DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA

    • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.its.unimelb.edu.au 10.09.03, 13:50
      Patrz:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=6038595
      • Gość: Agnostyk Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.dc.dc.cox.net 18.09.03, 05:39
        KAGAN pomoge Ci, bo Twoje dowody sa dosc "ciekie". Bez zgody autora, nie-
        Polaka, mojego przyjaciela, przytaczam rozwazania, ktore moga Tobie i innym sie
        przydac!

        Stary znajomy Agnostyk


        Autor textu YW.

        Im żarliwsze nasze przekonania tym dokładniej powinniśmy rozważyć argumenty
        przeciw nim

        Religia: Rozważania

        · Na początku. Religię można definiować jako zbiór założeń dotyczących
        natury ludzkiej i wszechświata, postrzegając niektóre ożywione i nieożywione
        przedmioty jako posiadające duszę oraz świętą moc – niemożliwe do ogarnięcia
        przez rozum. Istoty ludzkie są przedstawiane jako byty duchowe, pomniejsze
        duchy zamknięte w ciałach, posiadające naturę, stworzone przez wyższy byt
        nazywany Bogiem i jemu poddane. Ludzkie rozumowanie nie jest postrzegane jako
        suwerenne i autonomiczne. Religie są elementem teistycznej tradycji
        intelektualnej, która konceptualizuje ludzką duszę i Boga (lub bóstwa), który
        poprzedza swym istnieniem świadomość ludzką. Tradycja ta została stworzona
        przez ludzi. Na przykład utwory takie jak Biblia, dzieła św. Augustyna, czy
        Koran napisany przez Mohammeda tworzą judeo-chrześcijański i islamski wariant
        teizmu. Według owych myślicieli i ich utworów sprawy ludzkie i procesy
        naturalne powinny być oceniane w odniesieniu do woli Boga, wiary w Boga i wiary
        w „święte księgi”. Niemniej jednak, wyżej wymienieni filozofowie i teolodzy,
        którzy przyznają, że każde użycie języka zawiera gramatyczne i logiczne reguły,
        jak też że język poszukuje racjonalnego dowodu na istnienie Boga nie popierają
        ani sprzeciwu wobec logicznego rozumowania, ani jego podrzędności względem
        wiary. Piotr Abelard (1079-1142) i Tomasz z Akwinu (1225-1274) twierdzili na
        przykład, że istnienie Boga można racjonalnie udowodnić. W Historii Boga Karen
        Armstrong dowodzi, że kontrowersje dotyczące związku między rozumem i wiarą,
        racjonalizmem i objawieniem, logiką i mistycyzmem, wpływają destrukcyjnie na
        Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam. Jednakże tytuł książki Karen Armstrong -
        Historia Boga z góry zakłada istnienie Boga, a w obszernej analizie dokonanej
        przez autorkę brak istotnego argumentu: nie można przeciwstawiać wiary i
        rozumowania. Teolodzy opierają swoje argumenty za prymatem wiary nad logicznym
        rozumowaniem właśnie na logicznym rozumowaniu.
        · Idea zamierzonego projektu. U podstaw przekonania, iż wszechświat
        został inteligentnie zaplanowany, leży pierwsze zdanie w Księdze
        Genesis. „Zamierzony projekt” często jest przywoływany jako argument przeciw
        idei autonomicznej ewolucji form żywych: „Na początku Bóg stworzył niebo i
        ziemię” (Genesis). Stwierdzenie to zawiera oczywistą sprzeczność. Bóg nie mógł
        bowiem stworzyć nieba i ziemi „na początku”, gdyż sam musiał istnieć przed
        stworzeniem; tak więc Bóg istniał już przed początkiem, bardziej wiarygodne
        jest założenie, że Bóg istniał zawsze, że jest wieczny, stworzył się sam, nie
        ma początku ani końca, dzięki czemu mógł zaplanować wszechświat. Jednak
        natychmiast nasuwa się sprzeciw w formie pytania: Dlaczego nie mielibyśmy
        przyjąć podobnego założenia względem wieczności i autokreacji wszechświata, lub
        też sądzić, że jacyś mieszkańcy wszechświata stworzyli Boga? Twierdzenie o
        wieczności i autokreacji wszechświata ma taki sam status, jak twierdzenie o
        wieczności i autokreacji Boga; oba twierdzenia są równorzędne. Twierdzenie
        mówiące, że wszechświat został inteligentnie zaplanowany jest wiarygodne, jeśli
        przyjmiemy, iż oznacza to, że to ludzka inteligencja czyni strukturę świata
        zrozumiałą.
        · Moralna degradacja istot ludzkich. Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam są
        częścią teistycznego paradygmatu, zakładającego, że istoty ludzkie posiadają
        naturę, która jest moralnie skażona – grzeszna, nikczemna i zła. Poniższe uwagi
        obrazują tę koncepcję ludzkiej natury. Według John’a R.W. Stott’a: „Wielu ludzi
        sprzeciwia się dziś kościołowi jako instytucji, a niektórzy zupełnie go
        odrzucają. Często jest to zrozumiałe, bo kościół może być nieco archaiczny,
        zapatrzony w siebie i reakcjonistyczny. Musimy jednak pamiętać, że kościół
        tworzą ludzie – grzeszni i omylni. To jednak nie powód aby kościół odrzucać,
        gdyż sami też jesteśmy grzeszni i omylni. Musimy też zdać sobie sprawę, że nie
        wszyscy członkowie kościoła widzialnego są jednocześnie członkami kościoła
        Chrystusowego. Niektóre spośród imion widniejących w kościelnych rejestrach
        nigdy nie zostały, jak powiedział Jezus zapisane w niebie. Chociaż Biblia
        często do tego nawiązuje, nie nam o tym sądzić. „Pan zna tych, którzy należą do
        niego”. Poprzez chrzest kapłan przyjmuje do widzialnego kościoła tych, którzy
        wyznają wiarę w Chrystusa, ale tylko Bóg zna tych, którzy szczerze praktykują
        wiarę, bo tylko Bóg widzi serce.” Basic Christianity (SS. 104-105) W
        twierdzeniu Stotta zawiera się to, co Jurgen Habermas nazwał „sprzecznością
        performatywną”. Stott, istota ludzka sugeruje, że istoty ludzkie są „grzeszne i
        omylne”. Z tego można wywnioskować, iż Stott sam jest grzeszny i omylny, a tym
        samym możliwe też, że jest kłamcą. Wobec tego twierdzenia to nie jest
        wiarygodne. Sugestia, że nie powinniśmy osądzać jest zaprzeczeniem aktu
        osądzania ludzi jako „grzesznych i omylnych”! Osąd ten, wraz z zapewnieniem,
        że „tylko Bóg widzi ludzkie serca” prowadzi do: 1) odrzucenia ziemskich i
        racjonalnych standardów oceny argumentów przedstawianych przez jakąkolwiek
        ludzką istotę; 2) moralnej oceny argumentów oraz podejrzeń o nieszczerość; 3)
        namnażania się konkurujących odłamów chrześcijaństwa i innych sekt religijnych;
        4) utrwalenia sporów pomiędzy „Chrześcijanami”, „Żydami”, „Muzułmanami” ...nie
        można zakładać, że grzeszne istoty dojdą do porozumienia, tak więc ich spory
        nie mają końca i naznaczone są przemocą. Ponadto, jak z natury grzeszne istoty
        mogą wiedzieć lub mieć wyobrażenie o istocie doskonałej, która współczuje
        człowiekowi? Ich koncepcja Boga jest już sama w sobie ułomna. Wizja Boga jako
        istoty doskonałej jest nie do pogodzenia z koncepcją ludzkości z gruntu
        niedoskonałej. Te obserwacje stoją za sprzeciwem Fryderyka Nietzsche’go wobec
        resentymentów i złego sumienia, jego diagnozy nieuleczalnej choroby Boga i
        śmierci z żalu, jak też koncepcji transcendentalnego nadczłowieka. Dla
        Nitzsche’go pewne „siły reaktywne” tkwiące w naturze ludzkiej tworzą judeo-
        chrześcijańskiego Boga. Siły te kryją się także za religiami wschodu, które
        również konceptualizują moralnie istnienie ludzkie jako istnienie poprzez ból i
        cierpienie, istnienie w obliczu nieuchronnej śmierci. Skontrastujmy ich
        rozważania i pesymistyczny charakter ze starożytną grecką egzaltacją ludzkim
        rozumem i zdolnością rozwiązywania zagadek wszechświata.
        · Religia, Wiara i Rozum. Teistyczny paradygmat przedstawiony w Biblii,
        Koranie czy innych tekstach teologicznych zakłada, że istnienie Boga należy
        zaakceptować na podstawie wiary zdefiniowanej jako stan umysłu wykraczający
        poza granice rozumu i nie poddający się logicznej ocenie. Stąd wynika, że
        istnienia Boga nie można logicznie podważyć. Jednak bliższe rozpatrzenie tegoż
        założenia wykazuje, że wywodzi się ono z procesu rozumowania, a i argumenty
        wysuwane w jego obronie są logiczne. Ktoś, kto opiera swe rozumowanie na
        przesłance, że istnienie Boga nie jest ani możliwe, ani niemożliwe do
        udowodnienia, dochodzi do wniosku, że wiara jest komiczna i logicznie dowodzi,
        że „wiara” nie poddaje się logicznej ocenie. Wewnętrzna sprzeczność jest
        oczywista. Użycie „wiary” jako argumentu w obronie założenia, że Bóg istnieje
        także demaskuje błąd w rozumowaniu; ad hominem, gdy lekceważy się stanowisko
        osoby krytykującej to założenie, zakładając,
        • Gość: NieKagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.intertop.pl 22.09.03, 20:12
          Gość portalu: Agnostyk napisał(a): KAGAN pomoge Ci, bo Twoje dowody sa
          dosc "ciekie". (???) Bez zgody autora, nie-Polaka, mojego przyjaciela,
          przytaczam rozwazania, ktore moga Tobie i innym sie przydac!
          Stary znajomy Agnostyk
          NK: Dziekuje! :)

          Autor textu YW.
          Im żarliwsze nasze przekonania tym dokładniej powinniśmy rozważyć argumenty
          przeciw nim. Religia: Rozważania. Na początku. Religię można definiować jako
          zbiór założeń dotyczących natury ludzkiej i wszechświata, postrzegając
          niektóre ożywione i nieożywione przedmioty jako posiadające duszę oraz świętą
          moc – niemożliwe do ogarnięcia przez rozum. Istoty ludzkie są przedstawiane
          jako byty duchowe, pomniejsze duchy zamknięte w ciałach, posiadające naturę,
          stworzone przez wyższy byt nazywany Bogiem i jemu poddane. Ludzkie rozumowanie
          nie jest postrzegane jako suwerenne i autonomiczne. Religie są elementem
          teistycznej tradycji intelektualnej, która konceptualizuje ludzką duszę i Boga
          (lub bóstwa), który poprzedza swym istnieniem świadomość ludzką. Tradycja ta
          została stworzona przez ludzi. Na przykład utwory takie jak Biblia, dzieła św.
          Augustyna, czy Koran napisany przez Mohammeda tworzą judeo-chrześcijański i
          islamski wariant teizmu. Według owych myślicieli i ich utworów sprawy ludzkie
          i procesy naturalne powinny być oceniane w odniesieniu do woli Boga, wiary w
          Boga i wiary w „święte księgi”. Niemniej jednak, wyżej wymienieni filozofowie
          i teolodzy, którzy przyznają, że każde użycie języka zawiera gramatyczne i
          logiczne reguły, jak też że język poszukuje racjonalnego dowodu na istnienie
          Boga nie popierają ani sprzeciwu wobec logicznego rozumowania, ani jego
          podrzędności względem wiary. Piotr Abelard i Tomasz z Akwinu twierdzili na
          przykład, że istnienie Boga można racjonalnie udowodnić. W Historii Boga Karen
          Armstrong dowodzi, że kontrowersje dotyczące związku między rozumem i wiarą,
          racjonalizmem i objawieniem, logiką i mistycyzmem, wpływają destrukcyjnie na
          Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam. Jednakże tytuł książki Karen Armstrong -
          Historia Boga z góry zakłada istnienie Boga, a w obszernej analizie dokonanej
          przez autorkę brak istotnego argumentu: nie można przeciwstawiać wiary i
          rozumowania.
          NK: A to niby czemu? Wiara i Rozum sie przeciez wzajemnie wykluczaja!

          Teolodzy opierają swoje argumenty za prymatem wiary nad logicznym rozumowaniem
          właśnie na logicznym rozumowaniu. Idea zamierzonego projektu. U podstaw
          przekonania, iż wszechświat został inteligentnie zaplanowany, leży pierwsze
          zdanie w Księdze Genesis. „Zamierzony projekt” często jest przywoływany jako
          argument przeciw idei autonomicznej ewolucji form żywych: „Na początku Bóg
          stworzył niebo i ziemię” (Genesis). Stwierdzenie to zawiera oczywistą
          sprzeczność. Bóg nie mógł bowiem stworzyć nieba i ziemi „na początku”, gdyż
          sam musiał istnieć przed stworzeniem; tak więc Bóg istniał już przed
          początkiem, bardziej wiarygodne jest założenie, że Bóg istniał zawsze, że jest
          wieczny, stworzył się sam, nie ma początku ani końca, dzięki czemu mógł
          zaplanować wszechświat. Jednak natychmiast nasuwa się sprzeciw w formie
          pytania: Dlaczego nie mielibyśmy przyjąć podobnego założenia względem
          wieczności i autokreacji wszechświata, lub też sądzić, że jacyś mieszkańcy
          wszechświata stworzyli Boga? Twierdzenie o wieczności i autokreacji
          wszechświata ma taki sam status, jak twierdzenie o wieczności i autokreacji
          Boga; oba twierdzenia są równorzędne.

          NL: Zgoda!

          Twierdzenie mówiące, że wszechświat został inteligentnie zaplanowany jest
          wiarygodne, jeśli przyjmiemy, iż oznacza to, że to ludzka inteligencja czyni
          strukturę świata zrozumiałą. Moralna degradacja istot ludzkich. Judaizm,
          Chrześcijaństwo i Islam są częścią teistycznego paradygmatu, zakładającego, że
          istoty ludzkie posiadają naturę, która jest moralnie skażona – grzeszna,
          nikczemna i zła. Poniższe uwagi obrazują tę koncepcję ludzkiej natury. Według
          John’a R.W. Stott’a: „Wielu ludzi sprzeciwia się dziś kościołowi jako
          instytucji, a niektórzy zupełnie go odrzucają. Często jest to zrozumiałe, bo
          kościół może być nieco archaiczny, zapatrzony w siebie i reakcjonistyczny.
          Musimy jednak pamiętać, że kościół tworzą ludzie – grzeszni i omylni. To
          jednak nie powód aby kościół odrzucać, gdyż sami też jesteśmy grzeszni i
          omylni. Musimy też zdać sobie sprawę, że nie wszyscy członkowie kościoła
          widzialnego są jednocześnie członkami kościoła Chrystusowego. Niektóre spośród
          imion widniejących w kościelnych rejestrach nigdy nie zostały, jak powiedział
          Jezus zapisane w niebie. Chociaż Biblia często do tego nawiązuje, nie nam o
          tym sądzić. „Pan zna tych, którzy należą do niego”. Poprzez chrzest kapłan
          przyjmuje do widzialnego kościoła tych, którzy wyznają wiarę w Chrystusa, ale
          tylko Bóg zna tych, którzy szczerze praktykują wiarę, bo tylko Bóg widzi
          serce.” Basic Christianity (SS. 104-105) W twierdzeniu Stotta zawiera się to,
          co Jurgen Habermas nazwał „sprzecznością performatywną”. Stott, istota ludzka
          sugeruje, że istoty ludzkie są grzeszne i omylne. Z tego można wywnioskować,
          iż Stott sam jest grzeszny i omylny, a tym samym możliwe też, że jest kłamcą.
          L: Niewatpliwie!

          Wobec tego twierdzenia to nie jest wiarygodne. Sugestia, że nie powinniśmy
          osądzać jest zaprzeczeniem aktu osądzania ludzi jako „grzesznych i omylnych”!
          Osąd ten, wraz z zapewnieniem, że „tylko Bóg widzi ludzkie serca” prowadzi do:
          1) odrzucenia ziemskich i racjonalnych standardów oceny argumentów
          zedstawianych przez jakąkolwiek ludzką istotę; 2) moralnej oceny argumentów
          oraz podejrzeń o nieszczerość; 3) namnażania się konkurujących odłamów
          chrześcijaństwa i innych sekt religijnych;
          NK: Co jest wlasnie dowodem, ze Boga nie ma!
          CDN

        • Gość: NK Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.intertop.pl 22.09.03, 20:16
          CD
          4) utrwalenia sporów pomiędzy „Chrześcijanami”, „Żydami”, „Muzułmanami” ...nie
          można zakładać, że grzeszne istoty dojdą do porozumienia, tak więc ich spory
          nie mają końca i naznaczone są przemocą. Ponadto, jak z natury grzeszne istoty
          mogą wiedzieć lub mieć wyobrażenie o istocie doskonałej, która współczuje
          człowiekowi? Ich koncepcja Boga jest już sama w sobie ułomna. Wizja Boga jako
          istoty doskonałej jest nie do pogodzenia z koncepcją ludzkości z gruntu
          niedoskonałej. Te obserwacje stoją za sprzeciwem Fryderyka Nietzsche’go w
          obec resentymentów i złego sumienia, jego diagnozy nieuleczalnej choroby Boga
          i śmierci z żalu, jak też koncepcji transcendentalnego nadczłowieka. Dla
          Nitzsche’go pewne „siły reaktywne” tkwiące w naturze ludzkiej tworzą judeo-
          chrześcijańskiego Boga. Siły te kryją się także za religiami wschodu, które
          również konceptualizują moralnie istnienie ludzkie jako istnienie poprzez ból i
          cierpienie, istnienie w obliczu nieuchronnej śmierci. Skontrastujmy ich
          rozważania i pesymistyczny charakter ze starożytną grecką egzaltacją ludzkim
          rozumem i zdolnością rozwiązywania zagadek wszechświata.

