DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA

    • Gość: Kagan DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.e-loko.pl 08.05.04, 16:37
      To brak dowodu na jego istnienie!
      • Gość: telemasca Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 17:45
        ojej to ty jeszcze zyjesz kagan...oh well
        • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.e-loko.pl 08.05.04, 17:55
          Wydaje mi sie, iz od czasu do czasu daje jeszcze wciaz pewne znaki zycia! ;)
          Pozdr. :)
          • rajchman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 10.05.04, 18:10
            Re: Czy "HomoVaticanus" może byc patriota polskim
            Autor: antykagan
            Data: 09.05.2004 21:19
            --------------------------------------------------------------------------------
            portalu: Kagan napisał(a):
            Jasne ze NIE! To jest szef papistow, i popiera interesy kleru, a nie Polakow!

            A czy taka k.u.r.w.a jak ty moze byc patriota? Jasne, ze nie.
            ================================================================================
            I co na to Bog?

            • rajchman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 31.05.04, 16:21
              Religianci na telespotkaniu z papa rzymskim?
              • Gość: ? Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 09.06.04, 14:37
                Chyba tak... :(
              • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.199.192.* 09.06.04, 14:38
                UP! :))))))))))
    • Gość: Link Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 15:23
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12514354&a=12574172
    • Gość: 1250 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 15:38
      I w gore! :)
    • kamila_z_nz Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 17.05.04, 17:01
      K: Siostra Przelozona udajac sie na poranne modlitwy, minela po drodze dwie
      mlode zakonnice, ktore wlasnie z porannych modlitw wracaly. Mijajac, pozdrowila
      je:
      - Dzien dobry dziewczeta, niech Bog bedzie z Wami.
      - Dzien dobry Siostro Przelozona, Bog z Toba.
      Kiedy mlodki oddalaly sie Siostra Przelozona uslyszala jak jedna z nich mowi:
      - Chyba wstala ze zlej strony lozka
      Zaskoczylo to Siostre Przelozona, ale zdecydowala sie nie zglebiac tematu,
      poszla dalej. Idac korytarzem spotkala dwie Siostry, ktore nauczaly juz w
      klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitan (Dzien dobry, Bog z Toba/Wami...)
      Siostra Przelozona znowu odchodzac uslyszala jak jedna
      mowi do drugiej:
      - Siostra Przelozona chyba wstala dzis nie z tej strony lozka.
      Zmieszana Siostra Przelozona zaczela sie zastanawiac czy moze mowila
      opryskliwie, albo jej spojrzenie bylo nie takie jak powinno...
      Rozmyslajac tak podazala do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzala Siostre Maria,
      lekko przyglucha, najstarsza zakonnice w klasztorze. Siostra Maria pomalutku,
      schodek po schodku wchodzila na gore. Siostra Przelozona miala duzo czasu aby
      usmiechnac sie i wygladac na szczesliwa, podczas pozdrawiania Siostry Marii.
      - Siostro Mario, ciesze sie ze Cie widze w ten piekny poranek. Bede sie modlila
      do Boga, abys miala dzis piekny dzien
      - Witam Cie Siostro Przelozona, i dziekuje. Widze ze wstalas dzis ze zlej
      strony lozka.
      To stwierdzenie powalilo Siostre Przelozona na kolana.
      - Siostro Mario, co ja takiego zrobilam? Staram sie byc mila, a juz trzeci raz
      dzisiaj slysze ze wstalam nie ta strona lozka.
      Siostra Maria zatrzymala sie, spojrzala Siostrze Przelozonej w oczy i rzekla:
      - Och, nie bierz tego do siebie, po prostu wlozylas pantofle Ojca Michala....
      ---------------------------------------------------------------------------
      "Extraordinary claims require extraordinary evidence."
      Carl Sagan
    • kamila_z_nz Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 17.05.04, 18:15
      Obraza uczuc antyreligijnych: W z zwiazku ze wstapieniem Polski do UE uwazam,
      ze nalezy natychmiast wprowadzic kary za obraze uczuc antyreligijnych, np.
      poprzez umieszczanie krzyzy poza wnetrzami kosciolow, wystepy ksiezy w
      sutannanch w publicznej TV, pielgrzymki na drogach publicznych czy tez sprzedaz
      literatury religijnej nieletnim! Uczucia antyreligijne powinny byc tak samo
      chronione, jak religijne, inaczej nie bedzie sprawiedliwosci!
      Kagan
    • Gość: Kagan DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.e-loko.pl 22.05.04, 13:49
      To istnienie zla w swiecie podobno stworzonym przez wszechdobrego a
      wszehpoteznego kreatora... :(
    • Gość: UP! :) Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.e-loko.pl 22.05.04, 13:54
      • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.e-loko.pl 23.05.04, 21:51
        Prawdziwy naukowiec nie moze wierzyc w Boga, bo jak uwierzy w jedno (Boga),
        to pozniej uwierzy i w krasnoludki, i w tzw. niepokalane poczecie itp. itd.
        Wniosek: prawdziwy naukowiec musi byc ateista, bowiem nauka nic nie przyjmuje
        na slepa wiare, a nie da sie oddzielic "prywatnej' (religijnej)
        i "oficjalnej" (racjonalnej, a wiec areligijnej) osobowosci naukowca. A wiec
        kazdy naukowiec, ktory deklaruje wiare, to zwykly szarlatan... :(
        NIESTETY! :(
    • reichman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 24.05.04, 18:39
      Zauwazcie, ze jedynym dowodem na istnienie boga, jaki zostal teologom jest
      dowod tzw. pierwszego motoru (P. ks. prof. Kowalczyk "Zarys ideologii
      chrzescijanskiej"), ktory to "dowod" zostal jednak dosc dawno temu zdecydowanie
      obalony przez wspolczesna fizyke kwantowa, ktora dopuszczala od dawna creatio
      ex nihilo w skali mikro, a obecnie dopuszcza tez i w skali makro... :(
      • reichman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 25.05.04, 10:00
        reichman napisał: Zauwazcie, ze jedynym dowodem na istnienie boga, jaki
        zostal teologom jest dowod tzw. pierwszego motoru (P. ks. prof.
        Kowalczyk "Zarys ideologii chrzescijanskiej"), ktory to "dowod" zostal jednak
        dosc dawno temu zdecydowanie obalony przez wspolczesna fizyke kwantowa, ktora
        dopuszczala od dawna creatio ex nihilo w skali mikro, a obecnie dopuszcza tez i
        w skali makro... :(
        Any comments? ;)
    • Gość: Terry Kagan - jak było w wariatkowie ? IP: 5.5R4D* / 217.153.50.* 31.05.04, 16:38
      Daawno nie czytałem twojego bełkotu kretynku. WIdać słońce w Australii za mocno
      ostatnio świeciło ?
      • Gość: Kagan Re: Kagan - jak było w wariatkowie ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 21:58
        Znow dowod na to, ze religia maci ludziom w glowach i wyzwala z nich najgorsze
        instynkty... :(
    • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.06.04, 19:24
      To chocby to, ze bandyta Pinochet jest wciaz na wolnosci...;(
      • rajchman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 03.06.04, 14:29
        Chcialbym dodac jescze, dla jasnosci, iz z czysto naukowego (empirycznego)
        punktu widzenia istienie Boga osobowego jest niemozliwe, jako iz oczywiste
        jest, iz Bog Teistow, czyli Bog-osoba (osoby) nie moze istniec, jest to bowiem
        wtedy najwyzej nadczlowiekiem (supermanem), inaczej antropomorfizacja idei
        Najwyzszego Bytu. Natomiast zgadzam sie czesciowo z twierdzeniem Deistow,
        ktorzy zakladaja istnieie bezosobowego, calkowicie abstrakcyjnego Najwyzszego
        Bytu, jako iz istnienia badz nie takowego Bytu nie da sie empirycznie obalic
        (przynajmniej na obecnym poziomie nauki), a poza tym Bog Deistow nie jest
        wewnetrznie sprzeczny tak jak Bog Teistow, ktory jest przeciez Bogiem ulomnym,
        nie jest on bowiem ani wszechmocny (dal sie pokonac za czasow biblijnych
        plemieniu z zelaznymi wozami), ani tez wszechobecny (przykladowo wcielajac sie
        w Jezusa z Nazaretu udowodnil, iz nie moze sie wcielic w wiecej niz jednego
        czlowieka na raz). Nie jest tez wieczny, bowiem Chrzesijanie wierza, ze umarl
        on, Bog Syn (Jezus) na krzyzu...
        Pozdr.
        Kagan
        • Gość: 1266 12=6+6 IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 03.06.04, 22:11
          Ciekawa liczba... ;)
          • Gość: Neostrada Re: 12=6+6 IP: 195.187.12.* 05.06.04, 15:48
            Ciekawa! :)
            • Gość: 1268 Re: 12=6+6 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 17:11
              A moze tak 1268?
              • Gość: ;) Re: 12=6+6 IP: *.wsiz.rzeszow.pl / *.wsiz.rzeszow.pl 07.06.04, 19:22
                • Gość: 1272 Re: 12=6+6 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 22:33
                  6+6=12
                  • Gość: 1280! :) Re: 12=6+6 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:24
                    • Gość: 1288 Re: 1288=1000 + 200 +80 + 8 IP: 213.199.197.* 13.06.04, 14:14
        • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:24
          Re: Kolejny dowod na nieistnienie Boga
          Autor: Gość: Kagan IP: *.internetdsl.tpnet.pl
          Data: 11.06.2004 14:22 + dodaj do ulubionych wątków

