Ćwiąkalski: "Życie napastnika musi być chronione"

09.01.08, 10:21
www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2062.178.0.39.1.2.0.1.htm
Bredzenie Ćwiąkalskiego, prawnika który trzepie dzięki napastnikom:

"Proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany w uregulowaniu
instytucji obrony koniecznej nie są do końca konsekwentne. Mogą podobać się
społeczeństwu, bo łagodzą rygory związane ze stosowaniem obrony koniecznej -
uważa karnista, prof. Zbigniew Ćwiąkalski. Wprowadzają jednak amerykanizację
prawa, sugerują, że każdy będzie mógł zabić napastnika, który wtargnie do jego
domu, lokalu, pomieszczenia lub pojazdu. Tymczasem życie i zdrowie napastnika
też muszą być chronione - wyjaśnia profesor."
    • wujaszek_joe jeśli teść cie zabije w jego domu 09.01.08, 10:22
      bo uzna że cie nie lubi to ma pozostać bezkarny? bo naruszyłeś jego mir domowy?
      nie sztuka popadać ze skrajnosci w skrajność
      • ogniemi Re: jeśli teść cie zabije w jego domu 09.01.08, 10:26
        nie ma takiej możliwości.
        • krwawy.zenek Re: jeśli teść cie zabije w jego domu 09.01.08, 10:50
          Nie ma. natomiast powstałaby, gdyby kretyńskie propozycje Ziobry
          weszły w życie. Na szczęście już od pewnego czasu sa w koszu, więc
          pisanie o tych idiotyzmach w czasie teraźniejszym (jak to zrobił
          Dziennik i jak ty teraz bezmyślnie powtarzasz) nie ma zadnego sensu
          i jest grubym nadużyciem.

          • ogniemi Re: jeśli teść cie zabije w jego domu 09.01.08, 10:56
            jak by teść miał cie zabić to zabił by cię na mieście.

            skoro w USA się sprawdza to czemu nie brać tego co sprawdzone?
            • krwawy.zenek Re: jeśli teść cie zabije w jego domu 09.01.08, 10:59
              ogniemi napisał:

              > jak by teść miał cie zabić to zabił by cię na mieście.

              Dlaczego miałby to robić na mieście, narażając się na dożywocie,
              skoro bezkarnie mógłby to zrobic domu.

              > skoro w USA się sprawdza to czemu nie brać tego co sprawdzone?

              Powiedz to rodzinom tych zabitych "przez pomyłkę", bo na przykład
              zabłądzili w Halloween, albo mieli zatarg sąsiedzki.
              Poza tym w Poslce obowiązuje Konstytucja R.P. i EKPC, gdybyś nie
              wiedział...


              >
              >
              • doc.holliday Gdyby Kaczyński żył w czasach Kaina i Abla 09.01.08, 17:24


                to by się okazało ze Kain słusznie zabił Abla,
                bo działał w obronie własnej.
          • ogniemi Poza tym, jest was garstka co mysli odmiennie 09.01.08, 11:04
            a w demokracji jak rzad nie robi tego czego oczekuje wiekszosc, to taki rzad
            jest skazany na przegrana.

            www.wirtualnemedia.pl/article/2183827_Polacy_gotowi_zabic_w_obronie_siebie_i_najblizszych.htm
            Polacy gotowi zabić w obronie siebie i najbliższych
            2008-01-09 rozmiar tekstu: A A A
            tns_obop.jpg

            Polacy są gotowi zabić napastnika, broniąc siebie i swoich najbliższych. Ale
            broniąc się przed złodziejem samochodu, jesteśmy już mniej zdecydowani.

            Wynika z badań TNS OBOP nt. obrony koniecznej, przeprowadzonych na zlecenie
            "Dziennika".

            64% respondentów uważa, że powinni mieć prawo bronić siebie w dowolny sposób,
            nie patrząc na to, że mogą zranić, lub nawet zabić napastnika. 65% rości sobie
            takie prawo w przypadku ataku na rodzinę.

            Jeśli napastnik tylko wtargnie bez pozwolenia na teren ogrodu, większość (63%)
            chce się bronić z poszanowaniem jego zdrowia i życia. Podobnie jak w sytuacji,
            gdy ktoś chce wyrwać kluczyki do samochodu albo siłą wejść do auta.

