Gość: UniMelb Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.05.03, 06:32 Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > Pozdrawiam! > P.S. Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UniMelb DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.06.03, 07:12 Gość portalu: UniMelb napisał(a): Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy reguly logiki (a la "Matrix"), ale o tzw. naturze boskiej NIC nie mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: natychmiast zamknac wydzialy teologii). Ale wrocmy do glownego tematu! Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne, isatieje tylko wirtualnie (znow "Matrix")... Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... Pozdrawiam! Cagan z Melbourne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Powtorka! Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 12.06.03, 11:54 > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie > madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te > atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec, albo > istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, i nasz wszechswiat to > wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy > reguly logiki (a la "Matrix"), ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie wzajemnie > znosza, i zostaje tylko zero (0)! I nie mowcie, ze mamy np. materie i > antymaterie, i jakos te oba rodzaje materii koegzystuja! Bo one koegzystuja > tylko dla tego, ze materii i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z > tym moga byc one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac ze soba i > anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna proznie, czyli NIC). Wniosek: > > nieskonczonosc NIE moze istniec! Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik > dzielenia przez zero (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest > nieskonczonosc, ale liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale > NIGDY jej NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze nasz swiat (wszechswiat) jest OGRANICZONY w > czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow w tym uniwersum, jak tez liczba > okreslajaca czas jego trwania, chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne, > isatieje tylko wirtualnie (znow "Matrix")... > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo by sie > zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > Pozdrawiam! > Cagan z Melbourne =================== Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PanBog Czekam na dowod mego istnienia ;) (no text) IP: *.its.unimelb.edu.au 12.06.03, 13:46 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Czekam na dowod mego istnienia ;) (no text) IP: *.stenaline.com 12.06.03, 18:02 To przedstaw ten dowód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Caaggann Re: Czekam na dowod mego istnienia ;) (no text) IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:38 Gość portalu: Palnick napisał(a): To przedstaw ten dowód. C: Czemu ten caly "Pan Bog" nie przedstawi dowodu na swe istnienie? Moze dla tego, ze go nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Kto kogo stworzył? Bóg człowieka czy człowiek boga IP: *.stenaline.com 19.06.03, 01:48 Im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonany, że to człowiek stworzył boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B człowiek ma wielki dar IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.03, 02:19 Gość portalu: Palnick napisał(a): > Im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonany, że to człowiek stworzył boga. człowiek ma wielki dar tworzenia nieistniejacych bytów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C-gan Re: człowiek ma wielki dar IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 06:45 Gość portalu: Palnick napisał(a): Im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonany, że to człowiek stworzył boga. K: Niewatpliwie tak bylo! Cyklon: człowiek ma wielki dar tworzenia nieistniejacych bytów K: No coz, przybywa nam schizofrenikow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SĄD BOŻY Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 20:29 Witaj Kaganku ,dawno Cię u nas nie było.Mam dla Ciebie ciekawostkę, skup się i czytaj:..."" gdyby Bóg nie istniał,należałoby go wymyślić..."" Voltaire.Co Ty na to???.Widzisz,istnienie Boga to naturalna konsekwencja potrzeb intelektualnych istot myslących !!!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.03, 21:55 boga nie ma! zostal wymyslony przez ludzi by wyjasnic to czego nauka nie potrafi! i tyle! RELIGIA TO OPIUM DLA LUDU !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.03, 02:27 Gość portalu: jurek napisał(a): > boga nie ma! zostal wymyslony przez ludzi by wyjasnic to czego nauka nie > potrafi! i tyle! jeśli został wymyślony to jest jakims rodzajem bytu.... > RELIGIA TO OPIUM DLA LUDU !!! a co nie jest opium dla ludu ? sport? demokracja? kultura? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C-gan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 06:42 Gość portalu: jurek napisał(a): boga nie ma! zostal wymyslony przez ludzi by wyjasnic to czego nauka nie potrafi! i tyle! K: Nauka wyjasnia obecnie prawie wszystko co jest wazne w naszym codziennym zyciu. A czego nie potrafi dziis, wyjasni jutro albo pojutrze. Nieco cierpliwosci! J: jeśli (bog) został wymyślony to jest jakims rodzajem bytu.... RELIGIA TO OPIUM DLA LUDU !!! Cyklon: a co nie jest opium dla ludu ? sport? demokracja? kultura? K: Sport to element (pop) kultury, a demokracja to iluzja kreowana przez rzadzace elity... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B Bóg jest potrzebny IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.03, 02:25 Gość portalu: SĄD BOŻY napisał(a): > Witaj Kaganku ,dawno Cię u nas nie było.Mam dla Ciebie ciekawostkę, skup się i > czytaj:..."" gdyby Bóg nie istniał,należałoby go wymyślić..."" Voltaire.Co Ty > na to???.Widzisz,istnienie Boga to naturalna konsekwencja potrzeb > intelektualnych istot myslących !!!. owszem, Bóg jest potrzebny dla funkcjonowania społeczeństwa. dowodzi tego ilość ludzi, która sie nim interesuje. co by robili bez niego? strach pomyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Caaggann Re: Bóg jest potrzebny IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 06:39 Gość portalu: SĄD BOŻY napisał(a): Witaj Kaganku ,dawno Cię u nas nie było.Mam dla Ciebie ciekawostkę, skup się i czytaj:..."" gdyby Bóg nie istniał,należałoby go wymyślić..."" Voltaire.Co Ty na to???.Widzisz,istnienie Boga to naturalna konsekwencja potrzeb intelektualnych istot myslących !!!. K: Raczej bezmyslnych... :( Cyklon: owszem, Bóg jest potrzebny dla funkcjonowania społeczeństwa. dowodzi tego ilość ludzi, która sie nim interesuje. co by robili bez niego? strach pomyśleć. K: Moze by mniej mordowali "w imie boze"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C-gan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 06:47 Gość portalu: SĄD BOŻY napisał(a): > Witaj Kaganku ,dawno Cię u nas nie było.Mam dla Ciebie ciekawostkę, skup się i > czytaj:..."" gdyby Bóg nie istniał,należałoby go wymyślić..."" Voltaire.Co Ty > na to???.Widzisz,istnienie Boga to naturalna konsekwencja potrzeb > intelektualnych istot myslących !!!. K: Boga stworzyla elita rzadzaca, aby latwiej kierowac pospolstwem. Poczytaj Prace V. Pareto (Wloch, prof. ekonomii w Szwajcarii). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hcytreig To człowiek stworzył boga i wiarę. IP: *.stenaline.com 22.06.03, 19:56 Autor: Gość: catharsis IP: *.internetdsl.tpnet.pl Data: 22-06-2003 15:49 + odpowiedz na list + odpowiedz cytując -------------------------------------------------------------------------------- No i o to właśnie chodzi. Religia i teologia katolicka nienawidzą filozofii, bo ta przez wieki starała się obalić to, co nazywamy "idolami umysłu" czyli przekonaniem, że dowód na istnienie boga da się wyprowadzić z racjonalnych przesłanek. Nienawidzą jej wszędzie tam, gdzie nie da się wtłoczyć w religijny paradygmat. A jak się jej nie da wtłoczyć to jest jedna odpowiedź: jest tworem sztana. I gadaj tu z takim. Jak się posługujemy już narzędziami stworzonymi przez ludzki umysł to konsekwentnie. Mnie się przypomina jak na zajęciach rozpatrywaliśmy jeden z dogmatów katolickich: dowód na istnienie boga wywiedziony z pojecia boga autorstwa Anzelma z Cuntelberry. Postępując za jego tokiem myślenia da się dowieść to, że nie nie mozna wnioskowac o istnieniu boga z pojecia boga. I tym samym dogmat o istnieniu boga wywiedziony z pojecia boga sam się znosi. i teraz najważniejszą kwestią jest to, co można z tego wywnioskować. Teologowie wnioskują o wielkości boga z tego powodu, że po raz kolejny próbując złapać go za nogi - wpedza nas w kozi rog. i tworzą dalej tą swoją gadaninę by jak najwięcej w niego uwierzyło i po drodze szło ślepo za naukami "jedynej i słusznej religii". I z tego, że ludzie oddają im siebie - powstaje ich potęga. natomiast uczciwi filozofowie idą dalej. wnioskuja z tego, ze o bogu nie mozna nic powiedziec co bylo by prawdą. ponieważ: - niedoskonałość ta wynika z tego, że język może denotować w sposób uprawniony tylko to co istnieje - jeżeli bog jest to jest ponad tym wszystkim: zarówno tym, co istnieje jak i tym czego nie ma - i tylko w tym sensie jest doskonałością. Najdobitniej spsrafrazował ten problem austriacki filozof L. Wittgenstein: "O czym nie można mówić, o tym należy milczeć." Stąd najsłuszniejszą formą wyznania wiary dla wszystkich, którzy naprawdę wierzą i kochają jest wstąpienie do zakonu milczacych ;) natomiast sprawy tej ziemi i tych ludzi, którzy są należy pozostawić do uzgodnienia ludziom. przekonanie, że się wie, że właśnie tak a nie inaczej bóg chce jest największym szalbierstwem w dziejach ludzkości. jeżeli krzykacze mają być konsekwentni to niech w końcu uznają, że człowiek ma wolną wolę. a to się kłóci z tym, że chcą absurdalnymi przepisami tą wolę ograniczyć. pozdrawiam c. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: To człowiek stworzył boga i wiarę. IP: *.lib.latrobe.edu.au 24.06.03, 10:25 Gość portalu: Hcytreig napisał(a): No i o to właśnie chodzi. Religia i teologia katolicka nienawidzą filozofii, bo ta przez wieki starała się obalić to, co nazywamy "idolami umysłu" czyli przekonaniem, że dowód na istnienie boga da się wyprowadzić z racjonalnych przesłanek. Nienawidzą jej wszędzie tam, gdzie nie da się wtłoczyć w religijny paradygmat. A jak się jej nie da wtłoczyć to jest jedna odpowiedź: jest tworem szatana. I gadaj tu z takim. C: Co ciekawsze, religianci nie maja kontrargumentu na twierdzenie, ze swiat w ktorym zyjemy moze byc rownie dobrze dzielem Szatana, jak dzielem Boga. Oto do czego prowadzi odrzucenie rozumu na rzecz irracjonalnej bajdy religijnej... H: Jak się posługujemy już narzędziami stworzonymi przez ludzki umysł to konsekwentnie. Mnie się przypomina jak na zajęciach rozpatrywaliśmy jeden z dogmatów katolickich: dowód na istnienie boga wywiedziony z pojecia boga autorstwa Anzelma z Cuntelberry. Postępując za jego tokiem myślenia da się dowieść to, że nie nie mozna wnioskowac o istnieniu boga z pojecia boga. I tym samym dogmat o istnieniu boga wywiedziony z pojecia boga sam się znosi. C: Zero produkuje tylko zero albo sprzecznosc logiczna... H: i teraz najważniejszą kwestią jest to, co można z tego wywnioskować. Teologowie wnioskują o wielkości boga z tego powodu, że po raz kolejny próbując złapać go za nogi - wpedza nas w kozi rog. i tworzą dalej tą swoją gadaninę by jak najwięcej w niego uwierzyło i po drodze szło ślepo za naukami "jedynej i słusznej religii". I z tego, że ludzie oddają im siebie - powstaje ich potęga. natomiast uczciwi filozofowie idą dalej. wnioskuja z tego, ze o bogu nie mozna nic powiedziec co bylo by prawdą. ponieważ: - niedoskonałość ta wynika z tego, że język może denotować w sposób uprawniony tylko to co istnieje - jeżeli bog jest to jest ponad tym wszystkim: zarówno tym, co istnieje jak i tym czego nie ma - i tylko w tym sensie jest doskonałością. C: Jak kazda doskonalosc, istnieje tylko virtualnie, w umyslach ludzkich... H: Najdobitniej spsrafrazował ten problem austriacki filozof L. Wittgenstein: "O czym nie można mówić, o tym należy milczeć." C: SLUSZNIE! H:> Stąd najsłuszniejszą formą wyznania wiary dla wszystkich, którzy naprawdę wierzą i kochają jest wstąpienie do zakonu milczacych ;) C: Credo, quia absurdum est (Tertulianus)... H: natomiast sprawy tej ziemi i tych ludzi, którzy są należy pozostawić do uzgodnienia ludziom. przekonanie, że się wie, że właśnie tak a nie inaczej bóg chce jest największym szalbierstwem w dziejach ludzkości. jeżeli krzykacze mają być konsekwentni to niech w końcu uznają, że człowiek ma wolną wolę. a to się kłóci z tym, że chcą absurdalnymi przepisami tą wolę ograniczyć. C: Wolna wola ludzka NIE da sie pogodzic z wszechmoca boza! H: pozdrawiam C: Ja tez! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOJWOJ Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ains.net.au 29.06.03, 07:58 Korzenie wiary to przede wszystkim niewiedza i strach. Religia - podobnie jak nauka i technika - powstała, ponieważ nasi przodkowie odczuwali potrzebę wyjaśnienia wszechświata ('Stworzyło go coś takiego jak my, tylko niewidzalne i znacznei silniejsze') i kontrolowania (przez modlitwę i ofiary) jego zjawisk - w szczególności pogody, tak ważnej dla życia. Normy moralne, których celem jest ułatwienie związków między ludźmi, zaczęły być czczone jako nakazy boskie. Nieposłuszeństwo wobec nich postrzegane było jako zagrożenie niepewnego spokoju żywiołów, które zawsze grożą wybuchem - wyrazem gniewy bożego. Takie jest źródło sporej części współczesnego konserwatyzmu moralnego. Lecz tak naprawdę religia albo nie ma związku z moralnością, albo po prostu jest niemoralna. Na pierwszy rzut oka twierdzenie to może się niewątpliwie wydawać wewnętrznie sprzeczne, lecz po chwili zastanowienia ujrzymy, że jest inaczej. (...) gdy fundamentaliści gotowi są trzymać kobiety pod kluczem, okaleczać genitalia, obcinać ręce, mordować, podkładać bomby i stosować terror w imię swojej wiary, religia staje sie czymś po prostu niemoralnym. Wydaję się, że większość energii religijnej poświęcana jest na kontrolowanie naszych zachowań seksualnych; religia bądź ich zakazuje poza ściśle ograniczonymi sytuacjami (zabrania myślenia o nich lub ich przedstawiania), bądź nie zazwala na unikanie skutków naszego życia płciowego, jeżeli już do niego doszło. Dlatego właśnie 'sprawiedliwi' piszą listy z narzekaniami na bezwstyd w telewizji, podczas gdy tony broni eksportowane sa z fabryk znajdujących się tuż obok ich domów do tych miejsc na świecie, gdzie panoszy się głód i wojna domowa. Z takimi przykładami, z takimi kontrastami religia ma naprawdę niewiele do zaoferowania w sprawach moralności" (A.C. Grayling Wartości moralne, Prószyński i S-ka, 1999). Richard Dawkins stworzył analogię tezy dotyczącej replikacji genów: replikację tzw. memów. Mem definiuje jako jednostkę przekazu kulturowego, którą jest np. melodia, idea, obiegowy zwrot czy też fason ubrania. Memy rozprzestrzeniają się od umysłu jednego człowieka do następnego na zasadzie naśladownictwa, czego niezliczone przykłady znajdujemy w codziennym życiu. Jednym z przykładów niezwykle skutecznego memu jest idea Boga i wiary. "Tak jak geny przestrzeniają się w puli genowej (...) tak memy propagują się w puli memów, przeskakując z jednego mózgu do drugiego (...). Dajmy na to, mem na 'wiarę' jest fizycznie urzeczywistniany po milionkroć jako struktura w układach nerwowych ludzi na całym świecie. Nie wiemy, skąd się wzięła w puli memów.- pisze Dawkins w Samolubnym genie- Przypuszczalnie powstała wiele razy na drodze niezależnych mutacji. W każdym razie z pewnością jest bardzo stara. W jaki sposób się replikuje ? Słowem mówionym i pisanym, wspomaganym przez wspaniałą muzykę i wielkie dzieła sztuki. Czemu ma tak wysoką przeżywalność ? (...) Udziela prawdopodobnie brzmiącej odpowiedzi na głębokie i dręczące pytania o sens istnienia. Zdaje się obiecywać, że niesprawiedliwości tego świata zostaną naprawione na tamtym. 