Gość: post nr 1100 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 12.02.04, 17:28 No text - u know y! :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwanowicz Re: TZW. DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.oecd.org / *.oecd.org 12.02.04, 17:51 znajete? Gość portalu: post nr 1100 napisał(a): > No text - u know y! :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: TZW. DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 15:47 ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: TZW. DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: 82.160.38.* 14.02.04, 16:51 O co ci chodzi, Ivanovitch? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ???? Re: TZW. DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: 157.25.88.* 17.02.04, 17:17 O co ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filozof Re: TZW. DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.net81-64-36.noos.fr 17.02.04, 22:54 najwazniejsze w filozofii sa pytania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: TZW. DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.e / 213.25.195.* 18.02.04, 14:25 Mysle, ze wazniejsze jest poszukiwanie odpowiedzi na owe pytania... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: TZW. DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.garinet.pl 20.02.04, 13:39 No answer? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czekam! Re: TZW. DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 17:41 NT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czekam! :) Re: TZW. DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 19:49 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN NOWY DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE BOGA IP: 217.98.60.* 25.02.04, 21:03 polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1151703&MP=1 politicalhumor.about.com/library/images/blpic-bachelorpriest.htm Odpowiedz Link Zgłoś
major.major.major Towarzyszu Kagan! 26.02.04, 08:27 Wraz z 1111 wpisem znowu stworzyliście Boga! To już w tym wątku kilkunasty. Moży by starczyło? Co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Towarzyszu Kagan! IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 26.02.04, 18:29 Imie Bestii (Jahwe, znanego okrutnika) to chyba 66, 69 czy tez 96? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
major.major.major Re: Towarzyszu Kagan! 28.02.04, 16:10 wiele jest imion bestii; ja upodobałem sobie 44 special Smith & Wesson oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Towarzyszu Kagan! IP: *.sprintserwis.pl 29.02.04, 11:38 Po Mickiewiczu? Czy to prawda ze on w Turcji przeszedl na Islam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: NOWY DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE BOGA IP: 63.82.101.* 26.02.04, 15:27 PseudoKaganie, teraz to ty juz walczysz tylko sam ze soba.... Rob co chcesz, walcz tak dalej, moze Bog bedzie dla ciebie na tyle milosierny, ze zrobi ci te przysluge i po twojej smierci unicestwi twoja dusze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: NOWY DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE BOGA IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 26.02.04, 18:26 Blad! Dusza jest z zalozenia niesmiertelna! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: NOWY DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE BOGA IP: 63.82.101.* 27.02.04, 15:48 Zle zrozumiales moje slowa :) Wiem ze jest niesmiertelna, jednak to nie znaczy ze wszechmocny Bog nie moze jej unicestwic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: NOWY DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 13:43 A wic jak? jesli dusza jest niesmiertelna, to I Bog jej nie moze unicestwic. A jesli nie moze, to nie jest wszechmocny, ergo nie jest Bogiem... Albo tez dusza nie jest niesmiertelna. Zdecyduj sie! jak widzisz, religua jest pelna paradoxow i pulapek... serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1937271.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sentencius logika w skarpetkach IP: *.introweb.nl 26.02.04, 12:59 Gość portalu: KAGAN napisał(a): Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie... Nie mozna udowodnic naukowo istnienia Boga,a wiec i zaprzeczyc Jego istnieniu. To wie kazdy praktykujacy chrzescijanin, szczegolnie katolik. Nie bylo i nie ma uczonych ktorzy to udowadniali kiedys, lub chcieli udowodnic to teraz. "WIARA I ROZUM (Fides et ratio) sa jak dwa skrzydla, na ktorych duch ludzki unosi sie ku kontemplacji prawdy. Sam Bog zaszczepil w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, ktorego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, tak aby czlowiek - poznajac Go i milujac - mogl dotrzec takze do pelnej prawdy o sobie.Bog jest ukryty. Pozwala sie jednak odnalezc tym, co Go szukaja. Zawsze, w kazdym czasie byly widoczne Jego znaki. Dla nas sa nimi proroctwa. Inne czasy mialy inne znaki . Wszystkie te dowody wspieraja sie wzajemnie. Jesli jeden jest prawdziwy, drugi jest rownież prawdziwy. Dlatego tez kazdy wiek, majac swoje wlasne, poznawal za ich posrednictwem i inne. Polecam http:/ / www.pmk-hannover.de/ pl/ rozwazania/ rozw02.html. - Dowod na istnienie Boga Blazeja Pascala. P.S .Jak wiec wytlumaczyc nieskonczonsc,a moze skonczonosc Wszechswiata? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: logika Pascala w skarpetkach IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 26.02.04, 18:28 Dowod Pascala zostal juz dawno obalony... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pascal Re: logika Pascala w skarpetkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 15:02 Pascal byl sekciarzem, zakaldal ze Bog to Jehowa, czyli zlosliwy zydek, co lubi karac i przepada za pochlebcami... :( Odpowiedz Link Zgłoś
pietrekj Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 26.02.04, 17:02 Ale tasiemiec! Autor ma chyba problemy z matematyką na poziomie arytmetyki bo jak skrócą mu się np. liczby całkowite dodatnie (+nieskończoność) z ujemnymi (-nieskończoność), to wyjdzie na to, że cała nauka to "0". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 26.02.04, 18:27 Mylisz znow nauke z jej jezykiem, czyli matematyka... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.org / *.krakow.pl 27.02.04, 14:15 1200! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 13:43 Sorry, nieco za wczesnie... ;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 13:45 To chocby tolerowanie przez owego niby wszechmocnego i wszechdobrego pedofilii, i to wsrod ksiezy... :( serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1937271.html Odpowiedz Link Zgłoś
pietrekj Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 27.02.04, 14:33 Gość portalu: CGN napisał(a): > Mylisz znow nauke z jej jezykiem, czyli matematyka... :( Tylko sobie nieco dworuję z tematu. Nieskończoności są nieskracalne i nie podlegają arytmetyce - tego uczą w podstawówce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 13:49 W podstawowce ucza wielu rzeczy, ktore pozniej okazuja sie klamstwami, np. zafalszowanej historii, religii rozumianej jako indokrtynacja itp. A matematyka to tylko umowny jezyk, jedni zakladaja a priori, ze nieskonczonosci sa nieskracalne, a inni moga zalozyc odwrotnie. Bowiem tak jak jest wiele jezykow etnicznych (polski, angielski, rosyjski itd.) czy jezykow programowania (od Basic do Visual basic i od C do COBOL), to jest tez wiele geometrii (Lobaczewskiego, Euklidesa itp.) oraz arytmetyk... Pozdr. :) CGN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 28.02.04, 13:55 Czy Kagan to Hari KRISNA ! Fecet rypiący malolaty za friko? a gdzie pojecie pedofofilstwa? Nie ten poziom masonerii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 14:13 CGN vel Kagan to agnostyk, a nie sluga jakiejs tam sekty, katolickiej, protestanckiej czy hinduskiej... I ten atak ad personam, przypominam, jest nie na miejscu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.sprintserwis.pl 29.02.04, 11:34 Obrzydliwy atak ad personam... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.multicon.pl 29.02.04, 00:27 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=11013630 Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: DOWÓD LOGICZNY NA RZĄDZENIE SZEFA 29.02.04, 01:59 BÓG to SZEF >> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10113565&a=10925500 Zapraszam do lektury, niewierni mają promocję, mogą czytać na okrągło = non stop Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.sprintserwis.pl 29.02.04, 11:34 Nawrócenie Allacha na chrześcijaństwo Autor: castorp Data: 26.02.2004 13:11 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- Bóg chrześcijański – kumpel po fachu Rzecze: posłuchaj, drogi Allachu Aleś Arabom namieszał w głowie Aż się strachają greccy bogowie Co mnie spotkało u nich w gościnie Posłuchaj tego, nim chęć mnie minie Spokojnie z tobą w dysputy wchodzić Jest szansa jeszcze mnie ułagodzić Kiedym panteon zwiedzał samotnie Nagle bóg Zeus piorunem grzmotnie Siadaj Jezusie na pogaduchy Tu na Olimpie doszły nas słuchy Że Allach w niebie dzihad ogłosił Niewierne dusze z nieba wyprosił Arabów do walki wciąż prowokuje Nas bogów starych już nie szanuje Prawda to, kłamstwo? Nie wiemy sami Chociaż jesteśmy wszyscy bogami A na to ja mówię im: Bogowie Allach postawiłby świat na głowie Zalał narody, kraje islamem Lecz póki jestem waszym imamem Moich wasali ukrzywdzić nie dam Allacha Żydom niedługo sprzedam Niech ukrzyżują biedaka szelmy Niech mają ubaw nawet piekielny I na Olimpie będzie wesoło Kiedy Allacha powiodą goło Na umęczenie o pierwszym brzasku Pośród gawiedzi złorzeczeń, wrzasku Takie to plany mam względem Ciebie Drogi Allachu, jak chcesz być w niebie Dalej się cieszyć mymi względami Musisz pogadać z muzułmanami I uspokoić tą ciemną masę Inaczej Żydom szykuję kasę I oddam Ciebie w żydowskie ręce Tam zginiesz marnie w nieświętej męce Chociaż Cię lubię, Allachu drogi To z dupy prędko wyrwę ci nogi Jeśli na Ciebie znów będą skargi Rzekł Jahwe groźnie i zagryzł wargi Allach spokorniał , zrzedła mu mina Padł na kolana jak ścięta trzcina Daruj Jezusie mą wielką winę Od dzisiaj będę chrześcijaninem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Next Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.241.90.* 04.03.04, 22:26 Papież i kard. Ratzinger przed sądem? Autor: Dariusz Bruncz Data: pon 01 mar 2004 15:16:25 CET Przeczytane: 141 razy Włoski aktywista muzułmański Adel Smith podał do sądu Jana Pawła II oraz kardynała Josepha Ratzingera za obrazę uczuć religijnych. Smith jest przewodniczącym radykalnej grupy muzułmańskiej, która zasłynęła we Włoszech swoimi protestami przeciwko krucyfiksom w szkołach i szpitalach. Smith oskarżył Jan Pawła II o obrazę uczuć religijnych za jego wypowiedź w książce „Przekroczyć próg nadziei”, w której papież, odnosząc się do porównania Koranu i Biblii, mówił o „ograniczeniu objawienia.” Z kolei kardynał Ratzinger miał sobie zasłużyć na pozew sądowy sformułowanymi w dokumencie Dominus Iesus wypowiedziami na temat islamu. (rv) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawe... Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.crowley.pl 05.03.04, 12:27 Niby ten sam Bog, a tyle kontrowersji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1040 ;) No text Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.blich.krakow.pl 05.03.04, 15:53 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.04, 16:44 A wiec jest, czy nie jest? Dowod Pierwszej przyczyny odpada, bo nauka wspolczesna wykazala, ze proznia ma w sobie dosc energii na stworzenie dowolnej ilosci wszechswiatow. Dowod Pascala tez odpada, bowiem Milosierny Bog nie bedzie karac tylko dla tego, ze jakis tam pylek z planety Ziemia zwatpil w jego istnienie. A wiec? Odpowiedz Link Zgłoś