          Religia, Wiara i Rozum. Teistyczny paradygmat przedstawiony w Biblii,
          Koranie czy innych tekstach teologicznych zakłada, że istnienie Boga należy
          zaakceptować na podstawie wiary zdefiniowanej jako stan umysłu wykraczający
          poza granice rozumu i nie poddający się logicznej ocenie.
          NK: Tertulianus - Credo, quia absurdum est... :(

          Stąd wynika, że istnienia Boga nie można logicznie podważyć.
          NK: Mozna, bo jego idea jest sam w sobie wewnetrznie sprzeczna!
          Np: czy Bog (wszechmogacy) moze stworzyc cos (kogos?), co jest od niego
          potezniejsze? NIE, bo wtedy stalby sie NIEwszechmogacym, a jak nie moze, to
          NIE jest wszechmogacy. I jesli jest on wieczny, to nie moze sie sam zabic,
          wiec NIE moze byc jednoczesnie wszechmogacym!
          Pozdr. :)


          • Gość: NK Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 01.10.03, 13:31
            Czy Bog pozwoli Wojtyle odejsc spokojnie, czy tez w wielkich bolach? Wolabym
            to pierwsze, ale ja nie jestem katolikiem...
            • Gość: NK2 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.03, 20:01
              Podobno nastepny papiez bedzie murzynem. Dopiero bedzie czarna rozpacz w
              pomrocznej...
              • Gość: CGN DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 11:45
                To takze fakt, ze Wojtyla NIE dostal owego nobla...
    • duza_klucha Zazdroszcze Ci tej wiary w skonczonosc swiata ... 23.09.03, 23:35
      Gość portalu: KAGAN napisał(a):

      > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce
      > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne.

      Na temat nieskonczonosci fizycznej sie nie wypowiadam, bo po prostu nie wiem.
      Wywod, ze materii i antymaterii musi byc skonczona ilosc, bo jest zanurzona w
      prozni nie jest dla mnie zrozumialy. Analogia do matematyki bylaby taka: liczby
      calkowite sa zanurzone w rzeczywistych i nie przeszkadza im byc tele ile jest
      (oczywiscie, duzo mniej niz liczb rzeczywistych, ale wciaz nieskonczenie wiele).

      Jezeli chodzi o matematyczne pojecie nieskonczonosci to najprostszym dowodem na
      istnienie pojecia nieskonczonosci jest to, ze sie bez przerwy do niego
      odwolujesz starajac sie udowodnic skonczonosc swiata fizycznego.

      WYdaje mi sie, ze to co dostrzegasz, to jest nic innego niz ograniczenie
      czlowieka w fizycznym ogarnieciu nieskonczonosci. Ale z punktu widzenia tejze
      ogranczonosci, jaka jest roznica miedzy nieskonczonoscia, a ta BAARDZO DUZA
      LICZBA, ktorej my jako ludzie (z braku czasu oczywiscie) nigdy nie doswiadczymy?
      Inaczej mowiac, w swiecie, w ktorym czlowiek potrafilby liczyc tylko do trzech -
      liczbe cztery moznaby smialo nazwac nieskonczonoscia. To bylaby jej fizyczna
      reprezentacja.

      Niewykluczone, ze BOG kryje sie za ta BAAARDZO DUZA LICZBA + 1 ;-)
      • Gość: Jędrzej Pytanie małego Stefcia Banacha do katechety: IP: *.chello.pl 24.09.03, 07:30
        Skoro Bóg jest wszechmocny, to czy może stworzyć kamień tak wielki, by go
        udźwignąć nie mógł?
        • Gość: S.Banach Pytanie Stefana Banacha do doktora teologii IP: 213.199.192.* 27.09.03, 11:38
          Jak doroslem to sie zapytalem teologa jak mozna pogodzic wszechmoc Boga z jego
          wiecznoscia, bo jako wieczny nie moze byc wszechmocny (nie moze zakonczyc swej
          egzystencji)... Odpowiedzi NIE dostalem... :(
          • Gość: CGN To chyba moj ostani wpis na tym forum... IP: *.intertop.pl 17.10.03, 17:56
            ... po wprowadzeniu nowego rodzaju cenzury, tzw. 5 min. opoznien... :(
            • Gość: CGN Re: To chyba moj ostani wpis na tym forum... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 09:55
              Przynajmniej tym razem Michnik zachowal nieco rozsadku!
    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.net 24.10.03, 10:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=6038595&a=8682669
      Re: CAGAN, JESTEŚ WIELKI !!!
      Autor: Gość: CGN IP: *.net
      Data: 24.10.2003 10:33
      --------------------------------------------------------------------------------
      Gość portalu: Jato napisał(a):
      Faktycznie, nie zapobiegł. Nie zapobiegł też spłodzeniu takiego pomiotu jak
      wymiociny, jak ty. Idę, bo wali ci prącie. Pa.
      CGN: Oto typowa wypowiedz katolika z pomrocznej... :(

      • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.net 24.10.03, 10:44
        Cd tematu "poziom fanow JP2":
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=6038595&a=8682669
        Na poczatek probka wypowiedzi polskokatoli:
        Re: CAGAN, JESTEŚ WIELKI !!!
        Autor: Gość: CGN IP: *.net
        Data: 24.10.2003 10:33
        --------------------------------------------------------------------------------
        Gość portalu: Jato napisał(a):
        Faktycznie, nie zapobiegł. Nie zapobiegł też spłodzeniu takiego pomiotu jak
        wymiociny, jak ty. Idę, bo wali ci prącie. Pa.
        CGN: Oto typowa wypowiedz katolika z pomrocznej... :(

        Gość: bb 08-08-2003 16:29
        Kaganie - już wielokrotnie pisałem, że w twoim przypadku będę atakował cię ad
        personam, gdyż walka na argumenty z osobą niewiarygodną jest jałowa. Niemal
        wszystko, co piszesz to stek bzdur wyssanych z palca (albo z czego ty tam
        lubisz ssać) i nie zniżę się do dyskusji z rynsztokiem. Ośmieszyłeś się już
        nieraz na tym forum, czynisz to nadal i wybacz, że nie będę ci w tym
        towarzyszył. Podobnie nie polemizuję z chorymi wymysłami o. Rydzyka, prof.
        Bendera i paru innych oszołomów. Stawiam cię z nimi w jednym szeregu. Poza tym
        pisanie o pewnych rzeczach i polemika z samym sobą, tylko pod innym nickiem
        świadczy chyba o jakiejś chorobie wynikłej z palącej potrzeby akceptacji. Nie
        znalazłeś na tym forum nikogo, kto by ci uwierzył (zresztą nic dziwnego)więc
        stwarzasz sobie sam coraz to nowe postaci, aby zaspokoić własną potrzebę bycia
        słuchanym. I wreszcie zakonotuj sobie, że pierwszym krokiem do wyjścia z tego
        typu choroby jest uzmysłowienie sobie jej istnienia.
        CGN: Znow tylko obelgi, jakiez to katolickie... W sredniowieczu bys na mnie
        doniosl do Sw. Inkwizycji... Jak nie masz argumentow poza ad personam, to sie
        nie osmieszaj publicznie na tym forum... :(

        - Re: O masonerii - do 'bb' & friends - adres: *.click-network.com
        Gość: JP 08-08-2003 22:15
        I w tym miejscu powinno powiedziec sie "Amen" - to do "bb"
        Przyznam sie, ze sledze ten post ze wstretem, wrecz obrzydzeniem.
        Czytajac "wielkie mysli" najwiekszej chyba "gnidy internetowej" mieniacej
        sie "cagan", zapytywalem samego siebie; pod jakim niebem nieszczesna matka
        wydale to monstrum na swiat?
        CGN: Znow oblegi, zgodnie z nauczaniem Karola Wojtyly, vel JP2...;(

        - Jezeli pod polskim (niezaleznie jakiej narodowosci), to pewnym
        jest, ze jest to "parszywa gnida" Jezeli natomias chodzi o
        Jana Pawla II,jego wielkosc jako czlowieka i POLAKA
        nigdy nie podlegala dyskusji. Watpliwosci mogly zrodzic sie tylko w glowie
        takiej gnidy jak "cagan".
        CGN: Ile raz mam pisac, ze Wojtyla, bedac glowa panstwa watykan, nie jest
        dkuzej POlakiem, a watykanczykiem?

        - Porownanie BOGA i CZLOWIEKA w tym poscie jest wielkim nieporozumieniem.Jako
        czlowiek, w moim narodzie (oczywiscie polskim), jestem pewny, Jan PAwel II
        BEDZIE WIELKI na wieki.
        CGN: A co powiesz na to, ze ten schorowany polglowek mieni sie
        wciaz "Namiestnikiem Pana Boga na Ziemi"? To jest dla mnie swietokradztwo i
        bluznierstwo do n-tej potegi!

        • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 17:35
          Any comments? ;)
          • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 15:26
            Polecam dyskusje o Karolu W. na forum Spoleczenstwo! ;)
            • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 09:05
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=6038595&s=2
              • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 07.11.03, 17:37
                czytaliscie?
                • redek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 07.11.03, 18:48
                  Gość portalu: CGN napisał(a):
                  > czytaliscie?

                  Wszystko. Dobra robota! :)

                  REDEK
                  • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 08.11.03, 15:54
                    OK! Krople draza nawet najpotezniejsza skale!
                    • Gość: CGN DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 08.11.03, 16:03
                      To wierzacy, a nie ja, mussza mi udowodnic, i to ponad wszelka watpliwosc, iz
                      ichni Idol (Bog) istnieje obiektywnie! A FAKTEM jest, ze nie maja na to nawet
                      najmniejszego OBIEKTYWNEGO dowodu! On istnieje bowiem tylko i wylacznie w ich
                      wyobrazni, podobnie jak krasnoludki, Sierotka Marysia i James Bond (agent
                      007) - mieszkancy tzw. zbiorowej wyobrazni, istoty w 100% wirtualne, a nie
                      realne...
                      • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.11.03, 09:06
                        To wierzacy, a nie ja, mussza mi udowodnic, i to ponad wszelka watpliwosc, iz
                        ich Idol (Bog) istnieje obiektywnie! A FAKTEM jest, ze nie maja na to nawet
                        najmniejszego OBIEKTYWNEGO dowodu! On istnieje bowiem tylko i wylacznie w ich
                        wyobrazni, podobnie jak krasnoludki, Sierotka Marysia i James Bond (agent
                        007) - mieszkancy tzw. zbiorowej wyobrazni... :(
                    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 14.11.03, 14:36
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=6038595
                      • Gość: Jarek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 63.82.101.* 14.11.03, 18:49
                        Zwrocie uwage ze nie zabiera juz glosu od dawien dawna prawdziwy Kagan z
                        Australii... Co jest grane? Czyzby sciagnal na siebie gniew Bozy?
                        • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 217.153.143.* 15.11.03, 10:26
                          Gość portalu: Jarek napisał(a): Zwrocie uwage ze nie zabiera juz glosu od
                          dawien dawna prawdziwy Kagan z Australii... Co jest grane? Czyzby sciagnal na
                          siebie gniew Bozy?
                          C: Nie tyle bozy, ile michnikowy, stad musial zmienic nicka i adresy... ;)
                          • Gość: Jarek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 63.82.101.* 20.11.03, 19:03
                            C: Nie tyle bozy, ile michnikowy, stad musial zmienic nicka i adresy... ;)
                            Pewnie zaszyl sie gdzies w odleglych stepach Australii i "obcuje" z kangurami:)
                            • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 19:05
                              Gość portalu: Jarek napisał(a):
                              C: Nie tyle bozy, ile michnikowy, stad musial zmienic nicka i adresy... ;)
                              - Pewnie zaszyl sie gdzies w odleglych stepach Australii i "obcuje" z
                              kangurami:)
                              C: Lepiej niz z dziecmi, jak M. Jackson czy liczni ksieza katoliccy czy
                              anglikanscy... ;)
    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 217.153.143.* 15.11.03, 10:45
      To fakt, ze nikomu sie nie udalo udowodnic jego istnienia!
      • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 20.11.03, 12:59
        Ano, fakt! ;)
        • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 157.25.88.* 20.11.03, 17:57
          Czyzby zabraklo kontrargumentow?
          • Gość: Jarek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 63.82.101.* 20.11.03, 19:00
            Nie,nie zabraklo... Bog niejednokrotnie sam dal znak ze jest i rzadzi naszym
            swiatem, a ze to bylo bardzo dawno temu to juz inna sprawa. Teraz juz nic nie
            musi udawadniac, kto chce wierzy, kto nie, gorzej dla niego. Teraz On czeka i
            obserwuje, a my sobie gotujemy los... i jak sobie poscielimy tak tez bedziemy
            potem spac...
            • debilek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 20.11.03, 22:20
              Gość portalu: Jarek napisał(a):

              > Nie,nie zabraklo... Bog niejednokrotnie sam dal znak ze jest i rzadzi naszym
              > swiatem, a ze to bylo bardzo dawno temu to juz inna sprawa. Teraz juz nic nie
              > musi udawadniac, kto chce wierzy, kto nie, gorzej dla niego. Teraz On czeka i
              > obserwuje, a my sobie gotujemy los... i jak sobie poscielimy tak tez bedziemy
              > potem spac...



              A ty Kagan jak bedziesz sie dawal jechac Krakenowi to pojdziesz do piekla.
              Zobaczysz.
              • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 19:01
                UWAGA na PALNICKA!
                Gość portalu: Palnick napisał(a):
                Gość portalu: Palnick napisał(a): Kagan, nie przesadzaj! Propozycja Lema nie
                oznacza mordowania ludzi ani żywych ani planowanych do poczęcia. Taka
                sterylizacja arabstwa wręcz zapobiega produkcji żywych bomb i opętańczemu
                mordowaniu niewinnych;)
                C: Nie badz, Palnick takim samym rasista jak Lem! czy wiesz kto pierwszy
                rozpetal terror w Palestynie? Zydzi, wysadzajac w powietrze caly hotel z
                gubernatorem (lordem brytyjskim), tu przed powstaniem izraela. Zydzi to tacy
                sami fanatycy religijni jak Arabowie, jak nie gorsi! A faktem jest, ze
                demografia jest za Arabami a przeciwko zydom. Nic na to nie poradzimy, i
                dobrze (owe srodki 'antykoncepcyjne" zas beda mogly byc uzyte w przyszlosci
                tez przez Arabow czy ogolnie Muzulmanow - jak bron Made in USA uzywana przez
                Taliban i powstancow irackich)...

                - Każdy, kto miał styczność z islamistami arabskiej prowieniencji wie, że oni
                się nie zmienią.
                C: Podobbie jak i zydzi (syjonisci). Ale czas pracuje przeciwko zydom i
                kerowanemu przez nich USA (Chiny to mocarstwo poznego, a nawet srodkowego XXI
                wieku). czasy sie zmieniaja, imperia powstaja i padaja! Poczytaj historie
                najwiekszego z nich (brytyjskiego) i najslawniejszego (rzymskiego).
                Mimo wszystko, pozdr.
                CGN, czyli wiesz kto ;)

              • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 19:03
                debilek napisał:

                Gość portalu: Jarek napisał(a): Nie,nie zabraklo... Bog niejednokrotnie sam
                dal znak ze jest i rzadzi naszym swiatem, a ze to bylo bardzo dawno temu to
                juz inna sprawa. Teraz juz nic nie musi udawadniac, kto chce wierzy, kto nie,
                gorzej dla niego. Teraz On czeka i obserwuje, a my sobie gotujemy los... i jak
                sobie poscielimy tak tez bedziemy potem spac...
                C: Oj nie bluznij, bo z twego listu wynika, ze Bog zyje tez w czasie, jak my,
                czyli nie jest wieczny!

                - A ty Kagan jak bedziesz sie dawal jechac Krakenowi to pojdziesz do piekla.
                Zobaczysz.
                C: jakbys czytal dokladniej me posty to bys wiedzial, ze ja dawno oddalem swa
                dusze Bogowi Tego Swiata (Szatanowi)! ;)
                • debilek [...] 22.11.03, 22:02
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: CGN Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie IP: 195.116.92.* 04.12.03, 12:44
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    - Co ona zawierala, pytamy sie uprzejmie PT Cenzorow z Agory SA!
                • Gość: Jarek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 63.82.101.* 25.11.03, 19:02
                  Bog stworzyl czas i ma poczucie tego czasu, a to co innego...
                  • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 04.12.03, 12:43
                    Gość portalu: Jarek napisał(a):
                    Bog stworzyl czas i ma poczucie tego czasu, a to co innego...
                    - To nielogiczne! Po co mialaby istota ponadczasowa stwarzac czas? Slyszales o
                    brzytwie Ockhama (nie produkowaniu bytow ponad potrzebe)?
                    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 06.12.03, 17:17
                      No i co? Boicie sie Ockhamowej brzytwy, moi mili religianci? ;)
                      • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 14.12.03, 13:31
                        Oj, boicie sie...;)
                        • Gość: Cygan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.umcs.lublin.pl 16.12.03, 12:33
                          Cygana? ;)
    • Gość: D.Ś. Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.proxy.aol.com 23.11.03, 06:01
      To nielogicznie udowadniać logicznie nieistnienienie Logiczności.
      • Gość: SĄD BOZY Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.03, 22:02
        Czyli określić ilość cukru w cukrze!!!:)))
        • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 04.12.03, 12:40
          ???
      • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 04.12.03, 12:41
        Gość portalu: D.Ś. napisał(a):
        To nielogicznie udowadniać logicznie nieistnienienie Logiczności.
        C: Ale logicznie jest udowadniać logicznie istnienienie logiczności!
    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 04.12.03, 12:49
      Kiedy jeszcze byl "tylko" biskupem krakowskim, exkomunikowal on byl Slowakow
      ze Spiszu i Orawy za spiewanie slowackich piesni religijnych podczas procesji
      Bozego Ciala! Znacie szczegoly? To tez dowod na nieistnienie Boga, bo On by na
      to przeciez nie pozwolil!
      • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 06.12.03, 16:58
        Gość portalu: CGN napisał(a):
        Kiedy K. Wojktyla jeszcze byl "tylko" biskupem krakowskim, exkomunikowal on
        byl Slowakow ze Spiszu i Orawy za spiewanie slowackich piesni religijnych
        podczas procesji Bozego Ciala! Znacie szczegoly?
        C: No i co? Nikt sie jakos nie przyznaje? ;)
    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 06.12.03, 17:22
      Pan Bog by chyba nie ratowal Millera, po tym, jak wyslal on polskich
      najemnikow do Iraku!
      • Gość: LK Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 10:11
        Niektorzy twierdza, ze Millera utatowala figurka Sw. Barbary, ktora mial on
        otrzumac od przesadnych gornikow z Dolnego Slaska. A ja sie pytam, czemu Pan
        Bog tak srogo pokaral zaloge tego smiglowca? Ze Millera i Jakubowska, to
        rozumiem, ale reszte?
        • Gość: CGB Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 14.12.03, 13:31
          Gość portalu: LK napisał(a): Niektorzy twierdza, ze Millera utatowala figurka
          Sw. Barbary, ktora mial on otrzymac od przesadnych gornikow z Dolnego Slaska. A
          ja sie pytam, czemu Pan Bog tak srogo pokaral zaloge tego smiglowca? Ze Millera
          i Jakubowska, to rozumiem, ale reszte?
          C: Kto z katolikow mi to wyjasni?
          • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 14.12.03, 13:59
            Re: Lepiej zeby wrocil tam skad przyszedl
            Autor: Gość: CGN IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl
            Data: 14.12.2003 13:38 + odpowiedz na list



            --------------------------------------------------------------------------------
            Gość portalu: Jerzy napisała: Przyszedł, zabili go, zmartwychwstał, odszedł
            tam, skąd przyszedł.
            C: Czyli w nicosc... Z prochu powstal, w proch sie obrocil... :(

            J: Wróci,
            C: Wierzysz w reinkarnacje? Toz to poganski wymysl! Apage Satanas!