'Nieśmiertelne zastępy' łagodzą dotkliwość doczesnych niedostatków, i choć istnieją tylko w naszej wyobraźni, nie są przez to ani trochę mniej skuteczne, będąc w tym podobne do placebo podanego przez lekarza. Oto niektóre z powodów łatwości, z jaką idea Boga jest kopiowana przez mózgi kolejnych pokoleń. Bóg istnieje, przynajmniej jako mem o dużej zdolności przetrwania, czy też wybitnej zaraźliwości, w środowisku tworzonym przez kulturę człowieka. (...) By posłużyć się konkretnym przykładem, częścią doktryny wiary bardzo skutecznie wymuszającą przestrzeganie nakazów religijnych jest groźba mąk piekielnych. Wiele dzieci, a nawet niektórzy dorośli są przeświadczeni, że jeśli nie dochowają zasad wiary, po śmierci cierpieć będą straszliwe męki. Jest to wybitnie odstręczająca technika perswazji, która była w wiekach średnich, a bywa nawet i dzisiaj, powodem dotkliwej udręki psychicznej. (...) Można by sądzić, że makiaweliczny kler, biegły w psychologicznych technikach głębokiej indoktrynacji, wprowadził ją z premedytacją. Osobiście jednak wątpię, by duchowni byli aż tak przebiegli. Już bardziej prawdopodobne, że to nieświadome memy zapewniły sobie własne przetrwanie na mocy tej samej (...) bezwzględności, jaką przejawiają geny, które z powodzeniem utrzymują się w puli genowej. Idea ognia piekielnego (...) zapewnia sama sobie nieśmiertelność. Ulega sprzężeniu z memem Boga (...).". Podobnie Daniel C. Dennett, rozwijając ideę memów, pisze: "Schronienie, od którego osiągnięcia zależą wszystkie memy, to ludzki umysł, ale on sam powstaje wtedy, gdy memy przebudowują ludzki mózg, by uzyskać dla siebie lepsze siedlisko. Drogi wejścia i drogi wyjścia zostają zmodyfikowane tak, by pasowały do warunków lokalnych, i są wzmacniane przez różne sztuczne wynalazki, które zapewniają wierność i długotrwałość replikacji: umysły rdzennych Chińczyków różnią się wybitnie od umysłów rdzennych Francuzów, a umysły osób wykształconych od umysłów analfabetów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gadula "Wczoraj Hitler, dzisiaj wy". IP: *.sympatico.ca 29.06.03, 08:24 Ty bezborzniku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "Bezborznik" Re: 'Wczoraj Hitler, dzisiaj wy'. IP: *.ains.net.au 29.06.03, 08:57 Gość portalu: gadula napisał(a): Ty bezborzniku! "Bezborznik" to taki BEZ Borza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VV Re: 'Wczoraj Hitler, dzisiaj wy'. IP: *.its.unimelb.edu.au 05.07.03, 07:47 Gość portalu: "Bezborznik" napisał(a): Gość portalu: gadula napisał(a): Ty bezborzniku! "Bezborznik" to taki BEZ Borza? VV: Tak, bez zborza, czyli bezborzny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: 'Wczoraj Hitler, dzisiaj wy'. IP: *.btk.net.pl 11.08.03, 18:04 bez "zborza" czy "zboża"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 11:10 Różnych nieskończoności jest nieskończenie wiele razy więcej niż różnych skończoności. Dowodem istnienia zbioru nieskończonego są ludzie nieskończenie bardziej madrzy niż ja sam. A dowodem istnienia Boga jest miłosierdzie jakie mi z tego powodu okazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VV Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 140.159.68.* 01.07.03, 06:46 Gość portalu: Janek napisał(a): Różnych nieskończoności jest nieskończenie wiele razy więcej niż różnych skończoności. VV: A masz NATO jakis dowod? J: Dowodem istnienia zbioru nieskończonego są ludzie nieskończenie bardziej madrzy niż ja sam. VV: Czyli ze uznajesz, iz twa madrosc jest ZEROWA? J: A dowodem istnienia Boga jest miłosierdzie jakie mi z tego powodu okazuje. VV: Jak sie ono niby ma wyrazac? A co powiesz o milosierdziu okazywanym glodujacym chrzescijanom w Etiopii czy tez milionom Polakow w latach 1939-1945? Victoria Vagina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek BÓG stworzył CIEBIE i nie musi się o nic marwić. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 12:36 Napisałem poważnie: Różnych nieskończoności jest nieskończenie wiele razy więcej niż różnych skończoności. Pytasz : A masz NATO jakis dowod? Odpowiadam : Udowodnił to matematyk Cantor. Pokazał między innymi, że wszystkich punktów z odcinka nie da się ponumerować liczbami naturalnymi {1,2,3,...}. To co pisze Kagan o nieskończoności to dzidziusiowe głupotki. Chyba, że niw wierzy w istnienie liczb naturalnych. Napisałem żartobliwie: Dowodem istnienia zbioru nieskończonego są ludzie nieskończenie bardziej madrzy niż ja sam. Pytasz : Czyli ze uznajesz, iz twa madrosc jest ZEROWA? Odpowiadam : Być może, ale wnioskowanie jest błędne. Można rozszerzyć mnożenie liczb dodatnich przez nieskończoność tak, że wynikiem mniożenia jest nieskończonoć. Napisłem : A dowodem istnienia Boga jest miłosierdzie jakie mi z tego powodu okazuje. Pytasz: Jak sie ono niby ma wyrazac? A co powiesz o milosierdziu okazywanym glodujacym chrzescijanomw Etiopii czy tez milionom Polakow w latach 1939-1945? Odpowiem : Po pierwsze: Nie wiemy jaką wartość ma życie dla komkretnego cierpiącego człowieka. Po drugie : Istnieje Szatan. Po trzecie : Bóg okazał już głodującym w Etiopii miłosierdzie, bo stworzył Ciebie - wrażliwego, myślącego, sytego i obdarzonego wolną wolą. O nic już nie musi się martwić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Stworzyłws BOGA i musisz się martwic... :( IP: *.its.unimelb.edu.au 13.07.03, 07:01 Gość portalu: Janek napisał(a): Napisałem poważnie: Różnych nieskończoności jest nieskończenie wiele razy więcej niż różnych skończoności. Pytasz : A masz NATO jakis dowod? Odpowiadam : Udowodnił to matematyk Cantor. Pokazał między innymi, że wszystkich punktów z odcinka nie da się ponumerować liczbami naturalnymi {1,2,3,...}. To co pisze Kagan o nieskończoności to dzidziusiowe głupotki. Chyba, że niw wierzy w istnienie liczb naturalnych. Kagan: Dowod Kantora nie jest prawdziwy, bowiem zbior liczb naturalnych jest rowny mocy zbiorowi punktow na odcinku czy prostej. Zreszta punkt to jest idea abstrakcyjna, podobnie jak liczba naturalna, stad powyzsze rozwazania sa scisle akademickie, bez zadnych skutkow praktycznych, bowiem poniewaz nasz wszechswiat jest skonczony w czasie i przestrzeni, stad nie ma w nim ZADNEJ nieskonczonosci... A co "wierzenia" w istnienie liczb naturalnych - w nauce sie w NIC nie wierzy, a tylko zaklada hipotezy i je weryfikuje! A Kantora zweryfikowala natura: skonczyl on w przytulku dla oblakanych, bo widzial Boga zydwskiego (Jehowe) zamiast rzeczywistosci fizycznej... :( J: Napisałem żartobliwie: Dowodem istnienia zbioru nieskończonego są ludzie nieskończenie bardziej madrzy niż ja sam. Pytasz : Czyli ze uznajesz, iz twa madrosc jest ZEROWA? Odpowiadam : Być może, ale wnioskowanie jest błędne. Można rozszerzyć mnożenie liczb dodatnich przez nieskończoność tak, że wynikiem mniożenia jest nieskończonoć. K: Nieskonczonosc, jak pisalem, nie istnieje realnie (fizycznie), to tylko taki byt stworzony przez matematykow, ktorzy w erze przedkomputerowej nie mogli sobie poradzic z bardzo duzymi liczbami... Napisłem : A dowodem istnienia Boga jest miłosierdzie jakie mi z tego powodu okazuje. Pytasz: Jak sie ono niby ma wyrazac? A co powiesz o milosierdziu okazywanym glodujacym chrzescijanomw Etiopii czy tez milionom Polakow w latach 1939-1945? Odpowiem : Po pierwsze: Nie wiemy jaką wartość ma życie dla komkretnego cierpiącego człowieka. K: Odpowiadzasz pytaniem na pytanie! Pytam sie raz jeszcze: gdzie bylo owe milosierdzie jak obozy hitlerowskie czy stalinowskie lagry pracowaly "pelna para"? Po drugie : Istnieje Szatan. K: Jaki masz na to dowod? Pewnie tylko swa wiare w jego istnienie. Niemniej przyznaje, ze latwiej jest przyjac hipoteze istnienia Szatana niz milosiernego Boga! Po trzecie : Bóg okazał już głodującym w Etiopii miłosierdzie, bo stworzył Ciebie - wrażliwego, myślącego, sytego i obdarzonego wolną wolą. O nic już nie musi się martwić. K: Nic nie rozumiesz! Przez te kleski glodu w Etiopii i gdzie indziej, ja mam tzw. wyrzuty sumienia, bo wiem ze tam ludzie cierpia, a nic na to nie moge poradzic bo wiem, ze oni moga sobie pomoc tylko sami poprzez ograniczenie przyrostu naturalnego. Jakakolwiek pomoczewnetrzna dla Etiopii powoduje bowiem tylko kolejne kleski glodu, gdyz Etiopczycy, liczac na kolejna pomoc zajmuja sie znow glownie produkcja nowych Etiopczykow... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek KAGANKU, TYŚ CHRZEŚCIJANIN !!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 14:38 Gość portalu: Janek napisał(a): Napisałem poważnie: Różnych nieskończoności jest nieskończenie wiele razy więcej niż różnych skończoności. Pytasz : A masz NATO jakis dowod? Odpowiadam : Udowodnił to matematyk Cantor. Pokazał między innymi, że wszystkich punktów z odcinka nie da się ponumerować liczbami naturalnymi {1,2,3,...}. To co pisze Kagan o nieskończoności to dzidziusiowe głupotki. Chyba, że niw wierzy w istnienie liczb naturalnych. Kagan: Dowod Kantora nie jest prawdziwy, bowiem zbior liczb naturalnych jest rowny mocy zbiorowi punktow na odcinku czy prostej. Zreszta punkt to jest idea abstrakcyjna, podobnie jak liczba naturalna, stad powyzsze rozwazania sa scisle akademickie, bez zadnych skutkow praktycznych, bowiem poniewaz nasz wszechswiat jest skonczony w czasie i przestrzeni, stad nie ma w nim ZADNEJ nieskonczonosci... A co "wierzenia" w istnienie liczb naturalnych - w nauce sie w NIC nie wierzy, a tylko zaklada hipotezy i je weryfikuje! A Kantora zweryfikowala natura: skonczyl on w przytulku dla oblakanych, bo widzial Boga zydwskiego (Jehowe) zamiast rzeczywistosci fizycznej... :( J: Napisałem żartobliwie: Dowodem istnienia zbioru nieskończonego są ludzie nieskończenie bardziej madrzy niż ja sam. Pytasz : Czyli ze uznajesz, iz twa madrosc jest ZEROWA? Odpowiadam : Być może, ale wnioskowanie jest błędne. Można rozszerzyć mnożenie liczb dodatnich przez nieskończoność tak, że wynikiem mniożenia jest nieskończonoć. K: Nieskonczonosc, jak pisalem, nie istnieje realnie (fizycznie), to tylko taki byt stworzony przez matematykow, ktorzy w erze przedkomputerowej nie mogli sobie poradzic z bardzo duzymi liczbami... Napisłem : A dowodem istnienia Boga jest miłosierdzie jakie mi z tego powodu okazuje. Pytasz: Jak sie ono niby ma wyrazac? A co powiesz o milosierdziu okazywanym glodujacym chrzescijanomw Etiopii czy tez milionom Polakow w latach 1939-1945? Odpowiem : Po pierwsze: Nie wiemy jaką wartość ma życie dla komkretnego cierpiącego człowieka. K: Odpowiadzasz pytaniem na pytanie! Pytam sie raz jeszcze: gdzie bylo owe milosierdzie jak obozy hitlerowskie czy stalinowskie lagry pracowaly "pelna para"? Po drugie : Istnieje Szatan. K: Jaki masz na to dowod? Pewnie tylko swa wiare w jego istnienie. Niemniej przyznaje, ze latwiej jest przyjac hipoteze istnienia Szatana niz milosiernego Boga! Po trzecie : Bóg okazał już głodującym w Etiopii miłosierdzie, bo stworzył Ciebie - wrażliwego, myślącego, sytego i obdarzonego wolną wolą. O nic już nie musi się martwić. Kagan napisał : "Nic nie rozumiesz! Przez te kleski glodu w Etiopii i gdzie indziej, ja mam tzw. wyrzuty sumienia, bo wiem ze tam ludzie cierpia, a nic na to nie moge poradzic bo wiem, ze oni moga sobie pomoc tylko sami poprzez ograniczenie przyrostu naturalnego. Jakakolwiek pomoczewnetrzna dla Etiopii powoduje bowiem tylko kolejne kleski glodu, gdyz Etiopczycy, liczac na kolejna pomoc zajmuja sie znow glownie produkcja nowych Etiopczykow... :(" (1)Kaganku! Masz wrażliwe Sumienie. (2)Kaganku ! Myślisz o innych a nie tylko o sobie. (3)Kaganku ! Rozumiesz ludzi cierpiących i głodujących. (4)Kaganku! Pragniesz nieść pomoc bliżnim w Etiopii. (5)Kaganku ! Smucisz się, że nie może pomóc, tak jak pragniesz, bliżnim w Etiopii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: KAGANKU, TYŚ CHRZEŚCIJANIN !!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 08:52 Kagan napisał : "Nic nie rozumiesz! Przez te kleski glodu w Etiopii i gdzie indziej, ja mam tzw. wyrzuty sumienia, bo wiem ze tam ludzie cierpia, a nic na to nie moge poradzic bo wiem, ze oni moga sobie pomoc tylko sami poprzez ograniczenie przyrostu naturalnego. Jakakolwiek pomoczewnetrzna dla Etiopii powoduje bowiem tylko kolejne kleski glodu, gdyz Etiopczycy, liczac na kolejna pomoc zajmuja sie znow glownie produkcja nowych Etiopczykow... :(" (1)Kaganku! Masz wrażliwe Sumienie. (2)Kaganku ! Myślisz o innych a nie tylko o sobie. (3)Kaganku ! Rozumiesz ludzi cierpiących i głodujących. (4)Kaganku! Pragniesz nieść pomoc bliżnim w Etiopii. (5)Kaganku ! Smucisz się, że nie może pomóc, tak jak pragniesz, bliżnim w Etiopii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan'ek Re: KAGANKU, TYŚ CHRZEŚCIJANIN !!! IP: 140.159.68.* 29.07.03, 06:56 Gość portalu: Janek napisał(a): (1)Kaganku! Masz wrażliwe Sumienie. - Sumienie to tylko czesc osobowosci... (2)Kaganku ! Myślisz o innych a nie tylko o sobie. - Bo nie jestem chrzescijaninem, nie uwazam, ze mam innych "nawracac", ale chce im pomoc w miare sil! (3)Kaganku ! Rozumiesz ludzi cierpiących i głodujących. - Jako niewierzacy, nie ludze sie, ze znajda sprawiedliwosc po smierci... (4)Kaganku! Pragniesz nieść pomoc bliżnim w Etiopii. - j.w. (5)Kaganku ! Smucisz się, że nie może pomóc, tak jak pragniesz, bliżnim w Etiopii. - j.w. Widzisz, gdybym byl chrzescijaninem, to bym zalecil biedakom modlitwe. Moje dumania nad bezrobociem Dlaczego bezrobocie? Dlaczego tyle ludzi bez kawałka chleba? Zaglądam do różnych czasopism. Różni różne dostrzegają powody: "Zanadto po pańsku zabraliśmy się do życia w wolnej Polsce, kiedyśmy naprawdę dziadami". "Za dużo wieców, a za mało pracy". "Za wiele partii, za mało miłości do Ojczyzny"."Za częste i za grube kradzieże grosza publicznego"."Za mało organizacji pracy". "Brak warsztatów przemysłu wedle doskonalszych konstrukcji dla tańszej i obfitszej produkcji". "Brak planu w wywozie produktów i surowców" itd, itd. A tymczasem po miastach i wioskach rozbrzmiewają muzyki, leje się likier, wino i wódka, tańczą, hulają, bawią się, a obfite żniwo zbiera duch nieczystości. Po ulicach zaś miast i stolicy kręcą się ludzie bezwstydnie ogłaszający broszury o świńskich tytułach, a gorszej jeszcze treści. Broszury te przechodzą z rąk do rąk i trafiają do najbardziej oddzielonej od świata chatki, szerząc zgniliznę w umysłach i sercach młodzieży. Gdy zaś warszawski magistrat wreszcie otworzył nieco oczy i postanowił przecież jakoś zaradzić, namiętnie wystąpili przeciw niemu radni - żydzi. Więc im na tym zależy?.. Gdzie jest pierwsza przyczyna, ta przyczyna przyczyn naszego kryzysu? To brak uczciwości. Brak wypełniania obowiązków względem Boga, siebie i bliźniego. Niechaj dzisiaj wszyscy bez wyjątku odprawią szczerą spowiedź i zaczną prawdziwie po katolicku żyć, natychmiast szybko podźwignie się Ojczyzna, uzdrowią finanse, zawrze rzetelna praca. Cóż, kiedy każdy z nas nieraz doświadczył, że dziś postanawia się z jakiej wady poprawić, a jutro, jeżeli nawet nie tego samego dnia, już znowu w nią wpada. Czyż więc opuścić ręce i powiedzieć: nie możemy? Przenigdy, to byłoby subtelną, wyrafinowaną pychą. Czyż Pośredniczka łask Bożych nie jest Polski Królową? Czyż Ona nie potrafi albo nie pragnie nam dopomóc? Tak, Ona, Niepokalana, musi zawładnąć naprawdę całą Polską, Ona musi być przedmiotem tkliwej miłości każdego, a zwłaszcza młodzieńczego serca, Ona musi być w Sejmie, Ona w Senacie. Ona, Niepokalana Królowa, ma wskazywać nam drogę, Ona krzepić siły. - My chcemy, by rządziła w Polsce i poza Polską - Niepokalana. Któż nie wytęży wszystkich sił, by przyspieszyć tę chwilę? A jak? W pokornej, miłosnej, a ufnej modlitwie powie sama Ona, co mamy czynić i sama pokieruje. Módlmy się tylko i pozwólmy się Jej prowadzić. "Rycerz Niepokalanej" 5 (1926) 73-74 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek KAGANKU, uznałeś istnienie Nieskończoności IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 15:17 Kagan napisał: "Dowod Kantora nie jest prawdziwy, bowiem zbior liczb naturalnych jest rowny mocy zbiorowi punktow na odcinku czy prostej. Zreszta punkt to jest idea abstrakcyjna, podobnie jak liczba naturalna, stad powyzsze rozwazania sa scisle akademickie, bez zadnych skutkow praktycznych, bowiem poniewaz nasz wszechswiat jest skonczony w czasie i przestrzeni, stad nie ma w nim ZADNEJ nieskonczonosci... A co "wierzenia" w istnienie liczb naturalnych - w nauce sie w NIC nie wierzy, a tylko zaklada hipotezy i je weryfikuje! A Kantora zweryfikowala natura: skonczyl on w przytulku dla oblakanych, bo widzial Boga zydwskiego (Jehowe) zamiast rzeczywistosci fizycznej... :(" Odpowiem : (1) A więc uznałeś istnienie nieskończonego zbioru liczb naturalnych w matematyce. (2) Jeśli chodzi o rzeczywistość fizyczną to od czasów Heisenberga wiadomo, że jest i pozostanie dla ludzkości niemożliwą do poznania. To, że nasz wszechświat jest skończony w czasie i przestrzeni to tylko "wiara" - hipoteza naukowa. Ostatnie odkrycia fizyków i astronomów tej hipotezie przeczą. (3) Matematyka jest rzeczywistością abstrakcyjną a więc jest jedyną rzeczywistością możliwą do poznania przez człowieka. Matematyki nie można wymyślić ( chyba, że bzdury, które prędzej czy póżniej giną śmiercią naturalną ) tylko się ja odkrywa. Matematyka jako rzeczywistość abstrakcyjna jest prawdą. Prawda jest atrybutem Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan'ek KAGAN nie uznał istnienia Nieskończoności! IP: 140.159.68.