez prawa przyrody; ani specjalnie nam sprzyjajace, ani tez specjalnie wrogie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orion Re: SWIAT JEST PIEKNY W MAJU IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 12:15 > Gość portalu: Kagan napisał: Najlepszy dowod (na nieistnienie tzw. Boga), > to marnosc tego swiata, rzekomo stworzonego przez wszechmogacego, > wszechwiedzacego i wszechdobrego boga... > > Gość portalu: Widz napisał: Witajcie. Swiat jest piekny, osobliwie w > maju, mimo istnienia niejednego kagana!!! > > Gość portalu: Orion napisał: To zrozumiałe. Gdyby od czasu do czasu świat > nie był piękny, to już dawno byśmy nie wyrobili. Zresztą gdyby od czasu > do czasu nie był marny - też. Ale to oczywiście nie są żadne dowody na > istnienie tzw. Boga. > > Gość portalu: Kagan napisał: Bo po prostu swiat zostal stworzony > przez prawa przyrody; ani specjalnie nam sprzyjajace, ani tez > specjalnie wrogie... :) A to, że świat jest piękny, czy też marny, to są jedynie nasze subiektywne wrażenia - jednego z gatunku kręgowców (ssaków naczelnych). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: SWIAT JEST PIEKNY W MAJU IP: *.vic.bigpond.net.au 31.05.02, 12:18 Gość portalu: Orion napisał(a): > > Gość portalu: Kagan napisał: Najlepszy dowod (na nieistnienie tzw. Boga), > > to marnosc tego swiata, rzekomo stworzonego przez wszechmogacego, > > wszechwiedzacego i wszechdobrego boga... > > > > Gość portalu: Widz napisał: Witajcie. Swiat jest piekny, osobliwie w > > maju, mimo istnienia niejednego kagana!!! > > > > Gość portalu: Orion napisał: To zrozumiałe. Gdyby od czasu do czasu świat > > nie był piękny, to już dawno byśmy nie wyrobili. Zresztą gdyby od czasu > > do czasu nie był marny - też. Ale to oczywiście nie są żadne dowody na > > istnienie tzw. Boga. > > > > Gość portalu: Kagan napisał: Bo po prostu swiat zostal stworzony > > przez prawa przyrody; ani specjalnie nam sprzyjajace, ani tez > > specjalnie wrogie... :) > > A to, że świat jest piękny, czy też marny, to są jedynie nasze subiektywne > wrażenia - jednego z gatunku kręgowców (ssaków naczelnych). K: Powtarzasz stare teoryjki Biskupa Berkeleya. Tyle, ze Biskup Berkeley byl gosciem z klasa, ktorej ci, niestety, brakuje... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Orion Re: SWIAT JEST PIEKNY W MAJU IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 12:47 > > A to, że świat jest piękny, czy też marny, to są jedynie nasze subiektywne > > wrażenia - jednego z gatunku kręgowców (ssaków naczelnych). > K: Powtarzasz stare teoryjki Biskupa Berkeleya. > Tyle, ze Biskup Berkeley byl gosciem z klasa, ktorej ci, niestety, > brakuje... :( Stare teoryjki biskupa Berkeley? Te o nieistnieniu materii + zalecanie postrzegania wszystkigo przez Boga? Oj, do takich pomysłów raczej mi daleko. Uważam jedynie, że tzw. piękno lub marność świata oceniamy jedynie z naszego, ludzkiego punktu widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: SWIAT JEST PIEKNY W MAJU IP: *.vic.bigpond.net.au 01.06.02, 08:24 Gość portalu: Orion napisał(a): A to, że świat jest piękny, czy też marny, to są jedynie nasze subiektywne wrażenia - jednego z gatunku kręgowców (ssaków naczelnych). K: Powtarzasz stare teoryjki Biskupa Berkeleya. Tyle, ze Biskup Berkeley byl gosciem z klasa, ktorej ci, niestety, brakuje... :( O: Stare teoryjki biskupa Berkeley? Te o nieistnieniu materii + zalecanie postrzegania wszystkigo przez Boga? Oj, do takich pomysłów raczej mi daleko. Uważam jedynie, że tzw. piękno lub marność świata oceniamy jedynie z naszego, ludzkiego punktu widzenia. K: Skrajny subiektywizm z ciebie przemawia... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcel Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 17:01 Ale z tego co wiem to jak cząsteczka materii zetknie się z cząsteczką antymaterii to nie powstanie zero czyli nic, ale wydzieli się jakaś inna energia czy co. Nie wiem dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 31.05.02, 08:18 Gość portalu: Marcel napisał(a): > Ale z tego co wiem to jak cząsteczka materii zetknie się z cząsteczką > antymaterii to nie powstanie zero czyli nic, ale wydzieli się jakaś inna > energia czy co. Nie wiem dokładnie. K: Powstanie energia, ktora jest rownowazna materii w/g wzoru: E=m*c^2, gdzie: E to Energia, m to masa, c to szybkosc swiatla w prozni, * oznacza mnozenie, ^ potegowanie, a 2 to po prostu liczba dwa... :) Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor_domu_wariatow Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 03.06.02, 03:57 Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > Pozdrawiam! > P.S. Wesolych Swiat! OFICJALNIE POTWIERDZAM WYPOWIEDZ KAGANA JAKO NASZA I KONSULTOWANA Z NAMI ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 14.06.02, 02:02 Co to jest religia? 1. Wedlug Freuda i Jonesa jest to powszechna nerwica natrectw (Zwangsneurose), zwiazana z roznymi tabu, np. tzw. delire de toucher. Przekroczenie tych nieracjonalnych regul przyprawia takiego neurotyka o nieznosny stan leku i niepokoju, co nazywamy "wyrzutami sumienia" (wl. "wyrzutami na sumieniu"). Bog zas to w'g Jonesa projekcja ojca. Juz Bovet zauwazyl, ze male chrzescijanskie dzieci (i zapewne tez zydowskie i muzulmanskie) wyobrazaja sobie Boga na obraz i podobienstwo swych ojcow. Rodzina boska (Ojciec Jahwe, Matka Miriam, syn Jeszu i "pet" golabek czyli Duch Sw. to projekcja rodziny ziemskiej). Tak wiec religia to domena "ubogich duchem", ludzi o mentalnosci przedszkolakow... 2. Durkheim widzi geneze religii w wobrazeniach (wl. deluzjach) zbiorowych, cos w rodzaju wytworu psychotycznego tlumu... 3. Wedlug Dupreela, religia to tzw. "Technika B". "Technika A" to technika racjonalna: np. aby zebrac plony, rolnik sieje ziarno. Ale co ma robic ow rolnik, jak brak deszczu? Ucieka sie on (czesto z pomoca szamana, czarownika czy ksiedza) do tzw. "Techniki B", calkowicie nieracjonalnej, z braku dostepnej mu racjonalnej techniki typu "A". 4. Wedlug Baleya zrodlo religii to tzw. "myslenie zyczeniowe" czyli "wishful thinking". 5. Wreszcie wedlug Engelsa jest to fantastyczne odzwierciedlenie w ludzkich glowach sil zewnetrznych, na ktore to sily ludzie nie mieli (lub wciaz nie maja) wplywu. A wedlug Markksa religia to opium (narkotyk) dla ludu... Tanszy niz opium, nawet tanszy niz marichuana, ale znacznie bardziej szkodliwy... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:27 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Co to jest religia? > 1. Wedlug Freuda i Jonesa jest to powszechna nerwica natrectw (Zwangsneurose), > zwiazana z roznymi tabu, np. tzw. delire de toucher. Przekroczenie tych > nieracjonalnych regul przyprawia takiego neurotyka o nieznosny stan leku i > niepokoju, co nazywamy "wyrzutami sumienia" (wl. "wyrzutami na sumieniu"). > Bog zas to w'g Jonesa projekcja ojca. Juz Bovet zauwazyl, ze male > chrzescijanskie dzieci (i zapewne tez zydowskie i muzulmanskie) wyobrazaja > sobie Boga na obraz i podobienstwo swych ojcow. Rodzina boska (Ojciec Jahwe, > Matka Miriam, syn Jeszu i "pet" golabek czyli Duch Sw. to projekcja > rodziny ziemskiej). Tak wiec religia to domena "ubogich duchem", ludzi > o mentalnosci przedszkolakow... > 2. Durkheim widzi geneze religii w wobrazeniach (wl. deluzjach) zbiorowych, > cos w rodzaju wytworu psychotycznego tlumu... > 3. Wedlug Dupreela, religia to tzw. "Technika B". "Technika A" to technika > racjonalna: np. aby zebrac plony, rolnik sieje ziarno. Ale co ma robic ow > rolnik, jak brak deszczu? Ucieka sie on (czesto z pomoca szamana, czarownika > czy ksiedza) do tzw. "Techniki B", calkowicie nieracjonalnej, z braku > dostepnej mu racjonalnej techniki typu "A". > 4. Wedlug Baleya zrodlo religii to tzw. "myslenie zyczeniowe" czyli > "wishful thinking". > 5. Wreszcie wedlug Engelsa jest to fantastyczne odzwierciedlenie w ludzkich > glowach sil zewnetrznych, na ktore to sily ludzie nie mieli (lub wciaz nie > maja) wplywu. A wedlug Markksa religia to opium (narkotyk) dla ludu... > Tanszy niz opium, nawet tanszy niz marichuana, ale znacznie bardziej > szkodliwy... > Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek_10 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 208.171.232.* 11.07.02, 16:35 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:44 Dziekuje za podbijanie mego watku! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katolik Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:34 K: Niech bedzie pochwalony Wielki Rodak Nasz, Ojciec Swiety Jan Pawel II - Bog Zywy wsrod nas, a takze Maryja Zawsze Dziewica, Krolowa Polski i Owoc Jej Cnoty, Pan Jezus! Natychmiast usunac ten watek! Katolik Najprawdziwszy z Parafii Polskiej w Australii pod wezwaniem Niepokalanego Poczecia, Wszystkich Swietych i Maryi Zawsze Dziewicy, Krolowej Polski oraz Jego Swiatobliwosci Ojca Swietego, Wielkiego Rodaka Naszego, Jana Pawla II - Boga zyjacego wsrod nas! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAGAN Po raz piwrwszy w historii Forum KRAJ... IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:42 ...Przekroczylismy 700 postow na jednym watku! I to bez reklamy ze strony admina... Kagan :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek_10 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 208.171.232.* 11.07.02, 16:41 Kagan, ty jestes jak RM, LPR i Oszolom, tylko ze z drugiego bieguna. Mysle, ze wszelka dyskusja z toba jest bezcelowa i szkoda na nia czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.02, 16:46 Gość portalu: Tomek_10 napisał(a): > Kagan, ty jestes jak RM, LPR i Oszolom, tylko ze z drugiego bieguna. Mysle, ze > wszelka dyskusja z toba jest bezcelowa i szkoda na nia czasu. Co ty tak wszystko na serio bierzesz? Wiecej luzu! :) Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiota Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.dyn.optonline.net 12.07.02, 04:28 Ten watek powinien byc juz dawno skasowany, gdyz ubliza ludzkiej inteligencjii! Idiota, :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimo Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 168.143.113.* 12.07.02, 04:39 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimo Re: Zasraniec Kagan znow przy lkawiaturze IP: 168.143.113.* 12.07.02, 04:47 Pytalem sie ciebie zasrancu (mam nadzieje, ze podoba ci sie ta nazwa - odzwierciedlajaca cala glupote takiego gnojka jak ty), po co to wszystko robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Zasraniec Kagan znow przy lkawiaturze IP: *.vic.bigpond.net.au 12.07.02, 04:58 Gość portalu: mimo napisał(a): > Pytalem sie ciebie zasrancu (mam nadzieje, ze podoba ci > sie ta nazwa - odzwierciedlajaca cala glupote takiego gnojka jak ty), po co to wszystko robisz? K: Aby denerwowac takich jak ty! Poprzez zmuszanie was do myslenia, czynnosci niezmiernie trudnej dla katoli... ;) Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 12.07.02, 04:49 Dziekuje za podbijanie mego watku! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 12.07.02, 04:46 Gość portalu: idiota napisał(a): > Ten watek powinien byc juz dawno skasowany, > gdyz ubliza ludzkiej inteligencjii! > Idiota, :( Ale nie jest, moj mily IDIOTO! ;) I nawet sie, m. innymi dzieki Tobie, rozrasta! Kagan z pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sony Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ct.com.pl / 10.0.0.* 12.07.02, 17:23 Widzę to pierwszy raz. Nawet próbowałem większość wątków przeczytać i bardzo to wszytsko zabawne. Przypomina mi to takiego na wpółszalonego starszego człowieka, który chodzi po moim mieście i gada głośnio do siebie. Ma swój ulubiony supermarket i potrafi nawet godzinę nawijać, popijając mineraką, np. o powstaniu supernowej. Mówi płynie i logicznie buduje zdanie, które brzmią sensownie. Nawet często się zasłuchuję robiąc zakupy. A już poważniej to te wywody o istnieniu nieskończoności skwituję "Czucie i wiara bardziej do mnie przemawiają niż mędrca, szkiełko i oko" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.07.02, 23:59 Przeczytałem wszystko. Początek godz. 20.10 koniec 23.57. Autora i wszystkich uczestników tego "wydarzenia" pozdrawiam Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cogito Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.02, 17:20 Polska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: errtu Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.chello.pl 29.07.02, 08:40 Juz dawno przestalem interesowac sie tym watkiem.Teraz musze sie przyznac ze nie chce mi sie czytac wszystkiego by odrobic zaleglosci.Nie wiem czy kaganowi udalo sie komukolwiek udowodnic nieistnienie Boga ( w co watpie).MAm pytanie do ciebie kaganie: "Czy znasz zaklad pascala???" Pozostawiam cie z tym pytaniem i ide grac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 29.07.02, 10:37 Gość portalu: errtu napisał(a): > Juz dawno przestalem interesowac sie tym watkiem.Teraz musze sie przyznac ze > nie chce mi sie czytac wszystkiego by odrobic zaleglosci.Nie wiem czy kaganowi > udalo sie komukolwiek udowodnic nieistnienie Boga ( w co watpie).MAm pytanie do > > ciebie kaganie: "Czy znasz zaklad pascala???" Pozostawiam cie z tym pytaniem i > ide grac. K: Znam! Pascal to byl skrajny fideista i irracjonalitsa! Wierzyl jednak glownie ze strachu i wyrachowania, "na wszelki wypadek", i uwazal Boga za psychopate, karzacego za niewiare w niego! Poniewaz ten watek jest za duzy, to proponuje sie przeniesc na: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2565087Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom_z_rm Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 29.07.02, 10:38 Gość portalu: errtu napisał(a): Juz dawno przestalem interesowac sie tym watkiem.Teraz musze sie przyznac ze nie chce mi sie czytac wszystkiego by odrobic zaleglosci.Nie wiem czy kaganowi udalo sie komukolwiek udowodnic nieistnienie Boga ( w co watpie).MAm pytanie do ciebie kaganie: "Czy znasz zaklad pascala???" Pozostawiam cie z tym pytaniem i ide grac. Kagan przeciez znikl z tego forum! Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom_z_rm Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 29.07.02, 10:43 Gość portalu: cogito napisał(a): > Polska Jak smiesz sie wysmiewac Z Przenajswietszej Panienki, Zawsze Dziewicy, KROLOWEJ POLSKI? I z owoca jej Niepokalanego Poczecia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śmiewca oszołom, ależ Ty masz refleks.... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.07.02, 22:22 oszolom_z_rm napisał: > Gość portalu: cogito napisał(a): > > > Polska > Jak smiesz sie wysmiewac Z Przenajswietszej Panienki, Zawsze > Dziewicy, KROLOWEJ POLSKI? I z owoca jej Niepokalanego Poczecia! Ś. równie archeologiczny, jak i poglądy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: oszołom, ależ Ty masz refleks.... IP: *.vic.bigpond.net.au 03.08.02, 09:41 Gość portalu: śmiewca napisał(a): > oszolom_z_rm napisał: > > > Gość portalu: cogito napisał(a): > > > > > Polska > > Jak smiesz sie wysmiewac Z Przenajswietszej Panienki, Zawsze > > Dziewicy, KROLOWEJ POLSKI? I z owoca jej Niepokalanego Poczecia! > > > Ś. równie archeologiczny, jak i poglądy Niemniej powszechny w "pomrocznej"... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 29.07.02, 10:42 Gość portalu: Janusz napisał(a): > Przeczytałem wszystko. Początek godz. 20.10 koniec 23.57. > Autora i wszystkich uczestników tego "wydarzenia" > pozdrawiam > > Janusz Dziekuje(my) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 29.07.02, 10:45 Gość portalu: Sony napisał(a): > Widzę to pierwszy raz. Nawet próbowałem większość wątków przeczytać i bardzo to > > wszytsko zabawne. Przypomina mi to takiego na wpółszalonego starszego człowieka > , > który chodzi po moim mieście i gada głośnio do siebie. Ma swój ulubiony > supermarket i potrafi nawet godzinę nawijać, popijając mineraką, np. o powstan > iu > supernowej. Mówi płynie i logicznie buduje zdanie, które brzmią sensownie. Nawe > t > często się zasłuchuję robiąc zakupy. > > A już poważniej to te wywody o istnieniu nieskończoności skwituję "Czucie i > wiara bardziej do mnie przemawiają niż mędrca, szkiełko i oko" To samo twierdzil dawno temu Pascal. Tyle, ze od jego czasow wiele sie zmienilo. Szczegolnie w komputerach... Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
danka.jp Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 29.07.02, 10:57 I mam nadzieję, ze to byłoby na tyle. d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 03.08.02, 09:36 danka.jp napisała: > I mam nadzieję, ze to byłoby na tyle. > d. szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.* 14.08.02, 06:49 Najlepszy dowod to fakt, ze uzurpatora Wojtyle, podajacego sie za "Ojca Swietego", czyli Boga, jeszcze piorun nie trafil... Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 14.08.02, 06:56 jak już gdzieś pisałam-pioruny mają swoją logikę. d_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 15.09.02, 11:09 d_nutka napisała: > jak już gdzieś pisałam-pioruny mają swoją logikę. > d_ K: Kuliste, czy zwyczajne? ;-) Pozdr. :-) Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arkham Re: Wiara czyni cuda... IP: *.sm.pk.edu.pl 21.08.02, 21:13 Kolejny dowód na to, że ktokolwiek próbuje zamknąć Boga w szablony dowodów, tez, teorii, wywodów logicznych itp. czyli po prostu objąc go TYLKO umysłem NIGDY nie UWIERZY w Boga i dlatego ZAWSZE znajdzie dowód na Jego nieistnienie. Widzisz...W Boga się WIERZY a nie MYŚLI o Nim...Długa droga przed Tobą. Powodzenia! :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Wiara czyni cuda... IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 22.08.02, 03:37 Gość portalu: Arkham napisał(a): > Kolejny dowód na to, że ktokolwiek próbuje zamknąć Boga w szablony dowodów, > tez, teorii, wywodów logicznych itp. czyli po prostu objąc go TYLKO umysłem > NIGDY nie UWIERZY w Boga i dlatego ZAWSZE znajdzie dowód na Jego nieistnienie. > Widzisz...W Boga się WIERZY a nie MYŚLI o Nim...Długa droga przed Tobą. > Powodzenia! :> K: A na jakiej to podstawie sie wierzy? Pomysl, kto czerpie korzysci z tej naiwnosci tzw. owieczek (barankow?). Popatrz, jak dobrze zyje kler, warstwa czysto pasozytnicza, co to "nie sieje, nie orze", a oplywa w dostatki. Oni sa najbardziej zainteresowani, aby ciemna masa katolikow wierzyla w to, co oni glosza... Zal mi ciebie, ale jak lubisz byc skubany...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy Re: Wiara czyni cuda... IP: *.dyn.optonline.net 22.08.02, 06:10 masz racje moj przyjacielu : Wiara czyni cuda: wiara + milosc + zdziwienie = zwatpienie a to prowadzi wprost do Nieba, czymkolwiek by ono nie bylo. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Wiara czyni cuda... IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 02.09.02, 05:47 Nauka dotychczas twierdzila, ze swiat powstal na skutek tzw. Big Bangu, a religia, ze na skutek cudownej interwencji boskiej. Niemniej Big Bang byl lubiany przez kosciol, poniewaz dotychczas nauka nie byla w stanie wyjasnic do konca przyczyn owego Big Bangu, stad katoliccy (i w ogole religijni) uczeni (na ogol chylkiem) sugerowali, ze Bog mial rzekomo stac za owym Big Bangiem, ktory wygladal na tzw. creatio ex nihilo, czyli powstanie czegos z niczego... Niemniej nauka, w odroznieniu od religii, nie stoi w miejscu, i tak mamy teraz teorie 11to-wymiarowych Membran, z ktorych ma sie skladac caly nasz wszechswiat i tzw. Multiversum, ktorego nasz wszechswiat ma byc jeno czastka. Jak dawniej superstruny, a wczesniej kwarki, owe supermembrany mialy by byc wiec elementarnym tworzywem czasoprzestrzeni, czyli naszej materialnej rzeczywistosci. Elektrony, protony itp. to wiec tylko efekty drgania owych super-membran z rozna czestotliwoscia i amplituda. Zwolennicy tej teorii, ktora jest wynikiem polaczenia teorii superstrun z teoria supergrawitacji, twierdza tez, ze nasz wszechswiat powstal wskutek zderzenia dwoch fragmentow owych 11 wymiarowych super-membran. M-teoria wyjasnialaby w ten sposob nie tylko powstanie naszego wszechswiata, ale tez odpowiadala by na pytanie "co bylo przed Big Bangiem?". Czy ktos z fizykow obecnych na tym forum mialby jakies komentarze? Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Wiara czyni cuda... IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 02.09.02, 05:49 Nauka dotychczas twierdzila, ze swiat powstal na skutek tzw. Big Bangu, a religia, ze na skutek cudownej interwencji boskiej. Niemniej Big Bang byl lubiany przez kosciol, poniewaz dotychczas nauka nie byla w stanie wyjasnic do konca przyczyn owego Big Bangu, stad katoliccy (i w ogole religijni) uczeni (na ogol chylkiem) sugerowali, ze Bog mial rzekomo stac za owym Big Bangiem, ktory wygladal na tzw. creatio ex nihilo, czyli powstanie czegos z niczego... Niemniej nauka, w odroznieniu od religii, nie stoi w miejscu, i tak mamy teraz teorie 11to-wymiarowych Membran, z ktorych ma sie skladac caly nasz wszechswiat i tzw. Multiversum, ktorego nasz wszechswiat ma byc jeno czastka. Jak dawniej superstruny, a wczesniej kwarki, owe supermembrany mialy by byc wiec elementarnym tworzywem czasoprzestrzeni, czyli naszej materialnej rzeczywistosci. Elektrony, protony itp. to wiec tylko efekty drgania owych super-membran z rozna czestotliwoscia i amplituda. Zwolennicy tej teorii, ktora jest wynikiem polaczenia teorii superstrun z teoria supergrawitacji, twierdza tez, ze nasz wszechswiat powstal wskutek zderzenia dwoch fragmentow owych 11 wymiarowych super-membran. M-teoria wyjasnialaby w ten sposob nie tylko powstanie naszego wszechswiata, ale tez odpowiadala by na pytanie "co bylo przed Big Bangiem?". Czy ktos z fizykow obecnych na tym forum mialby jakies komentarze? Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Wiara czyni cuda... IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 02.09.02, 05:52 Nauka dotychczas twierdzila, ze swiat powstal na skutek tzw. Big Bangu, a religia, ze na skutek cudownej interwencji boskiej. Niemniej Big Bang byl lubiany przez kosciol, poniewaz dotychczas nauka nie byla w stanie wyjasnic do konca przyczyn owego Big Bangu, stad katoliccy (i w ogole religijni) uczeni (na ogol chylkiem) sugerowali, ze Bog mial rzekomo stac za owym Big Bangiem, ktory wygladal na tzw. creatio ex nihilo, czyli powstanie czegos z niczego... Niemniej nauka, w odroznieniu od religii, nie stoi w miejscu, i tak mamy teraz teorie 11to-wymiarowych Membran, z ktorych ma sie skladac caly nasz wszechswiat i tzw. Multiversum, ktorego nasz wszechswiat ma byc jeno czastka. Jak dawniej superstruny, a wczesniej kwarki, owe supermembrany mialy by byc wiec elementarnym tworzywem czasoprzestrzeni, czyli naszej materialnej rzeczywistosci. Elektrony, protony itp. to wiec tylko efekty drgania owych super-membran z rozna czestotliwoscia i amplituda. Zwolennicy tej teorii, ktora jest wynikiem polaczenia teorii superstrun z teoria supergrawitacji, twierdza tez, ze nasz wszechswiat powstal wskutek zderzenia dwoch fragmentow owych 11 wymiarowych super-membran. M-teoria wyjasnialaby w ten sposob nie tylko powstanie naszego wszechswiata, ale tez odpowiadala by na pytanie "co bylo przed Big Bangiem?". Czy ktos z fizykow obecnych na tym forum mialby jakies komentarze? Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Wiara czyni cuda... IP: *.dip.t-dialin.net 02.09.02, 20:09 UUUfff!!!! Kagan zrob sobie dwudziestoletni urop. Napracowales nad tymi wywodami.Wykorzystales 1000% potencjalu umyslowego .Wedlug mnie nie musisz sie juz pojawiac na tym forum.Powiedzialea juz wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Wiara czyni cuda... IP: *.vic.bigpond.net.au 15.09.02, 11:07 Gość portalu: Marek napisał(a): UUUfff!!!! Kagan zrob sobie dwudziestoletni urop. Napracowales nad tymi wywodami.Wykorzystales 1000% potencjalu umyslowego.Wedlug mnie nie musisz sie juz pojawiac na tym forum.Powiedzialea juz wszystko. K: A sfinansujesz mi ten 20-letni urlop? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.C. Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 200.82.48.* 02.09.02, 21:44 Zamiast duzo mówic i filozofowac na temat istnienia czy tez nie istnienia Boga, warto najpierw cos przeczytac na ten temat. Austriacki matematyk Kurt Gödel (1906-1978) badał problem Boga i w pewnym sensie, powtarzam w pewnym sensie, udowodnił jego istnienie w oparciu o system logiki modalnej S5. Dowód ten, tzw. 'Argument Ontologiczny', można znalezc w internecie pod adresem www.stats.uwaterloo.ca/~cgsmall/ontology.html, nalezacym do jednego z amerykañskich instytutów matematycznych. Niestety, jest on dosyc trudny i chyba nie wszyscy go zrozumieją. W każdym razie sądzę, że może byc pomocny w dyskusji. Pozdrawiam wszystkich, tak niedowiarków jak i wierzących J.C. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 15.09.02, 11:05 Gość portalu: J.C. napisał(a): Zamiast duzo mówic i filozofowac na temat istnienia czy tez nie istnienia Boga, warto najpierw cos przeczytac na ten temat. K: Wydaje mi sie, ze cos na ten temat czytalem... ;) Austriacki matematyk Kurt Gödel (1906-1978) badał problem Boga i w pewnym sensie, powtarzam w pewnym sensie, udowodnił jego istnienie w oparciu o system logiki modalnej S5. Dowód ten, tzw. 'Argument Ontologiczny', można znalezc w internecie pod adresem www.stats.uwaterloo.ca/~cgsmall/ontology.html,"target="_blank"www.stats.uwaterloo.ca/~cgsmall/ontology.html, nalezacym do jednego z amerykañskich instytutów matematycznych. Niestety, jest on dosyc trudny i chyba nie wszyscy go zrozumieją. W każdym razie sądzę, że może byc pomocny w dyskusji. K: Nie jeden juz probowal w ten sposob udowodnic istnuienie tzw. Boga. Problem tylko taki z tymi dowodami, ze opieraja sie one na zalozeniach typu a proori; w przypadku Goedla np. na zalozeniu, ze jego "logika modalna S5" jest prawidlowa. Ale, jak wiadomo, logiki moga byc od zero-wartosciowych (absolutnie nieuzyteczne, ale teoretycznie mozliwe), poprzez jednowartosciowe (j.w.), najpopularniejsze dwuwartosciowe (TAK i NIE), chyba najbardziej naturalna trojwartosciowa (TAK, NIE, NIEWIADOMO) po cztero, piecio i ogolnie n- wartosciowe (gdzie "n" to dowolna liczba calkowita dodatnia, i to nawet niekoniecznie, bo jak moga byc np. ulamkowe wymiary, to czemu nie moga byc ulamkowe logiki). Niemniej zajrze na ten adres i skomentuje. Pozdrawiam wszystkich, tak niedowiarków jak i wierzących J.C. K: NAWZAJEM! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 15:13 Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). definicji Boga jest mnóstwo. > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > moze istniec, udowodnij najpierw, że sprzeczności sie wykluczają i nic wewnętrznie sprzecznego nie może istnieć albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, a dlaczego miałby być podległy luudzkiej logice ?????????? przecież Bog jest niepoznawalny ! > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. jeśli ktoś w coś wierzy to znaczy, że nie potrzebuje żadnych dowodów. to zupełnie inny porządek rzeczy. zaznaczam, że jestem niewierzący. > Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! to nie wykluczone. ale co z coraz mniejszymi jednostkami materii? gdzie jest koniec ? jeśli koniec istnieje to czym jest ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Brak DOWODu LOGICZNego NA (NIEI)STNIENIE BOGA IP: *.hispeed.ch 15.09.02, 20:46 Gość portalu: diabeł napisał(a): > udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. > religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. Dowód na (nie)istnienie Boga jest niemożliwy. Gdyby był, możliwa byłaby wiedza na ten temat i można byłoby się cieszyć lub złościć tym, że Bóg (nie) istnieje, jak możne się wściekać, że podatki wynoszą dajmy na to 20%, ale nie ma co z tym dyskutować. A gdyby możliwa była wiedza, to niemożliwa byłaby wiara, a (przynajmniej w religii chrześcijańskiej, jak ją rozumiem) wiara – świadoma decyzja poszukiwania Boga (i dobra) - jest istotą całej rzeczy. Bóg nie zmusza nas do uznania oczywistych faktów (gdyby co roku pojawiał się na chmurce na Wigilię i wygłaszał expose), lecz daje nam szansę świadomego i wolnego wyboru. > zaznaczam, że jestem niewierzący. Zaznaczam, że jestem wierzący. I wiem, że niewiedzący. Gorzej jest (moim skromnym zdaniem) z tymi, którzy wierzą w nieistnienie Boga, a myślą, że wiedzą – i nie wiedzą, że wierzą. Istnienie Boga można by odrzucić na podstawie brzytwy Ockhama (nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę), ale myślę, że po odrzuceniu go zostałby nam jedymie ekstremalny darwinizm typu Dawkinsa (egoistyczny gen), a nie jestem w stanie uwierzyć, że opisuje on całą istniejącą rzeczywistość. Np. cała sfera moralności i wartościowania byłaby poza poznaniem. Tzn. można by dyskutować w aspekcie historii kultury, co kiedy ludzie uważali za moralne, ale dyskusja, co JEST słuszne, byłaby bezprzedmiotowa. A ponieważ 99% dyskusji na tym forum dotyczy wartościowania, to można by było je z powodzeniem zamknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Brak DOWODu LOGICZNego NA (NIEI)STNIENIE BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 16.09.02, 02:09 Gość portalu: diabeł napisał(a): udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. Dowód na (nie)istnienie Boga jest niemożliwy. Gdyby był, możliwa byłaby wiedza na ten temat i można byłoby się cieszyć lub złościć tym, że Bóg (nie) istnieje, jak możne się wściekać, że podatki wynoszą dajmy na to 20%, ale nie ma co z tym dyskutować. K: Widzisz, zarowno podatki jak i Bog to wymysl ludkzi. Tyle, ze Boga nie ma, to jest byt zbyteczny a szkodliwy (wojny i konflikty religijne!) a dokuczaja nam (w imieniu nieistniejacego Boga) tylko ksieza i ich agenci. Co do podatkow, to sa one przykra koniecznoscia, tyle, ze mogly by byc bardziej sprawiedliwe, ale to temat na forum GOSPODARKA. A gdyby możliwa była wiedza, to niemożliwa byłaby wiara, a (przynajmniej w religii chrześcijańskiej, jak ją rozumiem) wiara – świadoma decyzja poszukiwania Boga (i dobra) - jest istotą całej rzeczy. Bóg nie zmusza nas do uznania oczywistych faktów (gdyby co roku pojawiał się na chmurce na Wigilię i wygłaszał expose), lecz daje nam szansę świadomego i wolnego wyboru. K: Czyli, ze sam przyznajesz, iz go nie ma, bo brak jest jakichkolwiek sladow jego dzialanosci! zaznaczam, że jestem niewierzący. K: Czyzby? ;) Jan: Zaznaczam, że jestem wierzący. I wiem, że niewiedzący. K: Dotad napisales 100% prawde! ;) Gorzej jest (moim skromnym zdaniem) z tymi, którzy wierzą w nieistnienie Boga, a myślą, że wiedzą – i nie wiedzą, że wierzą. K: Pomylilo ci sie, i to mocno. Po prostu, jako wierzacy, przyjmujesz a priori, ze wszyscy inni ludzie musza w cos wierzyc, chocby w nieistnienie Boga. I tu jest blad twego rozumowania, bo ateisci i agnostycy w nic nie wierza, tylko opieraja swoj swiatopoglad na rozumie (jedni twierdza, ze Boga nie ma, a drudzy, ze nie jest mozliwe stwierdzenie istnienia Boga jak i jego nie istnienia). Ale powtarzam, w odroznieniu od religiantow, ludzie niewierzacy w NIC NIE WIERZA, a ich poglady sa oparte nie na slepej, bezrozumnej wierze, a na logicznym wyciaganiu wnioskow z istniejacych faktow. Istnienie Boga można by odrzucić na podstawie brzytwy Ockhama (nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę), ale myślę, że po odrzuceniu go zostałby nam jedymie ekstremalny darwinizm typu Dawkinsa (egoistyczny gen), a nie jestem w stanie uwierzyć, że opisuje on całą istniejącą rzeczywistość. Np. cała sfera moralności i wartościowania byłaby poza poznaniem. Tzn. można by dyskutować w aspekcie historii kultury, co kiedy ludzie uważali za moralne, ale dyskusja, co JEST słuszne, byłaby bezprzedmiotowa. K: Oczywiscie! Moralnosc jest zmienna, zalezna od aktualnej formacji spoleczno- ekonomicznej! Biblia pochwala np. posiadanie niewolnikow, a nawet ich brutalne karanie (Np. Wyjscia 21:20-21), co dzis, w kapitalizmie jest wrecz nie do pomyslenia. Tak wiec nie ma absolutnej moralnosci, ta absolutna moralnosc to wymysl wczesnego sredniowiecza, gdy papiestwo rzadzilo prawie cala Europa. Ale od tego czasu wiele sie zmienilo, i trzeba byc bardzo ograniczona osoba, a by twierdzic, ze istnieja jakies niezmienne zasady moralne (etyczne). J: A ponieważ 99% dyskusji na tym forum dotyczy wartościowania, to można by było je z powodzeniem zamknąć. K: Czyzby dla tego, ze religiantom brakuje argumentow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 16.09.02, 02:19 Gość portalu: KAGAN napisał(a): Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). D: definicji Boga jest mnóstwo. K: To nie byla definicja, ale wyliczenie jego rzekomych atrybutow! K: Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec, D: udowodnij najpierw, że sprzeczności sie wykluczają i nic wewnętrznie sprzecznego nie może istnieć K: Moga istniec istoty wewnetrznie sprzeczne (np. ludzie), ale z definicji beda one NIEDOSKONALE (jak my)! A Bog ma byc, z definicji, absolutna doskonaloscia! K: ... albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, D: a dlaczego miałby być podległy luudzkiej logice ?????????? K: Nie ludzkiej! Logice wszechswiata, ktory nie zostal przez ludzi stworzony, a wiec to jego (wszechswiata) logika zostala nam narzucona. Ludzkie systemy logiczne to tylko proby znalezienia tej logiki wszechswiata, niemniej proby dosc zaawansowane... K: ... przecież Bog jest niepoznawalny ! ... i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: natychmiast zamknac wydzialy teologii). D: udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. jeśli ktoś w coś wierzy to znaczy, że nie potrzebuje żadnych dowodów. to zupełnie inny porządek rzeczy. zaznaczam, że jestem niewierzący. K: OK! Ale czy to znaczy, ze mamy skapitulowac przed religiantami? K: Ale wrocmy do glownego tematu! Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! D: to nie wykluczone. ale co z coraz mniejszymi jednostkami materii? gdzie jest koniec ? jeśli koniec istnieje to czym jest ? K: Ow "koniec" jest ponizej kwarkow (superstruny/supwrmembrany 11-wymiarowe). Faktem jest, ze nasz wszechswiat jest skonczony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 09:42 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). > > D: definicji Boga jest mnóstwo. > K: To nie byla definicja, ale wyliczenie jego rzekomych atrybutow! > > K: Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > moze istniec, > > D: udowodnij najpierw, że sprzeczności sie wykluczają i nic wewnętrznie > sprzecznego nie może istnieć > K: Moga istniec istoty wewnetrznie sprzeczne (np. ludzie), ale z definicji > beda one NIEDOSKONALE (jak my)! D: Nie zgadzam się. Układ wewnętrznie sprzeczny i funkcjonujący jest dla mnie doskonalszy! Naprawde jest tak : absolutną doskonałością jest pewien rodzaj połączenia doskonałości z niedoskonałością. Doskonałość jest nierozłącznie związana z niedoskonałościa. A Bog ma byc, z definicji, absolutna > doskonaloscia! D: Dla mnie absolutna doskonałośc mieści w sobie WSZYSTKO : ułomność też! > > K: ... albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > > D: a dlaczego miałby być podległy luudzkiej logice ?????????? > K: Nie ludzkiej! Logice wszechswiata, ktory nie zostal przez ludzi > stworzony, a wiec to jego (wszechswiata) logika zostala nam narzucona. D: Okrutna antropomorfizacja.Nie ma innej logiki poza ludzką. Nie ma innego punktu odniesienia poza człowiekiem. To co nazywasz "logiką" , może być np. CHAOSEM. > Ludzkie systemy logiczne to tylko proby znalezienia tej logiki > wszechswiata, niemniej proby dosc zaawansowane... D: Doprawdy ? To wytłumacz mi logicznie początek i koniec wszechświata! > > K: ... przecież Bog jest niepoznawalny ! > ... i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > > D: udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. > religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. > jeśli ktoś w coś wierzy to znaczy, że nie potrzebuje żadnych dowodów. > to zupełnie inny porządek rzeczy. > zaznaczam, że jestem niewierzący. > K: OK! Ale czy to znaczy, ze mamy skapitulowac przed religiantami? D: I tu jest pies pogrzebany! Nie czuję sie atakowany przez religiantów, więcej : nigdy mi nie zaszkodzili jak do tej pory. Wobec tego jest naturalne,że nie widze powodu, żeby ich zwalczać. Religiijne i seksualne przekonania zaliczam do spraw prywatnych jednostki. Dopóki religianci nie zmuszaja mnie do niczego, ja jestem zadowolony. Ponadto jestem przekonany, że istnienie religiantów jest korzystniejsze od istnienia np. komunistów. Świat na którym jest 5% niewierzacych uważam za ideał. I nie chciałbym by ci wierzący stali sie niewierzący.... > > K: Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! > D: to nie wykluczone. ale co z coraz mniejszymi jednostkami materii? > gdzie jest koniec ? jeśli koniec istnieje to czym jest ? > K: Ow "koniec" jest ponizej kwarkow (superstruny/supwrmembrany 11-wymiarowe) A co jest DALEJ ????! > Faktem jest, ze nasz wszechswiat jest skonczony. "Skonczony" jest w tym sensie,że kiedyś przestanie istnieć.......lub nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 16.09.02, 10:09 KAGAN: Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). Diabel: definicji Boga jest mnóstwo. K: To nie byla definicja, ale wyliczenie jego rzekomych atrybutow! K: Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec. D: udowodnij najpierw, że sprzeczności sie wykluczają i nic wewnętrznie sprzecznego nie może istnieć K: Moga istniec istoty wewnetrznie sprzeczne (np. ludzie), ale z definicji beda one NIEDOSKONALE (jak my)! D: Nie zgadzam się. Układ wewnętrznie sprzeczny i funkcjonujący jest dla mnie doskonalszy! Naprawde jest tak : absolutną doskonałością jest pewien rodzaj połączenia doskonałości z niedoskonałością. K: Czyzbys byl JEZUITA? Bo mi to zajezdza jezuicka kazuistyka. Bowiem uklady wewnetrznie sprzeczne z definicji dzialaja NIEOPTYMALNIE! Czyli, ze gdyby nie byly sprzeczne, to by dzialaly lepiej! A Bog, z def. nie moze byc lepszy niz jest, bo jest optymalna doskonaloscia (inaczej nie bylby doskonalym Bogiem, a bozkiem w stanie doskonalenia sie)... ;) D: Doskonałość jest nierozłącznie związana z niedoskonałościa. K: NIE! Bog z definicji byl ZAWSZE doskonaly. Bowiem gdyby sie mogl doskonalic, to znaczy, ze nie jest on idealem, a jedynie istota dazaca do idealu, czyli bylby tylko nieco doskonalszym czlowiekiem, a nie Bogiem! A Bog ma byc, z definicji, absolutna doskonaloscia, niemozliwa do dalszego udoskonalenia! D: Dla mnie absolutna doskonałośc mieści w sobie WSZYSTKO : ułomność też! K: Starasz sie wytlumaczyc takie oto lapsusy Pana Boga (Wyjscia rozdz. 21): "20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością". K: ... albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, D: a dlaczego miałby być podległy ludzkiej logice? K: Nie ludzkiej! Logice wszechswiata, ktory nie zostal przez ludzi stworzony, a wiec to jego (wszechswiata) logika zostala nam narzucona. D: Okrutna antropomorfizacja. Nie ma innej logiki poza ludzką. Nie ma innego punktu odniesienia poza człowiekiem. K: Jest! Np. logika komputerow. Popadasz z jednej skrajnosci w druga: albo idalizujesz Boga, albo czlowieka. Zdecyduj sie! D: To co nazywasz "logiką" , może być np. CHAOSEM. K: Chaos tez ma w sobie pewna logike. Poczytaj Coveney & Highfield THE ARROW OF TIME! Ludzkie systemy logiczne to tylko proby znalezienia tej logiki wszechswiata, niemniej proby dosc zaawansowane... D: Doprawdy ? To wytłumacz mi logicznie początek i koniec wszechświata! K: Proste: poczatek to BIG BANG (np. na skutek zderzenia dwoch supermembran). Koniec to albo smierc cieplna (prawa termodynamiki) albo BIG CRUNCH. Koniec i poczatek swiata jest logiczna przeslanka jego skonczonosci w czasie i przestrzeni! K: ... przecież Bog jest niepoznawalny ! ... i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: natychmiast zamknac wydzialy teologii). D: udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. jeśli ktoś w coś wierzy to znaczy, że nie potrzebuje żadnych dowodów. to zupełnie inny porządek rzeczy. zaznaczam, że jestem niewierzący. K: OK! Ale czy to znaczy, ze mamy skapitulowac przed religiantami? D: I tu jest pies pogrzebany! Nie czuję sie atakowany przez religiantów, więcej : nigdy mi nie zaszkodzili jak do tej pory. Wobec tego jest naturalne,że nie widze powodu, żeby ich zwalczać. Religiijne i seksualne przekonania zaliczam do spraw prywatnych jednostki. Dopóki religianci nie zmuszaja mnie do niczego, ja jestem zadowolony. K: Dziwny jestes! Wieszaja krzyze w miejscach publicznych, zadaja przestrzegania w mediach tzw. wartosci chrzescijanskich, biora twoje pieniadze na utrzymanie swoich kosciolow itp. itd. Cos mi sie widzi, ze jestes zakamuflowanym klecha... :( D: Ponadto jestem przekonany, że istnienie religiantów jest korzystniejsze od istnienia np. komunistów. Świat na którym jest 5% niewierzacych uważam za ideał. I nie chciałbym by ci wierzący stali sie niewierzący... K: Czyli, ze jestes klecha! Potrzebujesz te 5% aby miec kogo nawracac! (...) D: to nie wykluczone. ale co z coraz mniejszymi jednostkami materii? gdzie jest koniec ? jeśli koniec istnieje to czym jest? K: Ow "koniec" jest ponizej kwarkow (superstruny/supwrmembrany 11-wymiarowe) D:A co jest DALEJ ????! K: Na razie nie jest to nam potrzebne do czegokolwiek. Wlasciwie tylko kwarki istnieja na 100%. Superstruny czy supermembrany sa potrzebne tylko do wyjasnienia zjawisk w skali supermikro i supermakro. Pamietaj, w skali tak roznej od naszej, mowimy bardziej o modelach niz rzeczywistych zjawiskach. Np. model atomu, model galaktyki: po prostu nnie mozemy sobie bezposrednio wyobrazic elektronu czy megagalaktyki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł im potrzebny jest Bog a Tobie logika.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 13:00 KAGAN: Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). Diabel: definicji Boga jest mnóstwo. K: To nie byla definicja, ale wyliczenie jego rzekomych atrybutow! K: Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec. D: udowodnij najpierw, że sprzeczności sie wykluczają i nic wewnętrznie sprzecznego nie może istnieć K: Moga istniec istoty wewnetrznie sprzeczne (np. ludzie), ale z definicji beda one NIEDOSKONALE (jak my)! D: Nie zgadzam się. Układ wewnętrznie sprzeczny i funkcjonujący jest dla mnie doskonalszy! Naprawde jest tak : absolutną doskonałością jest pewien rodzaj połączenia doskonałości z niedoskonałością. K: Czyzbys byl JEZUITA? Bo mi to zajezdza jezuicka kazuistyka. D:Sam w innym watku zarzucałes mi stosowanie argumentów ad personam wiec spróbuj zastosowac sie do swoich standardów ( zanim nazwiesz mnie rydzykowcem, albo jakims innym "ścierwem") K: Bowiem uklady wewnetrznie sprzeczne z definicji dzialaja NIEOPTYMALNIE! D: Nawet człowiek jako taki układ działa optymalnie i całe życie też! Definicje definicji to domena dogmatyków religijnych. K: Czyli, ze gdyby nie byly sprzeczne, to by dzialaly lepiej! A Bog, z def. nie moze byc lepszy niz jest, bo jest optymalna doskonaloscia (inaczej nie bylby doskonalym Bogiem, a bozkiem w stanie doskonalenia sie)... ;) D: Wywracasz kota ogonem ! Gdybanie jak by działaly to tylko życzenie (pobożne!).Układy wewnętrznie sprzeczne sa bardziej skomplikowane i dlatego doskonalsze od banalnych układów niesprzecznych. Bóg zawiera w sobie wszelkie możliwości. D: Doskonałość jest nierozłącznie związana z niedoskonałościa. K: NIE! Bog z definicji byl ZAWSZE doskonaly. D: Tak, ale jego doskonałośc zawiera w sobie możliwośc niedoskonałości. ( gdyby tak nie było to byłby ułomny!!!!) Przecież to OCZYWISTE : Doskonałośc i niedoskonałośc wzajemnie sie warunkują i nie mogą bez siebie istnieć! K: Bowiem gdyby sie mogl doskonalic, to znaczy, ze nie jest on idealem, a jedynie istota dazaca do idealu, czyli bylby tylko nieco doskonalszym czlowiekiem, a nie Bogiem! A Bog ma byc, z definicji, absolutna doskonaloscia, niemozliwa do dalszego udoskonalenia! D: Udoskonalanie sie też można uznać ostatecznie za element doskonałości Bóg nie może być w niczym ograniczony. Nawet w tym co mu nie jest do niczego potrzebne ( a zwłaszcza w tym !!!) D: Dla mnie absolutna doskonałośc mieści w sobie WSZYSTKO : ułomność też! K: Starasz sie wytlumaczyc takie oto lapsusy Pana Boga (Wyjscia rozdz. 21): "20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością". D: Ja Boga nie tłumacze, prowadzę abstrakcyjna rozmowe. Gdybym nie starał sie bronić pojecia Boga to nie moglibyśmy o tym dyskutować.... K: ... albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, D: a dlaczego miałby być podległy ludzkiej logice? K: Nie ludzkiej! Logice wszechswiata, ktory nie zostal przez ludzi stworzony, a wiec to jego (wszechswiata) logika zostala nam narzucona. D: Okrutna antropomorfizacja. Nie ma innej logiki poza ludzką. Nie ma innego punktu odniesienia poza człowiekiem. K: Jest! Np. logika komputerow. D: To komputery uzyskały już samodzielność bytową? może też samoświadomośc? i własna kosmologie ???? K: Popadasz z jednej skrajnosci w druga:albo idalizujesz Boga, albo czlowieka. D: Dokładnie wprost przeciwnie. Boga bronie bo to trudniejsze niż taka łatwizna jak go atakować ( co Ci zresztą wcale dobrze nie idzie!) Dla mnie pojecia absolutne nie maja żadnego odpowiednika w rzeczywistoości! ( dlatego nazywam nasza wymiane zdań abstrakcyjną) A człowieka to już nawet nie podjąlbym sie bronić. Spróbuj Ty! D: To co nazywasz "logiką" , może być np. CHAOSEM. K: Chaos tez ma w sobie pewna logike. Poczytaj Coveney & Highfield THE ARROW OF TIME! Ludzkie systemy logiczne to tylko proby znalezienia tej logiki wszechswiata, niemniej proby dosc zaawansowane... D: Widzisz, Ty sie niczym nie różnisz od rydzykowców : im potrzebny jest Bog a Tobie logika.... A co jak logiki nie ma ? Oczywiście! da się ja wymyślić...