          + odpowiedz na list

          --------------------------------------------------------------------------------
          OTO DOWOD NA TO, ZYDOWSKI BOZEK JAHWEH NIE JEST WSZECHMOCNY:
          W pewnym miejscu Palestyny zmienila sie sytuacja, gdyz Zydzi natrafili na konie
          i zelazne rydwany bojowe; na konie obmyslili sposoby, lecz nie mogli dac
          rady "wozom zelaznym"218.
          218 Deut XX i Jos XI 6, 9 i XVII 6; Iud I 19, IV 3.
          Link: www.polonica.net/Cywilizacja_zydowska_przypisy.htm
          www.polonica.net/Cywilizacja_zydowska_2.htm
          Cywilizacja zydowska - Feliks Konieczny (czesc 2)
          ... W pewnym miejscu Palestyny zmienila sie sytuacja, gdyz Zydzi natrafili na
          konie
          i zelazne rydwany bojowe; na konie obmyslili sposoby, lecz nie mogli dac
          rady ...
          www.polonica.net/Cywilizacja_zydowska_2.htm - 76k

    • rajchman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 07.06.04, 19:51
      1270 postow...
    • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 21:38
      To chocby fatalny stan jego ziemskiego namiestnika. Wszechmocny by przynajmniej
      przywrocil Wojtyle mowe ludzka!
    • Gość: :) Do gory! Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 12:51
      SVRSVM CORDA! :)
      • Gość: pierdoła Zastanawiam się kiedy wydoroślejecie IP: *.gdynia.mm.pl 09.06.04, 16:15
        powinniscie się wstydzic za GŁUPSTWA ,które sa wypisywane w tym watku.Brak
        wiedzy i dziecinny upór przed trudem myslenia są najbardziej racjonalnym
        wytłumaczeniem forumowych - jakże niedouczonych - ateistów.
        • Gość: Kagan Re: Zastanawiam się kiedy wydoroślejecie IP: *.e-loko.pl 10.06.04, 15:10
          Nikt ci nie kaze tu zagladac... ;)
          • Gość: Kagan Tym razem na serio - kolejny dowod... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 13:17
            Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
            - Pamietaj tylko - ateizm jest także formą wiary (w to, że Boga nie ma...)
            Ateizm (A-theism) nie jest wiara, tylko brakiem wiary, jest nie wiara.
            Tak jak apolityczny nie jest "polityczny inaczej", tylko nie polityczny.
            Decuduje tu literka "a"
            - Cala dyskusje w istnienie boga nalezaloby zaczac od okreslenia co to jest co
            nazywasz bog. Nie ma sensu pytanie czy wierzysz w boga albo, ze bog istnieje
            bez okreslenia (rozumowego) co to jest bog.
            To tak jakbym zapytal czy wierzysz w "unis", a nie podal co to jest unis.
            K: ;) Oczywiscie, ze inaczej rozumieja Boga prawdziwi monoteisci (Judaisci i
            Muzulmanie), inaczej "duoteisci" czyli Zoroastrainie, ktorzy wierza w 2
            rownorzednych Bogow: dobrego Ahure Mazde i zlego Ahrymana, a inaczej jeszcze
            politeisci, w tym chrzescijanie, ktorzy maja Boga Ojca (Jehowe), Boga Matke
            (Maryje czyli Miriam), Boga Syna (Jeszue ben Miriam czyli Jezusa) i caly legion
            aniolow roznego stopnia, swietych, blogoslawionych i tzw. Ojca Swietego na
            dodatek i jeszcze Ducha Swietego!
            - Co do reszty to moze w punktach, zeby szybciej:
            * teizm (theizm) czyli wiara w boga (bogow) zaklada nadprzyrodzonosc boga oraz
            calkowita wrodzona niepoznawalnosc boga przez czlowieka,
            * nadprzyrodzonosc czegos oznacza, ze nie jest to cos czescia przyrodzonego
            (naturalnego) swiata, a wiec jest spoza wszechswiata,
            * kazda istota (istnienie) zeby istniec musi posiadac jakas charakterystyke, w
            ten sposob odroznia sie od nieistnienia,
            * skoro bog istnieje(w oczach wierzacego) to musi posiadac jakas
            charakterystyke,
            * kazde okreslenie czym bog jest narzuca temu istnieniu ograniczenie, jesli np.
            jest wszechdobry, to nie moze byc wszechzly - ograniczenie,
            * z powyzszego wynika, ze bog aby istniec musi byc zupelnie nie okreslony (bez
            chrakterystyki).
            K: Oczywiście! Dobrze to ujales... :)
            * wierzacy mowia, ze bog jest niepoznawalny, ale zeby okreslic, ze cos jest nie
            poznawalne to cos musi istniec,
            * nie mozna miec wiedzy o istnieniu czegos co jest niepoznawalne,
            K: Oczywiście, ergo teologia nie ejst nauka, a tylko pseudonauka, jak np.
            astrologia!
            I stopnie naukowe z teologii sa warte tyle, co z astrologii czy alchemii... ;)
            - Jak wierzacy ma odroznic swa wiare w boga od wiary w nicosc?
            - skoro:
            # bog nie jest materia - nieistnienie (nicosc) rowniez nie jest materia,
            # bog nie ma ograniczen - nieistnienie rowniez nie ma ograniczen,
            # bog jest nie widoczny - tak jak nieistnienie,
            # bog sie nie zmienia - jak wyzej,
            # boga nie da sie opisac - j.w.,
            Wniosek: bog jest zaprzeczeniem rzeczywistosci!
            K: oczywiście! :)
            • Gość: Kagan Re: Tym razem na serio - kolejny dowod... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 13:37
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=13354069&a=13389278
            • Gość: Kagan Re: Tym razem na serio - kolejny dowod... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 13:49
              Link do calosci:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=13354069
    • Gość: Kagan Ewangelia wg. sw. Ralucha, przypowiesc Dwudziesta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:29
      Tego poranka ktos zapukal do mych drzwi. Kiedy je otworzylem, ujrzalem zadbana,
      ladnie ubrana pare
      ludzi. Mezczyzna odezwal sie pierwszy:

      Czesc! Ja jestem Jan, a to Maria.

      Maria: Czesc! Przyszlismy by zaprosic cie bys pocalowal z nami dupe Henryka.

      Ja: Przepraszam?! O czym wy mowicie? Kim jest Henryk, i dlaczego mialbym chciec
      calowac jego dupe?

      Jan: Jesli pocalujesz Henryka w dupe, da ci on milion dolarow; a jesli nie,
      spierze cie na kwasne
      jablko.

      Ja: - Co? Czy to jakas wariackie rozruchy?

      Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudowal to miasto. Henryk
      posiada je cale. On
      moze zrobic wszystko co zechce, i chce ci akurat dac milion dolarow, ale nie
      moze poki nie
      pocalujesz go w dupe.

      Ja: To zupelnie bez sensu. Dlaczego...

      Maria: Kim jestes by podawac w watpliwosc dar Henryka? Nie chcesz miliona
      dolarow? Czy nie sa one
      warte malego pocalunku w dupe?

      Ja: No coz, moze, jesli to prawda, ale...

      Jan: A wiec chodz pocalowac z nami dupe Henryka.

      Ja: Czy czesto ja calujecie?

      Maria: O tak, caly czas...

      Ja: I dal wam juz te milion dolarow?

      Jan: No coz, nie, nie mozna dostac pieniedzy poki nie wyjedzie sie z miasta.

      Ja: A wiec czemu jeszcze z niego nie wyjechaliscie?

      Maria: Nie mozesz wyjechac poki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci
      pieniedzy i stlucze na
      kwasne jablko.

      Ja: Czy znacie kogokolwiek kto pocalowal Henryka w dupe, wyjechal z miasta i
      dostal milion dolarow?

      Jan: Moja matka calowala Go w dupe cale lata. Rok temu wyjechala, i jestem
      pewien ze dostala
      pieniadze.

      Ja: Nie rozmawiales z nia od tamtej pory?

      Jan: - Oczywiscie ze nie, Henryk nie pozwala na to.

      Ja: - Dlaczego wiec sadzicie ze ktokolwiek dostaje pieniadze, skoro nigdy z
      nikim takim nie
      rozmawialiscie?

      Maria: No coz, dostajesz troszke przed wyjazdem. Moze bedzie to podwyzka, moze
      wygrasz cos na
      loterii, moze po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy.

      Ja: A co to ma wspolnego z Henrykiem?

      Jan: Henryk ma pewne znajomosci.

      Ja: Przykro mi, ale pachnie mi to jakims monstrualnym oszustwem.

      Jan: Ale to przeciez milion dolarow, czy mozesz przepuscic taka szanse? Poza
      tym, pamietaj ze jesli
      nie pocalujesz Henryka w dupe, zbije cie on na kwasne jablko.

      Ja: Moze jesli bym mogl zobaczyc Henryka, pogadac z nim, uzyskac wiecej
      bezposrednich informacji...

      Maria: Nikt nie widzial Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawial.

      Ja: A wiec jak calujecie go w dupe?

      Jan: Czasem posylamy po prostu calusa, myslac o jego dupie. Czasem calujemy w
      dupe Karola, i on
      przekazuje to dalej.

      Ja: Kim jest Karol?

      Maria: Naszym przyjacielem. To on nauczyl nas wszystkiego o calowaniu dupy
      Henryka. Wszystko co
      musielismy zrobic, to po prostu zaprosic go do nas kilka razy na obiad.

      Ja: I tak po prostu uwierzyliscie mu na slowo, kiedy powiedzial ze jest Henryk,
      ze Henryk chce
      byscie pocalowali go w dupe, i ze zostaniecie za to wynagrodzeni?

      Jan: O nie, Karol mial list ktory Henryk wyslal mu wiele lat temu, w ktorym
      wszystko zostalo
      wyjasnione. Tutaj jest jest jego kopia, sam ja zobacz.