            Telefoniczny sondaż TNS OBOP przeprowadził 4-5 stycznia na losowo wybranych 1000
            dorosłych Polakach.
            Więcej informacji: tns obop
            • krwawy.zenek Nie umiesz czytać ze zrozumieniem??? 09.01.08, 11:09
              ogniemi napisał:

              > Polacy są gotowi zabić napastnika, broniąc siebie i swoich
              najbliższych. Ale
              > broniąc się przed złodziejem samochodu, jesteśmy już mniej
              zdecydowani.

              No właśnie. Czyli dokładnie tak, jak jest w tej chwili, nie zaś tak,
              jak proponiowął Ziobro.
              Nie umiesz czytać, że zrozumieniem???

              > 64% respondentów uważa, że powinni mieć prawo bronić siebie w
              dowolny sposób,
              > nie patrząc na to, że mogą zranić, lub nawet zabić napastnika.

              Czyli tak, jak teraz.

              > 65% rości sobie
              > takie prawo w przypadku ataku na rodzinę.

              Czyli tak, jak teraz.

              > Jeśli napastnik tylko wtargnie bez pozwolenia na teren ogrodu,
              większość (63%)
              > chce się bronić z poszanowaniem jego zdrowia i życia.

              Czyli tak jak teraz (i w przyszłości).

              > Podobnie jak w sytuacji,
              > gdy ktoś chce wyrwać kluczyki do samochodu albo siłą wejść do auta.

              Czyli tak, jak teraz, inaczej, niż w kretyńskich propozycjach
              Ziobry.

              Krótko mówiąć - poglądy respondentów odpowiadają obecnemu
              uregulowaniu obrony koniecznej. Propozycje Ziobry były zas sprzeczne
              z oczekiwaniami większości respondentów.
              • woda.woda Ale ogniemi nie wie, jak jest teraz. 09.01.08, 11:12
                Ludzie nie znają prawa.
                • krwawy.zenek Re: Ale ogniemi nie wie, jak jest teraz. 09.01.08, 11:32
                  woda.woda napisała:

                  > Ludzie nie znają prawa.

                  Znajomość prawa i świadomość prawna w ogóle jest w Polsce niestety
                  na żenującym poziomie, znacznie niższym, niż w krajach zachodnich.
                  Na to nakłada się jeszecze drugie zjawisko charakterystyczne dla
                  osób takich, jak on - im ktoś mniej o czymś wie, tym bardziej
                  stanowczo i kategorycznie lubi się na dany temat wypowiadać.
                  Do tego rażąca nieumiejętność interpretacji prostego tekstu
                  gazetowego.
              • ogniemi Re: Nie umiesz czytać ze zrozumieniem??? 09.01.08, 11:14
                obyś nie musiał skorzystać z obrony koniecznej.
          • bard333 będziecie teraz toczyć akademickie boje o teścia, 09.01.08, 11:36
            a tymczasem wejdzie prawo nakazujące podporządkowanie się bandziorom... Wszystkie ruchy nowego rządu na to wskazują...

            ktos kradnie ci samochód, ty go przyuważasz i jak normalny człowiek łamiesz mu na przykład szczęke razem z ręką i idziesz siedzieć, a biedny złodziej rosnie do rangi niesłusznie pobitego biedaka...

            a juz o tym, że gdyby ktoś wlazł w nocy na mój teren i ja bym sobie tego nie zyczył to juz by nie wylazł, nie będę mógł nawet wspominać...:))) i rozumiem, że teraz moja brama musi byc otwarta szeroko zwłaszcza w nocy, a pieski na smyczy, bo jeszcze pana bandyte mogłyby zestresować...

            najbardziej mnie dziwi skąd sie biora ludzie broniący takiego Cwiakalskiego? znowu chciałbym ci życzyń spotkania z PANEM bandyta przy pracy... aha... i pamietaj o wygodnym ustawieniu twrazy do np bicia, bo nie daj Bóg miałby taki człowiek problemy z sercem i za mocno by sie zmęczył spuszczając tobie łomot, dostałby jeszcze zawału... chłopaku, to by sie działo... ostracyzm społeczny, o wysokim wyroku oczywiście dla ciebie nie wspominając...