* 29.07.03, 06:52 Gość portalu: Janek napisał(a): Kagan napisał: "Dowod Kantora nie jest prawdziwy, bowiem zbior liczb naturalnych jest rowny mocy zbiorowi punktow na odcinku czy prostej. Zreszta punkt to jest idea abstrakcyjna, podobnie jak liczba naturalna, stad powyzsze rozwazania sa scisle akademickie, bez zadnych skutkow praktycznych, bowiem poniewaz nasz wszechswiat jest skonczony w czasie i przestrzeni, stad nie ma w nim ZADNEJ nieskonczonosci... A co "wierzenia" w istnienie liczb naturalnych - w nauce sie w NIC nie wierzy, a tylko zaklada hipotezy i je weryfikuje! A Kantora zweryfikowala natura: skonczyl on w przytulku dla oblakanych, bo widzial Boga zydowskiego (Jehowe) zamiast rzeczywistosci fizycznej... :(" Odpowiem : (1) A więc uznałeś istnienie nieskończonego zbioru liczb naturalnych w matematyce. - Matematyka to tylko jezyk nauki. W jezyku mozemy opisac zas byty nieistniejace i absurdalne, np. krasnoludki czy pegazy. (2) Jeśli chodzi o rzeczywistość fizyczną to od czasów Heisenberga wiadomo, że jest i pozostanie dla ludzkości niemożliwą do poznania. To, że nasz wszechświat jest skończony w czasie i przestrzeni to tylko "wiara" - hipoteza naukowa. Ostatnie odkrycia fizyków i astronomów tej hipotezie przeczą. - Nie rozumiesz fizyki kwantowej, a szczegolnie teorii prawdopodobienstwa. W skrocie: jesli wydarzenie "x" ma prawdopodobienstwo rowne 99.99999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999% to nie musi zawsze zajsc, ale najprawdopodbniej zawsze zajdzie, i takie prawdopodobienstwo jest praktycznie rowne 1. Kazdy pomiar jest zreszta obarczony bledem, wiec to sa czysto akademickie rozwazania... Nasz wszechswiat jest zas skonczony (powstal iles tam mld lat temu i rozszerza sie albo kurczy ze skonczona szybkoscia). Moze byc on czescia wiekszej calosci, ale prawa fizyki nie pozwalaja nam na przekroczenie granic naszego skonczonego wszechswiata. Wiara tu nie ma nic do rzeczy, bo mowimy o materii a nie o duchach! (3) Matematyka jest rzeczywistością abstrakcyjną a więc jest jedyną rzeczywistością możliwą do poznania przez człowieka. Matematyki nie można wymyślić ( chyba, że bzdury, które prędzej czy póżniej giną śmiercią naturalną ) tylko się ja odkrywa. Matematyka jako rzeczywistość abstrakcyjna jest prawdą. Prawda jest atrybutem Boga. - Bzdura! matematyka to tylko rodzaj stenografii, czyli bardzo zwiezly sposob zapisu jaezyka nauk scislych, gl. fizyki. Matematyka nie jest wiec zadna "rzeczywistoscia abstrakcyjna", a bytem jak najbardziej realnym. matematyki sie nie "odkrywa", a ja wymysla. Bog nie ma nic do niej, on jest poza naszym wszechswiatem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Co to jest matematyka ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.03, 14:37 Cytuje najpierw mój poprzedni post(J) a potem Twoj Kaganie (K) : (J)Matematyka jest rzeczywistością abstrakcyjną a więc jest jedyną rzeczywistością możliwą do poznania przez człowieka. Matematyki nie można wymyślić ( chyba, że bzdury, które prędzej czy póżniej giną śmiercią naturalną ) tylko się ja odkrywa. Matematyka jako rzeczywistość abstrakcyjna jest prawdą. Prawda jest atrybutem Boga. (K)- Bzdura! matematyka to tylko rodzaj stenografii, czyli bardzo zwiezly sposob zapisu jaezyka nauk scislych, gl. fizyki. Matematyka nie jest wiec zadna "rzeczywistoscia abstrakcyjna", a bytem jak najbardziej realnym. matematyki sie nie "odkrywa", a ja wymysla. Bog nie ma nic do niej, on jest poza naszym wszechswiatem. Odpowiadam. Mówiąc, że matematyka jest rzeczywistością abstrakcyjną chciałem dobitnie podkreslić dwie sprawy. Mamatematyka jest bytem rzeczywistym, bo istnieje tak jak istnieje prawda ( którą niektórzy nazywaja Bogiem ). Prawa jej ( a więc i nia samą ) człowiek może odkryć wykorzystując zdolność ludzkiego mózgu do myślenia ( błądzenia ) a więc znajdowania analogii między róznymi zjawiskami świata materialnego a nawet miedzy analogonami okrywanego świata abstrakcyjnego ( ale rzeczywistego ) jakim jest matematyka. Człowiek dzieki mózgowi ma nie tylko dostep do wszechświata rzeczywistego i materialnego, ale ma również dostęp szerszy, bo do wszechświata rzeczywistego i abstrakcyjnego ( niektorzy utażsamiają go z matematyką, inni z prawdą, a jeszcze inni z Bogiem ). Matematyka wymyślana jest bzdurą i ma żywot tak krótki jak na to zasługuje. Wymyślana jest przez głupców co nie wiedzą co to jest matematyka i nie mają szacunku dla prawdy. Matematyk jest bytem abstrakcyjnym, bo do jej istnienia nie jest potrzebna materia swiata, człowiek czy też jego mózg. Do istnienia matematyki nie są nawet potrzebne inne nauki ścisłe. Matematykę - jej język, narzędzia i metody badawcze - wykorzystuje się w fizyce, chemii, biologii, elektronice, mechanice itd.itp. do opisu i badania rzeczywistości materialnej. To ciekawe, że matematyka jest jedna ( niektórzy mówia prawda jest jedna, albo Bóg jest jeden ) i tak uniwersalna, że jej prawa abstrakcyjne odczytywane sa przez inne nauki ścisłe a po odzczytaniu ( zrozumieniu )i przeniesieniu (zastosowaniu ) stają się regułami rządzącymi wszystkimi prawami świata materialnego i przyrodniczego ( niektórzy mówia, że to Bóg rządzi światem ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janku KAGANKU. Ty chwalisz BOGA!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 15:21 Lubisz myśleć. Cieszysz się swoimi myślami. Podziwiasz Boga, że stworzył tak mądrego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Kolbe Re: KAGANKU. Ty chwalisz BOGA!!! IP: 140.159.68.* 29.07.03, 06:43 Gość portalu: Janku napisał(a): Lubisz myśleć. Cieszysz się swoimi myślami. Podziwiasz Boga, że stworzył tak mądrego człowieka. Kim jest Bóg? Ciemności coraz bardziej rzedły, a światło coraz obficiej wlewało swe promienie przez szyby wagonu na linii Grodno-Białystok-Warszawa. Za towarzyszów podróży miałem tym razem trzech żydów, dosyć inteligentnych. Tylko po szwargotaniu rozpoznać ich było można. Wszczęła się rozmowa o religii i Bogu. Istnienie pierwszej przyczyny wszechrzeczy uznawali wszyscy - Czym jednak jest ten Pan Bóg, pierwsza przyczyna? - spytałem. - Moim zdaniem - odparł jeden z nich, którego policzki i odzienie kazały wnosić o wcale wygodnym stanie materialnym - Bóg to jest cała natura. - To być nie może. - A dlaczego? - Z tego prostego powodu, że przyczyna istnieje przed skutkiem, więc skutek jako zaczynający swe istnienie później, nie może być tym samym co przyczyna, ale musi być od niej realnie różny; otóż natura, przyroda, jest skutkiem, dlatego też nie może być zarazem przyczyną. - Siły przyrody możemy przecież nazywać Bogiem. - I to nie, bo i te siły są skutkiem. - Po czym my możemy poznać, że te siły są skutkiem, a nie pierwszą przyczyną? - Bo są skończone. - Więc pierwsza przyczyna musi być nieskończona? - Bez wątpienia Dlaczego? Cokolwiek istnieje musi mieć jakąś rację bytu, tak też i granice w istnieniu muszą mieć swoje "dlaczego". Otóż w istocie, która jest pierwszą przyczyną, nie może być racji (dlaczego) dla granic, bo skądżeż by one mogły pochodzić? Albo z wewnątrz albo też z zewnątrz tej pierwszej przyczyny. Nie z wewnątrz, bo przecież naprzód trzeba by istnieć, aby coś działać, więc i ograniczać, kiedy zaś owa pierwsza przyczyna istnieje, już jest albo ograniczona, albo nie. Sama nie może nakreślić granic swej istocie, ani też z zewnątrz takie ograniczenie przyjść nie mogło, bo inaczej już ta przyczyna nie byłaby pierwszą. Więc anie z wewnątrz, ani z zewnątrz nie może być racji do granic, więc tych granic być nie może: przyczyna więc ta pierwsza musi być nieskończoną. Wszystko, na czym wyciśnięte jest piętno granic, nie może być tą pierwszą przyczyną wszechrzeczy: a przecież i siły przyrody działają wedle praw, dających się ująć w ściśle matematyczne formułki, poza które już ich siła nie sięga. O Bogu zresztą niewiele możemy wiedzieć. Owszem, nie możemy wprawdzie zgłębić Jego istoty, i Jego doskonałości, bo Bóg jest istotą nieskończoną, a nasza głowa ma granice i wchodzi w czapkę albo kapelusz, ale wiele o Panu Bogu wiedzieć możemy. Na przykład? Naprzód widzimy celową budowę członków w ciele ludzkim i zwierzęcym, części roślinach i w ogóle z góry obmyśloną harmonię we wszechświecie. Istota więc, która to wszystko powołała do bytu, musi mieć rozum, musi być osobą. Następnie cokolwiek jest w skutku, musi w jakiś i to doskonalszy sposób być w przyczynie. Weźmy malarza. Nie daje on z siebie obrazowi ni farby, ni płótna: to wszystko bierze z zewnątrz. Co jednak daje, tj., kształty, to musi mieć w sobie. Musiał on naprzód wyobrazić sobie ten obraz, zanim wziął pędzel do ręki; wedle wzoru też, utworzonego w umyśle i w fantazji, maluje. Lecz Pan Bóg nie brał niczego z zewnątrz; On, jako pierwsza przyczyna, wywiódł swe twory z nicości, dał im wszystko, wszystkie więc doskonałości stworzeń i w Nim być muszą tylko w sposób, jak to przedtem zaznaczyłem, nieskończenie doskonały, bo w nim granic być nie może. Słuchali z zajęciem, więc rozmowa toczyła się dalej o Mojżeszu, odkupieniu i celu człowieka. "Rycerz Niepokalanej" 2, 1923, 21-23. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VV Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 03.07.03, 11:58 Najlepszym dowodem na powyzsze jest chociazby fakt, ze wyznawcy (podobno) tego samego Boga tak sie nienawidza (np. zydzi i chrzescijanie, zydzi i muzulmanie, chrzescijanie i muzulmanie itp.)... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 11:14 Najlepszym dowodem na powyzsze jest chociazby fakt, ze wyznawcy tego samego Boga, mimo siejącego nienawiść szatana (np. zydzi i chrzescijan ie, zydzi i muzulmanie, chrzescijanie i muzulmanie itp.) wcale się nie pozabijali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 13.07.03, 06:48 Gość portalu: Janek napisał(a): Najlepszym dowodem na powyzsze jest chociazby fakt, ze wyznawcy tego samego Boga, mimo siejącego nienawiść szatana (np. zydzi i chrzescijanie, zydzi i muzulmanie, chrzescijanie i muzulmanie itp.) wcale się nie pozabijali. K: Nie pozabijali? czy wiesz ze zydowski holocaust to nic w porownaniu z iloscia ofiar wojen religijnych? Nie wspomne juz o konkwiscie, sw. inkwizycji czy ofiarach "nawracania" w Afryce albo Australii... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 13:54 Z tą świętą Inkwizycją to przesada. W TVP był film na ten temat nakręcony przez BBC. Zdumiony byłem, że ta zaszczytna instytucja wydała mniej niż 40 wyroków w całych swoich dziejach istnienia. A je myślałem, że tysiąc razy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.ains.net.au 27.07.03, 07:38 Gość portalu: Janek napisał(a): Z tą świętą Inkwizycją to przesada. W TVP był film na ten temat nakręcony przez BBC. Zdumiony byłem, że ta zaszczytna instytucja wydała mniej niż 40 wyroków w całych swoich dziejach istnienia. A je myślałem, że tysiąc razy więcej. E: Cos ci sie pomylily wyroki z iloscia ofiar tej "sw." inkwizycji. Sparwdz ile osob poddala ona torturom, i ile osob tych tortur nie przezyly. Przypominam tez, ze owa instytucja nie palila sama swych ofiar, a wyreczala sie katami rzadowymi! Zreszta nawet 1 osoba przez nia zamordowana wystarczy, aby ja potepic (np. Giordano Bruno)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LONGERgierTYCHkoni Andrzej Bursa mowi;-))))))) IP: *.echostar.pl 03.07.03, 22:09 Andrzej Bursa mowi;-) (panie swiec nad jego dusza) zarcik dla odprezenia z zycia (forum) wziety:) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6802706&a=6804283 pozdrowienia J.K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: 203.62.159.* 04.07.03, 05:05 To jego laska, ktora spowodowala me urodzenie na nowo! Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katolik DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE PANA BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 07.07.03, 11:58 To moje istnienie. Ja wierze w Boga w Trojcy Swietej Jedynego, stad wiem, ze On istnieje! To jest bezsporne i jakze logiczne! Katolik Rzymski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ShiningStar Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.spurgeons.ac.uk 07.07.03, 15:22 panie kagan, niech p[an lepiej sie oswieci, Bog istnieje i ma pana na oku, i oczekuje,ze do niego wrocisz. nie wierze, ze wierzysz w te bajdy co zes napisal,doctor Jesus moze naprawic twoje serce,zwroc sie do Niego, a nie do sztana,ktory klamie,ze Boga nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 10.07.03, 09:55 Gość portalu: ShiningStar napisał(a): panie kagan, niech p[an lepiej sie oswieci, Bog istnieje i ma pana na oku, i oczekuje,ze do niego wrocisz. nie wierze, ze wierzysz w te bajdy co zes napisal,doctor Jesus moze naprawic twoje serce,zwroc sie do Niego, a nie do sztana,ktory klamie,ze Boga nie ma K: Bog i Szatan to przeciez jedno i to samo! Bo jak inaczej wyjasnic fakt urodzenia sie tych blizniat syjamskich w Iranie, ich prawie 30 letnia meke i wreszcie smierc podczas operacji, ktora rownie dobrze moglaby by byc przeprowadzona przez rzeznikow (prawdziwi chirurdzy z Niemiec i w ogole Europy czy Australii nie chcieli sie podjac tej operacji, bo jej szanse byly ponizej 1%). Jak mogl Bog dopuscic do powstania takich potworkow (a takze np. w USA do urodzenia dzioewczynki z 2 glowami i 1 cialem, ktora ma kuz kilkanasie lat - byla ona ostatnio na zachodzie w TV), i jak mogl pozwolic rzeznikom z Singapuru na taka "operacje"? Tylko wtedy, kiedy zgodnie z nauka Zaratustry, jest On tez i Szatanem (Ahura Mazda i Achrymanem jednoczesnie)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 210.23.146.* 12.07.03, 10:40 Patrz tez: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=6038595 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek DOWÓD LOGICZNY KAGANA ŻE NIE JEST BOGIEM IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 12:50 Kagan, nie znając odpowiedzi na jakieś pytanie mówi, że Boga nie ma. Przecież to nielogiczne. Jedyny wniosek to to, że Kagan nie jest Bogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWÓD LOGICZNY KAGANA ŻE NIE JEST BOGIEM IP: *.its.unimelb.edu.au 13.07.03, 06:46 Gość portalu: Janek napisał(a): Kagan, nie znając odpowiedzi na jakieś pytanie mówi, że Boga nie ma. Przecież to nielogiczne. Jedyny wniosek to to, że Kagan nie jest Bogiem. K: To,prawda, ze (na razie) nie jestem Bogiem! Ale Boj sie Boga, Janku, jak ja Nim zostane! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek DRÓGI DOWÓD LOG. KAGANA ŻE NIE JEST BOGIEM IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 14:13 Kagan napisał: "Nic nie rozumiesz! Przez te kleski glodu w Etiopii i gdzie indziej, ja mam tzw. wyrzuty sumienia, bo wiem ze tam ludzie cierpia, a nic na to nie moge poradzic bo wiem, ze oni moga sobie pomoc tylko sami poprzez ograniczenie przyrostu naturalnego. Jakakolwiek pomoczewnetrzna dla Etiopii powoduje bowiem tylko kolejne kleski glodu, gdyz Etiopczycy, liczac na kolejna pomoc zajmuja sie znow glownie produkcja nowych Etiopczykow... :(" W piewszym dowodzie Kagan pokazał, że nie może być Bogiem, bo dużo nie wie. W powyższym dowodzie Kagan pokazał, że nie może być Bogiem, bo "nie może nic poradzić" z "produkcją nowych Etiopczyków", więc nie ma również mocy wykonawczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: DRÓGI IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 14:23 Kagan napisał : "Dowod Kantora nie jest prawdziwy, bowiem zbior liczb naturalnych jest rowny mocy zbiorowi punktow na odcinku czy prostej." Odpowiem: Jest to tak samo prawdziwe jak to, że DRÓGI należy pisać tak jak napisałem.