(stalinizm) D: Doprawdy ? To wytłumacz mi logicznie początek i koniec wszechświata! K: Proste: poczatek to BIG BANG (np. na skutek zderzenia dwoch supermembran). D: prosze mi logicznie wyjaśnić skąd sie wzieły SUPERMEMBRANY i dlaczego dwie??? oraz dlaczego sie zderzyły? to nielogiczne. K: Koniec to albo smierc cieplna (prawa termodynamiki) albo BIG CRUNCH. D: Prosze mi logicznie wyjaśnić co będzie po "końcu" ( przy założeniu , że "nic" nie może istnieć) ??? K: Koniec i poczatek swiata jest logiczna przeslanka jego skonczonosci w czasie i przestrzeni! D: Jaka jest logiczna przesłanka powstania czegoś po czym nie zostanie nawet "ślad"? K: ... przecież Bog jest niepoznawalny ! ... i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: natychmiast zamknac wydzialy teologii). D: udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. jeśli ktoś w coś wierzy to znaczy, że nie potrzebuje żadnych dowodów. to zupełnie inny porządek rzeczy. zaznaczam, że jestem niewierzący. K: OK! Ale czy to znaczy, ze mamy skapitulowac przed religiantami? D: I tu jest pies pogrzebany! Nie czuję sie atakowany przez religiantów, więcej : nigdy mi nie zaszkodzili jak do tej pory. Wobec tego jest naturalne,że nie widze powodu, żeby ich zwalczać. Religiijne i seksualne przekonania zaliczam do spraw prywatnych jednostki. Dopóki religianci nie zmuszaja mnie do niczego, ja jestem zadowolony. K: Dziwny jestes! Wieszaja krzyze w miejscach publicznych, zadaja przestrzegania w mediach tzw. wartosci chrzescijanskich, biora twoje pieniadze na utrzymanie swoich kosciolow itp. itd. D: Mam to gdzieś co kto gdzie wiesza, ja moge sobie w domu powiesić co mi sie podoba! Jest telewizja satelitarna, ale musze przyznać, że jest w tych krajach zlaicyzowanych tak śmiertelna papka, że ja już wole polskie kanały z "wartościami chrześcijańskimi" ( mozna zobaczyć Pasoliniego " Salo, czyli 120 dni sodomy" - film zakazany np. w Szwajcarii, lub filmy dokumentalne z całego świata). PS. Moich pieniedzy napewno nie biora na utrzymanie kościołow. K: Cos mi sie widzi, ze jestes zakamuflowanym klecha... D : TAk jak ty zakamuflowany rydzykowiec.... D: Ponadto jestem przekonany, że istnienie religiantów jest korzystniejsze od istnienia np. komunistów. Świat na którym jest 5% niewierzacych uważam za ideał. I nie chciałbym by ci wierzący stali sie niewierzący... K: Czyli, ze jestes klecha! Potrzebujesz te 5% aby miec kogo nawracac! (...) D: Przykro mi to stwierdzić, ale swoim argumentowaniem udowodniłeś, że jesteś całkowicie zindoktrynowany przez chrześcijaństwo, a Twoja urojona z nim walka to tylko odruch samoobronny przed ta indoktrynacją. TO Chrześcijanie maja tak głęboko zakorzenione w swoich umysłach nawracanie innowierców. Akurat nawracanie "pogan" uważam za najbardziej przestępczy rozdział działalności chrześcijan, który zreszta trwa do dzisiaj pod przykrywka np. pomocy głodującym. Ale np. prawosławie sie tym nie zajmuje... a co do islamu to do końca nie wiem... niektórzy fanatyczni syjoniści twierdzą, że tak, ale im nie wierzę... http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2983769&a=2985278 D: to nie wykluczone. ale co z coraz mniejszymi jednostkami materii? gdzie jest koniec ? jeśli koniec i Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł im potrzebny jest Bog a Tobie logika....2 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 13:09 D: to nie wykluczone. ale co z coraz mniejszymi jednostkami materii? gdzie jest koniec ? jeśli koniec istnieje to czym jest? K: Ow "koniec" jest ponizej kwarkow (superstruny/supwrmembrany 11-wymiarowe) D:A co jest DALEJ ????! K: Na razie nie jest to nam potrzebne do czegokolwiek. D: Jak to nie ? Własnie nam to jest potrzebne! Jeśli nieskończonośc nie istnieje to trzeba to praktycznie udowodnić , a nie wykręcać sie pragmatyzmem K: Wlasciwie tylko kwarki istnieja na 100%. Superstruny czy supermembrany sa potrzebne tylko do wyjasnienia zjawisk w skali supermikro i supermakro. Pamietaj, w skali tak roznej od naszej, mowimy bardziej o modelach niz rzeczywistych zjawiskach. Np. model atomu, model galaktyki: po prostu nnie mozemy sobie bezposrednio wyobrazic elektronu czy megagalaktyki! D : OK! Ale czy możemy sobie wyobrazić niepodzielną już na mniejsze jednostke materii? Nie możemy ! Więc wyszło na to, że ani nieskończoności ani skończoności nie możemy sobie wyobrazić, a co dopiero udowodnic.Diabeł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: im potrzebny jest Bog a Tobie logika....2 IP: *.vic.bigpond.net.au 16.09.02, 13:43 D: to nie wykluczone. ale co z coraz mniejszymi jednostkami materii? gdzie jest koniec ? jeśli koniec istnieje to czym jest? K: Ow "koniec" jest ponizej kwarkow (superstruny/supermembrany 11-wymiarowe) D:A co jest DALEJ ????! K: Na razie nie jest to nam potrzebne do czegokolwiek. D: Jak to nie ? Własnie nam to jest potrzebne! Jeśli nieskończonośc nie istnieje to trzeba to praktycznie udowodnić , a nie wykręcać sie pragmatyzmem. K: Uciales czesc mojej wypowiedzi! Napisalem, ze obecnie nie potrzebujemy wiedziec, co jest ponizej superstrun (mambran), bo to sa i tak, jak na razie, bardziej modele niz byty rzeczywiste. I pamietaj, nie wszystko sie da udowodnic "praktycznie", szczegolnie jesli sa to zjawiska (byty) w bardzo malej albo bardzo wielkiej skali. Niemniej przyjecie teorii Big Bang'u wyklucza istnienie nieskonczonosci (przynajmniej w naszym wszechswiecie)! K: Wlasciwie tylko kwarki istnieja na 100%. Superstruny czy supermembrany sa potrzebne tylko do wyjasnienia zjawisk w skali supermikro i supermakro. Pamietaj, w skali tak roznej od naszej, mowimy bardziej o modelach niz rzeczywistych zjawiskach. Np. model atomu, model galaktyki: po prostu nie mozemy sobie bezposrednio wyobrazic elektronu czy megagalaktyki! D : OK! Ale czy możemy sobie wyobrazić niepodzielną już na mniejsze jednostke materii? Nie możemy ! Więc wyszło na to, że ani nieskończoności ani skończoności nie możemy sobie wyobrazić, a co dopiero udowodnic.Diabeł. K: Mozemy! Wlasnie owe superstruny/supermembrany sa owa najmniejsza jednostka istnienia materii. Ich dzielenie obecnie nie ma sensu, zgodnie z zasada oszczednosci (brzytwa) Ockhama! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: im potrzebny jest Bog a Tobie logika.... IP: *.vic.bigpond.net.au 16.09.02, 14:17 (...) D: udowodnij najpierw, że sprzeczności sie wykluczają i nic wewnętrznie sprzecznego nie może istnieć K: Moga istniec istoty wewnetrznie sprzeczne (np. ludzie), ale z definicji beda one NIEDOSKONALE (jak my)! D: Nie zgadzam się. Układ wewnętrznie sprzeczny i funkcjonujący jest dla mnie doskonalszy! Naprawde jest tak : absolutną doskonałością jest pewien rodzaj połączenia doskonałości z niedoskonałością. K: Czyzbys byl JEZUITA? Bo mi to zajezdza jezuicka kazuistyka. D: Sam w innym watku zarzucałes mi stosowanie argumentów ad personam wiec spróbuj zastosowac sie do swoich standardów ( zanim nazwiesz mnie rydzykowcem, albo jakims innym "ścierwem") K: Nazwalem cie tylko osoba stosujaca iscie jezuicka kazuistyke, a nie "scierwem"... K: Uklady wewnetrznie sprzeczne z definicji dzialaja NIEOPTYMALNIE! D: Nawet człowiek jako taki układ działa optymalnie i całe życie też! Definicje definicji to domena dogmatyków religijnych. K: Czlowiek dziala znacznie ponizej optimum. Wykorzystuje tylko mala czastke swych mozliwosci, bowiem umysl ma na ogol zaciemniony nieracjonalna wiara i innymi przesadami... :( K: Gdyby nie byly sprzeczne, to by dzialaly lepiej! A Bog, z def. nie moze byc lepszy niz jest, bo jest optymalna doskonaloscia (inaczej nie bylby doskonalym Bogiem, a bozkiem w stanie doskonalenia sie)... ;) D: Wywracasz kota ogonem ! Gdybanie jak by działaly to tylko życzenie (pobożne!).Układy wewnętrznie sprzeczne sa bardziej skomplikowane i dlatego doskonalsze od banalnych układów niesprzecznych. Bóg zawiera w sobie wszelkie możliwości. K: Znow sie Ockham klania i przypomina, ze zbedna komplikacja jest nieracjonalna i nieoptymalna! Idea Boga zawierac moze wszystkie mozliwosci, ale nie wszystkie musza istniec realnie: wiekszosc z nich istnieje wirtualnie, aby calosc byla niesprzeczna i mogla optymalnie funkcjonowac! D: Doskonałość jest nierozłącznie związana z niedoskonałościa. K: NIE! Bog z definicji byl ZAWSZE doskonaly. D: Tak, ale jego doskonałośc zawiera w sobie możliwośc niedoskonałości. (gdyby tak nie było to byłby ułomny!!!!) K: Tylko Bog chrzescijan jest ulomny! Jahwe, a szczegolnie Allach, NIE sa ulomni! Bog Zaraostrian jest zas dwoisty: idealne dobro (Ahura Mazda) i idealne zlo (Ahryman), niemniej obaj sa w swej "dzialce" doskonali. Bog ulomny to idea chrzescijanska, rodzaj zydowskieh herezji, wewnetrznie sprzecznej i intelktualnie plytkiej... :( Bog niedoskonaly to po prostu sprzecznosc sama w sobie. Tylko niedoskonaly czlowiek moze sobie wyobrazac, ze Bog tez musi zawierac niedoskonalosc... D: Przecież to OCZYWISTE : Doskonałośc i niedoskonałośc wzajemnie sie warunkują i nie mogą bez siebie istnieć! K: Czyzby? Tylko ograniczonosc zmusza ludzi do wyobrazania sobie doskonalosci jako przeciwienstwa niedoskonalosci! K: Bowiem gdyby sie mogl doskonalic, to znaczy, ze nie jest on idealem, a jedynie istota dazaca do idealu, czyli bylby tylko nieco doskonalszym czlowiekiem, a nie Bogiem! A Bog ma byc, z definicji, absolutna doskonaloscia, niemozliwa do dalszego udoskonalenia! D: Udoskonalanie sie też można uznać ostatecznie za element doskonałości. K: NIE! Tylko element niedoskonaly mozna udoskonalac. Sproboj udoskonalic obrazy Leonarda da Vici czy rzezby Michala Aniola albo muzyke Chopina czy Mozarta! Zycze powodzenia! ;) (...) D: Dla mnie absolutna doskonałośc mieści w sobie WSZYSTKO : ułomność też! K: Starasz sie wytlumaczyc takie oto lapsusy Pana Boga (Wyjscia rozdz. 21): "20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością". D: Ja Boga nie tłumacze, prowadzę abstrakcyjna rozmowe. Gdybym nie starał sie bronić pojecia Boga to nie moglibyśmy o tym dyskutować... K: Po co to robisz, jak jestes (podobno) niewierzacy? K: ... albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, D: a dlaczego miałby być podległy ludzkiej logice? K: Nie ludzkiej! Logice wszechswiata, ktory nie zostal przez ludzi stworzony, a wiec to jego (wszechswiata) logika zostala nam narzucona. D: Okrutna antropomorfizacja. Nie ma innej logiki poza ludzką. Nie ma innego punktu odniesienia poza człowiekiem. K: Jest! Np. logika komputerow. D: To komputery uzyskały już samodzielność bytową? może też samoświadomośc? K: W pewnym sensie tak. Zaden czlowiek nie jest w stanie np. kontrolowac Internetu. Logika to zreszta "uzewnetrznienie" praw rzadzacych wszechswiatem, a wiec odnosi sie do czegos wiecej, niz tylko do ludzi! Popadasz z jednej skrajnosci w druga: albo idalizujesz Boga, albo czlowieka. D: Dokładnie wprost przeciwnie. Boga bronie bo to trudniejsze niż taka łatwizna jak go atakować ( co Ci zresztą wcale dobrze nie idzie!) K: Ja Boga nie atakuje, bo jak mozna atakowac nieistniejacy byt? Ja tylko atakuje nieracjonalna wiare! D: Dla mnie pojecia absolutne nie maja żadnego odpowiednika w rzeczywistoości! (dlatego nazywam nasza wymiane zdań abstrakcyjną) A człowieka to już nawet nie podjąlbym sie bronić. Spróbuj Ty! K: A po co? D: To co nazywasz "logiką" , może być np. CHAOSEM. K: Chaos tez ma w sobie pewna logike. Poczytaj Coveney & Highfield THE ARROW OF TIME! Ludzkie systemy logiczne to tylko proby znalezienia tej logiki wszechswiata, niemniej proby dosc zaawansowane... D: Widzisz, Ty sie niczym nie różnisz od rydzykowców: im potrzebny jest Bog a Tobie logika... K: Dzieli nas wiec WSZYSTKO: im potrzebny jest narkotyk, mnie trzezwe myslenie! D: A co jak logiki nie ma ? Oczywiście! da się ja wymyślić...(stalinizm) K: Bzdura! Logika istnieje niezaleznie od nas! Nie trzeba jej wymyslac, tylko ja odkryc! D: Doprawdy ? To wytłumacz mi logicznie początek i koniec wszechświata! K: Proste: poczatek to BIG BANG (np. na skutek zderzenia dwoch supermembran). D: prosze mi logicznie wyjaśnić skąd sie wzieły SUPERMEMBRANY i dlaczego dwie??? oraz dlaczego sie zderzyły? to nielogiczne. K: Bo nie rozumiesz o czym mowie! supermembrany to (jak na razie) teoretyczne elementy tzw. multiversum. Jest ich oczywiscie wiecej niz dwie, ale dwie wystarcza do BIG BANGU (znow Ocham sie klania). A skad sie wziely? Moze multiversum jest w tzw. steady state? I czemu ich zderzenie mialo by byc nielogiczne? K: Koniec to albo smierc cieplna (prawa termodynamiki) albo BIG CRUNCH. D: Prosze mi logicznie wyjaśnić co będzie po "końcu" K: Nie jestem fizykiem ani astronomem, ale wychodzi na to, ze nasz wszechswiat po prostu przestanie istniec w BIG CRUNCH, a jak "tylko" umrze smiercia termiczna, to bedzie istnial, ale zadne zycie czy nawet jakakolwiek forma organizacji materii w skali makro bedzie niemozliwa... K: Koniec i poczatek swiata jest logiczna przeslanka jego skonczonosci w czasie i przestrzeni! D: Jaka jest logiczna przesłanka powstania czegoś po czym nie zostanie nawet "ślad"? K: Slad zostanie, ale czy bedzie obserwator, aby ten slad odkryc? Pamietaj, nasz swiat powstal przez przypadek, a nie celowo. Jako religiant nie jestes w stanie tego zrozumiec! (...) D: udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. jeśli ktoś w coś wierzy to znaczy, że nie potrzebuje żadnych dowodów. to zupełnie inny porządek rzeczy. zaznaczam, że jestem niewierzący. K: OK! Ale czy to znaczy, ze mamy skapitulowac przed religiantami? D: I tu jest pies pogrzebany! Nie czuję sie atakowany przez religiantów, więcej : nigdy mi nie zaszkodzili jak do tej pory. Wobec tego jest naturalne,że nie widze powodu, żeby ich zwalczać. Religiijne i seksualne przekonania zaliczam do spraw prywatnych jednostki. Dopóki religianci nie zmuszaja mnie do niczego, ja jestem zadowolony. K: Dziwny jestes! Wieszaja krzyze w miejscach publicznych, zadaja przestrzegania w mediach tzw. wartosci chrzescijanskich, biora twoje pieniadze na utrzymanie swo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł im potrzebny jest Bog a Tobie logika....3 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 13:29 Gość portalu: Kagan napisał(a): ) (...) ) D: udowodnij najpierw, że sprzeczności sie wykluczają i nic wewnętrznie ) sprzecznego nie może istnieć ) K: Moga istniec istoty wewnetrznie sprzeczne (np. ludzie), ale z definicji ) beda one NIEDOSKONALE (jak my)! ) D: Nie zgadzam się. Układ wewnętrznie sprzeczny i funkcjonujący jest dla mnie ) doskonalszy! Naprawde jest tak : absolutną doskonałością jest pewien rodzaj ) połączenia doskonałości z niedoskonałością. ) K: Czyzbys byl JEZUITA? Bo mi to zajezdza jezuicka kazuistyka. ) D: Sam w innym watku zarzucałes mi stosowanie argumentów ad personam ) wiec spróbuj zastosowac sie do swoich standardów ( zanim nazwiesz mnie ) rydzykowcem, albo jakims innym "ścierwem") ) K: Nazwalem cie tylko osoba stosujaca iscie jezuicka kazuistyke, a nie ) "scierwem"... ) ) K: Uklady wewnetrznie sprzeczne z definicji dzialaja NIEOPTYMALNIE! ) D: Nawet człowiek jako taki układ działa optymalnie i całe życie też! ) Definicje definicji to domena dogmatyków religijnych. ) K: Czlowiek dziala znacznie ponizej optimum. Wykorzystuje tylko mala czastke ) swych mozliwosci, bowiem umysl ma na ogol zaciemniony nieracjonalna wiara i ) innymi przesadami... :( D: CZyli Twój umysł działa optymalnie ???? ) ) K: Gdyby nie byly sprzeczne, to by dzialaly lepiej! A Bog, z def. nie moze byc ) lepszy niz jest, bo jest optymalna doskonaloscia (inaczej nie bylby doskonalym ) Bogiem, a bozkiem w stanie doskonalenia sie)... ;) ) D: Wywracasz kota ogonem ! Gdybanie jak by działaly to tylko życzenie ) (pobożne!).Układy wewnętrznie sprzeczne sa bardziej skomplikowane i dlatego ) doskonalsze od banalnych układów niesprzecznych. Bóg zawiera w sobie wszelkie ) możliwości. ) K: Znow sie Ockham klania i przypomina, ze zbedna komplikacja jest ) nieracjonalna i nieoptymalna! D : Zastosuj brzytwe Ochhama we współczesnej fizyce !!!!! K : Idea Boga zawierac moze wszystkie mozliwosci, ale ) nie wszystkie musza istniec realnie: wiekszosc z nich istnieje wirtualnie, ) aby calosc byla niesprzeczna i mogla optymalnie funkcjonowac! D : TAK! Oczywiscie, ze TAK! Wirtualnych rzeczywistośći jest duzo! ) D: Doskonalosc jest nierozlacznie zwiazana z niedoskonaloscia. ) K: NIE! Bog z definicji byl ZAWSZE doskonaly. ) D: Tak, ale jego doskonalosc zawiera w sobie mozliwosc niedoskonalosci. ) (gdyby tak nie bylo to bylby ulomny!!!!) ) K: Tylko Bog chrzescijan jest ulomny! Jahwe, a szczegolnie Allach, NIE ) sa ulomni! Bog Zaraostrian jest zas dwoisty: idealne dobro (Ahura Mazda) ) i idealne zlo (Ahryman), niemniej obaj sa w swej "dzialce" doskonali. ) Bog ulomny to idea chrzescijanska, rodzaj zydowskieh herezji, wewnetrznie ) sprzecznej i intelktualnie plytkiej... :( Bog niedoskonaly to po ) prostu sprzecznosc sama w sobie. Tylko niedoskonaly czlowiek moze sobie ) wyobrazac, ze Bog tez musi zawierac niedoskonalosc... D : TAk Bóg ulomny to wewnetrznia sprzecznosc dlatego ulomnosc (poniewaz istnieje)musi sie miescic w doskonalosci !!!!!!!! Doskonalosc musi obejmowac WSZYSTKo, nawet to co niedoskonałe i niewypowiadalne. ) ) D: Przecież to OCZYWISTE : Doskonałośc i niedoskonałośc wzajemnie sie warunkują ) i nie mogą bez siebie istnieć! ) K: Czyzby? Tylko ograniczonosc zmusza ludzi do wyobrazania sobie ) doskonalosci jako przeciwienstwa niedoskonalosci! D : Nie mam na mysli przeciwieństwa, tylko wzajemne warunkowanie tak jak z prawda i klamstwem! Doskonalosc bez niedoskonalosci nie moglaby istniec, bylaby niezrozumiala. ) ) K: Bowiem gdyby sie mogl doskonalic, to znaczy, ze nie jest on idealem, ) a jedynie istota dazaca do idealu, czyli bylby tylko nieco doskonalszym ) czlowiekiem, a nie Bogiem! A Bog ma byc, z definicji, absolutna doskonaloscia, ) niemozliwa do dalszego udoskonalenia! ) D: Udoskonalanie sie też można uznać ostatecznie za element doskonałości. ) K: NIE! Tylko element niedoskonaly mozna udoskonalac. Sproboj udoskonalic ) obrazy Leonarda da Vici czy rzezby Michala Aniola albo muzyke Chopina ) czy Mozarta! Zycze powodzenia! ;) D : Nie rozmawiamy o przedmiotach materialnych, które mozna udoskonalac tylko o abstrakcyjnych ideach !!! Nadal zapominasz o tym, że Bóg jest niczym nie ograniczony ! Jak bedzie chcial to sie bedzie udoskonalal! A tak na serio(?) : Bog moze byc np. procesem....... ) D: Dla mnie absolutna doskonalosc miesci w sobie WSZYSTKO : ulomnosc tez! ) K: Starasz sie wytlumaczyc takie oto lapsusy Pana Boga (Wyjscia rozdz. 21): ) "20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod ) jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden ) czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością". ) D: Ja Boga nie tłumacze, prowadzę abstrakcyjna rozmowe. Gdybym nie starał sie ) bronić pojecia Boga to nie moglibyśmy o tym dyskutować... ) K: Po co to robisz, jak jestes (podobno) niewierzacy? D: Bezcelowo. Jako niewierzacy jestem bardziej bezstronny.... ) K: ... albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, ) D: a dlaczego miałby być podległy ludzkiej logice? ) K: Nie ludzkiej! Logice wszechswiata, ktory nie zostal przez ludzi ) stworzony, a wiec to jego (wszechswiata) logika zostala nam narzucona. ) D: Okrutna antropomorfizacja. Nie ma innej logiki poza ludzką. ) Nie ma innego punktu odniesienia poza człowiekiem. ) K: Jest! Np. logika komputerow. ) D: To komputery uzyskały już samodzielność bytową? może też samoświadomośc? ) K: W pewnym sensie tak. Zaden czlowiek nie jest w stanie np. kontrolowac ) Internetu. D : mnie tez nikt nie jest w stanie kontrolowac! czy sugerujesz, ze internet robi cos niezaleznego od ludzi, autonomicznego ???? Logika to zreszta "uzewnetrznienie" praw rzadzacych wszechswiatem, ) a wiec odnosi sie do czegos wiecej, niz tylko do ludzi! ) Popadasz z jednej skrajnosci w druga: albo idalizujesz Boga, albo czlowieka. ) D: Dokładnie wprost przeciwnie. Boga bronie bo to trudniejsze niż taka ) łatwizna jak go atakować ( co Ci zresztą wcale dobrze nie idzie!) ) K: Ja Boga nie atakuje, bo jak mozna atakowac nieistniejacy byt? D: Atakujesz twierdzac, ze nieistnieje. Czyli gdybys byl konsekwentny musialbys przyznac, ze krytykujesz i atakujesz nieistniejacy byt! K: Ja tylko atakuje nieracjonalna wiare! D : co innego istnienie lub nieistnienie Boga , a co innego wiara w Boga. nawet gdyby Bog istnial, mozna w niego nie wierzyc! ) D: Dla mnie pojecia absolutne nie maja żadnego odpowiednika w rzeczywistoości! ) (dlatego nazywam nasza wymiane zdań abstrakcyjną) A człowieka to już nawet nie ) podjąlbym sie bronić. Spróbuj Ty! ) K: A po co? D: Sugerowales wyzej, ze ja raz idealizuje Boga raz czlowieka, ja zaprzeczylem i twierdze, ze Ty idealizujesz czlowieka! ) D: To co nazywasz "logika" , moze byc np. CHAOSEM. ) K: Chaos tez ma w sobie pewna logike. Poczytaj Coveney & Highfield THE ARROW OF ) TIME! Ludzkie systemy logiczne to tylko proby znalezienia tej logiki ) wszechswiata, niemniej proby dosc zaawansowane... ) D: Widzisz, Ty sie niczym nie różnisz od rydzykowców: im potrzebny jest Bog a ) Tobie logika... ) K: Dzieli nas wiec WSZYSTKO: im potrzebny jest narkotyk, mnie trzezwe ) myslenie! D: trzezwym mysleniem tez sie mozna narkotyzowac..... trzezwe myslenie jest dobre, ale nie zawsze.... zreszta w wirtualnych rzeczywistosciach jest czsem nieprzydatne.... jesli istnienie jest irracjonalne (a tak sadze) to skrajny racjonalizm jest zaklamaniem ( chociaz bardzo praktycznym i niezbednym w rzeczywistosci) w jednym sie zgodze : wiara to jeden z najgorszych narkotykow !!!! ) D: A co jak logiki nie ma ? Oczywiscie! da się ja wymyslic... ) K: Bzdura! Logika istnieje niezaleznie od nas! Nie trzeba jej wymyslac, ) tylko ja odkryc! D: Jaka jest logika w istnieniu czarnych dziur ???? Dla mnie jestes antropomo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł im potrzebny jest Bog a Tobie logika....4 