            Cwiaklski myli sie co do jednego... jeszcze kilka takich numerów i najwięksi wrogowie Ziobry będą jęczeć za jego powrotem...

            i widze, że masz jakis kompleks Ziobry... może jakaś zazdrośc środowiskowa... przecież zdawał ze dwa razy egzamin, a ty taki mundry... (sic!)
            • krwawy.zenek kto będzie toczyć? 09.01.08, 11:40
              bard333 napisał:

              > a tymczasem wejdzie prawo nakazujące podporządkowanie się
              bandziorom... Wszystk
              > ie ruchy nowego rządu na to wskazują...

              Czemu tak bezczelnie łżesz?
              • bard333 a czym jest ta cała gadka Cwiakalskiego? 09.01.08, 11:41
                • woda.woda Jakiś link do słów Ćwiąkalskiego? 09.01.08, 11:42
                  • bard333 poczytaj sobie komentarze prawników...:))) 09.01.08, 11:46


                    www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2062.178.0.39.1.2.0.1.htm
                    • woda.woda Zanim precytam komentare, 09.01.08, 11:48
                      chcę przeczytać, co jest komentowane.

                      Ty twierdzisz, że Ćwiąkalski głupio gada,zacytuj więc co gada.
                      • woda.woda *przeczytam 09.01.08, 11:48
                        • bard333 Re: *przeczytam 09.01.08, 11:50
                          juz nie bądź taka przewrażliwiona...;))) pZynaleZnośc zobowiązuje...;)))
                          • woda.woda Re: *przeczytam 09.01.08, 11:53
                            mam uszkodzoną klawiaturę
                            • bard333 Re: *przeczytam 09.01.08, 11:58
                              nie potrezbnie się przejmujesz... wiesz, że akurat z tego to sobie jaja robie...;)))
                      • bard333 Re: Zanim precytam komentare, 09.01.08, 11:49
                        "Tymczasem życie i zdrowie napastnika też muszą być chronione - wyjaśnia profesor."

                        co to jest innego jak właśnie nie podporzadkowanie się bandziorom...?
                        • woda.woda Re: Zanim precytam komentare, 09.01.08, 11:53
                          Nie widzę związku.

                          Podporządkowanie to zgoda na to, czego chce napastnik.
                          • bard333 a czym innym jest "dbałość" o jego zdrowie i 09.01.08, 11:55
                            Zycie???? jeśli ktos właci z nożem do mojego domu i ja mam dbac o jego zdrowie, to co to jest???

                            Mam sie takiemu bandziorowi podporządkować? bo co? bo to biedny skrzywdzony człowiek, którego mama w dzieciństwie nie trzymała na kolanach???
                            • man_sapiens Re: a czym innym jest "dbałość" o jego zdrowie i 09.01.08, 12:09
                              > Zycie???? jeśli ktos właci z nożem do mojego domu i ja mam dbac o jego zdrowie,
                              > to co to jest???

                              Przecież jest napisane "Miłujcie nieprzyjacioły wasze" :)
                              A mówiąc serio:
                              > Mam sie takiemu bandziorowi podporządkować? bo co? bo to biedny skrzywdzony czł
                              > owiek, którego mama w dzieciństwie nie trzymała na kolanach???
                              Nie. Powinieneś mieć prawo bronić się przed napastnikiem.
                              Propozycje Ziobry pozwalały np. bezkarnie zastrzelić sąsiada, który po pijaku
                              pomylił furtki i wszedł do cudzego ogrodu albo dziecko kradnące w tymże ogrodzie
                              jabłka. Chodzi o to, żeby obrona przed napastnikiem była proporcjonalna do
                              stwarzanego przez niego potencjalnie zagrożenia (jak to było wymagane dotąd)
                              biorąc pod uwagę ograniczone możliwości napadniętego do oceny tego zagrożenia i
                              jego strach (a tego prokuratury i sądy często nie doceniały i tu potrzebna jest
                              poprawka).
                              • krwawy.zenek Re: a czym innym jest "dbałość" o jego zdrowie i 09.01.08, 12:51
                                Przekroczenie granic o.k. pod wpływem strachu usprawiedliwioopnego
                                okiolicznosciami juz teraz powoduje obligatoryjne odstąpienie od
                                wymierzenie kary, wiec "poprawka" o jakiej piszesz może co najwyżej
                                polegac na przesunięciu decyzji na etap prokuratorski, co zresztą
                                przez wiele lat było - także na tym forum - postulowane a teraz
                                nagle się okazuje, że to niby zły pomysł. Co zresztą jasno pokazuje
                                intencje tych wszystkich "geniuszy" zabierających na ten temat głos.
                            • krwawy.zenek nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 12:47
                              bard333 napisał:

                              > Zycie???? jeśli ktos właci z nożem do mojego domu i ja mam dbac o
                              jego zdrowie,
                              > to co to jest???

                              Jeżeli ktoś napada cię w twoim domu z nożem, to możesz go zranić a
                              nawet zabić. To nie budzi zadnej wątpliwości.
                              Natomiast w sytuacji, gdy chodzi tylko o mienie - nie jest
                              dopuszczalne świadome godzenie w życie napastnika. To też nie budzi
                              żadnej atpliwości.
                              Udajesz, że nie rozumiesz róznicy, ale respondenci badania
                              powołanego przez Dziennik jakoś potrafili róznicę wyczuć i w
                              zdecydowanej większości zaakceptowali obecną regulację, odrzucając
                              idiotyzmy Ziobry.

                              • hrabia.mileyski Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 12:57
                                Zenek, piszesz bzdury. Cytuję:
                                :Natomiast w sytuacji, gdy chodzi tylko o mienie - nie jest
                                dopuszczalne świadome godzenie w życie napastnika."

                                Przepis bowiem stanowi, ze obrona konieczna obejmuje również stan, kiedy dobro
                                chronione jest "zagrozone", a nie tylko wtedy, gdy nastepuje bezposredni na nie
                                atak.
                                Zasada anglosaska "My home is my castle" ma wielu zwplenników, również wśród
                                autorytetów prawniczych.
                                Przepis jest szeroko interpretowany i to na rózne sposoby, jedynie Zenek "nie ma
                                watpliwości".
                                Zenek niech zrobi coś z sobą, bo jest napuszony i arogancki.
                                • woda.woda Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 13:05
                                  Uważasz za słuszne zabić kogoś, kto włamuje się do twojej komórki?
                                  • scoutek Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 13:07
                                    woda.woda napisała:

                                    > Uważasz za słuszne zabić kogoś, kto włamuje się do twojej komórki?

                                    jesli to bedzie Nokia to cholera go wie
                                    ;))
                                    • woda.woda Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 13:09
                                      no dobra - absztelraumu :)

                                      Ech, ta młodzież ...
                                  • hrabia.mileyski Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 13:16
                                    woda.woda napisała:

                                    > Uważasz za słuszne zabić kogoś, kto włamuje się do twojej komórki?

                                    Wyjasniam nie na żarty: istotnym czynnikiem jest czas reakcji. Nazwijmy go nawet
                                    momentem. W tym zakresie nie ma onego czasu na przemyslenia, z jakim zamiarem
                                    przyszedł nasz napastnik, bo nie mozna wymagać od ofiary, by wpierw gościa
                                    przepytała odnosnie zamierzeń.
                                    A pisanie o zabijaniu kogos, kto "włamuje sie do komórki" jest naduzyciem w
                                    dyskusji. Zazwyczaj ta komórka stoi w pewnej odległości od domu i mielibysmy do
                                    czynienia raczej z odpłatą (pieknym za nadobne).
                                    • woda.woda Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 13:21
                                      "A pisanie o zabijaniu kogos, kto "włamuje sie do komórki" jest
                                      naduzyciem"

                                      Komórka nie jest już "home"?

                                      W tym zakresie nie ma onego czasu na przemyslenia, z jakim zamiarem
                                      > przyszedł nasz napastnik, bo nie mozna wymagać od ofiary, by
                                      wpierw gościa
                                      > przepytała odnosnie zamierzeń.