_agnostyk Do wody z takimi dowodami 06.03.04, 19:33 Kagan. Kiedy sie zorietujesz, ze bardzo przypominasz niektorym Jerzego. Bo takj jak on zaslaniasz sie autorytetami nie wykazujac wlasnej pomyslowosci w udowodnieniu swoich tez. Wpierw zdefiniuj swojego "boga" a potem go zaprzeczaj jego istnienie. Jest dla mnie prawie oczywiste (jestem w koncu agnostykiem), ze materia - natura jest matka wszystkiego co nas otacza i co mozemy zbadac swoimi zmyslami. Nikt przy zdrowych zmyslach nie moze zaprzeczyc ewolucyjnego rozwoju zycia na ziemi. Ale rownie dobrze nalezy sie zastanowic, czy gdzies w tak ogromnym wszechswiecie (nie mowiac o innych wszechswiatach) inna forma ewolucji nie wytworzyla istnienia "nadprzyrodzone" o roznych charakterach czy sklonnosciach moralnych. Dyskutujesz ku radosci Jerzegfo nad zagadnieniem czy "wszechmocny" bog moze byc "milosierny" kiedy Jerzy ma problem z wykazaniem, ze jego Jehowa jest "milosierny". Ja sadze, ze ulomny "bozek" taki jak jest czesciowo opisany w ST moze istniec i jego ulomnosc calkowicie pasuje do jego braku milosierdzia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Do wody z takimi dowodami IP: 213.199.192.* 07.03.04, 16:37 agnostyk napisał: Kagan. Kiedy sie zorietujesz, ze bardzo przypominasz niektorym Jerzego. Bo tak jak on zaslaniasz sie autorytetami nie wykazujac wlasnej pomyslowosci w udowodnieniu swoich tez. C: Teraz mi zarzucasz, ze sie powoluje na filozofow, ale jak napisze cos od siebie, to mi zarzucisz, ze niedosc studiowalem owych filozofow, i ze sie biore za zadania ponad moje sily... I zauwaz, ze ja interpretuje me zrodla krytycznie, a nie bezkrytycznie, jak Jerzy! Wpierw zdefiniuj swojego "boga" a potem go zaprzeczaj jego istnienie. Jest dla mnie prawie oczywiste (jestem w koncu agnostykiem), ze materia - natura jest matka wszystkiego co nas otacza i co mozemy zbadac swoimi zmyslami. Nikt przy zdrowych zmyslach nie moze zaprzeczyc ewolucyjnego rozwoju zycia na ziemi. Ale rownie dobrze nalezy sie zastanowic, czy gdzies w tak ogromnym wszechswiecie (nie mowiac o innych wszechswiatach) inna forma ewolucji nie wytworzyla istnienia "nadprzyrodzone" o roznych charakterach czy sklonnosciach moralnych. C: Tu sie zglebiasz w ma dziedzine, czyli science fiction! A Boga zdefiniowali dawno temu teolodzy, jako istote wszechiedzaca, wszechpotezna, wszechobecna i wieczna, czyli sprzeczna sama w sobie, bo jak ktos moze wszystko, to moze zmienic prawa fizyki, ale wtedy, zanim je zmieni, nie moze ich znac (bowiem nie ma limitu na mozliwa zmiane), stad albo wie wszystko albo moze wszystko... Dyskutujesz ku radosci Jerzegfo nad zagadnieniem czy "wszechmocny" bog moze byc "milosierny" kiedy Jerzy ma problem z wykazaniem, ze jego Jehowa jest "milosierny". Ja sadze, ze ulomny "bozek" taki jak jest czesciowo opisany w ST moze istniec i jego ulomnosc calkowicie pasuje do jego braku milosierdzia. C: Czyli ze potwierdzasz co pisze, ze Jahwe nie moze byc jednoczesnie samym dobrem i wszechpoteznym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 44 Re: Do wody z takimi dowodami IP: 217.98.60.* 09.03.04, 21:39 A imie jego 1144;) Odpowiedz Link Zgłoś
_agnostyk Re: Do wody z takimi dowodami 10.03.04, 00:01 Gość portalu: CGN napisał(a): > agnostyk: Kagan. Kiedy sie zorietujesz, ze bardzo przypominasz > niektorym Jerzego. Bo tak jak on zaslaniasz sie autorytetami nie wykazujac > wlasnej pomyslowosci w udowodnieniu swoich tez. > C: Teraz mi zarzucasz, ze sie powoluje na filozofow, ale jak napisze cos od > siebie, to mi zarzucisz, ze niedosc studiowalem owych filozofow, i ze sie biore Ag: Mylisz mnie z Jerzym. Ja nigdy nikomu nie zarzucam brak wkuwania czyis pogladow. Bardziej cenie niezaleznosc myslenia niz ilosc przeczytanych tomow. W koncu jestem z zawodu inzynierem a nie filozofem (przyznaje, ze pisze to zpewnym poczuciem wyzszosci). > za zadania ponad moje sily... I zauwaz, ze ja interpretuje me zrodla > krytycznie, a nie bezkrytycznie, jak Jerzy! Ag: Na forum po prostu nie ma miejca na cytaty, moze jeden lub dwa a nie tak jak to robi Jerzy. To swiadczy o braku wlasnych przekonan. >Ag Wpierw zdefiniuj swojego "boga" a potem go zaprzeczaj jego istnienie. Jest dla > mnie prawie oczywiste (jestem w koncu agnostykiem), ze materia - natura jest > matka wszystkiego co nas otacza i co mozemy zbadac swoimi zmyslami. Nikt przy > zdrowych zmyslach nie moze zaprzeczyc ewolucyjnego rozwoju zycia na ziemi. Ale > rownie dobrze nalezy sie zastanowic, czy gdzies w tak ogromnym wszechswiecie > (nie mowiac o innych wszechswiatach) inna forma ewolucji nie wytworzyla > istnienia "nadprzyrodzone" o roznych charakterach czy sklonnosciach moralnych. > C: Tu sie zglebiasz w ma dziedzine, czyli science fiction! A Boga zdefiniowali dawno temu teolodzy, jako istote wszechiedzaca, wszechpotezna, wszechobecna i wieczna, Ag: Wcale nie. Wszystkie poganskie religie uwypuklaja slabosci "bogow". Religie monoteistyczne bazuja na ST a ten jest opowiescia o zakompleksionym "bozku" bojacym sie prawdy i innych bogow, ktory nawet w swoich mordach musi sie wyreczac pomagierami na ziemi. Ostatnio Jerzy przypisuje Jehowie caly proces rozwoju od Big Bangu. Zakladajac, ze to prawda (ja uwazam, ze to jest idiotyzm) o to za "wszechmocny", ktoremu zabralo kilka miliadrow lat na to co dzis naukowacy potrafia stworzyc w kilka miesiecy? Jednym slowem w zadnym z tekstow biblijnych nie ma opisu tej "wszechmocnosci" wiec ktora top "teologia"? > czyli sprzeczna sama w sobie, bo jak ktos moze wszystko, to moze zmienic prawa fizyki, ale wtedy, zanim je zmieni, nie moze ich znac (bowiem nie ma limitu na mozliwa zmiane), stad albo wie wszystko albo moze wszystko... Ag: Walczysz ze slomianym czlowieczkiem bo w ST caly czas pisze, ze Jehowa nie mial pojecia co bedzie! > Dyskutujesz ku radosci Jerzego nad zagadnieniem czy "wszechmocny" bog moze > byc "milosierny" kiedy Jerzy ma problem z wykazaniem, ze jego Jehowa > jest "milosierny". Ja sadze, ze ulomny "bozek" taki jak jest czesciowo opisany w ST moze istniec i jego ulomnosc calkowicie pasuje do jego braku milosierdzia. > C: Czyli ze potwierdzasz co pisze, ze Jahwe nie moze byc jednoczesnie samym > dobrem i wszechpoteznym! Ag: Wcale nie. To, ze Jehowa nie jest ani wszechmocny ani dobry wcale nie przeczy, ze taki BOG moglby teoretycznie istniec, tylko nie jest to bozek Jerzego. Gnostycy uwazali, ze istnieje taki Bog DOBRA. Nie jestem Gnostykiem ale mysle, ze takim "Bogiem" jest natura. Ona stworzyla nas w procesie ewolucji i "bozkow", ktore sklonily nas do siegniecia po OWOC POZNANIA. Bardzo niewiele wiemy o naszej Matce Naturze. PS. Dlaczego unikasz odpowiedzi na moje pytanie na watku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11068167 Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Do wody z takimi dowodami? 11.03.04, 14:52 agnostyk: Kagan. Kiedy sie zorietujesz, ze bardzo przypominasz niektorym Jerzego. Bo tak jak on zaslaniasz sie autorytetami nie wykazujac wlasnej pomyslowosci w udowodnieniu swoich tez. C: Teraz mi zarzucasz, ze sie powoluje na filozofow, ale jak napisze cos od siebie, to mi zarzucisz, ze niedosc studiowalem owych filozofow, i ze sie biore... Ag: Mylisz mnie z Jerzym. Ja nigdy nikomu nie zarzucam brak wkuwania czyis pogladow. Bardziej cenie niezaleznosc myslenia niz ilosc przeczytanych tomow. W koncu jestem z zawodu inzynierem a nie filozofem (przyznaje, ze pisze to z pewnym poczuciem wyzszosci). - Ja jestem formalnie dr filozfii, ale z nauk spolecznych a nie "czystego" filozofowania... ... za zadania ponad moje sily... I zauwaz, ze ja interpretuje me zrodla krytycznie, a nie bezkrytycznie, jak Jerzy! Ag: Na forum po prostu nie ma miejca na cytaty, moze jeden lub dwa a nie tak jak to robi Jerzy. To swiadczy o braku wlasnych przekonan. - Ja cytuje zadko! Ag Wpierw zdefiniuj swojego "boga" a potem go zaprzeczaj jego istnienie. Jest dla mnie prawie oczywiste (jestem w koncu agnostykiem), ze materia - natura jest matka wszystkiego co nas otacza i co mozemy zbadac swoimi zmyslami. Nikt przy zdrowych zmyslach nie moze zaprzeczyc ewolucyjnego rozwoju zycia na ziemi. - Ale nie badz prymitywnym materialista-reista! Poczytaj B. Russella! Ale rownie dobrze nalezy sie zastanowic, czy gdzies w tak ogromnym wszechswiecie (nie mowiac o innych wszechswiatach) inna forma ewolucji nie wytworzyla istnienia "nadprzyrodzone" o roznych charakterach czy sklonnosciach moralnych. C: Tu sie zglebiasz w ma dziedzine, czyli science fiction! A Boga zdefiniowali dawno temu teolodzy, jako istote wszechiedzaca, wszechpotezna, wszechobecna i wieczna, Ag: Wcale nie. Wszystkie poganskie religie uwypuklaja slabosci "bogow". Religie monoteistyczne bazuja na ST a ten jest opowiescia o zakompleksionym "bozku" bojacym sie prawdy i innych bogow, ktory nawet w swoich mordach musi sie wyreczac pomagierami na ziemi. Ostatnio Jerzy przypisuje Jehowie caly proces rozwoju od Big Bangu. Zakladajac, ze to prawda (ja uwazam, ze to jest idiotyzm) o to za "wszechmocny", ktoremu zabralo kilka miliadrow lat na to co dzis naukowacy potrafia stworzyc w kilka miesiecy? Jednym slowem w zadnym z tekstow biblijnych nie ma opisu tej "wszechmocnosci" wiec ktora top "teologia"? - Mylisz zlosliwego i slabego (nie pokonal ludzi z gor, bo mieli zelazne rydwany) zydowskiego bozka Jehowe z idea wszechpotzeznej Istoty! Co powiesz np. o Allachu? ... czyli sprzeczna sama w sobie, bo jak ktos moze wszystko, to moze zmienic prawa fizyki, ale wtedy, zanim je zmieni, nie moze ich znac (bowiem nie ma limitu na mozliwa zmiane), stad albo wie wszystko albo moze wszystko... Ag: Walczysz ze slomianym czlowieczkiem bo w ST caly czas pisze, ze Jehowa nie mial pojecia co bedzie! - Juz ci pisalem, ze dla mnie Bog to istota znacznie potezniejsza i powazniejsza niz jakies tam zydowskie bozki typu Jahwe czy Jeszua! Ty sie nie mozesz wyrwac z kregu ortodoksji zydowskiej (judeo-chrzescijanskiej)! - Dyskutujesz ku radosci Jerzego nad zagadnieniem czy "wszechmocny" bog moze byc "milosierny" kiedy Jerzy ma problem z wykazaniem, ze jego Jehowa jest "milosierny". Ja sadze, ze ulomny "bozek" taki jak jest czesciowo opisany w ST moze istniec i jego ulomnosc calkowicie pasuje do jego braku milosierdzia. - Lubie podyskutowac z Jerzym, bo to kliniczny przypadek wojujacego lutrokalwina! ;) C: Czyli ze potwierdzasz co pisze, ze Jahwe nie moze byc jednoczesnie samym dobrem i wszechpoteznym! Ag: Wcale nie. To, ze Jehowa nie jest ani wszechmocny ani dobry wcale nie przeczy, ze taki BOG moglby teoretycznie istniec, tylko nie jest to bozek Jerzego. Gnostycy uwazali, ze istnieje taki Bog DOBRA. Nie jestem Gnostykiem ale mysle, ze takim "Bogiem" jest natura. Ona stworzyla nas w procesie ewolucji i "bozkow", ktore sklonily nas do siegniecia po OWOC POZNANIA. Bardzo niewiele wiemy o naszej Matce Naturze. - Jestes, zdaje sie, NIE "agnostykiem" a DEISTA! PS. Dlaczego unikasz odpowiedzi na moje pytanie na watku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? 28&w=11068167"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11068167 - Nie unikam, ale nie mam czasu! Nie jestem Bogiem! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Do wody z takimi dowodami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 21:14 Czekam na replike! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1155 Re: Do wody z takimi dowodami? IP: *.sienna14.enetwork.pl 19.03.04, 11:26 Kolejna okragla liczba... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
_agnostyk Re: Do wody z takimi dowodami? 20.03.04, 06:44 Gość portalu: CGN napisał(a): > Czekam na replike! Ag: Podpisales sie pod moim watkiem a nic na forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11068167 nie znalazlem. Czyzbys zmienil nicka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Do wody z takimi dowodami? IP: 213.199.192.* 20.03.04, 14:03 Zmieniam, aby mnie Michnik za latwo nie znalazl... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pietrekj Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 10.03.04, 16:54 Nie wiemy co jest poza naszą przestrzenią, a przecież byt stamtąd mógłby mieć "wgląd" w każdy punkt naszego świata i jakieś niezwykłe dla nas moce, w dodatku ile wymiarów mógłby mieć (cokowiek nazwiemy wymiarem to jednak są przestrzenie o róznej ich liczbie)? Jak "poskracać" nieskończoności kiedy będzie ich nieskończenie wiele? Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 11.03.04, 14:03 pietrekj napisał: Nie wiemy co jest poza naszą przestrzenią, a przecież byt stamtąd mógłby mieć "wgląd" w każdy punkt naszego świata i jakieś niezwykłe dla nas moce, w dodatku ile wymiarów mógłby mieć (cokowiek nazwiemy wymiarem to jednak są przestrzenie o róznej ich liczbie)? - Niby zgoda, ale jakakolwiek interwencja ponad granica wszechswiata moglaby tak fundamentalnie naruszyc prawa fizyki naszego uniwersum, ze cala jego struktura (kwarkowa, strunowa, membranowa itp.) mogla by sie zawalic (collaps). Na to pytanie lepiej ci odpowie fizyk-kosmolog, ja znam za slabo wyzsza matematyke, aby ci to wyjasnic. Jak "poskracać" nieskończoności kiedy będzie ich nieskończenie wiele? Niejaki Cantor nad tym rozmyslal i doslownie zwariowal. Zero i nieskonczonosc to bardzo niebezpieczne idee! Odpowiedz Link Zgłoś
pietrekj Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 11.03.04, 16:30 > - Niby zgoda, ale jakakolwiek interwencja ponad granica wszechswiata moglaby > tak fundamentalnie naruszyc prawa fizyki naszego uniwersum, ze cala jego > struktura (kwarkowa, strunowa, membranowa itp.) mogla by sie zawalic (collaps). Może dlatego tak rzadko Bóg ingeruje. > Jak "poskracać" nieskończoności kiedy będzie ich nieskończenie wiele? > Niejaki Cantor nad tym rozmyslal i doslownie zwariowal. Zero i nieskonczonosc > to bardzo niebezpieczne idee! Czego nie życzę autorowi wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: DOWÓD LOGICZNY NA RZĄDZENIE SZEFA 14.03.04, 01:04 Spójrzmy na to od strony statystycznej>> politicalhumor.about.com/library/images/blbushjesus2.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWÓD LOGICZNY NA RZĄDZENIE SZEFA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.04, 16:59 Dzieki za podbijanie watku. Reszta nieco pozniej... Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: DOWÓD LOGICZNY NA RZĄDZENIE SZEFA 25.03.04, 16:04 Gość portalu: CGN napisał(a): Dzieki za podbijanie watku. Reszta nieco pozniej... Napisz tylko w skrocie o co ci dokladnie chodzi... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