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 13:42 > D: A co jak logiki nie ma ? Oczywiscie! da się ja wymyslic... > K: Bzdura! Logika istnieje niezaleznie od nas! Nie trzeba jej wymyslac, > tylko ja odkryc! D: Jaka jest logika w istnieniu czarnych dziur ???? Dla mnie jestes antropomorficznym dogmatykiem! > D: Doprawdy ? To wytłumacz mi logicznie początek i koniec wszechświata! > K: Proste: poczatek to BIG BANG (np. na skutek zderzenia dwoch supermembran). > D: prosze mi logicznie wyjaśnić skąd sie wzieły SUPERMEMBRANY i > dlaczego dwie??? oraz dlaczego sie zderzyły? to nielogiczne. > K: Bo nie rozumiesz o czym mowie! supermembrany to (jak na razie) > teoretyczne elementy tzw. multiversum. Jest ich oczywiscie wiecej niz dwie, ale > dwie wystarcza do BIG BANGU (znow Ocham sie klania). A skad sie wziely? > Moze multiversum jest w tzw. steady state? D: dobrze. ale jak powstalo tzw. multiwersum ? K : I czemu ich zderzenie mialo by byc nielogiczne ? D: Ockham sie klania ! po co mnozyc niepotrzebne byty w wyniku kolizji czegos co nie wiadomo jak powstalo???!!! > K: Koniec to albo smierc cieplna (prawa termodynamiki) albo BIG CRUNCH. > D: Prosze mi logicznie wyjaśnić co będzie po "końcu" > K: Nie jestem fizykiem ani astronomem, ale wychodzi na to, ze nasz wszechswiat > po prostu przestanie istniec w BIG CRUNCH, a jak "tylko" umrze smiercia > termiczna, to bedzie istnial, D: sugerujesz, ze wszechswiat po smierci termicznej bedzie dalej istnial czyli nie istnieje koniec? to grozi nieskonczonoscia....... K : ale zadne zycie czy nawet jakakolwiek forma > organizacji materii w skali makro bedzie niemozliwa... D: czym wiec bedzie ten wszechswiat? > K: Koniec i poczatek swiata jest logiczna przeslanka jego skonczonosci w czasie > i przestrzeni! > D: Jaka jest logiczna przesłanka powstania czegoś po czym nie zostanie > nawet "ślad"? > K: Slad zostanie, ale czy bedzie obserwator, aby ten slad odkryc? D : Udowodniles, ze konca nie bedzie. Ja przez koniec rozumiem nieistnienie wszechswiata i zadnych sladow. > Pamietaj, nasz swiat powstal przez przypadek, a nie celowo. Jako religiant > nie jestes w stanie tego zrozumiec! (...) D : Nie jestem religijny, zrozum wreszcie dogmatyku (niekoscielny), ze mozna wyciagac wiele roznych wnioskow ! Ja doskonale rozumiem, ze swiat powstal bezcelowo ( slowo przypadek jest troche podejrzane) i m.in. dlatego uwazam , ze jest nielogiczny! A logika ma cele pragmatyczne! > D: udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. > religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. jeśli ktoś w coś wierzy to znaczy, > że nie potrzebuje żadnych dowodów. to zupełnie inny porządek rzeczy. > zaznaczam, że jestem niewierzący. > K: OK! Ale czy to znaczy, ze mamy skapitulowac przed religiantami? > D: I tu jest pies pogrzebany! Nie czuję sie atakowany przez religiantów, > więcej : nigdy mi nie zaszkodzili jak do tej pory. Wobec tego jest > naturalne,że nie widze powodu, żeby ich zwalczać. Religiijne i seksualne > przekonania zaliczam do spraw prywatnych jednostki. Dopóki religianci > nie zmuszaja mnie do niczego, ja jestem zadowolony. o ------------------ FRAGMENT KTÓRY ZAGINĄŁ w POPRZEDNIEJ WYMIANIE E-maili K: Dziwny jestes! Wieszaja krzyze w miejscach publicznych, zadaja przestrzegania w mediach tzw. wartosci chrzescijanskich, biora twoje pieniadze na utrzymanie swoich kosciolow itp. itd. D: Mam to gdzieś co kto gdzie wiesza, ja moge sobie w domu powiesić co mi sie podoba! Jest telewizja satelitarna, ale musze przyznać, że jest w tych krajach zlaicyzowanych tak śmiertelna papka, że ja już wole polskie kanały z "wartościami chrześcijańskimi" ( mozna zobaczyć Pasoliniego " Salo, czyli 120 dni sodomy" - film zakazany np. w Szwajcarii, lub filmy dokumentalne z całego świata). PS. Moich pieniedzy napewno nie biora na utrzymanie kościołow. K: Cos mi sie widzi, ze jestes zakamuflowanym klecha... D : TAk jak ty zakamuflowany rydzykowiec.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł im potrzebny jest Bog a Tobie logika....5 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 15:18 D: Ponadto jestem przekonany, że istnienie religiantów jest korzystniejsze od istnienia np. komunistów. Świat na którym jest 5% niewierzacych uważam za ideał. I nie chciałbym by ci wierzący stali sie niewierzący... K: Czyli, ze jestes klecha! Potrzebujesz te 5% aby miec kogo nawracac! (...) D: Przykro mi to stwierdzić, ale swoim argumentowaniem udowodniłeś, że jesteś całkowicie zindoktrynowany przez chrześcijaństwo, a Twoja urojona z nim walka to tylko odruch samoobronny przed ta indoktrynacją. TO Chrześcijanie maja tak głęboko zakorzenione w swoich umysłach nawracanie innowierców. Akurat nawracanie "pogan" uważam za najbardziej przestępczy rozdział działalności chrześcijan, który zreszta trwa do dzisiaj pod przykrywka np. pomocy głodującym. Ale np. prawosławie sie tym nie zajmuje... a co do islamu to do końca nie wiem... kiedyś chyba tak : pre-palestyńczyków w VI w. nawrócili na islam.... > D: to nie wykluczone. ale co z coraz mniejszymi jednostkami materii? > gdzie jest koniec ? jeśli koniec istnieje to czym jest? > K: Ow "koniec" jest ponizej kwarkow (superstruny/supermembrany 11-wymiarowe) > D:A co jest DALEJ ????! > K: Na razie nie jest to nam potrzebne do czegokolwiek. > D: Jak to nie ? Własnie nam to jest potrzebne! Jeśli nieskończonośc nie istniej > e > to trzeba to praktycznie udowodnić , a nie wykręcać sie pragmatyzmem. > K: Uciales czesc mojej wypowiedzi! Napisalem, ze obecnie nie potrzebujemy > wiedziec, co jest ponizej superstrun (mambran), bo to sa i tak, jak na razie, > bardziej modele niz byty rzeczywiste. I pamietaj, nie wszystko sie da udowodnic > > "praktycznie", szczegolnie jesli sa to zjawiska (byty) w bardzo malej albo > bardzo wielkiej skali. Niemniej przyjecie teorii Big Bang'u wyklucza > istnienie nieskonczonosci (przynajmniej w naszym wszechswiecie)! D : wyklucza, tylko , że sie nie da tego udowodnić. prawie jakbym z klechą dyskutował! własnie o to chodzi, że w nardzo małej i b. dużej skali nie da sie nic udowodnić, skończoności (i nieskończoności) też. poza tym nie ograniczaliśmy rozmowy o nieskończoności do "naszego" wszechświata. > K: Wlasciwie tylko kwarki istnieja na 100%. Superstruny czy supermembrany sa > potrzebne tylko do wyjasnienia zjawisk w skali supermikro i supermakro. > Pamietaj, w skali tak roznej od naszej, mowimy bardziej o modelach niz > rzeczywistych zjawiskach. Np. model atomu, model galaktyki: po prostu nie > mozemy sobie bezposrednio wyobrazic elektronu czy megagalaktyki! D: I właśnie dlatego nie możemy wiele powiedzieć o skończonosci i nieskończoności. > D : OK! Ale czy możemy sobie wyobrazić niepodzielną już na mniejsze > jednostke materii? Nie możemy ! Więc wyszło na to, że ani nieskończoności > ani skończoności nie możemy sobie wyobrazić, a co dopiero udowodnic.Diabeł. > K: Mozemy! Wlasnie owe superstruny/supermembrany sa owa najmniejsza jednostka > istnienia materii. Ich dzielenie obecnie nie ma sensu D: Nie ma sensu, ale jest możliwe ? , zgodnie z zasada > oszczednosci (brzytwa) Ockhama! D : Teraz to już za pózno na oszczędności w poszukiwaniu niepotrzebnych bytów. Tak czy inaczej udowodniłeś, że nie wiadomo czy materia dzieli sie w nieskonczonośc. Udowodnienie istnienia niepodzielnej jednostki materii jest potrzebne dla rozstrzygniecia czy takie pojecia jak skonczonosc i nieskonczonośc maja wogole sens... logiczny.... Diabeł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: im potrzebny jest Bog a Tobie logika....5 IP: *.vic.bigpond.net.au 22.09.02, 02:39 D: Ponadto jestem przekonany, że istnienie religiantów jest korzystniejsze od istnienia np. komunistów. Świat na którym jest 5% niewierzacych uważam za ideał. I nie chciałbym by ci wierzący stali sie niewierzący... K: Czyli, ze jestes klecha! Potrzebujesz te 5% aby miec kogo nawracac! (...) D: Przykro mi to stwierdzić, ale swoim argumentowaniem udowodniłeś, że jesteś całkowicie zindoktrynowany przez chrześcijaństwo, a Twoja urojona z nim walka to tylko odruch samoobronny przed ta indoktrynacją. TO Chrześcijanie maja tak głęboko zakorzenione w swoich umysłach nawracanie innowierców. Akurat nawracanie "pogan" uważam za najbardziej przestępczy rozdział działalności chrześcijan, który zreszta trwa do dzisiaj pod przykrywka np. pomocy głodującym. Ale np. prawosławie sie tym nie zajmuje... a co do islamu to do końca nie wiem... kiedyś chyba tak : pre-palestyńczyków w VI w. nawrócili na islam... K: Wyciagasz nieprawidlowe wniski z moich przeslanek! To ty wlasnie jestes całkowicie zindoktrynowany przez chrześcijaństwo, bowiem za ideal uwazasz Świat na którym jest tylko 5% niewierzacych, a ja taki, gdzie jest 100% niewierzacych... D: Co z coraz mniejszymi jednostkami materii? gdzie jest koniec ? jeśli koniec istnieje to czym jest? K: Ow "koniec" jest ponizej kwarkow (superstruny/supermembrany 11-wymiarowe) D:A co jest DALEJ ????! K: Na razie nie jest to nam potrzebne do czegokolwiek. D: Jak to nie ? Własnie nam to jest potrzebne! Jeśli nieskończonośc nie istnieje to trzeba to praktycznie udowodnić ,a nie wykręcać sie pragmatyzmem. K: Uciales czesc mojej wypowiedzi! Napisalem, ze obecnie nie potrzebujemy wiedziec, co jest ponizej superstrun (mambran), bo to sa i tak, jak na razie, bardziej modele niz byty rzeczywiste. I pamietaj, nie wszystko sie da udowodnic "praktycznie", szczegolnie jesli sa to zjawiska (byty) w bardzo malej albo bardzo wielkiej skali. Niemniej przyjecie teorii Big Bang'u wyklucza istnienie nieskonczonosci (przynajmniej w naszym wszechswiecie)! D : wyklucza, tylko, że sie nie da tego udowodnić. K: Da sie, i to bardzo latwo, bo nasz swiat moze sie rozszerzac tylko ze skonczona predkoscia (swiatla), ergo jest skonczony... D: prawie jakbym z klechą dyskutował! własnie o to chodzi, że w nardzo małej i b. dużej skali nie da sie nic udowodnić, skończoności (i nieskończoności) też. poza tym nie ograniczaliśmy rozmowy o nieskończoności do "naszego" wszechświata. K: Poza naszym wszechsiawtem nic nie znamy, i (jak na razie) poznac nie mozemy. Juz ci udowodnilem skonczonosc naszego swiata, a w jalowe metafizyczne spekulacje nie bede sie wdawal, bo NIE jestem klecha! K: Wlasciwie tylko kwarki istnieja na 100%. Superstruny czy supermembrany sa potrzebne tylko do wyjasnienia zjawisk w skali supermikro i supermakro. Pamietaj, w skali tak roznej od naszej, mowimy bardziej o modelach niz rzeczywistych zjawiskach. Np. model atomu, model galaktyki: po prostu nie mozemy sobie bezposrednio wyobrazic elektronu czy megagalaktyki! D: I właśnie dlatego nie możemy wiele powiedzieć o skończonosci i nieskończoności. K: Nic nie rozumiesz... Modele pozwalaja nam wlasnie wiele zrozumiec, tylko nalezy zawsze pamietac, ze to sa modele! D : OK! Ale czy możemy sobie wyobrazić niepodzielną już na mniejsze jednostke materii? Nie możemy ! Więc wyszło na to, że ani nieskończoności ani skończoności nie możemy sobie wyobrazić, a co dopiero udowodnic. K: Mozemy! Wlasnie owe superstruny/supermembrany sa owa najmniejsza jednostka istnienia materii. Ich dzielenie obecnie nie ma sensu D: Nie ma sensu, ale jest możliwe ? K: Nie jest to obecnie, na obecnym etapie rozwoju nauki mozliwe. A co bedzie w przyszlosci? To sa tylko spekulacje, podobne do metafizycznych... :( Zgodnie z zasada oszczednosci (brzytwa) Ockhama nie mnozmy bytow ponad koniecznosc! D: Teraz to już za pózno na oszczędności w poszukiwaniu niepotrzebnych bytów. Tak czy inaczej udowodniłeś, że nie wiadomo czy materia dzieli sie w nieskonczonośc. K: Teoria atomistyczna wyraznie mowi nam, ze nie! Znow sie Ockham klania: nie tworzmy niepotrzebnych bytow ("czastek" elementranych). Pamietaj, ze na poziomie mikro mowimy raczej o zjawiskach, a nie rzeczach (Rusell sie klania)... D: Udowodnienie istnienia niepodzielnej jednostki materii jest potrzebne dla rozstrzygniecia czy takie pojecia jak skonczonosc i nieskonczonośc maja wogole sens... K: Juz ci tlumaczylem, ze schodzac ponizej poziomu atomu mamy do czynienia bardziej ze zjawiskami niz z rzeczami. Mylisz prymitywny, mechanistyczny materializm (reizm) z materializmem wspolczesnym, Russellowskim! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: im potrzebny jest Bog a Tobie logika....4 IP: *.vic.bigpond.net.au 22.09.02, 02:56 D: A co jak logiki nie ma ? Oczywiscie! da się ja wymyslic... K: Bzdura! Logika istnieje niezaleznie od nas! Nie trzeba jej wymyslac, tylko ja odkryc! D: Jaka jest logika w istnieniu czarnych dziur ???? Dla mnie jestes antropomorficznym dogmatykiem! K: Bardzo prosta! Czarne dziury to rezultat powstania materii w wielkiej ilosci i wielkich skupieniach. To zjawisko w skali supermakro, stad mozemy opisac je (jak zjawsika w skali supermikro) tylko uzywajac modeli, ale modeli 100% logicznych! D: Doprawdy ? To wytłumacz mi logicznie początek i koniec wszechświata! K: Proste: poczatek to BIG BANG (np. na skutek zderzenia dwoch supermembran). D: prosze mi logicznie wyjaśnić skąd sie wzieły SUPERMEMBRANY i dlaczego dwie??? oraz dlaczego sie zderzyły? to nielogiczne. K: Bo nie rozumiesz o czym mowie! supermembrany to (jak na razie) teoretyczne elementy tzw. multiversum. Jest ich oczywiscie wiecej niz dwie, ale dwie wystarcza do BIG BANGU (znow Ocham sie klania). A skad sie wziely? Moze multiversum jest w tzw. steady state? D: dobrze. ale jak powstalo tzw. multiwersum? K: Znow nic nie rozumiesz! Hipoteza steady state zaklada, ze multiversum istnieje od "zawsze"! I czemu ich zderzenie mialo by byc nielogiczne? D: Ockham sie klania ! po co mnozyc niepotrzebne byty w wyniku kolizji czegos co nie wiadomo jak powstalo???!!! K: To nie sa byty zbedne, bo wyjasniaja powstanie naszego, konkretnego swiata! I znow nie rozumiesz idei "steady state"... :( K: Koniec to albo smierc cieplna (prawa termodynamiki) albo BIG CRUNCH. D: Prosze mi logicznie wyjaśnić co będzie po "końcu"? K: Nie jestem fizykiem ani astronomem, ale wychodzi na to, ze nasz wszechswiat po prostu przestanie istniec w BIG CRUNCH, a jak "tylko" umrze smiercia termiczna, to bedzie istnial... D: sugerujesz, ze wszechswiat po smierci termicznej bedzie dalej istnial czyli nie istnieje koniec? to grozi nieskonczonoscia... K: Bedzie istnial, ale nie bedzie moglo byc (z definicji) w nim zadnego obserwatora (bedzie to stan absolutnego chaosu), wiec czas przestanie w nim niejako istniec (poza skala mikro). Ergo: bedzie to taka forma istnienia, w ktorym niebedzie zadnych zmian w skali makro, stad czas niejako "stanie w miejscu". Zadnej nieskonczonosci w czasie wiec nie bedzie! K : ...ale zadne zycie czy nawet jakakolwiek forma organizacji materii w skali makro bedzie niemozliwa... D: czym wiec bedzie ten wszechswiat? K: Chaotyczna zbieranina czastek elementarnych, gdzie, jak ci tlumaczylem, czas w skali makro niejako stanie w miejscu... K: Koniec i poczatek swiata jest logiczna przeslanka jego skonczonosci w czasie i przestrzeni! D: Jaka jest logiczna przesłanka powstania czegoś po czym nie zostanie nawet "ślad"? K: To jest pytanie metafizyczne! Nasz swiat postal przez PRZYPADEK! Jako religiant, nie jestes w stanie przyjac tego faktu do wiadomosci... :( Slad zostanie, ale czy bedzie obserwator, aby ten slad odkryc? D : Udowodniles, ze konca nie bedzie. Ja przez koniec rozumiem nieistnienie wszechswiata i zadnych sladow. K: Znow: pamietaj, nasz swiat powstal przez przypadek, a nie celowo. Jako religiant nie jestes w stanie tego zrozumiec! (...) Dla nas ten swiat przestanie istniec w momncie, gdy my (i inni obserwatorzy) przestaniemy istniec! D: Nie jestem religijny, zrozum wreszcie dogmatyku (niekoscielny), ze mozna wyciagac wiele roznych wnioskow! Ja doskonale rozumiem, ze swiat powstal bezcelowo ( slowo przypadek jest troche podejrzane) i m.in. dlatego uwazam, ze jest nielogiczny! A logika ma cele pragmatyczne! K: Jestes ograniczonym pragmatykiem! Fizyka jest logiczna, nielogiczny jest tylko czlowiek i spoleczenstwo ludzkie, bo sa to uklady zbyt zlozone, aby byly zawsze logiczne! D: udowodnienie logiczne istnienia lub nieistnienia Boga jest niemożliwe. Religia to nie dziedzina nauki lecz WIARY. jeśli ktoś w coś wierzy to znaczy, że nie potrzebuje żadnych dowodów. to zupełnie inny porządek rzeczy. zaznaczam, że jestem niewierzący. K: OK! Ale czy to znaczy, ze mamy skapitulowac przed religiantami? D: I tu jest pies pogrzebany! Nie czuję sie atakowany przez religiantów, więcej : nigdy mi nie zaszkodzili jak do tej pory. Wobec tego jest naturalne,że nie widze powodu, żeby ich zwalczać. Religiijne i seksualne przekonania zaliczam do spraw prywatnych jednostki. Dopóki religianci nie zmuszaja mnie do niczego, ja jestem zadowolony. K: Dziwny jestes! Wieszaja krzyze w miejscach publicznych, zadaja przestrzegania w mediach tzw. wartosci chrzescijanskich, biora twoje pieniadze na utrzymanie swoich kosciolow itp. itd. D: Mam to gdzieś co kto gdzie wiesza, ja moge sobie w domu powiesić co mi sie podoba! Jest telewizja satelitarna, ale musze przyznać, że jest w tych krajach zlaicyzowanych tak śmiertelna papka, że ja już wole polskie kanały z "wartościami chrześcijańskimi" ( mozna zobaczyć Pasoliniego " Salo, czyli 120 dni sodomy" - film zakazany np. w Szwajcarii, lub filmy dokumentalne z całego świata). PS. Moich pieniedzy napewno nie biora na utrzymanie kościołow. K: Cos mi sie widzi, ze jestes zakamuflowanym klecha... D : TAk jak ty zakamuflowany rydzykowiec.... K: Ja atakuje kler, a ty go popierasz, wiec? Mnie przeszkadzaja krzyze nawet na kosciolach, finasowanie klechow z budzetu itp., a tobie nie. Wiec kto tu jest zakalmuflowanym klecha? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: im potrzebny jest Bog a Tobie logika....3 IP: *.vic.bigpond.net.au 22.09.02, 03:15 D: udowodnij najpierw, że sprzeczności sie wykluczają i nic wewnętrznie sprzecznego nie może istnieć K: Moga istniec istoty wewnetrznie sprzeczne (np. ludzie), ale z definicji beda one NIEDOSKONALE (jak my)! D: Nie zgadzam się. Układ wewnętrznie sprzeczny i funkcjonujący jest dla mnie doskonalszy! Naprawde jest tak : absolutną doskonałością jest pewien rodzaj połączenia doskonałości z niedoskonałością. K: Czyzbys byl JEZUITA? Bo mi to zajezdza jezuicka kazuistyka. D: Sam w innym watku zarzucałes mi stosowanie argumentów ad personam wiec spróbuj zastosowac sie do swoich standardów (zanim nazwiesz mnie rydzykowcem, albo jakims innym "ścierwem") K: Nazwalem cie tylko osoba stosujaca iscie jezuicka kazuistyke, a nie "scierwem"... Uklady wewnetrznie sprzeczne z definicji dzialaja NIEOPTYMALNIE! D: Nawet człowiek jako taki układ działa optymalnie i całe życie też! Definicje definicji to domena dogmatyków religijnych. K: Czlowiek dziala znacznie ponizej optimum. Wykorzystuje tylko mala czastke swych mozliwosci, bowiem umysl ma na ogol zaciemniony nieracjonalna wiara i innymi przesadami... :( Powtarzasz stare dogmaty liberalow, ze czlowiek dziala racjonalnie. A jak moze dzialac racjonalnie, jak mysli nieracjonalnie, np. wierzy w duchy (np. w Ducha Sw.)? D: CZyli Twój umysł działa optymalnie ???? K: Oczywiscie, ze nie, ale znacznie blizej optimum niz umysly religiantow! K: Gdyby nie byly sprzeczne, to by dzialaly lepiej! A Bog, z def. nie moze byc lepszy niz jest, bo jest optymalna doskonaloscia (inaczej nie bylby doskonalym Bogiem, a bozkiem w stanie doskonalenia sie)... ;) D: Wywracasz kota ogonem ! Gdybanie jak by działaly to tylko życzenie (pobożne!).Układy wewnętrznie sprzeczne sa bardziej skomplikowane i dlatego doskonalsze od banalnych układów niesprzecznych. Bóg zawiera w sobie wszelkie możliwości. K: Czyli, ze jest tez wewnetrznie sprzeczny! ;) Znow sie Ockham klania i przypomina, ze zbedna komplikacja jest nieracjonalna i nieoptymalna! D : Zastosuj brzytwe Ochhama we współczesnej fizyce !!! K: To zadanie dla fizykow! K : Idea Boga zawierac moze wszystkie mozliwosci, ale nie wszystkie musza istniec realnie: wiekszosc z nich istnieje wirtualnie, aby calosc byla niesprzeczna i mogla optymalnie funkcjonowac! D : TAK! Oczywiscie, ze TAK! Wirtualnych rzeczywistośći jest duzo! Doskonalosc jest nierozlacznie zwiazana z niedoskonaloscia. K: NIE! Bog z definicji byl ZAWSZE doskonaly. D: Tak, ale jego doskonalosc zawiera w sobie mozliwosc niedoskonalosci. (gdyby tak nie bylo to bylby ulomny!!!!) K: Tylko Bog chrzescijan jest ulomny! Jahwe, a szczegolnie Allach, NIE sa ulomni! Bog Zaraostrian jest zas dwoisty: idealne dobro (Ahura Mazda) i idealne zlo (Ahryman), niemniej obaj sa w swej "dzialce" doskonali. Bog ulomny to idea chrzescijanska, rodzaj zydowskieh herezji, wewnetrznie sprzecznej i intelektualnie plytkiej... :( Bog niedoskonaly to po prostu sprzecznosc sama w sobie. Tylko niedoskonaly czlowiek moze sobie wyobrazac, ze Bog tez musi zawierac niedoskonalosc... ;) D : TAk Bóg ulomny to wewnetrznia sprzecznosc dlatego ulomnosc (poniewaz istnieje) musi sie miescic w doskonalosci !!!!!!!! Doskonalosc musi obejmowac WSZYSTKo, nawet to co niedoskonałe i niewypowiadalne. K: To juz typowa metafizyka i jezuicka kazuistyka, z ktorej NIC nie wynika! "Niedoskonala doskonalosc" itp. to byty zbedne! D: Przecież to OCZYWISTE : Doskonałośc i niedoskonałośc wzajemnie sie warunkują i nie mogą bez siebie istnieć! K: Czyzby? Tylko ograniczonosc zmusza ludzi do wyobrazania sobie doskonalosci jako przeciwienstwa niedoskonalosci! D : Nie mam na mysli przeciwieństwa, tylko wzajemne warunkowanie tak jak z prawda i klamstwem! Doskonalosc bez niedoskonalosci nie moglaby istniec, bylaby niezrozumiala. K: Doskonalosc jest bytem wirtualnym, potrzebnym tylko w nauce (model gazu doskonalego itp.) i metafizyce. W zyciu codzienym, panie pragmatyku, mamy tylko rozne odcienie NIEdoskonalosci! K: Bowiem gdyby Bog sie mogl doskonalic, to znaczy, ze nie jest on idealem, a jedynie istota dazaca do idealu, czyli bylby tylko nieco doskonalszym czlowiekiem, a nie Bogiem! A Bog ma byc, z definicji, absolutna doskonaloscia, niemozliwa do dalszego udoskonalenia! D: Udoskonalanie sie też można uznać ostatecznie za element doskonałości. K: NIE! To antropomorfizacja Boga! Istota niedoskonala nie moze bowiem pojac doskonalosci absolutnej... ;) Tylko element niedoskonaly mozna udoskonalac. Sproboj udoskonalic obrazy Leonarda da Vici czy rzezby Michala Aniola albo muzyke Chopina czy Mozarta! Zycze powodzenia! ;) D : Nie rozmawiamy o przedmiotach materialnych, które mozna udoskonalac tylko o abstrakcyjnych ideach !!! Nadal zapominasz o tym, że Bóg jest niczym nie ograniczony ! Jak bedzie chcial to sie bedzie udoskonalal! K: Widzisz, sam udowodniles, ze Boga NIE MA! Bowiem jest to pojecie sprzeczne wewnetrznie: doskonalosc, ktora moze sie udoskonalac w nieskonczonosc... ;) A tak na serio(?) : Bog moze byc np. procesem, a niz osoba czy "rzecza"... D: Dla mnie absolutna doskonalosc miesci w sobie WSZYSTKO : ulomnosc tez! K: Starasz sie wytlumaczyc takie oto lapsusy Pana Boga (Wyjscia rozdz. 