      Jan podal mi kserokopie recznie zapisanej kartki, w ktorej naglowku stalo: "Z
      notatnika Karola".
      Bylo tam wypisanych jedenascie punktow.

      1.. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto.
      2.. Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia.
      3.. Bij na kwasne jablko kazdego kto jest inny od ciebie.
      4.. Zdrowo jadaj.
      5.. Henryk osobiscie podyktowal ten list.
      6.. Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera.
      7.. Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda.
      8.. Myj rece po skorzystaniu z toalety.
      9.. Nie pij
      10.. Jadaj swe parowki wylacznie w bulkach, bez zadnych dodatkow.
      11.. Pocaluj Henryka w dupe, albo zbije cie on na kwasne jablko.
      Ja: Ale to wyglada na pisane w notatniku Karola.

      Maria: Henryk akurat nie mial papieru.

      Ja: Mam wrazenie ze gdybysmy sprawdzili, okazaloby sie to pismem Karola.

      Jan: Oczywiscie, ale to Henryk to podyktowal.

      Ja: Mowiliscie przeciez ze nikt Henryka nie widzial?

      Maria: Teraz nie, ale wiele lat temu przemawial on do niektorych ludzi.

      Ja: Mowiliscie ze jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwasne
      jablko tylko za to ze sa
      inni?

      Maria: Tego chce Henryk, a ma on zawsze racje.

      Ja: Skad to wiecie?

      Maria: Punkt 7 mowi ze "Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda". To mi
      wystarczy!

      Ja: Moze wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslil to wszystko?

      Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mowi "Henryk osobiscie podyktowal ten list". Poza
      tym, punkt 2 mowi
      "Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i punkt 8 "Myj
      rece po skorzystaniu
      z toalety". Kazdy wie ze te stwierdzenia sa prawdziwe, a wiec i reszta taka
      musi byc.

      Ja: Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2 "Uzywaj
      alkoholu z
      wstrzemiezliwoscia". Punkt 6 zas mowi "Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera",
      a to jest totalna
      bzdura.

      Jan: Nie ma sprzecznosci miedzy 9 i 2; 9 po prostu uscisla 2. A co do 6, to
      przeciez nigdy nie byles
      na Ksiezycu, a wiec nie mozesz wiedziec na pewno.

      Ja: Naukowcy udowodnili przeciez ze ksiezyc jest zrobiony ze skal...

      Maria: Ale nie wiedza czy przybyly one z Ziemi, czy z glebi kosmosu, wiec
      rownie dobrze moze to byc
      zielony ser.

      Ja: Naprawde nie jestem tu ekspertem, ale wydawalo mi sie ze teoria iz Ksiezyc
      powstal z fragmentow
      Ziemi zostala obalona. Poza tym, niewiedza skad skala przybyla nie czyni jej
      jeszcze zielonym serem.

      Jan: Aha! Wlasnie przyznales ze naukowcy czesto sie myla, lecz my wiemy ze
      Henryk zawsze ma racje!

      Ja: My wiemy?

      Maria: Oczywiscie ze tak, Punkt 7 "Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda"
      przeciez tak mowi.

      Ja: Mowicie ze Henryk zawsze ma racje poniewaz tak mowi list, a list jest
      prawdziwy poniewaz Henryk
      go podyktowal, poniewaz tak mowi list. To okrezna logika, w niczym nie rozniaca
      sie od stwierdzenia:
      "Henryk ma racje, poniewaz powiedzial ze ma racje".

      Jan: Wreszcie zaczynasz rozumiec! To takie radosne widziec kogos
      przyblizajacego sie do mysli
      Henryka.

      Ja: Ale... eh, niewazne. A co z parowkami?

      Maria sie zarumienila. Jan mi zas odpowiedzial:

      Jan: Parowki, w bulkach, bez dodatkow. To po Henrykowemu. Kazdy inny sposob
      jest zly.

      Ja: A co jesli nie mam bulki?

      Jan: Nie ma bulki, nie ma parowki. Parowka bez bulki jest zla!

      Ja: - Bez przypraw? Bez musztardy?

      Maria zamarla porazona.

      Jan (krzyknal): - Jak ci nie wstyd uzywac takich slow! Wszelkie dodatki sa zle!

      Ja: A wiec wielki stos kiszonej kapusty z kawaleczkami parowek jest nie do
      przyjecia?

      Maria zatkala sobie uszy palcami, mruczac: "Nie slysze tego, la la la, la la,
      la la la."

      Jan: To obrzydliwe. Tylko jakis potworny zboczeniec moglby to jesc...

      Ja: To dobrze! Ja jem to bardzo czesto.

      Maria omdlala. Jan zdazyl ja pochwycic i wysyczal: "Jeslibym wiedzial ze jestes
      jednym z tych, nie
      marnowalbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cie na kwasne jablko, ja tam bede,
      liczac swe pieniadze
      i glosno sie smiejac. Na razie jednak pocaluje Henryka w dupe za Ciebie, ty
      bezbulkowy,
      parowkokrojacy pozeraczu kapusty!"

      Mowiac to, pociagnal Marie do ich czekajacego samochodu, i odjechal.

      Robert Anton Wilson

      Tlumaczenie: Eimi Kion



    • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:34
      10 powodow, dla ktorych Piwo jest lepsze niz Jezus:
      1. Nikt Cie nie zabije za niepicie Piwa.
      2. Piwo nie mowi Ci jak uprawiac seks.
      3. Piwo nigdy nie wywolalo wojny.
      4. Nieletni, ktorzy nie mysla samodzielnie nie sa zmuszani do Piwa.
      5. Kiedy masz Piwo nie stukasz do drzwi innych ludzi zeby im je dac.
      6. Nikt nigdy nie był spalony na stosie, powieszony lub torturowany
      z powodu preferowanego rodzaju Piwa.
      7. Nie musisz czekac 2000 lat na drugie Piwo.
      8. Istnieja prawa zabraniające podawanie klamliwych informacji na
      etykietach od Piwa.
      9. Mozesz udowodnic, ze masz Piwo.
      10. Jesli poswieciles swoje zycie Piwu, istnieja organizacje, ktore
      moga Ci pomoc.
      ================================================================================
      • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 14:36
        Jak Pan Bog szukal narodu, ktory moglby sobie wybrac ;)
        Na poczatku przyszedl do Arabow. Pyta sie:
        - Czy chcecie moje przykazanie?
        - A jakie?
        - "Nie kradnij".
        - Panie! My zyjemy z rabowania karawan, jezeli przestaniemy krasc,
        to jak na tej pustyni bedziemy mogli wyzyc, jest to niemozliwe!
        Nie chcemy takiego przykazania

        Przyszedl Pan do Amorytow i pyta
        - Czy chcecie moje przykazanie?
        - A jakie?
        - "Nie zabijaj".
        - Panie! Jestesmy najwaleczniejszym narodem, zyjemy z wojny i z
        podbojow, jak bedziemy mogli egzystowac bez zabijania? Nie, nie
        chcemy Twojego przykazania.

        Przyszedł Pan do Amalekitow i pyta:
        - Czy chcecie moje przykazanie?
        - A jakie?
        - "Nie cudzoloz".
        - Panie! Podstawa naszego kultu sa kaplanki oddajace się milosci w
        swiatyni, jezeli tego zaniechamy to co stanie sie z nasza
        religijnoscia, naszą wiara? Nie, nie chcemy Twojego przykazania.

        Pan Bog był już w klopocie, ale zobaczyl maly narod izraelski
        znajdujacy sie w niewoli egipskiej, przyszedl do nich i pyta:
        - Czy chcecie moje przykazanie?
        - A ile by ono kosztowalo?
        - Nic, za darmo!
        - Tak calkiem bez placenia?
        - Calkiem za darmo!
        - To my byśmy wzieli dziesięc! ;)





    • yellow_tiger Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 11.06.04, 17:04
      Czytalem juz wiele rzeczy na tym forum ale to pobija wszystko co do tej pory
      moje oczy widzialy...Mimochodem zrewolucjonizowales cala matematyke co jakby
      nie patrzyc jest niewaskim osiagnieciem.

      > Uwwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje
      > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie
      > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!

      No to jak jest nie ma jej czy sa dwa rodzaje???
      Dodatkowe pytanie:
      Ile punktow na prosta (odcinek, okrag, kwadrat do wybory do koloru) i prosze
      nie wyjezdzac z tematem czasu obliczen.

      > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero
      > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale
      > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej
      > NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu
      > NIE ma).
      Bzdura dzielenie przez 0 jest dzialanie nieokreslonym (nie mozna podac wartosci
      takiej operacji) czego ucza w szkole podstawowej. A jezeli chodzi ci o granice
      ciagow badz szeregow to proponuje zebys sobie policzyl:
      lim (n->nies) {n^2}
      wynik tego rachunku moze byc dla ciebie pewna niespodzianka....

      > NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce
      > nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne.
      > Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc,
      > to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje...

      Nie wiem co mialoby oznaczac stwierdzenie "nieskonczonosc to pojecie
      wewnetrznie sprzeczne" sorry probowalem zglebic ta mysl nic mi nie wyszlo wiec
      moze mnie oswiecisz jak nieskonczonosc moze byc wewnetrznie sprzeczna. To
      troche tak jak by mowic ze liczba 28 jest wewnetrznie sprzeczna....

      Tak sie sklada ze jestem fizykiem i mowie ze jak sie pojawia nieskonczonosc w
      wyniku rozwiazania pewnych rownan (Tobie chyba chodzi o problem czastek
      wirtualnych) to nie ma z tym zadnego problemu. Co wiecej teoria (QED)
      funkconuje swietnie (przewidziala istnienie szeregu czastek elemetarnych, ich
      mase, spin e.t.c) do tego stopnia ze masa electronu policzona i zmierzona
      zgadza sie do zdaje sie 28 miejsca po przecinku. Wiec panie Kagan piszesz pan
      glupoty.