            J: A wojny i śmierć to działania jego przeciwnika, który tworzy o Bogu rozmaite
            fałszywki.
            C: Widac potezny to przeciwnik, a wiec twoj bog NIE jest Bogiem Prawdziwym, to
            jest Wszechmocnym! Bluznisz wiec Jerzyku!

            J: Pamiętasz czasy komuny. Jeśli ktoś był niewygodny dla partii, podrzucano
            mu 'świnię' do mieszkania, przychodziła inna ekipa i tę 'świnię' znajdowała.
            C: Ani opozycja ani partia nie byli wszechmocni!

            J: Niewygodnisia oskarżano i skazywano.
            C: Bo nie byl wszechmocny!

            J: Stara taktyka diabelska, a ty widzę jesteś ofiarą jego propagandy o Bogu.
            C: Widac Diabel jest potezniejszy od twego idola Jeszui ben Miriam!

            • sztajmes Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 14.12.03, 14:12
              Gdyby bog byl to miller by nie przezyl...
              • Gość: Cymes Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.umcs.lublin.pl 15.12.03, 19:25
                sztajmes napisała: Gdyby bog byl to miller by nie przezyl...
                - Dobre! ;)
              • Gość: 1000 Postow... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 14:26
                No text... ;)
    • Gość: Wincenty śm. Wesołych Swiąt Kaganie po dwóch latach tegoż wątku IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.03, 16:53
      Witaj i odezwij się na żywo!!!
      Pól roku mnie tu nie było z powodów bardzo wysokich i raczej zimnych w lecie)
      i nigdzie ćię nie znzjduje.
      Zwątpiłeś w misję, fakt można zrezygnować widząc ten ogrom głupoty!
      • Gość: Kagan Re: Wesołych Swiąt Kaganie po dwóch latach tegoż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 12:04
        Gość portalu: Wincenty śm. napisał(a):
        Witaj i odezwij się na żywo!!!
        K: Odzywam sie! :)

        - Pól roku mnie tu nie było z powodów bardzo wysokich i raczej zimnych w
        lecie) i nigdzie ćię nie znzjduje.
        K: Teraz pisuje glownie jako "CGN" ze wzgledu na michnikowa ceznure!

        - Zwątpiłeś w misję, fakt można zrezygnować widząc ten ogrom głupoty!
        K: Bynajmniej nie zwatpilem, co widac po powodzeniu tego watku! :)
        ZSRR byl tez ogromny, a sie rozpadl, wiec wielkoscia glupoty sie nie
        przejmuje, bo jej jakosc jest bardzo niska!
        Dziekuje za zyczenia i skladam je Tobie! :)
        Kagan

      • Gość: CGN Re: Wesołych Swiąt Kaganie po dwóch latach tegoż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:07
        Dziekuje, i powiedz jak spedziles Dzien Obrzezania Panskiego?
    • Gość: 999 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.multicon.pl 14.12.03, 21:05
      • Gość: Marian Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 21:41
        Watek ten jest świadectwem ,że logikę powinni uprawić uczeni a nie kowale
        cudzego losu.
        Mam głeboką nadzieję, że podobnych głupstw nikt nie będzie poruszał na forum
        • d_nutka Re:1001 15.12.03, 09:57
          Gość portalu: Marian napisał(a):

          > Watek ten jest świadectwem ,że logikę powinni uprawić uczeni a nie kowale
          > cudzego losu.
          > Mam głeboką nadzieję, że podobnych głupstw nikt nie będzie poruszał na forum

          Marianie

          my jesteśmy dopiero przy liczbie 1001
          a historia sporu w "naszym" akwenie wodnym toczy się wiele dłużej.
          może znowu warto zastosować opcję siły "miecza" (kasacja wątku) zamiast
          apelować do rozumu "kowali cudzego losu".
          zrezygnowałabym też z "logiki" uczonych w tym temacie jako świadectwa ich
          mądrości, choć nie braku rozumu

          d_nutka
          • Gość: Lubliner Religiantom zostal tylko silowy argument IP: *.umcs.lublin.pl 15.12.03, 19:28
            Ponizsze nawolywania do kasacji tegoz watku dowodza, ze zwolennicy religii maja
            juz tylko argument sily za soba (sila ich argumentow okazala sie zerowa, jak
            nie ujemna)...

            d_nutka napisała: Marianie, my jesteśmy dopiero przy liczbie 1001
            a historia sporu w "naszym" akwenie wodnym toczy się wiele dłużej.
            Może znowu warto zastosować opcję siły "miecza" (kasacja wątku) zamiast
            apelować do rozumu "kowali cudzego losu".
            Zrezygnowałabym też z "logiki" uczonych w tym temacie jako świadectwa ich
            mądrości, choć nie braku rozumu
            d_nutka


            • Gość: Rebe Katolickim religiantom zostal tylko ... IP: *.umcs.lublin.pl 16.12.03, 13:13
              ... silowy argument... :(
              Niestety... :(
        • Gość: Marian KAGANIE NIE MA BO NIE MOŻE ISTNIEĆ TAKI DOWÓD IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 14:51
          PRZECZYTAJCIE UWAZNIE PONIŻSZY TEKST I NIE BIJCIE WIECEJ "PIANY" NA FORUM

          O bogach nie mogę wiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją, ani też jaka
          jest ich istota i jak się pojawiają. Wiele bowiem rzeczy stoi na przeszkodzie,
          aby można było coś o tym wiedzieć: niemożliwość odpowiedniego doświadczenia
          zmysłowego i krótkość żywota człowieka.”
          -Protagoras z Abdery.

          Jestem skłonny zgodzić się z tym poglądem Protagorasa. Można by uznać ów pogląd
          za pewną postawę wobec religii. Wszakże jednak agnostycyzm zdaje się godzić we
          wszystkie religie, ponieważ podważa sens wyznawania którejkolwiek z nich. A
          zatem osoba zwana w naszym społeczeństwie „wierzącą” teoretycznie nie może być
          jednocześnie agnostykiem.
          Moim zdaniem jednak, możliwe jest pogodzenie tych na pozór sprzecznych
          ideologii. Wystarczy dokonać rozgraniczenia w i e d z y i w i a r y.
          Wiedzę o bogach Protagoras chciał zdobywać a posteriori. A właściwie można
          wręcz powiedzieć, że nie chciał w ogóle jej zdobywać, gdyż twierdził, że nie ma
          sensu nawet podejmowanie takich prób. Uważał bowiem istotę ludzką za zbyt
          krótko żyjącą i dysponującą zbyt małą ilością środków do empirycznego
          udowodnienia istnienia boga(-ów). Jednak założył, że mimo, iż brakuje
          możliwości potwierdzenia egzystencji sił wyższych, nie można tego wykluczyć.
          Bowiem z tych samych przyczyn, dla których nie możemy potwierdzić istnienia
          bogów, nie możemy potwierdzić ich nieistnienia.
          Można przecież wierzyć nie wiedząc! Według mnie, właściwie, wiarę można uznać
          za filozoficzny antonim wiedzy. Pojęcie wiary ma rację bytu właśnie dzięki
          istnieniu pojęcia wiedzy. Albowiem, moim zdaniem, to właśnie dostrzeżenie
          danego pojęcia pozwala na dostrzeżenie jego przeciwieństwa. Tak samo jak nie
          mogłaby istnieć światłość bez ciemności, czy cisza bez hałasu. I odwrotnie
          oczywiście.
          „ (...) nie mogę wiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją”. A zatem nie
          ma możliwości uzasadnienia bądź nieuzasadnienia istnienia bogów. Oznacza to, ni
          mniej, ni więcej, niemożliwość zdobycia wiedzy w tym zakresie. A jeśli nie
          możemy jej zdobyć, usprawiedliwiona jest nasza niewiedza. Skoro jest
          usprawiedliwiona, to możemy wierzyć, w co chcemy. Wiara bowiem różni się od
          wiedzy tym, że przyjmuje się ją bez wyraźnych dowodów. To, czym dysponujemy,
          stanowi jedynie parę wątpliwych poszlak, potwierdzających zarówno jedno, jak i
          drugie stwierdzenie. Jednak z drugiej strony cokolwiek stwierdzimy, w cokolwiek
          wierzymy, możemy mieć rację. W takim razie wychodzi na to, że to nieważne, co
          myślimy o istnieniu boga.
          Coś jednak powoduje, że ogromna większość ludzi wierzy? Otóż wydaje mi się, że
          ma to związek z, typowymi dla schematu myślenia istoty ludzkiej, elementami
          zakładu Pascala. Człowiek zakładający, że wierząc może mieć rację, nic nie
          traci w razie gdyby jego założenie okazało się błędne. Natomiast zakładając, że
          wierząc może racji nie mieć, nie wierzy i później jego założenia okazują się
          nieprawdziwe, dużo traci.
          Nietrudno zgadnąć co wybierze człowiek mający do wyboru zysk lub stratę.
          Postawa neutralna wobec istnienia boga jest wręcz nieopłacalna. Po co więc
          ludziom agnostycyzm?
          A po to właśnie, żeby człowiek nie starał się dowodzić istnienia bądź
          nieistnienia bogów. Żeby nie dał się zwieść błędnym wnioskom i stracić. Nasza
          wiedza i dostęp do prawdy są ograniczone, by zostało miejsce dla wiary.

          Z POWYZSZEGO WYNIKA JEDNOZNACZNIE ZE TEMAT WĄTKU BYŁ INTELEKTUALNĄ PROWOKACJĄ I
          OKAZAŁ SIĘ GŁUPSTWEM
          :)
          • Gość: Lubliner MOŻE ISTNIEĆ TAKI DOWOD! IP: *.umcs.lublin.pl 15.12.03, 19:54
            Gość portalu: Marian napisał(a):
            O bogach nie mogę wiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją, ani też jaka
            jest ich istota i jak się pojawiają.
            - To skad tyle uczonych ksiag na ten temat, jaki jest sens istnienia calych
            wydzialow teologii i katolickich uniwersyteow typu KULu?

            Wiele bowiem rzeczy stoi na przeszkodzie, aby można było coś o tym wiedzieć:
            niemożliwość odpowiedniego doświadczenia zmysłowego i krótkość żywota
            człowieka.” Protagoras z Abdery.
            - W ten sposob mozna tez argumentowac, ze niczego sie nie da zrobic, bo zyjemy
            za krotko i wiemy za malo!

            Jestem skłonny zgodzić się z tym poglądem Protagorasa. Można by uznać ów pogląd
            za pewną postawę wobec religii. Wszakże jednak agnostycyzm zdaje się godzić we
            wszystkie religie, ponieważ podważa sens wyznawania którejkolwiek z nich.
            - Zgoda, zadna religia nie ma sensu!

            A zatem osoba zwana w naszym społeczeństwie „wierzącą” teoretycznie nie może
            być jednocześnie agnostykiem.
            - Oczywiscie! Ale to jest odkrycie typu "woda jest wodnista"...

            Moim zdaniem jednak, możliwe jest pogodzenie tych na pozór sprzecznych
            ideologii. Wystarczy dokonać rozgraniczenia w i e d z y i w i a r y.
            - Zrobili to juz dawno temu inni, np. S. Lem, Wiedza nie da sie zreszta
            pogodzic z wiara, bo wiara opiera sie na dogmatach i przemocy, a wiedza na
            podwazaniu dogmatow i wolnosci od przemocy...

            Wiedzę o bogach Protagoras chciał zdobywać a posteriori. A właściwie można
            wręcz powiedzieć, że nie chciał w ogóle jej zdobywać, gdyż twierdził, że nie ma
            sensu nawet podejmowanie takich prób. Uważał bowiem istotę ludzką za zbyt
            krótko żyjącą i dysponującą zbyt małą ilością środków do empirycznego
            udowodnienia istnienia boga(-ów).
            - Jego bledem bylo to, ze widzial pojedynczych ludzi, a nie zauwazyl ludzkosci
            i jej kultury (w tym nauki)...

            Jednak założył, że mimo, iż brakuje możliwości potwierdzenia egzystencji sił
            wyższych, nie można tego wykluczyć.
            - Owe sily to nie musza byc zaraz bogowie, a tylko nieznane jeszcze cywilizacje
            czy nieznane jeszcze prawa natury!

            Bowiem z tych samych przyczyn, dla których nie możemy potwierdzić istnienia
            bogów, nie możemy potwierdzić ich nieistnienia.
            - Mylisz sie: jesli nie mozemy potwierdzic istnienia czegos, to owe cos nie
            istnieje dla nauki! Nauka zajmuje sie procesami powtarzalnymi i obserwowalnymi
            (chocby posrednio) a nie jalowymi, metafizycznymi spekulacjami, ktore sa typowe
            dla pseudonauki, np. teologii!

            Można przecież wierzyć nie wiedząc! Według mnie, właściwie, wiarę można uznać
            za filozoficzny antonim wiedzy. Pojęcie wiary ma rację bytu właśnie dzięki
            istnieniu pojęcia wiedzy. Albowiem, moim zdaniem, to właśnie dostrzeżenie
            danego pojęcia pozwala na dostrzeżenie jego przeciwieństwa.
            - Wiara to tylko przeciwienstwo wiedzy, podobnie jak nieuczciwosc jest
            przeciwienstwem uczciwosci a niebyt przeciwienstwem bytu!

            Tak samo jak nie mogłaby istnieć światłość bez ciemności, czy cisza bez hałasu.
            - Czemu nie? W pierwotnym kosmosie nie bylo ciemnosci, tylko jednostajne
            promieniowanie! Cisza w prozni istnieje zas samoistnie, bez potrzeby istnienia
            halasu!

            I odwrotnie oczywiście.
            - Nic tu nie widze oczywistego!

            „ (...) nie mogę wiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją”.
            A zatem nie ma możliwości uzasadnienia bądź nieuzasadnienia istnienia bogów.
            - Skad ta pochopna konkluzja? Nie wynika logicznie z toku twego rozumowania!

            Oznacza to, ni mniej, ni więcej, niemożliwość zdobycia wiedzy w tym zakresie. A
            jeśli nie możemy jej zdobyć, usprawiedliwiona jest nasza niewiedza.
            - Niewiedza jest usprawiedliwiona tylko do czasu. Nie mozemy zakladac a priori,
            ze cos jest w 100% niemozliwe albo niepoznawalne! Dopiero mozemy tak powiedziec
            po przeprowadzeniu odpowiednich badan.

            Skoro jest usprawiedliwiona, to możemy wierzyć, w co chcemy.
            - Prawo nam chyba na to pozwala. Oby tylko nie dyskryminowac tych co wola
            krasnoludki za,miast papieza!

            Wiara bowiem różni się od wiedzy tym, że przyjmuje się ją bez wyraźnych
            dowodów. To, czym dysponujemy, stanowi jedynie parę wątpliwych poszlak,
            potwierdzających zarówno jedno, jak i drugie stwierdzenie.
            - Znow pochopne wnoski! Pokaz mi co potwierdza istnienie boga Jehowy czy Jeszui!

            Jednak z drugiej strony cokolwiek stwierdzimy, w cokolwiek wierzymy, możemy
            mieć rację. W takim razie wychodzi na to, że to nieważne, co myślimy o
            istnieniu boga.
            - Oczywiscie, ze nie wazne co myslimy o bytach nieistniejacych, bo one i tak
            nie istnieja. Mozemy lata medytowac o latajacych koniach (pegazach), ale dobrze
            wiemy, ze prawa aerodynamiki nie pozwola na latanie tak ciezkim zwierzakom przy
            pomocy skrzydel...

            Coś jednak powoduje, że ogromna większość ludzi wierzy? Otóż wydaje mi się, że
            ma to związek z, typowymi dla schematu myślenia istoty ludzkiej, elementami
            zakładu Pascala. Człowiek zakładający, że wierząc może mieć rację, nic nie
            traci w razie gdyby jego założenie okazało się błędne. Natomiast zakładając, że
            wierząc może racji nie mieć, nie wierzy i później jego założenia okazują się
            nieprawdziwe, dużo traci.
            - Czyzby? Tylko zakladajac, ze bog jest okrutnym psychopata. Jesli bog jest
            milosierny, to nie robi mu zadnej roznicy czy ktos wierzy w niego czy nie!

            Nietrudno zgadnąć co wybierze człowiek mający do wyboru zysk lub stratę.
            - Zakaldasz, ze kazdy jest jak ty czyli chciwym i obludnym... :(

            Postawa neutralna wobec istnienia boga jest wręcz nieopłacalna. Po co więc
            ludziom agnostycyzm?
            - Skad ten wniosek? czemu nie przyjdzie ci do glowy, ze bog niekonoiecznie musi
            byc zlosliwym psychopata-sadysta?

            A po to właśnie, żeby człowiek nie starał się dowodzić istnienia bądź
            nieistnienia bogów. Żeby nie dał się zwieść błędnym wnioskom i stracić. Nasza
            wiedza i dostęp do prawdy są ograniczone, by zostało miejsce dla wiary.
            - Wuara pojawia sie tylko tam, gdzie ludzie traca rozum, i pozwalaja innym
            (klerowi) myslec i decydowac za siebie.