                                      Nie. Gdy widzę kogoś, kto włamuje się do mojej komórki, dzwonię na
                                      policję, nie wybiegam do gościa z nożem.
                                      • hrabia.mileyski Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 13:29
                                        > Nie. Gdy widzę kogoś, kto włamuje się do mojej komórki, dzwonię na
                                        > policję, nie wybiegam do gościa z nożem.

                                        I bardzo słusznie czynisz.Bo musiałabys sie liczyć z brakiem "adekwatności"
                                        świadczeń ze strony jakiegoś przerośnietego gbura.
                                        Powazniej: zbyt czesto myli sie obronę konieczną z tzw. odpłatą, czyli mówiąc po
                                        ludzku zemstą, choc to wyrażenia nie do końca jednoznaczne.
                                • krwawy.zenek Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 13:13
                                  hrabia.mileyski napisał:

                                  > Zenek, piszesz bzdury. Cytuję:
                                  > :Natomiast w sytuacji, gdy chodzi tylko o mienie - nie jest
                                  > dopuszczalne świadome godzenie w życie napastnika."
                                  >
                                  > Przepis bowiem stanowi, ze obrona konieczna obejmuje również stan,
                                  kiedy dobro
                                  > chronione jest "zagrozone", a nie tylko wtedy, gdy nastepuje
                                  bezposredni na nie
                                  > atak.

                                  W jaki sposób miałoby to podważać to, co napisałem?
                                  Na co liczysz? Że ktoś nie zada sobie tego pytania?

                                  > Zasada anglosaska "My home is my castle" ma wielu zwplenników,
                                  również wśród
                                  > autorytetów prawniczych.

                                  I dobrze, tylko co to ma w tym miejscu do rzeczy?

                                  • hrabia.mileyski Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 13:24
                                    krwawy.zenek napisał:
                                    > I dobrze, tylko co to ma w tym miejscu do rzeczy?


                                    Piszesz powyżej o "świadomym godzeniu w życie napastnika", co jest z twojej
                                    strony świadomym, jak mniemam, naduzyciem w kontekście obrony koniecznej.
                                    Do tego odkrywczo zauważasz, ze zakaz tego rodzaju zachowań dotyczy mienia. Ale
                                    kontaktów interpersonalnych juz nie.
                                    Bzdura wątku, Zenek.
                                    • krwawy.zenek Re: nadal udajesz że nie rozumiesz? 09.01.08, 14:47
                                      hrabia.mileyski napisał:

                                      > krwawy.zenek napisał:
                                      > > I dobrze, tylko co to ma w tym miejscu do rzeczy?
                                      >
                                      >
                                      > Piszesz powyżej o "świadomym godzeniu w życie napastnika", co jest
                                      z twojej
                                      > strony świadomym, jak mniemam, naduzyciem w kontekście obrony
                                      koniecznej.

                                      Na czym miałoby polegać to "nadużycie"?

                                      > Do tego odkrywczo zauważasz, ze zakaz tego rodzaju zachowań
                                      dotyczy mienia.

                                      Na czym miałaby polegac "odkrywczość" ograniczenia, które w tej
                                      mierze obowiązuje i według pomysłów Ziobry miało być zlikwidowane
                                      (co zresztą i tak bys ię nie udała, bo Ziobro nie mógł uchylić
                                      EKPC)?

                                      > Ale kontaktów interpersonalnych juz nie.

                                      Co to takiego te "kontakty interpersonalne"?
                                      To, że w wypadku godzenia w życie lub zdrowie można napastnika
                                      pozbawić życia a w wypadku godzenia w mienie - nie, nie jest moim
                                      wymysłem, lecz dość elementarną wiedzą na temat obrony koniecznej.
                                      Znowu się dowiem, że jestm arogancki, bo mam jakąć wiedę na temat, o
                                      którym dyskutuję?

                              • bard333 że co???? mi ukradli juz dwa auta i szczerze 09.01.08, 16:42
                                mówiąc mam małą fobie na tym punkcie. Mimo, że oba były ubezpieczone, to nie opisze ci o problemach, przez które przeszedłem łącznie z posądzeiem przez policje, że to ja sam sobie to auto ukradłem (drugie)

                                Mam gdzieś strate finansową, tylko nie życzę sobie by jakies bydle zabierało moja własność i za samo to powinien mieć juz łapy przetrącone!!! a może się czasem zdarzyć, że kark...