21): "20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością". D: Ja Boga nie tłumacze, prowadzę abstrakcyjna rozmowe. Gdybym nie starał sie bronić pojecia Boga to nie moglibyśmy o tym dyskutować... K: Po co to robisz, jak jestes (podobno) niewierzacy? D: Bezcelowo. Jako niewierzacy jestem bardziej bezstronny.... K: ... albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, D: a dlaczego miałby być podległy ludzkiej logice? K: Nie ludzkiej! Logice wszechswiata, ktory nie zostal przez ludzi stworzony, a wiec to jego (wszechswiata) logika zostala nam narzucona. D: Okrutna antropomorfizacja. Nie ma innej logiki poza ludzką. Nie ma innego punktu odniesienia poza człowiekiem. K: Jest! Np. logika komputerow. D: To komputery uzyskały już samodzielność bytową? może też samoświadomośc? K: W pewnym sensie tak. Zaden czlowiek nie jest w stanie np. kontrolowac Internetu. D : mnie tez nikt nie jest w stanie kontrolowac! K: To juz nie ma Polsce policji? ;) D: czy sugerujesz, ze internet robi cos niezaleznego od ludzi, autonomicznego? K: W pewnym sensie, tak. Tworzy np. nowe jakosci. Logika to zreszta "uzewnetrznienie" praw rzadzacych wszechswiatem, a wiec odnosi sie do czegos wiecej, niz tylko do ludzi! Popadasz z jednej skrajnosci w druga: albo idalizujesz Boga, albo czlowieka. D: Dokładnie wprost przeciwnie. Boga bronie bo to trudniejsze niż taka łatwizna jak go atakować ( co Ci zresztą wcale dobrze nie idzie!) K: Ja Boga nie atakuje, bo jak mozna atakowac nieistniejacy byt? D: Atakujesz twierdzac, ze nieistnieje. Czyli gdybys byl konsekwentny musialbys przyznac, ze krytykujesz i atakujesz nieistniejacy byt! K: Juz ci tlumaczylem,z atakuje nie nieistniejacego Boga, a nieracjonalna wiare w niego, ktora istnieje obiektywnie! D : co innego istnienie lub nieistnienie Boga , a co innego wiara w Boga. nawet gdyby Bog istnial, mozna w niego nie wierzyc! K: Co by bylo, gdyby bylo... :( D: Dla mnie pojecia absolutne nie maja żadnego odpowiednika w rzeczywistości ! (dlatego nazywam nasza wymiane zdań abstrakcyjną) A człowieka to już nawet nie podjąlbym sie bronić. Spróbuj Ty! K: A po co? (...) D: To co nazywasz "logika" , moze byc np. CHAOSEM. K: Chaos tez ma w sobie pewna logike. Poczytaj Coveney & Highfield THE ARROW OF TIME! Ludzkie systemy logiczne to tylko proby znalezienia tej logiki wszechswiata, niemniej proby dosc zaawansowane... D: Widzisz, Ty sie niczym nie różnisz od rydzykowców: im potrzebny jest Bog a Tobie logika... K: Dzieli nas wiec WSZYSTKO: im potrzebny jest narkotyk, mnie tr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hyde Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.acn.waw.pl 16.09.02, 15:38 twoje pseudonaukowe dywagacje udowadniaja jakich rozmiarow masz mozg...nieskonczenie maly Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 17.09.02, 00:49 Gość portalu: hyde napisał(a): > twoje pseudonaukowe dywagacje udowadniaja jakich rozmiarow masz > mozg...nieskonczenie maly Czyzbym byl wiec zyjacym dowodem na cuda? Nie mam praktycznie mozgu a pisze na tym forum! ;) I jeszcze jedno "nieskonczenie maly" to wedlug ciebie bliski zera czy raczej bliski ujemnej nieskonczonosci? Kagan PS: Znow sie potwierdzilo, ze w dyskusji na tematy religijne katole maja tylko argumenty ad personam... :( Nic dziwnego, bronia tego, czego obronic sie nie da! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hyde Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 00:55 Zalosna kreaturo. Wlasciwie to nie zaslugujesz na moja uwage. Wiedz ze nie jestem nawet chrzescijaninem i nikogo nie bronie, ale twoja glupota mnie przeraza. Te twoje riposty sa tak dziecinne ze az sie rzygac chce. Nie lubie tego typu ludzi. Dla mnie jestes smieciem nie dla tego ze jestes antyklerykalem ale dlatego bo jestes zwyklym cwiercmozgiem i imbecylem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 17.09.02, 14:02 Gość portalu: hyde napisał(a): Zalosna kreaturo. Wlasciwie to nie zaslugujesz na moja uwage. Wiedz ze nie jestem nawet chrzescijaninem i nikogo nie bronie, ale twoja glupota mnie przeraza. Te twoje riposty sa tak dziecinne ze az sie rzygac chce. Nie lubie tego typu ludzi. Dla mnie jestes smieciem nie dla tego ze jestes antyklerykalem ale dlatego bo jestes zwyklym cwiercmozgiem i imbecylem. K: A ty idziesz na watek o poziomie polskich katoli... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hyde Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 20:28 slowem: nie masz zadnych argumentow, wysil swoj orzeszek zwany "mozgiem"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 18.09.02, 13:40 Gość portalu: hyde napisał(a): > slowem: nie masz zadnych argumentow, wysil swoj orzeszek zwany "mozgiem"... K: na moje argumenty merytoryczne potrafisz tylko odpowiedziec chamskim atakiem ad personam!:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 23:39 gratuluje bardzo madrego slowa, ale jak wiesz co za duzo to nie zdrowo, wiec przestan pajacowac z tym "ad personam" i wymysl cos z sensem wreszcie, a jak nie dasz rady to zamilknij chociaz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 22.09.02, 02:23 Gość portalu: h napisał(a): gratuluje bardzo madrego slowa, ale jak wiesz co za duzo to nie zdrowo, wiec przestan pajacowac z tym "ad personam" i wymysl cos z sensem wreszcie, a jak nie dasz rady to zamilknij chociaz... K: Bardzo bys chcial zamknac mi usta... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.acn.waw.pl 22.09.02, 16:40 no gratuluje to chyba pierwszy raz nie uzyles "ad personam"...jestesm pod wrazeniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 05.10.02, 14:29 Gość portalu: h napisał(a): > no gratuluje to chyba pierwszy raz nie uzyles "ad personam"...jestesm pod > wrazeniem K: Traktuje to wiec jako atak "ad hominem", czyli dozwolony! ;) Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forty Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.228.186.195.dial.bluewin.ch 22.09.02, 20:27 Kogan, czy dowod na nieistnienie Boga opiera sie wylacznie na Twoim dowodzie, ze nieskonczonosc nie istnieje ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł im potrzebny jest Bóg a Tobie logika 6..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 13:48 D: udowodnij najpierw, że sprzeczności sie wykluczają i nic wewnętrznie sprzecznego nie może istnieć K: Moga istniec istoty wewnetrznie sprzeczne (np. ludzie), ale z definicji beda one NIEDOSKONALE (jak my)! D: Nie zgadzam się. Układ wewnętrznie sprzeczny i funkcjonujący jest dla mnie doskonalszy! Naprawde jest tak : absolutną doskonałością jest pewien rodzaj połączenia doskonałości z niedoskonałością. K: Czyzbys byl JEZUITA? Bo mi to zajezdza jezuicka kazuistyka. D: nie znam jezuickiej kazuistyki, ani żadnej teologii. ale wiem, że nawet błąd może prowadzić do doskonałości..... K: Uklady wewnetrznie sprzeczne z definicji dzialaja NIEOPTYMALNIE! D : A np. zjawisko życia - jest wewnętrznie sprzeczne czy nie ? D: Nawet człowiek jako taki układ działa optymalnie i całe życie też! Definicje definicji to domena dogmatyków religijnych. K: Czlowiek dziala znacznie ponizej optimum. Wykorzystuje tylko mala czastke swych mozliwosci, bowiem umysl ma na ogol zaciemniony nieracjonalna wiara i innymi przesadami... :( Powtarzasz stare dogmaty liberalow, ze czlowiek dziala racjonalnie. A jak moze dzialac racjonalnie, jak mysli nieracjonalnie, np. wierzy w duchy (np. w Ducha Sw.)? D : Pomyłka : nie twierdziłem, że człowiek działa racjonalnie, tylko, że działa optymalnie jako gatunek, na co dowodem jest fakt, że opanował całą planetę, rozmnaża się skutecznie i wyginięcie mu nie grozi. Żaden wyższy poziom jest mu do niczego nie potrzebny z biologicznego punktu widzenia. Człowiek myśli nieracjonalnie ponieważ rzeczywistość w której żyje jest nieracjonalna i nic tu nie pomoże odgórne wprowadzanie logiki. ( sprawiedliwości społecznej i jakiejkolwiek innej też) D: CZyli Twój umysł działa optymalnie ???? K: Oczywiscie, ze nie, ale znacznie blizej optimum niz umysly religiantow! D : D : Einstein był zdaje się wierzący..... Ty proponujesz dyskryminacje ludzi za przekonania! A ja uważam, że każdy sobie niech wierzy w co mu się podoba. Twierdzenie, że fakt wyznawania religii z góry powoduje czyjś niższy poziom umysłowy we wszystkich dziedzinach jest kuriozalne.... K: Gdyby nie byly sprzeczne, to by dzialaly lepiej! A Bog, z def. nie moze byc lepszy niz jest, bo jest optymalna doskonaloscia (inaczej nie bylby doskonalym Bogiem, a bozkiem w stanie doskonalenia sie)... ;) D: Wywracasz kota ogonem ! Gdybanie jak by działaly to tylko życzenie (pobożne!).Układy wewnętrznie sprzeczne sa bardziej skomplikowane i dlatego doskonalsze od banalnych układów niesprzecznych. Bóg zawiera w sobie wszelkie możliwości. K: Czyli, ze jest tez wewnetrznie sprzeczny! ;) Znow sie Ockham klania i przypomina, ze zbedna komplikacja jest nieracjonalna i nieoptymalna! D: Sam wyciagnij wreszcie wnioski z Ockhama ! W nauce wspołczesnej wewnetrzne sprzeczności należą do codzienności. Wystarczy mechanika kwantowa : jak elektrony w tym samym czasie moga być jednocześnie w dwóch róznych miejscach? i jak moga zachowywać się raz jak cząsteczki a raz jak fale? Wspólczesna nauka jest wypełniona wewnetrznymi sprzecznościami. A Logika , której jestes wyznawca to dogmatyczny system oparty na nieudowadnialnych załozeniach tak samo jak religia. Dlatego dla mnie jesteś zakamuflowanym religiantem ! Idea Boga napewno jest wewnętrznie sprzeczna, to oczywiste. D : Zastosuj brzytwe Ochhama we współczesnej fizyce !!! K: To zadanie dla fizykow! D: Stosowanie brzytwy Ockhama w teologii to zadanie dla teologów a nie ateistów! CDN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forty Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie logika 6..... IP: *.224.186.195.dial.bluewin.ch 23.09.02, 21:09 Gość portalu: diabeł napisał(a): D: Sam wyciagnij wreszcie wnioski z Ockhama ! W nauce wspołczesnej > wewnetrzne sprzeczności należą do codzienności. Wystarczy mechanika > kwantowa : jak elektrony w tym samym czasie moga być jednocześnie w dwóch > róznych miejscach? i jak moga zachowywać się raz jak cząsteczki > a raz jak fale? Wspólczesna nauka jest wypełniona wewnetrznymi > sprzecznościami. F: Wedlug Anton’a Zeilinger’a, fizyka z uniwesytetu w Wiedniu sprzecznosci, czy tez paradoksy mechaniki kwantowej sa wylacznie zwiazane z interpretacja. Wedlug Zeilinger’a teoria ta nie opisuje materii jako takiej ale tylko DOSTEPNA INFORMACJE. Wychodzac z takiego zalozenia wszystkie paradoksy znikaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie logika 6..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 23:14 Gość portalu: forty napisał(a): > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > D: Sam wyciagnij wreszcie wnioski z Ockhama ! W nauce wspołczesnej > > wewnetrzne sprzeczności należą do codzienności. Wystarczy mechanika > > kwantowa : jak elektrony w tym samym czasie moga być jednocześnie w dwóch > róznych miejscach? i jak moga zachowywać się raz jak cząsteczki > > a raz jak fale? Wspólczesna nauka jest wypełniona wewnetrznymi > > sprzecznościami. > > F: Wedlug Anton’a Zeilinger’a, fizyka z uniwesytetu w Wiedniu sprzecznosci, > czy tez paradoksy mechaniki kwantowej sa wylacznie zwiazane z interpretacja. > Wedlug Zeilinger’a teoria ta nie opisuje materii jako takiej ale tylko DO > STEPNA INFORMACJE. Wychodzac z takiego zalozenia wszystkie paradoksy znikaja. nie tyle znikają ile tymczasowo pozostaja jako wyniki niepełności i niedoskonałości wiedzy.... z DOSTĘPNEJ INFORMACJI mozna wyciagać sprzeczne ze soba wnioski.... nauka nie rozstrzygneła do tej pory w sposób ostateczny sensu podstawowych pojęc jak czas lub materia ... nie wiadomo nawet czym jest wszechswiat i czy jest jeden.... w kosmologii dzisiejszej mamy wiele teorii i hipotez wzajemnie sie wykluczajacych, chocby powszechnie znany fakt rozbierzności miedzy fizyką klasyczną i kwantową... jak np.wytłumaczyć sprzecznośc między faktem rozszerzania sie wszechświata i prawem wzajemnego przyciągania grawitacyjnego we wszechświecie ? jesli prawa i zasady we Wszechswiecie maja charakter uniwersalny dlaczego zjawisko życia jest tak unikatowe???// czy stałe uniwersalne przyrody, sa rzeczywiście stałe i czy wszystkie są juz znane?(problem izotropowości: jeśli wszechświat ewoluuje nie może być izotropowy.) jaki można wyciągnąc wniosek z dzisiejszego stanu kosmologii ? mnie najbardziej przekonuje poglad, że wszechświata nigdy ostatecznie nie poznamy ponieważ jest on nieskończony i niewyczerpalny. (Czerny/Zipper 'Podstawy filozofii fizyki") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł im potrzebny jest Bóg a Tobie logika 7..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 21:41 K : Idea Boga zawierac moze wszystkie mozliwosci, ale nie wszystkie musza istniec realnie: wiekszosc z nich istnieje wirtualnie, aby calosc byla niesprzeczna i mogla optymalnie funkcjonowac! D : TAK! Oczywiscie, ze TAK! Wirtualnych rzeczywistośći jest duzo! Doskonalosc jest nierozlacznie zwiazana z niedoskonaloscia. D: jeżeli chodzio rzeczywistości wirtualne to większośc z nich jest radykalnie wewnętrznie sprzeczna : np. chrześcijaństwo K: NIE! Bog z definicji byl ZAWSZE doskonaly. D: Tak, ale jego doskonalosc zawiera w sobie mozliwosc niedoskonalosci. (gdyby tak nie bylo to bylby ulomny!!!!) K: Tylko Bog chrzescijan jest ulomny! Jahwe, a szczegolnie Allach, NIE sa ulomni! Bog Zaraostrian jest zas dwoisty: idealne dobro (Ahura Mazda) i idealne zlo (Ahryman), niemniej obaj sa w swej "dzialce" doskonali. Bog ulomny to idea chrzescijanska, rodzaj zydowskieh herezji, wewnetrznie sprzecznej i intelektualnie plytkiej... :( Bog niedoskonaly to po prostu sprzecznosc sama w sobie. Tylko niedoskonaly czlowiek moze sobie wyobrazac, ze Bog tez musi zawierac niedoskonalosc... ;) D : Coś takiego jak człowiek doskonały nieistnieje. Natomiast człowiek niedoskonały w starciu ze skomplikowaną rzeczywistością, dla niego niezrozumiałą wyciął wniosek, że musi istnieć byt wyższy, doskonały KREATOR. Niestety(?) niedoskonali ludzie poszukują tzw. sensu życia i to się kończy wiarą w Boga. D : TAk Bóg ulomny to wewnetrznia sprzecznosc dlatego ulomnosc (poniewaz istnieje) musi sie miescic w doskonalosci !!!!!!!! Doskonalosc musi obejmowac WSZYSTKo, nawet to co niedoskonałe i niewypowiadalne. K: To juz typowa metafizyka i jezuicka kazuistyka, z ktorej NIC nie wynika! "Niedoskonala doskonalosc" itp. to byty zbedne! D : Twoja znajomośc problemów teologicznych może wskazywać,że miałeś kiedyś zostać klerykiem.... Przecież rozmawiamy o abstrakcyjnych bytach, a nie o materialnie istniejących! Weż pod uwagę, że gdyby jakiś absolutny Bóg istniał to napewno byłby niepojęty dla człowieka i nieopoisywalny ludzkim językiem.[ tak jak trudno coś powiedzieć o wszechświatach równoległych) Po drugie "Kreator" może wogóle nie interesować się zwoimi wytworami. ( tak jak ewolucja) D: Przecież to OCZYWISTE : Doskonałośc i niedoskonałośc wzajemnie sie warunkują i nie mogą bez siebie istnieć! K: Czyzby? Tylko ograniczonosc zmusza ludzi do wyobrazania sobie doskonalosci jako przeciwienstwa niedoskonalosci! D : Nie mam na mysli przeciwieństwa, tylko wzajemne warunkowanie tak jak z prawda i klamstwem! Doskonalosc bez niedoskonalosci nie moglaby istniec, bylaby niezrozumiala. K: Doskonalosc jest bytem wirtualnym, potrzebnym tylko w nauce (model gazu doskonalego itp.) i metafizyce. W zyciu codzienym, panie pragmatyku, mamy tylko rozne odcienie NIEdoskonalosci! D : Przecież cały czas duskutujemy o bytach wirtualnych. Ale z drugiej strony..... Doskonałośc to pojęcie abstrakcyjne i nieostre. Sam wspomniałeś o sztuce. Dzieło sztuki może sie cechować doskonałością formy i treści. Albo np. architektura : Gaudi ! CZyli doskonałość jednak występuje w życiu codziennym ( oczywiście nie każdego człowieka!) A przyroda : fauna i flora, mnóstwo niezwykłych organizmów, grzyby i bakterie! Szczególnie mikroorganizmy cechują sie doskonałością : bakterie żyją najdłużeja Ziemii , dostosowują sie do wszestkich mowych warunków, cały czas mutują... i udoskonalają się. nawet wirus grypy cały czas się zmienia reagując na kolejne typy antybiotyków........ każdy byt jest na swój sposób doskonały..... a makroświat : czy w budowie wszechświata nie można dostrzec doskonałości? Wyszło na to , że jesteś prymitywnym realistą materialistycznym wierzącym tylko w dogmat doskonałości logiki w świecie wypełnionym niedoskonałością...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forty Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie logika 7..... IP: *.224.186.195.dial.bluewin.ch 23.09.02, 22:28 doskonalosc to jest zgodnosc z oczekiwaniami. Ludzie, Swiat.... daza do harmonii. Doskonalosc jest harmonia.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie logika 7..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 00:39 Gość portalu: forty napisał(a): > doskonalosc to jest zgodnosc z oczekiwaniami. Ludzie, Swiat.... daza do > harmonii. Doskonalosc jest harmonia.... OK! Pod warunkiem, że harmonia jest chaosem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Forty Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie logika 7..... IP: *.67.202.62.dial.bluewin.ch 24.09.02, 18:02 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: forty napisał(a): > > > doskonalosc to jest zgodnosc z oczekiwaniami. Ludzie, Swiat.... daza do > > harmonii. Doskonalosc jest harmonia.... > > OK! Pod warunkiem, że harmonia jest chaosem.... Wspomniales poprzednio: K : Tylko element niedoskonaly mozna udoskonalac. Sproboj udoskonalic obrazy Leonarda da Vici czy rzezby Michala Aniola albo muzyke Chopina czy Mozarta! Zycze powodzenia! ;) Czy obrazy Leonarda da Vici oraz rzezby Michala Aniola sa chaosem.....? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie harmonia 1..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 20:54 Gość portalu: Forty napisał(a): > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > Gość portalu: forty napisał(a): > > > > > doskonalosc to jest zgodnosc z oczekiwaniami. Ludzie, Swiat.... daza > do > > > harmonii. Doskonalosc jest harmonia.... > > > > OK! Pod warunkiem, że harmonia jest chaosem.... > > > > Wspomniales poprzednio: K : Tylko element niedoskonaly mozna udoskonalac. > Sproboj udoskonalic obrazy Leonarda da Vici czy rzezby Michala Aniola albo > muzyke Chopina czy Mozarta! Zycze powodzenia! ;) > > Czy obrazy Leonarda da Vici oraz rzezby Michala Aniola sa chaosem.....? Diabeł : w ludzkiej skali, zupełnie nieistotnej z punktu widzenia kosmicznych skal, człowiek pewne chaotyczne struktury uważa za harmonijne, to juz kwestia ludzkiej kultury i tradycji estetycznej i nic to nie ma wspólnego z fizyką współczesną .... Kiedyś uważano, że w kosmosie panuje idealna harmonia sfer.... poza tym, są rózne definicje chaosu...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Forty Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie harmonia 1.... IP: *.81.202.62.dial.bluewin.ch 25.09.02, 22:35 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: Forty napisał(a): > > > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > > > Gość portalu: forty napisał(a): > > > > > > > doskonalosc to jest zgodnosc z oczekiwaniami. Ludzie, Swiat.... > daza > > do > > > > harmonii. Doskonalosc jest harmonia.... > > > > > > OK! Pod warunkiem, że harmonia jest chaosem.... > > > > > > > > Wspomniales poprzednio: K : Tylko element niedoskonaly mozna udoskonalac. > > Sproboj udoskonalic obrazy Leonarda da Vici czy rzezby Michala Aniola albo > > > muzyke Chopina czy Mozarta! Zycze powodzenia! ;) > > > > Czy obrazy Leonarda da Vici oraz rzezby Michala Aniola sa chaosem.....? > > > > Diabeł : w ludzkiej skali, zupełnie nieistotnej z punktu widzenia kosmicznych > skal, człowiek pewne chaotyczne struktury uważa za harmonijne, to juz kwestia > ludzkiej kultury i tradycji estetycznej i nic to nie ma wspólnego z fizyką > współczesną .... Kiedyś uważano, że w kosmosie panuje idealna harmonia sfer.... > > poza tym, są rózne definicje chaosu...... > Jezeli czlowiek ze swojej perspektywy i w minionym/obecnym stanie ewolucji/wiedzy…….ocenia harmonicznymi niektore struktury chaotyczne to czy nie jest mozliwe iz rowniez na odwrot dostrzega chaos gdzie w skali kosmologicznej panuje harmonia ? Czy fakt, ze kiedys uwazano, iz w kosmosie panuje idealna harmonia, oraz fakt,ze w malarstwie, rzezbie, muzyce, poezji dazy do czegos co spostrzega jako harmonie, w zyciu spolecznym dazy (mniej lub bardziej skutecznie) do …..harmonii……..albo fakt, ze tradycje estetyczne rowniez wskazuja w kierunku raczej harmonii niz chaosu….nie sugeruja, iz czlowiek poszukuje….. harmonii? Dlaczego perspektywa czlowieka mialaby byc nieistotna w skali kosmologicznej ? Czy ludzkosc nie jest czescia kosmosu tak ja kwarki ? Czy modele kosmologiczne nie maja swych zrodel rowniez w fizyce czastek elementarnych ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł im potrzebny jest Bóg a Tobie harmonia 2.