      W jakims innym watku stwierdziles o ile mnie pamiec nie myli ze liczb
      naturalnych i rzeczywistych jest tyle samo, no to jest nastepna rewolucyjna
      teoria i ja na twoim miescu od razu bym wyslal tak prace przynajmnie do Nature
      ale jako glupi doktor fizyki to sie pewnie nie znam. Tak na marginesie moc
      zbioru R jest wieksza od mocy zbioru N co zdaje sie zostalo udowodnione gdzies
      w drugiej polowie XIX w.

      To na tyle, swoja droga wielkie dzieki bo jak czytalem Twoje posty to mialem
      ubawu co nie miara...Jeszcze jedno pytanie gdzie Ciebie uczyli logiki bo zdaje
      sie ze na podstawowym kursie logiki sa jakies wzmianki o zbiorach i operacjach
      na nich i zdaje sie studenci musza od czasu do czasu udowodnic jakies proste
      twierdzenia (Pitagoras albo cos w ten desen..) bo u Ciebie to troche krucho w
      temacie logika...

      Pozdrawiam,
      • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 13:30
        yellow_tiger napisał: Czytalem juz wiele rzeczy na tym forum ale to pobija
        wszystko co do tej pory moje oczy widzialy...Mimochodem zrewolucjonizowales
        cala matematyke co jakby nie patrzyc jest niewaskim osiagnieciem.
        K: ;)> - Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa
        rodzaje nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie
        wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!
        - No to jak jest nie ma jej czy sa dwa rodzaje???
        K: Sa dwa rodzaje nawzajem sie znoszace! Oto wielka tejemnica Kagana ! :)

        - Dodatkowe pytanie: Ile punktow na prosta (odcinek, okrag, kwadrat do wybory
        do koloru) i prosze nie wyjezdzac z tematem czasu obliczen.
        K: Prosta ma skonczona ilosc punktow, poniewaz w naszym skonczonym
        wszechswiecie ma ona z definicji skonczona dlugosc! :)

        K: Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero
        (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale
        liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej
        NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu
        NIE ma).
        - Bzdura dzielenie przez 0 jest dzialanie nieokreslonym (nie mozna podac
        wartosci takiej operacji) czego ucza w szkole podstawowej.
        K: W Podstawowce ucza wielu rzeczy, ktore sie pozniej okazuja dalekie od
        prawdy... ;)

        - A jezeli chodzi ci o granice ciagow badz szeregow to proponuje zebys sobie
        policzyl: lim (n->nies) {n^2}
        wynik tego rachunku moze byc dla ciebie pewna niespodzianka....
        K: Granica to pojecie sztuczne wprowadzone do matematyki aby uratowac rach.
        rozniczkowy, oparty z definicji na dzieleniu przez zero... I tak nie uratowala
        fizykow przed tzw. renormalizacja... ;(

        K: NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce
        nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne.
        Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc,
        to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje...
        - Nie wiem co mialoby oznaczac stwierdzenie "nieskonczonosc to pojecie
        wewnetrznie sprzeczne" sorry probowalem zglebic ta mysl nic mi nie wyszlo wiec
        moze mnie oswiecisz jak nieskonczonosc moze byc wewnetrznie sprzeczna. To
        troche tak jak by mowic ze liczba 28 jest wewnetrznie sprzeczna....
        K: NIE! Mozesz policzyc latwo do 28, ale sproboj policzyc do
        nieskonczonosci... ;) Licz nawet ty;lko co milion, albo miliard... ;)
        Pozwodzenia! Sproboj nawet co miliard miliardow... ;)

        - Tak sie sklada ze jestem fizykiem i mowie ze jak sie pojawia nieskonczonosc w
        wyniku rozwiazania pewnych rownan (Tobie chyba chodzi o problem czastek
        wirtualnych) to nie ma z tym zadnego problemu. Co wiecej teoria (QED)
        funkconuje swietnie (przewidziala istnienie szeregu czastek elemetarnych, ich
        mase, spin e.t.c) do tego stopnia ze masa electronu policzona i zmierzona
        zgadza sie do zdaje sie 28 miejsca po przecinku. Wiec panie Kagan piszesz pan
        glupoty.
        K: Tak? Czyzby? To czemu inym fizykom wychodzi, ze im bardziej zblizamy sie do
        elektronu, to tym bardziej rosnie jego masa, zdazajac do owej absurdalnej
        nieskonczonosci? I czemu nie da sie pogodzic OTW Einsteina z mechanika kwantowa?

        - W jakims innym watku stwierdziles o ile mnie pamiec nie myli ze liczb
        naturalnych i rzeczywistych jest tyle samo, no to jest nastepna rewolucyjna
        teoria i ja na twoim miescu od razu bym wyslal tak prace przynajmnie do Nature
        ale jako glupi doktor fizyki to sie pewnie nie znam.
        K: Mowa byla o naszym, realnym wszechsiecie, albo tzw. przestrzeni Kagana...

        - Tak na marginesie moc zbioru R jest wieksza od mocy zbioru N co zdaje sie
        zostalo udowodnione gdzies w drugiej polowie XIX w.
        K: Po czym ten, co niby tego dowiodl, doszczetnie stracil zmysly (mowa o
        Kantorze przez DUZE "K")... ;) Moc zbioru to kolejny trick, aby obejsc
        nierealnosc nieskonczonosci... ;)

        - To na tyle, swoja droga wielkie dzieki bo jak czytalem Twoje posty to mialem
        ubawu co nie miara...Jeszcze jedno pytanie gdzie Ciebie uczyli logiki bo zdaje
        sie ze na podstawowym kursie logiki sa jakies wzmianki o zbiorach i operacjach
        na nich i zdaje sie studenci musza od czasu do czasu udowodnic jakies proste
        twierdzenia (Pitagoras albo cos w ten desen..) bo u Ciebie to troche krucho w
        temacie logika...
        K: Chyba u ciebie, bo dla ciebie logika ogranicza sie do elementarnej, binarnej
        logiki, gdzie swiat jesat czarno-bialy, bez odcieni szarosci i kolorow.
        Skyszales o tzw. fussy logic ("nieostrej logice"), na ktorej oparta jest
        obecnie tzw. AI? Proponuje sie troche poduczyc, ponad twoj ograniczony
        profesjonalny horyzont...
        • yellow_tiger Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 14.06.04, 13:24
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          ) yellow_tiger napisał: Czytalem juz wiele rzeczy na tym forum ale to pobija
          ) wszystko co do tej pory moje oczy widzialy...Mimochodem zrewolucjonizowales
          ) cala matematyke co jakby nie patrzyc jest niewaskim osiagnieciem.
          ) K: ;)) - Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa
          ) rodzaje nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie
          ) wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!
          ) - No to jak jest nie ma jej czy sa dwa rodzaje???
          ) K: Sa dwa rodzaje nawzajem sie znoszace! Oto wielka tejemnica Kagana ! :)
          )
          ) - Dodatkowe pytanie: Ile punktow na prosta (odcinek, okrag, kwadrat do wybory
          ) do koloru) i prosze nie wyjezdzac z tematem czasu obliczen.
          ) K: Prosta ma skonczona ilosc punktow, poniewaz w naszym skonczonym
          ) wszechswiecie ma ona z definicji skonczona dlugosc! :)

          Jasna sprawa, a wiesz ty co to jest punkt??? A moze podwarzasz rowniez
          geometrie Euklidesowa??? Tak czy siak pytam sie ponownie ile punkow ma wg.
          Ciebie odcinek, okrag, dowolna figura geometryczna? Najwyrazniej pojecie
          prostej jest zbyt abstrakcyje dla ciebie wiec zostanimy przy zbiorach zwartych.

          ) K: Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero
          ) (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale
          ) liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej
          ) NIE osiagajaca, bo przeciez owej nieskonczonosci po prostu
          ) NIE ma).
          ) - Bzdura dzielenie przez 0 jest dzialanie nieokreslonym (nie mozna podac
          ) wartosci takiej operacji) czego ucza w szkole podstawowej.
          ) K: W Podstawowce ucza wielu rzeczy, ktore sie pozniej okazuja dalekie od
          ) prawdy... ;)

          Tiam zgodnie z tym tokiem rozumowania mozna podwazyc dowolna rzecz, wiec
          podwarzam cala twoja edukacje bo wiadomo czego ucza w podstawowce, liceum i na
          uniwekach. Gratulacje wlasnie straciles tytul doktora, magistra, mature i nie
          umniesz czytac ani pisac.

          ) - A jezeli chodzi ci o granice ciagow badz szeregow to proponuje zebys sobie
          ) policzyl: lim (n-)nies) {n^2}
          ) wynik tego rachunku moze byc dla ciebie pewna niespodzianka....
          ) K: Granica to pojecie sztuczne wprowadzone do matematyki aby uratowac rach.
          ) rozniczkowy, oparty z definicji na dzieleniu przez zero... I tak nie
          uratowala
          ) fizykow przed tzw. renormalizacja... ;(

          Nie kolego rachunek rozniczkowy nie jest oparty z definicji na dzileniu przez
          zero wystarczy wziasc dowolna ksiazke do analizy matematycznej i przeczytac
          def. rozniczki, ale to zdaje sie nie ma znaczenia bo wiadomo czego ucza na
          uniwekach. Tak wogole to cala wiedza ludzkosc jest ch.. warta bo Kagan tak
          mowi.