camrut ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) 19.03.04, 06:13 na forum Kaganie, a jesli masz 'jeszcze' :)) - wolny czas i checi rozkrecil swoje pisanie, nie ograniczajac go rzecz jasna do tego watku. Prosze, nie potraktuj tego, jako przymuszania Cie do czegokolwiek, czy prawienia Ci moralow - 'swoje lata masz, wiesz co masz robic' :)) - w roli 'kaganowej' nie zamierzam wystepowac :O)) Swoja droga, chce rzebys wiedzial, ze przeczytalam CALY (sic!) :)) Twoj ciekawy watek....no, no, malo tego, ze jest on z Twojej strony niezwykle inspirujacy, co niezaprzeczalne - to jeszcze czego to sie mozna po 3 niemalze latach o ludziach dowiedziec :).... pozdrawiam serdecznie! jakos tak wyszlo, ze tez K. :O) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) IP: *.sienna14.enetwork.pl 19.03.04, 11:25 camrut napisała: na forum Kaganie, a jesli masz 'jeszcze' :)) - wolny czas i checi rozkrecil swoje pisanie, nie ograniczajac go rzecz jasna do tego watku. Prosze, nie potraktuj tego, jako przymuszania Cie do czegokolwiek, czy prawienia Ci moralow - 'swoje lata masz, wiesz co masz robic' :)) - w roli 'kaganowej' nie zamierzam wystepowac :O)) Swoja droga, chce rzebys wiedzial, ze przeczytalam CALY (sic!) :)) Twoj ciekawy watek....no, no, malo tego, ze jest on z Twojej strony niezwykle inspirujacy, co niezaprzeczalne - to jeszcze czego to sie mozna po 3 niemalze latach o ludziach dowiedziec :).... - Dziekuje! Mysle, ze spelnil on swe zadanie, jako iz zmusil niejako sporo osob do refleksji nad tzw. absolutami, a przy okazji moze cos im da do myslenia o pasozytniczej roli kleru itp. sprawach... Ciekawe tylko, ze kler kat., mimo oficjalnych deklaracji o dialogu z niewierzacymi, ignoruje ten watek... Nie dziwie sie, bo brak im argumentow... ;) Pozdr. :) CGN Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Re: ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) 19.03.04, 19:24 Nie masz za co dziekowac, Kaganie - odwaliles kawal dobrej i pozytecznej roboty :O)). Sam zapewne wiesz, jak to jest z ludzmi - raz wylozona prawda, nawet jesli kims wstrzasnie, to im bardziej jest 'nichciana' tym latwiej sie na nia takiemu 'ktosiowi' znieczulic. Dlatego trzeba powtarzac, powtarzac, i jeszcze raz powtarzac ta sama teze na rozne sposoby. I pokazywac zaklamanie. Glupote trzeba tepic, jak sam dobrze wiesz, sama z siebie nie popusci :)) Jeden watek latwo 'przepuscic' - ale twoj glos w roznych dyskusjach zabrzmialby inaczej, nie uwazasz? Trudniej zlekcewazyc i puscic mimo to co w oczy nieznosnie kole... Masz talent do abstrachowania, co bezsporne - to inspiruje. Twoje komentarze moglyby raz jeszcze wstrzasnac tym forum - na czym tylko moze ono zyskac. Widzisz, Kaganie, zaledwie kilka razy przyszlo nam o siebie 'zahaczyc' bo wymienic poglady to zbyt duzo powiedziane - stad tez nie wiem, czy mnie w jakikolwiek sposob sobie przypominasz, czy kojarzysz. I z mojego egoistycznego punktu widzenia - to strata trudna do oszacowania :O)), a po tym watku jedynie moge juz stwierdzic, ze ominelo mnie sporo... Widzisz, ja jestem hard-corn ateistka, taki organicznie wrecz niepodlegajcy zawierzeniu typ:)) - wcale nie zakladam, ze przy okazji tej jednej wspolnej plaszczyzny zgadzalibysmy sie zaraz we wszystkim - jakiez to by bylo nudne :))! Jednak, jeslibys zdecydowal sie na powrot o jakim pisalam - glowe daje, ze byloby ciekawie :O)) .... Oczywiscie, z pewnoscia dopadlaby Cie ponownie banda kretynow - ale taka juz kretynow immanentna cecha i watpliwy urok, nieprawdaz? pozdrawiam serdecznie! Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) IP: 213.199.192.* 20.03.04, 14:02 camrut napisała: Nie masz za co dziekowac, Kaganie - odwaliles kawal dobrej i pozytecznej roboty :O)). - Niby tak, ale poczytaj, jakie kubly pomyi nammie wylano... ;) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=762646 Sam zapewne wiesz, jak to jest z ludzmi - raz wylozona prawda, nawet jesli kims wstrzasnie, to im bardziej jest 'nichciana' tym latwiej sie na nia takiemu 'ktosiowi' znieczulic. Dlatego trzeba powtarzac, powtarzac, i jeszcze raz powtarzac ta sama teze na rozne sposoby. I pokazywac zaklamanie. Glupote trzeba tepic, jak sam dobrze wiesz, sama z siebie nie popusci :)) - Oj, wiem... ;) Jeden watek latwo 'przepuscic' - ale twoj glos w roznych dyskusjach zabrzmialby inaczej, nie uwazasz? Trudniej zlekcewazyc i puscic mimo to co w oczy nieznosnie kole... - Zgoda, stad robie co robie... ;) Masz talent do abstrachowania, co bezsporne - to inspiruje. Twoje komentarze moglyby raz jeszcze wstrzasnac tym forum - na czym tylko moze ono zyskac. - Ale Michnik zabanowal mnie na moim b. uniwerku (Monash), na mym poprzdnim domowym adresie w Australii i na szergu innych adresow "proxy". Jak widzisz, prawda nie jwest lubiana nawet przez tego "czempiona" wolnosci slowa... ;) A co do abstrachowania? No coz, dosc dlugo bralem nauki i to na dosc exkluzywnych uczelniach (SGPiS/SGH, The University of Melbourne), a pracujac w big biznesie jako analityk i menedzer musialem sporo glowkowac, aby sie utrzymac na powierzhni... Widzisz, Kaganie, zaledwie kilka razy przyszlo nam o siebie 'zahaczyc' bo wymienic poglady to zbyt duzo powiedziane - stad tez nie wiem, czy mnie w jakikolwiek sposob sobie przypominasz, czy kojarzysz. I z mojego egoistycznego punktu widzenia - to strata trudna do oszacowania :O)), a po tym watku jedynie moge juz stwierdzic, ze ominelo mnie sporo... - Nie przesadzaj! :) Widzisz, ja jestem hard-corn ateistka, taki organicznie wrecz niepodlegajcy zawierzeniu typ:)) - wcale nie zakladam, ze przy okazji tej jednej wspolnej plaszczyzny zgadzalibysmy sie zaraz we wszystkim - jakiez to by bylo nudne :))! - Zgoda! Najgorsza to zgoda na wszystko, jak na zebraniu nieboszczki PZPR, partii Millera i Kwasa... ;) Jednak, jeslibys zdecydowal sie na powrot o jakim pisalam - glowe daje, ze byloby ciekawie :O)) Oczywiscie, z pewnoscia dopadlaby Cie ponownie banda kretynow - ale taka juz kretynow immanentna cecha i watpliwy urok, nieprawdaz? - Oczywiscie! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=762646 pozdrawiam serdecznie! Kamila - nawzajem! :) Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Re: ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) 20.03.04, 22:34 CGN > - Niby tak, ale poczytaj, jakie kubly pomyi nammie wylano... ;) .... Kaganie, dajze spokoj - takimi pluwaczami sie przejmowac? Nikt im nie daje wiary. Ja wiem, ze jak uwisi sie na Tobie cala banda, to mozna sie zarzygac ich plwocinami na smierc - ja to rozumiem. Ile razy mialam podobnie? - trudno policzyc, a okreslenia 'lampucera i suka' - to prawdziwy light, light'ow - jakimi mnie raczono :/ Wychodze jednak z zalozenia, ze im wiekszy atak i agresja - tym bardziej dotknelam czegos istotnego - a ze innego sposobu na mnie nie znalezli, a ze intelektualnie za wysoko...no to i te chamskie odzywki. CGN > - Oj, wiem... ;) ... :O) CGN > - Zgoda, stad robie co robie... ;) .... Toz tak mi sie cos zdawalo :)) - tyle tylko, ze musialam sie upewnic :O) Ja podnosze tutaj jeszcze jedna rzecz, zauwaz prosze. Samym swoim nickiem osiagasz to, czego inni nawet wpisami nie sa w stanie dotknac :)) - swoja droga, niezle, co? ;-) Ja tutaj chce Cie Kaganie wciagnac w eseistyke, znowu :) - oczywiscie bez przymuszania, co wielokrotnie juz podkreslalam - ani mi to w glowie. Prosze, jednak, rozwaz - czy nie zechcialbys pisywac znow OD NOWA, nie tylko na zadzie krotkich komentarzy rzeczywistosci, czy kontynuowania mysli zaczetych sprzed kilku laty - badz co badz wartosciowych - a rozpisania sie na nowo. Na zupelnie nowo, Kaganie. .... CGN > - Ale Michnik zabanowal mnie na moim b. uniwerku (Monash), na mym poprzdnim > domowym adresie w Australii i na szergu innych adresow "proxy". Jak widzisz, > prawda nie jwest lubiana nawet przez tego "czempiona" wolnosci slowa... ;) > A co do abstrachowania? No coz, dosc dlugo bralem nauki i to na dosc > exkluzywnych uczelniach (SGPiS/SGH, The University of Melbourne), a pracujac >w big biznesie jako analityk i menedzer musialem sporo glowkowac, aby sie > utrzymac na powierzhni... .... Widzisz Kaganie, z pewnymi rzeczami trudno mi dyskutowac. Twoje odczucia sa nie do podwazenia po prostu.Prawda nigdy nie jest lubiana :)niezaleznie od kadry, mam wrazenie, tu raczej o ludzi idzie i ich charaktery ;-). Mimo wszystko, udaje sie jakos ominac te trudnosci, prawda? - przeciez ze soba teraz w bardzo sympatyczny sposob wymieniamy mysli :O) Nawet gdybys mi nie przytoczyl tej listy szacownych uczelni - moj stosunek do Ciebie nie uleglby wielkiej zmianie :)). Skad inad cos tam o Tobie wiem, glownie od osob trzecich, niestety :( Ja mam przed oczami Kaganie Twoje posty i one sa dla mnie czym sa - o czym juz Ci pisalam. Ani twoja przeszlosc, ani przyszlosc nie ma wplywu na watrosc, jaka im przypisuje - innego wyjscia na forum tutaj nie masz, zauwaz - co innego w gronie znajacych sie i przebywajacych ze soba osob. Powtorze to raz jeszcze zatem - masz wielka zdolnosc do abstrahowania, Kaganie, a w moim oczuciu i rozumieniu to wartosc trudna do przecenienia. Tak mnie poczesci uksztaltowano - co poczytuje sobie za wielka zalete :) Nadal twierdze, ze odwaliles kawal dobrej i pozytecznej roboty. A moze odwalibys jej jeszcze troche, co :O)? CGN > - Nie przesadzaj! :) .... Wierz mi, nie przesadzam - dzialam z jak najbardziej egoistycznych pobudek :)) .... CGN > - Zgoda! Najgorsza to zgoda na wszystko, jak na zebraniu nieboszczki PZPR, > partii Millera i Kwasa... ;) .... calkowita zgoda :) CGN.... > - Oczywiscie! .... po coz sie wiec nimi Kaganie przejmowac? I czy warto od nich uzalezniac swoje poczynania? .... pozdrawiam serdecznie! Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) 23.03.04, 10:58 CGN - Niby tak, ale poczytaj, jakie kubly pomyi nammie wylano... ;) cmrut: .... Kaganie, dajze spokoj - takimi pluwaczami sie przejmowac? Nikt im nie daje wiary. Ja wiem, ze jak uwisi sie na Tobie cala banda, to mozna sie zarzygac ich plwocinami na smierc - ja to rozumiem. Ile razy mialam podobnie? - trudno policzyc, a okreslenia 'lampucera i suka' - to prawdziwy light, light'ow - jakimi mnie raczono :/ Wychodze jednak z zalozenia, ze im wiekszy atak i agresja - tym bardziej dotknelam czegos istotnego - a ze innego sposobu na mnie nie znalezli, a ze intelektualnie za wysoko...no to i te chamskie odzywki. - Niby tak, ale czasem to sie czlowiek pyta samego siebie czy warto rzucac perly przed wieprze? CGN: - Zgoda, stad robie co robie... ;) .... Toz tak mi sie cos zdawalo :)) - tyle tylko, ze musialam sie upewnic :O) Ja podnosze tutaj jeszcze jedna rzecz, zauwaz prosze. Samym swoim nickiem osiagasz to, czego inni nawet wpisami nie sa w stanie dotknac :)) - swoja droga, niezle, co? ;-) CGN: A ile razy mnie za ten nick chazarski banowali admini na polecenie Michnika... - Ja tutaj chce Cie Kaganie wciagnac w eseistyke, znowu :) - oczywiscie bez przymuszania, co wielokrotnie juz podkreslalam - ani mi to w glowie. Prosze, jednak, rozwaz - czy nie zechcialbys pisywac znow OD NOWA, nie tylko na zadzie krotkich komentarzy rzeczywistosci, czy kontynuowania mysli zaczetych sprzed kilku laty - badz co badz wartosciowych - a rozpisania sie na nowo. Na zupelnie nowo, Kaganie. .... CGN : Jak bede mial czas, czyli podczas wakacji... - Ale Michnik zabanowal mnie na moim b. uniwerku (Monash), na mym poprzdnim domowym adresie w Australii i na szergu innych adresow "proxy". Jak widzisz, prawda nie jest lubiana nawet przez tego "czempiona" wolnosci slowa... ;) A co do abstrachowania? No coz, dosc dlugo bralem nauki i to na dosc exluzywnych uczelniach (SGPiS/SGH, The University of Melbourne), a pracujac w big biznesie jako analityk i menedzer musialem sporo glowkowac, aby sie utrzymac na powierzchni... .... - Widzisz Kaganie, z pewnymi rzeczami trudno mi dyskutowac. Twoje odczucia sa nie do podwazenia po prostu. Prawda nigdy nie jest lubiana :)niezaleznie od kadry, mam wrazenie, tu raczej o ludzi idzie i ich charaktery ;-). Mimo wszystko, udaje sie jakos ominac te trudnosci, prawda? - przeciez ze soba teraz w bardzo sympatyczny sposob wymieniamy mysli :O) - To dzieki temu, ze nie pisze teraz z jednego stalego adresu, a z kilkudziesieciu... I milo mi powynmieniac z toba poglady... :) - Nawet gdybys mi nie przytoczyl tej listy szacownych uczelni - moj stosunek do Ciebie nie uleglby wielkiej zmianie :)). Skad inad cos tam o Tobie wiem, glownie od osob trzecich, niestety :( Ja mam przed oczami Kaganie Twoje posty i one sa dla mnie czym sa - o czym juz Ci pisalam. Ani twoja przeszlosc, ani przyszlosc nie ma wplywu na watrosc, jaka im przypisuje - innego wyjscia na forum tutaj nie masz, zauwaz - co innego w gronie znajacych sie i przebywajacych ze soba osob. CGN: Oczywiscie, ze wazniejsze jest co jest napisane, niz kto pisze, ale wytlumacz to naszym katolickim "koryfeuszom nauki"... Powtorze to raz jeszcze zatem - masz wielka zdolnosc do abstrahowania, Kaganie, a w moim oczuciu i rozumieniu to wartosc trudna do przecenienia. Tak mnie poczesci uksztaltowano - co poczytuje sobie za wielka zalete :) Nadal twierdze, ze odwaliles kawal dobrej i pozytecznej roboty. A moze odwalibys jej jeszcze troche, co :O)? CGN: W miare mozliwosci... - Nie przesadzaj! :) .... Wierz mi, nie przesadzam - dzialam z jak najbardziej egoistycznych pobudek :)) .... CGN - Zgoda! Najgorsza to zgoda na wszystko, jak na zebraniu nieboszczki PZPR, partii Millera i Kwasa... ;) .... - calkowita zgoda :) CGN.... - Oczywiscie! - po coz sie wiec nimi Kaganie przejmowac? I czy warto od nich uzalezniac swoje poczynania?.... pozdrawiam serdecznie! Kamila CGN: Nawzajem. I jak widzisz wciaz jestem na tym forum... ;) Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości. Kreska ta zaniknęła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego - co można było zauważyć powyżej. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów? Trzeba powrócić do czasów biblijnych kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego odczytał: "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego" na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!!!"... AMEN!!! Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Re: ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) 29.03.04, 01:53 CGN - Niby tak, ale czasem to sie czlowiek pyta samego siebie czy warto rzucac perly przed wieprze? .... ale za to jaka zabawa! nikt tak wdziecznie sie nie pieni jak prawdziwy, uswiecony, zaplatany w swoj bzdurny kosciolek kretyn ;-) CGN: - Zgoda, stad robie co robie... ;) .... wiem :O) .... CGN: A ile razy mnie za ten nick chazarski banowali admini na polecenie Michnika... .... olej to - zajrzyj na Aktualnosci (FA) tam dopiero zasialbys przerazenie ;-)) .... CGN : Jak bede mial czas, czyli podczas wakacji... .... ok :O)) .... CGN To dzieki temu, ze nie pisze teraz z jednego stalego adresu, a z kilkudziesieciu... I milo mi powynmieniac z toba poglady... :) .... Osobiscie mi to nie przeszkadza. Ja co prawda funkcjonuje pod jednym, stalym forumowym nickiem, do ktorego jestem przywiazana - choc masz tu cale grono maniakow, ktorzy utrzymywac beda, ze wiedza lepiej ode mnie :)) - ale znam powody dla ktorych to robisz, wiesz nie widze przeszkod. O ile, oczywiscie bede wiedziala, ze to Ty :O)) .... CGN: Oczywiscie, ze wazniejsze jest co jest napisane, niz kto pisze, ale wytlumacz to naszym katolickim "koryfeuszom nauki"... .... Kaganie, im nie wytlumaczysz - za to zawsze mozesz liczyc na spotkanie kilku interesujacych osob, z ktorymi milo powymieniac poglady, nieprawdaz :O))? .... CGN: W miare mozliwosci... .... oj, mozliwosci, to Ty masz chyba spore, co :O)? .... CGN - Oczywiscie! .... :O))) .... CGN: Nawzajem. I jak widzisz wciaz jestem na tym forum... ;) .... Widze, Kaganie i to doceniam. masz za to...buziaki :O)) Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) 29.03.04, 17:51 Nawzajem (wiesz co)! :) Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Re: ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) 31.03.04, 03:33 no chyba wiem :O)) !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: ten watek to dowod na to, bys *powrocil* :O)) 01.04.04, 16:33 camrut napisała: no chyba wiem :O)) !!!! THAT IS NICE! :))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN 1000 dowodów na istnienie takiego czy innego boga IP: 217.153.143.* 21.03.04, 10:00 Patrz forum SPOLECZENSTWO! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 22.03.04, 18:26 Lee Smolin o LOOP QUANTUM GRAVITY www.scientificamerican.com - January 2004 Zgodnie z tą teorią, przestrzeń i czas nie są ciągłe, a składają się z „atomów” przestrzeni i czasu – dokładniej są z nich „utkane”. Co więcej, geometria czasoprzestrzeni (w zrozumieniu Einsteina) nie jest stała (jak np. uczona wciąż w szkołach geometria Euklidesa), ale zmienna. Rozmiary owych „atomów” czasoprzestrzeni są bardzo małe: 1 Planck długości=10^-33cm 1 Planck kwadratowy=10^-66cm 1 Planck sześcienny=10^-99cm 1 Planck czasu=10^-43sek 1 Planck jest związany z: - siłą grawitacji - rozmiarami kwantów energii - szybkością światła Rozmiary kwantów („atomów”) przestrzeni są bardzo małe: i tak mamy więcej owych kwantów przestrzeni w 1 cm3 (10^99) niż cm3 w widocznym Wszechświecie (10^85). Co więcej: zgodnie z teorią loop quantum gravity kwanty światła posiadające więcej energii poruszają się nieco szybciej, co częściowo podważa teorię względności Einsteina (ale jej nie obala całkowicie). Konsekwencje filozoficzne są zaś takie, że: 1) We Wszechświecie nie ma nieskończoności:jest on skończony pod względem czasu, bo powstał w wyniku Big Bang, czyli w określonym momencie przeszłości, a więc nie jest wieczny, a ponieważ rozszerza się ze skończoną szybkością, więc nie jest nieskończony w przestrzeni. Nie ma więc liczby większej niż np. wymiary wszechświata czy jego wiek albo ilość kwantów przestrzeni w całym Kosmosie (zależnie od tego, która z nich jest większa), ani też mniejszej niż rozmiar 1 Plancka sześciennego (10^-99cm). 2) Idea Boga jako nieskończonego nie pasuje wyraźnie do rzeczywistości fizycznej, jako iż wszystko w naszym Universum jest skończone, i to w obu kierunkach (w „górę” i w dół”). Gość portalu: KAGAN napisał(a): Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet nieskonczenie dobry). Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: natychmiast zamknac wydzialy teologii). Ale wrocmy do glownego tematu! Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 22.03.04, 18:30 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11520742 Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: a nawet....... 23.03.04, 10:50 Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości. Kreska ta zaniknęła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego - co można było zauważyć powyżej. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów? Trzeba powrócić do czasów biblijnych kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego odczytał: "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego" na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!!!"... AMEN!!! Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Re: a nawet....... 24.03.04, 00:15 heh :O) to bylo dobre, nawet bardzo dobre ;-) pozdrawiam serdecznie! Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: a nawet....... 24.03.04, 21:11 Dzieki! ;) camrut napisała: heh :O) to bylo dobre, nawet bardzo dobre ;-) pozdrawiam serdecznie! Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: a nawet....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.04, 21:50 Jestem! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
camrut Re: a nawet....... 26.03.04, 05:18 Ja tez, choc 'jedna noga' ostatnio jakby :( Wszystko to przez wiszacy mi nad glowa kolejny stopien ze znajomosci jezyka obcego :)) - zeby tylko przystojny byl, ten 'obcy' znaczy sie ;-) 'trzym sie' Kagan :O)! Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: a nawet....... 01.04.04, 16:20 camrut napisała: ...You're welcome :O)! MUTUAL! :)))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kkkaczory_piss_brothers Jezeli nie mozemy powiedziec, ze Bog nie istnieje 23.03.04, 12:40 Jezeli nie mozemy powiedziec, ze Bog nie istnieje to o czym/ o kim mozemy powiedziec, ze 'nie istnieje'? MSO(mojej skromnej osobie) nie chodzi o atrybuty czegosc(o istnienie jakis danych atrybutow) np. palska ziemia nie istnieje, gdzie plaskosc ziemi jest atrybutem, ale ziemia jako byt istnieje. Jezeli nie mamy dowodow na istnienie boga i nie mamy wystarczajacych dowodow na jego nie istnienie(sic!)- jak znaleźć dowod na nie istnienie czegos co nie istnieje? moze to byc i krasnal? Co wg was na pewno nie istnieje i jakie posiadacie na to dowody? --------------------------------------------------------- Z gory przepraszam, za nieskladnosc mysli. Syndrom dnia nastepnego jest ciezszy niz swiadomosc opuszczenia tego padolu przez najwyzszego, czy tez raczej syndrom dnia nastepnego + 'przed-nastepnego';) "Mój punkt jest taki, że metodami naukowymi nie będziemy nigdy w stanie udowodnić ani tego, że Pan Bóg jest, ani też, że go nie ma." Moim skromnym zdaniem, nie da sie dowiesc, ze cos nie istnieje, jezeli 'to cos' nie posiada z gory zalozonych atrybutow i nie sa one, az tak zmienne na przestrzeni wiekow. Z drugiej strony 'nauka' caly czas udowadnia nieistnienie Boga takim jaki 'my' go widzielismy/chcilismy widziec. Po prostu 'wywlaszcza' Boga z kolejnych pol 'niby-jego dzialalnosci', czygo chociazby post otwierajacy jest najlepszym przykladem. Koniec koncow doszlismy do pojecia Boga, ktore jest pozbawione wszelakich atrybutow, poza jednym: On jest, on istnieje. Moim skromnym zdaniem w dylemacie 'istnienia', badz 'nie', bez wzgledu czy to beda to elfy, czy krasnale, czy w koncu Bog nie ma miejsca na 'szarosc'. Cos albo istnieje, albo nie (chociaz istnienie/nie istnienie byloby idealnym atrybut Boga, poniewaz 'ten stan zawieszenia' nie ograniczalby go, do jeno istnienia). Jezeli cos istnieje to 'my' posiadamy dowody na istnienie 'tego'. Jezeli nie posiadamy dowodow na istnienie to to dla nas nie istnieje(patrz elfy, chociaz kiedys ich istnienie bylo tak samo pewne jak Boga). Dlaczego Bog przetrwal, a elfy nie? Moze potencjalnie ma on nam wiecej do zaoferownia niz elfy? Czyz Zaklad Pascala nie istnieje w naszej swiadomosci? Dlaczego jestesmy ('my' jako ludzie) religijni? Po co/dlaczego? Kulturowe uksztaltowanie od ktorego coraz wiecej ludzi odchodzi? ------------------------- Wracajac do tematu nauka na przestrzeni wiekow 'ogolocila' Boga z jego atrybutow. Gdy nauka pozbawiala Boga kolejnego telodzy zmieniali pojecie Boga. Gdy ludzie nie znalezli w jego domu na Olimpie, teolodzy kazali go szukac w Niebie, gdy tam go nie odnaleziono, Bog zniknal z naszej codziennosci, odsunal sie od zeczy istniejacych, od istniejacych atrybutow, wlacznie z atrybutami charakteru. Bog stal sie 'abstrakcyjny', 'nierealny', zyjacy w swiecie idei, wierzen, ale juz nie kolo nas na wyciagniecie reki. Bog stal sie kims mniej realnym niz sasiadka, trawa, drzewo(a moze zawsze byl?) --------------------------- Nie ma czegos dopuki tego sie nie udowodni. Jezeli nie mamy przejawow istnienia czegos, to nie istnieje, nigdy odwrotnie. Mozemy wyjsc z dwoch stron 'w naszej poznawczej klasyfikacji swiata': 1) Nic nie istnieje dopoki tego nie dowiedziemy, nie poznamy(wg MSO ten sposob poznawczy, w poczatkowym okresie rozwoju ludzkosci/czlowieka jest nam blizszy, jest niejako 'wrodzony', pozniej przychodzi czas na wykorzystanie drogiego sposobu poznawczego i ich kompilacji) Nie ma rzeczy cieplych i zimnych, dopuki ich nie poznamy. Nie ma ropy. Nie ma rybek akwariowych.................... Nie ma krzesel i stolow itd wlacznie z krasnalami i Bogiem. I dzieki takiemu poznawaniu swiata Bog zostal stworzony(*). Poniewaz kto ciskal w nas piorunami, a co wazniejsze za co??? Kto wywracal nasze ludeczki, kto pozbawial zycia nasze dzieci itd. Poniewaz ktos to musial robic! Za co? Dlaczego raz polowanie jest udane, a raz nie? Dlaczego raz spotykamy mamuta, a raz nie? Po tym poczatkowym sposobie poznawania nastapil/nastepuje czas na drugi sposob poznawania swiata. Wiemy juz, ze cos takiego jak krzeslo istnieje tylko, po co ono istnieje. Wiemy, ze cos takiego jak wegiel/ropa istnieje tylko po co istnieje? Czy tez jakie posiada zastosowanie? 2) Istnieje wszystko, istnieja wszystkie potencjalne zastosowania, nastepnie odrzucamy z calej tej masy rzeczy nie istniejace, nie potwierdzajace/wykazujace zastosowan. [cos posiada jak najszerszy potencjal zastosowania] (ten sposob poznawczy jest, co najmniej malo pragmatyczny, acz kolwiek czasami przynosi zadziwiajace rezultaty-z tym ze: w przewazajacej czesci posiadamy pewne przeslanki/wiedze do czego mozna dana rzecz uzyc/czy dana rzecz posiada potencjal istnienia-patrz punkt 1.). Znam juz wegiel, ale nie wiem po co on jest/co on potrafi? Bog istnieje(biorac pod uwage-patrz*), ale jaki on jest/ co potrafi? Wlada piorunami, stworzyl ludzi, zwierzeta, ludziom dal rozum, zwierzetom instynkt itd. Nastepnie nastepuje weryfikacja i odsuwanie/pozbawianie Boga atrybutow(np. patrz post otwierajacy). z druga metoda poznania wiaza sie inny sposob podejscia do poznawania: Np. czy istnieje cos lepszego niz ropa naftowa, cos co np. bedzie dawaqlo wiecej energii(oktanow). lub Czy ostnieje perpetuum mobile, nie posiadamy dowodow na istnienie, wiec perpetuum mobile nie istnieje. Nie posiadam dowodow na istnienie krasnali, wiec krasnale nie istnieja Nie posiadam dowodow na istnieni Boga, wiec Bog nie istnieje W przypadku Boga te dwa modele poznawcze najpierw przyznaly Jemu atrybuty, by nastepnie ich go pozbawic, oczywiscie w wyniku rozwoju nauki (naszej wiedzy i narzedzi, ktorymi wspolczesnie operujemy). Najpiew bogu przypisywalismy wladanie piorunami, pozniej ‘wszechmoc’, by nastepnie pozbawic go jakichkolwiek atrybutow. ---------------------------------------------- Zreszta nawet, gdy postawimy znak rownosci pomiedzy istnieniem, a nie istnieniem elfow, Boga,..... to tak i tak, 'przegrywaja' oni z rzeczami, ktorych jestesmy pewni i na ktorych istnienie posiadamy stosowne dowody. Bog posiada ta sama wiarygodnosc istnienia co nocne koszmary i elfy, ale to wszystko razem wziete przegrywa z pospolitym krzeslem. pozdrowienia Janusz ps. myslalem o powyzszym na potwornym kacu, w zwiazku z czym jest to niedopracowane i ‘troche nieskladne’. Licze na wyrozumialosc, chec zrozumienia i na konstruktywna krytyke. Powstrzymajcie sie od krytyki a’la Ax, nie pozbawiajcie pojedynczych zdan kontekstu (patrz papiez nie zyje 137lat), no chyba ze Ax odwykl od jezyka polskiego, a ja go o tak niskie czyny posadzam;] forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=11000112&a=11073427 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=11000112&a=11074187 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Jezeli nie mozemy powiedziec, ze Bog nie istn IP: 217.98.60.