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.02, 00:09 Gość portalu: Forty napisał(a): > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > Gość portalu: Forty napisał(a): > > > > > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > > > > > Gość portalu: forty napisał(a): > > > > > > > > > doskonalosc to jest zgodnosc z oczekiwaniami. Ludzie, Swiat > .... > > daza > > > do > > > > > harmonii. Doskonalosc jest harmonia.... > > > > > > > > OK! Pod warunkiem, że harmonia jest chaosem.... > > > > > > > > > > > > Wspomniales poprzednio: K : Tylko element niedoskonaly mozna udoskona > lac. > > > Sproboj udoskonalic obrazy Leonarda da Vici czy rzezby Michala Aniola > albo > > > > > muzyke Chopina czy Mozarta! Zycze powodzenia! ;) > > > > > > Czy obrazy Leonarda da Vici oraz rzezby Michala Aniola sa chaosem.... > .? > > > > > > > > Diabeł : w ludzkiej skali, zupełnie nieistotnej z punktu widzenia kosmiczn > ych > > skal, człowiek pewne chaotyczne struktury uważa za harmonijne, to juz kwe > stia > > ludzkiej kultury i tradycji estetycznej i nic to nie ma wspólnego z fizyką > > > współczesną .... Kiedyś uważano, że w kosmosie panuje idealna harmonia > sfer.... > > > > poza tym, są rózne definicje chaosu...... > > > > > Jezeli czlowiek ze swojej perspektywy i w minionym/obecnym stanie > ewolucji/wiedzy…….ocenia harmonicznymi niektore struktury chaotyczn > e to czy nie > jest mozliwe iz rowniez na odwrot dostrzega chaos gdzie w skali kosmologicznej > panuje harmonia ? D : Człowiek oceniał wszechświat jako sfere idealnej harmonii wtedy gdy jego wiedza na ten temat była znikoma. Dzisiaj gdy wie coraz więcej okazuje sie że teoria chaosu najlepiej opisuje kosmos. Skala człowieka wogóle sie tutaj nie liczy ; w skali mikro i makro bardziej panuje chaos, wszystko sie może wydarzyć, rzadzi przypadek i prawdopodobieństwo. Postrzeganie przez człowieka harmonii to rodzaj ułudy ; człowiek stara sie uporządkowac chaos z wielu przyczym. ale jego ingerencja nawet gdyby posiadał niezwykle duza energie nie spowodowałaby raczej powstania harmonii.... Należałoby poza tym zdefiniować co sie rozumie przez harmonie......? > > Czy fakt, ze kiedys uwazano, iz w kosmosie panuje idealna harmonia, oraz > fakt,ze w malarstwie, rzezbie, muzyce, poezji dazy do czegos co spostrzega jako harmonie, w zyciu spolecznym dazy (mniej lub bardziej skutecznie) do > …..harmonii……..albo fakt, ze tradycje estetyczne rowniez wska > zuja w kierunku > raczej harmonii niz chaosu….nie sugeruja, iz czlowiek poszukuje….. > harmonii? D : oOczywiście, że człowiek poszukuje harmonii i usiłuje porządkować chaos.... z punktu widzenia fizyki... ta harmonia estetyczna... to pewnie najprawdziwszy chaos... > Dlaczego perspektywa czlowieka mialaby byc nieistotna w skali kosmologicznej ? D : ze wzgledu na znikome jej znaczenie w skali kosmosu i jak dotychczas nie wygląda by się to mogło zmienić, człowiek nie tylko ma niewielką wiedze ale też zerowy wpływ na przebieg wydarzeń..... > Czy ludzkosc nie jest czescia kosmosu tak ja kwarki ? D : Życie jest wyjatkiem w kosmosie i jak dotad nie stwierdzono jego istnienia nigdzie poza Ziemią. W tym sensie zjawisko Życia jest nic nie znaczacym wybrykiem natury w skali kosmosu..... Czy modele kosmologiczne > nie maja swych zrodel rowniez w fizyce czastek elementarnych ? D : Nie jestem fizykiem... i prawdę mówiac b. słabo sie na tym znam.... Modeli kosmologicznych jest b. dużo. Mają swoje zródło w filozofii i matematyce. Każdy z takich modeli posiada jakieś wstępne założenia. Mają zródło przede wszystkim w fizyce kwantowej i teorii względności Einsteina... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Forty Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie harmonia 2... IP: *.85.202.62.dial.bluewin.ch 26.09.02, 22:26 ((D : Człowiek oceniał wszechświat jako sfere idealnej harmonii wtedy gdy jego wiedza na ten temat była znikoma. Dzisiaj gdy wie coraz więcej okazuje sie że teoria chaosu najlepiej opisuje kosmos. Skala człowieka wogóle sie tutaj nie liczy ; w skali mikro i makro bardziej panuje chaos, wszystko sie może wydarzyć, rzadzi przypadek i prawdopodobieństwo. Postrzeganie przez człowieka harmonii to rodzaj ułudy ; człowiek stara sie uporządkowac chaos z wielu przyczym. ale jego ingerencja nawet gdyby posiadał niezwykle duza energie nie spowodowałaby raczej powstania harmonii.... Należałoby poza tym zdefiniować co sie rozumie przez harmonie......?)) F : Moze teoria chaosu nie opisuje swiata a jedynie informacje o nim jaka jest nam dostepna ? Poza tam czyz sama teoria chaosu nie zawiera elementow rownowagii i porzadku ? ((F> Dlaczego perspektywa czlowieka mialaby byc nieistotna w skali kosmologicznej ? D : ze wzgledu na znikome jej znaczenie w skali kosmosu i jak dotychczas nie wygląda by się to mogło zmienić, człowiek nie tylko ma niewielką wiedze ale też zerowy wpływ na przebieg wydarzeń.....)) F : 7 milionow lat temu mial jeszcze mniejszy wplyw niz dzisiaj. Co znaczy 7 milionow w porownaniu z 15miliardami lat wszechswiata ? A gdy porownac rozwoj zycia od organizmow jednokomorkowych do poziomu wspolczesnego czlowieka......... ? Jezeli w ciagu nastepnych kilku set milionow lat czlowiek/zycie bedzie sie rozwijac w podobnym stopniu to moze madrosc/wiedza beda wystarczajace aby miec wplyw ? ((F> Czy ludzkosc nie jest czescia kosmosu tak ja kwarki ? D : Życie jest wyjatkiem w kosmosie i jak dotad nie stwierdzono jego istnienia nigdzie poza Ziemią. W tym sensie zjawisko Zycia jest nic nie znaczacym wybrykiem natury w skali kosmosu.....)) F: wszechswiat tez byl wyjatkiem.....w momencie Big Bangu w…….... ? chociaz sa modele kosmologiczne wielu wszechswiatow (lecz jak d tad tez nie potwierdzone.......) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie harmonia 2... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 23:30 Gość portalu: Forty napisał(a): > ((D : Człowiek oceniał wszechświat jako sfere idealnej harmonii wtedy gdy jego > wiedza na ten temat była znikoma. Dzisiaj gdy wie coraz więcej okazuje sie > że teoria chaosu najlepiej opisuje kosmos. Skala człowieka wogóle sie tutaj nie > > liczy ; w skali mikro i makro bardziej panuje chaos, wszystko sie może > wydarzyć, rzadzi przypadek i prawdopodobieństwo. Postrzeganie przez człowieka > harmonii to rodzaj ułudy ; człowiek stara sie uporządkowac chaos z wielu > przyczym. ale jego ingerencja nawet gdyby posiadał niezwykle duza energie nie > spowodowałaby raczej powstania harmonii.... > > Należałoby poza tym zdefiniować co sie rozumie przez harmonie......?)) > > > > F : Moze teoria chaosu nie opisuje swiata a jedynie informacje o nim jaka jest nam dostepna ? D : Z pewnością. Teorie się zmieniają w kosmologii jak w całej nauce..... > Poza tam czyz sama teoria chaosu nie zawiera elementow rownowagii i porzadku ? D: Obawiam sie, że wg. teorii chaosu chaotyczne zjawiska występuja wszedzie i są pospolite, a te procesy , które są zdeterminowane to wyjatki lub uproszczenia. Zresztą w teoriach deterministycznych tez już chyba dawno brak miejsca na harmonie.... Jak nazwać harmonią fakt pochłaniania przez czarne dziury całych galaktyk..... > > ((F> Dlaczego perspektywa czlowieka mialaby byc nieistotna w skali > kosmologicznej ? > > D : ze wzgledu na znikome jej znaczenie w skali kosmosu i jak dotychczas > nie wygląda by się to mogło zmienić, człowiek nie tylko ma niewielką wiedze > ale też zerowy wpływ na przebieg wydarzeń.....)) > > F : 7 milionow lat temu mial jeszcze mniejszy wplyw niz dzisiaj. Co znaczy 7 > milionow w porownaniu z 15miliardami lat wszechswiata ? A gdy porownac rozwoj > zycia od organizmow jednokomorkowych do poziomu wspolczesnego > czlowieka......... ? Jezeli w ciagu nastepnych kilku set milionow lat > czlowiek/zycie bedzie sie rozwijac w podobnym stopniu to moze madrosc/wiedza > beda wystarczajace aby miec wplyw ? D : Nasz świat Ziemski, a nawet Układ Słoneczny są nic nie znaczącymi drobinami pyłu podległymi dynamicznym procesom kosmicznym.... Jak narazie nie widać żadnych szans na "zdobycie" odpowiednio dużej energii , która mogłaby umożliwić ekspansje "naszego zycia" we wszechswiat przy założeniu że gdzieś mogą zostać wytworzone warunki do jego istnienia.......... > ((F> Czy ludzkosc nie jest czescia kosmosu tak ja kwarki ? > > D : Życie jest wyjatkiem w kosmosie i jak dotad nie stwierdzono jego istnienia > nigdzie poza Ziemią. W tym sensie zjawisko Zycia jest nic nie znaczacym > wybrykiem natury w skali kosmosu.....)) > >F: wszechswiat tez byl wyjatkiem.....w momencie Big Bangu w…….... ? > chociaz sa > modele kosmologiczne wielu wszechswiatow (lecz jak d tad tez nie > potwierdzone.......) D : Otóż to... kosmologia to dziedzina wiedzy znajdująca się nadal na etapie "greckim". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł im potrzebny jest Bóg a Tobie logika 8..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 00:36 K: Bowiem gdyby Bog sie mogl doskonalic, to znaczy, ze nie jest on idealem, a jedynie istota dazaca do idealu, czyli bylby tylko nieco doskonalszym czlowiekiem, a nie Bogiem! A Bog ma byc, z definicji, absolutna doskonaloscia, niemozliwa do dalszego udoskonalenia! D: Udoskonalanie sie też można uznać ostatecznie za element doskonałości. K: NIE! To antropomorfizacja Boga! Istota niedoskonala nie moze bowiem pojac doskonalosci absolutnej... ;) D : Otóż to ! Nie może pojąc ponieważ posługuje sie swoja ograniczona logiką. A doskonałosci absolutnej nie obowiazuja żadne ograniczenia i zakazy: zwłaszcza LOGIKI. Dlatego też wcale nie twierdzę, że rozumiem pojecie Boga, wręcz przeciwnie. Chyba, że rozumieć przez "Boga" przyrode(wszechświat). Nadal pozostaje niezrozumiały, a przynajmniej odpada ta paranoja z wiarą... K : Tylko element niedoskonaly mozna udoskonalac. Sproboj udoskonalic obrazy Leonarda da Vici czy rzezby Michala Aniola albo muzyke Chopina czy Mozarta! Zycze powodzenia! ;) D : Nie rozmawiamy o przedmiotach materialnych, które mozna udoskonalac tylko o abstrakcyjnych ideach !!! Nadal zapominasz o tym, że Bóg jest niczym nie ograniczony ! Jak bedzie chcial to sie bedzie udoskonalal! K: Widzisz, sam udowodniles, ze Boga NIE MA! Bowiem jest to pojecie sprzeczne wewnetrznie: doskonalosc, ktora moze sie udoskonalac w nieskonczonosc... ;) D : Nic podobnego : pojęcia wewnetrznie sprzeczne istnieja, pogubiłeś sie w tej swojej LOGICE ! Byt nieskończony i absolutny może się unicestwić i przestanie tym samym być nieskończony i absolutny. Byt nieskończony jest układem dynamicznym a nie statycznym! D : A tak na serio(?!) : Bog moze byc np. procesem, a nie osoba czy "rzecza"... Wszechświat, przynajmniej ten obserwowalny, cały czas ewoluuje..... D: Dla mnie absolutna doskonalosc miesci w sobie WSZYSTKO : ulomnosc tez! K: Starasz sie wytlumaczyc takie oto lapsusy Pana Boga (Wyjscia rozdz. 21): "20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością". D: Ja Boga nie tłumacze, prowadzę abstrakcyjna rozmowe. Gdybym nie starał sie bronić pojecia Boga to nie moglibyśmy o tym dyskutować... K: Po co to robisz, jak jestes (podobno) niewierzacy? D: Bezcelowo. Jako niewierzacy jestem bardziej bezstronny.... K: ... albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, D: a dlaczego miałby być podległy ludzkiej logice? K: Nie ludzkiej! Logice wszechswiata, ktory nie zostal przez ludzi stworzony, a wiec to jego (wszechswiata) logika zostala nam narzucona. D : A słyszałes coś o zasadzie antropicznej ? 1. słaba wersja : "To, co spodziewamy sie zaobserwować musi spełniać warunki konieczne dla istnienia nas jako "obserwatorów" (B.Carter) 2. mocna : "Wszechświat musi być taki, by dopuszczać w nim powstanie obserwatora na pewnym etapie ewolucji Wszechświata" (B.Carter) 3. radykalna: "Istnienie obserwatora ogranicza strukture Wszechświata w ten sposób, że "dobiera" jej parametry" (J.D.Barrow) D: Okrutna antropomorfizacja. Nie ma innej logiki poza ludzką. Nie ma innego punktu odniesienia poza człowiekiem. K: Jest! Np. logika komputerow. D : ciekawe, które ją stworzyły ? te z procesorami ALPHA ? D: To komputery uzyskały już samodzielność bytową? może też samoświadomośc? K: W pewnym sensie tak. Zaden czlowiek nie jest w stanie np. kontrolowac Internetu. D : mnie tez nikt nie jest w stanie kontrolowac! K: To juz nie ma Polsce policji? ;) D : Ha ha ha ! No własnie : policja kontroluje internet, co chwile słyszę o tym jak wyłapują kolejną siatkę pedofilów! A internet milczy i nie kontratakuje ! D: czy sugerujesz, ze internet robi cos niezaleznego od ludzi, autonomicznego? K: W pewnym sensie, tak. Tworzy np. nowe jakosci. D: Dobrze. Czy komputery wydały już swoja fundamentalna pracę "Logika komputerów"? PS : Mam cichą nadzieję, że nie zerżneły ludzkiej logiki.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czyzunia Re: im potrzebny jest Bóg a Tobie logika 8..... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.09.02, 23:46 diabelku a ilu was naslebku szpilki. a kartago... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybka Re: Wzwód antylogiczny na glistnienie tsf. boka IP: *.acn.pl / *.auth-el-0209568.acn.pl 25.09.02, 02:53 Zadziwiające i pocieszające jest to, że tyle energii tkwi w narodzie, aby ciągle jeszcze pisać o czymś czego nie ma lub jest ale nikt tego nie widział i właściwie na temat czego nikt nic mądrego ani odkrywczego nie powie... Gdyby tą energię spożytkować na pracę, to była by ci tu już druga Japonia. No ale Japończycy nie rozważają kwestii istnienia boga więc mogli sobie tę Japonię zbudować. Anyway... Jezus był synem Boga - ale wiele razy pytał o coś albo czegoś nie wiedział, albo się pomylił. Dowody w biblii. Dalej: wszechmocny i miłosierny bóg napewno położyłby kres nędzy i cierpieniu, więc albo nie jest wszechmocny (a szkoda, bo nic nie może) albo nie jest miłosierny (o mój boże, czas się bać) i lubi patrzeć na krwawe ofiary, obrzędy, wojny, głod i cierpienie. W takim układzie wszyscy mamy przesrane już od samego początku. Albo jest obojętny albo zajęty czymś innym więc i nic go nie ruszy. A skoro tak to mu wisi czy wierzymy czy nie wierzymy. Więc albo boga nie ma i koniec dyskusji, albo jest ale za to zupełnie nieciekawy (nie-wszechmocny, niemiłosierny, obojętny, albo zasnął albo co kto jeszcze wie). W takim układzie też nie wiadmomo o co ten cały krzyk . Co do + i - to +1 i -1 daje zero, więc sprzeczności zawsze w wyniku dają pustkę, no ale pustka na kilku pozycjach może dać całkiem sporą liczbą jeśli tylko pojawi się jakiś kolejny numer 1, o ile się pojawi. A jeśli się pojawi to tylko my sami możemy ją tam postawić. I tu warto zastanowić się nad Buddą, który naucza, że istnieje-nieistnieje tylko pustka, a dopóki w nią nie wnikniemy na stałe, będziemy się pojawiać w tym sennym koszmarze jakim jest nasz świat, będący zresztą wytworem naszych chorych umysłów.... A kiedy uzdrowimy umysł i nasze rozumienie okaże się, że sami sobie będziemy wystarczalni na zawsze... Niestety możemy zrobić to wyłącznie my sami. Ponieważ dla wielu umysłów jest to zbyt trudne zadanie wolą wierzyć w coś, co przyniesie im zrozumienie i "zbawienie" samo dzięki swojej łasce, na którą zresztą i tak nikt nie zasłużył nawet gdyby istniała. Są dziewczyny, któe wierzą, że jakiś facet je kocha albo pokocha a tu zima. Są faceci, którzy sobie wyobrażają, że jakaś laska ich kocha, a tu zima. Albo ktoś kto wierzy, że jest na świecie książę na białym koniu, a tu latka lecą i czas żegnać się z życiem he he . To tylko ich wyobrażenia. Takie same wyobrażenia kierują nierozwiniętymi umysłami tzw. wierzących, którzy wierzą, że jest ktoś kto z miłości do nich przyjdzie i posprząta ich umysły za nich samych - taka transcendentalna Ameryka z innego świata, która wyśle aniołków którzy zmiotą zło pod koniec świata. Nieskończoność dziwnie przypomina mi zero, może wszechświat nie dąży do nieskończoności tylko do zera? ****** Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > Pozdrawiam! > P.S. Wesolych Swiat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czyzunia Re: Wzwód antylogiczny na glistnienie tsf. boka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.09.02, 23:44 jakich wesolych swiat. chyba wszystkich swietych bo bozego narodzenia juz nie bedzie- jozef sie przyznal. a kartagina... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Forty Re: Wzwód antylogiczny na glistnienie tsf. boka IP: *.81.202.62.dial.bluewin.ch 26.09.02, 00:34 Rybka, bardzo ciekawe spostrzezenia. Pozwolilem sobie zamiescic kilka komentarzy pod Twoimi cytatami. Cytat : « Zadziwiające i pocieszające jest to, że tyle energii tkwi w narodzie, aby ciągle jeszcze pisać o czymś czego nie ma lub jest ale nikt tego nie widział i właściwie na temat czego nikt nic mądrego ani odkrywczego nie powie... « F: No wlasnie, jest to zadziwiajace. Czy fakt, ze ludzie utozsamia sie z taka czy inna Religia, a jezeli odrzuca Religie to znajduja wsparcie w filozofii, a jezeli rowniez filozofia nie “ulatwia zycia” to zaglebia sie w nauke, sztuce lub.....budowaniu Japoni.......czy te fakty nie maja jakiegos wspolnego mianownika ? Cytat : « Gdyby tą energię spożytkować na pracę, to była by ci tu już druga Japonia. No ale Japończycy nie rozważają kwestii istnienia boga więc mogli sobie tę Japonię zbudować. « F : Czy jest taka wielka roznica pomiedzy rozwazaniem kwestii istnienia Boga a rozwazaniem natury Buddy, reinkarnacji, nirwany ? Cytat : « Anyway... Jezus był synem Boga - ale wiele razy pytał o coś albo czegoś nie wiedział, albo się pomylił. Dowody w biblii. Dalej: wszechmocny i miłosierny bóg napewno położyłby kres nędzy i cierpieniu, więc albo nie jest wszechmocny (a szkoda, bo nic nie może) albo nie jest miłosierny (o mój boże, czas się bać) i lubi patrzeć na krwawe ofiary, obrzędy, wojny, głod i cierpienie. W takim układzie wszyscy mamy przesrane już od samego początku. « R : Czy gdzies jest powiedziane w Religii Chrzescijanskiej, ze ludzie moga robic co chca i bez wzgledu na krzywdy jakie wyrzadzaja blizniemu albo sobie, Bog bedzie ich wyciagal z tarapatow ? Czy to nie jest tak, ze Bog jest Wszechmogacy dla tych co naprawde w niego wierza/rozumieja (jest ich prawdopodobnie niewielu), zas nie jest Wszechmogacy dla tych co ulegaja wierze jedynie dla komfortu psychicznego. wyzbycia sie odpowiedzialnosci lub pod wplywem przymusu spolecznego/instytucjonalnego/rodzinnego ? Czy nie jest to tak, ze ludzie » naprawde wierzacy « nie kradna, nie zabijaja, nie gwalca, za to pomagaja blizniemu ? Zalozmy, ze wszyscy ludzie stana sie » naprawde wierzacy « czy nie mozna by sie spodziewac, iz wszystkie nieszczescia majace zrodlo w dzialalnosci czlowieka znikna ? Czy nie mozna by tego interpretowac, iz Bog Wszechmogacy przyczynil by sie do tego ludzkimi rekoma ? Cytat : “Albo jest obojętny albo zajęty czymś innym więc i nic go nie ruszy. A skoro tak to mu wisi czy wierzymy czy nie wierzymy. Więc albo boga nie ma i koniec dyskusji, albo jest ale za to zupełnie nieciekawy (nie-wszechmocny, niemiłosierny, obojętny, albo zasnął albo co kto jeszcze wie). W takim układzie też nie wiadmomo o co ten cały krzyk . Co do + i - to +1 i -1 daje zero, więc sprzeczności zawsze w wyniku dają pustkę, no ale pustka na kilku pozycjach może dać całkiem sporą liczbą jeśli tylko pojawi się jakiś kolejny numer 1, o ile się pojawi. A jeśli się pojawi to tylko my sami możemy ją tam postawić. I tu warto zastanowić się nad Buddą, który naucza, że istnieje-nieistnieje tylko pustka, a dopóki w nią nie wnikniemy na stałe, będziemy się pojawiać w tym sennym koszmarze jakim jest nasz świat, będący zresztą wytworem naszych chorych umysłów.... A kiedy uzdrowimy umysł i nasze rozumienie okaże się, że sami sobie będziemy wystarczalni na zawsze... Niestety możemy zrobić to wyłącznie my sami. Ponieważ dla wielu umysłów jest to zbyt trudne zadanie wolą wierzyć w coś, co przyniesie im zrozumienie i "zbawienie" samo dzięki swojej łasce, na którą zresztą i tak nikt nie zasłużył nawet gdyby istniała. “ F: Czy naprawde jakakolwiek Religia ma w swoich zalozeniach zbawienie bez wzgledu na czyny czlowieka ? Z drugiej strony, czy mozna sobie wyobrazic jakakolwiek Religie, ktora odbiera calkowicie nadzieje grzesznikowi na zbawienie, co rowniez oznacza motywacje na poprawe...... ? Czy reinkarnacja w Buddyzmie nie jest droga rowniez grzesznikow do zbawienia ? Cytat: “ Są dziewczyny, któe wierzą, że jakiś facet je kocha albo pokocha a tu zima. Są faceci, którzy sobie wyobrażają, że jakaś laska ich kocha, a tu zima. Albo ktoś kto wierzy, że jest na świecie książę na białym koniu, a tu latka lecą i czas żegnać się z życiem he he . To tylko ich wyobrażenia. Takie same wyobrażenia kierują nierozwiniętymi umysłami tzw. wierzących, którzy wierzą, że jest ktoś kto z miłości do nich przyjdzie i posprząta ich umysły za nich samych - taka transcendentalna Ameryka z innego świata, która wyśle aniołków którzy zmiotą zło pod koniec świata. “ F: A moze inaczej, ktos kto nie wierzy, ze moze byc pokochany nie bedzie pokochany. Ktos, kto nie wierzy w ksiecia na koniu napewno go nie spotka. Ktos kto nie wierzy, ze wyzdrowieje na pewno nie wyzdrowieje. Ktos kto nie wierzy, ze dostanie prace na pewno jej nie dostanie. Ktos kto nie wierzy, ze wygra, przegra……Nie z takich ludzi Ameryka powstala……z tego Swiata…… PS Buddyzm, tez jest bardziej wiara, niz filozofia…….. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Wzwód antylogiczny na glistnienie tsf. boka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 21:13 Gość portalu: Rybka napisał(a): > Zadziwiające i pocieszające jest to, że tyle energii tkwi w narodzie, aby > ciągle jeszcze pisać o czymś czego nie ma lub jest ale nikt tego nie widział i > właściwie na temat czego nikt nic mądrego ani odkrywczego nie powie... Gdyby tą > > energię spożytkować na pracę, to była by ci tu już druga Japonia. No ale > Japończycy nie rozważają kwestii istnienia boga więc mogli sobie tę Japonię > zbudować. > > Anyway... Jezus był synem Boga - ale wiele razy pytał o coś albo czegoś nie > wiedział, albo się pomylił. Dowody w biblii. > > Dalej: wszechmocny i miłosierny bóg napewno położyłby kres nędzy i cierpieniu, więc albo nie jest wszechmocny (a szkoda, bo nic nie może) albo nie jest miłosierny (o mój boże, czas się bać) i lubi patrzeć na krwawe ofiary, obrzędy,wojny, głod i cierpienie. W takim układzie wszyscy mamy przesrane już od samego początku. Albo jest obojętny albo zajęty czymś innym więc i nic go nie ruszy. A skoro tak to mu wisi czy wierzymy czy nie wierzymy. D: Masz takie prymitywne wyobrażenie Boga jak baby na wsi. Wyobrażasz sobie np. ze mąż morduje żonę siekierą, więc Bóg jeśli istnieje powinien się natychmiast zjawić i temu zapobiec.... Taka krytyka religii jest śmieszna. Położyłby kres nędzy i cierpieniu ? Może każdemu powinien dać milion dolarów i rezydencje W Hollywood? > Więc albo boga nie ma i koniec dyskusji, albo jest ale za to zupełnie > nieciekawy (nie-wszechmocny, niemiłosierny, obojętny, albo zasnął albo co kto Ř jeszcze wie). W takim układzie też nie wiadmomo o co ten cały krzyk . D : nie krzyk, tylko żartobliwa dyskusja. Jeśli by Boga nie było Kagan nie mógłby udowadniać jego nieistnienia.... A tak jest chociaż być może jako byt wirtualny... > Co do + i - to +1 i -1 daje zero, więc sprzeczności zawsze w wyniku dają pustkę, D : 1. Co by na to powiedział Hegel ? D : 2. Jest taka teoria, że człowiek to nicość. A może jednak „byt jest a niebytu nie ma”.... ? > no ale pustka na kilku pozycjach może dać całkiem sporą liczbą jeśli > tylko pojawi się jakiś kolejny numer 1, o ile się pojawi. A jeśli się pojawi to > tylko my sami możemy ją tam postawić. > I tu warto zastanowić się nad Buddą, który naucza, że istnieje-nieistnieje > tylko pustka, a dopóki w nią nie wnikniemy na stałe, będziemy się pojawiać w > tym sennym koszmarze jakim jest nasz świat, będący zresztą wytworem naszych Ř chorych umysłów.... D : to ja już wolę taoizm..... > A kiedy uzdrowimy umysł i nasze rozumienie okaże się, że sami sobie będziemy > wystarczalni na zawsze... Niestety możemy zrobić to wyłącznie my sami. Ponieważ > dla wielu umysłów jest to zbyt trudne zadanie wolą wierzyć w coś, co przyniesie > im zrozumienie i "zbawienie" samo dzięki swojej łasce, na którą zresztą i tak Ř nikt nie zasłużył nawet gdyby istniała. D : Wszystko OK.!, ale sami jesteśmy sobie wystarczalni najwyżej do śmierci. Chyba, że ktos wierzy w reinkarnacje............. > Są dziewczyny, któe wierzą, że jakiś facet je kocha albo pokocha a tu zima. Są > faceci, którzy sobie wyobrażają, że jakaś laska ich kocha, a tu zima. Albo ktoś > kto wierzy, że jest na świecie książę na białym koniu, a tu latka lecą i czas > żegnać się z życiem he he . To tylko ich wyobrażenia. > Takie same wyobrażenia kierują nierozwiniętymi umysłami tzw. wierzących, którzy > wierzą, że jest ktoś kto z miłości do nich przyjdzie i posprząta ich umysły za > nich samych - taka transcendentalna Ameryka z innego świata, która wyśle Ř aniołków którzy zmiotą zło pod koniec świata. D: To, że ludzie żyja iluzjami, to niepodważalny fakt. Gorzej, że na dobre im to wychodzi ... Najwyrazniej z pragmatycznego punktu widzenia jest to korzystne.... > Nieskończoność dziwnie przypomina mi zero, może wszechświat nie dąży do > nieskończoności tylko do zera? > D : Z podstaw fizyki kwantowej jasno wynika, że ilość swiatów i relacji między nimi może być nieskończona. Fizyka nie jest nawet w stanie odpowiedzieć na pytanie ilowymiarowy jest wszechświat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: happy Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 20:21 happy Bóg stworzyl czlowieka, gdyz rozczarowal się malpą. Z dalszch experymntów zrezygnnowal. Jezeli ty mewisz do Boga modlisz się. Jeśli Bóg mówi do ciebie, masz schizofrenię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.02, 20:42 > Jezeli ty mewisz do Boga modlisz się. Jeśli Bóg mówi do > ciebie, masz schizofrenię. niezle, to trzeba zapamietac... a swoja droga, niezly watek...no poprostu nie wypada nie dodac czegos od siebie. camel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.stenaline.com 23.01.03, 08:53 Gość portalu: camel napisał(a): Jezeli ty mówisz do Boga modlisz się. Jeśli Bóg mówi do ciebie, masz schizofrenię. ==================== Ta konstatacja wystarcza za cały wątek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 23.01.03, 09:25 Gość portalu: camel napisał(a): Jezeli ty mówisz do Boga modlisz się. Jeśli Bóg mówi do ciebie, masz schizofrenię. ==================== Gość portalu: Palnick napisał(a): Ta konstatacja wystarcza za cały wątek! K: Moze tak, moze nie... jak dotarles w to miejsce po ostatnich "usprawnieniach"? Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UP! :) Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 07:37 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Do Jerzego! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 25.10.02, 07:32 Czekam na konkretne kontr-argumenty Jerzyku, albo na twoja honorowa kapitulacje! Powole ci zachowac w niewoli pistolet i szable, bom nie katolik ani nawet chrzescijanin, wiec stac mnie na panskie ("wielkoduszne") gesty! Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DoJerzego! Re: Do Jerzego! IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 08:00 Skad bierzesz $$$ na te podroze do "Hameryki"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LoM Re: Do Jerzego! IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 08:31 Gość portalu: DoJerzego! napisał(a): Skad bierzesz $$$ na te podroze do "Hameryki"? - No skad? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mineta Re: Do Jerzego! IP: *.sympatico.ca 29.06.03, 08:27 arts.monash.edu.au byl kiedys zbanowany tak jak tpl.toronto.ca Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 25.10.02, 09:38 wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a sercem, nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 25.10.02, 10:16 maretina napisała: > wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a nie sercem, > nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Delta Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.kapsch.com.pl 25.10.02, 10:26 maretina napisała: > wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a nie sercem, > nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. Delta : A ja wam zadam , jedno proste pytanie : Dlaczego wy istniejecie ? I dlaczego zadajecie sobie tak "dziwne" lub tak dziwne pytania ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gatsby BLAD LOGICZNY KAGANA... IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 25.10.02, 10:39 "DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA" zawiera podwojna negacje czyli powinien byc zrozumiany jako " DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE PRAWDZIWEGO BOGA" Poza tym tego typu dowody niczego nie dowodza. Bawilem sie tym w szczeniackich latach i widze ze Kagan wlasnie dorasta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: BLAD LOGICZNY KAGANA... IP: *.vic.bigpond.net.au 27.10.02, 12:02 Gość portalu: Gatsby napisał(a): "DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA" zawiera podwojna negacje czyli powinien byc zrozumiany jako " DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE PRAWDZIWEGO BOGA" Poza tym tego typu dowody niczego nie dowodza. Bawilem sie tym w szczeniackich latach i widze ze Kagan wlasnie dorasta... K: Gdzie ty widzisz podwojna negacje w zdaniu: "DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA"? Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 25.10.02, 10:47 Gość portalu: Delta napisał(a): > maretina napisała: > > > wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a nie > sercem, > > nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. > > Delta : > A ja wam zadam , jedno proste pytanie : > Dlaczego wy istniejecie ? I dlaczego zadajecie sobie tak > "dziwne" lub tak dziwne pytania ? Twoje pytanie nie ma sensu. to zupelnie tak, jakby zapytac po co w ogole myslimy. odpowiedz jest oczywista: bo mamy rozum:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Delta Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.kapsch.com.pl 25.10.02, 10:57 Gość portalu: Delta napisał(a): > maretina napisała: > > > wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a nie > sercem, > > nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. > > Delta : > A ja wam zadam , jedno proste pytanie : > Dlaczego wy istniejecie ? I dlaczego zadajecie sobie tak > "dziwne" lub tak dziwne pytania ? Twoje pytanie nie ma sensu. to zupelnie tak, jakby zapytac po co w ogole myslimy. odpowiedz jest oczywista: bo mamy rozum:) A po co mamy rozum ? Czy nie wydaje Ci się , że nasza inteligencja nie wzięła się z niczego ? Dla mnie nie ma sensu pytanie o istnienie Boga . Zastanów się , dlaczego ? On po prostu jest i ludzie zrozumieli to już dosyć dawno temu ...Jednak nie wszyscy (ale to już całkiem inna historia) . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 27.10.02, 11:59 Gość portalu: Delta napisał(a): Dla mnie nie ma sensu pytanie o istnienie Boga . Zastanów się , dlaczego ? On po prostu jest i ludzie zrozumieli to już dosyć dawno temu ...Jednak nie wszyscy (ale to już całkiem inna historia) . K: Jakie masz NA TO dowody poza wlasna wiara, ktorej niesposob zweryfikowac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 27.10.02, 12:06 maretina napisała: wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a sercem, nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. K: ??? Jak mozna czegos szukac przy pomocy pompy? I czemu religianci odrzucaja rozum - jedyna ich czesc, ktora ich rozni od zwierzat? Odpowiedz Link Zgłoś
maretina racjonalzim tak, ale w granicach normy 15.11.02, 09:52 Gość portalu: Kagan napisał(a): > maretina napisała: > wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a sercem, > nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. > K: ??? Jak mozna czegos szukac przy pomocy pompy? > I czemu religianci odrzucaja rozum - jedyna ich czesc, ktora > ich rozni od zwierzat? rozum jest tak samo zawodny jak serce. poza tym ludzie tylko w niklej ilosci procentow wykorzystuja potencjal swojego mozgu. skad wiesz co kryje sie tam, gdzie nie siegamy? serce to przenosnia uczuc... widze, ze Tobie trzeba jak krowie na rowie. a milosci czym szukasz, rozumem? kalkulatorem? w laboratorium chemicznym? wiara nie opiera sie na dowodach, dlatego jedno z blogoslawienstw brzmi: blogoslawieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli. oni Boga ogladac beda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: racjonalzim tak, ale w granicach normy IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 22.11.02, 07:27 maretina napisała: wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a sercem, nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. K: ??? Jak mozna czegos szukac przy pomocy pompy? I czemu religianci odrzucaja rozum - jedyna ich czesc, ktora ich rozni od zwierzat? M: rozum jest tak samo zawodny jak serce. poza tym ludzie tylko w niklej ilosci procentow wykorzystuja potencjal swojego mozgu. skad wiesz co kryje sie tam, gdzie nie siegamy? K: MNIEJ! mamy dwie, praktycznie niezalezne polkule mozgowe, a tylko jedno serce! A ty skad wiesz, co jest tam, gdzie jeszcze rozum nie siegnal? I czy nie sadzisz, ze masz tylko przywidzenia typu autystycznego? M: serce to przenosnia uczuc... widze, ze Tobie trzeba jak krowie na rowie. K: NIE! Uczucia to przeciez nic innego niz procesy mozgowe, tyle, ze niekontrolowane przez logike... M: a milosci czym szukasz, rozumem? kalkulatorem? w laboratorium chemicznym? K: NIE! Instynktem (plciowym), w ktory natura (ewolucja) mnie wyposazyla i go zakodowala jako "program" w moim DNA! M: wiara nie opiera sie na dowodach, dlatego jedno z blogoslawienstw brzmi: blogoslawieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli. oni Boga ogladac beda... K: Dodaj, ze blogoslawieni sa "ubodzy duchem" (czytaj "glupawi"), bo oni latwo sie dadza oszukiwac klerowi...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Delta Re: racjonalzim tak, ale w granicach normy IP: *.kapsch.com.pl 22.11.02, 10:37 maretina napisała: wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a sercem, nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. K: ??? Jak mozna czegos szukac przy pomocy pompy? I czemu religianci odrzucaja rozum - jedyna ich czesc, ktora ich rozni od zwierzat? D: No właśnie , gdzie jest dowód , że np. katolicy odrzucają rozum ? I dlaczego rozum przeciwstawiany jest uczuciom i wszystkiemu , z czego składa się człowiek ? Ja uważam , że Bóg z jakiegoś powodu nie wszystkim pozwala poznać go rozumem , to forum tego przykładem . M: rozum jest tak samo zawodny jak serce. poza tym ludzie tylko w niklej ilosci procentow wykorzystuja potencjal swojego mozgu. skad wiesz co kryje sie tam, gdzie nie siegamy? K: MNIEJ! mamy dwie, praktycznie niezalezne polkule mozgowe, a tylko jedno serce! D: Niektórzy nie mają dwóch półkul , np Błażej Pascal , uczony francuski miał jedną półkulę całkowicie zniszczoną , a pomimo to Bóg pozwolił mu się poznać , co jest opisane . Inni mają serce sztuczne , a Bóg ich nieskończenie kocha , nawet z tym metalowym sercem . A ty skad wiesz, co jest tam, gdzie jeszcze rozum nie siegnal? I czy nie sadzisz, ze masz tylko przywidzenia typu autystycznego? D: A ty skąd wiesz , że tam go nie ma i skąd wiesz dokąd rozum nie sięgał i dlaczego nie zadajesz sobie trudu sprawdzenia dokąd rozum sięgał ? M: serce to przenosnia uczuc... widze, ze Tobie trzeba jak krowie na rowie. K: NIE! Uczucia to przeciez nic innego niz procesy mozgowe, tyle, ze niekontrolowane przez logike... D: pomieszanie pojęć : serce to serce , uczucia to uczucia , na tym przykładzie widać jak inna wiara ( Kagana ) uniemożliwia mu zrozumienie języka innych ludzi , proponuję , żeby nauczył się łaciny , a z Jehowitami rozmawiał tylko po hebrajsku . M: a milosci czym szukasz, rozumem? kalkulatorem? w laboratorium chemicznym? K: NIE! Instynktem (plciowym), w ktory natura (ewolucja) mnie wyposazyla i go zakodowala jako "program" w moim DNA! Jest tyle rodzajów miłości ile ludzi , dlatego np. dla Kagana miłością jest również sztuczne zapłodnienie . Dla innych miłość ma tylko swój wymiar w Jezusie . (.....................) M: wiara nie opiera sie na dowodach, dlatego jedno z blogoslawienstw brzmi: blogoslawieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli. oni Boga ogladac beda... K: Dodaj, ze blogoslawieni sa "ubodzy duchem" (czytaj "glupawi"), bo oni latwo sie dadza oszukiwac klerowi...:( D: Zobaczymy , kogo ujrzycie w momencie swojej śmierci ... Na co wam zdadzą się wasze uczucia , rozum i całe to gadanie ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: racjonalzim tak, ale w granicach normy IP: *.vic.bigpond.net.au 22.11.02, 13:10 Maretina napisała: wiara w Boga nie opiera sie na logice. ten, kto szuka Boga rozumem, a sercem, nie wiara.... nie ma szans aby go znalesc. K: ??? Jak mozna czegos szukac przy pomocy pompy? I czemu religianci odrzucaja rozum - jedyna ich czesc, ktora ich rozni od zwierzat? D: No właśnie , gdzie jest dowód , że np. katolicy odrzucają rozum ? K: Wiara w to, ze Bog, istniejacy z definicji ponad czasem, i nie mogacy sie zmeczyc, tworzyl swiat w 6 dni, z a 7go musial odpoczac jest tu dobrym przykladem odrzucenia rozumu przez katolikow. Jak to powiedzial dawno temu Tertulianus "Credo quia absurdum est"! D: I dlaczego rozum przeciwstawiany jest uczuciom i wszystkiemu , z czego składa się człowiek ? K: Uczucia maja tez zrodlo w glowie, a wiec i "rozumie", tyle, ze nimi rzadzi nie logika, a instynkty (glownie zachowania gatunku, czyli sexualny)... D: Ja uważam , że Bóg z jakiegoś powodu nie wszystkim pozwala poznać go rozumem , to forum tego przykładem . K: Bog NIE jest poznawalny rozumem! M: rozum jest tak samo zawodny jak serce. poza tym ludzie tylko w niklej ilosci procentow wykorzystuja potencjal swojego mozgu. skad wiesz co kryje sie tam, gdzie nie siegamy? K: MNIEJ! mamy dwie, praktycznie niezalezne polkule mozgowe, a tylko jedno serce! D: Niektórzy nie mają dwóch półkul , np Błażej Pascal , uczony francuski miał jedną półkulę całkowicie zniszczoną , a pomimo to Bóg pozwolił mu się poznać , co jest opisane . K: Biednemu Pascalowi sie tylko wydawalo, ze poznal Boga. I zgoda, mozna niezle funkcjonowac z tylko jedna polkula mozgowa. To jest dobrze znane psychologom! D: Inni mają serce sztuczne , a Bóg ich nieskończenie kocha , nawet z tym metalowym sercem . K: Serce to tylko pompa. A jakby Bog ich naprawde kochal, toby nie dopuscil do jakze bolesnej awarii ich oryginalnych serc...:( K: A ty skad wiesz, co jest tam, gdzie jeszcze rozum nie siegnal? I czy nie sadzisz, ze masz tylko przywidzenia typu autystycznego (jak np. Pascal)? D: A ty skąd wiesz , że tam go nie ma i skąd wiesz dokąd rozum nie sięgał i dlaczego nie zadajesz sobie trudu sprawdzenia dokąd rozum sięgał ? K: Wiem, bo jest to byt zbedny, niepotrzebny do niczego poza zbednym komplikowaniem spraw! Gdzie rozum siegal, wiem, i wiem tez, ze siega coraz dalej, eliminujac zupelnie potrzebe odwolywania sie do tego zbednego "boskiego" bytu! M: serce to przenosnia uczuc... widze, ze Tobie trzeba jak krowie na rowie. K: NIE! Uczucia to przeciez nic innego niz procesy mozgowe, tyle, ze niekontrolowane przez logike... D: pomieszanie pojęć : serce to serce , uczucia to uczucia , na tym przykładzie widać jak inna wiara ( Kagana ) uniemożliwia mu zrozumienie języka innych ludzi , proponuję , żeby nauczył się łaciny , a z Jehowitami rozmawiał tylko po hebrajsku . K: Teraz uciekasz sie do argumentu ad personam...:( Tyle razy pisalem, ze ateizm to ODRZUCENIE jakielkolwiek wiary, a nie inna nieco odmiana religii! M: a milosci czym szukasz, rozumem? kalkulatorem? w laboratorium chemicznym? K: NIE! Instynktem (plciowym), w ktory natura (ewolucja) mnie wyposazyla i go zakodowala jako "program" w moim DNA! M: Jest tyle rodzajów miłości ile ludzi , dlatego np. dla Kagana miłością jest również sztuczne zapłodnienie . K: Skad to przypuszczenie? Wkladasz mi slowa, ktorych nigdy nie powiedzialem. Akurat jestem przeciwnikiem sztucznego zapladniania, bo mamy nadmiar, a nie deficyt ludzi! M: Dla innych miłość ma tylko swój wymiar w Jezusie . K: A dla innych w burdelu! M: wiara nie opiera sie na dowodach, dlatego jedno z blogoslawienstw brzmi: blogoslawieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli. oni Boga ogladac beda... K: Dodaj, ze blogoslawieni sa "ubodzy duchem" (czytaj "glupawi"), bo oni latwo sie dadza oszukiwac klerowi...:( D: Zobaczymy , kogo ujrzycie w momencie swojej śmierci ... Na co wam zdadzą się wasze uczucia , rozum i całe to gadanie ... K: Straszysz, jak Jerzyk. Widac, ze ci brak innych argumentow... :( Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy44 DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA! 23.11.02, 02:53 Poniewaz Kagana wreszcie zabanowano (mam nadzieje, ze tym razem na dobre), to moge zaczac powazna walke z ateizmem. Oto moje argumenty w postaci dialogu z ateista: Ateista: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę dociec dlaczego. Jerzy: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko nadprzyrodzone! A: Ależ spodziewam się, że z czasem uda mi się znaleźć przyczyny... J: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie masz podstaw. Ty tylko wierzysz, że te przyczyny wykryjesz, ale nie możesz tego poprzeć żadną argumentacją naukową. Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby przyczyny naturalne, opiera się wyłącznie na wierze. Bo cóż uprawnia cię do twierdzenia, że kiedyś w przyszłości zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja, stojąc na gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo wydarzenie może mieć tylko przyczyny nadprzyrodzone. A: A ty na jakiej podstawie wierzysz w siły nadprzyrodzone? J: Kłósak: Proszę, dowiedź, że ich nie ma. Potrafisz? Dowiedź choćby, że nie istnieją na przykład pegazy. Powiesz, że nikt ich nie widział. Ale z tego, że nikt ich nie widział, nie wynika logicznie, że nie istnieją. Gdyby więc nawet nie było innych dowodów, ja, który wierzę w pegazy, mam równe do tego prawo, jak ty, który w nie nie wierzysz. Jeśli nikt nie dowiódł, że pegazy nie istnieją, ani że istnieją, obaj mamy równe prawa do wierzenia w nie lub niewierzenia. Ale na ich istnienie jest wiele ważkich dowodów, o których na razie zamilczę. A: Tak, masz argumenty nieodparte. Ale powiedz jeszcze co będzie, jeśli uda mi się wykryć, że światło zgasło wskutek na przykład przerwania się przewodu w ścianie? Czy nadal będziesz twierdził, że działają tu przyczyny nadprzyrodzone? J: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda ci się wykazać, że przerwanie przewodu było przyczyną zgaśnięcia światła. Możesz na przykład ustalić współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po drugim. Ale nigdy nie dowiedziesz, że jedno jest przyczyną drugiego. Ja zresztą jako naukowiec nie wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego związku. Być może, Pan Bóg dał przewodom elektrycznym tajemniczą zdolność gaszenia światła w chwili, gdy przewód ulega przerwaniu. A: milczy zdruzgotany. Jerzy PS: Zaloze sie, ze nawet Kagan nie znalazlby kontrargumentu na moje powyzsze jakze logiczne i naukowe wywody. Chyba raz na zawsze udowodnilem wam ponad wszelka watpliwosc nedze i pseudonaukowosc ateizmu! Odpowiedz Link Zgłoś