          ) K: NIE ma wiec ani w rzeczywistosci fizycznej, ani tez w czystej matematyce
          ) nieskonczonosci, bowiem nieskonczonosc to pojecie wewnetrznie sprzeczne.
          ) Zreszta zapytajcie fizykow: jak sie pojawia w ich rownaniach nieskonczonosc,
          ) to znaczy, ze cos w ich teoriach (hipotezach) szwankuje...
          ) - Nie wiem co mialoby oznaczac stwierdzenie "nieskonczonosc to pojecie
          ) wewnetrznie sprzeczne" sorry probowalem zglebic ta mysl nic mi nie wyszlo
          wiec
          ) moze mnie oswiecisz jak nieskonczonosc moze byc wewnetrznie sprzeczna. To
          ) troche tak jak by mowic ze liczba 28 jest wewnetrznie sprzeczna....
          ) K: NIE! Mozesz policzyc latwo do 28, ale sproboj policzyc do
          ) nieskonczonosci... ;) Licz nawet ty;lko co milion, albo miliard... ;)
          ) Pozwodzenia! Sproboj nawet co miliard miliardow... ;)
          )

          Nie odpowiedziales na pytanie jak nieskonczonosc moze dyc wewnetrznie
          sprzeczna. Ale olejmy ten prooblem a zajmijmy sie troche innny... bo jesli
          dobrze zrozumialem twoj klopot z nieszkonczonoscia polega na tym ze nie umniesz
          policzyc do nieskonczonosci...tiam a umniesz podac wartosc PI??? Co pewnie nie
          umniesz czyli co wniosek ze liczba PI nie istnieje??? Hehehehe!!!!! No i
          wracamy do spraw pierwotnych skoro PI nie istnieje (bo nie znasz i nigdy nie
          policzysz jej wartosci) to ergo nie istnieja inne liczby niewymierne, skoro tak
          to jedyne jakie istnieja to liczby wymierne. Tylko ja wytlumaczyc istnienie
          trojkata prostokatnego o bakach a=1, b=1 c=no wlasnie co panie Kagan 2??? C nie
          moze byc rowne SQRT(2) bo liczby niewymierne nie istnieja!!! Prosze wiec o
          podanie mi dlugosci przeciwprostokatnej c. O liczbach zespolonych nawet mi sie
          nie chce gadac....

          ) - Tak sie sklada ze jestem fizykiem i mowie ze jak sie pojawia nieskonczonosc
          w
          )
          ) wyniku rozwiazania pewnych rownan (Tobie chyba chodzi o problem czastek
          ) wirtualnych) to nie ma z tym zadnego problemu. Co wiecej teoria (QED)
          ) funkconuje swietnie (przewidziala istnienie szeregu czastek elemetarnych, ich
          ) mase, spin e.t.c) do tego stopnia ze masa electronu policzona i zmierzona
          ) zgadza sie do zdaje sie 28 miejsca po przecinku. Wiec panie Kagan piszesz pan
          ) glupoty.
          ) K: Tak? Czyzby? To czemu inym fizykom wychodzi, ze im bardziej zblizamy sie
          do
          )
          ) elektronu, to tym bardziej rosnie jego masa, zdazajac do owej absurdalnej
          ) nieskonczonosci? I czemu nie da sie pogodzic OTW Einsteina z mechanika
          kwantowa
          ) ?

          Znow nie wiem co mialo by oznaczac stwierdzenie "im bardziej zblizamy sie do
          elektronu, to tym bardziej rosnie jego masa". Masa elektronu jest doskonale
          znana full stop.
          Nie wiem czy nie da sie pogodzic OTW z kwantami jedyne co wiadomo teraz to
          tylko tyle ze do TEJ pory sie to nie udalo, ale to o niczym nie swiadczy. Jak
          pewnie wiesz kawalek czasu temu wydawalo sie ze nie mozna pogodzic teorii
          oddzialywan slabych z elektodynamika, ale w latach 70 sie udlo i mamy
          oddzialywania elektroslabe...ale to tez pewnie bzdura panie Kagan...

          ) - W jakims innym watku stwierdziles o ile mnie pamiec nie myli ze liczb
          ) naturalnych i rzeczywistych jest tyle samo, no to jest nastepna rewolucyjna
          ) teoria i ja na twoim miescu od razu bym wyslal tak prace przynajmnie do
          Nature
          ) ale jako glupi doktor fizyki to sie pewnie nie znam.
          ) K: Mowa byla o naszym, realnym wszechsiecie, albo tzw. przestrzeni Kagana...

          Cos mi sie zadaje ze albo ja zyje w innym wszechswiecie niz Pan albo przestrzen
          Kagana to tak przestrzen w ktorej tylko Pan ma racje i sie nie moze mylic, bo
          napewno przestrzen Kagana i ten wszechswiat w ktorym ja zyje to nie jest to
          samo.


          ) - Tak na marginesie moc zbioru R jest wieksza od mocy zbioru N co zdaje sie
          ) zostalo udowodnione gdzies w drugiej polowie XIX w.
          ) K: Po czym ten, co niby tego dowiodl, doszczetnie stracil zmysly (mowa o
          ) Kantorze przez DUZE "K")... ;) Moc zbioru to kolejny trick, aby obejsc
          ) nierealnosc nieskonczonosci... ;)

          Tak panie Kagan dla Pana wszystko czego pan nie kuma to "kolejny trick" granice
          cigow/szeregow, moc zbiorow to tricki, przeliczalnosc i nieprzeliczalnosc
          zbiorow to pewnie tez tricki wogole cala wiedza to jeden wielki trick bo nie
          pasuje do Pana wyobrazenia o naturze rzeczy. Nic dodac nic ujac!!!


          ) - To na tyle, swoja droga wielkie dzieki bo jak czytalem Twoje posty to
          mialem
          ) ubawu co nie miara...Jeszcze jedno pytanie gdzie Ciebie uczyli logiki bo
          zdaje
          ) sie ze na podstawowym kursie logiki sa jakies wzmianki o zbiorach i
          operacjach
          ) na nich i zdaje sie studenci musza od czasu do czasu udowodnic jakies proste
          ) twierdzenia (Pitagoras albo cos w ten desen..) bo u Ciebie to troche krucho w
          ) temacie logika...
          ) K: Chyba u ciebie, bo dla ciebie logika ogranicza sie do elementarnej,
          binarnej
          )
          ) logiki, gdzie swiat jesat czarno-bialy, bez odcieni szarosci i kolorow.
          ) Skyszales o tzw. fussy logic ("nieostrej logice"), na ktorej oparta jest
          ) obecnie tzw. AI? Proponuje sie troche poduczyc, ponad twoj ograniczony
          ) profesjonalny horyzont...