* 23.03.04, 15:18 kkkaczory_piss_brothers napisał: Jezeli nie mozemy powiedziec, ze Bog nie istnieje to o czym/ o kim mozemy powiedziec, ze 'nie istnieje'? - O kazdym, kogo istnienie mozna stwierdzic empirycznie. MSO(mojej skromnej osobie) nie chodzi o atrybuty czegosc(o istnienie jakis danych atrybutow) np. palska ziemia nie istnieje, gdzie plaskosc ziemi jest atrybutem, ale ziemia jako byt istnieje. Jezeli nie mamy dowodow na istnienie boga i nie mamy wystarczajacych dowodow na jego nie istnienie(sic!)- jak znaleźć dowod na nie istnienie czegos co nie istnieje? moze to byc i krasnal? Co wg was na pewno nie istnieje i jakie posiadacie na to dowody? - Nie istnieja byty zbedne, usuniete przez S+P Ockhama jego niezawodna brzytwa. --------------------------------------------------------- Z gory przepraszam, za nieskladnosc mysli. - Nie szkodzi! bardziej skladne niz ksieze czy paieskie! :) Syndrom dnia nastepnego jest ciezszy niz swiadomosc opuszczenia tego padolu przez najwyzszego, czy tez raczej syndrom dnia nastepnego + 'przed-nastepnego' "Mój punkt jest taki, że metodami naukowymi nie będziemy nigdy w stanie udowodnić ani tego, że Pan Bóg jest, ani też, że go nie ma." Moim skromnym zdaniem, nie da sie dowiesc, ze cos nie istnieje, jezeli 'to cos' nie posiada z gory zalozonych atrybutow i nie sa one, az tak zmienne na przestrzeni wiekow. Z drugiej strony 'nauka' caly czas udowadnia nieistnienie Boga takim jaki 'my' go widzielismy/chcilismy widziec. Po prostu 'wywlaszcza' Boga z kolejnych pol 'niby-jego dzialalnosci', czygo chociazby post otwierajacy jest najlepszym przykladem. - OK! Jesli On istnieje poza naszym swiatem, to dla nas tak samo, jakby Go nie bylo w ogole! Koniec koncow doszlismy do pojecia Boga, ktore jest pozbawione wszelakich atrybutow, poza jednym: On jest, on istnieje. Moim skromnym zdaniem w dylemacie 'istnienia', badz 'nie', bez wzgledu czy to beda to elfy, czy krasnale, czy w koncu Bog nie ma miejsca na 'szarosc'. Cos albo istnieje, albo nie (chociaz istnienie/nie istnienie byloby idealnym atrybut Boga, poniewaz 'ten stan zawieszenia' nie ograniczalby go, do jeno istnienia). - Nie, cos moze istniec i jednoczesnie nie, np. czastki wirtualne albo elektron, co raz istnieje jako czastka, raz jako fala, raz ma b. mala mase, a raz prawie nieskonczona... Postudiuj fizyke kwantowa... Jezeli cos istnieje to 'my' posiadamy dowody na istnienie 'tego'. Jezeli nie posiadamy dowodow na istnienie to to dla nas nie istnieje(patrz elfy, chociaz kiedys ich istnienie bylo tak samo pewne jak Boga). Dlaczego Bog przetrwal, a elfy nie? - One tez przetrwaly i maj sie super! Sa ostanio bardzo modne wsrod tzw. NEW AGE! Moze potencjalnie ma on nam wiecej do zaoferownia niz elfy? - NIE! Czyz Zaklad Pascala nie istnieje w naszej swiadomosci? - Jest on oparty na zalozeniu, ze Bog jest okrutnym psychopata, a wiec moze rownie dobrze ukarac tych, co mu skladaja holdy... Dlaczego jestesmy ('my' jako ludzie) religijni? Po co/dlaczego? Kulturowe uksztaltowanie od ktorego coraz wiecej ludzi odchodzi? - Religia nie ma sensu - Tertulianus rzekl byl: CREDO QUIA ABSURDUM EST! ------------------------- Wracajac do tematu nauka na przestrzeni wiekow 'ogolocila' Boga z jego atrybutow. Gdy nauka pozbawiala Boga kolejnego telodzy zmieniali pojecie Boga. Gdy ludzie nie znalezli w jego domu na Olimpie, teolodzy kazali go szukac w Niebie, gdy tam go nie odnaleziono, Bog zniknal z naszej codziennosci, odsunal sie od zeczy istniejacych, od istniejacych atrybutow, wlacznie z atrybutami charakteru. Bog stal sie 'abstrakcyjny', 'nierealny', zyjacy w swiecie idei, wierzen, ale juz nie kolo nas na wyciagniecie reki. - czyli po prostu znikl z naszego swiata! Bog stal sie kims mniej realnym niz sasiadka, trawa, drzewo(a moze zawsze byl?) - zawsze byl uluda chorych umyslow... --------------------------- Nie ma czegos dopuki tego sie nie udowodni. Jezeli nie mamy przejawow istnienia czegos, to nie istnieje, nigdy odwrotnie. Mozemy wyjsc z dwoch stron 'w naszej poznawczej klasyfikacji swiata': 1) Nic nie istnieje dopoki tego nie dowiedziemy, nie poznamy(wg MSO ten sposob poznawczy, w poczatkowym okresie rozwoju ludzkosci/czlowieka jest nam blizszy, jest niejako 'wrodzony', pozniej przychodzi czas na wykorzystanie drogiego sposobu poznawczego i ich kompilacji) Nie ma rzeczy cieplych i zimnych, dopuki ich nie poznamy. Nie ma ropy. Nie ma rybek akwariowych.................... Nie ma krzesel i stolow itd wlacznie z krasnalami i Bogiem. I dzieki takiemu poznawaniu swiata Bog zostal stworzony(*). - Powtarzasz argumenty biskupa Berkeleya (MA Oxon)... Poniewaz kto ciskal w nas piorunami, a co wazniejsze za co??? Kto wywracal nasze ludeczki, kto pozbawial zycia nasze dzieci itd. Poniewaz ktos to musial robic! Za co? Dlaczego raz polowanie jest udane, a raz nie? Dlaczego raz spotykamy mamuta, a raz nie? Po tym poczatkowym sposobie poznawania nastapil/nastepuje czas na drugi sposob poznawania swiata. Wiemy juz, ze cos takiego jak krzeslo istnieje tylko, po co ono istnieje. Wiemy, ze cos takiego jak wegiel/ropa istnieje tylko po co istnieje? Czy tez jakie posiada zastosowanie? 2) Istnieje wszystko, istnieja wszystkie potencjalne zastosowania, nastepnie odrzucamy z calej tej masy rzeczy nie istniejace, nie potwierdzajace/wykazujace zastosowan. [cos posiada jak najszerszy potencjal zastosowania] (ten sposob poznawczy jest, co najmniej malo pragmatyczny, acz kolwiek czasami przynosi zadziwiajace rezultaty-z tym ze: w przewazajacej czesci posiadamy pewne przeslanki/wiedze do czego mozna dana rzecz uzyc/czy dana rzecz posiada potencjal istnienia-patrz punkt 1.). - Strasznie komplikujesz proste sprawy... :( Znam juz wegiel, ale nie wiem po co on jest/co on potrafi? Bog istnieje(biorac pod uwage-patrz*), ale jaki on jest/ co potrafi? Wlada piorunami, stworzyl ludzi, zwierzeta, ludziom dal rozum, zwierzetom instynkt itd. Nastepnie nastepuje weryfikacja i odsuwanie/pozbawianie Boga atrybutow(np. patrz post otwierajacy). - A NIE prosciej przyjac teorie ewolucji Darwina? z druga metoda poznania wiaza sie inny sposob podejscia do poznawania: Np. czy istnieje cos lepszego niz ropa naftowa, cos co np. bedzie dawaqlo wiecej energii(oktanow). lub Czy ostnieje perpetuum mobile, nie posiadamy dowodow na istnienie, wiec perpetuum mobile nie istnieje. - Postudiuj lepiej termodynamike! Nie posiadam dowodow na istnienie krasnali, wiec krasnale nie istnieja Nie posiadam dowodow na istnieni Boga, wiec Bog nie istnieje W przypadku Boga te dwa modele poznawcze najpierw przyznaly Jemu atrybuty, by nastepnie ich go pozbawic, oczywiscie w wyniku rozwoju nauki (naszej wiedzy i narzedzi, ktorymi wspolczesnie operujemy). Najpiew bogu przypisywalismy wladanie piorunami, pozniej ‘wszechmoc’;, by nastepnie pozbawic go jakichkolwiek atrybutow. - W tym i istnienia! ---------------------------------------------- Zreszta nawet, gdy postawimy znak rownosci pomiedzy istnieniem, a nie istnieniem elfow, Boga,..... to tak i tak, 'przegrywaja' oni z rzeczami, ktorych jestesmy pewni i na ktorych istnienie posiadamy stosowne dowody. Bog posiada ta sama wiarygodnosc istnienia co nocne koszmary i elfy, ale to wszystko razem wziete przegrywa z pospolitym krzeslem. pozdrowienia Janusz ps. myslalem o powyzszym na potwornym kacu, w zwiazku z czym jest to niedopracowane i ‘troche nieskladne’. Licze na wyrozumialosc, chec zrozumienia i na konstruktywna krytyke. Powstrzymajcie sie od krytyki a’la Ax, nie pozbawiajcie pojedynczych zdan kontekstu (patrz papiez nie zyje 137lat), no chyba ze Ax odwykl od jezyka polskiego, a ja go o tak niskie czyny posadzam;] - OK! dziekuje za ciekawy wpis namym watku i pozdr. CGN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: papa Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 24.03.04, 02:23 Dlaczego w większości forumowicze, tak jak dzieci, plączą przestrzeń fizyczną z językową? Toż zbiory z nieskończoną ilością elemntów istnieją jest nawet definicja zbioru nieskończonego. To, że jak na razie nie możemy znaleźć odpowiednika w poznanej przestrzeni fizycznej, nie przeszkadza istnieniu odpowiedników w innych przestrzeniach w tym językowej. Determinizmu w obserwacji naszego świata mówi się, że nie ma (zasada nieoznaczoności Heisenberg'a). A powołują się forumowicze wielokrotnie na ten determinizm obserwacji. Poza tym obserwowana rzeczywistość może być tylko zwidem, takim mocno realnie (ciekawe co to jest realnie?) wyglądającym snem. Jaka jest definicja terminów: istnienie i nieistnienie? Problem: istnienia, nieistnienia Pana Boga to problem: wiary, nie-wiary. Jak ktoś nie chce to nie wierzy. Jak ktoś chce to wierzy. Jedni drugich nie przekonają o swoich racjach. Wierzy się (bo inczej się nie da), że powszechnie wykorzystywana arytmetyka liczb jest niesprzeczna. Niezupełna (dziurawa) jest na pewno. Wierzy się w niesprzeczność bo inaczej byłby problem z modelowaniem poznawanego świata. Teoryjki fizyczne powstają też na zasadzie: z powodu braku laku musi starczyć kit. Póki da się na nich zrobić interes (polityczny lub ekonomiczny) to są obowiązujące. Jak przestają się sprawdzać to wymyśla się następną etc. etc. etc... Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 24.03.04, 21:10 Gość portalu: papa napisał(a): Dlaczego w większości forumowicze, tak jak dzieci, plączą przestrzeń fizyczną z językową? Toż zbiory z nieskończoną ilością elemntów istnieją jest nawet definicja zbioru nieskończonego. To, że jak na razie nie możemy znaleźć odpowiednika w poznanej przestrzeni fizycznej, nie przeszkadza istnieniu odpowiedników w innych przestrzeniach w tym językowej. - Koles, w przestrzeni jezykowej istnieje WSZYSTKO: i zydowski Bog Jahwe, i jego synalek urodzony z dziewicy, istnieja tez i krasnoludki, elfy, diably, wrozki zle i dobre, a takze zbiory nieskonczone. Tyle, ze to wszystko jest tzw. bujda na resorach, skoro nie ma fizycznego czyli realnego odpowiednika... Determinizmu w obserwacji naszego świata mówi się, że nie ma (zasada nieoznaczoności Heisenberg'a). A powołują się forumowicze wielokrotnie na ten determinizm obserwacji. Poza tym obserwowana rzeczywistość może być tylko zwidem, takim mocno realnie (ciekawe co to jest realnie?) wyglądającym snem. - Powtarzasz stare hipotezy Biskupa Berkeleya, tyle ze bez jego klasy i finezji... Niestety, nauka dawno je obalila, chco przyznaje, ze z przyjemnoscia czytam jego DIALOGI miedzy i zawsze sie usmiecham jak sobie przypomne jak to ow Biskup twierdxzil, ze uniwersytet w Oxfordxie znika, kiedy sie Biskup odwroci don tylem... Jaka jest definicja terminów: istnienie i nieistnienie? - Fizyczna, weryfikowalna empirycznie! Problem: istnienia, nieistnienia Pana Boga to problem: wiary, nie-wiary. Jak ktoś nie chce to nie wierzy. Jak ktoś chce to wierzy. Jedni drugich nie przekonają o swoich racjach. - Tyle, ze wiara w Boga jest tak samo sensowna jak wiara w krasnoludki, uroki rzucane przez stare wiedzmy czy tez feralny piatek 13go... :( Wierzy się (bo inczej się nie da), że powszechnie wykorzystywana arytmetyka liczb jest niesprzeczna. Niezupełna (dziurawa) jest na pewno. Wierzy się w niesprzeczność bo inaczej byłby problem z modelowaniem poznawanego świata. - Jesli cos potrzebuje wiary, to znaczy ze jest do doopy... :( Teoryjki fizyczne powstają też na zasadzie: z powodu braku laku musi starczyć kit. Póki da się na nich zrobić interes (polityczny lub ekonomiczny) to są obowiązujące. Jak przestają się sprawdzać to wymyśla się następną etc. etc. etc... - Bzdura! one sa weryfikowane empirycznie, nie na nierozumna wiare... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: papa Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ha.tuniv.szczecin.pl 25.03.04, 02:46 reichman napisał: > - Koles, w przestrzeni jezykowej istnieje WSZYSTKO: i zydowski Bog Jahwe, i W przestrzeni językowej, jak nazwa wskazuje istnieją, terminy. Wskutek procesu poznania przez nas przyporządkowywane są im desygnaty z przestrzeni fizycznej (rozumianej tu szeroko). > - Powtarzasz stare hipotezy Biskupa Berkeleya, tyle ze bez jego klasy i > finezji... Niestety, nauka dawno je obalila, chco przyznaje, ze z >przyjemnoscia Ciekawe w jaki sposób można obalić hipotezę: wszystko dookoła jest skuteczną VR. Zmysły ludzi doskonale da się oszukiwać jak i sam umysł ludzki. Znakomicie oszukuje twój zmysł wzroku urządzenie na które patrzysz:) > Wierzy się (bo inczej się nie da), że powszechnie wykorzystywana arytmetyka > liczb jest niesprzeczna. Niezupełna (dziurawa) jest na pewno. Wierzy się w > niesprzeczność bo inaczej byłby problem z modelowaniem poznawanego świata. > - Jesli cos potrzebuje wiary, to znaczy ze jest do doopy... :( W ten sposób zaprzeczasz przydatności jakiejkolwiek efektywnie skutecznej teorii matematycznej i wyciągniętym wnioskom za jej pomocą. Znaczy się wszystkie książki na makulaturę. Powtarzam udowodniono, że trzeba uwierzyć w niesprzeczność podstaw matematyki. Dowód niesprzeczności podstaw matematyki NIE ISTNIEJE. > Jaka jest definicja terminów: istnienie i nieistnienie? > - Fizyczna, weryfikowalna empirycznie! Pytałem co to jest definicją terminu. Chyba, że za istniejące uważa się to od czego można odebrać informację. I tu pojawia się problem z przekazywaniem informacji. Dlaczego słuszne jest założenie, że stworzony świat jest całkowicie poznawalny w każdym szczególe? Poza tym w to co odbieramy musimy uwierzyć, że jest prawdą. Bo jak zweryfikować, że nie jest. > Teoryjki fizyczne powstają też na zasadzie: z powodu braku laku musi starczyć > kit. Póki da się na nich zrobić interes (polityczny lub ekonomiczny) to są > obowiązujące. Jak przestają się sprawdzać to wymyśla się następną etc. etc. > etc... > - Bzdura! one sa weryfikowane empirycznie, nie na nierozumna wiare... Tutaj się sromotnie mylisz. Choćby: pod ostatecznym audytem systemu operacyjnego, który używasz, że wszystko jest jak należy, ktoś się podpisał, zgarną kasiorę. Sam sobie dopowiedz czy miał rację:((( Podobnie z teoryzowaniem. Wysnuwa się po większej ilości amfy czy czegoś podobnego jakieś teorie czyli zapisane robaczki, których nawet sam autor w szczegółach nie rozumie do końca. Następnie, usiłuje się coś zwarzyć, pomierzyć. Z pomiarów wynika, że teoryjkę trzeba połatać mierzy i warzy się z powrotem i klaszcze w dłonie, że jako tako kupy się trzyma. Kasuje kasiorkę potem przerabia się rozwiązanie dla przemysłu (to był zasadniczy ukryty cel całego poszukiwania naukawego, tam wystarczy, że można na tym naszym wynalazku zrobić szmal a w cale nie musi być to prawda). Jak ktoś inny będzie sprawdzał i wyjdzie mu co innego to mu się udowodni, że coś pomerdał w założeniach, nie tak mierzył, ważył albo, że ma inne zwidy. Poza tym zawsze można zapchać skutecznie gębę udaną aplikacją:) Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 25.03.04, 14:28 reichman napisał: Koles, w przestrzeni jezykowej istnieje WSZYSTKO: i zydowski Bog Jahwe, i... P: W przestrzeni językowej, jak nazwa wskazuje istnieją, terminy. Wskutek procesu poznania przez nas przyporządkowywane są im desygnaty z przestrzeni fizycznej (rozumianej tu szeroko). - O ile one istnieja! - Powtarzasz stare hipotezy Biskupa Berkeleya, tyle ze bez jego klasy i finezji... Niestety, nauka dawno je obalila, chco przyznaje, ze z przyjemnoscia... Ciekawe w jaki sposób można obalić hipotezę: wszystko dookoła jest skuteczną VR. Zmysły ludzi doskonale da się oszukiwać jak i sam umysł ludzki. Znakomicie oszukuje twój zmysł wzroku urządzenie na które patrzysz:) - Jesli wszystko jest VR, wiec wolno wszystko, nawet dac papiezowi w jego bezmyslna morde...;) Wierzy się (bo inczej się nie da), że powszechnie wykorzystywana arytmetyka liczb jest niesprzeczna. Niezupełna (dziurawa) jest na pewno. Wierzy się w niesprzeczność bo inaczej byłby problem z modelowaniem poznawanego świata. - Jesli cos potrzebuje wiary, to znaczy ze jest do doopy... :( W ten sposób zaprzeczasz przydatności jakiejkolwiek efektywnie skutecznej teorii matematycznej i wyciągniętym wnioskom za jej pomocą. Znaczy się wszystkie książki na makulaturę. Powtarzam udowodniono, że trzeba uwierzyć w niesprzeczność podstaw matematyki. Dowód niesprzeczności podstaw matematyki NIE ISTNIEJE. - Matematyka to tylko przyjety jezyk nauki. jak kazdy, ma swe alternatywy, nie bojmy sie ich szukac! Jaka jest definicja terminów: istnienie i nieistnienie? - Fizyczna, weryfikowalna empirycznie! Pytałem co to jest definicją terminu. Chyba, że za istniejące uważa się to od czego można odebrać informację. I tu pojawia się problem z przekazywaniem informacji. Dlaczego słuszne jest założenie, że stworzony świat jest całkowicie poznawalny w każdym szczególe? Poza tym w to co odbieramy musimy uwierzyć, że jest prawdą. Bo jak zweryfikować, że nie jest. - nauka zajmuje sie tylko tym, co poznawalne i weryfikowalne... A religia zajmuje sie oglupianiem naiwnych ludzikow... Teoryjki fizyczne powstają też na zasadzie: z powodu braku laku musi starczyć kit. Póki da się na nich zrobić interes (polityczny lub ekonomiczny) to są obowiązujące. Jak przestają się sprawdzać to wymyśla się następną etc. etc. - Bzdura! one sa weryfikowane empirycznie, nie na nierozumna wiare... Tutaj się sromotnie mylisz. Choćby: pod ostatecznym audytem systemu operacyjnego, który używasz, że wszystko jest jak należy, ktoś się podpisał, zgarną kasiorę. Sam sobie dopowiedz czy miał rację:((( Podobnie z teoryzowaniem. Wysnuwa się po większej ilości amfy czy czegoś podobnego jakieś teorie czyli zapisane robaczki, których nawet sam autor w szczegółach nie rozumie do końca. Następnie, usiłuje się coś zwarzyć, pomierzyć. Z pomiarów wynika, że teoryjkę trzeba połatać mierzy i warzy się z powrotem i klaszcze w dłonie, że jako tako kupy się trzyma. Kasuje kasiorkę potem przerabia się rozwiązanie dla przemysłu (to był zasadniczy ukryty cel całego poszukiwania naukawego, tam wystarczy, że można na tym naszym wynalazku zrobić szmal a w cale nie musi być to prawda). Jak ktoś inny będzie sprawdzał i wyjdzie mu co innego to mu się udowodni, że coś pomerdał w założeniach, nie tak mierzył, ważył albo, że ma inne zwidy. Poza tym zawsze można zapchać skutecznie gębę udaną aplikacją:) - Popelniasz fallacy of composition - na podstawie nielicznych przyopadkow oszustw w nauce twierdzisz, ze ona cala jest oszustwem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UP! No txt Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 217.98.60.* 30.03.04, 14:43 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: I znow do gory! :) DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.197.* 04.04.04, 10:21 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UP! without txt ;) Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 04.04.04, 17:00 Odpowiedz Link Zgłoś
jezus_chytrus1 nieskonczoność nie istnieje, skończoność to nasze 07.04.04, 01:26 przeznaczenie. Złudzenie nieskończoności Czy Bóg gra w piłkę? Naukowcy są przekonani, że znaleźli rozwiązanie jednej z największych zagadek nauki. Kosmos ma granice, jest dość mały – i wygląda jak piłka futbolowa. Czyżby Platon miał jednak rację? Jakieś 2,4 tys. lat temu ten grecki filozof i amator figur geometrycznych sformułował tezę, zgodnie z którą uniwersum ma kształt dwunastościanu – figury złożonej z 12 identycznych pięciokątów. Francusko-amerykański zespół badaczy uważa, że udało się im potwierdzić teorię starożytnego mędrca. Pomiary kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła – czyli poświaty Wielkiego Wybuchu – wykazały, że wszechświat nosi cechy platońskiego modelu i ma niezbyt okazałą średnicę, wynoszącą zaledwie 70 miliardów lat świetlnych. Złudzenie nieskończoności Opublikowana w magazynie „Nature” teza zespołu, kierowanego przez Jean-Pierre’a Lumineta z Observatoire de Paris, opiera się w głównej mierze na danych pochodzących z sondy WMAP, należącej do NASA. Wynika z nich, że promieniowanie tła kosmosu nie jest jednostajne, lecz wykazuje niewielkie fluktuacje temperatury. W rozszerzającym się w nieskończoność wszechświecie – zgodnie z hipotezą faworyzowaną w dzisiejszych teoriach kosmologicznych – zaburzenia promieniowania powinny występować we wszelkich możliwych zakresach. Jednak pomiary satelitów NASA wykazały, że tylko fluktuacje o mniejszej skali przestrzennej odpowiadają paradygmatowi nieskończonego wszechświata. Natomiast fluktuacji powyżej pewnej skali długości w ogóle się nie obserwuje. – Mogłoby to oznaczać, że wszechświat jest dla nich za mały – stwierdza Jeffrey Weeks, jeden z badaczy zaangażowanych w prace przy tym projekcie. – Podobnie jak dzwon nie może wytwarzać fal dźwiękowych o długości większej niż jego rozmiary, tak samo fluktuacje w przestrzeni nie mogą być większe niż sama przestrzeń. Przemawiałoby to za tezą o skończoności wszechświata – choć zarazem nie oznaczałoby, że ma on wyraźnie zaznaczone granice. Jako model uniwersum francusko-amerykański zespół proponuje tzw. dwunastościan Poincarégo, który w jakiś niepojęty sposób tworzy zamkniętą w sobie całość. Gdyby statek kosmiczny przeniknął przez jeden z jego pięciokątów, jednocześnie zanurzyłby się w innym jego pięciokącie – dokładnie po przeciwległej stronie „piłki”. Wszechświat byłby więc skomplikowaną salą lustrzaną, która daje tylko złudzenie nieskończoności i produkuje kolejne obrazy tego samego obiektu. Teoretycznie dałoby się wówczas zobaczyć z Ziemi cały kosmos – wyłączając nieznane rejony, w których mogą obowiązywać inne prawa fizyczne. Jeszcze parę miliardów lat Fakt, że przez ziemskie teleskopy nie widać wyłącznie kopii tych samych ciał niebieskich, Weeks tłumaczy ograniczoną prędkością światła. – Patrząc w niebo, za każdym razem spoglądamy w przeszłość – mówi uczony. – Nasz wszechświat jest zbyt młody, żebyśmy mogli zobaczyć samych siebie. Być może stałoby się to możliwe, gdybyśmy poczekali jeszcze parę miliardów lat. Inni naukowcy odnieśli się do tych rewelacji sceptycznie. Z publikacji magazynu naukowego „New Scientist” wynika, że David Spergel i jego koledzy z Uniwersytetu Princeton już pięć lat temu potrafili dowieść, iż także we wszechświecie z efektem sali lustrzanej wzorce polaryzacji promieniowania tła kosmosu musiałyby być identyczne. Jednak Spergel nie znalazł potwierdzenia tego zjawiska w danych pochodzących z sondy WMAP – mimo że Luminet, Weeks i ich zespół bardzo precyzyjnie formułują na ich podstawie założenia swojej teorii. Obecnie zespoły obu uczonych pracują razem w celu wyjaśnienia wszystkich rozbieżności. Komputery na dwóch amerykańskich uniwersytetach i w należącym do NASA Centrum Lotów Kosmicznych im. Roberta Goddarda sprawdzają dane z sondy WMAP. W najgorszym wypadku ostatecznego rozstrzygnięcia powinna dostarczyć należąca do ESA (Europejskiej Agencji Kosmicznej – przyp. FORUM) sonda kosmiczna Planck, której start przewidziano na koniec stycznia 2007 roku. – Gdybyśmy udowodnili, że wszechświat jest mały i skończony, wywołałoby to prawdziwe trzęsienie ziemi – twierdzi Spergel. – Kompletnie zmieniłoby to nasz sposób postrzegania kosmosu. © Der Spiegel, distr. by NYT Synd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Nieskonczoność nie istnieje w naturze IP: *.e-loko.pl 09.04.04, 20:30 Czyli to co zawsze twierdzilem! Dzieki za cytate ze Spiegla! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Chrystus jest Synem Bożym - DOWOD LOGICZNY IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 18:41 K.F.Gauss urodził się w 1777 roku. Ta niezwykła liczba, będąca datą urodzin największego geniusza matematyki,liczona jest od narodzin Chrystusa. A więc Chrystus jest rzeczywiście Synem Bożym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Chrystus jest Synem Bożym - DOWOD LOGICZNY IP: *.e-loko.pl 09.04.04, 20:27 Ojciec Chrystusa nazywał sie Boż, a więc jest on synem Bozym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: Chrystus jest Synem Bożym - DOWOD LOGICZNY IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.04, 21:30 Chyba pomyliłeś z Barabaszem ( Syn ojca ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: Chrystus jest Synem Bożym - DOWOD LOGICZNY IP: *.e-loko.pl 10.04.04, 12:30 Nie ma znaczenia. Syn bozy to oxymoron, bo Bog, z def. nie ma ani rodzica ani potomka, jest jedyny, wieczny itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: Chrystus jest Synem Bożym - DOWOD LOGICZNY IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 10:51 L.Euler urodził się w 1707 roku C.F.Gauss urodził się w 1777. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 11.04.04, 10:29 A ty wytlumacz Jerzy, jak Bog, ktory nie ma poczatku ani konca, moze miec syna, i po co mialby go miec? Nie rozumiesz, ze sama idea, iz Bog moze miec rodzine, potomstwo itp., a wiec i swego ojca i/lub matke, to straszne bluznierstwo, bo sprowadza Boga do roli najwyzej super-czlowieka? Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Dziś dzień Zmartwychwstania. ALLELUJA! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 10:40 Serdeczne życzenia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziś dzień Zmartwychwstania. ALLELUJA! IP: 213.199.192.