            Z POWYZSZEGO WYNIKA JEDNOZNACZNIE ZE TEMAT WĄTKU BYŁ INTELEKTUALNĄ PROWOKACJĄ I
            OKAZAŁ SIĘ GŁUPSTWEM
            - To tylko ty okazales sie glupcem... :(
          • Gość: Śmiewca "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. n/t IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.03, 23:14
            • Gość: aster Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. IP: *.umcs.lublin.pl 16.12.03, 12:31
              Slusznie! :)
              • Gość: Rebe Co powiedzial rebe Victor Weisskopf IP: *.umcs.lublin.pl 16.12.03, 12:45
                here.tyk napisał: ja zacytuję ciebie rebe Victora Weisskopfa, co on pisał tak:
                W żydowskiej szkole teologicznej trwała przez wiele, wiele godzin
                dyskusja na temat dowodów potwierdzających istnienie Boga. Po kilku godzinach
                jeden z rabinów podniósł się i powiedział: „Bóg jest tak wielki, że nawet nie
                potrzebuje istnieć”.
            • d_nutka Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. 16.12.03, 12:58
              słusznie, że "ciszej nad tym grobem"

              ale czy "to zbyt łatwe"?

              okazuje się, że chyba to jest najtrudniejsze, czyli to "cicho nad tym grobem"
              dochodzić sensu istnienia np.cierpienia

              d_nutka
              • Gość: Rebe Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. IP: *.umcs.lublin.pl 16.12.03, 13:10
                d_nutka napisała: słusznie, że "ciszej nad tym grobem" ale czy "to zbyt łatwe"?
                okazuje się, że chyba to jest najtrudniejsze, czyli to "cicho nad tym grobem"
                dochodzić sensu istnienia np. cierpienia
                d_nutka
                Rebe: jak pogodzisz, naiwna d_nutko wspolistnienie milosiernego,
                wszechpoteznego i wszechwiedzacego Boga oraz cierpienia?
                • d_nutka Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. 16.12.03, 19:18
                  Gość portalu: Rebe napisał(a):

                  > d_nutka napisała: słusznie, że "ciszej nad tym grobem" ale czy "to zbyt
                  łatwe"?
                  > okazuje się, że chyba to jest najtrudniejsze, czyli to "cicho nad tym grobem"
                  > dochodzić sensu istnienia np. cierpienia
                  > d_nutka
                  > Rebe: jak pogodzisz, naiwna d_nutko wspolistnienie milosiernego,
                  > wszechpoteznego i wszechwiedzacego Boga oraz cierpienia?

                  Rebe
                  wcale nie pogodzę, bo pogodzić tego się nie da.
                  po prostu miłosierdzie, wszechmoc i wszechwiedza Boga chyba nie jest z "tego
                  swiata" jak to mówi Jezus.
                  ale cierpienie jak najbardziej jest z "tego swiata"
                  a pogodzić ze sobą "obydwa światy" może chyba jedynie ten wszechmocnym :)
                  czyż nie tak?
                  d_nutka
                  • Gość: Rebe Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 12:12
                    Gość portalu: Rebe napisał(a):
                    d_nutka napisała: słusznie, że "ciszej nad tym grobem" ale czy "to zbyt
                    łatwe"? okazuje się, że chyba to jest najtrudniejsze, czyli to "cicho nad tym
                    grobem" dochodzić sensu istnienia np. cierpienia
                    d_nutka
                    Rebe: jak pogodzisz, naiwna d_nutko wspolistnienie milosiernego,
                    wszechpoteznego i wszechwiedzacego Boga oraz cierpienia?

                    d_nutka napisała:
                    wcale nie pogodzę, bo pogodzić tego się nie da.
                    R: Slusznie, nie da sie pogodzic, ergo twoj bog nie jest milosierny, albo tez
                    nie jest wszechmocny - tertium non datur, stad twoj bog jest bogiem falszywym,
                    ulomnym... :(

                    - po prostu miłosierdzie, wszechmoc i wszechwiedza Boga chyba nie jest z "tego
                    swiata" jak to mówi Jezus.
                    R: Po prostu twa koncepcja boga jest wewnetrznie sprzeczna, nielogiczna... :(
                    Jesli twego boga nie obowiazuje logika, to skad twa wiara, ze oddajac mu czesc
                    bedziesz zbawiona?

                    - ale cierpienie jak najbardziej jest z "tego swiata"
                    R: Oczywiscie ze jest, i dowodzi, ze twoj bog to bog falszywy! :(

                    - a pogodzić ze sobą "obydwa światy" może chyba jedynie ten wszechmocnym :)
                    R: Juz ci udowodnilem, ze twoj bog, tolerujac zlo i cierpienie, nie jest
                    wszechmocny (albo jest wszechmocny i jednoczesnie jest psychopata, co sie
                    lubuje w zadawaniu innym, slabszym istotom, cierpien)... :(

                    - czyż nie tak?
                    R: Niestety, twoj bog jest albo ulomny, albo psychopata - terium non datur...
                    :(




                    -------------------------------------------------------------------------------
                    -

                    Poleć ten adres swoim znajomym | Ustaw ten serwis jako Stronę Startową |
                    Dodaj tę stronę do Ulubionych | Napisz do nas, jeśli na tej stronie są błędy
                    • d_nutka Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. 17.12.03, 12:21
                      Rebe

                      nic mi nie udowodniłeś bo ja nie mam "swojego boga", oprócz tego co sobie sama
                      pomyślę i sobie poczuję, czyli mój rozum i moja psyche :)

                      co najwyżej bóg może mieć mnie-jak zechce :)

                      d_nutka
                      • Gość: Rebe Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 18.12.03, 15:55
                        D: nic mi nie udowodniłeś bo ja nie mam "swojego boga", oprócz tego co sobie
                        sama pomyślę i sobie poczuję, czyli mój rozum i moja psyche :)
                        R: Czyli ze twoj bozek istnije tylko w tej chorej wyobrazni... :(
                        D: co najwyżej bóg może mieć mnie-jak zechce :)
                        d_nutka
                        R: W jakiej pozycji? Mam nadzieje, ze "po bozemu"...;)
                        A na serio: Lecz sie dzicino, bo masz zwidy na tle religijnym...
                        Twoj Rebe Lubliner



                        R: Nie posadzam Ciebie, d_nutko ze jestes psychopatka, a jesli juz, to raczej
                        masochistka, ktora dobrze sie czuje bedac przesladowana przez swego bozka-
                        sadyste... :(
                        • Gość: Dowod Logiczny Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. IP: *.sympatico.ca 18.12.03, 16:17
                          Gość portalu: Rebe napisał(a):
                          >Nie posadzam Ciebie, d_nutko ze jestes psychopatka, a jesli juz, to raczej
                          > masochistka, ktora dobrze sie czuje bedac przesladowana przez swego bozka-
                          > sadyste... :(
                          =================

                          ..."Strzezcie sie falszywych prorokow, ktorzy przychodza do was w owczej
                          skorze, a wewnatrz sa drapieznymi wilkami. Poznacie ich po owocach. Czy
                          zbiera sie winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak kazde dobre drzewo
                          wydaje dobre owoce, a zle drzewo wydaje zle owoce. Nie moze dobre drzewo
                          wydac zlych owocow ani zle drzewo wydac dobrych owocow. Kazde drzewo,
                          ktore nie wydaje dobrego owocu, bedzie wyciete i w ogien wrzucone. A
                          wiec : poznacie ich po ich owocach."
                        • d_nutka Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. 18.12.03, 18:21
                          Gość portalu: Rebe napisał(a):

                          >
                          > R: Nie posadzam Ciebie, d_nutko ze jestes psychopatka, a jesli juz, to raczej
                          > masochistka, ktora dobrze sie czuje bedac przesladowana przez swego bozka-
                          > sadyste... :(

                          nie dość, że psychopatka to jeszcze do tego masochistyczna prześladowczyni
                          samej siebie, czy jak wolisz "swojego bożka sadystę"
                          ależ mieszanka psychologiczna w jednej osobie
                          czy w twoich księgach naukowych coś takiego już istnieje Rebe?
                          całe trzy w jednym!
                          jeszcze tylko pozostało mi być dziewicą z dzieciątkiem i już pasuję do twojej
                          koncepcji "mojego bożka" niby
                          ale ja mam dwa dzieciątka i w dodatku nie bliźniaki
                          i co ty na to Rebe?
                          co mi teraz wmówisz?
                          że nic straconego?
                          moge począć po raz trzeci?
                          z twojego ducha tym razem, aby był 100% dowód?
                          poszukaj sobie kogoś innego do swoich boskich eksperymentów Rebe od czegos tam

                          d_nutka
                          • Gość: REBE Re: "Ciszej nad tym grobem" O nie, to zbyt łatwe. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 16:07
                            Gość portalu: Rebe napisał(a): Nie posadzam Ciebie, d_nutko ze jestes
                            psychopatka, a jesli juz, to raczej masochistka, ktora dobrze sie czuje bedac
                            przesladowana przez swego bozka-sadyste... :(

                            D: nie dość, że psychopatka to jeszcze do tego masochistyczna prześladowczyni
                            samej siebie, czy jak wolisz "swojego bożka sadystę" ależ mieszanka
                            psychologiczna w jednej osobie czy w twoich księgach naukowych coś takiego już
                            istnieje Rebe?
                            C: Nie tylko w ksiegach, ale (niestety) i w rzeczywistosci... Poczytaj zreszta
                            Zywoty Swietych... :(

                            D: całe trzy w jednym!
                            R: Boh trojcu ljubit! ;)

                            D: jeszcze tylko pozostało mi być dziewicą z dzieciątkiem i już pasuję do
                            twojej koncepcji "mojego bożka" niby ale ja mam dwa dzieciątka i w dodatku nie
                            bliźniaki i co ty na to Rebe?
                            R: No coz, nawet Maryja poczela niepokalnie tylko jednego syna (Jeszue)... :(

                            D: co mi teraz wmówisz?
                            R: To co przedtem - rojenia na tle religijnym i postepujace poganienie... :(

                            D: że nic straconego? moge począć po raz trzeci?
                            R: Czemu nie! Sprobuj tym razem innych ozycji, nie tylko "po bozemu"...;)

                            D: z twojego ducha tym razem, aby był 100% dowód?
                            R: Ja nie mam rojen ze jestem Bogiem, jak niejaki Jeszua ben Miriam...

                            D: poszukaj sobie kogoś innego do swoich boskich eksperymentów Rebe od czegos
                            tam
                            R: Ale ty mi sie ciagle pchasz na forum! ;)

                      • Gość: BOG Primadonna mile widziana. IP: *.sympatico.ca 18.12.03, 15:57
                        d_nutka napisała:
                        > nic mi nie udowodniłeś bo ja nie mam "swojego boga", oprócz tego co sobie
                        >sama
                        > pomyślę i sobie poczuję, czyli mój rozum i moja psyche :)
                        > co najwyżej bóg może mieć mnie-jak zechce :)
                        ======================
                        Mogl Bog z Adamowego zebra zrobic Ewe, moze w kazdej chwili ulepic sobie z
                        gliny druga Danutke. Ale po co? Z tymi kobietami same klopoty,
                        jablka mi tutaj w raju bez pozwolenia zrywaja, galezie swietej jabloni odlamuja
                        i rajska trawe depcza.
                        Ale... napisane jest: "Widzialem Pana siedzacego na swoim tronie, a caly zastep
                        niebieski stal przy Nim, po jego prawicy i lewicy" (1 Król. 22,19). Widzialem
                        Pana siedzacego na tronie wysokim i wynioslym... Jego orszak stanowily
                        serafy... I jeden wolal do drugiego: Swiety, swiety, swiety jest Pan Zastepów!
                        Pelna jest wszystka ziemia chwaly jego (Iz. 6.1-3).

                        Nudno tu w tym raju, nawet te tenory i basy po prawicy spiewajace juz mnie nie
                        ciesza. Ciagle to samo; Hossana na wysokosci i Alleluja.
                        Ile mozna sluchac ciagle tego samego repertuaru?
                        A Danutka ma taki ladny centrolewicowy sopran.
                        Jezeli Pani Danutka jest zainteresowana to moze zostac w niebie nawet
                        primadonna i spiewac co tylko sama zechce.
                        • d_nutka Re: Primadonna mile widziana. 18.12.03, 18:24
                          Gość portalu: BOG napisał(a):

                          > Jezeli Pani Danutka jest zainteresowana to moze zostac w niebie nawet
                          > primadonna i spiewac co tylko sama zechce.

                          a czy jako pozycja centrolewicowa nie przesłonię widoku z tronu zbyt mocno?
                          d_nutka
                          • Gość: GOD Re: Primadonna mile widziana. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 16:00
                            Gość portalu: BOG napisał(a):
                            Jezeli Pani Danutka jest zainteresowana to moze zostac w niebie nawet
                            primadonna i spiewac co tylko sama zechce.
                            d_nutka napisała: a czy jako pozycja centrolewicowa nie przesłonię widoku z
                            tronu zbyt mocno?
                            GOD: Moj tron jest wystarczajaco duzy. Nawet jak masz d_nutko 120 kg zywej
                            wagi i 2m 20 cm wzrostu, to ja i tak bede na Toba gorowac...
                            Your GOD ;)
                          • Gość: BOG Chyba zrobie "pieriestrojke" IP: 67.71.152.* 23.12.03, 01:14
                            Co za czasy :-(
                            Nikt mnie sie nie boi. Gdybym nawet zeslal grom z jasnego nieba i bezboznikow
                            porazil to i tak znajda sie tacy co dowodzic zaczna, ze piorun to zjawisko
                            fizyczne, blyskawica to zwykla fala elektomagnetyczna, albo ze piorunochron byl
                            zainstalowany niezgodnie z unijnymi przepisami.
                            Chyba wezme i oddam swoj tron sprzedawcom antykow.
                            Trzeba bedzie w zwiazku z tym namalowac gruba kreske i wprowadze jakas
                            demokracje, sw. Piotra zwolnic z pracy i wybory na nowego klucznika oglosic.
                            Laske sobie zostawie bo moze przyda mi sie na laske marszalkowska.
                            Zreszta trzeba bedzie czyms Danutke obronic przed groznymi ateistami
                            walczacymi.
                            • Gość: CGN Re: Chyba zrobie "pieriestrojke" IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.12.03, 11:45
                              Gość portalu: BOG napisał(a): Co za czasy :-(
                              Nikt mnie sie nie boi. Gdybym nawet zeslal grom z jasnego nieba i bezboznikow
                              porazil to i tak znajda sie tacy co dowodzic zaczna, ze piorun to zjawisko
                              fizyczne, blyskawica to zwykla fala elektomagnetyczna, albo ze piorunochron byl
                              zainstalowany niezgodnie z unijnymi przepisami. Chyba wezme i oddam swoj tron
                              sprzedawcom antykow. Trzeba bedzie w zwiazku z tym namalowac gruba kreske i
                              wprowadze jakas demokracje, sw. Piotra zwolnic z pracy i wybory na nowego
                              klucznika oglosic. Laske sobie zostawie bo moze przyda mi sie na laske
                              marszalkowska. Zreszta trzeba bedzie czyms Danutke obronic przed groznymi
                              ateistami walczacymi.
                              C: Ateisci z Danutka walcza tylko slowem, wiec moze jakis urzad cenzorski sobie
                              przynajmniej zachowasz? Michnik moze ci udzielic sporo dobrych rad w tym
                              temacie! ;)
                              Pozdr.
                              CGN
                              • Gość: CGN Re: Chyba zrobie "pieriestrojke" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 13:54
                                Gość portalu: BOG napisał(a): Co za czasy :-( Nikt mnie sie nie boi. Gdybym
                                nawet zeslal grom z jasnego nieba i bezboznikow porazil to i tak znajda sie
                                tacy co dowodzic zaczna, ze piorun to zjawisko fizyczne, blyskawica to zwykla
                                fala elektomagnetyczna, albo ze piorunochron byl zainstalowany niezgodnie z
                                unijnymi przepisami. Chyba wezme i oddam swoj tron sprzedawcom antykow. Trzeba
                                bedzie w zwiazku z tym namalowac gruba kreske i wprowadze jakas demokracje,
                                sw. Piotra zwolnic z pracy i wybory na nowego klucznika oglosic. Laske sobie
                                zostawie bo moze przyda mi sie na laske marszalkowska. Zreszta trzeba bedzie
                                czyms Danutke obronic przed groznymi ateistami walczacymi.
                                C: Swiete slowa! :)
                            • arent5 Re: Chyba zrobie "pieriestrojke" 07.03.07, 14:11
                              • zorbathegreek Re: Chyba zrobie "pieriestrojke" 09.03.07, 11:50
                                ;)
                                Ale gdzie glastnost' (otwartosc)?
        • Gość: Lubliner Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.umcs.lublin.pl 15.12.03, 20:09
          Gość portalu: Marian napisał(a): Watek ten jest świadectwem ,że logikę powinni
          uprawić uczeni a nie kowale cudzego losu. Mam głeboką nadzieję, że podobnych
          głupstw nikt nie będzie poruszał na forum.
          - Zdefiniuj, co uwazasz za "glupstwo" a co nie!


          • Gość: BOG Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.sympatico.ca 15.12.03, 23:46
            Pobozny z tego Kagana czlowiek, pobozniejszy od niejednego ksiedza.
            Na pewno bardziej go moja osoba interesuje niz tego proboszcza z jego parafii.
            Juz trzeci rok niedlugo sie zacznie jak sprawy boze na tym poganskim forum
            analizuje i rozwaza.
            Moze i z tego Kagana niedowiarek, ale ile pozytku gloszeniu slowa Bozego
            przynosi. Bede Go chyba musial do siebie do nieba zabrac.
            • Gość: Diabelek Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.umcs.lublin.pl 16.12.03, 12:29
              Pobozny z tego Kagana czlowiek, pobozniejszy od niejednego ksiedza.
              Na pewno bardziej go moja osoba interesuje niz tego proboszcza z jego parafii.
              Juz trzeci rok niedlugo sie zacznie jak sprawy boze na tym poganskim forum
              analizuje i rozwaza.
              Moze i z tego Kagana niedowiarek, ale ile pozytku gloszeniu slowa Bozego
              przynosi. Bede Go chyba musial do siebie do nieba zabrac.
              Diabelek: No coz, my sie z Panem Bogiem czesto spieramy, ale nie podoba nam sie
              to, ze kler o nas zapomina, i oddaje czesc bozkowi mamonie. Zapomnieli oni juz
              nie tylko o Bogu, ale tez i o Szatanie, tak sie poswiecili szukaniu pieniedzy
              na nowe limuzyny i plebanie, o kosztownych kochankach plci obojga juz nie
              wspomne. Martwi mnie to, bo budzet piekla, wbrew pozorom nie jest bez dna
              (Niebo nam ciagle obcina dotacje), a kadydatow do ognia wiecznego coraz wiecej,
              szczegolnie sposrod kleru...
              Wasz Diabelek
              • Gość: Dowod Logiczny Tak, tak- Kagan, do ciebie mowie! IP: *.sympatico.ca 16.12.03, 16:33
                zyz nie powiedzial Pan : "czyncie sobie ziemie poddana" ? przyjdzie taki
                i glupoty wypisuje, dowody jakies mu potrzebne. Moze dowod osobisty zgubil
                i tutaj go szuka w internecie. hahaha.
                Zawistnikow nigdy nie brakuje. Taki jeden tu przyszedl na forum; Diabelek sam
                sie nazwal. I co on wypisuje tutaj?
                Wydaje sie mu, ze Kosciol to jakis Zakon swietego Franciszka z Asyzu,
                sredniowiecze jakies.
                A przeciez Zakon sw.Franciszka to tylko jeden z zakonow.
                Wiadomo, sa przeciez jeszcze inne.
                Jemu sie wydaje, ze wszyscy musza zyc w ubostwie, a tu trzeba isc do przodu,
                a na to zeby isc do przodu trzeba miec srodki.
                Ludzie pokazuja palcami, jakim ja samochodem jezdze. Ze mercedesem klasy S.
                A niby czym mam jezdzic? Na krowie mam jezdzic? Glupoty takie gadaja... moge na
                krowie, ale gdzie ja bym te krowe trzymal?
                Ludzie mowia: "Jakie to sobie palace buduja ksieza". A to jest ich dziadostwo -
                tych ludzi dziadostwo i maly mozg. Zacofanie!
                • Gość: Ed Re: Tak, tak- Kagan, do ciebie mowie! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.12.03, 19:26
                  Gość portalu: Dowod Logiczny napisał(a):

                  > zyz nie powiedzial Pan : "czyncie sobie ziemie poddana" ? przyjdzie taki
                  > i glupoty wypisuje, dowody jakies mu potrzebne. Moze dowod osobisty zgubil
                  > i tutaj go szuka w internecie. hahaha.
                  Ed. Werset z Księgi Rodzaju (1:26):
                  "A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech
                  panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i
                  nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!"