          Nie kolego dla mie logika nie ogranicza sie do logiki jak to ujoles binarnej.
          Tylko chcialbym sie dowiedziec jak Pan zamierza stosowac fuzzy
          • yellow_tiger Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 14.06.04, 13:28
            Cholera zjadlo kawalek...mialo byc na samym koncu:
            Nie kolego dla mie logika nie ogranicza sie do logiki jak to ujoles binarnej.
            Tylko chcialbym sie dowiedziec jak Pan zamierza stosowac fuzzy logic do
            dyskusjii na forum??? Co bedziemy przypisywac prawdopodobienstwo zdarzenia dla
            kazdego zdania ktore piszemy jesli tak to cool with me. Moje maja 1 a Panskie 0
            i szafa gra! A co do AI to prosze pokaz mi choc jeden przyklad tej AI ktory
            zdaje test Turinga...hehehehe to tyle panie Kagan.
            Ach jeszcze jedne wydaje mi sie ze nie ma potrzeby mowienia mi o potrzebie
            nauki poza moj profesjonalny horyzont, nie mniej dziekuje za cenna wskazowke.
            Pozwole sobie udzielic rowniez jedej Panu: Nie mow Pan o rzeczach o ktorych nie
            masz Pan zadnego pojecia (OTW, QED, kwanty, ED, teorie strun i supersymetri
            slowem cala fizyka i cala matematyka).
            Pozdrowienia,
    • reichman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 13.06.04, 14:36
      Ateista umarl. Porzadny byl czlowiek, ale umarl i bylo to dla
      niego bardzo traumatyczne przezycie. Tym bardziej, ze zupelnie
      nieoczekiwanie znalazl sie w piekle. Przywital go Diabel. Ateista
      poczul sie nieswojo, ale Diabel byl bardzo konkretny:
      - O, widze, zepPan u nas nowy... To ja moze oprowadze, tu jest
      panski apartament.
      Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urzadzone, lózko
      wodne, baldachimy, lazienka ogromna, bidety, klimatyzacja...
      Diabel dalej ciagnie:
      - Jesli pan jest zmeczony i chce odpoczac, to prosze sie nie
      krepowac, jesli pan jednak sobie zyczy, to oprowadze Pana dalej...
      Ida, a widoki przed nimi bardzo intrygujace, dyskretny luksus,
      przyjemna muzyka, piekne kobiety, tu ktos maluje obrazy, tam ktos
      cwiczy gimnastyke, przeszli kolo olimpijskiego basenu, silowni,
      dalej restauracje, drink bary... Ateista zaczyna sie czuc dziwnie,
      ida dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia przegrodzonego sciana z
      bardzo grubego szkla pancernego. Za szklem - tortury, diably smaza
      jakichs nieszczesników w kotlach z wrzaca smola, innych
      rozciagaja, cwiartuja, wypruwaja im flaki. Szyba tlumi dzwieki, ale przez
      skóre czuc, ze nieszczesnicy musza krzyczec wnieboglosy, na ich twarzach
      maluje sie niewypowiedziane cierpienie. Ohyda, cos przerazliwego.
      Ateista poczul sie wielce nieswojo, patrzy na te scene za szyba,
      patrzy, zaczyna nerwowo drapac sie po glowie i zezowac na
      diabla...
      Diabel wyczul sytuacje, macha reka i mówi:
      - ...a wie pan, tym to sie prosze zupelnie nie przejmowac, to
      chrzescijanie sobie cos takiego wymyslili... ;)
    • reichman Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA 13.06.04, 14:37
      1290! ;)
    • Gość: Janek Ludzie wierzą w miłość a więc wierzą w Boga. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 14:00
      • reichman Bog NIE jest miłościa! 14.06.04, 15:15
        • reichman Re: Bog NIE jest miłościa! 14.06.04, 15:18
          Bog jest WSZYSTKIM! I nieskonczona miloscia, i nieskonczona nienawiscia, i
          nieskonczona dobrocia, i nieskonczonym zlem! Ograniczanie go TYLKO do dobra i
          milosci jest bluznierstwem, bowiem odbiera Bogu atrybuty wszechmocy i
          nieskonczonosci... :(
          Tylko kretyni z IQ ponizej 80 moga wierzyc w te zydowskie bajki gloszone przez
          kler kat... :(
    • Gość: Janek Bóg wywyższył Naród Żydowski ponad inne narody IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 18:02
      • Gość: Janek Czy istnieje naród, który uczynił wiecej IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 18:06
        • Gość: Janek dla innych naródów - zachował i przekazał wiarę IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 18:07
          • Gość: Janek Pierwszy gminy chrzescijańskie to gminy żydowskie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 18:09
            • Gość: Janek Przekazali świadectwo wiary innym narodom IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 18:14
              • Gość: Janek Okazało się, że Bóg budował na trwałym fundamencie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 18:20
                • Gość: Janek Czy inny naród przekazałby wiarę w Chrystusa ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 18:24
                  • Gość: Janek Chwała Ci za to Narodzie Żydowski. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 18:25
                    • latinus [...] 17.06.04, 09:12
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • Gość: kagan do giwi IP: 217.153.143.* 23.06.04, 15:58
                        czemu poprzedni post zostal usunięty ze względu na złamanie prawa lub
                        regulaminu. Co w nim bylo niekoszerne?
                  • rajchman Chrystus byl zydem, a nie Europejczykiem! 14.06.04, 18:26
                • rajchman Judeo-chrzescijanstwo to azjatyckie zabobony! 14.06.04, 18:27
            • rajchman Re: Pierwszy gminy chrzescijańskie to gminy żydow 14.06.04, 18:30
              Judeo-chrzescijanstwo to zbior zydowskich, azjatyckich zabobonow, sila
              narzucony Slowianom!
              • Gość: janek Kolebką Europy jest Betlejem IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 18:46
                • reichman Kolebką Europy jest Grecja i Rzym! 14.06.04, 20:06
                  A nie Palestyna, ktora lezy w Azji!
                  • Gość: Latinus Re: Kolebką Europy jest Grecja i Rzym! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 18:45
                    Jak podaje wplwowy brytyjski The Guardian, Starozytny Rzym okazal sie 100%
                    falsyfikatem, sfabrykowanym na poczatku XIX wieku w Anglii i Szkocji przez
                    znudzonych francuskich arystokratow, uciekinerow z republikanskiej Francji.
                    Grupa owych arystokratow udala sie do Wloch, wowczas kolekcji panstwek z tzw.
                    Panstwem Koscielnym na czele, i zaczela budowac tam ruiny, ktore staly sie
                    pozniej wzorem dla romamtycznych parkow typu Arkadii, zakladanych w Europie
                    przez arystokracje, na wzor podobnych parkow w Anglii. Nie dosc, iz owi
                    arystokraci postawili rzekome ruiny Koloseum (wiadomo, ze nikt przed tem na
                    terenie Wloch nie posiadal wiedzy potrzebnej do wybudowania tak wielkiego
                    stadionu) i innych "zabytkow" rzymskich w tym rzekome Forum Romanum, to
                    jeszcze wymyslili tzw. lacine {oparta na jezyku wloskim}, oraz cala historie
                    owego Rzymu. Jak sie okazalo, najstarszy tekst lacinski nie ma wiecej niz 200
                    lat, podobny jest tez wiek Colosseum, stwierdzony standardowa metoda pomiaru
                    oparta na rozpadzie izotopow wegla. Wsrod archeologow od dawna bylo wiele
                    watpliwosci co do autentycznosci Rzymu, ale dopiero kiedy czolowi experci z
                    Oxfordu i Cambridge uznali, ze Rzym to doskonale falszerstwo XIXwieczne,
                    sprawa stala sie znana szerszemu ogolowi. Teraz pozostaje nam tylko wyrzucic
                    na smietnik podreczniki historii starozytnej i jezyka lacinskiego, a takze
                    inne oszustwa typu "dziel" literatury rzymskiej i prawa "rzymskiego", oraz
                    zmienic programy szkolne, aby nasze dzieci nie uczyly sie sfalszowanej
                    historii.


                    • Gość: Latinus Re: Kolebką Europy jest Grecja i Rzym! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 18:55
                      Poodbnie jest chyba tez z Grecja, np. wiadomo, ze Homer nigdy nie zyl...
                      • latinus Re: Kolebką Europy jest Grecja i Rzym! 16.06.04, 19:04
                        A Wulgata jest tez, oczywiscie, falsyfikatem napisanym przez masonow...
                • reichman Betlejem lezy w Azji, a nie w Europie! 14.06.04, 20:07
      • rajchman Naród Żydowski wywyzszyl sie ponad inne narody 14.06.04, 18:10
        • reichman [...] 15.06.04, 12:31
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Kagan [...] IP: *.res.pl / *.res.pl 15.06.04, 20:43
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kamila_z_nz 1313 16.06.04, 08:01
              13 uchodzi za feralna liczbe, bo w piatek 13 Sw. Inkwizycja oskarzyla (jak
              zwykle, nieslusznie) zakon Templariuszy o straszne herezje... :(
              • kamila_z_nz Re: 1313 17.06.04, 10:49
                Wiec mamy juz wiecej postow!
                • Gość: 1325 1325 IP: 217.153.143.* 23.06.04, 15:57
                  1325! :)
                  • Gość: 1330 Re: 1325 IP: 213.17.181.* 25.06.04, 13:32
    • Gość: MaDeR Matematyczny geniusz w akcji IP: 80.51.240.* 18.06.04, 10:38
      Kagan, pomijam związki z religią, ale jakby twój nauczyciel od matmy zobaczył
      twoje wywody, to chyba by ci dał niedostateczne za całą twoją naukę tego
      przedmiotu, jaką w życiu miałeś. ;)

      > Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje
      > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie
      > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!

      Nieskonczoność minus nieskończoność daje wartość nieoznaczoną, a nie zero. Pała
      z matmy na poziomie początku szkoły średniej (dawnego LO).

      > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero
      > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale
      > liczba BAAARDZO wielka
      Dowolna liczba dzielona przez zero daje wartość nieoznaczoną. To, o czym mówisz,
      to granica ciągu 1/n, gdzie n dąży do 0. Nawet taka matematyczna dupa jak ja wie
      o tym. Zanim zaczniesz smętnie bredzić, sprawdź, co to jest ciąg, granica, limes
      i parę innych rzeczy w podręczniku do wspomnianego wyżej LO.

      I ostatnia uwaga: nieskończoność wcale nie musi (może, ale nie musi) świadczyć o
      tym, że coś się zwaliło. Czasem n dążące do nieskończoności daje w wyniku
      funkcji zgrabną, skończoną liczbę.
      • Gość: kagan Re: Matematyczny geniusz w akcji IP: *.org 19.06.04, 13:25
        Gość portalu: MaDeR napisał(a):
        Kagan, pomijam związki z religią, ale jakby twój nauczyciel od matmy zobaczył
        twoje wywody, to chyba by ci dał niedostateczne za całą twoją naukę tego
        przedmiotu, jaką w życiu miałeś. ;)
        K: Wyobraz sobie, ze jestem absolwentem ekonometrii... ;)

        K: Uwazam, ze tzw. nieskonczonosc NIE istnieje! Po prostu mamy dwa rodzaje
        nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie
        wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!
        - Nieskonczoność minus nieskończoność daje wartość nieoznaczoną, a nie zero.
        Pała z matmy na poziomie początku szkoły średniej (dawnego LO).
        K: A masz na to jakis dowod?

        K: Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero
        (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale
        liczba BAAARDZO wielka
        - Dowolna liczba dzielona przez zero daje wartość nieoznaczoną. To, o czym
        mówisz, to granica ciągu 1/n, gdzie n dąży do 0. Nawet taka matematyczna dupa
        jak ja wieo tym. Zanim zaczniesz smętnie bredzić, sprawdź, co to jest ciąg,
        granica, limes i parę innych rzeczy w podręczniku do wspomnianego wyżej LO.
        K: odwolujesz sie do tzw. rachunku rozniczkowego i calkowego, opartego wlasnie
        na dzieleniu przez zero. Nie sprawdza sie on z tego powodu przy b. duzych i b.
        malych wielkosciach, stad fizycy musza sie uciekac do tzw. renormalizacji...

        - I ostatnia uwaga: nieskończoność wcale nie musi (może, ale nie musi)
        świadczyć o tym, że coś się zwaliło. Czasem n dążące do nieskończoności daje w
        wyniku funkcji zgrabną, skończoną liczbę.
        K: Tylko w podrecznikach matematyki, nigdy w naszej fizycznej rzeczywistosci...