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant Re: DRÓGI IP: *.its.unimelb.edu.au 24.07.03, 12:21 Gość portalu: Janek napisał(a): Kagan napisał : "Dowod Kantora nie jest prawdziwy, bowiem zbior liczb naturalnych jest rowny mocy zbiorowi punktow na odcinku czy prostej." Odpowiem: Jest to tak samo prawdziwe jak to, że DRÓGI należy pisać tak jak napisałem.:)) E: Dowod prosze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant Re: DRÓGI DOWÓD LOG. KAGANA ŻE NIE JEST BOGIEM IP: *.its.unimelb.edu.au 24.07.03, 12:24 Gość portalu: Janek napisał(a): Kagan napisał: "Nic nie rozumiesz! Przez te kleski glodu w Etiopii i gdzie indziej, ja mam tzw. wyrzuty sumienia, bo wiem ze tam ludzie cierpia, a nic na to nie moge poradzic bo wiem, ze oni moga sobie pomoc tylko sami poprzez ograniczenie przyrostu naturalnego. Jakakolwiek pomoc zewnetrzna dla Etiopii powoduje bowiem tylko kolejne kleski glodu, gdyz Etiopczycy, liczac na kolejna pomoc zajmuja sie znow glownie produkcja nowych Etiopczykow... :( " W piewszym dowodzie Kagan pokazał, że nie może być Bogiem, bo dużo nie wie. E: Oczywiscie, bowiem NIKT nim byc nie moze, podobnie jak nie mozna zostac krasnoludkiem, wilkolakiem czy pegazem... W powyższym dowodzie Kagan pokazał, że nie może być Bogiem, bo "nie może nic poradzić" z "produkcją nowych Etiopczyków", więc nie ma również mocy wykonawczej. E: A kto ja ma? Nikt, chyba ze zdecyduje sie na pacyfikacje Etiopii, jak to USA zrobilo w Iraku... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek BOJAŹŃ BOŻA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 15:59 Ludzie którzy nie boją się Boga żyją w ciągłym stresie lub strachu : (1) o swój majątek, (2) o swoja karierę zawodową, (3) o swoje zdrowie, (4) o swoja przyszłość, (5) o bezpieczeństwo swoich najbliższych, (6) itd Następnie boją się innych ludzi. Wreszcie zaczynają sie bać sebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant Re: BOJAŹŃ BOŻA IP: *.its.unimelb.edu.au 24.07.03, 12:20 Ludzie którzy boją się Boga żyją w ciągłym stresie lub strachu : 1) o swój majątek, bo im Bog albo kosciol go zabierze 2) o swoja karierę zawodową, bo nie wiadomo, co Bogu przyjdzie do glowy 3) o swoje zdrowie, jak wyzej 4) o swoja przyszłość, j.w. 5) o bezpieczeństwo swoich najbliższych, j.w. 6) itd (j.w.) Następnie boją się innych ludzi, bo ich moze opetac Szatan. Wreszcie zaczynają sie bać siebie (j.w.). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant Re: BOJAŹŃ BOŻA IP: *.ains.net.au 27.07.03, 07:35 Gość portalu: Emigrant napisał(a): Ludzie którzy boją się Boga żyją w ciągłym stresie lub strachu : > 1) o swój majątek, bo im Bog albo kosciol go zabierze > 2) o swoja karierę zawodową, bo nie wiadomo, co Bogu przyjdzie do glowy > 3) o swoje zdrowie, jak wyzej > 4) o swoja przyszłość, j.w. > 5) o bezpieczeństwo swoich najbliższych, j.w. > 6) itd (j.w.) > Następnie boją się innych ludzi, bo ich moze opetac Szatan. > Wreszcie zaczynają sie bać siebie (j.w.). - I wtedy staja sie lupem klechow... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SĄD BOŻY Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 15:48 Kagan!! Spójrz przed siebie ,co widzisz ,monitor czy ekran????.Odpowiedz!!!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Bog ciskajacy piorunami :))))))) IP: *.multicon.pl 12.07.03, 22:20 www.kosciol.pl/content/article/20030705220148480.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 13.07.03, 06:45 Gość portalu: SĄD BOŻY napisał(a): Kagan!! Spójrz przed siebie ,co widzisz ,monitor czy ekran????.Odpowiedz!!!. K: Dzieki modlom Jerzego z Bielska widze przed soba Pana Jezusa. Wiem ze to on, bo ma ok. 30 lat, blond wlosy, niebieskie oczy i w lewym reku trzyma bialo- czerwona choragiewke z orzelkiem, a w prawej krzyz i Pismo Sw. Nowego Testamentu! Odpowiedz Link Zgłoś
pavvel_z_melbourne Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 19.07.03, 12:05 Gość portalu: Kagan napisał(a): Gość portalu: SĄD BOŻY napisał(a): Kagan!! Spójrz przed siebie ,co widzisz ,monitor czy ekran????.Odpowiedz!!!. K: Dzieki modlom Jerzego z Bielska widze przed soba Pana Jezusa. Wiem ze to on, bo ma ok. 30 lat, blond wlosy, niebieskie oczy i w lewym reku trzyma bialo- czerwona choragiewke z orzelkiem, a w prawej krzyz i Pismo Sw. Nowego Testamentu! P: Kolejne bluznierstwo kagana! Na tychmiast go trzeba zabanowac, bo w nim nie ma wiary! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 24.07.03, 12:18 pavvel_z_melbourne napisał: Gość portalu: Kagan napisał(a): Gość portalu: SĄD BOŻY napisał(a): Kagan!! Spójrz przed siebie ,co widzisz ,monitor czy ekran????.Odpowiedz!!!. K: Dzieki modlom Jerzego z Bielska widze przed soba Pana Jezusa. Wiem ze to on, bo ma ok. 30 lat, blond wlosy, niebieskie oczy i w lewym reku trzyma bialo- czerwona choragiewke z orzelkiem, a w prawej krzyz i Pismo Sw. Nowego Testamentu! P: Kolejne bluznierstwo kagana! Na tychmiast go trzeba zabanowac, bo w nim nie ma wiary! K: Jak na razie to marnie z tym banowaniem Kagana... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ains.net.au 27.07.03, 07:35 Gość portalu: Kagan napisał(a): Jak na razie to marnie z tym banowaniem Kagana... :( - I dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OK! No txt Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 12:10 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LONGERgierTYCHkoni czy posiadamy DUSZE? IP: *.echostar.pl 15.07.03, 03:50 Czy ‘czlowiek’ posiada dusze? Jezeli tak to od kiedy?! Jak wytlumaczcie ten paradoks. DO 2 TYGODNI (przed 2 tyg.komorki sie dziela, ale nie zroznicuja, po 2tyg.dopiero nastepuje ich roznicowanie): a) 1 ZYGOTA MOZE SIE ROZDZIELIC NA 2 ZYGOTY I URODZA SIE BLIZNIAKI, *(ale przed ukonczeniem 2 tyg. moze sie ponownie polaczyc - aby powstal 1 czlowiek) MOZE TEZ BYC INACZEJ b) 2 ZAPLODNIONE KOMORKI JAJOWE (2 ZYGOTY) DO 2 TYGODNIA MOGA SIE POLACZYC W 1 ZYGOTE, *(po czym znowu podzielic - ale nie musza sie juz dzielic) itd,itp * taki proces podzial/laczenie moze sie powtórzyć co najmniej jeszcze raz - oczywiscie nie musi, poczatkowy podzial/polaczenie tez nie zachodzi w kazdym przypadku ciazy, ale niemniej czasami zachodzi. Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek jest czlowiekiem to co sie dzieje z nim w tych 'przemianach': a) z 1 czlowieka tworzy sie dwoch? Czy z jednego czlowieka moze powstac dwoch. Przeciez normalnie gamety czlowieka sa haploidalne, a nie diploidalne? Ba do tego potrzeba drugiego czlowieka o odmiennej plci. Czlowiek nie moze sam z siebie sie sklonowac, np. ja teraz, w tej chwili lub nawet w ciagu najblizszych 2 tygodni nie moge tego uczynic. *(nastepnie z 2 powstal zpowrotem 1 - co sie stalo z tym brakujacym drugim czlowiekiem - zostal zabity? przez niedoszlego brata blizniaka?) Matematycznie czlowieka oznaczajmy jako cz zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota jest juz czlowiekiem. 1cz : 2 = 0.5cz + 0.5cz ale rodzi sie 1cz + 1cz *(0.5cz + 0.5cz = 1cz lub jezeli 2 samodzielne zygoty powstale z podzialu jednej potraktujemy jako 2 ludzi to 1cz + 1cz = 2cz ale rodzi sie 1 dziecko, lub rozwija sie 1 zygota...itd. b) z 2 tworzy sie 1 czlowiek? 1 czlowiek posiada podwojne czlowieczenstwo? *( po czym z tego 1 czlowieka twozy sie z powrotem 2, i znowu najpierw MORDERSTWO? a pozniej, gdy sie juz z powrotem podzieli na 2 to juz nie ?) 1cz + 1cz = 2cz ,fizycznie rodzi sie 1 czlowiek *(2cz - w jednej osobie'zbiorze komorek' : 2 = 1cz + 1cz lub 1cz-poniewaz po polaczeniu, bedzie tylko 1 sama zygota : 2 = 0.5cz + 0.5cz, ale rozdza sie 2 blizniaki) itd. itp. te pytania mozna mnozyc JEZELI ODPOWIEDZIELISCIE SOBIE NA TE PYTANIA TO TE BEDA JUZ TRUDNIEJSZE: Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek posiada dusze to co sie dzieje z dusza w tych 'przemianach': a) z 1 duszy tworza sie 2? kazdA ZYGOTA-czlowiek posiada 0.5 duszy? *(by znowu sie polaczyc w 1 dusze, dusza dzieli sie na 2? czy Bog daje chwilowo 1 zapasowa, by pozniej ja zabrac i co zrobic?) Matematycznie dusze oznaczamy jako d, czlowieka jako cz zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota posiada dusze i jest czlowiekiem 1cz z 1d : 2 = 0.5cz z 0.5d + 0.5cz z 0.5d 1cz z 1d - [jeden czlowiek z jedna dusza] lub 1cz z 1d : 2 = 1cz(powstaje samodzielna zygota, wiec czlowiek) z 0.5d +1cz z 1d cos nie 'gra' , przeciez rodzi sie 1cz z 1d + 1cz z 1d a jak wezmiemy pod uwage to co w nawiasie, wiec *(1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej zygocie.....itd,itp) b) z 2 dusz tworzy sie 1? 1 czlowiek posiada 2 dusze ( by znowu podzielic te 2 na dwoch ludzi,czyli po jednej,przez jakis czas mamy czlowieka z 2 duszami?, czy Bog na chwile zabiera jedna i umieszcza w.....?) 1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej zygocie 1cz z 1d + 1cz z 1d = 1cz z 2d itd,itp. ONTOLODZY WYKLUCZAJA TAKIE MOZLIWOSCI, LAMIE TO MIN. ZASADE NIESPRZECZNOSCI. A ty jak ty odpowiesz na to?! JESZCZ KILKA TRUDNYCH PYTAN - JEZELI ZYGOTA POSIADA DUSZE TO CO SIE DZIEJE Z NIA, GDY: ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ CIALO MATKI? ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ INNA ZYGOTE? Zostaje wydalona? Co sie dzieje z duszami z wydalonych zygot? pozdrowienia J.K. www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841&a=6971967 Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers DLACZEGO NIE MA DOWODU ISTNIENIA BOGA.....-------- 27.07.03, 08:13 Czlowiek nie moze udowodnic istnienia Boga, poniewaz aby cokolwiek ujac trzeba byc wobec tego transcendentnym. Jezeli Czlowiek bylby transcendentnym w stosunku do Boga, to zaprzeczaloby to ‘istocie Boga’ – a co za tem idzie jego boskosci – Bog nie bylby juz Bogiem. Czyli Czlowiek moze udowodnic istnienie np. bakterii poniewaz jest trenscendentnym w stosunku do niej, ma trudnosci w opisaniu np. swiadomosc ( o tym juz pisalem ) poniewaz ‘trudno byc’ transcendentnym w stosunku do siebie ‘samego’, ale nie moze niejako ‘z zalozenia’ udowodnic istnienia Boga (istoty wyzszej od niego, nieskończonej), poniewaz samo pojecie Boga zaprzecza temu. Czlowiek nie moze udowodnic istnienia Boga poniewaz to umniejsza Bogu. Niejako ‘ogranicza’ Boga. Św. Tomasz twierdzil, ze jesli Bog jest bytem nieskonczonym, to skonczony umysl Czlowieka nie dysponuje pojeciem takiego bytu. Gość portalu: BD napisał(a): ) Witam, ) ) Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a): ) ) ) owych dowodow. Dlatego nazywa sie to WIARA. Ty wierzysz inni nie, ale badz ) ) ) tolerancyjny. ) ) Dowodów trochę jest, ostatni pochodzi bodaj od najwybtniejszego logika XX wieku ) ) K. Goedla (modyfikacja dowodu Anzelmiańskiego). Do tego pewne przesłanki, ) dlaczego warto wierzyć (zakład Pascala) etc. ) Twierdzenia Goedla „O niezupełnosci teorii formalnych”. Mowi, ze nie da sie udowodnic niesprzecznosci matematyki. Stwierdza on, ze bogaty układ aksjomatyczny moze wygenerowac nieudowadnialne twierdzenia. Bogaty jest np. układ ze zwykła arytmetyka. Nie da sie udowodnic niesprzecznosci calej matematyki, a uzupelnianie bogatych ukladow aksjomatycznych powoduje, ze staja sie sprzeczne wewnetrznie. Konsekwencja twierdzenia Goedla, jest fakt istnienia twierdzeń nie do udowodnienia (TEOLOGIA opiera sie na aksjomatach (paradygmatach - dogmatach) w teologi sa rowniez twierdzenia nie do udowodnienia ). Godel, uznal to za dowod istnienia porzadku przedustawnego, jakiejs inteligencji, czyli Boga, ktory narzucil swiatu określone reguly. Stad wlasnie mialaby wynikac obserwowana niedowodliwosc niektorych twierdzen matematycznych. (zadufanie naukowca?!). A moze te twierdzenia sa transcendentalne w stosunku do nas;-) Co do Gogela to tutaj masz racje – jest to kontynuacja twierdzen Anzelma – podejscie do tematu od tej samej strony. Jednakze Anzelm, mial nawet w ‘swoim obozie’ krytykow, pierwszym krytykiem Anzelmianskiego dowodu byl mnich Gaunilon. Zarzucil on Anzelmowi ( a mozna to rozciagnac i na Godela), ze nie mozna na podstawie istnienia w mysli wnioskowac o istnieniu w rzeczywistosci. Nastepny byl sw. Tomasz ze swoim twierdzeniem , ze jesli Bog jest bytem nieskonczonym, to skonczony umysł czlowieka nie dysponuje pojeciem takiego bytu. Oczywiscie Tomasz wysunal swoich 5 dowodow ( kontynuacja dowodow Arystotelesa). Ktore tez zostaly obalone itd,itp. I tak w kolko. A co do zakładu Pascala – to czy Bog przyjmuje takich konformistow do nieba. Poniewaz co mowi zaklad Poscala (sensu stricto) – lepiej uwierz poniewaz to sie tobie bardziej oplaca;-) ) Twoja wiara w mocny podział na argumentację naukową i opartą na wierze jest ) zadziwiająca dla mnie - naukowca. Nauka jest dużo mniej jednoznaczna, niż się ) to wydaje laikom - poważne spory i różne "szkoły" dotyczą takich nawet takich, ) zdawałoby się super-ostrych dziedzin, jak logika i matematyka, i takich ) podstawowych rzeczy, jak np. prawo wyłączonego środka (odrzucane jako narzędzie ) ) dowodzenia przez liczącą się w matematyce szkołę intuicjonistyczną). Proponuję ) się więc nieco wyluzować. ) Masz racje co do laikow. Jednakze matematyka i logika nie sa super ostrymi dziedzinami, wrecz przeciwnie -sa jednymi z bardziej abstrakcyjnych nauk. Wszak nawet linia narysowana na papierze jest tylko abstraktem tej lini;-) Matematyka jest ostra w tedy i tylko wtedy, gdy jest potwierdzalna przez otaczajaca nas rzeczywistosc, jest weryfikowalna np. geometria Riemannowska i tensory umozliwily Einsteinowi sformulowanie Ogolnej Teorii Wzglednosci. Teoria grup i zwiazane z nia symetrie oraz przestrzenie wektorowe, Hilberta stanowia podstawe wspolczesnej fizyki i mechaniki kwantowej. Matematyka chaosu sprawdza się w przewidywaniach pogody. Czy banalizujac: 2 jablka + 2 jablka = 4 jablka. Nauki przyrodnicze sa bardziej ostre,weryfikowalne, mniej abstrakcyjne (oczywiscie , weryfikacja w niektorych kwestiach caly czas nastepuje, jednakze inne staly sie prawidlami np. mozg jest w glowie...itd,itp...pisalem juz o tym) Reasumujac: Argumentacja oparta na ‘takich abstraktach’ nie podlega naukowej dyskusji w ujeciu popperowskim, nie jest weryfikowalna, co najwyzej mozemy poznac nasze poglady na temat tego w co wierzymy i nikt i nic nie moze nam obalic naszej wiary, poniewaz jest to tylko....................i az..............WIARA. Jezeli ja bede wierzyl, ze pileczka znajdujaca sie na rece podskoczyla poniewaz ja ja podbilem sila mojej woli a nie sila moich miesni, to nie udowodnisz mi, ze jest inaczej, gdy ja nie bede wierzyl w twoje metoby badawcze, nie bede ich uznawal itd,itp.. Na tym mniej wiecej opiera sie filozofia mistycyzmu;-) Dyskusja czlowieka opierajacego sie na argumentach naukowych, podlegajacych weryfikaji i czlowieka opierajacego sie na wierze, czyli czegos nie podlegajacego weryfikacji jest z zalozenia pozbawiona sensu. Poniewaz operuja oni na 2 roznych plaszczyznach. Dopiero sprowadzenie dyskusji do plaszczyzny naukowej, czyli weryfikowalnej ma sens poniewaz, podczas dyskusji adwersaz moze zmienic zdanie, weryfikujac swoje bledne zalozenia naukowe np. historycznie dyskusja o obrotach ziemi, ilu ludzi zginelo w walce nauki z wiara. Na gruncie wiary: My mozemy tylko wymienic sie naszymi pojeciami na jej temat, ale nie mozemy jeden drugiemu udowodnic blednosci jego wiary, poniewaz wiara zasadza sie na....... wierze (tautologia), a nie na czyms sprawdzalnym, weryfikowalnym. Reasumujac: teologia, matematyka i logika nie sa dziedzinami super ostrymi (nie kazdy z ‘podrozdzialow’ tych nauk). Na gruncie teori Poppera teologia z pewnoscia do nauki, a nawet w jej poblize, zaliczana byc nie moze. Znamieniem nauki jest jej weryfikowalnosc, falsyfikowalnosc w oparciu o ludzkie doswiadczenie. Teologia zas jest z zasady nieobalalna na podstawie swiadectwa naszych zmysłow. Matematyka czy logika formalna tez jest na tej podstawie nieobalalna, sa wszak elementy formalne także w teologii, np. Anzelmianski, czy tez Godelowski dowod istnienia Boga, calkowicie, przy przyjetych przez tego autora zalozeniach, poprawny logicznie. Jednakze nie weryfikowalny, przez NAS. Przy dopowiednio przyjetych zalozeniach ‘moja pileczka tez podskakuje pod wplywem mojej woli’. Ba nie bedzie to wcale sprzeczne logicznie przy odpowiednich zalozeniach;-). Ale czy to czasem nie Godel pisal juz o niedowodliwosci jakie rodza w sobie nauki opierajace sie na bogatych ukladach aksjomatycznych - zalozeniach nazbyt odbiegajacych od weryfikowalnej rzeczywistosci;-) ) ) Jezeli Bog nie zgadza sie na aborcje to niech to powie;-) ) ) Mówi za pomocą swoich przedstawicieli ;-) Mowi dwuglosem? ( czesc kosciola protestanckiego opowiada sie za aborcja!) ------------------------------------------------------------------------------- --------------- TEOLOGIA NIE JEST NAUKA WERYFIKOWALNA Roznica pomiedzy wiara (teologii), a innymi naukami(nie wszystkimi w calosci:) jest taka, ze teologia - wiara posiada niezmienialne, a przede wszystkin nie weryfikowalne aksjomaty. Na gruncie teori Poppera teologia z pewnoscia do nauki, a nawet w jej poblize, zaliczana byc nie moze. Znamieniem nauki jest jej falsyfikowalnosc, weryfikowalnosc, w oparciu o ludzkie do Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers TEOLOGIA NIE JEST NAUKA WERYFIKOWALNA-----------.. 