                  > Zawistnikow nigdy nie brakuje. Taki jeden tu przyszedl na forum; Diabelek
                  > sam sie nazwal. I co on wypisuje tutaj?
                  Ed. A może parę słów wymiany poglądów na temat, skąd się wziął w katolicyźmie
                  diabeł?
                  Słowo "szatan" jest nieprzetłumaczonym słowem hebrajskim, które
                  znaczy "przeciwnik", a diabeł to tłumaczenie greckiego słowa "diabolos", które
                  znaczy kłamca, wróg lub fałszywy oskarżyciel.

                  Jezus powiedział: "Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem
                  (?). Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty..." (J 6:70,71).

                  Paweł ostrzega Tytusa, aby starsze kobiety w zgromadzeniu nie były "fałszywymi
                  oskarżycielami" czy "diabłami" (apologetyka terminologii) (Tt 2:3).

                  Podobnie przemawia do Tymoteusza (2Tm 3:1,3): "A wiedz, że w dniach
                  ostatecznych nastaną trudne czasy: ludzie bowiem będą... przewrotni..." tzn.
                  oszczerczy czy "diabłami" (oh! :-)).

                  On (Jezus) również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który
                  miał władzę nad śmiercią, to jest diabła" (Hbr 2:14).
                  Mówi się tutaj o diable, że ponosi on odpowiedzialność za śmierć. Ale "zapłatą
                  za grzech jest śmierć" (Rz 6:23). W związku z tym grzech i diabeł muszą być
                  utożsamione.
                  Podobnie w Jk 1:14 mówi się, że nasze złe pokusy prowadzą nas do grzechu i
                  przez to umieramy.
                  W Hbr 2:14 mówi się, że diabeł sprowadza śmierć. W tym samym wierszu
                  powiedziane jest, że Jezus miał naszą naturę, aby zniszczyć diabła.
                  Porównaj to z Rz 8:3: "Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby
                  z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci
                  grzesznego ciała (tzn. w naszej ludzkiej naturze), ofiarując je za grzech,
                  potępił grzech w ciele".

                  Jak z tego wynika diabeł i grzeszne tendencje w ludzkiej naturze są tym samym.

                  Tylko dlatego, że Jezus miał ludzką naturę, "diabła" w sobie, my możemy mieć
                  nadzieję na zbawienie (Hbr 2:14-18; 4:15).

                  Ed. Logiko proboszcza, czy ty wogóle wiesz, co w swym nawiedzeniu mówisz?

                  > Wydaje sie mu, ze Kosciol to jakis Zakon swietego Franciszka z Asyzu,
                  > sredniowiecze jakies.
                  > A przeciez Zakon sw.Franciszka to tylko jeden z zakonow.
                  > Wiadomo, sa przeciez jeszcze inne.
                  Ed. Dowodzi to tylko tego, że takich jest więcej. Czy to zmienia postać
                  rzedczy?

                  > Jemu sie wydaje, ze wszyscy musza zyc w ubostwie,
                  Ed. Poczytaj:
                  "To zdumiewające, że bogactwo ludzi Kościoła wzięło swój poczatek od zasady
                  ubóstwa"
                  (Montesquieu)

                  > ...a tu trzeba isc do przodu, a na to zeby isc do przodu trzeba miec srodki.
                  Ed. ... i siać :-))

                  > Ludzie pokazuja palcami, jakim ja samochodem jezdze. Ze mercedesem klasy S.
                  > A niby czym mam jezdzic? Na krowie mam jezdzic? Glupoty takie gadaja... moge
                  > na krowie, ale gdzie ja bym te krowe trzymal?
                  Ed. Jezus jeździł na osiołku. Czy przy sięganiu do wzorów zaraz musi być
                  mercedes a nie krowa? Pycha też jest grzechem. Nieprawdaż?

                  > Ludzie mowia: "Jakie to sobie palace buduja ksieza". A to jest ich
                  > dziadostwo - tych ludzi dziadostwo i maly mozg.
                  Ed. A więc odwal to swoje dziadowstwo sięgając do wzorów i przekaż to wszystko
                  bezrobotnym itp.

                  > Zacofanie!
                  Ed. Gorzej. Epoka kamienia łupanego!
                  • Gość: Rebe Re: Tak, tak- Kagan, do ciebie mowie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 12:20
                    Gość portalu: Ed napisał(a): Ed. Gorzej. Epoka kamienia łupanego!
                    R: Niestety... :(
                • Gość: Rebe Re: Tak, tak- Kagan, do ciebie mowie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 12:18
                  Gość portalu: Dowod Logiczny napisał(a):
                  Czyz nie powiedzial Pan : "czyncie sobie ziemie poddana" ? przyjdzie taki
                  i glupoty wypisuje, dowody jakies mu potrzebne. Moze dowod osobisty zgubil
                  i tutaj go szuka w internecie. hahaha.
                  R: Jaki "Pan"? Imie Boga to JHWH (Jahwe, Jehowa) a nie jakis tam "Pan"!
                  Nie bluznij, poganinie! Panow jest wielu, Bog jest tylko jeden!

                  - Zawistnikow nigdy nie brakuje. Taki jeden tu przyszedl na forum; Diabelek
                  sam sie nazwal. I co on wypisuje tutaj?
                  R: To, na co mu Bog pozwala! Nie tobie Boga sadzic, nedzny goju!

                  - Wydaje sie mu, ze Kosciol to jakis Zakon swietego Franciszka z Asyzu,
                  sredniowiecze jakies.
                  R: A co? Nie jest to sredniowieczna, hierarchiczna, niedemokratyczna
                  organizacja, wykluczajaca kobiety ze wszystkich wazniejszych stanowisk?

                  - A przeciez Zakon sw.Franciszka to tylko jeden z zakonow.
                  R: I co z tego?

                  - Wiadomo, sa przeciez jeszcze inne.
                  R: I co z tego? Sa rozne odmiany poganstwa, ale poganin to zawsze poganin,
                  niewazne czy wyznaje sw. Franciszka czy Sw. Mikolaja!

                  - Jemu sie wydaje, ze wszyscy musza zyc w ubostwie, a tu trzeba isc do przodu,
                  a na to zeby isc do przodu trzeba miec srodki.
                  R: Po co slugom Bga srodki materialne? Przeciez ich krolestwo jest nie na tym
                  swiecie, nieprawdaz?

                  - Ludzie pokazuja palcami, jakim ja samochodem jezdze. Ze mercedesem klasy S.
                  A niby czym mam jezdzic? Na krowie mam jezdzic? Glupoty takie gadaja... moge na
                  krowie, ale gdzie ja bym posadzil swa konkubine?
                  R: Tu racja! :)
                  • Gość: CGN Re: Tak, tak- Kagan, do ciebie mowie! IP: 62.233.196.* 27.12.03, 15:31
                    Na swieta zabraklo mym adwersarzom konceptu? ;)
                  • Gość: CGN Re: Tak, tak- Kagan, do ciebie mowie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 12:07
                    Kto tu znow buszuje po mym watku i usuwa posty?
                    Nieladnie, panie Szechter, oj nieladnie! :(
                  • Gość: CGN Re: Tak, tak- Kagan, do ciebie mowie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 12:09
                    To tylko test na "radosna" dzialalnosc cenzora! ;)
                  • Gość: CGN Re: Tak, tak- Cenzor, do ciebie mowie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:05
                    Czemu to znow znikaja posty z tego watku?
                  • filek01 Re: Tak, tak- Kagan, do ciebie mowie! 08.03.06, 12:38
                    Dobre! :)
    • yinyang Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 18.12.03, 22:29
      Drogi KAGANIE z pewną przykrością muszę cię poinformować iż w twojej wiadomości
      która u swoich podstaw ma byc dowodem logicznym przez co klarownym i nie
      budzącym wątpliwości niema niestety za grosz logiki przez co jest w całości
      pozbawiona sensu. Ewentualnych czytelników uprzedzam równiez że nie mam zamiaru
      dowieść tutaj niczego na temat Boga gdyz od dawien dawna wiara jako taka opiera
      się na pewnego rodzaju aksjomatach przez co równie łatwo ja w sposób logiczny
      potwierdzic jak obalić.
      a zatem przystąpmy do głównego tematu czyli logiki kolegi KAGANA
      Rozpocznijmy od :
      > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje
      > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie
      > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!

      słusznie powiedziane uważasz, ja naprzykład uważam, że nie ma pozycji skrajnych
      nie ma np ludzi którzy są całkiem głupi czy takich którzy sa całkiem madrzy a
      tu proszę post który komentuje mógłby smiało stanowic pewnego rodzaju wyłom w
      mojej teorii.
      Okej rozłózmy to zdanie logicznie:
      1. Nieskończoność nie istnieje
      2. jednak istnieje nawet 2 razy
      3. istnieje zero
      hmm popierwsze jeśli kolega wypowiada sie na taki temat warto było by może
      poczytać tych co nobla dostaja zamiast im go odrazu zabierać. Z definicji
      nieskończoność jest nieskończona, mamy również dowolną ilość (nieskończoną)
      takich nieskończonosci. Załużmy tez ze mamy takie dwie nieskończonosci skąd
      przypuszczenie że są sobie one równe i ich róznica wynosi zero ?
      samo pojęcie równosci dwóch dajmy na to ciągów jest jasnym dowodem iż są one
      skończone !
      Kolega Kagan też upiera się nad zupełnie namacalna realnością liczby 0,
      otóz drogi kolego 0 jest tak samo realne jak nieskończonosć bo czymże jest
      zero ? jest granicą róznych funkcji dążących do nieskończoności. Upraszczając
      weźmy dowolna liczbę i podzielmy ja przez nieskończoność wynik nigdy nie będzie
      zerem ale bedzie do niego dążył w nieskończoności.
      Tak czy inaczej jeżeli kolega posługuje się liczba zero, nie ma prawa negować
      pojęcia nieskończoności.

      > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero
      > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc

      no tego to chyba nie bedę komentował świadczy to chyba o tym że kolega dłubał w
      nosie i gapił sie w okno na lekcjach matematyki w szkole podstawowej

      > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat)
      > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow
      > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania,
      > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA!

      pozatym że niedoliczona jak narazie obliczono dokładnie 2 wartości
      1. jaka powinna być liczba materii żeby wszechświat się rozprzestrzeniał w hmmm
      nieskończoność :))) (o ironio)
      2. jaka powinna być ilość materii aby wszechświat w pewnym momencie zaczął sie
      kurczyć
      Reasumując, kolego uważam, że osoba która w tak kontrowersyjny sposób wypowiada
      się o zjawiskach bardzo osobiście odbieranych przez znaczna większość ludzi
      powinna się chociaz do tego przygotować, a ty kolego świecisz agnorancją,
      nieuctwem ,leserstwem, wyimaginowana przez siebie logiką która z logika niema
      nic wspólnego. Oczywiście jesteś w stanie porwać za soba tłum takich jak ty,
      może napisz do pana Anana Kofana wiesz załapiesz się na poparcie duzej części
      elektoratu, to nie w kij dmuchał. Konstruował byś przepiękne budżety :).
      A skrutowo i bez wiekszych emocji którym czasami daję się ponieść jak wyzej:
      idź chłopcze do szkoły a internet raczej czytaj niż publikuj tu coś, bo średnia
      internautów jest chyba zbyt wysoka dla ciebie.

      Pozdrawiam
      +/-

      • Gość: Śmiewca Albo "credo" - albo "non credo",reszta to gra słów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.12.03, 00:08
        Też pożongluje słowami:
        -jeżeli bóg wszystko może, to także może umożliwić Kaganowi przeprowadzenie
        prawdziwego dowodu na swoje nieistnienie.
        Ponadto, jeżeli bóg wszystko może, to także może nie istnieć.
        • Gość: Ed Re: Albo "credo" - albo "non credo",reszta to gra IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.12.03, 00:13
          Tyż prowda - w nawiązaniu do starego kawału o górniku z kopalni Bytom :-))
        • d_nutka Re: Albo "credo" - albo "non credo",reszta to gra 19.12.03, 07:19
          Gość portalu: Śmiewca napisał(a):

          > Też pożongluje słowami:
          > -jeżeli bóg wszystko może, to także może umożliwić Kaganowi przeprowadzenie
          > prawdziwego dowodu na swoje nieistnienie.
          > Ponadto, jeżeli bóg wszystko może, to także może nie istnieć.

          i w tym swoim nieistnieniu pokazać się komu zechce
          d_nutka
          • Gość: CGN Re: Albo "credo" - albo "non credo",reszta to gra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 15:16
            d_nutka napisała: i w tym swoim nieistnieniu pokazać się komu zechce
            CGN: Z toba d_nutko gorzej niz myslalem... Pokazuja ci sie byty nieistniejace!
            Polecam ostrozne uzycie brzytwy Ockhama! Sprawadzona od kilkuset lat, a
            wynaleziona przez katolickiego mnicha! :)

            • d_nutka Re: Albo "credo" - albo "non credo",reszta to gra 23.12.03, 06:15
              Gość portalu: CGN napisał(a):

              > d_nutka napisała: i w tym swoim nieistnieniu pokazać się komu zechce
              > CGN: Z toba d_nutko gorzej niz myslalem... Pokazuja ci sie byty nieistniejace!
              > Polecam ostrozne uzycie brzytwy Ockhama! Sprawadzona od kilkuset lat, a
              > wynaleziona przez katolickiego mnicha! :)
              >

              opowiedz dalej tą bajeczkę tym, którzy od 2000 lat zasiadają do Wigilijnego
              stołu oczekując ponownych Narodzin Syna Bożego, a także ich poprzednikom,
              którzy też parę tysięcy lat jeszcze wcześniej aż do dziś oczekują na swojego
              Mesjasza.
              mnie twoje komentarze do tych opowieści nie interesują.
              mam swoje własne.

              pozdrawiam
              d_nutka dzisiejsza, o ile rozumiesz jeszcze co znaczy to słowo
              • Gość: CGN Re: Albo "credo" - albo "non credo",reszta to gra IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.12.03, 11:43
                d_nutka napisała: i w tym swoim nieistnieniu pokazać się komu zechce
                CGN: Z toba d_nutko gorzej niz myslalem... Pokazuja ci sie byty nieistniejace!
                Polecam ostrozne uzycie brzytwy Ockhama! Sprawadzona od kilkuset lat, a
                wynaleziona przez katolickiego mnicha! :)
                - opowiedz dalej tą bajeczkę tym, którzy od 2000 lat zasiadają do Wigilijnego
                stołu oczekując ponownych Narodzin Syna Bożego, a także ich poprzednikom,
                którzy też parę tysięcy lat jeszcze wcześniej aż do dziś oczekują na swojego
                Mesjasza.
                C: Jak wiadomo, glupich nie sieja, oni sie sami rodza. Rozpowszechnienie
                danego zabobonu nie oznacza, ze ma on cos wspolnego z prawda... :(
                A na tych zydowskich zabobonach pasozytuje kler katolicki i rabini, a tazkze
                popi i pastorzy... :(

                - mnie twoje komentarze do tych opowieści nie interesują.
                C: To po co komentujesz moje komentarze? Boisz sie prawdy, bo nie chcesz jej
                poznac... :(

                - mam swoje własne.
                C: Nie, nie masz swoich wlasnych, a cudze (zydowskie w wersji dla gojow)... :(
        • Gość: CGN Re: Albo "credo" - albo "non credo",reszta to gra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 15:30
          Gość portalu: Śmiewca napisał(a):
          Też pożongluje słowami: -jeżeli bóg wszystko może, to także może umożliwić
          Kaganowi przeprowadzenie prawdziwego dowodu na swoje nieistnienie.
          CGN: Co wlasnie uczynil... ;)

          - Ponadto, jeżeli bóg wszystko może, to także może nie istnieć.
          CGN: Co dawno stwierdzili madrzy rabini (Jewsnotzionists)... ;)
          Pozdr.
          U know who :)

      • Gość: CGN DOWOD (1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 15:37
        yinyang napisał: Drogi KAGANIE z pewną przykrością muszę cię poinformować iż w
        twojej wiadomości która u swoich podstaw ma byc dowodem logicznym przez co
        klarownym i nie budzącym wątpliwości niema niestety za grosz logiki przez co
        jest w całości pozbawiona sensu. Ewentualnych czytelników uprzedzam równiez że
        nie mam zamiaru dowieść tutaj niczego na temat Boga gdyz od dawien dawna wiara
        jako taka opiera się na pewnego rodzaju aksjomatach przez co równie łatwo ja w
        sposób logiczny potwierdzic jak obalić.
        C: czyli ze wiara opiera sie na niczym (pustce, zerze absolutnym, nicosci
        itp.), bowiem przyjmujac jakis dowolny aksjomat (np. ze linie proste rownolegle
        precinaja sie nieskonczona ilosc razy) mozemy zbudowac dowolna ilosc
        geometrii, tyle, ze kazda z nich bedzie miala praktyczna wartosc (uzytecznosc,
        utilty) rowna zeru. To, ze kilka z tych geometrii bedzie mualo praktyczne
        zastosowanie (np. Euklidesowa) to wiec wyjatek, potwierdzajacy regule (2, gora
        3 geometrie np. Euklidesa i Lobaczewskiego a nieskonczona ilosc bezsensownych
        i bzezuytecznych)... Podobnie z wiara: moze jest gdzis jakas prawdziwa, ale
        ginie w zalewie tych falszywych (katolicka, protestancka, prawoslawna,
        zydowska, muzulmanska, karaimska itp.)... :(
        CDN
      • Gość: CGN DOWOD (2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 15:44
        yinyang napisał: ... a zatem przystąpmy do głównego tematu czyli logiki kolegi
        KAGANA
        Rozpocznijmy od :
        Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje
        nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie
        wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!
        - słusznie powiedziane uważasz, ja naprzykład uważam, że nie ma pozycji
        skrajnych nie ma np ludzi którzy są całkiem głupi czy takich którzy sa całkiem
        madrzy a tu proszę post który komentuje mógłby smiało stanowic pewnego rodzaju
        wyłom w mojej teorii.
        C: Niestety, sa ludzie skrajnie glupi (IQ rowne zero), np. noworodki bez mozgu
        (rodza sie dosc czesto, tyle, ze kosciol nie wie co z nimi robic: czy np. maja
        one dusze, czy nie...). Na szczescie nie zyja one zbyt dlugo. Niemniej nie
        dadza sie pogodzic z tzw. milosierdziem bozym... :(

        - Okej rozłózmy to zdanie logicznie:
        1. Nieskończoność nie istnieje
        2. jednak istnieje nawet 2 razy
        3. istnieje zero
        hmm popierwsze jeśli kolega wypowiada sie na taki temat warto było by może
        poczytać tych co nobla dostaja zamiast im go odrazu zabierać. Z definicji
        nieskończoność jest nieskończona, mamy również dowolną ilość (nieskończoną)
        takich nieskończonosci.
        C: I co z tego, jak sie one zaraz znosza. Nieskoncznosc istnieje wiec tylko
        wirtualnie, a wiec praktycznie jej nie ma. Nie oczekuj od krotkiego postu
        precyzji takiej jak w kilkusetstronicowych rozprawach naukowych!