        • Gość: 1323 Re: Matematyczny geniusz w akcji IP: 212.180.161.* 22.06.04, 20:18
        • kerebron Re: Matematyczny geniusz w akcji 18.07.04, 23:06
          Gość portalu: kagan napisał(a):

          >[...] mamy dwa rodzaje
          > nieskonczonosci: dodatnia (+) i ujemna (-), czyli ze sie one obie
          > wzajemnie znosza, i zostaje tylko zero (0)!
          [...]
          > odwolujesz sie do tzw. rachunku rozniczkowego i calkowego, opartego wlasnie
          > na dzieleniu przez zero.
          [...]
          > Wyobraz sobie, ze jestem absolwentem ekonometrii... ;)

          ------------------------

          Można zapytać, jakiego uniwersytetu? Mam kolegę na Wydz. Matematyki w Adelaide;
          mam nadzieje, że nie był pan jego studentem... ;)
    • Gość: ^ Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 195.116.92.* 23.06.04, 12:34
      • Gość: kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.crowley.pl 24.06.04, 10:18
        To np. tolerowanie przez owego podobno milosiernego boga excesow tzw. sw.
        inkwizycji... :(
    • perski_dziadzio DOWOD LOGICZNY NA GŁUPOTĘ KAGANA 24.06.04, 18:53
      Głupotę, albo zwyczajną nieuczciwość.
      Gość portalu: KAGAN napisał(a):
      > Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero
      > (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale
      > liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej
      > NIE osiagajaca

      Opierając sie na fałszywych (ww.) założenioach można próbować udowodnić
      wszystko. Mylisz działania. "Limes" to nie to samo co "wynik".
      Piszesz oczywiste bzdury, pod którymi ŻADEN uczciwy matematyk by się nie
      podpisał. W imię czego? Ulepszenia zakłamanego świata WŁASNYMI kłamstwami?
      • Gość: kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA GŁUPOTĘ KAGANA IP: *.e-loko.pl 24.06.04, 21:23
        perski_dziadzio napisał: Głupotę, albo zwyczajną nieuczciwość.
        Gość portalu: KAGAN napisał(a):
        Nawet w matematyce uwaza sie, ze np. wynik dzielenia przez zero
        (np. 1/0 czyli odwrotnosc zera) to NIE jest nieskonczonosc, ale
        liczba BAAARDZO wielka (dazaca do nieskonczonosci, ale NIGDY jej
        NIE osiagajaca
        - Opierając sie na fałszywych (ww.) założenioach można próbować udowodnić
        wszystko. Mylisz działania. "Limes" to nie to samo co "wynik".
        Piszesz oczywiste bzdury, pod którymi ŻADEN uczciwy matematyk by się nie
        podpisał. W imię czego? Ulepszenia zakłamanego świata WŁASNYMI kłamstwami?
        K: Skad wiesz, ze me zalozenia sa zle, a twe dobre? I pamietaj, ze granice
        (limes) wprowadzono do matematyki tylko po to, aby wyjsc z bagienka stworzonego
        przez tworcow rozniczek, ktore polegaja przeciez na dzieleniu przez zero. Ten
        trick z lim(es) dziala dosc dobrze przy liczbach niezbyt duzych i niezbyt
        malych, ale w fizyce, gdzie mamy do czynienia z bardzo malymi liczbami, np.
        masa czy ladunek elektronu, pojawiaja sie wszedzie nieskonczonosci jako wlasnie
        wynik tego dzielenia przez zero przy obliczaniu pochodnych, stad fizycy
        uciekaja sie do tzw. renoramalizacji, bardzo watpliwej technice usuwania
        nieskonczonosci przy pomocy innej nieskonczonosci, czyli innymi slowy lecza
        grype syfilisem... :(
        Pozdr.
        Kagan
    • Gość: 1331 Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: 213.17.181.* 25.06.04, 13:46
      Symetria niemalze boska: 13 31
    • Gość: kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE TZW. BOGA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.06.04, 16:08
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=120&a=13747398
      Język religijny
      Autor: Gość: Kasyx IP: 213.25.168.*
      Data: 26.06.2004 10:42
      --------------------------------------------------------------------------------
      TEraz kolejna kwestia. Wiele twierdzeń religijnych, jeśli nawet nie wszystkie
      jest pozbawionych sensu. Ma się wrażenie, że słowa te nie mają żadnego
      znaczenia. Wierzący tłumaczą, że to jest tajemnica.
      Mamy np. twierdzonko „Bóg wskrzesi żywych i umarłych”. Załóżmy, że przeżyliśmy
      swą śmierć cielesną. Ale skąd wtedy będziemy wiedzieć, że to właśnie Bóg nas
      wskrzesił? Skąd będziemy wiedzieć, że właśnie z Nim się spotkaliśmy?
      Mówienie „dowiesz się po śmierci” jest bezsensowne, bo jeśli teraz nie wiem co
      powinienem ujrzeć, żeby był to Bóg, to co ma do tego śmierć fizyczna?
      Jeśli nie mam żadnego pojęcia jak wygląda lew, to będąc w ZOO lub Afryce nie
      potrafiłbym rozpoznać lwa.
      Można powiedzieć: „Bóg jest tym co ujrzysz po śmierci”. To znowu bezsens.
      Przede wszystkim skąd akurat wiadomo, że od razu ujrzę Boga? Może to np. będzie
      diabeł, który będzie udawał Boga? Mogę ujrzeć albo dusze błogosławionych, albo
      potępionych, w zależności gdzie trafię. Będzie to dla mnie nowy świat z nowymi
      niespodziankami. Na jakiej podstawie będę wtedy mógł stwierdzić, że spotkałem
      Boga?
      Mówienie, że Bóg jest to co ujrzę po śmierci i co się będzie absolutnie różniło
      od wszystkiego innego z czym się kiedykolwiek zetknąłem też nie jest dobre. Po
      śmierci nie będę miał narządów zmysłów którymi to wszystko dostrzegałem, Boga
      nie będę przecież widział oczami, więc jak poznam, że się różni? Ten argument
      miałby sens, gdybym Boga widział normalnie oczami jak rzeczy w życiu, bo tylko
      wtedy mógłbym porównać. Można z kolei powiedzieć, że Bóg będzie się różnił od
      wszystkiego innego co ujrzę po śmierci, a wszystkie istoty, z którymi zetknąłem
      się pośrednio i bezpośrednio w ziemskim życiu będę mógł i w zaświatach poznać.
      Poznam więc po śmierci swoich krewnych, przyjaciół, znajomych itp. Będę
      wiedział, że to akurat oni, a nie Bóg. Lecz będę mógł tylko powiedzieć czym Bóg
      nie jest. Ale jak odróżnię Boga od „nicości”? Skąd będę wiedział, że to akurat
      Bóg, a nie po prostu „nic”?
      Teraz weźmy zdanie: „Bóg kocha dzieci swoje”. Wiemy co musi zachodzić, żeby
      twierdzić, że np. Nowak kocha swoje dzieci. Wiemy też co oznacza, że Nowak
      swych dzieci nie kocha, potrafimy to poznać empirycznie. Ale jak to odnieść do
      Boga? Tyle zła na świecie, wojen, głodu, chorób nieuleczalnych, przemocy,
      cierpienia, a cały czas się twierdzi, że Bóg nas kocha. Co więc musi zajść by
      powiedzieć, że Bóg nas nie kocha? Obojętnie co się by stało teiści zawsze będą
      mówili, że Bóg nas kocha. Ale wtedy to twierdzenie nic konkretnie nie opisuje.
      Jeśli zwykli rodzice pozwalają by ich dzieciom działa się krzywda, to nikt nie
      mówi, że są kochającymi rodzicami.
      Jaka jest więc różnica między zdaniem „Bóg nas kocha”, a zdaniem „Bóg nas nie
      kocha”?
      Przyjmowanie tych twierdzeń na wiarę jest złe, jak mam wierzyć w coś czego nie
      rozumiem? Za wiarą, jeśli ma być sensowna, muszą przemawiać jakieś racje
      rozumowe. Mogę wam powiedzieć, istnieje dgfhhhfjjjjsh. Spytacie: „że co?” A ja
      na to: przyjmijcie to na wiarę.
      Swoją drogą chrześcijaństwo jest chyba zbiorem najbardziej bezsensownych
      twierdzeń w historii: Bóg będący nieskończoną miłością i jednocześnie
      tolerujący zło; jeden Bóg w 3 Osobach; jednocześnie Bóg i człowiek; Bóg, który
      ma matkę; opłatek stający się Ciałem Chrystusa; Bóg będący istotą
      transcendentną, spoza naszego świata, ale równocześnie istniejący w każdym
      punkcie tego naszego świata (nie jest już wtedy transcendentny)...
      Te i podobne „twierdzenia” są zbywane krótkim „to tajemnica” albo od setek lat
      bezskutecznie „udowadniane” i „tłumaczone” przez rozmaitych teologów.