                                Nie piszę juz o tym, że musiałem do domu wracać poziągiem, albo o stratach dokumentów, laptopa, paszportu, ciuchów na motor i czego tam jeszcze...

                                i to ty człowieku nie rozumiesz jednego... a mianowicie, nie znasz budowy psychicznej poszczególnych obywateli naszego kraju, nawet spokojny człowiek ma prawo zareagować wybuchem na złodzieja, kradnącego mu na przykład rower, a że może może przy tym trochę przesadzić... no cóż, było nie kraść!!!

                                i tyle w temacie...
                                • krwawy.zenek Re: że co???? mi ukradli juz dwa auta i szczerze 09.01.08, 17:38
                                  No ale jakimś cudem 2/3 respondentów odrzuca pomysł przyznania sobie prawa do
                                  zabicia złodzieja. Ile więc popiera, po odrzuceniu odpowiedzi typu "nie wiem"?
                                  15% ?
                                  • bard333 przecież ja nie chce prawa do jego zabicia, tylko 09.01.08, 17:43
                                    do obrony siebie, swojej rodziny i mienia... jesli jade autem i na światłach jakis bandzior będzie mnie próbował wyrzucic z niego, a ja przypadkowo wypale mu w łeb...?

                                    albo ide na parking, widzę jak ktoś siedzi w moim aucie, w porywie złości równiez wypalam mu w łeb, to co???

                                    czy to moja wina, że tam wlazł???
                                    • krwawy.zenek Re: przecież ja nie chce prawa do jego zabicia, t 09.01.08, 18:00
                                      bard333 napisał:

                                      > do obrony siebie, swojej rodziny i mienia...

                                      A ktoś ci tego prawa odmawia? Nie? To o co ci właściwie chodzi?

                                      > jesli jade autem i na światłach ja
                                      > kis bandzior będzie mnie próbował wyrzucic z niego, a ja przypadkowo wypale mu
                                      > w łeb...?

                                      Przecież napisałeś, "przypadkowo".

                                      > albo ide na parking, widzę jak ktoś siedzi w moim aucie, w porywie złości równi
                                      > ez wypalam mu w łeb, to co???

                                      A to wtedy źle, bo kradzież do zabójstwa nie uprawnia. To pewne.

                                      > czy to moja wina, że tam wlazł???

                                      A ktoś tak twierdzi?

                                      • bard333 jeśli mam dbać o zdrowie bandyty, to w jaki 09.01.08, 18:04
                                        sposób mam mu wypalic w łeb???
                                        • krwawy.zenek Re: jeśli mam dbać o zdrowie bandyty, to w jaki 09.01.08, 18:19
                                          Nie ty masz dbać, dowcipnisiu, lecz ustawodawca, na przykład nie tolerując
                                          zabijania kogoś, kto kradł jabłka.
                                          Jeżeli natomiast rzeczywiście sie bronisz - masz "wypalić w łeb" jak tylko
                                          potrafisz najlepiej.
                                          Co oczywiscie wiesz - nie myslisz chyba, że traktuję poważnie to Twoje udawanie,
                                          że niczego nie potrafisz zrozumieć.
                        • krwawy.zenek Re: Zanim precytam komentare, 09.01.08, 12:39
                          bard333 napisał:

                          > "Tymczasem życie i zdrowie napastnika też muszą być chronione -
                          wyjaśnia profes
                          > or."
                          >
                          > co to jest innego jak właśnie nie podporzadkowanie się
                          bandziorom...?