        - Załużmy tez ze mamy takie dwie nieskończonosci skąd przypuszczenie że są
        sobie one równe i ich róznica wynosi zero ?
        C: Bowiem kazda nieskoncznosc jest taka sama (tak samo "liczna", ma ta
        sama "moc kontinuum" - inaczej NIE bylaby ona nieskonczonoscia)...

        - samo pojęcie równosci dwóch dajmy na to ciągów jest jasnym dowodem iż są one
        skończone !
        C: Nie myl skonczonosci z nieskonczonscia!

        - Kolega Kagan też upiera się nad zupełnie namacalna realnością liczby 0,
        otóz drogi kolego 0 jest tak samo realne jak nieskończonosć bo czymże jest
        zero ? jest granicą róznych funkcji dążących do nieskończoności.
        C: Jesli cos dazy do nieskonczonosci, to nie dazy do zera... Oj, cos marnie z
        logika u kolegi... :(
        CDN
      • Gość: CGN DOWOD (3) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 15:57
        yinyang napisał: Upraszczając weźmy dowolna liczbę i podzielmy ja przez
        nieskończoność wynik nigdy nie będzie zerem ale bedzie do niego dążył w
        nieskończoności.
        C: Jak dlugo tak bedzie dazyl? Ciekawe, ze kalkulator od razu wyswietla BLAD,
        a komputer powoduje tzw. wyjatek. A przeciez nieskonczonosc jest nieskonczona,
        a wiec wynik dzielenia przez zero powinien pokazac sie dopiero po
        nieskonczonym czasie! Bo przeciez inaczej to by byla nie nieskonczonosc, a
        tylko bardzo duza liczba... ;)

        - Tak czy inaczej jeżeli kolega posługuje się liczba zero, nie ma prawa
        negować pojęcia nieskończoności.
        C: Zero istnieje konkretnie, np. nie raz widzialem zero dolarow na mym koncie
        bankowym. Nie slyszalem zas aby ktos maial na koncie nieskonczenie wiele owych
        dolarow (nawet tych najgorszych, np. z Zimbabwe)... ;)

        - Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero
        (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc
        no tego to chyba nie bedę komentował świadczy to chyba o tym że kolega dłubał w
        nosie i gapił sie w okno na lekcjach matematyki w szkole podstawowej.
        C: Jaki jest dokladnie wynik dzielenia przez zero NIKT nie wie! aki jeden
        calkiem madry Zyd nazwiskiem Kantor probowal to zrozumiec, i skonczyl
        biedaczek w azylu dla psychicznie chorych... :(

        Kagan: Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat)
        jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow
        w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania,
        chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA!
        - pozatym że niedoliczona jak narazie obliczono dokładnie 2 wartości
        1. jaka powinna być liczba materii żeby wszechświat się rozprzestrzeniał w
        nieskończoność :))) (o ironio)
        2. jaka powinna być ilość materii aby wszechświat w pewnym momencie zaczął sie
        kurczyć
        C: te "dokladne" wartosci to czysta spekulacja, bo przy ich obliczaniu
        przyjeto zbty wielka ilosc zalozen. A nawet jesli swiat nialby sie
        nieskonczenie powiekszac, to dla nas nic nie znaczy, bowiem gestosc materii w
        tym swiecie bylaby po paruset miliardach lat tak mala, ze nie byloby mowy o
        zyciu - ot zimny i ciemny wszechswiat, co kilak lat swietlnych jakis zablakany
        atom i nic wiecej. Czyli praktycznie koniec (gestosc materii praktycznie zero
        atomow na szescienny rok swietlny)... :)

        - Reasumując, kolego uważam, że osoba która w tak kontrowersyjny sposób
        wypowiada się o zjawiskach bardzo osobiście odbieranych przez znaczna
        większość ludzi powinna się chociaz do tego przygotować, a ty kolego świecisz
        agnorancją, nieuctwem ,leserstwem, wyimaginowana przez siebie logiką która z
        logika niema nic wspólnego. Oczywiście jesteś w stanie porwać za soba tłum
        takich jak ty, może napisz do pana Anana Kofana wiesz załapiesz się na
        poparcie duzej części elektoratu, to nie w kij dmuchał. Konstruował byś
        przepiękne budżety :).
        C: Arogancja i nieuctwem to sie ty popisales (np. te ciagi co daza
        jednoczesnie do zera i nieskonczonosci)... :(

        -A skrutowo (SIC) i bez wiekszych emocji którym czasami daję się ponieść jak
        wyzej: idź chłopcze do szkoły a internet raczej czytaj niż publikuj tu coś, bo
        średnia internautów jest chyba zbyt wysoka dla ciebie.
        C: To tylko wymysl twego chorego umyslu. Po twej wypowiedzi widac,z e masz IQ
        ok. 90, a tacy osobnicy sa najbardziej pweni siebie i bezkrtyczni (np. L.
        Walesa)... :(
        Widac, ze nie znasz sie na dobrym zarcie... :(
    • Gość: CGN DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 62.233.196.* 27.12.03, 15:57
      Bo jak Bog Jedyny moze byc tylko w trzech osobach, a nie np. w milionie?
    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 14:13
      Zapraszam do dyskusji! :)
    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 14:18
      Zauwazyliscie jak przekroczylismy 1000 postow? Po raz kolejny zreszta, dzieki
      cenzurze... ;)
    • Gość: DoCenzora Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:09
      Czemu z tego watku znikaja osty?
    • Gość: DoCenzora Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:10
      Czemu z tego watku znikaja posty?
    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:11
      Mialo byc, oczywiscie, POSTY!
    • Gość: Historyk Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:13
      www.rumburak.ozimek.net.pl/artykuly/hitler/hitler_a_papiestwo.html
      • Gość: Historyk Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:17
        Hitler a Papiestwo - cząstka faktów
        Religia często odgrywa dominująca rolę jako podżegacz wojenny.
        "Kościoły chrześcijańskie świetnie potrafią potrafią rozpalać żądzę krwi, a my
        z tego chętnie korzystamy" - tak wypowiedział się brytyjski generał Frank P.
        Crozier o pierwszej wojnie światowej.

        Dnia 12 marca 1938 roku Hitler, nie napotykając oporu, wkroczył do Austrii i
        wkrótce przyłączył ją do Niemiec. W niespełna tydzień później wszystkich
        sześciu biskupów austriackich, wśród nich kardynał Theodor Innitzer, podpisało
        płomienną 'uroczystą deklarację', w której w związku z nadchodzącymi wyborami,
        oświadczyli: "jako biskupi uważamy za swą oczywistą powinność obywatelską, by
        jako Niemcy opowiedzieć się za Rzeszą Niemiecką".
        W trakcie wielkiego przyjęcia w Wiedniu, kardynał Innitzer należał do
        pierwszych, którzy przywitali Hitlera pozdrowieniem nazistowskim. Nakazał
        także zawiesić we wszystkich kościołach austriackich flagi ze swastyką, bić w
        dzwony i modlić się za nazistowskiego dyktatora.

        ... "biskupi niemieccy uważają za swój obowiązek popieranie przywódcy Rzeszy
        Niemieckiej wszystkimi środkami, jakie Kościół ma do dyspozycji. [...] Musimy
        zmobilizować wszystkie siły duchowe i moralne Kościoła, aby umocnić ufność w
        Führera."

        o współpracy Kościoła z nazistami informowała amerykańska prasa

        Papież Pius XI powiedział wicekanclerzowi Franz von Pappen (który w 1933
        wydatnie przyczynił się do wynegocjowania konkordatu, między Watykanem a
        Hitlerem [co nastąpiło dokładnie 20 lipca 1933], a w 1959 r został papieskim
        szmbelanem), iż: "jest bardzo zadowolony z tego, że Rząd niemiecki ma na czele
        człowieka, który bezkompromisowo sprzeciwia się komunizmowi ..."

        [David Hunt, Woman Rides the beast, s. 59, cytowane za Franz von Pappen,
        Memoirs (London, 1952), s. 279.]


        Państwo watykańskie, w roku 1933, jako pierwsze uznało nazistowską dyktaturę,
        mimo, iż Adolf Hitler już 30 stycznia 1933 roku zagroził wytępieniem rasy
        żydowskiej w Europie.

        Przewodniczący konferencji biskupów w Fuldzie, kardynał Adolf Bertram,
        narzekał w swych kazaniach na "moralne zdziczenie" sprowadzonych siłą do
        Rzeszy, przez nazistów, polskich robotników.

        Po dokonanym jesienią 1939 roku zamachu na Hitlera, Pius XII osobiście
        pogratulował mu, poprzez swego nuncjusza, uratowania się od tego wielkiego
        niebezpieczeństwa. W imieniu biskupów Bawarii, pogratulował też Hitlerowi
        kardynał Faulhaber:

        "My wszyscy dziękujemy Panu Bogu za Jego łaskawość" - pisał organ
        ratyzbońskiej kurii biskupiej po "zbrodniczym zamachu na życie Führera i
        kanclerza Rzeszy". "My wszyscy modlimy się, z głębi naszych serc: Panie, miej
        zawsze pod Twoją cudowną opieką Führera i cały nasz naród niemiecki ! "
        20 lipca 1944 roku, monachijski kardynał, Faulhaber, potępił kolejny zamach na
        Hitlera, nazywając go "szaleństwem, które rzuciło nasz naród w najokropniejszy
        chaos i w najbardziej skuteczny sposób dopomogło bolszewizmowi do zwycięstwa".
        Zaś po samobójczej śmierci Hitlera, przewodniczący konferencji biskupów w
        Fuldzie, kardynał Bertram, polecił odprawiać w dniu 1 maja uroczystego
        requiem, dla uczczenia pamięci führera.

        Pacelli, zaraz, po wybraniu go na papieża, w 1939 roku - obdarzył godnością
        książęcą trzech swoich krewnych. Innym, z pierwszych posunięć nowego papieża,
        było złożenie podziękowania generałowi Franco za odniesienie "tak pożądanego
        przez Kościół katolicki zwycięstwa" (I ani słowa o 600 tys. ofiar wojny !).
        Następny telegram z gratulacjami wysłano do führera niemieckich nazistów,
        któremu Pacelli przekazał "najlepsze życzenia opieki niebios i błogosławieństw
        wszechmocnego Boga". Od samego początku swego pontyfikatu, Pacelli (Pius XII)
        podkreślał, iż Führer jest prawowitym przywódcą Niemców, a kto odmówi mu
        posłuszeństwa, ten zgrzeszy.

        Na rok przed hitlerowską inwazją na Rosję, grupa jezuickich absolwentów
        rzymskiego Collegium Russicum, przekroczyła radziecką granicę, w przebraniach
        i pod fałszywymi nazwiskami, by na zlecenie Watykanu prowadzić działalność
        szpiegowską. Dlatego też podsekretarz stanu w rządzie Rzeszy - Luther -
        doszedł, w dłuższym memorandum, do następującego wniosku: "Obecny papież już
        od chwili wybuchu wojny wiąże swe plany polityczne ze zwycięstwem państw
        osi". Dlatego też, szef wywiadu - Schellenberg, Obergruppenführer SS -
        podsumował swoją pięciostronicową relację z rozmowy z papieżem: "Papież
        uczyni wszystko, co w jego mocy, żeby zapewnić zwycięstwo Niemiec. Jego celem
        jest zniszczenie Rosji".

        Po inwazji Hitlera na Rosję, Pius XII z radością mówił, w swym radiowym
        orędziu, o "dających sercu nadzieję na rzeczy wielkie, święte", i
        dostrzegał "wspaniałą ofiarność walczących w obronie [ ! ] zrębów
        chrześcijańskiej kultury", wyrażając ufność w "ich triumf".
        Wypowiadający powyższe słowa "namiestnik Chrystusa" nie miał zapewne na myśli
        żołnierzy Armii Czerwonej ?

        Kiedy Anglia i Francja wezwały go, by potępił Niemcy jako agresora i sprawcę
        drugiej wojny światowej - papież odrzucił ich apel. Znał prawdę ale milczał.
        Zamiast tego - niejednokrotnie dawał wyraz "nie tylko najgorętszej sympatii
        dla Niemiec, ale i podziwowi dla wielkości Hitlera" i polecił aż dwóm
        nuncjuszom, by przekazali mu, że papież nie pragnie "niczego bardziej, niż
        zwycięstwa Fuhrera" !

        Swą proniemieckość Pius XII okazywał także po wojnie, stawiając w Europie,
        nade wszystko, na niemieckiego kanclerza Adenauera, przy czym niejednokrotnie,
        w swych wypowiedziach, przyzwalał nawet na wojnę jądrową !

        W chwili śmierci Pacielli'ego (papieża Piusa XII) jego prywatny majątek
        wynosił 80 milionów marek. W samym tylko wojennym roku 1943 Pacelli otrzymał
        450 milionów marek podatku od niemieckich katolików.

        Powyższe opracowano na podstawie książek:
        "Opus diaboli" - Karlheinz'a Deschner'a
        "Jezus oskarża" - Uli Weyland
        • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:21
          No i co wy na to, papisci moi mili? ;)
          • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 04.01.04, 14:24
            Kolejny dowod to rola kleru... :(
            Kler to przeciez pasozyci, zerujacy na ludzkiej glupocie i naiwnosci.
            Przedstawiaja sie oni jako posrednicy miedzy Bogiem a ludzmi.... :(
            A przeciez wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny), wie wszystko
            (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po co wiec Bogu
            ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu dotrzec, i to
            natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu czasoprzestrzeni...
            I jeszcze jedno: pamietajcie, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc), to jest
            on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to moze byc
            On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak wiec nie
            wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze Bogu
            zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co wypelniali
            przykazy kleru... :(
            • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 04.01.04, 14:26
              A wiec Boga, takiego jak go przedstawiaja zydzi, muzulmanie czy chrzescijanie
              byc nie moze... Jesli nawet On jest, to jego natura musi byc z definicji
              niepojeta dla nas, a zadne modly czy ofiary nie moga zrobic na Nim
              najmniejszego wrazenia... :(
              • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 04.01.04, 14:32
                Jeszcze raz na posumowanie: wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
                wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po co
                wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
                dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
                czasoprzestrzeni... Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc), to
                jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to moze
                byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak wiec nie
                wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze Bogu
                zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co wypelniali
                przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna... Mozna
                powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie obowiazuje, ale wowczas to
                nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne jest wypelnianie zalecen kleru,
                bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac szczegolnie srogo tych, co sa
                najbardziej klerykalni... :(
              • Gość: Marian BÓG to kwestia wiary nie LOGIKI = NAUKI IP: *.gdynia.mm.pl 04.01.04, 14:43
                Zamiast wypisywać "dziecinne" mysli wspólczesnego półinteligenta przysiądż nad
                pismami ERAZMA i słynną ksiażką Kołakowskiego o religii'
                Z większym pożytkiem dla siebie i innych
                • Gość: CGN Re: BÓG to kwestia wiary nie LOGIKI = NAUKI IP: 195.116.92.* 04.01.04, 14:47
                  Erazm to stary nudziarz (mam go w biblioteczce), zas Kolakowskiemu nie ufam,
                  bo zbyt wiele razy zmienial on i to radylalnie poglady, zawsze idac za rzadem
                  i pieniedzmi (raz z Moskwy, raz z Waszyngtonu)... :(
                  A poza tym, to wykaz mi jakis blad w mym rozumowaniu! No coz, przerazilem
                  ciebie ta wizja Boga, co moze wszystko, w tym tez byc ponad logika i etyka...
                  :(
                  • Gość: Marian Re: BÓG to kwestia wiary nie LOGIKI = NAUKI IP: *.gdynia.mm.pl 04.01.04, 14:57
                    OJ niemądrasku!
                    Przeraziłeś mnie tym, że sam tworzysz bóstwo i klękasz przed nim.
                    Logika jest dziełem i narzedziem umysłu ludzkiego.
                    Bóg jest dla niej niedostepny.Nie może być żaden dowód na istnienie lub
                    nieistnienie BOGA.
                    Rozumiesz?.
                    • Gość: CGN Re: BÓG to kwestia wiary nie LOGIKI = NAUKI IP: 195.116.92.* 04.01.04, 15:02
                      Gość portalu: Marian napisał(a): OJ niemądrasku!
                      Przeraziłeś mnie tym, że sam tworzysz bóstwo i klękasz przed nim.
                      C: Ja? Jestem od tego najdalszy; po prostu, wzorem Einsteina, przeprowadzilem
                      tzw. eksperyment myslowy, i wykazal tenze eksperyment, ze takiego Boga, jak to
                      sobie wyobrazaja judochrzescijanie czy tez muzulmanie byc nie moze...

                      - Logika jest dziełem i narzedziem umysłu ludzkiego. Bóg jest dla niej
                      niedostepny.
                      C: Czyli sie zgadzasz, ze Bog jest poza logika i moralnoscia! Stad prosty
                      wniosek, ze cokolwiek robimy, to nigdy nie mozemy byc pewni, jak to Bog ocenia!