ateista DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE BOGA! 24.11.02, 06:57 Źródło: ?Racjonalista? - Mariusz Agnosiewicz ?Wiara, realizm i poznanie? (I. Wiedza i wiara) www.racjonalista.pl/kk.php/s,2005 Najczęstszą strategią ataku religijnego na światopogląd ateistyczny jest ten, który Leszek Kołakowski zwięźle ujął w felietonie "Metodologia księdza Kłósaka" (ksiądz ten w ten sposób zwalczał marksistowski ateizm): "Marksista: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę dociec dlaczego. Ks. Kłósak: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko nadprzyrodzone! Marksista: Ależ spodziewam się, że z czasem uda mi się znaleźć przyczyny... Ks. Kłósak: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie masz podstaw. Ty tylko wierzysz, że te przyczyny wykryjesz, ale nie możesz tego poprzeć żadną argumentacją naukową. Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby przyczyny naturalne, opiera się wyłącznie na wierze. Bo cóż uprawnia cię do twierdzenia, że kiedyś w przyszłości zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja, stojąc na gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo wydarzenie może mieć tylko przyczyny nadprzyrodzone. Marksista: A ty na jakiej podstawie wierzysz w siły nadprzyrodzone? Ks. Kłósak: Proszę, dowiedź, że ich nie ma. Potrafisz? Dowiedź choćby, że nie istnieją na przykład pegazy. Powiesz, że nikt ich nie widział. Ale z tego, że nikt ich nie widział, nie wynika logicznie, że nie istnieją. Gdyby więc nawet nie było innych dowodów, ja, który wierzę w pegazy, mam równe do tego prawo, jak ty, który w nie nie wierzysz. Jeśli nikt nie dowiódł, że pegazy nie istnieją, ani że istnieją, obaj mamy równe prawa do wierzenia w nie lub niewierzenia. Ale na ich istnienie jest wiele ważkich dowodów, o których na razie zamilczę. Marksista: Tak, masz argumenty nieodparte. Ale powiedz jeszcze co będzie, jeśli uda mi się wykryć, że światło zgasło wskutek na przykład przerwania się przewodu w ścianie? Czy nadal będziesz twierdził, że działają tu przyczyny nadprzyrodzone? Ks. Kłósak: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda ci się wykazać, że przerwanie przewodu było przyczyną zgaśnięcia światła. Możesz na przykład ustalić współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po drugim. Ale nigdy nie dowiedziesz, że jedno jest przyczyną drugiego. Ja zresztą jako naukowiec nie wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego związku. Być może, Pan Bóg dał przewodom elektrycznym tajemniczą zdolność gaszenia światła w chwili, gdy przewód ulega przerwaniu. Marksista: milczy zdruzgotany." A oto inna wersja tego sameg dialogu, tym razem między ATEISTĄ a TEISTĄ (ostani może być równie dobrze księdzem katolickim, pastorem, popem czy nawet rabinem albo bardziej oświeconym ajatollachem): "ATEISTA: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę dociec dlaczego. TEISTA: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko nadprzyrodzone! ATEISTA: Bzdury mówisz! Bowiem spodziewam się, że z czasem uda mi się znaleźć racjonalne przyczyny tego zgaśnięcia światła. TEISTA: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie masz podstaw. Ty tylko wierzysz, że te przyczyny wykryjesz, ale nie możesz tego poprzeć żadną argumentacją naukową. Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby przyczyny naturalne, opiera się wyłącznie na wierze. Bo cóż uprawnia cię do twierdzenia, że kiedyś w przyszłości zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja, stojąc na gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo wydarzenie może mieć tylko przyczyny nadprzyrodzone. ATEISTA: Po pierwsze to ja, jako ateista, w nic nie wierzę, a tylko spodziewam się, że w przyszłości (nieważne jak dalekiej, ale najprawdopodobniej bardzo bliskiej) zostanie znaleziona racjonalna przyczyna zgaśnięcia światła w mym pokoju. Zaś spodziewam się znalezienia tej racjonalnej przyczyny na tej podstawie, że w przeszłości nauka znalazła racjonalne odpowiedzi na takie pytania jak czemu po dniu następuje noc, jaka jest natura pioruna, czy też co powoduje gruźlicę albo ostatnio AIDSa ? zauważ bowiem, że nie tak dawno temu uważano iż choroby to wynik grzechu, piorun to wynik gniewu bożego oraz uważano słońce za boga. Na koniec: na jakiej podstawie ty wierzysz w siły nadprzyrodzone i twierdzisz, ze stoisz na ?gruncie naukowym? szukając przyczyny praktycznie każdego zjawiska w siłach nadprzyrodzonych? TEISTA: Proszę, dowiedź, że nie ma sił nadprzyrodzonych. Potrafisz? Dowiedź choćby, że nie istnieją na przykład pegazy. Powiesz, że nikt ich nie widział. Ale z tego, że nikt ich nie widział, nie wynika logicznie, że nie istnieją. Gdyby więc nawet nie było innych dowodów, ja, który wierzę w pegazy, mam równe do tego prawo, jak ty, który w nie nie wierzysz. Jeśli nikt nie dowiódł, że pegazy nie istnieją, ani że istnieją, obaj mamy równe prawa do wierzenia w nie lub niewierzenia. Ale na ich istnienie jest wiele ważkich dowodów, o których na razie zamilczę. ATEISTA: Nic dziwnego, że nie podajesz swych ?ważkich dowodów?, albowiem nauka (dokładnie aerodynamika) dowiodła już dość dawno, że pegazy (czyli skrzydlate konie) nie byłyby w stanie latać, czyli że skrzydła byłyby tylko niepotrzebnym balastem dla konia - po prostu pegazy były by za ciężkie aby mogły latać. Z kolei gdyby pegazy miały cienkie i lekkie kości (jak ptaki czy nietoperze), to połamały by się one od razu pod ciężarem ich ciała. Zauważ, proszę, jak wielkie skrzydła i jak małe ciało mają jedyne latające sssaki (nietoperze), i że największe ptaki (strusie) są niezdolne do lotu. Stąd pegazy nigdy nie miały by szansy przetrwania, gdyż skrzydła to dla konia tylko niepotrzebny balast, przeszkadzajacy w przetrwaniu. I powiedz mi jeszcze co będzie, jeśli uda mi się wykryć, że światło zgasło wskutek na przykład przerwania się przewodu w ścianie? Czy nadal będziesz twierdził, że działają tu przyczyny nadprzyrodzone? TEISTA: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda ci się wykazać, że przerwanie przewodu było przyczyną zgaśnięcia światła. Możesz na przykład ustalić współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po drugim. Ale nigdy nie dowiedziesz, że jedno jest przyczyną drugiego. Ja zresztą jako naukowiec nie wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego związku. Być może, Pan Bóg dał przewodom elektrycznym tajemniczą zdolność gaszenia światła w chwili, gdy przewód ulega przerwaniu. ATEISTA: Nauka nie zajmuje się wydarzeniami niepowtarzalnymi. Zaś gaśnięcie światła z powodu przerwy w obwodzie elektrycznym jest zjawiskiem, które można łatwo powtórzyć w laboratorium (co zesztą miało miejsce olbrzymią ilość razy, głownie zreszta w celach dydaktycznych). Dla naukowca wystarczy, że eksperyment polegający na przerwaniu obwodu elektrycznego składającego się ze źródła prądu i żarówki daje za każdym razem ten sam rezultat: zgaśnięcie światła. Stąd, jeśli po zgaśnięciu światła znajduję przerwę w obwodzie, to stwierdzam z prawdopodobieństwem praktycznie 100%, iż owa przerwa w obwodzie była przyczyną zgaśnięcia światła. A owego ?Pana Boga?, który rzekomo miał dać przewodom elektrycznym ową ?tajemniczą zdolność gaszenia światła w chwili, gdy przewód ulega przerwaniu?, ucinam mą niezawodną brzytwą Ockhama, jako byt zbyteczny, niepotrzebnie i bez sensu utworzony przez twój umysł, w momencie, gdy natrafiasz na jakiekolwiek zjawisko, którego natury (istoty czy też przyczyny) nie potrafisz sobie łatwo wytłumaczyć.? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gitman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: bierki:* / 192.168.9.* 18.01.03, 16:41 bog i nieskonczonosc to po prostu pojecia umowne, ktore pozwalaja nam opisywac swiat. trzeba podchodzic do nich z odpowiednia rezerwa, tak jak do innych pojec typu czas, przestrzen, dusza, itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 19.01.03, 04:13 Gość portalu: gitman napisał(a): bog i nieskonczonosc to po prostu pojecia umowne, ktore pozwalaja nam opisywac swiat. trzeba podchodzic do nich z odpowiednia rezerwa, tak jak do innych pojec typu czas, przestrzen, dusza, itp. itd. K: Mylisz byty istniejace obiektywnie (czas, przestrzen itp.) z bytami zbednymi, wymyslonymi przez ludzi, kiedy nie mogli sobie wielu zjawisk (np. pioruny, pory roku itp.) wyjasnic, wiec wymyslili bozka od piorunow (np. Zeusa) czy tez idoli - personalizacje por roku. Niemniej byty zbedne (bog, dusza itp.) tniemy dzisiaj, i to ostro, brzytwa Occama, w ramch tzw. zasady oszczednosci... Bowiem wiemy ze ani pioruny, ani pory roku NIE a wynikiem dzialania jakichs "tajemnych" sil... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Test Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 27.01.03, 09:31 test na stronicowanie watku! Dziala! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 22.02.03, 08:17 De non existentia dei W roku 1689, za aprobujący dopisek na traktacie pod tym tytułem, ateista polski, Kazimierz Łyszczyński został skrócony o głowe. Dzieło Mikołaja Kopernika “De revolutionibus orbium coelestium” (“O obrotach ciał niebieskich”) zostało szybko uznane za sprzeczne z judeochrzescijańską Biblią i pozostawało na indeksie aż do XIX wieku (dokładnie do roku 1835 – patrz Wacyk “Mit polski” 1991 s. 29). Nieco wcześniej, bo w roku 1600 spłonął w Rzymie na stosie Świętej Inkwizycji filozof i kosmolog Giordano Bruno, zwolennik Kopernika., a po jego męczeńskiej i okrutnej śmierci owa “Święta” Inkwizycja prześladowała najwybitniejszego uczonego włoskiego XVII wieku, Galileusza. Podobnych przykładów, pokazujących bezwzględną, nie przebierającą w środkach, walkę kościoła z jakimikolwiek objawami niezależnego myślenia można mnożyć niemalże w nieskończoność, a sięgają one do tzw. ciemnych wieków (dark ages), kiedy to tłuszcza wyznawców Jezusa, podburzona przez chrześcijańskiego biskupa Aleksandrii, spaliła w roku 638 n.e bibliotekę w Aleksandrii (ponad pół miliona wolumenów) wraz z bibliotekarką, która ośmieliła się być nie tylko kobietą, ale na dodatek wykształconą. Jednocześnie wszyscy, i to bez wyjątku chrześcijanie (nie tylko katolicy, ale też protestanci i prawosławni) bronią z najwyższym uporem tezy, że ich Bóg nie tylko, że istnieje, ale jest także nieskończony, w tym nieskończenie obecny (wszechobecny), potężny (wszechmocny), mądry (wszechwiedzący) oraz, co ich nieco różni od tak bliskich im w wierze ich “starszych braci” judaistów (wspólny Bóg Jahwe czyli Jehowa, wspólne święte księgi czyli tzw. Stary Testament, czt też, last but not least, liturgia chrześcijańska wzorowana na żydowskiej), że ich (chrześcijan) Bóg jest miłościwy, że jest on samym, wszechogarniającym i wszechpotężnym dobrem. Jednakże w tym momencie, w odróżnieniu od judaistów czy islamistów (muzułmanów), chrześcijanie popadają w pułapkę logiczną. Przyjżyjmy się wiec temu błedowi logicznemu, na którym zbudowana jest praktycznie cała istotna różnica między chrześcijaństwem a judaizmem i islamem. Judaiści (potocznie “żydzi”, co nie jest prawidłowym terminem, jako że w chwili obecnej znakomita większość tzw. żydów jest pochodzenia chazarskiego, a wiec “aryjskiego”, a nie hebrajskiego, czyli semickiego), przyjmują, iż ich jedyny Bóg, Jahwe (Jehowa, właściwie JHWH, jako iż biblijny hebrajski nie znał w piśmie samogłosek) jest nieskończony, a dokładniej wszechobecny, wszechmocny (wszechpotężny) i wszechwiedzący. Żaden z tych atrybutów nie jest wewnętrznie sprzeczny, ani też sprzeczny z innymi atrybutami boskości Jahwe, i są one zgodne z Dekalogiem (Exodus, czyli Księga Wyjścia 20:1-17). Jednakże atrybut dobroci, który chrześcijanie przypisują swemu Bogowi , a dokładniej tzw. Trójcy Świętej, składającej się z Boga Ojca (czyli wspomianego żydowskiego Boga Jahwe), jego żydowskiego pochodzenia (jako iż jego matka Maryja była żydówką) syna zwanego z grecka Jezusem (właściwie Jeszua) oraz Ducha Świętego, jest wyraźnie niezgodny z poprzednimi atrybutami boskości. Mówiąc krótko: atrybuty wszechmocy, wszechwiedzy i wszechdobroci nie dają się pogodzić z istnieniem zła. Doskonale ująl tę sprzecznośc amerykański filozof i moralista William Montague, który twierdzi, iż.istnienie Boga nie jest do pogodzenia ze zwykłą ludzką moralnością: “The puzzled, mounting wretchedness of a single dog lost on the streets of a city would be enough to damn with shame any God who ever lived in heaven, if, with omnipotence to draw upon, he had ordained it so”. (“Ślepa, wzbierająca rozpacz psa zagubionego na ulicach miasta wystarczyłaby, by napiętnować hańbą każdego Boga, któryby kiedykolwiek istniał w niebie, jeśli mając swą wszechmoc do dyspozycji, tak by zrządził”) - Montague, “Philosophy as a Vision” 1959, s. 333. Argument ontologiczny Przyjrzyjmy się więc dokładniej, jakich to argumentów używają religianci, aby uzasadnić istnienie Boga. Zacznijmy od argumentu ontologicznego, sformułowanego w XI wieku przez arcybiskupa Anzelma z Canterbury. Twierdzi on, iż nieistnienie Boga było by absurdalne, ale dowód owego twierdzenia jest jeszcze bardziej absurdalny. Mianowicie, wychodzi on z założenia, iż jeśli Bóg, zdefiniowany jako absolutnie doskonała istota, by nie istniał, to wciąż byłoby możliwe wyobrazić sobie istotę posiadającą wszystkie atrybuty owego niestniejącego Boga plus atrybut istnienia. Tak więc, owa istota Anzelma, byłaby niejako potężniejsza niż Bóg, jako iż posiadałaby ona wszelakie atrybuty boskości, i na dodatek atrybut istnienia. Anzelm twierdzi więc, że jako iż niemożliwe jest istnienie istoty potężniejszej niż Bóg, to negowanie jego istnienia prowadzi do absurdu. Rzecz jasna, Anzelm popełnia w swym rozumowaniu szereg błedów. I tak, zakłada on milcząco, iż człowiek, istota ograniczona w czasie i przestrzeni, jest w stanie wyobrazić sobie, i to we wszelakich szczegółach, istotę nie tylko nieskończoną (w czasie i przestrzeni), ale też niejako trwającą poza owym czasem i przestrzenią. Co więcej, zdaniem Anzelma, człowiek niejako jest w stanie utworzyć w swym rozumie Boga, ze wszystkimi jego atrybutami. Tak więc biedny Anzelm, całkowicie nieświadomie, potwierdza tezę, iż Bóg jest produktem ludzkiego umysłu. Jako iż istota nieskończona nie może, z definicji, pomieścić się w skończonym ludzkim umyśle, to argument Anzelma wali się w gruzy, jako iż skończony umysł ludzki nie jest w stanie pomieścić w sobie idei bytu nieskończonego, i to w wielu aspektach (nie tylko rozmiaru “fizycznego”, ale też wiedzy czy dobra). Zdaniem Immanuela Kanta, twierdzenie, że coś istnieje, nie zmienia “wartości” tego “czegoś”, a jest tylko stwierdzeniem jakiegoś (prawdziwego bądź wyimaginowanego) stanu rzeczy. Tak więc ów “stniejący” Bóg Anzelma nie byłby wcale, zdaniem Kanta, bardziej doskonały od “nieistniejącego”, hipotetycznego Boga. Pewni amerykańscy filozofowie ubiegłego stulecia (Norman Malcolm i Charles Hartshorne) uważają, iż analiza Kanta nie odnosi się do “istnienia” (” existence”), ale do “koniecznego istnienia” (“necessary existence”). Według nich istota, która istnieje “koniecznie” jest bardziej doskonała, niż ta, która istnieje istnieje “bezprzymiotnikowo”. Na tej podstawie dowodzą oni, iż musi istnieć istota najdoskonalsza z możliwych do wyobrażenia. Stanowisko to jest na ogól zwalczane argumentacją, iż konieczność stosuje się tylko do idei (necessity applies only to concepts), podczas gdy istnienie można stwierdzić empirycznie (existence is tested by experience). Z kolei inni filozofowie używają argumentu, że człowiek jest w stanie stwierdzić metodami niempirycznymi (czyli tylko poprzez spekulacje myślowe) nieistnienie pewnych rzeczy czy też “bytów” (np. okrągłych kwadratów), więc czemu nie można by zastosować tej reguły myślenia do Boga? Argumentacja Malcolma i Hartshornea jest oparta na niesprawdzalnych (nieweryfikowlanych) spekulacjach, jest wiec nienaukowa, metafizyczna (por. Popper “In Search of a Better World”, 1992 rozdział “The Logic of the Social Sciences”). Zakładają oni też, iż skończony umysł ludzki jest w stanie wyobrazić sobie istotę nieskończoną. Co więcej, nawet jeśli przyjmiemy, iż Bóg jest rzeczywiście ową “istotą najdoskonalszą z możliwych do wyobrażenia”, to i tak nie może być to, z defincji, istota rzeczywiście doskonała, albowiem nasz skończony (w czasoprzestrzeni) umysł nie jest w stanie wyobrazić sobie istoty rzeczywiście idealnej. Jak to pisał Adam Wiśniewski-Snerg w swej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 22.02.03, 08:19 Argumentacja Malcolma i Hartshornea jest oparta na niesprawdzalnych (nieweryfikowlanych) spekulacjach, jest wiec nienaukowa, metafizyczna (por. Popper “In Search of a Better World”, 1992 rozdział “The Logic of the Social Sciences”). Zakładają oni też, iż skończony umysł ludzki jest w stanie wyobrazić sobie istotę nieskończoną. Co więcej, nawet jeśli przyjmiemy, iż Bóg jest rzeczywiście ową “istotą najdoskonalszą z możliwych do wyobrażenia”, to i tak nie może być to, z defincji, istota rzeczywiście doskonała, albowiem nasz skończony (w czasoprzestrzeni) umysł nie jest w stanie wyobrazić sobie istoty rzeczywiście idealnej. Jak to pisał Adam Wiśniewski-Snerg w swej “Jednolitej teorii czasoprzestrzeni” (rozdział “Uwagi historyczne i filozoficzne”) i we wcześniejszym “Robocie” (rozdział “Nadistoty”): istota niższego rzędu (np. pies) może nawet dzień w dzień oberwować istotę wyższego rzędu (np. człowieka, który jest dla psa ową “nadistotą”), i wciąż nie mieć najmniejszego pojęcia o istocie człowieczeństwa. Tak więc, człowiek, jako istota skończona, nie jest w stanie wyobrazić sobie istoty Boga, ktory dla niego (podobnie jak owca dla trawy, a wilk dla owcy) jest dla niego ową Snergowską “nadistotą”. Mówiąc w skrócie: istota nie widzi swej nadistoty, bo nie ma odpowiedniego organu spostrzegania (Snerg “Robot” s. 275). Roślina nie ma mózgu, mózg owcy nie jest w stanie pojąć motywacji wilka, a wilk (czy pies, od niego bezpośrednio pochodzący) ma zbty ograniczony intelekt (mózg), aby pojąć istotę czlowieczeństwa. Stąd też człowiek ma intelekt zbyt ograniczony aby nie tylko pojąć istotę swych “nadistot”, ale nawet by je zauważyć. A przecież owe “nadistoty” wcale nie muszą być od razu Bogami doskonałymi, mogą to być bogowie niedoskonali, tacy jak np. ów tajemniczy ocean z “Solaris” Lema. Argument kosmologiczny Jest on oparty na ideach Tomasza z Akwinu, który w XIII wieku twierdził, że istnienie Wszechświata wymaga jakiegoś powodu, który jest poza nim samym, a wiec (zdaniem Tomasza) Boga. Zdaniem Tomasza wszystko co istnieje, musi miec swój powód albo wyjaśnienie, oraz jako iż nie można arbitralnie wyłączyć Wszechświata z tej zasady rozumowania (według tzw. zasady wystarczającego powodu – principle of sufficient reason), ponieważ on też istnieje, to musi być jakiś powód istnienia Wszechświata, który znajduje się poza Wszechświatem. Krytycy tego stanowiska wskazują po pierwsze, iż działania cząstek elementarnych nie poddają się zasadzie przyczynowości (w świecie mikro przyczyna niekoniecznie musi poprzedzać skutek, a czas może biec w różnych kierunkach – patrz Coveney and Highfield “The Arrow of Time”, 1991). Po drugie, Tomasz popełnił tu tzw. fallacy of composition, czyli “sofizmat kompozycji”, a mianowicie na podstawie właściwości części, wnioskuje on o właściwości całosci. Albowiem z faktu, że np. zegarek czy komputer mają swych twórców, nie wynika bynajmniej, iż cała nas otaczająca rzeczywistość musie mieć też personalnego twórcę. Po trzecie, nasze sądy o przyczynowości są czysto empiryczne, oparte na powtarzających się oberwacjach i doświadczeniach, podczas gdy żaden człowiek nie zaobserwował stworzenia Wszechświata (dane, otrzymywane przez naukowców, odnoszą sie do Wszechświata już istniejącego, lata po tzw. Big Bangu; nawet modele teoretyczne siegają tylko do chwil tuż po owym Big Bangu, jako iż w momencie stworzenia naszego Wszechświata pojawiają sie w równaniach nieskończoności i tzw. singularities, czyli “osobliwości”, które uniemożliwiają zbliżenie się do momentu zerowego w podobnym sensie, w jakim cząstka z masą wiekszą od zera nie może przekroczyć bariery szybkości światła). Argument teleologiczny Nie należy mylić go z teologicznym (teleologia to w skrócie nauka o celowości, zaś teologia to w skrócie nauka, a raczej pseudonauka o Bogu). Zdaniem zwolenników argumentu teleologicznego we Wszechświecie można zaobserwować powtarzające się działania, które mają swoje wyraźne cele. I tak na przykład angielski teolog (a także teleolog) z XVIII wieku, William Paley argumentował, iż wszystko co istnieje, ma jakiś cel, któremu służy, np. zegarek istnieje po to, aby pokazywać czas (dokładniej aktualną godzinę, minutę czy sekundę). Tak więc i Wszechświat powiniem mieć swój cel, a więc, jak zegarek, musi mieć swego inteligentnego twórcę. Jak widać, argument ten jest podobny do kosmologicznego, i jest tak amo oparty na owej, uprzednio wspomnianej, fallacy of composition. Argument teleologiczny stracił sens po sformułowaniu i udowodnieniu, już w XIX wieku, przez Karola Darwina, teorii ewolucji. Teoria ta potwierdziła, iż funkcjonalne związki pomiędzy celem a środkami do niego wiodącymi tworzą się poprzez przypadkowe (stochastyczne) mutacje, i że owe mutacje są zachowywane, jeśli pomagają danemu organizmowi lepiej przetrwać ową darwinowską “walkę o byt”. Jako iż owa teoria daje się też zastosować do powstania życia z materii nieożywionej, to osobowy twórca wszechświata staje się bytem zbytecznym, do którego stosujemy tzw. brzytwę Ockhama (angielski filozof z przełomu XIII XIV wieku, ekskomunikowany przez papieża oraz wydalony z zakonu Franciszkanów za swe niezależne myślenie), a dokładniej zasadę oszczędności w wyjaśnianiu (principle of economy of explanation, albo tzw. The Law of Parsimony, czyli prawo “skąpstwa”), według której nie należy tworzyć bytów (wyjaśnień) ponad absolutną konieczność, oraz najprostsze wyjaśnienie jest zawyczaj najlepszym z możliwych. Co więcej, jak to zauważył szkocki filozof z XVIII wieku, David Hume, jeśli nawet założymy, że Wszechświat został prez kogoś stworzony, to nie ma racjonalnych powodów, aby sądzić, iż może być tylko jeden twórca Wszechświata, i że musiał on być osobowy (personal), a także wszechpotężny, wszechwiedzący i wszechdobry (omnipotent, omniscient and perfectly good). Wskazując na istnienie zła i inne niedoskonałości w działaniu, a więc też i w budowie oraz projekcie Wszechświata, dochodzi się więc logicznie do wniosku, iż jego twórca nie mógł być istotą doskonałą (był ograniczony w swej dobroci albo potędze, lub też w obu tych atrybutach jednocześnie), albo nawet był siłą szkodliwą, zbrodniczą (maleficent power), co prowadzi do tzw. herezji manichejskiej. Jest ona zbliżona do idei religii zorastriańskiej (albo staroperskiej) czyli inaczej mazdeizmu, w której mamy conajmniej dwóch Bogów: “dobrego” Ahurę Mazdę (inaczej Ohrmazd) i ”złego” Ahrymana (inaczej Angra Mainyu), którzy pojawili się jednocześnie i zarazem nieskończenie dawno temu, oraz od tego czasu toczą walkę “na śmierć i życie”. Nie da się ukryć, iż owa herezja manichejska była tak bezwzględnie zwalczana przez chrześcijaństwo, jako iż tłumaczyła ona znacznie lepiej niż “ortodoksyjne” chrześcijaństwo istnienie zła na tym “najlepszych z możliwych światów”. Tak więc, nawet jeśli zaakceptujemy kreacjonizm, to i tak idea Boga wszechpotężnego, wszechwiedzącego i wszechdobrego nie da się utrzymać, jako wewnętrznie sprzeczna. Stąd możemy spokojnie stwierdzić, iż Bog chrzescijan nie istnieje poza wyobraźnią tychże. Tak więc udowodniliśmy owe tytułowe de non existentia dei. Wielka szkoda tylko, iż tyle osób musiało zginąć na skutek fanatycznej wiary w niestniejącego, i jakże okrutnego Boga chrześcijan, judaistów oraz muzułmanów. Lech Keller, Melbourne Źródła (wybór): Coveney, Peter and Highfield, Roger “The Arrow of Time”, London: HarperCollins (Flamingo), 1991 “The New Encyclopaedia Britannica”, Chicago 1974 (wydanie 15) Lem, S Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 22.02.03, 08:21 Źródła (wybór): Coveney, Peter and Highfield, Roger “The Arrow of Time”, London: HarperCollins (Flamingo), 1991 “The New Encyclopaedia Britannica”, Chicago 1974 (wydanie 15) Lem, Stanisław “Solaris”, Kraków: Wydawnicto Literackie, 1999 Montague, William Pepperel “Philosophy as a Vision” (w:) “Essays in Philosophy”, Pocket Library, USA 1959 “Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu” (“Biblia Tysiąclecia”); Poznań- Warszawa: Pallottinum, 1990 Popper, Karl “In Search of a Better World”, London and New York: Routledge, 1992 Stachniuk, Jan “Człowieczeństwo i kultura”, Poznań: 1946 Wacyk, Antoni “Mit polski – Zadruga”; Wrocław: Toporzeł, 1991 Wiśniewski-Snerg, Adam “Jednolita teoria czasoprzestrzeni”, Warszawa: Pusty Obłok, 1990 Wiśniewski-Snerg, Adam “Robot”, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1973 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ori Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.03, 21:48 czy ktoś to jeszcze pamięta???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.03, 04:24 Gość portalu: ori napisał(a): czy ktoś to jeszcze pamięta???? K: Watek sie zrobil po prostu za dlugi. patrz na jego kontynuacje: De non existentia dei www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=4692086 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan? Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 20.05.03, 11:49 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=6038595&a=6108791 Odpowiedz Link Zgłoś