* 11.04.04, 10:43 Alleluja=Hallelu Jah, czyli CHWALA JEHOWIE! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: Dziś dzień Zmartwychwstania. ALLELUJA! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 11:00 Widzę u Ciebie duży postęp. A może "zmartwychwstałeś"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: homo Wódz jajko wielkanocne przesyła Kaganowi i IP: *.gdynia.mm.pl 11.04.04, 11:02 życzenia składa ,żeby był zdrowy , bogaty, piekny, mądry i przestał uważać, że nadczłowiekiem jest. Alleluja zanuć pod wąsem Kaganie i przestań się wstydzić ,że cudu życia nie rozumiesz. Życzy ci tego homo, durny jak but z lewej nogi. :)) www.samoobrona.org.pl/okno/wielkanoc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Nauka a wiara IP: *.e-loko.pl 12.04.04, 12:23 Prawdziwy naukowiec nie moze wierzyc w Boga, bo jak uwierzy w jedno (Boga), to pozniej uwierzy i w krasnoludki, i w tzw. niepokalane poczecie itp. itd. Wniosek: prawdziwy naukowiec musi byc ateista, bowiem nauka nic nie przyjmuje na slepa wiare, a nie da sie oddzielic "prywatnej' (religijnej) i "oficjalnej" (racjonalnej, a wiec areligijnej) osobowosci naukowca. A wiec kazdy naukowiec, ktory deklaruje wiare, to zwykly szarlatan... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziś dzień Zmartwychwstania. ALLELUJA! IP: *.e-loko.pl 12.04.04, 12:24 Dziekuje za zyczenia, ale kto dzis znow z martwych wstal? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziś dzień Zmartwychwstania. ALLELUJA! IP: 195.116.92.* 13.04.04, 11:25 Nikt, w tym Jezus (wl. Jeszua ben Miriam) NIE mogl byc synem Boga, bowiem z definicji Bog jest JEDYNY, unikalny, i po prostu nie potrzebuje potomstwa. Zreszta jesli mialby potomstwo, to mogl miec i ojca, i matke itp., a wiec nie byl by jedyny, unikalny czy wieczny. Poczytaj dokladnie DEKALOG: JAM JEST PAN (JAHWE), BOG TWOJ... i dalej NIE MASZ INNYCH BOGOW POZA MNA! Jasne? PS: Dorabianie Bogu rodziny to straszne bluznierstwo, sprowadzanie go na poziom conajwyzej supermena, a wiec kazdy, kto Mu taka pseudorodzinke dorabia, skonczy w piekle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Jerzego Re: Dziś dzień Zmartwychwstania. ALLELUJA! IP: 213.199.197.* 14.04.04, 16:14 Jerzy! Pomysl chwilke! Zalozmy nawet, ze zydowski Bog (Jehowa) zechcial miec syna. Czemu wiec bluznisz, zakladajac, ze nie mogl tego zrobic inaczej, jak zapladniajac kobiete? Przeciez jako Wszechmocny, mogl od razu stworzyc doroslutkiego, 30-letniego Jezusa! Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: Dziś dzień Zmartwychwstania. ALLELUJA! 15.04.04, 14:51 Jerzyku, zamiast otwierac kolejne watki odpowiedz mi na me stare pytania: 1) Gdzie w STARYM TESTAMENCIE jest WYRAZNIE napisane, ze Bog raczy miec syna z niejaka Miriam, ze ow syn bedzie mial na imie Jeszua, i ze przyjdzie na swiat dokladnie w owej stajence i dnia 25 grudnia roku zero albo i jeden (jak to wlasciwie jest?), i ze skonczy na krzyzu, a pozniej jego truchlo zniknie, i dokladnie jak i gdzie? 2) Po co Bogu (Jehowie) byla Maryja (Miriam)? Przeciez jak chcial miec syna, to mogl w mgnieniu oka stworzyc sobie od razu dojrzalego, 30-letniego Jezusika. Sugerujac, iz Bog potrzebowal kobiety, aby miec potomstwo to straszne bluznierstwo, podwazajace wszechmoc Wszechmocnego... 3) Po co Wszechobecnemu Bogu jakis tam "duch swiety"? Przeciez jako Wszechobecny, Bog nie potrzebuje zadnych pomocnikow. I znow bluznisz, Jerzyku, a przeciez wiesz, gdzie wyladuja bluzniercy tacy jak ty czy K. Wojtyla (ksywka JP2)...:( Upamietaj sie Jerzyku, poki nie jest jeszcze za pozno! Twoj Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dziś dzień Zmartwychwstania. ALLELUJA! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.04.04, 12:29 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11936540 Odpowiedz Link Zgłoś
pietrekj Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 16.04.04, 16:51 Chyba próbujesz nauką zastąpić sobie wiarę a naukowcy (ale tylko zdeklarowani jako ateiści bo odszczepieńcy nie są tolerowani) pełnią u Ciebie rolę kapłanów. Otóż zgodnie z Twoją logiką postęp w nauce tworzą szarlatani, ponieważ ktoś kto wierzy w możliwość udowodnienia tego co do tej pory nie zostało jeszcze udowodnione jest szarlatanem i jutro może uwierzyć w krasnale. Tak na prawdę regilijność ma się nijak do naukowości, co widać w dorobku naukowym ludzi religijnych (różnych wyznań). Nasz wszechświat jest skończony - dlaczego by nie? Wszystko w naszym wszechświecie jest skończone - może. Choć nie wszystko jest mierzalne i obiektywne a więc w Twoim rozumieniu (jak mi się wydaje)naukowe. Ciągle nie wiemy jednak co jest na zewnątrz naszego wszechświata, a coś musi tam być, a za tym czymś następne coś itd. Ponieważ coś co nie istnieje nie może mieć zawartości. Próżnia jest czymś - jest przestrzenią i jak udowadniałeś przestrzenie są skończone więc za ich granicami musi być coś. Dla mnie to strasznie wygodne stwierdzenia bo uwidaczniają różnice między naszą przestrzenią a przestrzenią Boga. Oczywiście według Twojej teorii jestem niespełna rozumu, tylko taki wyjątkowo spokojny człek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 16.04.04, 18:55 pietrekj napisał: Chyba próbujesz nauką zastąpić sobie wiarę a naukowcy (ale tylko zdeklarowani jako ateiści bo odszczepieńcy nie są tolerowani) pełnią u Ciebie rolę kapłanów. - NIE! Znow popelnasz typowy blad religiantow, ktorzy nie sa w stanie pojac, ze ktos moze w nic nie wierzyc. A ja nie wierze ani w boga, ani tez w nauke, kolego... Otóż zgodnie z Twoją logiką postęp w nauce tworzą szarlatani, ponieważ ktoś kto wierzy w możliwość udowodnienia tego co do tej pory nie zostało jeszcze udowodnione jest szarlatanem i jutro może uwierzyć w krasnale. Tak na prawdę regilijność ma się nijak do naukowości, co widać w dorobku naukowym ludzi religijnych (różnych wyznań). - Zgoda, niektorzy religianci mieli tez dorobek naukowy, ale znacznie mniejszy niz ten, ktory mogli by miec, jako niewierzacy... Nasz wszechświat jest skończony - dlaczego by nie? Wszystko w naszym wszechświecie jest skończone - może. - Nie moze, ale raczej na pewno... Choć nie wszystko jest mierzalne i obiektywne a więc w Twoim rozumieniu (jak mi się wydaje)naukowe. Ciągle nie wiemy jednak co jest na zewnątrz naszego wszechświata, a coś musi tam być, a za tym czymś następne coś itd. Ponieważ coś co nie istnieje nie może mieć zawartości. Próżnia jest czymś - jest przestrzenią i jak udowadniałeś przestrzenie są skończone więc za ich granicami musi być coś. - Za granica naszego swiata moze byc inny swiat, albo tez cos zupelnie innego, albo i nic. Ale to dla nas nie ma najmniejszego znaczenia, bo zgodnie z prawami fizyki, nie mozemy przekroczyc granic naszej czasoprzestrzeni... Dla mnie to strasznie wygodne stwierdzenia bo uwidaczniają różnice między naszą przestrzenią a przestrzenią Boga. - daj mi najpierw dowod, po co ci ten Bog? Laplace dawno stwierdzil, ze to byt zbedny, nikomu nie potrzebny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 18.04.04, 12:36 Z forum "nauka": Dlaczego właściwie istniejemy? - Stworzyl nas przypadek, a istniejemy aby przekazac nasz genotyp (DNA) nastepnemu pokoleniu. - Po co żyjemy? Jak wyzej: glownie po to, aby przekazac nasz genotyp (DNA) nastepnemu pokoleniu. - Dlaczego istnieje wszechswiat? Poniewaz takie sa prawa fizyki, ze dopuscily jego powstanie, podobnie jak spowoduja (najprawdopodobniej) jego zaglade... - Dlaczego prawa rządzące wszechświatem są takie jakie są? Poniewaz przypadek sprawil, ze po BIG BANG wszechswiat ewoluowal jedna z wielu mozliwych drog, a wiec powstal kosmos jaki jest. Mozliwe jest tez istnienie innych kosmosow, z innymi prawami fizyki, ale poniewaz nie mamy dostepu do nich, to jest to kwestia czysto akademicka... - Czym jest dobro, a czy jest zło? Zlo to jest to co nam szkodzi, dobro zas to jest to, co nam jest mile. Tyle, ze dobro jednego (np. bogactwo) moze miec zrodla w zle (wyzysku innych)... Dobro i zlo to sa wiec pojecia wzgledne, zalezne od punktu widzenia oraz czasu... - Co było praprzyczyną? Tzw. BIG BANG, spowodowany fluktuacja typu kwantowego. Powstanie naszego swiata bylo wynikiem przypadku, ale nie zupelnie creatio ex nihilo, albowiem przed BIG BANG istnialo wirtualne prawdopodobienstwo powstania naszego wszechswiata, i bylo ono rozne od zera... - Co nas boli gdy jesteśmy obrażami, pomawiani lub oszukiwani itp? Nasze ego jest wtedy urazone... A na ego wplywa tez id i superego... - Czym jest altruizm? Altruizm jest tylko pozorny - to jest wyzsze stadium egoizmu, kiedy dobro gatunku, narodu, plemienia czy potomstwa stawia sie nad dobro jednostki, aby owa jednostka badz jej potomstwo lub ukochani miala(y) wokol siebie sprzyjajace jej otoczenie... - Jakie podstawy racjonalne ma poświęcenie życia własnego za kogos innego? Pozorny altruizm - p. wyzej! Odpowiedz Link Zgłoś
_agnostyk Co to bog i kim jestesmy my??? 18.04.04, 21:32 > - Stworzyl nas przypadek, a istniejemy aby przekazac nasz genotyp (DNA) > nastepnemu pokoleniu. Ag: Na pewno nie stworzyl nas nijaki Jehowa bo w zadnym wypadku go nie przypominamy (przynajmniej ja). Czy "stworzyl nas przypadek"??? Nazwal bym go przewidywalnym przypadkiem bo tak jak z Big Bangiem nasze zaistnienie bylo prawdopodobne wiec w skali wszechczasow PEWNE. > - Po co żyjemy? > Jak wyzej: glownie po to, aby przekazac nasz genotyp (DNA) nastepnemu pokoleniu Ag: mylisz mechanizm z jego celem. > - Dlaczego istnieje wszechswiat? > Poniewaz takie sa prawa fizyki, ze dopuscily jego powstanie, podobnie jak > spowoduja (najprawdopodobniej) jego zaglade... Ag: Czyli "prawa fizyki istnialy przed wszechswiatem"? Bzdura. Nazwij swoje "prawa fizyki" "bogiem" i gadasz jak Jerzy. Wszechswiat w takim czy innym wymiarze istnial "zawsze". Ale wpierw zdefiniuj czy "czas" ma poczatek i konie a moze jest takim kolkiem? > - Czym jest dobro, a czy jest zło? > Zlo to jest to co nam szkodzi, dobro zas to jest to, co nam jest mile. Tyle, ze dobro jednego (np. bogactwo) moze miec zrodla w zle (wyzysku innych)... Dobro i zlo to sa wiec pojecia wzgledne, zalezne od punktu widzenia oraz czasu... Ag: To wygodna dla ateistow doktryna. Ale rownie absurdala jak brednie Jerzego, ze jakis ulomny i psychopatyczny bozek Jehowa ma prawo osadzac co jest dobrem a co zlem. Istnieja naturalne prawa natury i to co jest z nimi zgodne jest dobrem to co nie zlem. Poznanie i patrycypowanie w tych prawach jest dobrem. Zlem jest zakaz ich poznania i zlymi sa te istoty co zabraniaja nam poznania praw natury. Jestesmy czescia natury i w sensie intelektualnym mamy prawo ksztaltowania wartosci moralnych. To nazywa sie HUMANIZMEM. > - Co nas boli gdy jesteśmy obrażami, pomawiani lub oszukiwani itp? > Nasze ego jest wtedy urazone... A na ego wplywa tez id i superego... Ag: Nasze ego jest najwieksza sila ludzkosci. Pozwala nam sie wzniesc sie ponad zwykla egzystencje. Obraza, jezeli nieluszna jest naturalna obrona. > - Czym jest altruizm? > Altruizm jest tylko pozorny - to jest wyzsze stadium egoizmu, kiedy dobro > gatunku, narodu, plemienia czy potomstwa stawia sie nad dobro jednostki, aby > owa jednostka badz jej potomstwo lub ukochani miala(y) wokol siebie > sprzyjajace jej otoczenie... Ag: co z uproszczenie. Na prawde nie zdajesz sobie sprawe jak wiele laczy cie z Jerzym. Myslisz srodki - mechanizmy z celami. Oczywiscie odrzucajac istnienie duszy zawezasz caly obraz do jednowymiarowego schematu. > - Jakie podstawy racjonalne ma poświęcenie życia własnego za kogos innego? > Pozorny altruizm - p. wyzej! Ag: wlasnie (?) Wiec dlaczego nie kazdy jest altruista? Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: Co to bog i kim jestesmy my??? 19.04.04, 18:30 _agnostyk napisał: - Stworzyl nas przypadek, a istniejemy aby przekazac nasz genotyp (DNA) nastepnemu pokoleniu. Ag: Na pewno nie stworzyl nas nijaki Jehowa bo w zadnym wypadku go nie przypominamy (przynajmniej ja). Czy "stworzyl nas przypadek"??? Nazwal bym go przewidywalnym przypadkiem bo tak jak z Big Bangiem nasze zaistnienie bylo prawdopodobne wiec w skali wszechczasow PEWNE. - Po co żyjemy? Jak wyzej: glownie po to, aby przekazac nasz genotyp (DNA) nastepnemu pokoleniu Ag: mylisz mechanizm z jego celem. K: W tym przypadku mechanizm okresla cel i na odwrot... - Dlaczego istnieje wszechswiat? Poniewaz takie sa prawa fizyki, ze dopuscily jego powstanie, podobnie jak spowoduja (najprawdopodobniej) jego zaglade... Ag: Czyli "prawa fizyki istnialy przed wszechswiatem"? Bzdura. Nazwij swoje "prawa fizyki" "bogiem" i gadasz jak Jerzy. Wszechswiat w takim czy innym wymiarze istnial "zawsze". K: NIE! Przed big bangiem nie bylo ani przestrzeni ani czasu, ale istnialy ogolne prawa przyrody, albo wszystkich mozliwych przyrod (wszechswiatow)... Ale wpierw zdefiniuj czy "czas" ma poczatek i koniec a moze jest takim kolkiem? K: Czas ma swoj pocztaek i najprawdopodbniej bedzie mial koniec... Znamy moment zero... - Czym jest dobro, a czy jest zło? Zlo to jest to co nam szkodzi, dobro zas to jest to, co nam jest mile. Tyle, ze dobro jednego (np. bogactwo) moze miec zrodla w zle (wyzysku innych)... Dobro i zlo to sa wiec pojecia wzgledne, zalezne od punktu widzenia oraz czasu... Ag: To wygodna dla ateistow doktryna. Ale rownie absurdala jak brednie Jerzego, ze jakis ulomny i psychopatyczny bozek Jehowa ma prawo osadzac co jest dobrem a co zlem. Istnieja naturalne prawa natury i to co jest z nimi zgodne jest dobrem to co nie zlem. Poznanie i patrycypowanie w tych prawach jest dobrem. Zlem jest zakaz ich poznania i zlymi sa te istoty co zabraniaja nam poznania praw natury. Jestesmy czescia natury i w sensie intelektualnym mamy prawo ksztaltowania wartosci moralnych. To nazywa sie HUMANIZMEM. K: Humanizm polega na zasadzie nie czym drugiemu co tobie nie mile. - Co nas boli gdy jesteśmy obrażami, pomawiani lub oszukiwani itp? Nasze ego jest wtedy urazone... A na ego wplywa tez id i superego... Ag: Nasze ego jest najwieksza sila ludzkosci. Pozwala nam sie wzniesc sie ponad zwykla egzystencje. Obraza, jezeli nieluszna jest naturalna obrona. - Czym jest altruizm? Altruizm jest tylko pozorny - to jest wyzsze stadium egoizmu, kiedy dobro gatunku, narodu, plemienia czy potomstwa stawia sie nad dobro jednostki, aby owa jednostka badz jej potomstwo lub ukochani miala(y) wokol siebie sprzyjajace jej otoczenie... Ag: co z uproszczenie. Na prawde nie zdajesz sobie sprawe jak wiele laczy cie z Jerzym. Myslisz srodki - mechanizmy z celami. Oczywiscie odrzucajac istnienie duszy zawezasz caly obraz do jednowymiarowego schematu. K: A ty wierzysz w istnienie duszy niesmiertelnej? I gdzie ja upraszczam? - Jakie podstawy racjonalne ma poświęcenie życia własnego za kogos innego? Pozorny altruizm - p. wyzej! Ag: wlasnie (?) Wiec dlaczego nie kazdy jest altruista? K: Ma tzw. falszywa swiadomosc - nie wie, co dla niego jest obiektywnie dobre... Odpowiedz Link Zgłoś