      • mogiliani DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE KAGANA 26.06.04, 17:17
        Dowody Kagana

        Znamy 300.000 gatunków ssaków - ale nie ma wśród nich ani jednej odmiany
        latającego renifera.
        Na Ziemi żyje około 2 mdl. dzieci. Odliczywszy nawet dzieci muzułmanów,
        buddystów, wyznawców hinduizmu, itd., które nie oczekują jego wizyty, daje to
        około 378 mln dzieci do obsłużenia w ciągu jednej nocy. Zakładając że
        przeciętna rodzina liczy 2,5 dziecka (wg. statystyki) daje to około 150 mln
        domów do odwiedzenia. Co z tego wynika - zaraz zobaczymy. Uwzględniwszy, że
        Boże Narodzenie trwa 31 godzin (biorąc pod uwagę zysk wynikający ze zmian stref
        czasowych przy podróży ze wschodu na zachód) daje to około 822.6 wizyty w domu
        na sekundę. W tym czasie Mikołaj musi zeskoczyć z sań, wpaść przez komin,
        położyć prezent pod choinką, powiedzieć parę razy "ho ho ho", wrócić przez
        komin, wskoczyć na sanie, wystartować, dolecieć do następnego domu. Wedle
        kalkulacji daje to około 150.000.000 km do przebycia w ciągu nocy. W efekcie
        sanie Mikołaja musiałyby być 3.000 razy szybsze od d?więku, by przebyć ten
        dystans w czasie 31 godzin (czyli wyciągać około 50 km/s). Tymczasem typowy
        renifer rozwija nie więcej niż 30 km/h. Brak danych dotyczących szybkości
        latających reniferów. Ładowność sań. Zakładając, że przeciętny prezent waży
        około 1 kg, sanie musiałyby mieć ładowność supertankowca (ok. 321.000 ton).
        Tymczasem zwykły renifer ma 'uciąg' rzędu 600 kg. Zakładając, że renifery
        latające mają większy ud?wig - to i tak potrzeba co najmniej 200.000 reniferów.
        Statek o masie rzędu 320.000 ton, poruszający się z prędkością 50 km/s spaliłby
        się w atmosferze ziemi - chyba, że renifery są w stanie wypocić w ciągu sekundy
        energię rzędu 14.2 kwintylionów dżuli. Nie wspominając już o ogromnych
        turbulencjach powietrza i tzw. sonic boom (efekcie przekroczenia bariery d?
        więku), których nikt nigdy nie zaobserwował. Wedle naszych obliczeń, taki
        pojazd powinien wyparować w ciągu 0,00426 sekundy od momentu startu. Dodatkowo
        Mikołaj podlegałby zabójczemu przeciążeniu (przy starcie) rzędu 17.500 g.
        Zakładając, że Mikołaj waży około 125 kg, to przy takim przeciążeniu jego ciało
        ważyłoby ok. 2.150.000 kg.

        I dalej wierzysz w Mikołaja???
        • Gość: Rybinka Re: Gdyby nie było bogów, to różnej maści głupiutc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 23:25
          Gdyby nie było bogów, to różnej maści głupiutcy pseudofilozofowie nie musieliby
          tracić tyle energi na udowadnianie, że bogów nie ma.
          • Gość: kagan Re: Gdyby nie było bogów, to różnej maści głupiut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:51
            A masz argument, ze ow "bog" istnieje?
            • Gość: antykagan Re: Gdyby nie było bogów, to różnej maści głupiut IP: 62.21.56.* 28.06.04, 23:19
              argumentem i dowodem na istnienie Boga jest ta dyskusja. gdyby go nie było nie
              byłoby tej dyskusji. tylko rzecz, przedmiot, osoba nieistniejąca w świadomości
              nie podlega dyskusji ponieważ nie można dyskutować o czymś o czym się nie wie
              że to istnieje. człowiek drogi kaganie jest istotą religijną w swej istocie tzn
              od zarania historii jego dziejów w człowieku istnieje potrzeba Boga. Bóg dał
              człowiekowi wolną wolę i dlatego też mogą egzystować na świecie takie osobniki
              człekopodobne jak ty, udajesz człowieka a w rzeczywistości jesteś kimś więcej
              niż tylko człowiekiem, jesteś nadistotą ze swoimi nowymi teoriami jesteś
              najlepszym największym prowokatorem o jakim słyszałem jesteś też jednocześnie
              największym darmozjadem i leniem żyjącym na ziemi oraz najgłupszą ziemską
              kreaturą - przy okazji udowodniłeś nam wszystkim istnienie nieskończoności (o
              której twierdzisz że nie istnieje) bo musisz mieć nieskończenie wiele wolnego
              czasu aby odpisywać na posty wszystkich ludzi. wreszczie kończąc stwierdzam że
              masz w sobie coś z osła - jest to upór - bo z oślim uporem odpowiadasz na
              wszystkie posty
              • Gość: kapitalizm Re: Gdyby nie było bogów, to różnej maści głupiut IP: *.oc.oc.cox.net 29.06.04, 00:28
                Rece opadaja,
                przypomina mi to rozmowe sceptyka z wierzacym w unis.

                Wierzacy w Unis (WwU): "Magiczny Unis siedzi na moim ramieniu."
                Sceptyk (S): "Nic nie widze."
                WwU: "Oczywiscie ze nie, on jest niewidoczny."
                S: "Ale ja nawet w zaden sposob nie moge go wyczuc."
                WwU: "Poniewaz on nie jest materialny. Mowilem przeciez, ze on jest magiczny."
                S: "Dlaczego mialbym wogole zaakceptowac twoje twierdzenie? Co to wogole jest
                ten unis i jaki masz dowod na jego istnienie?
                WwU: "Istnienie mojego Unis nie wymaga dowodow. Swiadectwo na jego istnienie to
                ostatnia rzecza o jaka powinienes sie martwic. Najpierw musisz zaakceptowac
                twierdzenie o istnieniu mego niewidocznego Unis, a potem mozemy przejsc do
                OZNAK jego istnienia."

                Mysle, ze jak narazie ten dialog nie ma sensu. W celu zaakceptowania jakiejs
                wiary (w cokolwiek, kogokolwiek) najpierw musimy poznac tenze obiekt. Tak wiec
                dowod na jego istnienie NAJPIERW.
                Ale przypuscmy na chwile, ze nasz sceptyk zgodzil sie na istnienie
                niewidzialnego unis bez wczesniejszego dowodu. Jakie wtedy bylyby oznaki na
                istnienie tego unis?
                S: "Niech ci bedzie, zgadzam sie na brak dowodu, ale skoro mam miec wiare w
                tego unis, powiedz mi cos wiecej o nim."
                WwU: "Moj Unis jest zrodlem wszelkich deszczy na Ziemi."
                S: "Ale jaki jest dowod na jego istnienie?"
                WwU: "Za kazdym razem gdy pada deszc widzisz mojego Unis w akcji.
                Czy potrzebujesz jeszcze jakichs dowodow?".......


                pzdr.

                na marginesie, czy wierzysz w Unis?
        • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE KAGANA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:51
          Ja w nic nie wierze, nawet we wlasne istnienie - ja o nim bowiem WIEM! ;)
          • Gość: ??????????? Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE KAGANA IP: 217.76.102.* 28.06.04, 21:29
            • Gość: Kagan Re: DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE KAGANA IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.04, 18:56
              takiego dowodu nie ma! ;)
        • leszek.sopot Hi, DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE KAGANA 06.07.04, 12:04
          mogiliani napisał:

          > Dowody Kagana
          >
          > Znamy 300.000 gatunków ssaków - ale nie ma wśród nich ani jednej odmiany
          > latającego renifera.
          > Na Ziemi żyje około 2 mdl. dzieci. Odliczywszy nawet dzieci muzułmanów,
          > buddystów, wyznawców hinduizmu, itd., które nie oczekują jego wizyty, daje to
          > około 378 mln dzieci do obsłużenia w ciągu jednej nocy. Zakładając że
          > przeciętna rodzina liczy 2,5 dziecka (wg. statystyki) daje to około 150 mln
          > domów do odwiedzenia. Co z tego wynika - zaraz zobaczymy. Uwzględniwszy, że
          > Boże Narodzenie trwa 31 godzin (biorąc pod uwagę zysk wynikający ze zmian
          stref
          >
          > czasowych przy podróży ze wschodu na zachód) daje to około 822.6 wizyty w
          domu
          > na sekundę. W tym czasie Mikołaj musi zeskoczyć z sań, wpaść przez komin,
          > położyć prezent pod choinką, powiedzieć parę razy "ho ho ho", wrócić przez
          > komin, wskoczyć na sanie, wystartować, dolecieć do następnego domu. Wedle
          > kalkulacji daje to około 150.000.000 km do przebycia w ciągu nocy. W efekcie
          > sanie Mikołaja musiałyby być 3.000 razy szybsze od d?więku, by przebyć ten
          > dystans w czasie 31 godzin (czyli wyciągać około 50 km/s). Tymczasem typowy
          > renifer rozwija nie więcej niż 30 km/h. Brak danych dotyczących szybkości
          > latających reniferów. Ładowność sań. Zakładając, że przeciętny prezent waży
          > około 1 kg, sanie musiałyby mieć ładowność supertankowca (ok. 321.000 ton).
          > Tymczasem zwykły renifer ma 'uciąg' rzędu 600 kg. Zakładając, że renifery
          > latające mają większy ud?wig - to i tak potrzeba co najmniej 200.000
          reniferów.
          >
          > Statek o masie rzędu 320.000 ton, poruszający się z prędkością 50 km/s
          spaliłby
          >
          > się w atmosferze ziemi - chyba, że renifery są w stanie wypocić w ciągu
          sekundy
          >
          > energię rzędu 14.2 kwintylionów dżuli. Nie wspominając już o ogromnych
          > turbulencjach powietrza i tzw. sonic boom (efekcie przekroczenia bariery d?
          > więku), których nikt nigdy nie zaobserwował. Wedle naszych obliczeń, taki
          > pojazd powinien wyparować w ciągu 0,00426 sekundy od momentu startu.
          Dodatkowo
          > Mikołaj podlegałby zabójczemu przeciążeniu (przy starcie) rzędu 17.500 g.
          > Zakładając, że Mikołaj waży około 125 kg, to przy takim przeciążeniu jego
          ciało
          >
          > ważyłoby ok. 2.150.000 kg.
          >
          > I dalej wierzysz w Mikołaja???


          Dobre:)))))
          • Gość: kagan Re: Hi, DOWOD LOGICZNY NA NIEISTNIENIE KAGANA IP: *.lib.unimelb.edu.au 07.07.04, 14:15
            Super ten post o Sw. Mikolaju...
Pełna wersja