27.07.03, 08:14 TEOLOGIA NIE JEST NAUKA WERYFIKOWALNA Roznica pomiedzy wiara (teologii), a innymi naukami(nie wszystkimi w calosci:) jest taka, ze teologia - wiara posiada niezmienialne, a przede wszystkin nie weryfikowalne aksjomaty. Na gruncie teori Poppera teologia z pewnoscia do nauki, a nawet w jej poblize, zaliczana byc nie moze. Znamieniem nauki jest jej falsyfikowalnosc, weryfikowalnosc, w oparciu o ludzkie doswiadczenie. Teologia zas jest z zasady nieobalalna na podstawie swiadectwa naszych zmysłow. Teoria Lakatos'a ma wiele wspolnego z popperowska(*) wzgledem zdan obserwacyjnych, a jego metodologia wyklucza m.in. hipotezy ad hoc. Czyli hipotezy, ktore nie mozna poddac niezaleznemu sprawdzianowi (patrz teologia). Lakatos postuluje rowniez sprawdzalnosc (patrz - postulowana przeze mnie weryfikowalnosc) teorii. Wedlug Kuhn'a nauka powinna zawierac srodki umozliwiajace porzucenie jednego paradygmatu i przyjmowanie innego(*). Funkcje te spelnia rewolucja. Kiedy niezgodnosc staje sie powazna nastepuje zmiana aksjomatow (ich zmiana w wyniku weryfikacji). Rowniez w tym ujeciu teologia nie jest nauka. A teoria naukowa Feyerabenda(oj zamieszal on troche w glowach) w prostej lini prowadzic nas, co sam autor postulowal i wyznawal do zwiekszenia praw 'swiadomej' jednostki i mozliwosci podejmowania decyzji, pomiedzy np. voodoo a nauka. Czy tez w naszym przypadku mozliwosc dokonania aborcji lud nie - w zaleznosci od wolnego wyboru jednostki, a nie za sprawa praw narzuconych na nia(aborcje). On sam postuluje wolnosc spoleczenstwa i oddzielenie panstwa od kosciola. Czyli pelen pluralizm(*). Co potwierdza moje liberalne zapatrywania na spoleczenstwo, a nie twoje. Uwazam, ze nauka tworza sie w wyniku weryfikacji, nieustajacego potwierdzania teorii ktorymi dysponujemy, czasami ma miejsce synteza, dookreslanie, czasami jedne zastepujemy nowymi(nie znaczy, ze wszystkie elementy sa zupelnie nowe) w wyniku rewizji przyjetych teorii, czyli teorie zmieniaja sie w wyniku weryfikacji (teologia nie weryfikuje swoich teorii!!!), odcinania galezi, ale o tym juz pisalem. ------------------------------------------------------------ Polozenie lap Kosciol na Panstwie jest mozliwione m.in. poprzez zachowawczosc KK! Gdy spojrzymy na historie staje sie to jeszcze bardziej widoczne!!! Zmiennosc gloszonych 'prawd', moralnosci, wyznaczania grzechow i odpowiednio dobrana 'glosnosc' wypowiedzi. Tak, aby w niektorych kwestiach zbytnio nie zrazac do siebie wyznawcow, a w innych ich sobie zaskarbiac (oczywiscie mowie tylko o katolikach i to tylko o tych, ktorzy potrafia myslec samodzielnie [katolik myslacy samodzielnie - oksymoron?], a nie o katoHOlikach uzaleznionych od kazdego pierdu ksiedza). Gdyby kosciol byl konsekwentny to np. powiniem traktowac tak samo i tak samo krzyczec w przypadku: 1) spiralki domacicznej, pigulke 'dzien po' (do 72 godz. lub mozna zazyc zwykle tabletki antykoncepcyjne w ilosci 2-3, aby osiagnac ten sam efekt) jak w przypadku tabletki RU - skutek ten sam, ten maly czlowiekczek (tfu czlowieczek) nie ma szans na przezycie. Skutek, wynik jest ten sam. Morduje sie Czlowieka, Dusza idzie do....(no wlasnie gdzie idzie ta dusza?! przeciez posiada grzech pierworodny, ale jest niewinna?). Niech teraz kosciol krzyczy z taka sama moca, ze spiralki domaciczna, pigulka 'dzien po' sa takimi samymi srodkami jak aborcja, ze jest to rowniez swiadome morderstwo czlowieka. Kobieta ze spiralka jest morderczynia!!! I to dzialajaca z premedytacja!!! KK jest oportunistyczny! - rezygnuje z gloszonych zasad dla doraznych korzysci. A co z sadem ostatecznym-dlaczego nie uswiadamiaja, ze to jest taki sam grzech ciezki-morderstwo, a co z tymi nienarodzonymi dziecmi?! Ilu wiernych odeszlo by gdyby kosciol krzyczal, ze kobiety ze spiralkami to morderczynie. CZY POSIADANIE SPIRALKI JEST GRZECHEM? Dlaczego ksieza nie uswiadamiaja tego tak dobitnie jak w przypadku aborcji, przeciez to jest tez wedlug nich grzech. Kobieta ze spiralka grzeszy(antykoncepcja) i nie moze przyjac Chrystusa, podczas wsadzenia jego przez ksiedza. A co z formulka 'CHCE SIE POPRAWIC'?! wypowiadanej podczas spowiedzi, czy ksiadz nie powinien zadac natychmiastowego i niezwlocznego wyciagniecia spiralki i to na jego oczach, a dopiero pozniej rozgrzeszyc?! Przeciez, gdy ja rozgrzesza to ona caly czas grzeszy! Juz sekunde po rozgrzeszeniu popelnila grzech i nie moze do tego nieczystego ciala ze spiralka przyjac Chrystusa. Czy mezczyzna stosujacy prezerwatywe (sperma swieta jest!), moze przyjac Chrystusa? Majac swiadomosc, ze jego formulka 'CHCE SIE POPRAWIC' jest tylko pro forma. Czy rodzi to w nim frustracje? Ilu ludzi odeszloby, gdyby w mysl gloszonych zasad tak pstawic sprawe? Przeciez skutek jest ten sam!!!! MORDERSTWO............nastapiloby morderstwo kosciola, poprzes nie zrezygnowanie z gloszonych zasad!!!! Zapewne tylko dlatego bezmyslne tlumy stoja za KK, poniewaz nie zauwazaja sprzecznosci, a jak zauwaza i chca pozostac to staja sie frustratami, ktorych tym latwiej manipulowac i bombardowac MILOSCIA!!! - tak postepuja przeciez znienawidzone przez kk - sekty, odbierajace im wiernych i pieniadze. 2) zaplodnienie in vitro i aborcja! Ilu ludzi jest mordowywanych ( z biol. to nie czlowiek i biol. nie posiada pojecia morderstwo - tylko przypominam, gdyby ktos nie znajacy gloszonych przeze mnie zasad zarzucilby mi identyfikacje z katoHOlikami) www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841 Gdyby kosciol tak samo potepial/krzyczal na kobiete poddajaca sie aborcji i zaplodnieniu in vitro, ilu wiernych odsuneloby sie od niego. Ilu zobaczyloby sprzecznosc w gloszonych zasadach, Czlowiek musi sie rozmnazac - zakaz przeprowadzania in vitro. Ilu zauwazyloby, ze to jest niczym nieupraniony zakaz naruszajacy dobro i prawa czlowieka. Jaka wielka niesprawiedliwosc w stosunku do kobiety, ktora chce miec dziecko. Kosciol indagowany w tych kwestiach tylko szepcze, po cichutku, aby za duzo ludzi nie uslyszalo. Dlaczego kosciol nie krzyczy, ze moga je sobie adoptowac!!! KK to taka choragiewka, miekki kregoslup moralny, uniki czynione z pelna swiadomoscia;-), na wieksza CH(w)AŁE BOGA!!! Nie uwazam, ze to sa sprawy takie same!!! Nie postrzegam swiata w taki prosty/prostacki sposob, jak kosciol!!! i jego mistrzowie prostych rozwiazan. Mnie tylko intryguje - Gdzie podziala sie gloszona moralnosc? Co sie stalo z wartosciami i z konsekwencja myslowa? KATOhoLICY NIE MA JEJ!!!!!!!!!!!!!!!!! WASZ KOSCIOL JEST NAGI! NIESPOJNY! ZAKLAMANY! NIEKONSEKWENTNY!..... pozdrowienia J.K. ps. jeszcze jedno: Dlaczego kosciol aprobuje kalendarzyk jako met. antykoncepcji a nie np.prezerwatywy? Skutek stosowania tych metod (wedlug kk ten sam % skutecznosci-hahaha) ten sam? Moze chodzi o cos innego;-) ps.2. Czy znacie jeszcze jakies dualizmy w nauczaniu i egzekwowaniu kk. ps.3 CELIBAT - zapobiega uszczupleniu majatku KK!!!!!! Poniewaz w przeciwnym wypadku ksiadz i jego rodzina musieliby posiadac majatek. Ksiadz wydawalby wiecej niz 'normalnie'. Po jego smierci jego zona, czy taz jego dzieci otrzymaliby w spadku 'dobra'/ majatek ksiedza, wypracowany przez lata pracy. A tak po jego smierci wszystko pozostaje w kk, a majatek kk nie ulego uszczupleniu, wrecz przeciwnie, a wszystko to oczywiscie na WIEKSZA CH(w)ALE BOGA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Lolbe DLACZEGO JEST DOWOD ISTNIENIA BOGA.....--- IP: 140.159.68.* 29.07.03, 07:01 Kim jest Bóg? Ciemności coraz bardziej rzedły, a światło coraz obficiej wlewało swe promienie przez szyby wagonu na linii Grodno-Białystok-Warszawa. Za towarzyszów podróży miałem tym razem trzech żydów, dosyć inteligentnych. Tylko po szwargotaniu rozpoznać ich było można. Wszczęła się rozmowa o religii i Bogu. Istnienie pierwszej przyczyny wszechrzeczy uznawali wszyscy - Czym jednak jest ten Pan Bóg, pierwsza przyczyna? - spytałem. - Moim zdaniem - odparł jeden z nich, którego policzki i odzienie kazały wnosić o wcale wygodnym stanie materialnym - Bóg to jest cała natura. - To być nie może. - A dlaczego? - Z tego prostego powodu, że przyczyna istnieje przed skutkiem, więc skutek jako zaczynający swe istnienie później, nie może być tym samym co przyczyna, ale musi być od niej realnie różny; otóż natura, przyroda, jest skutkiem, dlatego też nie może być zarazem przyczyną. - Siły przyrody możemy przecież nazywać Bogiem. - I to nie, bo i te siły są skutkiem. - Po czym my możemy poznać, że te siły są skutkiem, a nie pierwszą przyczyną? - Bo są skończone. - Więc pierwsza przyczyna musi być nieskończona? - Bez wątpienia Dlaczego? Cokolwiek istnieje musi mieć jakąś rację bytu, tak też i granice w istnieniu muszą mieć swoje "dlaczego". Otóż w istocie, która jest pierwszą przyczyną, nie może być racji (dlaczego) dla granic, bo skądżeż by one mogły pochodzić? Albo z wewnątrz albo też z zewnątrz tej pierwszej przyczyny. Nie z wewnątrz, bo przecież naprzód trzeba by istnieć, aby coś działać, więc i ograniczać, kiedy zaś owa pierwsza przyczyna istnieje, już jest albo ograniczona, albo nie. Sama nie może nakreślić granic swej istocie, ani też z zewnątrz takie ograniczenie przyjść nie mogło, bo inaczej już ta przyczyna nie byłaby pierwszą. Więc anie z wewnątrz, ani z zewnątrz nie może być racji do granic, więc tych granic być nie może: przyczyna więc ta pierwsza musi być nieskończoną. Wszystko, na czym wyciśnięte jest piętno granic, nie może być tą pierwszą przyczyną wszechrzeczy: a przecież i siły przyrody działają wedle praw, dających się ująć w ściśle matematyczne formułki, poza które już ich siła nie sięga. O Bogu zresztą niewiele możemy wiedzieć. Owszem, nie możemy wprawdzie zgłębić Jego istoty, i Jego doskonałości, bo Bóg jest istotą nieskończoną, a nasza głowa ma granice i wchodzi w czapkę albo kapelusz, ale wiele o Panu Bogu wiedzieć możemy. Na przykład? Naprzód widzimy celową budowę członków w ciele ludzkim i zwierzęcym, części roślinach i w ogóle z góry obmyśloną harmonię we wszechświecie. Istota więc, która to wszystko powołała do bytu, musi mieć rozum, musi być osobą. Następnie cokolwiek jest w skutku, musi w jakiś i to doskonalszy sposób być w przyczynie. Weźmy malarza. Nie daje on z siebie obrazowi ni farby, ni płótna: to wszystko bierze z zewnątrz. Co jednak daje, tj., kształty, to musi mieć w sobie. Musiał on naprzód wyobrazić sobie ten obraz, zanim wziął pędzel do ręki; wedle wzoru też, utworzonego w umyśle i w fantazji, maluje. Lecz Pan Bóg nie brał niczego z zewnątrz; On, jako pierwsza przyczyna, wywiódł swe twory z nicości, dał im wszystko, wszystkie więc doskonałości stworzeń i w Nim być muszą tylko w sposób, jak to przedtem zaznaczyłem, nieskończenie doskonały, bo w nim granic być nie może. Słuchali z zajęciem, więc rozmowa toczyła się dalej o Mojżeszu, odkupieniu i celu człowieka. "Rycerz Niepokalanej" 2 [1923] 21-23. Tajemnica siły i potęgi katolików. Nieraz słyszymy skargę: "Chcę się poprawić, chcę być lepszy, ale nie mogę". W historii czytamy o wielkich wodzach i zwyciezcach, którzy jednak nie potrafili ujarzmić swoich złych skłonności. Taki na przykład głośny Aleksander Wielki umiera przedwcześnie z powodu - rozwiązłego życia. Rozglądając się naokół widzimy zastraszający wprost zanik moralności, zwłaszcza wśród młodzieży, a nawet powstają związki - iście piekielne - mające w programie zbrodnię i rozwiązłość - członkowie to owego związku popełnili głośne w Wilnie morderstwo profesora przy egzaminach. Kina, teatry, literatura, sztuka kierowane w wielkiej części niewidzialną ręką masonerii, zamiast szerzyć oświatę, gorączkowo pracują w myśl uchwały masonów "My Kościoła katolickiego nie zwyciężymy rozumowaniem, ale zepsuciem obyczajów". Jak się temu oprzeć? Zdawać by się mogło, że takie przyznanie własnej niemocy jak "nie mogę się poprawić" w podobnych okolicznościach, to objaw pokory. - Tymczasem gnieździ się w nim ukryta pycha. A to w jaki sposób? Otóż ci ludzie w wielu rzeczach przyznają, że mogą to lub owo uczynić, tylko tej lub innej wady ujarzmić w takich lub innych okolicznościach nie są w stanie. To wszystko dowodzi tylko, że liczą oni jedynie na własne siły i uważają, że do tej granicy własnymi siłami to lub owo potrafią. Tymczasem jest to nieprawdą, kłamstwem, bo własnymi siłami, sami z siebie, bez pomocy Bożej my nic i to zupełnie nic nie potrafimy (por. J 15,5). Wszystko, czym jesteśmy i cokolwiek mamy i możemy, to od Pana Boga mamy i to w każdej chwili życia od Niego otrzymujemy, bo trwanie w istnieniu to nic innego, jak ciągłe otrzymywanie tego istnienia. Sami więc z siebie nic nie potrafimy chyba tylko zło, które właśnie jest brakiem dobra, porządku siły. Jeżeli uznamy tę prawdę i spojrzymy na Boga, od którego otrzymujemy w każdej chwili wszystko, co mamy, natychmiast widzimy, że On, Bóg, i więcej dać może i pragnie jako najlepszy Ojciec dać nam wszystko, co nam jest potrzebne. Gdy jednak dusza sobie przypisuje to, co jest darem Bożym, czyż Pan Bóg może ją obsypywać łaskami? Przecież wtedy utwierdzałby ją w fałszywym i aroganckim mniemaniu. Więc z miłosierdzia swojego nie daje tej obfitości darów i dozwala nawet upadek, by dusza poznała wreszcie czym jest sama z siebie, by na sobie nie polegała, ale z całą ufnością jedynie Jemu się oddała. Stąd też upadki były dla świętych - szczeblami do doskonałości. Biada jednak duszy, która nawet tego ostatecznego lekarstwa nie przyjmie, ale w pysze pozostając mówi: "nie mogę się poprawić", bo Pan Bóg też jest sprawiedliwy i z każdej udzielonej łaski zażąda ścisłego rachunku. Cóż więc czynić należy? Oddać się zupełnie z ufnością bez granic w ręce Miłosierdzia Bożego, którego uosobnieniem z Woli Bożej jest Niepokalana. Nic sobie nie ufać, bać się siebie, a bezgranicznie zaufać Jej i w każdej okazji do złego do Niej jak dziecko do matki się zwracać, a nigdy się nie upadnie. Twierdzą święci, że kto do Matki Bożej modli się w pokusie, na pewno nie zgrzeszy, a kto przez całe życie do Niej z ufnością się zwraca, na pewno się zbawi. "Rycerz Niepokalanej" 4.(1925)-225-227. www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_50.html Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers RYCERZU NIEPOKARANEJ-slonko w tym roku takie mocne 17.08.03, 17:07 Gość portalu: M. Lolbe napisał(a): > Kim jest Bóg? > Ciemności coraz bardziej rzedły, a światło coraz obficiej wlewało swe promienie > > przez szyby wagonu na linii Grodno-Białystok-Warszawa. Za towarzyszów podróży > miałem tym razem trzech żydów, dosyć inteligentnych. Tylko po szwargotaniu > rozpoznać ich było można. Wszczęła się rozmowa o religii i Bogu. Istnienie > pierwszej przyczyny wszechrzeczy uznawali wszyscy - Czym jednak jest ten Pan > Bóg, pierwsza przyczyna? - spytałem. > > - Moim zdaniem - odparł jeden z nich, którego policzki i odzienie kazały wnosić > > o wcale wygodnym stanie materialnym - Bóg to jest cała natura. > > - To być nie może. > > - A dlaczego? - Z tego prostego powodu, że przyczyna istnieje przed skutkiem, > więc skutek jako zaczynający swe istnienie później, nie może być tym samym co > przyczyna, ale musi być od niej realnie różny; otóż natura, przyroda, jest > skutkiem, dlatego też nie może być zarazem przyczyną. > > - Siły przyrody możemy przecież nazywać Bogiem. - I to nie, bo i te siły są > skutkiem. > > - Po czym my możemy poznać, że te siły są skutkiem, a nie pierwszą przyczyną? > > - Bo są skończone. > > - Więc pierwsza przyczyna musi być nieskończona? - Bez wątpienia > > Dlaczego? Cokolwiek istnieje musi mieć jakąś rację bytu, tak też i granice w > istnieniu muszą mieć swoje "dlaczego". > > Otóż w istocie, która jest pierwszą przyczyną, nie może być racji (dlaczego) > dla granic, bo skądżeż by one mogły pochodzić? Albo z wewnątrz albo też z > zewnątrz tej pierwszej przyczyny. Nie z wewnątrz, bo przecież naprzód trzeba by > > istnieć, aby coś działać, więc i ograniczać, kiedy zaś owa pierwsza przyczyna > istnieje, już jest albo ograniczona, albo nie. Sama nie może nakreślić granic > swej istocie, ani też z zewnątrz takie ograniczenie przyjść nie mogło, bo > inaczej już ta przyczyna nie byłaby pierwszą. Więc anie z wewnątrz, ani z > zewnątrz nie może być racji do granic, więc tych granic być nie może: przyczyna > > więc ta pierwsza musi być nieskończoną. Wszystko, na czym wyciśnięte jest > piętno granic, nie może być tą pierwszą przyczyną wszechrzeczy: a przecież i > siły przyrody działają wedle praw, dających się ująć w ściśle matematyczne > formułki, poza które już ich siła nie sięga. > > O Bogu zresztą niewiele możemy wiedzieć. > > Owszem, nie możemy wprawdzie zgłębić Jego istoty, i Jego doskonałości, bo Bóg > jest istotą nieskończoną, a nasza głowa ma granice i wchodzi w czapkę albo > kapelusz, ale wiele o Panu Bogu wiedzieć możemy. > > Na przykład? > > Naprzód widzimy