                      - Nie może być żaden dowód na istnienie lub nieistnienie BOGA.
                      Rozumiesz?.
                      C: To ty nic nie zrozumiales! Po prostu ci udowodnilem, ze Bog taki, jak go
                      przedstawia Tora, Biblia czy Koran nie istnieje!
                      Panial? ;)
                      Pozdr.
                      CGN
                      • Gość: ZaPalnicka Re: BÓG to kwestia wiary nie LOGIKI = NAUKI IP: 195.116.92.* 04.01.04, 15:39
                        A religia to opium dla ma, zas glownie kler, to dealerzy owego opium... :(
                        A przeciez wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
                        wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po
                        co wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
                        dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
                        czasoprzestrzeni... Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc),
                        to jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to
                        moze byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak
                        wiec nie wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze
                        Bogu zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co
                        wypelniali przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie
                        sprzeczna... Mozna powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie
                        obowiazuje, ale wowczas to nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne
                        jest wypelnianie zalecen kleru, bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac
                        szczegolnie srogo tych, co sa najbardziej klerykalni i co najwiecej daja na
                        tace... :(
                        ===============================================================================
                      • Gość: CGN Re: BÓG to kwestia wiary nie LOGIKI = NAUKI IP: 213.199.192.* 07.01.04, 17:37
                        No coz, religia to opium, a kler, to nejako dealerzy owego opium... :(
                        A przeciez wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
                        wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po
                        co wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
                        dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
                        czasoprzestrzeni... Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc),
                        to jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to
                        moze byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak
                        wiec nie wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze
                        Bogu zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co
                        wypelniali przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie
                        sprzeczna... Mozna powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie
                        obowiazuje, ale wowczas to nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne
                        jest wypelnianie zalecen kleru, bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac
                        szczegolnie srogo tych, co sa najbardziej klerykalni i co najwiecej dja na
                        tace... :(
                        Pozdr.
                        Zastepca Palnicka



                        • Gość: Lubliner Re: BÓG to kwestia wiary nie LOGIKI = NAUKI IP: *.umcs.lublin.pl 12.01.04, 14:41
                          Ktos napisal: No coz, religia to opium, a kler, to nejako dealerzy owego
                          opium... :(
                          - Najgorsze, ze oficjalnie nie tylko tolerowani, ale wrecz wspomagani przez
                          rzad i policje!

                          A przeciez wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny), wie wszystko
                          (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po co wiec Bogu
                          ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu dotrzec, i to
                          natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu czasoprzestrzeni...
                          - Bogu to niepotrzebne, ale vice versa?

                          Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc), to jest on poza owa
                          etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to moze byc On zarowno
                          nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak wiec nie wiadomo kto
                          bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze Bgu zabronic zbawienia
                          grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co wypelniali przykazy kleru... :(
                          - Ozywiscie!

                          Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna... Mozna powiedziec, co prawda,
                          ze w Boga zadna logika nie obowiazuje, ale wowczas to nic nie jest pewne, i tym
                          bardziej bezsensowne jest wypelnianie zalecen kleru, bowiem Bog moze zrobic co
                          chce, i np. karac szczegolnie srogo tych, co sa najbardziej klerykalni i co
                          najwiecej daja na tace... :(
                          - To tez oczywiste! Nie odkrywaj Ameryki!
                          Rabe Lubliner

    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 04.01.04, 15:36
      Religia to zas opium dla mas!
      Czyli religia, w tym glownie kler, jako dealerzy owego opium... :(
      A przeciez wiadomo, ze Bog jest wszedzie (jest wszechobecny),
      wie wszystko (jest wszystkowiedzacy) i moze wszystko (jest wszechmocny)! Po
      co wiec Bogu ksieza, koscioly itp., jesli moze, i to bez najmniejszego trudu
      dotrzec, i to natychmiast do kazdego czlowieka w kazdym miejscu
      czasoprzestrzeni... Pamietajcie tez, ze jesli Bog tworzy etyke (moralnosc),
      to jest on poza owa etka (moralnoscia). A poniewaz nic Go nie ogranicza, to
      moze byc On zarowno nieskonczenie dobry, jak i tez nieskonczenie zly, tak
      wiec nie wiadomo kto bedzie tak na prawde zbawiony, bo nikt ani nic nie moze
      Bogu zabronic zbawienia grzesznikow i wiecznego potepienia tych, co
      wypelniali przykazy kleru... :( Tak wiec idea Boga jest wewnetrznie
      sprzeczna... Mozna powiedziec, co prawda, ze w Boga zadna logika nie
      obowiazuje, ale wowczas to nic nie jest pewne, i tym bardziej bezsensowne
      jest wypelnianie zalecen kleru, bowiem Bog moze zrobic co chce, i np. karac
      szczegolnie srogo tych, co sa najbardziej klerykalni i co najwiecej dja na
      tace... :(
    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 07.01.04, 18:02
      Pytań kilka. W sprawie idiotyzmu chrzescijaństwa!

      Powiedzcie jak poslugujac się logiką i doswiadczeniem wyjasnić takie ciekawe
      zagadnienia jak:

      1.Genezę i trwanie grzechu pierworodnego - tego naznaczenia przestępstwem
      wszystkich nowo narodzonych. Toż przecież rabi Jeszua częściowo zginąl na
      krzyżupo to, zeby "odkupic" ten grzech. Nie udalo się? Za malo cierpial?

      2.Sens śmierci na krzyżu boga zywego w 1/3 calosci - część: "syn bozy". Jak
      to mozliwe, że dobry "trójjedyny" bóg zamordowal w mękach swoją część po to,
      żeby przed soba samym odkupić grzechy ludzi? Czy ten wszech-genialny twór nie
      mógl znaleźć logiczniejszego i bardziel milosiernego sposobu?

      3.Rabi Joszua mówil, że przyszedl odnowić Zakon. Jak to mozliwe, że ni z
      gruchy ni z pietruchy św. Pawel (geniusz marketingowy) a potem sobór nicejski
      (Turcja) uznal go za część Jahwe? Joszua nic takiego nie mówil! Byl
      prawowiernym Żydem.

      4.Jak to naprawdę bylo ze "zmartwychwstaniem" i dlaczego jest tyle
      niekonsekwencji w ewangeliach w tej sprawie? To powoduje, ze ta baśń jest
      tylko baśnią.

      5. Jak tlumaczyć masę niekonsekwencji logicznych, co do czasu i miejsca
      zdarzeńw NT, w tych momentach, kiedy na silę ewangeliści próbuja wykazać
      spelnianie sie proroctw ST w sprawie mesjasza? Po co potrzebny by
      ten "certyfikat" rabiemu J.? Dlaczego NT jest w bardzo wielu znaczących
      miejscach plagiatem staro-testamentowych psalmów?

      6. Skad tyle zapozyczeń z religii bliskowschodnich i tradycji greckich w
      opisach "dzialań" Rabiego J.?

      7. Dlaczego żadne inne źródla (poza NT), żródla historyczne nie potwierdzają
      dokonywanych przez rabiego Joszuę "cudów"? Wyobraźcie sobie, że nagle ktos
      dzisiaj karmi 5000 ludzi paroma chlebami i butelkami wina, wskrzesza
      umarlego, leczy slepca i co tam jeszcze chcecie. Toż to bylby head line w
      każdej stacji!!!Żaden uczciwy historyk nie móglby pominać takich dokonań
      rabiego J. - gdyby to byla prawda.

      8. Skad wywiedziono (b. późno wprowadzony, dla ochrony kasy kosciola) celibat
      księży? Czyzby bóg oczekiwal kwestionowania celu stworzenia?

      9. Kto byl pierwszym papierzem? Jakub czy Kefas? Skąd i jakie sa dowody na
      pobyt Kefasa w Rzymie?

      10. Jak wyjaśnia sie dzieworództwo Miriam? Skąd pomysl o dziewictwie? Wedlug
      nauki Joszua musialby być w takiej sytuacji kobietą!

      11. po co komu i jak uzasadniane jes "wniebowzięcie Miriam". Tego nie ma w NT!

      Jestem ciekaw odpowiedzi.
      To wszystko sprawia, że chrześcijaństwo, poczęte przez Pawla w aurze oszustwa
      i baśniowego bredzenia nie zasluguje na szacunek ludzi myslących
      • Gość: Do Jerzyka Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 18:36
        Odpowiedz!
        • Gość: Jarek do wszystkich niedowiarkow IP: 63.82.101.* 07.01.04, 21:32
          Proponuje wam wejsc na strone www.mateusz.pl i kliknac na "pytania o wiare".
          Jest tam poruszone wiele watkow zwiazanych z wiara. Jezeli odpowiedzi tam
          zawarte nie dadza przynajmnie wam do myslenia, to wedlug mnie mysle ze jest cos
          z wami nie tak, albo jestescie tak zatwardziali ze poprostu nie przyjmujecie
          jakichkolwiek argumentow zwiazanych z wiara. Milej lektury zycze.
          • _agnostyk Re: do wszystkich niedowiarkow 08.01.04, 05:00
            Gość portalu: Jarek napisał(a): Proponuje wam wejsc na strone www.mateusz.pl i
            kliknac na "pytania o wiare". Jest tam poruszone wiele watkow zwiazanych z
            wiara. Jezeli odpowiedzi tam zawarte nie dadza przynajmnie wam do myslenia, to
            wedlug mnie mysle ze jest cos z wami nie tak, albo jestescie tak zatwardziali
            ze poprostu nie przyjmujecie jakichkolwiek argumentow zwiazanych z wiara.
            Milej lektury zycze.
            Agnostyk: Wszedlem na ta strone i wypowiedzi ks. Tadeusza Kwitowskiego daly
            mni "wiele do myslenia". Na przyklad, pomyslalem sobie, ze ten ksiadz nie
            czytal Starego Testamentu. Bo tylko to moze wyjasniac jego idiotyczna odpowiedz
            na pytanie odnosnie "szatana".
            • Gość: Jarek Re: do wszystkich niedowiarkow IP: 63.82.101.* 09.01.04, 19:00
              Jezeli dobrze pamietam te wypowiedz odnosnie szatana, to mysle ze byla ona
              raczej pewnym rodzajem przemyslen, zeby lepiej zobarazowac, lub moze dotrzec do
              pytajacego. Dlaczego wiec odrazu uwazasz ze to byla idiotyczna odpowiedz? Tym
              bardziej ze ksiadz Katolicki nie bedzie sie opieral wylacznie na nauce z Pisma
              Swietego, ale i rowniez na naukach Kosciola Katolickiego. Skwitowales to
              krotkim tekstem, nie podajac czemu tak myslisz, co ci sie w tej odpowiedzi nie
              podobalo itp. itd.
              • Gość: CGN Re: do wszystkich niedowiarkow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 15:34
                Gość portalu: Jarek napisał(a):
                Jezeli dobrze pamietam te wypowiedz odnosnie szatana, to mysle ze byla ona
                raczej pewnym rodzajem przemyslen, zeby lepiej zobarazowac, lub moze dotrzec do
                pytajacego. Dlaczego wiec odrazu uwazasz ze to byla idiotyczna odpowiedz? Tym
                bardziej ze ksiadz Katolicki nie bedzie sie opieral wylacznie na nauce z Pisma
                Swietego, ale i rowniez na naukach Kosciola Katolickiego.
                C: A co stoi z tymi "naukami"? Zwykli, ulomni ludzie, wiec?

                - Skwitowales to krotkim tekstem, nie podajac czemu tak myslisz, co ci sie w
                tej odpowiedzi nie podobalo itp. itd.
                C: Ja ci wiec odpowiem w kolejnym poscie!
            • Gość: CGN Re: do wszystkich niedowiarkow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 15:35
              Ksieza kat. nie znaja ST, bo ich "kosciol" jest jezusowo-maryjny, a nie
              jehowowy!
              • Gość: Jarek Re: do wszystkich niedowiarkow IP: 63.82.101.* 12.01.04, 18:57
                Czy ty kiedykolwiek byles w kosciele? Jezeli tak, to powinienes wiedziec, ze
                rowniez sa regularne czytania ze Starego Testamentu (pierwsze czytanie) a potem
                drugie czytanie z listow Apostolow i nastepnie Ewangelia. Jak to wytlumaczysz?
                • Gość: CGN Re: do wszystkich niedowiarkow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 17:14
                  Gość portalu: Jarek napisał(a):
                  Czy ty kiedykolwiek byles w kosciele? Jezeli tak, to powinienes wiedziec, ze
                  rowniez sa regularne czytania ze Starego Testamentu (pierwsze czytanie) a potem
                  drugie czytanie z listow Apostolow i nastepnie Ewangelia. Jak to wytlumaczysz?
                  C: Czytanie czytaniem, a faktem jest, ze KK jest kosciolem maryjno-jezusowym,
                  a nie kosciolem Jehowy!


                  • Gość: Jarek Re: do wszystkich niedowiarkow IP: *.dyn.optonline.net 18.01.04, 19:25
                    To akurat jest twoje rozumowanie a nie zaden fakt. Jak wyobrazasz sobie zeby
                    ludzie KK czcili tylko Jezusa i Jego matke a pomijali Boga Ojca? Cos ciezko z
                    tym twoim mysleniem...
                    • Gość: CGN e: do wszystkich niedowiarkow IP: 213.199.197.* 23.01.04, 10:29
                      Gość portalu: Jarek napisał(a):

                      > To akurat jest twoje rozumowanie a nie zaden fakt. Jak wyobrazasz sobie zeby
                      > ludzie KK czcili tylko Jezusa i Jego matke a pomijali Boga Ojca? Cos ciezko
                      z
                      > tym twoim mysleniem...
                    • Gość: CGN Do wszystkich religiantow IP: 213.199.197.* 23.01.04, 10:31
                      Gość portalu: Jarek napisał(a):
                      To akurat jest twoje rozumowanie a nie zaden fakt. Jak wyobrazasz sobie zeby
                      ludzie KK czcili tylko Jezusa i Jego matke a pomijali Boga Ojca? Cos ciezko z
                      tym twoim mysleniem...
                      C: Pojdz do kosciola, pogadaj z katolami - czy oni znaja chcocby jedno imie
                      Boga Ojca? A modla sie glownie do tej zydowy Miriam i jej nieslubnego synka
                      Jeszui!
                      • Gość: Jarek Re: Do wszystkich religiantow IP: 63.82.101.* 29.01.04, 20:58
                        Ja to juz zaczynam wyczuwac w tobie "pseudo-Kaganie" nute zazdrosci :) Nawroc
                        sie, zobaczysz, napewno na tym zyskasz. Nikt nie kaze ci sluchac sie ksiezy,
                        jezeli to oni sa powodem twojej niewiary...
                        • Gość: CGN Re: Do wszystkich religiantow IP: 157.25.88.* 30.01.04, 15:08
                          Po co mam sie nawracac? Bog to przeciez tylko program komputerowy:
                          Czytaliscie moze DIALOGI biskupa Berkeleya (na ktorych Lem oparl swe DIALOGI)?
                          Otoz Berkeley twierdzil, ze materii po prostu NIE ma, istnieje tylko jej
                          zludzenie w naszych zmyslach. Tak wiec Pan Bog stworzyl tylko zludzenie
                          materii, a wiec zyjemy niejako w swiecie Virtual Reality, w Wielkim
                          Komputerze... A wiec o czym tu gadac - wszystko co widzicie i czujecie to tylko
                          uluda, stworzona przez Wielkiego Ducha (Boga albo Szatana)... Bo przeciez jaki
                          sens mialoby dla Istoty 100% duchowej tworzenie materii? Pomysleliscie o tym?
                        • Gość: up Re: Do wszystkich religiantow IP: 81.219.98.* 28.05.04, 21:32
          • Gość: CGN Re: do wszystkich niedowiarkow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 15:37
            Jakie argumenty moze miec ksiadz katolicki, jesli jest z gory ograniczony swa
            nieracjonalna a poganska wiara w boga-czlowieka (Jeszue ben Miriam)?
    • Gość: hehe Mesjasz w Starogardzie pojawił się IP: *.multicon.pl 15.01.04, 08:37
      info.onet.pl/854546,11,item.html
      • Gość: CGN Re: Mesjasz w Starogardzie pojawił się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 17:13
        Kraj
        PAP, mat /2004-01-15 05:52:00
        Radny ogłosił się synem Boga
        "Głos Szczeciński": Stargardzki radny Jarosław Koziołek pokazał oświadczenie,
        w którym stwierdza, że "będąc w pełni władz umysłowych jest synem Boga
        Wszechmogącego, Jedynego i prawdziwego Boga Izraelitów, Polaków oraz
        wszystkich ludzi dobrej woli".
        Jarosław Koziołek poprosił stargardzkiego księdza prałata Henryka Ozgę, aby
        wspólnie z biskupem diecezji szczecińsko-kamieńskiej potwierdzili jego słowa.
        Albo im zaprzeczyli. "Za pośrednictwem proboszcza proszę biskupa o opinię w
        tej sprawie" - mówi Jarosław Koziołek - pisze "Głos Szczeciński".
        O szczegółach swej przyszłej działalności radny nie chce na razie rozmawiać.
        Jak mówi, musi poczekać na odpowiedź biskupa i upewnić się, że ma dobrą duszę.
        Jarosław Koziołek w listopadzie spowodował przewrót w radzie miejskiej
        Stargardu. Od lat związany z prawicą, w 2002 roku ubiegał się o fotel
        prezydenta miasta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Ugrupowanie to sam
        zakładał w Stargardzie. Dwa miesiące temu nieoczekiwanie przeszedł na stronę
        Sojuszu Lewicy Demokratycznej, dzięki czemu lewica zyskała większość w radzie.
        Po tej decyzji regionalny zarząd PiS-u natychmiast wyrzucił Koziołka z partii.
        Teraz jest radnym niezależnym, bez którego SLD straciłby władzę w radzie
        miejskiej - informuje dziennik.

        • Gość: CGN Re: Mesjasz w Starogardzie pojawił się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 17:18
          Jeszcze jeden dowod na to, ze mam racje! :)
          • Gość: e Re: Mesjasz w Starogardzie pojawił się IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.01.04, 18:36
            www.zwoje.com/zwoje37/text13p.htm
            • zorbathegreek Re: Mesjasz w Starogardzie pojawił się 18.06.07, 15:59
              ???
    • wyskota Absurdalny wątek. 17.01.04, 19:50
      Nie czytałem niczego w tym wątku (oprócz wstępu). Byłoby to zresztą ponad siły.
      Być może się powtórzę. Może ktoś już napisał, co mam do powiedzenia.
      Po prostu jest jasne, oczywiste i bardzo logiczne, że "tzw. bóg nie istnieje".
      O co więc kruszyć kopie?
      Autor próbuje udowodnić coś, co dowodu nie wymaga.
      Zresztą, w dosyć kiepskim stylu.
      Pozdrawiam, o ile w ogóle ktoś dokopie się tego postu.
      • Gość: Lubliner Re: Absurdalny wątek? IP: *.umcs.lublin.pl 19.01.04, 15:18
        wyskota napisał: Nie czytałem niczego w tym wątku (oprócz wstępu). Byłoby to
        zresztą ponad siły. Być może się powtórzę. Może ktoś już napisał, co mam do
        powiedzenia. Po prostu jest jasne, oczywiste i bardzo logiczne, że "tzw. bóg
        nie istnieje". O co więc kruszyć kopie?
        L: Jak widac z odzewu, jest jednak o co, poniewaz znaczna wiekszosc Polakow
        zyje w uludzie, ze ten ichni, a wlasciwie zydowski bozek Jeszua ben Miriam
        jednak istnieje, i to tak, jak np. istnieje policja czy dziury w polskich
        drogach, czyli rzeczy (byty) istniejace realnie...