_agnostyk Re: Co to bog i kim jestesmy my??? 19.04.04, 19:53 - Po co żyjemy? Jak wyzej: glownie po to, aby przekazac nasz genotyp (DNA) nastepnemu pokoleniu Ag: mylisz mechanizm z jego celem. K: W tym przypadku mechanizm okresla cel i na odwrot... Ag: Hmmm. Dziwny ten mechanizm co okresla cel. Sadze, ze cel natury jest oczywisty. Przejscie od chaosu do harmonicznej koegzystencji. Tylko inteligentne istoty moga pomoc naturze w takiej transformacji. Ewolucja to walka zycia z smiercia. Wlaczajac stan smierci w temperaturze ZERO Kelvina. - Dlaczego istnieje wszechswiat? Poniewaz takie sa prawa fizyki, ze dopuscily jego powstanie, podobnie jak spowoduja (najprawdopodobniej) jego zaglade... Ag: Czyli "prawa fizyki istnialy przed wszechswiatem"? Bzdura. Nazwij swoje "prawa fizyki" "bogiem" i gadasz jak Jerzy. Wszechswiat w takim czy innym wymiarze istnial "zawsze". K: NIE! Przed big bangiem nie bylo ani przestrzeni ani czasu, ale istnialy ogolne prawa przyrody, albo wszystkich mozliwych przyrod (wszechswiatow)... Ag: Skad wiesz co bylo przed Big Bangiem. Jak wiesz jest teoria, ze nasz wszechswiat byl efektem zderzenia sie dwoch wszechswiatow. Byc moze jest to niekonczacy cykl ewolucji w znacznie wiekszym wymiarze niz ten ktory znamy z naszego wszechswiata. Ale wpierw zdefiniuj czy "czas" ma poczatek i koniec a moze jest takim kolkiem? K: Czas ma swoj pocztaek i najprawdopodbniej bedzie mial koniec... Znamy moment zero... Ag; W tej materii jestem agnostykiem. - Czym jest dobro, a czy jest zło? Zlo to jest to co nam szkodzi, dobro zas to jest to, co nam jest mile. Tyle, ze dobro jednego (np. bogactwo) moze miec zrodla w zle (wyzysku innych)... Dobro i zlo to sa wiec pojecia wzgledne, zalezne od punktu widzenia oraz czasu... Ag: To wygodna dla ateistow doktryna. Ale rownie absurdala jak brednie Jerzego, ze jakis ulomny i psychopatyczny bozek Jehowa ma prawo osadzac co jest dobrem a co zlem. Istnieja naturalne prawa natury i to co jest z nimi zgodne jest dobrem to co nie zlem. Poznanie i patrycypowanie w tych prawach jest dobrem. Zlem jest zakaz ich poznania i zlymi sa te istoty co zabraniaja nam poznania praw natury. Jestesmy czescia natury i w sensie intelektualnym mamy prawo ksztaltowania wartosci moralnych. To nazywa sie HUMANIZMEM. K: Humanizm polega na zasadzie nie czym drugiemu co tobie nie mile. Ag: DOKLADNIE. Wlasnie to pasuje idealnie do mojej koncepcji ewolucji jako drogi do harmonii istnienia we wszechswiecie. Ag: co z uproszczenie. Na prawde nie zdajesz sobie sprawe jak wiele laczy cie z Jerzym. Myslisz srodki - mechanizmy z celami. Oczywiscie odrzucajac istnienie duszy zawezasz caly obraz do jednowymiarowego schematu. K: A ty wierzysz w istnienie duszy niesmiertelnej? I gdzie ja upraszczam? Ag: Ja wierze w istnienie duszy jako produktu naszej ewolucji. Czy jest ona niesmiertelna? Mam nadzieje. - Jakie podstawy racjonalne ma poświęcenie życia własnego za kogos innego? Pozorny altruizm - p. wyzej! Ag: wlasnie (?) Wiec dlaczego nie kazdy jest altruista? K: Ma tzw. falszywa swiadomosc - nie wie, co dla niego jest obiektywnie dobre... Ag: sadze, ze nasz altruizm wykracza daleko poza tego co jest obiektywnie dla nas dobre. Czsami wyglada to komicznie kiedy ratujemy wieloryba na plazy spychajac go do oceanu, gdzie czychaja inni by go upolowac. Ale nasza opieka nad zwierzetami jest czyms pieknym i wykraczajacym poza czyty balans zyskow i strat. Zauwaz, ze czym bardziej oddalamy sie od religii w strone humanizmu tym bardziej stajemy sie szlachetni. Odpowiedz Link Zgłoś
reichman Re: Co to bog i kim jestesmy my??? 20.04.04, 08:50 Odpowiem wkrotce... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1222 ;) no txt Re: Co to bog i kim jestesmy my??? IP: 213.199.192.* 20.04.04, 17:28 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1231 Re: Co to bog i kim jestesmy my??? IP: *.res.pl / *.res.pl 27.04.04, 14:42 forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=28&w=12241118&a=12241118&rep=1 Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: Co to bog i kim jestesmy my??? 11.05.04, 10:04 W z zwiazku ze wstapieniem Polski do UE uwazam, ze nalezy natychmiast wprowadzic kary za obraze uczuc antyreligijnych, np. poprzez umieszczanie krzyzy poza wnetrzami kosciolow, wystepy ksiezy w sutannanch w publicznej TV, pielgrzymki na drogach publicznych czy tez sprzedaz literatury religijnej nieletnim! Uczucia antyreligijne powinny byc tak samo chronione, jak religijne, inaczej nie bedzie sprawiedliwosci w Zjednoczonej Europie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Co to bog i kim jestesmy my??? IP: *.res.pl / *.res.pl 11.05.04, 14:58 Bog jest zydowski, a wiec azjatycki, a my jestemy Europejczykami! Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: Co to bog i kim jestesmy my??? 27.05.04, 12:29 Gość portalu: Kagan napisał(a): Bog jest zydowski, a wiec azjatycki, a my jestemy Europejczykami! Tyle, ze zapominamy o tym oczywistym fakcie... ;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1260! ;) Re: Co to bog i kim jestesmy my??? IP: *.e-loko.pl 28.05.04, 22:50 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.e-loko.pl 21.04.04, 20:32 To chocby istnienie extremalnego zla w swiecie podobno stworzonym przez wszechdobrego a wszechmogacego Boga! Odpowiedz Link Zgłoś
_agnostyk DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA 22.04.04, 04:48 Gość portalu: Kagan napisał(a): > To chocby istnienie extremalnego zla w swiecie podobno stworzonym przez > wszechdobrego a wszechmogacego Boga! Ag: "To chocby istnienie extremalnego zla w swiecie podobno stworzonym przez wszechzlego a wszechmogacego Boga! PASUJE?????? Juz ci mowilem, ze sprawiasz radoche Jerzemu ta argumentacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: 80.51.235.* 23.04.04, 12:54 Gość portalu: Kagan napisał(a): To chocby istnienie extremalnego zla w swiecie podobno stworzonym przez wszechdobrego a wszechmogacego Boga! Ag: "To chocby istnienie extremalnego zla w swiecie podobno stworzonym przez wszechzlego a wszechmogacego Boga! PASUJE?????? Juz ci mowilem, ze sprawiasz radoche Jerzemu ta argumentacja. K: Nic nie rozumiesz! Ja wykazuje absurdalnosc istnienia Boga, a do tego celu chwilowo akceptuje hipoteze, ze on JEST, I WYCIAGAM Z TEGO WNIOSKI, ktore pozwalaja mi na wykazanie absurdalnosci tego zalozenia (reductio ad absurdum)... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1228 Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.e-loko.pl 24.04.04, 20:55 Do gory! :) Odpowiedz Link Zgłoś
_agnostyk Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA 25.04.04, 02:09 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: Kagan napisał(a): To chocby istnienie extremalnego zla w swiecie > podobno stworzonym przez wszechdobrego a wszechmogacego Boga! > Ag: "To chocby istnienie extremalnego zla w swiecie podobno stworzonym przez > wszechzlego a wszechmogacego Boga! PASUJE?????? > Juz ci mowilem, ze sprawiasz radoche Jerzemu ta argumentacja. > K: Nic nie rozumiesz! Ja wykazuje absurdalnosc istnienia Boga, a do tego celu > chwilowo akceptuje hipoteze, ze on JEST, I WYCIAGAM Z TEGO WNIOSKI, ktore > pozwalaja mi na wykazanie absurdalnosci tego zalozenia (reductio ad absurdum).. > . > Pozdr. Ag: Biblia opisuje boga okrutnika. To nie jest absurdem, ze okrutny bog pozwla na istnienie extremalnego zla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.04, 11:15 Kagan napisał(a): To chocby istnienie extremalnego zla w swiecie podobno stworzonym przez wszechdobrego a wszechmogacego Boga! Ag: "To chocby istnienie extremalnego zla w swiecie podobno stworzonym przez wszechzlego a wszechmogacego Boga! PASUJE?????? K: Nawet lepiej, Manichejczyku! :) - Juz ci mowilem, ze sprawiasz radoche Jerzemu ta argumentacja. K: Nic nie rozumiesz! Ja wykazuje absurdalnosc istnienia Boga, a do tego celu chwilowo akceptuje hipoteze, ze on JEST, I WYCIAGAM Z TEGO WNIOSKI, ktore pozwalaja mi na wykazanie absurdalnosci tego zalozenia (reductio ad absurdum).. . Pozdr. - Ag: Biblia opisuje boga okrutnika. To nie jest absurdem, ze okrutny bog pozwala na istnienie extremalnego zla K: Biblia opisuje wielu Bogow, dobrych, zlych i nijakich: Jahweh, Elohim, Adonai, El Shaddai, Jeszua ben Miriam itd. Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA 28.04.04, 10:40 Nie ma czegos takiego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA ISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.04, 19:20 Racja! Nie ma czegos takiego! Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 29.04.04, 15:06 Gość portalu: KAGAN napisał(a): > Jak wiadomo, Bog jest NIESKONCZONOSCIA (nieskonczenie wielki, > nieskonczenie madry, nieskonczenie potezny czy nawet > nieskonczenie dobry). > Juz udowodnilem (p. watek o wierze jako produkcie chorych > umyslow), ze te atrybuty sa wewnetrznie sprzeczne, wiec takowy Bog NIE > moze istniec, albo istnieje poza logika, ale wtedy WSZYSTKO jest mozliwe, > i nasz wszechswiat to wyjatek, gdzie z kaprysu panskiego obowiazuja jakies > tam prawa fizyki czy reguly logiki, ale o tzw. naturze boskiej NIC nie > mozemy wtedy powiedziec, bo jest ona niejako poza logika (wniosek: > natychmiast zamknac wydzialy teologii). > Ale wrocmy do glownego tematu! > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)! > I nie mowcie, ze mamy np. materie i antymaterie, i jakos te oba rodzaje > materii koegzystuja! Bo one koegzystuja tylko dla tego, ze materii > i antymaterii jest SKONCZONA ilosc, i w zwiazku z tym moga byc > one oddzielone od siebie proznia. A nieskonczonosc (dodatnia jak > i ujemna) jest WSZEDZIE, czyli ze musza sie natychmiast zetknac > ze soba i anihilowac, zostawiajac absolutne zero (absolutna > proznie, czyli NIC). Wniosek: nieskonczonosc NIE moze istniec! > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu > NIE ma). Od dawna tez wiemy, ze np. nasz swiat (wszechswiat) > jest OGRANICZONY w czasie i przestrzeni, ze liczba np. atomow > w tym uniwersum, jak tez liczba okreslajaca czas jego trwania, > chocby w mikrosekundach, jest tez SKONCZONA! > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne. > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc, > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje... > Tyle, ze jak dotad, NIE maja oni odwagi przyznac, ze nieskonczonosc > NIE istnieje, bo jest ona im wygodna (bez niej sporo teorii moglo > by sie zawalic, i trzeba by pooddawac te Noble)... > Pozdrawiam! > P.S. Wesolych Swiat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.04, 10:55 Jeszcze jeden DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA to niedawne przejechanie dzieci wychodzacych z kosciola przez samochod w dniu poswiecenia swiatyni tzw. opatrznosci bozej! gdzie ona byla, kiedy ten samochod wpadl w tlum dzieci wychodzacych z kosciolka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CGN Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.wsiz.rzeszow.pl / *.wsiz.rzeszow.pl 05.05.04, 18:22 see: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=762646&a=762646 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamila Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 06.05.04, 16:32 to istniejace extremalne zlo! Odpowiedz Link Zgłoś