celową budowę członków w ciele ludzkim i zwierzęcym, części > roślinach i w ogóle z góry obmyśloną harmonię we wszechświecie. Istota więc, > która to wszystko powołała do bytu, musi mieć rozum, musi być osobą. Następnie > cokolwiek jest w skutku, musi w jakiś i to doskonalszy sposób być w przyczynie. > > Weźmy malarza. Nie daje on z siebie obrazowi ni farby, ni płótna: to wszystko > bierze z zewnątrz. Co jednak daje, tj., kształty, to musi mieć w sobie. Musiał > on naprzód wyobrazić sobie ten obraz, zanim wziął pędzel do ręki; wedle wzoru > też, utworzonego w umyśle i w fantazji, maluje. Lecz Pan Bóg nie brał niczego z > > zewnątrz; On, jako pierwsza przyczyna, wywiódł swe twory z nicości, dał im > wszystko, wszystkie więc doskonałości stworzeń i w Nim być muszą tylko w > sposób, jak to przedtem zaznaczyłem, nieskończenie doskonały, bo w nim granic > być nie może. > > Słuchali z zajęciem, więc rozmowa toczyła się dalej o Mojżeszu, odkupieniu i > celu człowieka. > > "Rycerz Niepokalanej" 2 [1923] 21-23. > > > Tajemnica siły i potęgi katolików. > Nieraz słyszymy skargę: "Chcę się poprawić, chcę być lepszy, ale nie mogę". W > historii czytamy o wielkich wodzach i zwyciezcach, którzy jednak nie potrafili > ujarzmić swoich złych skłonności. Taki na przykład głośny Aleksander Wielki > umiera przedwcześnie z powodu - rozwiązłego życia. > > Rozglądając się naokół widzimy zastraszający wprost zanik moralności, zwłaszcza > > wśród młodzieży, a nawet powstają związki - iście piekielne - mające w > programie zbrodnię i rozwiązłość - członkowie to owego związku popełnili głośne > > w Wilnie morderstwo profesora przy egzaminach. > > Kina, teatry, literatura, sztuka kierowane w wielkiej części niewidzialną ręką > masonerii, zamiast szerzyć oświatę, gorączkowo pracują w myśl uchwały > masonów "My Kościoła katolickiego nie zwyciężymy rozumowaniem, ale zepsuciem > obyczajów". > > Jak się temu oprzeć? > > Zdawać by się mogło, że takie przyznanie własnej niemocy jak "nie mogę się > poprawić" w podobnych okolicznościach, to objaw pokory. - Tymczasem gnieździ > się w nim ukryta pycha. > > A to w jaki sposób? > > Otóż ci ludzie w wielu rzeczach przyznają, że mogą to lub owo uczynić, tylko > tej lub innej wady ujarzmić w takich lub innych okolicznościach nie są w > stanie. > > To wszystko dowodzi tylko, że liczą oni jedynie na własne siły i uważają, że do > > tej granicy własnymi siłami to lub owo potrafią. > > Tymczasem jest to nieprawdą, kłamstwem, bo własnymi siłami, sami z siebie, bez > pomocy Bożej my nic i to zupełnie nic nie potrafimy (por. J 15,5). Wszystko, > czym jesteśmy i cokolwiek mamy i możemy, to od Pana Boga mamy i to w każdej > chwili życia od Niego otrzymujemy, bo trwanie w istnieniu to nic innego, jak > ciągłe otrzymywanie tego istnienia. > > Sami więc z siebie nic nie potrafimy chyba tylko zło, które właśnie jest > brakiem dobra, porządku siły. > > Jeżeli uznamy tę prawdę i spojrzymy na Boga, od którego otrzymujemy w każdej > chwili wszystko, co mamy, natychmiast widzimy, że On, Bóg, i więcej dać może i > pragnie jako najlepszy Ojciec dać nam wszystko, co nam jest potrzebne. Gdy > jednak dusza sobie przypisuje to, co jest darem Bożym, czyż Pan Bóg może ją > obsypywać łaskami? Przecież wtedy utwierdzałby ją w fałszywym i aroganckim > mniemaniu. Więc z miłosierdzia swojego nie daje tej obfitości darów i dozwala > nawet upadek, by dusza poznała wreszcie czym jest sama z siebie, by na sobie > nie polegała, ale z całą ufnością jedynie Jemu się oddała. Stąd też upadki były > > dla świętych - szczeblami do doskonałości. > > Biada jednak duszy, która nawet tego ostatecznego lekarstwa nie przyjmie, ale w > > pysze pozostając mówi: "nie mogę się poprawić", bo Pan Bóg też jest > sprawiedliwy i z każdej udzielonej łaski zażąda ścisłego rachunku. Cóż więc > czynić należy? > > Oddać się zupełnie z ufnością bez granic w ręce Miłosierdzia Bożego, którego > uosobnieniem z Woli Bożej jest Niepokalana. Nic sobie nie ufać, bać się siebie, > > a bezgranicznie zaufać Jej i w każdej okazji do złego do Niej jak dziecko do > matki się zwracać, a nigdy się nie upadnie. Twierdzą święci, że kto do Matki > Bożej modli się w pokusie, na pewno nie zgrzeszy, a kto przez całe życie do > Niej z ufnością się zwraca, na pewno się zbawi. > > "Rycerz Niepokalanej" 4.(1925)-225-227. > www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_50.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kolbe Re: RYCERZU NIEPOKALANEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 11:21 Niepokalalnej, koles, NiepokaLanej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: RYCERZU NIEPOKALANEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 11:22 Oczywiscie mialo byc NIEPOKALANEJ! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Kolbe Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: 140.159.68.* 29.07.03, 06:42 www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_50.html Kim jest Bóg? Ciemności coraz bardziej rzedły, a światło coraz obficiej wlewało swe promienie przez szyby wagonu na linii Grodno-Białystok-Warszawa. Za towarzyszów podróży miałem tym razem trzech żydów, dosyć inteligentnych. Tylko po szwargotaniu rozpoznać ich było można. Wszczęła się rozmowa o religii i Bogu. Istnienie pierwszej przyczyny wszechrzeczy uznawali wszyscy - Czym jednak jest ten Pan Bóg, pierwsza przyczyna? - spytałem. - Moim zdaniem - odparł jeden z nich, którego policzki i odzienie kazały wnosić o wcale wygodnym stanie materialnym - Bóg to jest cała natura. - To być nie może. - A dlaczego? - Z tego prostego powodu, że przyczyna istnieje przed skutkiem, więc skutek jako zaczynający swe istnienie później, nie może być tym samym co przyczyna, ale musi być od niej realnie różny; otóż natura, przyroda, jest skutkiem, dlatego też nie może być zarazem przyczyną. - Siły przyrody możemy przecież nazywać Bogiem. - I to nie, bo i te siły są skutkiem. - Po czym my możemy poznać, że te siły są skutkiem, a nie pierwszą przyczyną? - Bo są skończone. - Więc pierwsza przyczyna musi być nieskończona? - Bez wątpienia Dlaczego? Cokolwiek istnieje musi mieć jakąś rację bytu, tak też i granice w istnieniu muszą mieć swoje "dlaczego". Otóż w istocie, która jest pierwszą przyczyną, nie może być racji (dlaczego) dla granic, bo skądżeż by one mogły pochodzić? Albo z wewnątrz albo też z zewnątrz tej pierwszej przyczyny. Nie z wewnątrz, bo przecież naprzód trzeba by istnieć, aby coś działać, więc i ograniczać, kiedy zaś owa pierwsza przyczyna istnieje, już jest albo ograniczona, albo nie. Sama nie może nakreślić granic swej istocie, ani też z zewnątrz takie ograniczenie przyjść nie mogło, bo inaczej już ta przyczyna nie byłaby pierwszą. Więc anie z wewnątrz, ani z zewnątrz nie może być racji do granic, więc tych granic być nie może: przyczyna więc ta pierwsza musi być nieskończoną. Wszystko, na czym wyciśnięte jest piętno granic, nie może być tą pierwszą przyczyną wszechrzeczy: a przecież i siły przyrody działają wedle praw, dających się ująć w ściśle matematyczne formułki, poza które już ich siła nie sięga. O Bogu zresztą niewiele możemy wiedzieć. Owszem, nie możemy wprawdzie zgłębić Jego istoty, i Jego doskonałości, bo Bóg jest istotą nieskończoną, a nasza głowa ma granice i wchodzi w czapkę albo kapelusz, ale wiele o Panu Bogu wiedzieć możemy. Na przykład? Naprzód widzimy celową budowę członków w ciele ludzkim i zwierzęcym, części roślinach i w ogóle z góry obmyśloną harmonię we wszechświecie. Istota więc, która to wszystko powołała do bytu, musi mieć rozum, musi być osobą. Następnie cokolwiek jest w skutku, musi w jakiś i to doskonalszy sposób być w przyczynie. Weźmy malarza. Nie daje on z siebie obrazowi ni farby, ni płótna: to wszystko bierze z zewnątrz. Co jednak daje, tj., kształty, to musi mieć w sobie. Musiał on naprzód wyobrazić sobie ten obraz, zanim wziął pędzel do ręki; wedle wzoru też, utworzonego w umyśle i w fantazji, maluje. Lecz Pan Bóg nie brał niczego z zewnątrz; On, jako pierwsza przyczyna, wywiódł swe twory z nicości, dał im wszystko, wszystkie więc doskonałości stworzeń i w Nim być muszą tylko w sposób, jak to przedtem zaznaczyłem, nieskończenie doskonały, bo w nim granic być nie może. Słuchali z zajęciem, więc rozmowa toczyła się dalej o Mojżeszu, odkupieniu i celu człowieka. "Rycerz Niepokalanej" 2 [1923] 21-23. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poganin Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.btk.net.pl 31.07.03, 15:12 Bóg istnieje czy nie, ani mnie to parzy ani ziębi. Natomiast państwo powinno być laickie i niech funkcjonariusze kościelni nie zaglądają mi do kieszeni czy rozporka, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: honorny Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.btk.net.pl 01.08.03, 00:43 A nie wystarczy słowo Jana Pawła II ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.slv.vic.gov.au 04.08.03, 05:28 Gość portalu: honorny napisał(a): A nie wystarczy słowo Jana Pawła II ? - katolikom zapewne wystarczy, ale oni przeciez we wszystko uwierza, jesli pochodzi od czarnych... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 04.08.03, 06:59 To istnienie swiata materialnego. Jak bowiem niematerialny duch mogl rzekomo stworzyc calkiem realna materie, i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sw pankracy Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.03, 13:35 Gość portalu: KGN napisał(a): > To istnienie swiata materialnego. Jak bowiem niematerialny duch mogl rzekomo > stworzyc calkiem realna materie, i po co? NYFB cioto! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 05.08.03, 12:29 Gość portalu: sw pankracy napisał(a): > Gość portalu: KGN napisał(a): > > > To istnienie swiata materialnego. Jak bowiem niematerialny duch mogl rzeko > mo > > stworzyc calkiem realna materie, i po co? > > > NYFB cioto! ?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ljke;2 DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 05.08.03, 12:27 Gość portalu: KAGAN napisał(a): Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: natychmiast zamknac wydzialy teologii). Ale wrocmy do glownego tematu! Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... Pozdrawiam! P.S. Wesolych Swiat! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 63.82.101.* 05.08.03, 18:58 Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > Pozdrawiam! > P.S. Wesolych Swiat! Twoja logika Kagan mija sie z logika.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 06.08.03, 06:39 Gość portalu: Puchatek napisał(a): Twoja logika Kagan mija sie z logika katolicka... K: Niewatpliwie, bo w mysl katolickiej logiki 1=3, a nawet 4 (w Polsce nawet 5, bo Bog Jedyny to dla ktolikow przeciez to samo co Jehowa czyli Bog-Tata, plus Jeszua czyli Bog-Synalek, plus Duch Swanty czyli Bog-Golabek; niektorzy dodaja tez Ma-Ryje, czyli Boga-Mamusie, a Polacy-katolicy tez i Karola Wojtyle, czyli Boga-Ojca Swietego)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 63.82.101.* 11.08.03, 18:52 Gość portalu: KGN napisał(a): > Gość portalu: Puchatek napisał(a): Twoja logika Kagan mija sie z logika > katolicka... > K: Niewatpliwie, bo w mysl katolickiej logiki 1=3, a nawet 4 (w Polsce nawet 5, > > bo Bog Jedyny to dla ktolikow przeciez to samo co Jehowa czyli Bog-Tata, plus > Jeszua czyli Bog-Synalek, plus Duch Swanty czyli Bog-Golabek; niektorzy dodaja > tez Ma-Ryje, czyli Boga-Mamusie, a Polacy-katolicy tez i Karola Wojtyle, czyli > Boga-Ojca Swietego)... No ale ty tego i tak nigdy nie zrozumiesz, bo myslisz zupelnie odmiennymi kategoriami. A w takim przypadku to nawet nie ma co polemizowac i sie produkowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: versus Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.btk.net.pl 08.08.03, 22:16 Oj, Kagan, Kagan. Męczysz się, wysilasz mózgownicę a tu takie proste wyjście: pomódl się i poproś Duch św. o oświecenie - wszystko będziesz wiedział. Albo jeszcze lepiej - spytaj swojego proboszcza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 09.08.03, 04:12 Gość portalu: versus napisał(a): Oj, Kagan, Kagan. Męczysz się, wysilasz mózgownicę a tu takie proste wyjście: pomódl się i poproś Duch św. o oświecenie - wszystko będziesz wiedział. Albo jeszcze lepiej - spytaj swojego proboszcza! K: Kiedy ostani raz brales srodki na zwalczenie halucynacji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: versus Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.btk.net.pl 10.08.03, 01:22 Pozwoliłem sobie, Kagan, zażartować. A poważnie - myślę, że wszyscy daliśmy się wpuścić czarnym w maliny. Zgodnie z logiką, to trzeba udowodnić istnienie czegoś a nie ma potrzeby udowadniać nieistnienia. Tym niemniej, gratuluję podjęcia tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 12.08.03, 10:47 Gość portalu: versus napisał(a): Pozwoliłem sobie, Kagan, zażartować. A poważnie - myślę, że wszyscy daliśmy się wpuścić czarnym w maliny. Zgodnie z logiką, to trzeba udowodnić istnienie czegoś a nie ma potrzeby udowadniać nieistnienia. Tym niemniej, gratuluję podjęcia tematu. K: Oczywiscie, ze to religianci maja udowdnic, i to ponad wszelaka watpliwosc istnienie ich bozkow, nieba (raju), piekla, diablow, aniolow i innych duchow. Ale poniewaz zadnemu z nich to sie dotad nie udalo, to przedstawilem dowod negatywny, pol zartem, pol serio... ;) No, ale religianci sie oczywiscie na tym nie poznali, i wzieli moje wywody na 100% serio, biedacy... :( Pozdrowka! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hetero Sapiens Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.08.03, 00:52 Kto to powiedzial: 'Bog jest miloscia, milosc jest slepa, zatem Ray Charles jest bogiem' ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 12.08.03, 10:49 Gość portalu: Hetero Sapiens napisał(a): Kto to powiedzial: 'Bog jest miloscia, milosc jest slepa, zatem Ray Charles jest bogiem'? K: Dowod typu "kazdy kot ma cztery lapy, moj pies ma tez cztery lapy, zatem moj pies jest tez kotem", czyli typowy religiancki... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 12.08.03, 10:54 Gość portalu: KGN napisał(a): Gość portalu: Hetero Sapiens napisał(a): Kto to powiedzial: 'Bog jest miloscia, milosc jest slepa, zatem Ray Charles jest bogiem'? K: Dowod typu "kazdy kot ma cztery lapy, moj pies ma tez cztery lapy, zatem moj pies jest tez kotem", czyli typowy religiancki... ;) Patrz tez: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=718341 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: versus Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.btk.net.pl 15.08.03, 09:01 Gość portalu: Hetero Sapiens napisał(a): > 'Bog jest miloscia, milosc jest slepa, zatem Ray Charles jest bogiem' Nie znałem tego i nie wiem kto to powiedział, ale dobre! Bardzo mi się podoba; a swoją drogą bliskie jest to prawdy - bliżej mu do Boga niż wielu "świętym" i "błogosławionym". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ains.net.au 17.08.03, 09:59 Gość portalu: versus napisał(a): 'Bog jest miloscia, milosc jest slepa, zatem Ray Charles jest bogiem'. Gość portalu: Hetero Sapiens napisał(a): Nie znałem tego i nie wiem kto to powiedział, ale dobre! Bardzo mi się podoba; a swoją drogą bliskie jest to prawdy - bliżej mu do Boga niż wielu "świętym" i "błogosławionym". K: Szczegolnie niejakiemu K. Wojtyle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: versus Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.btk.net.pl 17.08.03, 16:53 Wojtyła to już przeszłość - zdziecinniał a poza Polską nie jest traktowany zbyt poważnie. Ale modliłbym się, gdybym wierzył w jakiegokolwiek boga, żeby następny papież był z jakiegoś cywilizowanego kraju. Jestem, być może, minimalistą, ale jakiś "papa" będzie, niech więc będzie to ktoś w miarę normalny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.dsl.vicnet.net.au 19.08.03, 05:10 Gość portalu: versus napisał(a): Wojtyła to już przeszłość - zdziecinniał a poza Polską nie jest traktowany zbyt poważnie. Ale modliłbym się, gdybym wierzył w jakiegokolwiek boga, żeby następny papież był z jakiegoś cywilizowanego kraju. Jestem, być może, minimalistą, ale jakiś "papa" będzie, niech więc będzie to ktoś w miarę normalny. K: Oni zawsze byli zbiczeni - poczytaj: Wojtyla chronil ksiezy zboczencow Autor: Gość: Aussie IP: *.its.unimelb.edu.au -------------------------------------------------------------------------------- Vatican 'ordered abuse cover-up' A secret Vatican document, outlining procedures for handling allegations of sex abuse by priests, has been published in the US and UK. Lawyers acting for alleged victims of abuse say the document proves that for decades the Vatican has systematically obstructed the course of justice in order to protect Catholic priests. Church lawyers, on the other hand, argue that the document referred only to church law and did not order bishops to engage in criminal cover-ups. But the US lawyer who uncovered the document told a British newspaper the archive material is a smoking gun. The lawyer, Daniel Shea, told The Observer newspaper the 1962 Vatican instruction was "a devious attempt to conceal criminal conduct". It "is a blueprint for deception and concealment", the Sunday newspaper quotes him as saying. So that these matters be pursued in a most secretive way, everyone is to be restrained by a perpetual silence under penalty of excommunication. The document was sent to every bishop in the world, with orders to keep it under lock and key, the BBC's David Willey in Rome reports. Mr Shea, who represents alleged victims of abuse by Catholic priests, obtained the document from an American priest and handed it over to US authorities. It bears the seal of Pope John XXIII, and calls for "strictest" secrecy in dealing with abuse allegations within the Church. It threatens to expel from the Church anyone who breaks their silence. It deals primarily with priests accused of propositioning congregants during confession, the Catholic rite in which the faithful tell priests of their sins. Mr Shea says he was given the document by a clergyman in Germany who has close dealings with the Vatican. He handed a copy of the document to US authorities late last month. Church's defence Early in August, the US Conference of Catholic Bishops said that the document, "Instruction on the manner of proceeding in cases of solicitation", had not been in force for years. The conference said it was superseded by later guidelines introduced in the 1960s, 1970s and in 1983, the Associated Press reported. The Vatican's 1983 Code of Canon Law says a priest found to have abused a minor can be defrocked. The conference also said the 1962 document "had no bearing on civil law" and had been misrepresented. The US Catholic Church has been rocked by revelations of sexual abuse by priests. Bishops there have been accused of protecting priests suspected of sexual abuse, moving them to new parishes rather than confronting the problem. The leader of England and Wales's Catholics, Archbishop Cormac Murphy-O'Connor, has apologised for relocating priest Michael Hill when accusations against him arose. Vatican critics say the 1962 document suggests bishops who moved priests may have been acting in line with instructions from Rome. They also say its age refutes Church claims that the problem of sex abuse by priests is a new one. The Archbishop of Boston, Cardinal Bernard Law, was forced to resign late last year after he admitted he had covered up sexual abuse by priests for many years. The Church faces hundreds of civil lawsuits by people who say they were abused. Story from BBC NEWS: news.bbc.co.uk/go/pr/fr/-/2/hi/americas/3157555.stm Published: 2003/08/17 14:28:18 GMT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ains.net.au 22.08.03, 07:13 Gość portalu: versus napisał(a): Wojtyła to już przeszłość - zdziecinniał a poza Polską nie jest traktowany zbyt poważnie. Ale modliłbym się, gdybym wierzył w jakiegokolwiek boga, żeby następny papież był z jakiegoś cywilizowanego kraju. Jestem, być może, minimalistą, ale jakiś "papa" będzie, niech więc będzie to ktoś w miarę normalny. C: Kazdy nastepny papiez bedzie zapewne normalniejszy od Wojtyly, ale to zaden powod do dumy, ze jest sie madrzejszym od polglowka... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Link Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ains.net.au 17.08.03, 10:04 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=6038595 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 18.08.03, 03:29 To tez pedofilstwo ksiezy: Vatican 'ordered abuse cover-up' A secret Vatican document, outlining procedures for handling allegations of sex abuse by priests, has been published in the US and UK. Lawyers acting for alleged victims of abuse say the document proves that for decades the Vatican has systematically obstructed the course of justice in order to protect Catholic priests. Church lawyers, on the other hand, argue that the document referred only to church law and did not order bishops to engage in criminal cover-ups. But the US lawyer who uncovered the document told a British newspaper the archive material is a smoking gun. The lawyer, Daniel Shea, told The Observer newspaper the 1962 Vatican instruction was "a devious attempt to conceal criminal conduct". It "is a blueprint for deception and concealment", the Sunday newspaper quotes him as saying. So that these matters be pursued in a most secretive way, everyone is to be restrained by a perpetual silence under penalty of excommunication. The document was sent to every bishop in the world, with orders to keep it under lock and key, the BBC's David Willey in Rome reports. Mr Shea, who represents alleged victims of abuse by Catholic priests, obtained the document from an American priest and handed it over to US authorities. It bears the seal of Pope John XXIII, and calls for "strictest" secrecy in dealing with abuse allegations within the Church. It threatens to expel from the Church anyone who breaks their silence. It deals primarily with priests accused of propositioning congregants during confession, the Catholic rite in which the faithful tell priests of their sins. Mr Shea says he was given the document by a clergyman in Germany who has close dealings with the Vatican. He handed a copy of the document to US authorities late last month. Church's defence Early in August, the US Conference of Catholic Bishops said that the document, "Instruction on the manner of proceeding in cases of solicitation", had not been in force for years. The conference said it was superseded by later guidelines introduced in the 1960s, 1970s and in 1983, the Associated Press reported. The Vatican's 1983 Code of Canon Law says a priest found to have abused a minor can be defrocked. The conference also said the 1962 document "had no bearing on civil law" and had been misrepresented. The US Catholic Church has been rocked by revelations of sexual abuse by priests. Bishops there have been accused of protecting priests suspected of sexual abuse, moving them to new parishes rather than confronting the problem. The leader of England and Wales's Catholics, Archbishop Cormac Murphy-O'Connor, has apologised for relocating priest Michael Hill when accusations against him arose. Vatican critics say the 1962 document suggests bishops who moved priests may have been acting in line with instructions from Rome. They also say its age refutes Church claims that the problem of sex abuse by priests is a new one. The Archbishop of Boston, Cardinal Bernard Law, was forced to resign late last year after he admitted he had covered up sexual abuse by priests for many years. The Church faces hundreds of civil lawsuits by people who say they were abused. Story from BBC NEWS - see: news.bbc.co.uk/go/pr/fr/-/2/hi/americas/3157555.stm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.dsl.vicnet.net.au 19.08.03, 05:08 To tez mafijnosc kosciola: Wojtyla chronil ksiezy zboczencow Autor: Gość: Aussie IP: *.its.unimelb.edu.au Data: 18-08-2003 Vatican 'ordered abuse cover-up' A secret Vatican document, outlining procedures for handling allegations of sex abuse by priests, has been published in the US and UK. Lawyers acting for alleged victims of abuse say the document proves that for decades the Vatican has systematically obstructed the course of justice in order to protect Catholic priests. Church lawyers, on the other hand, argue that the document referred only to church law and did not order bishops to engage in criminal cover-ups. But the US lawyer who uncovered the document told a British newspaper the archive material is a smoking gun. The lawyer, Daniel Shea, told The Observer newspaper the 1962 Vatican instruction was "a devious attempt to conceal criminal conduct". It "is a blueprint for deception and concealment", the Sunday newspaper quotes him as saying. So that these matters be pursued in a most secretive way, everyone is to be restrained by a perpetual silence under penalty of excommunication. The document was sent to every bishop in the world, with orders to keep it under lock and key, the BBC's David Willey in Rome reports. Mr Shea, who represents alleged victims of abuse by Catholic priests, obtained the document from an American priest and handed it over to US authorities. It bears the seal of Pope John XXIII, and calls for "strictest" secrecy in dealing with abuse allegations within the Church. It threatens to expel from the Church anyone who breaks their silence. It deals primarily with priests accused of propositioning congregants during confession, the Catholic rite in which the faithful tell priests of their sins. Mr Shea says he was given the document by a clergyman in Germany who has close dealings with the Vatican. He handed a copy of the document to US authorities late last month. Church's defence Early in August, the US Conference of Catholic Bishops said that the document, "Instruction on the manner of proceeding in cases of solicitation", had not been in force for years. The conference said it was superseded by later guidelines introduced in the 1960s, 1970s and in 1983, the Associated Press reported. The Vatican's 1983 Code of Canon Law says a priest found to have abused a minor can be defrocked. The conference also said the 1962 document "had no bearing on civil law" and had been misrepresented. The US Catholic Church has been rocked by revelations of sexual abuse by priests. Bishops there have been accused of protecting priests suspected of sexual abuse, moving them to new parishes rather than confronting the problem. The leader of England and Wales's Catholics, Archbishop Cormac Murphy-O'Connor, has apologised for relocating priest Michael Hill when accusations against him arose. Vatican critics say the 1962 document suggests bishops who moved priests may have been acting in line with instructions from Rome. They also say its age refutes Church claims that the problem of sex abuse by priests is a new one. The Archbishop of Boston, Cardinal Bernard Law, was forced to resign late last year after he admitted he had covered up sexual abuse by priests for many years. The Church faces hundreds of civil lawsuits by people who say they were abused. Story from BBC NEWS: news.bbc.co.uk/go/pr/fr/-/2/hi/americas/3157555.stm Published: 2003/08/17 14:28:18 GMT © BBC MMIII Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cagan DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 23.08.03, 06:40 Takze: ciagle walki miedzy wyznawcami podobno tego samego Boga, i to na terenie tzw. Ziemii Swietej... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LINKI Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 140.159.68.* 26.08.03, 08:41 Gość portalu: Cagan napisał(a): Takze: ciagle walki miedzy wyznawcami podobno tego samego Boga, i to na terenie tzw. Ziemii Swietej... :( Patrz tez forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=6038595: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 27.08.03, 13:35 Patrz takze "argumenty" na istnienie Boga przytaczane przez Jerzego... On uwaza, ze Bog jest, bo tak napisali zydzi w Biblii... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 28.08.03, 13:08 Gość portalu: CGN napisał(a): Patrz takze "argumenty" na istnienie Boga przytaczane przez Jerzego... On uwaza, ze Bog jest, bo tak napisali zydzi w Biblii... :( A: Patrz takze: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=7589800 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ozi Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ains.net.au 29.08.03, 10:31 Gość portalu: Aussie napisał(a): Patrz takze "argumenty" na istnienie Boga przytaczane przez Jerzego... On uwaza, ze Bog jest, bo tak napisali zydzi w Biblii... :( Choc ani w zab nie zna hebrajskiego... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagann Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 203.62.159.* 31.08.03, 10:13 Gość portalu: Ozi napisał(a): Gość portalu: Aussie napisał(a): Patrz takze "argumenty" na istnienie Boga przytaczane przez Jerzego... - On uwaza, ze Bog jest, bo tak napisali zydzi w Biblii... :( Choc ani w zab nie zna hebrajskiego... :( A: Ani greki, choc uzywa terminu "Jezus"... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ramzes do Kagana.. IP: *.dip.t-dialin.net 31.08.03, 11:40 kuzwa, wiesz, facet ja zawsze uwazalem cie za jelopa. Ale za ten watek i za te wojne to naleza ci sie SZCZERE gratulacje. Pobiles chyba rekord dlugosci watka. ramzes moje uznanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Do ramzesa... IP: *.its.unimelb.edu.au 02.09.03, 09:33 Gość portalu: ramzes napisał(a): kuzwa, wiesz, facet ja zawsze uwazalem cie za jelopa. - A to niby czemu? ;) Ale za ten watek i za te wojne to naleza ci sie SZCZERE gratulacje. Pobiles chyba rekord dlugosci watka. Moje uznanie - Rekord raczej nie, chyba, ze odrzucimy te dwa watki o niczym... A dyskusja jest, nie powiem, ciekawa. Oczywiscie, nie da sie naukowo udowodnic nieistnienia czy istnienia bytu niematerialnego. Niemniej czekam na "dowody" ze strony religiantow, np. Jerzego, gdyz to na nich lezy obowiazek udowodnienia zasadnosci ich wiary! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aussie Re: Do ramzesa... IP: 203.221.209.* 05.09.03, 14:27 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: ramzes napisał(a): > kuzwa, wiesz, facet ja zawsze uwazalem cie za jelopa. > - A to niby czemu? ;) > > Ale za ten watek i za te wojne to naleza ci sie SZCZERE gratulacje. Pobiles > chyba rekord dlugosci watka. Moje uznanie > - Rekord raczej nie, chyba, ze odrzucimy te dwa watki o niczym... > A dyskusja jest, nie powiem, ciekawa. Oczywiscie, nie da sie naukowo > udowodnic nieistnienia czy istnienia bytu niematerialnego. Niemniej czekam na > "dowody" ze strony religiantow, np. Jerzego, gdyz to na nich lezy obowiazek > udowodnienia zasadnosci ich wiary! A: Tyle, ze Jerzyk unika ostanio dyskusji z Kaganem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Do ramzesa... IP: 203.221.209.* 12.09.03, 15:19 forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=13&w=7766816&a=7766816&rep=1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KGN Re: Do ramzesa... IP: *.its.unimelb.edu.au 14.09.03, 08:41 Ramzes! Odzewijsie! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do ramzesa... IP: *.antlabs.com / 203.116.61.* 18.09.03, 02:50 Ja sie kagana nie boje, a go unikam, bo on jest zbyt wulgarny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konsul Forum SPOLECZENSTWO, watek o... IP: *.intertop.pl 04.10.03, 16:59 ... Bogu i Wojtyle. Cytuje: Gość portalu: Brambo napisał(a): Najbardziej dziwi nie to, że ktoś napisał ten niepoważny tekst (choć nawet trochę zabawny), lecz to, jaką lawinową reakcję on wywołał. A przecież ten tekst nie zasługuje nawet na pojedynczego posta w odpowiedzi. Świadczy to o tym, na jak niskim poziomie jest nasze społeczeństwo - na takim poziomie, jaki prezentują teksty, z którymi ludziom chce się w ogóle polemizować. K: To tylko twoja opinia. Zainteresowanie tym watkiem swiadczy, ze jestes raczej w mniejszosci... O napisz prawde, ze cie boli prawda o twym, zreszta falszywym idolu... :( - Przypomina się film "Ksiądz" - film jak film, kiepsko zrobiony, niewiele mówiący, i np. we Francji miał taką reakcję, na jaką zasłużył - przeminął niezauważony. W Polsce wszyscy się podniecili wątkiem seksualnym w wykonaniu jakiegoś księdza (jakby to było dziwne, że księża prowadzą aktywne życie seksualne) i zrobili filmowi pierwszorzędną reklamę. K: Bo ksiadz to plec trzecia, albo nawet osobnik de jure bezplciowy, wiec nie powinien miec zycia sexualnego, w odroznieniu od pastora, popa czy rabina! - A wy, którzy odpowiadacie na wspomniany wątek, podniecacie się faktem, że ktoś pisze bzdury na temat religii i wyciąga nielogiczne wnioski, tak jakby dziwiło was, że ludzie często mają sieczkę w głowie. I robicie znakomitą reklamę - wątek utrzymuje się w czołówce i długo jeszcze ten bzdurny tekst będzie czytany przez tłumy, podczas gdy już dawno powinien był pójść w zapomnienie. K: To juz tylko twoje zmartwienie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konsulat Re: Forum SPOLECZENSTWO, watek o... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 17:58 Jeszcze raz polecam! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Snerg Nadistoty IP: *.intertop.pl 10.10.03, 14:08 Mozliwe jest istnienie tzw. nadistot (teoria Snerga-Wisniewskiego), ktorych prawdziwego oblicza my, tj. "podistoty" nie jestesmy w stanie zauwazyc, podobnie jak pies tez nie jest w stanie zauwazyc istoty bycia czlowiekiem (dla psa czlowiek to "tylko" superpies, przewodnik stada, dostarczyciel zarcia i budy oraz spacerow, a nie czlowiek z cala jego kultura materialna i duchowa, niezauwazalna wlasciwie nawet dla tak inteligentnego zwierzaka jak pies). Ale z tego bynajmniej nie wynika istnienie Boga osobowego! Tak wiec wiara chrzescijanska nie da sie udowodnic (zweryfikowac) naukowo, bowiem CREDO QUIA ABSURDUM EST (Tertulian)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Nadistoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 12:18 Jak widze, nadistoty to temat zbyt trudny ja na to forum... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Nadistoty IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 26.10.03, 15:09 Mili katolicy, czemu zamilkliscie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.stenaline.com 03.09.03, 02:03 Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja, machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone.... Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi: "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia wodę !?".. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idiota Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.gen.twtelecom.net 03.09.03, 08:02 Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). Jezeli Bog jest nieskonczenie madry to wie wszystko, a zatem gdyby nie istnial musialby o tym rowniez wiedziec,co nie jest mozliwe poniewaz wtedy nie moglby o tym wiedziec.A zatem Bog MUSI z godnie z powyzsza definicja istniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pytek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 203.221.209.* 03.09.03, 12:45 Gość portalu: idiota napisał(a): Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). Pytek: Nic tu nie widze idiotycznego... Jezeli Bog jest nieskonczenie madry to wie wszystko, a zatem gdyby nie istnial musialby o tym rowniez wiedziec, co nie jest mozliwe poniewaz wtedy nie moglby o tym wiedziec.A zatem Bog MUSI z godnie z powyzsza definicja istniec. Pytek: A to niby czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Argentinian Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.lib.latrobe.edu.au 04.09.03, 11:19 A tortury w "imie boze"? Gość portalu: Hiszpan napisał(a): Nie tak dawno, za rzadow wojskowych w Argentynie tamtejszy episkopat, po konsultacjach z Watykanem, zezwolil juncie wojskowej na torturowanie jej przeciwnikow... :( Gość portalu: tempus napisał(a): Możesz to poprzeć czymś? Nie piszę, że nie wierzę ale jakieś konkrety? H: Konkretnie - tak twierdzi ex-dyktator wojskowy Argentyny, general Reynaldo Bignone w wywiadzie opublikowanym 2 wrzesnia b.r. w "Pagina". Z pozwoleniem kosciola katolickiego, a wiec i papieza Jana Pawla II junta argentynska zamordowala w latach 1976-1983 ponad 8 tysiecy ludzi i torturowala jeszcze wiecej (dane podane przez gen. Bignone)... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Luteranie nie wierzą w boga i zbawienie - dowód: IP: *.stenaline.com 04.09.03, 11:47 Czy niewierzący pastor zmusi Kościół luterański w Danii do poszukiwań nowej tożsamości? Jacek Pawlicki 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-2003 17:56 Duńczyk Thorkild Grosboll udowodnił, że można być pastorem, brać pieniądze za szerzenie wiary w Jezusa i publicznie mówić o tym, że nie wierzy się ani w Boga, ani w zbawienie. Niewiara pastora obnażyła słabości duńskiego Kościoła luterańskiego Wszystko zaczęło się w maju 2003 r. w rybackim miasteczku Lyngby-Taarbaek na północ od Kopenhagi. 55-letni Thorkild Grosboll, luterański pastor z 25-letnim stażem 22 maja udzielił wywiadu dość popularnej gazecie "Weekendavisen". Powiedział w nim m.in., że "nie wierzy w Boga ani w dziewicę Marię". Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma zmartwychwstania", szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się braku wiary. Boskość tak, Bóg nie Przełożona pastora biskup Lise-Lotte Rebel z diecezji w Elsynor wezwała go na dywanik, zażądała publicznego odwołania tych słów i przeprosin. Odmówił. Po spotkaniu z panią biskup powiedział dziennikarzom, że wierzy "w coś boskiego, ale nie w Boga, który stworzył człowieka i mrówkę". Rebel nie czekała ani chwili - zawiesiła go w obowiązkach i oskarżyła o podważanie tradycyjnych wartości kościelnych. Kościoły luterańskie dopuszczają bowiem sporą różnorodność, jeśli chodzi o formy nabożeństwa i nauczania, przywiązują natomiast ogromne znaczenie do manifestowania wspólnej wiary. Pani biskup nie przeszło nawet przez głowę, że słuszna z punktu widzenia Kościoła decyzja wywoła istną burzę w Lyngby-Taarbaek. Parafianie murem stanęli za Grosbollem, domagając się, by natychmiast przywrócono mu urząd. Na początku czerwca ulicami miasteczka przeszły marsze poparcia. - Jeśli w naszym Kościele nie ma miejsca dla pastora Grosbolla, to nie ma go i dla wielu z nas - groził Lars Heilesen, przewodniczący komitetu parafialnego. Biskup Rebel stara się jednak trzymać twardą linię: - Pastor jest pracownikiem państwowym, który ma określone obowiązki i nie może mówić publicznie wszystkiego, co mu ślina na język przyniesie, powołując się na gwarantowaną przez konstytucję wolność słowa. Luteranizm jest w Danii religią państwową, Kościołem dotowanym przez rząd (dotacje stanowią 12 proc. jego budżetu), więc duchowni - podobnie jak ministrowie czy urzędnicy - są pracownikami państwowymi. W ostateczności spory między zwierzchnikami Kościoła a niższą kadrą rozwiązuje minister ds. wyznań lub parlament. Pustka za fasadą W sprawie Grosbolla na szczęście nie trzeba było uciekać się do ostateczności. Pod koniec lipca pastor dogadał się z biskup Rebel. Ta pod naciskiem parafian przywróciła mu po siedmiu tygodniach zawieszenia urząd kapłański. Musiał tylko złożyć oświadczenie, iż żałuje, że poddał w wątpliwość autorytet Kościoła luterańskiego. Nie zająknął się jednak ani słowem o zadeklarowanym wcześniej braku wiary w fundament chrześcijaństwa, czyli w zmartwychwstanie! Wiernym to nie przeszkadzało, ale w sierpniu 158 duchownych wystosowało list otwarty, w którym potępiają zbyt kompromisową decyzję biskup Rebel. W liczącej 5,5 mln mieszkańców Danii luteranie stanowią ok. 85 proc. Masowa przynależność do Kościoła słabo przekłada się jednak na prawdziwą wiarę, a jeszcze słabiej na uczestnictwo w życiu Kościoła i nabożeństwach (praktykuje 5- 6 proc. wiernych). Wielu krytyków państwowego luteranizmu ostrzega, że za jego fasadą kryje się pustka. Zdaniem komentatorów bunt Grosbolla obnażył słabości Kościoła. Cytowany przez francuski dziennik "Le Monde" duński doktor teologii Theodore Jorgensen uważa, że Kościół jako instytucja przeżywa kryzys tożsamości i wiarygodności, gdyż zbyt długo był przekonany o tym, że jego podwaliną jest samo słowo boże. O rozmiarach kryzysu świadczą choćby wyniki czerwcowego sondażu - 15 proc. ankietowanych Duńczyków stwierdziło, że można być pastorem, nie wierząc w zmartwychwstanie. Zdaniem "Le Monde" takie historie jak niewiara pastora cieszą społeczność muzułmańską. - To zachęca do przejścia na islam - wyjaśnia Fatih Alev, wiceszef stowarzyszenia duńskich imamów. Co roku czyni to ok. 200 Duńczyków "poszukujących w religii prostych i jasnych postaw". Imam ma nadzieję, że ich liczba będzie rosnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cagann Re: Luteranie nie wierzą w boga i zbawienie - dow IP: *.lib.latrobe.edu.au 04.09.03, 11:52 Gość portalu: Palnick napisał(a): Czy niewierzący pastor zmusi Kościół luterański w Danii do poszukiwań nowej tożsamości? Jacek Pawlicki 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-2003 17:56 Duńczyk Thorkild Grosboll udowodnił, że można być pastorem, brać pieniądze za szerzenie wiary w Jezusa i publicznie mówić o tym, że nie wierzy się ani w Boga, ani w zbawienie. Niewiara pastora obnażyła słabości duńskiego Kościoła luterańskiego. Wszystko zaczęło się w maju 2003 r. w rybackim miasteczku Lyngby-Taarbaek na północ od Kopenhagi. 55-letni Thorkild Grosboll, luterański pastor z 25-letnim stażem 22 maja udzielił wywiadu dość popularnej gazecie "Weekendavisen". Powiedział w nim m.in., że "nie wierzy w Boga ani w dziewicę Marię". Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma zmartwychwstania", szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się braku wiary. C: Przynajmniej uczciwy, nie jak Jerzy... - Boskość tak, Bóg nie Przełożona pastora biskup Lise-Lotte Rebel z diecezji w Elsynor wezwała go na dywanik, zażądała publicznego odwołania tych słów i przeprosin. Odmówił. Po spotkaniu z panią biskup powiedział dziennikarzom, że wierzy "w coś boskiego, ale nie w Boga, który stworzył człowieka i mrówkę". Rebel nie czekała ani chwili - zawiesiła go w obowiązkach i oskarżyła o podważanie tradycyjnych wartości kościelnych. Kościoły luterańskie dopuszczają bowiem sporą różnorodność, jeśli chodzi o formy nabożeństwa i nauczania, przywiązują natomiast ogromne znaczenie do manifestowania wspólnej wiary. Pani biskup nie przeszło nawet przez głowę, że słuszna z punktu widzenia Kościoła decyzja wywoła istną burzę w Lyngby-Taarbaek. Parafianie murem stanęli za Grosbollem, domagając się, by natychmiast przywrócono mu urząd. Na początku czerwca ulicami miasteczka przeszły marsze poparcia. - Jeśli w naszym Kościele nie ma miejsca dla pastora Grosbolla, to nie ma go i dla wielu z nas - groził Lars Heilesen, przewodniczący komitetu parafialnego. C: Widac, ze Dania to nie Polska, a szkoda... Biskup Rebel stara się jednak trzymać twardą linię: - Pastor jest pracownikiem państwowym, który ma określone obowiązki i nie może mówić publicznie wszystkiego, co mu ślina na język przyniesie, powołując się na gwarantowaną przez konstytucję wolność słowa. Luteranizm jest w Danii religią państwową, Kościołem dotowanym przez rząd (dotacje stanowią 12 proc. jego budżetu), więc duchowni - podobnie jak ministrowie czy urzędnicy - są pracownikami państwowymi. W ostateczności spory między zwierzchnikami Kościoła a niższą kadrą rozwiązuje minister ds. wyznań lub parlament. Pustka za fasadą W sprawie Grosbolla na szczęście nie trzeba było uciekać się do ostateczności. Pod koniec lipca pastor dogadał się z biskup Rebel. Ta pod naciskiem parafian przywróciła mu po siedmiu tygodniach zawieszenia urząd kapłański. Musiał tylko złożyć oświadczenie, iż żałuje, że poddał w wątpliwość autorytet Kościoła luterańskiego. Nie zająknął się jednak ani słowem o zadeklarowanym wcześniej braku wiary w fundament chrześcijaństwa, czyli w zmartwychwstanie! Wiernym to nie przeszkadzało, ale w sierpniu 158 duchownych wystosowało list otwarty, w którym potępiają zbyt kompromisową decyzję biskup Rebel. W liczącej 5,5 mln mieszkańców Danii luteranie stanowią ok. 85 proc. Masowa przynależność do Kościoła słabo przekłada się jednak na prawdziwą wiarę, a jeszcze słabiej na uczestnictwo w życiu Kościoła i nabożeństwach (praktykuje 5- 6 proc. wiernych). Wielu krytyków państwowego luteranizmu ostrzega, że za jego fasadą kryje się pustka. Zdaniem komentatorów bunt Grosbolla obnażył słabości Kościoła. Cytowany przez francuski dziennik "Le Monde" duński doktor teologii Theodore Jorgensen uważa, że Kościół jako instytucja przeżywa kryzys tożsamości i wiarygodności, gdyż zbyt długo był przekonany o tym, że jego podwaliną jest samo słowo boże. C: Problem Jerzyka... O rozmiarach kryzysu świadczą choćby wyniki czerwcowego sondażu - 15 proc. ankietowanych Duńczyków stwierdziło, że można być pastorem, nie wierząc w zmartwychwstanie. Zdaniem "Le Monde" takie historie jak niewiara pastora cieszą społeczność muzułmańską. - To zachęca do przejścia na islam - wyjaśnia Fatih Alev, wiceszef stowarzyszenia duńskich imamów. Co roku czyni to ok. 200 Duńczyków "poszukujących w religii prostych i jasnych postaw". Imam ma nadzieję, że ich liczba będzie rosnąć. C: Nie sadze, to moda nader przejsciowa (pamietacie te fascynacje Brytyjczykow religiami hinduskimi?)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 203.221.209.* 05.09.03, 15:28 Gdzie byl Bog, jak sie owi uczniowie znecali nad nauczycielem? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=7803065 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 10.09.03, 13:35 Gość portalu: Kagan napisał(a): Gdzie byl Bog, jak sie owi uczniowie znecali nad nauczycielem? Zauwazylem, ze to bylo w Toruniu, stolicy Radiomaryjizmu! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 10.09.03, 13:44 To takze metody dyplomatyczne Watykanu: Autor tekstu: Lech Keller; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1930 Dyplomacja Jana Pawła II w stylu Piusa XII Autor tekstu: Lech Keller Jak donosi New York Times, papież dokonał ostatnio w Armenii nemalże cudu, zadawalając Ormian, a jednoczesnie nie obrażając ich niedawnych katów - Turków. Papież potępił mianowicie masowy mord (genocidum) dokanany w roku 1915 przez Turków na Ormianach, bez narażania się Turkom, którzy są obecnie bodajże najważniejszym muzułmańskim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych - głównego mocodawcy Watykanu. Papież Karol Wojtyła został zaproszony do Armenii oficjalnie z okazji 1700 rocznicy Chrześcijaństwa jako religii państwowej tego kraju. Jednakże najważniejszym punktem programu jego wizyty było oficjalne stwierdzenie, iż prawie półtora miliona Ormian zostało zgładzone na terenie dzisiejszej Turcji. Chociaż papież potwierdził fakt wymordowania tej masy Ormian, nie użył on jednak ani wyrazu genocidum (genocide), ani też nie użył słowa "Turcy" do określenia sprawców tego masowego mordu na narodzie Ormiańskim. W ten sposób potwierdził on niejako oficjalną wersję turecką, według której nie było żadnego genocidum. Według Turków "kilkaset tysięcy Ormian stanęło po stronie Rosji i zginęło w walkach z armia turecką". Jest to wersja oficjalnie popierana przez USA, które potrzebuje na gwałt, szczególnie w obecnej sytuacji, sojuszników wśród krajów muzułmańskich. Turcja, jako członek NATO, jest więc znów szczególnie potrzebna Ameryce, pomimo iż prawa człowieka czy mniejszości narodowych są w tym kraju nagminnie łamane. Tolerowanie Turcji w NATO, czy też jako członka stowarzyszonego Unii Europejskiej zadaje więc kłam oficjalnym twierdzeniom propagandy zachodniej, iż Stany Zjednoczone, NATO i Unia Europejska stoją na straży wolności, demokracji i tzw. praw człowieka. Należy też pamiętać, że praktycznie wszyscy nietureccy historycy potwierdzają fakt, iż ponad milion Ormian zginęło z rąk tureckich podczas I Wojny Światowej. Wracając do Wojtyły: chociaż stwierdził on, iż katolicy rzymscy są "przerażeni straszliwą przemocą dokonaną na Ormianch", którzy z tego powodu zostali "nieomal całkowicie wyniszczeni", to jednak nie odważył się on rozgniewać Turcji (czyli pośrednio USA), i nie użył on do określenia tego masowego mordu słowa genocidum (genocide), a jeno ormiańskie określenie "Metz Yeghern".Chociaż "Metz Yeghern" znaczy po ormiańsku genocidum (genocide), jest to jednak termin absolutnie nieznany poza Armenia i Ormianami, a dla olbrzymiej większości ludzi nie budzi on absolutnie żadnych skojarzeń. Tak więc Jan Paweł II dokonał wyczynu niemalże na miarę Piusa XII, który też czasem przyznawał podczas II Wojny Światowej, iż są popełniane "bardzo złe uczynki", ale nigdy nie powiedział wyraźnie na czym one dokładnie polegały, ani też kto właściwie za nimi stał. Podobnie uczynił Wojtyła, dla którego Pius XII jest bohaterem (Watykan dokonuje obecnie niemalże cudów, aby uczynić z Piusa XII błogosławionego, a później zapewne i świętego). Najbardziej są zaś zadowoleni Turcy: sam papież powiedział przecież, że było jakieś tajemnicze "Metz Yeghern", ale bez wyjaśnienia co ten termin dokładnie oznacza, oraz bez wskazania, kto był jego sprawcą. Co prawda w oficjalnym tłumaczeniu na angielski przemowy głowy kościoła ormiańskiego Katolikosa Karekina II zostało użyte słowo "genocide" (genocidum), to jednak na świat poszła wersja, że podczas I Wojny Światowej miało miejsce jakieś tajemnicze "Metz Yeghern", że ma ono zapewne jakiś związek z Ormianami, ale że ze słów papieża wynika jasno, iż wydarzenie to nie miało absolutnie żadnego związku ani z Turcją ani też z Turkami.. Odpowiedz Link Zgłoś