        - Autor próbuje udowodnić coś, co dowodu nie wymaga. Zresztą, w dosyć kiepskim
        stylu.
        L: To juz kwestia gustu. Chodzilo mu chyba raczej o wywolanie odzewu, a nie o
        dowod, ktory jest oczywiscie niemozliwy (przynajmniej w chwili obecnej ze
        wzgledu na zacofanie logiki i brak funduszy na religioznawstwo).
        Pozdr.
        Rabe Lubliner

        - Pozdrawiam, o ile w ogóle ktoś dokopie się tego postu.
        L: Nawzajem! ;)



        • Gość: goday Re: Absurdalny wątek? IP: *.prem.tmns.net.au 23.01.04, 13:38
          Istnieje!.
          W duszach ludzi jutro juz niezyjacych.
          • Gość: CGN Re: Absurdalny wątek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 21:12
            Dobre! ;)
            W nieistniejacych duszach mieszka nieistniejacy Bog... ;)
            CKOberleutenat
            • Gość: CGN Re: Absurdalny wątek? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.01.04, 16:59
              No i jak?
              • Gość: Jarek Re: Absurdalny wątek? IP: 63.82.101.* 29.01.04, 22:21
                No i okazuje sie ze pseudo-Kagan tak naprawde nie ma nic do powiedzenia :)
                • Gość: CGN Re: Absurdalny wątek? IP: 157.25.88.* 30.01.04, 15:07
                  Nie mow hop, zanim nie przeskoczysz!
                  Czytaliscie moze DIALOGI biskupa Berkeleya (na ktorych Lem oparl swe DIALOGI)?
                  Otoz Berkeley twierdzil, ze materii po prostu NIE ma, istnieje tylko jej
                  zludzenie w naszych zmyslach. Tak wiec Pan Bog stworzyl tylko zludzenie
                  materii, a wiec zyjemy niejako w swiecie Virtual Reality, w Wielkim
                  Komputerze... A wiec o czym tu gadac - wszystko co widzicie i czujecie to tylko
                  uluda, stworzona przez Wielkiego Ducha (Boga albo Szatana)... Bo przeciez jaki
                  sens mialoby dla Istoty 100% duchowej tworzenie materii? Pomysleliscie o tym?
                  • Gość: Berkeley Czy Bog to program komputerowy? IP: 157.25.88.* 30.01.04, 15:18
                    Pytanie: czytaliscie moze DIALOGI biskupa Berkeleya (na ktorych Lem oparl swe
                    DIALOGI)? Otoz Berkeley twierdzil, ze materii po prostu NIE ma, istnieje tylko
                    jej zludzenie w naszych zmyslach. Tak wiec Pan Bog stworzyl tylko zludzenie
                    materii, a wiec zyjemy niejako w swiecie Virtual Reality, w Wielkim
                    Komputerze... A wiec o czym tu gadac - wszystko co widzicie i czujecie to tylko
                    uluda, stworzona przez Wielkiego Ducha (Boga albo Szatana)... Bo przeciez jaki
                    sens mialoby dla Istoty 100% duchowej tworzenie materii? Pomysleliscie o tym?
                  • Gość: Jarek Re: Absurdalny wątek? IP: 63.82.101.* 30.01.04, 18:45
                    Mimo wszystko zwracasz uwage na to co "faceci w czerni" gadaja:) Moje pytanie
                    jest, czy ktos potwierdzil, czy tez zgodzil sie ze slowami biskupa? To ze jeden
                    czlowiek cos tam powie to nie zawsze musi to cos znaczyc, ja tak mysle. Czesto
                    osoby publiczne mowia rzeczy zeby jeszcze bardziej zwrocic na siebie uwage. Ja
                    na pewne rzeczy przyjmuje poprostu z przymruzeniem oka, a ty probujesz cos
                    udowodnic i opierasz sie nawet na absurdalnych wypowiedziach, ktore pewnie w
                    czasie jak mialy miejsce, byly przyjete jako ciekawostki "czy wiesz ze...",
                    ktore dalej czesto mijaja sie z prawda :) A stworzenie przez Boga materii sens
                    napewno mialo. W koncu ma On nieograniczone mozliwosci, stworzyl swiat w ktorym
                    On zyje i swiat materialny i nad oba swiatami panuje. Rozumiem twoja
                    niecierpliwosc i chec poznania, ale nie wszystko mozesz poznac odrazu. Na
                    wszystko przyjdzie pora i czas...
                    • Gość: CGN Re: Absurdalny wątek? IP: *.crowley.pl 31.01.04, 19:30
                      Biskup Berkeley to byl znakomity filozof. A ze sie mylil? Pokaz mi takiego
                      filozofa, co by sie nie mylil. Oczywiscie poza pseudofilozofami typu
                      Kolakowskiego, co zawsze sa za "jedyna prawda"...
                      A tak na serio: odpowiedz mi prosze na 2 pytania:
                      1) Czemu Istota Idealna, w 100% duchowa, mialaby tworzyc materie, z definicji
                      ograniczona? Przeciez "dzielo swiadczy o stworcy"! Materia jest ograniczona
                      czasoprzestrzenia, nie moze ona np. przekroczyc szybklosci swiatla. Stad
                      wniosek prosty, ze nie moze byc ona wytworem Idealnego, Wszechmogacego Tworcy!
                      2) Po co Idealny Tworca (Wszechmogacy, Wszechobecny i Wszechwiedzacy Bog)
                      mialby tworzyc cos ograniczonego, niedoskonalego, takiego jak np. materia czy
                      tez ludzie? Czyzbys sugerowal, iz Bog potrzebowal naszego towarzystwa, albo
                      nas, aby sie na nas i na naszych przodkach (od Adama i Ewy) znecac, usuwajac
                      ich np. z raju?
                      Pozdr.
                      • Gość: Jarek Re: Absurdalny wątek? IP: *.dyn.optonline.net 31.01.04, 21:56
                        Ale wlasnie to, ze stworzyl cos niedoskonalego swiadczy miedzyinnymi o Jego
                        wszechmocy. Wszechswiat materialny jest niedoskonaly, gwiazdy sie rodza i
                        umieraja, tak samo jest z zyciem, rowniez i czlowieka, tyle ze czlowieka jest
                        doskonalsze, ma rozum, wolna wole, moze sam soba kierowac, smierc w przypadku
                        czlowieka jest tylko przejsciem z jednego zycia do drugiego, wiecznego i jak
                        sobie czlowiek zasluzy, doskonalego. Wszystko ma swoj odwieczny plan, wszystko
                        bylo uporzadkowane, tylko my ludzie narobilismy niezlego balaganu i teraz mamy
                        miec do naszego Stworcy pretensje? Sam widzisz, ze twoj wniostek nie jest taki
                        prosty.
                        Twoje drugie pytanie wlasciwie nawiazuje do pierwszego. Okreslenie "znecac"
                        jest bardzo nie na miejscu. W koncu On jest naszym ojcem, nie jednokrotnie nas
                        uprzedzal, jednak my nie posluchalismy sie go i nadal nie przestrzegamy Jego
                        przykazan. Jak sie dziecko ciebie nie slucha to w koncu dasz mu klapsa i
                        przyprowadzisz go do porzadku. Pan Bog wplywa na nas w inny sposob, czesto
                        tak, ze nie mozemy tego zrozumiec i uwazamy to wrecz za okrutne, ale dobry
                        czlowiek nie ma nic do stracenia, wlasciwie tylko do zyskania, wiara jego
                        jeszcze go tylko w tych wszystkich doswiadczeniach dobrych i zlych umocni.
                        • Gość: Kagan Re: Absurdalny wątek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.04, 15:43
                          C:Czemu Istota Idealna, w 100% duchowa, mialaby tworzyc materie, z definicji
                          ograniczona? Przeciez "dzielo swiadczy o stworcy"! Materia jest ograniczona
                          czasoprzestrzenia, nie moze ona np. przekroczyc szybklosci swiatla. Stad
                          wniosek prosty, ze nie moze byc ona wytworem Idealnego, Wszechmogacego Tworcy!
                          J: Popełniasz błąd założenia. Zakładasz, że istota wszechmocna, nie może
                          stworzyć rzeczy ograniczonych.
                          C: Nie moze, jesli jest wszechdobra. Oczywiscie, jesli zalozymy, ze Bog jest
                          amoralny w sensie, ze jest on ponad moralnoscia, to jako wszechmocny moze
                          stworzyc tez dzielo niedoskonale, np. swiat z Hitlerem czy Szaronem. Ale wtedy
                          to musimy przyjac, ze nasz swiat jest dzielem Szatana (Achrymnana), a nie
                          milosiernego i sprawiedliwego Boga. A wiec na nic twe modly Jerzyku, bo
                          tworca naszego swiata to zydowski zboczeniec i sadysta Jehowa, ktory z
                          upodobaniem karze rowno tych co w niego wierza i co w niego nie wierza. Wiec
                          po co tracic czas na daremna wiare? No i poza tym, to Bog moze byc albo
                          wszechmocny, albo milosierny. Bowiem jesli jest ograniczony moralnoscia, to
                          nie jest juz wszechmocny, a wiec nie jest dluzej Bogiem, a jeno zwyklym
                          bozkiem, jakich wielu... :(
    • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.crowley.pl 31.01.04, 19:49
      Dwa typowe błędy logiczne kreacjonistów:
      1) Zalozenie, ze Bog stworzyl materie. Ale czemu Istota Idealna, w 100%
      duchowa, mialaby tworzyc materie, z definicji ograniczona? Przeciez "dzielo
      swiadczy o stworcy"! Materia jest ograniczona czasoprzestrzenia, nie moze ona
      np. przekroczyc szybklosci swiatla. Stad wniosek prosty, ze nie moze byc ona
      wytworem Idealnego, Wszechmogacego Tworcy!
      2) Zalozenie, ze Bog to tylko nadczlowiek, cierpiacy m. in. na samotnosc. Ale
      po co Idealny Tworca (Wszechmogacy, Wszechobecny i Wszechwiedzacy Bog) mialby
      tworzyc cos ograniczonego, niedoskonalego, takiego jak np. materia czy tez
      ludzie? Czyzbym znalazl sugestie, iz Bog potrzebowal naszego towarzystwa, albo
      nas, aby sie na nas i na naszych przodkach (od Adama i Ewy) znecac, np.
      usuwajac ich z raju za grzechy Szatana?
      • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.umcs.lublin.pl 02.02.04, 16:14
        Jerzy napisał: Znowu tworzysz nieuzasadnione założenia i skaczesz do wniosków,
        które nie następują, Znowu wracasz do logiki typu, czy Bóg może stworzyć
        kwadratowe koło.
        C: No ale powiedz nam, moze, czy nie moze? Bo jak moze, to jest On poza logika,
        a wiec nic o nim powiedziec nie mozna, np. ze jest dobry czy sprawiedliwy!
        >
        J: Ty redagujesz ten argument tak: "Bog moze byc albo wszechmocny, albo
        milosierny. Bowiem jesli jest ograniczony moralnoscia, to nie jest juz
        wszechmocny, a wiec nie jest dluzej Bogiem, Bowiem jesli jest ograniczony
        moralnoscia, to nie jest juz wszechmocny"
        C: Tak!
        J: Tworzysz sofizmat. Przeredaguję twój 'argument'
        C: Przeredagowujac mozna wszystko udowodnic... Pokaz mi wreszcie blad w mym
        rozumowaniu!
        J: Czy osoba wszechmocna doskonałą moralnie może być niemoralna? Albo jeszcze
        inaczej: Bóg jest wszechmocny. (założenie prawdziwe) Bóg jest doskonale
        miłosierny / moralny. (założenie prawdziwe)
        C: NIE! Bowiem juz ci udowodnilem, pierwsze wyklucza drugie! Nie moze byc A i
        B, a tylko a lub B!
        J: Miłosierdzie i moralność wykluczają wszechmoc. (Błędny i nieuzasadniony
        wniosek, który służy za zalożenie w rozwijaniu argumentu)
        C: Wcale nie bledny, a najzupelniej prawidlowy! Ktos kto jest wszechmocny nie
        moze byc niczymm ograniczony, w tym tez dobrocia czy moralnoscia!
        J: Wszechmoc zakłada postępowanie moralne i niemoralne. (Błędny i
        nieuzasadniony wniosek, który służy za zalożenie w rozwijaniu argumentu).
        C: Wszechmoc wyklucza ograniczenie moralnoscia! To w 100% poprawny wniosek!
        J: Moralny Bóg nie może byc niemoralny. (Pierwsze prawo logiki w zastosowaniu)
        C: Bog nie moze byc moralny, bo jest z def. ponad moralnoscia!
        Moralny Bog to oxymoron, sprzecznosc sama w sobie!
        J: Moralny Bóg nie może być wszechmocny. (Wniosek, który nie następuje, ze
        względu na nieuzasadnione założenia).
        C: Moralny Bog to juz nie Bog, a tylko bozek!
        J: Zatem wniosek: "Bóg nie może być wszechmocny' - nie następuje, ponieważ
        bazuje na błędnym założeniu.
        C: Znow bzdury! Przekrecasz me slowa: Bog moze i musi byc wszechmocny, ale nie
        moze byc moralny, bo nie moze byc niczym ograniczony!
        J: Albo powiem to jeszcze prościej: Czy osoba wszechmocna i doskonała moralnie
        może być niemoralna?
        C: Osoba wszechmocna nie moze byc doskonala moralnie, bo ta moralna doskonalosc
        by ja ograniczala tylko do robienia dobrych rzeczy, a wiec nie pozwalala na
        wszechmoc, czyli bycie Bogiem!
    • Gość: UP! ;) Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 21:58
    • Gość: Ciekawy Dlaczego on taki leniwy jest IP: 196.28.63.* 06.02.04, 21:52
      6 dni pracy przez cala wiecznosc ?! Skandal !
      • Gość: CGN Re: Dlaczego on taki leniwy jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 12:38
        Widac stac go na to!
        A religianci, starajac sie udowodnic istnienie Boga, popelniaja tzw. petitio
        principii, czyli udowadniaja istnienie Boga poprzez rozumowanie zakladajace a
        priori jego istnienie!



        • filozof007 Re: Dlaczego 08.02.04, 18:31
          anty-religianci, starajac sie udowodnic nieistnienie Boga, udawadniaja to
          poprzez rozumowanie zakladajace a priori jego niestnienie?

          Agnostyk ma bardziej poglebione metodologicznie podejscie. Spor z Jerzym jest
          fascynujacym starciem intelektu dzialajacego jak Agent 007.

          pzdr

          filozof


          Gość portalu: CGN napisał(a):

          A religianci, starajac sie udowodnic istnienie Boga, popelniaja tzw. petitio
          principii, czyli udowadniaja istnienie Boga poprzez rozumowanie zakladajace a
          priori jego istnienie!
          • Gość: CGN petitio principii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 14:30
            Mylisz sie! Anty-religianci nie robia takich zalozen. Zakladaja oni na
            poczatek, ze Bog moze byc albo i nie, i szukaja naukowych (empirycznych)
            dowodow na jego istnienie, a ze ich nie zajaduja, to juz nie ich wina, ale
            wynik tego, ze Boga nie ma....
            Tylko religianci zakadaja a priori istnienie Bogam stad wpadaja w pulapke
            petitio principii, czyli staraja sie udowadnic istnienie Boga poprzez
            rozumowanie zakladajace a priori jego istnienie!
            • Gość: filozof Re: petitio principii IP: *.net81-64-36.noos.fr 09.02.04, 22:34
              Z1. nie jestem religiantem
              Z2. nie zakladam, w alternatywie wykluczajacej, ze Alfa albo Omega
              Z3. mysle ze jest (Alfa i Omega)

              Pytanie: do jakiej kategorii naleze?
              • Gość: CGN Re: petitio principii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:15
                Do niezdecydowanych. Ale pamietaj, Diabel nie zadowoli sie ogarkiem, a
                Bog nie lubi, jak sie Diablu oddaje nawet chocby tylko ogarek... ;)
                • Gość: CGN Re: petitio principii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.04, 12:48
                  Zas zorganizowana religia to wymysl Szatana: dzieli ona ludzi i powoduje ciagle
                  wojny na tle wlasnie religijnym! Muzulmanie vs Zydzi w Izraelu i Palestynie,
                  Muzulmanie vs katolicy na Filipinach, Prawoslawni vs katolicy w b. Jugoslawii
                  czy tez protestanci vs katolicy w Irlandii Pln...
            • Gość: Iwanowicz Re: petitio principii IP: *.oecd.org / *.oecd.org 12.02.04, 17:44
              A moze Filozof nie myli sie! Religianci, jak ich sam tak nazywasz, nie robia
              zalozen dotyczacych Boga. Wierza, ze jest. On jest, wiec to nie ich wina, ze
              nie szukaja naukowych (empirycznych) dowodow na Jego istnienie. Ludzie wiary
              udowadniaja wiec tego poprzez rozumowanie im przypisywane. Zwroc uwage na to,
              ze poslugiwalem sie Twoimi (anty-religianta) pojeciami. Pozdrawiam
              pryncypialnie,

              Iwan
              • Gość: CGN Re: petitio principii IP: *.sprintserwis.pl 29.02.04, 11:36
                Dziekuje! :)
    • Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 12.02.04, 17:12
      Boga nie ma .............
      Autor: Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl
      Data: 12.02.2004 00:44 + odpowiedz na list
      Boga nie ma, a oczywiście życie i Wszechświat nie maja sensu, jak piszesz.
      Jedynie człowiek może nadać sens swojemu życiu. Niektórzy robią to, wierząc w
      nieistniejacy abstrakt, który wymyślili, tj. w Boga. Bóg to wygodny wytwór
      ludzkiego umysłu. Daje jakże przyjemne poczucie bezpieczeństwa i sensu. Ale to
      tylko proteza. Jednak za podpieranie się nią trzeba płacić i wierzący płacą
      wolnością myśli (brakiem zdolności do jasnego, niezaburzonego procesu
      myślenia), niezależnością emocjonalną, a czasem niszczącym fanatyzmem.

Pełna wersja