                          Stwierdzenie czegoś, co w sposób jasny, nie budzący wątpliwości i
                          absolutnie niezależny od Ćwiąkalskiego WYNIKA Z KONSTYTUCJI I EKPC.
                          Dotarło?
                  • hrabia.mileyski No i w ten sposób zostaje kulawy przepis 09.01.08, 12:05
                    A jest kulawy, bo zakłada, iż np. ofiara napadu powinna mieć pełna świadomość
                    stosowania środków obrony, by nie narazić się na zarzut przekroczenia obrony
                    koniecznej.
                    A przeciez dochodzi tutaj do ograniczenia świadomości, gdyż stan "silnego
                    wzburzenia" jest immanentnym elementem działań wobec napastnika, a co za tym
                    idzie stosunkowego ograniczenia świadomości uzytych środków.
                    I o ile opisywane przesłanki zachowań, istniejace po stronie napastnika są
                    wystarczające, to z reguły sądy stawiają pod pręgierz ofiarę, badajac, czy
                    zastosowanie środków przewidzianych dla obrony koniecznej było zgodne z przepisem.
                    W zwiazku z powyższym pan nowy minister, miast wyrzucać wszystko do kosza może
                    ruszyłby tyłek i zaproponował jakieś racjonalne rozwiązania, gdyż pozostanie li
                    tylko anty-Ziobrą do niczego nie prowadzi.
                    Problem nie od dziś istnieje, a Ziobro przynajmniej się starał. Mozna sie z nim
                    zgadzać, lub nie - to sprawa poglądów- lecz potrzeba jasnej interpretacji
                    przepisu jest paląca i społecznie pożądana.
                    Ćwiakalski do roboty!
                • krwawy.zenek uzasadnioną krytyką idiotyzmów Ziobry 09.01.08, 12:37
                  Jest uzasadnioną krytyką idiotyzmów Ziobry, które już zreszta
                  trafiły do kosza i słusznie, bo były niemożliwe do zaakceptowania,
                  zresztą sprzeczne z oczekiwaniami społecznymi - jak wynika z badań
                  cytanych przez sam Dziennik.
                  • hrabia.mileyski ty tak na powaznie sie, Zenek, angazujesz? 09.01.08, 12:49
                    Przypuszczam, ze tak, skoro w sposób tak niezborny lataja ci palce po
                    klawiaturze. Jak już przyczepisz się Ziobry, to wychodza ci takie rzeczy,
                    których nie sposób zrozumieć.
                    Ot, chocby to (cytuję):
                    "jak wynika z badań
                    > cytanych przez sam Dziennik. "
                    • woda.woda a ty na poważnie 09.01.08, 12:50
                      czepiasz się literówek?

                      Nie wierzę.

                      • hrabia.mileyski Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:00
                        To nie literówki (zerknij na swoją klawiaturę łaskawie, a będzie jasniej), tylko
                        cos w rodzaju amoku. To bardzo zaangażowany forumowicz.
                        • woda.woda Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:03
                          > To bardzo zaangażowany forumowicz.

                          Owsem. I retelny. Co się chwali.

                          A ty się czepiasz poniżej poziomu.

                          • woda.woda Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:03
                            Hmm, mam kłopot z literką "z" :)

                            • hrabia.mileyski Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:08
                              woda.woda napisała:

                              > Hmm, mam kłopot z literką "z" :)
                              >

                              To juz poniżej poziomu. Wszyscy juz teraz chcą seplenić i byc trendi.
                              • woda.woda Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:10
                                Bo wszystkie chcą naśladować Madame Marię Kaczyńską :)

                                • hrabia.mileyski Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:32
                                  woda.woda napisała:

                                  > Bo wszystkie chcą naśladować Madame Marię Kaczyńską :)

                                  Przyznam, że tym mnie zaskoczyłaś. Powszechnie bowiem nie wymienia się Pierwszej
                                  Damy w kontekście seplenienia.
                                  Wstydź się.
                                  • scoutek Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:34
                                    hrabia.mileyski napisał:

                                    > woda.woda napisała:
                                    >
                                    > > Bo wszystkie chcą naśladować Madame Marię Kaczyńską :)
                                    >
                                    > Przyznam, że tym mnie zaskoczyłaś. Powszechnie bowiem nie wymienia się Pierwsze
                                    > j
                                    > Damy w kontekście seplenienia.
                                    > Wstydź się.

                                    a niby dlaczego?
                                    a z Tuskowego "r" nie nabijacie sie czasem?
                                    • hrabia.mileyski Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:39
                                      scoutek napisała:
                                      > a z Tuskowego "r" nie nabijacie sie czasem?

                                      My, hr.M. nie nabijamy się. Jesteśmy porażeni.
                                  • woda.woda Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:35
                                    Nie wstydzę się, bo bardzo lubię Madame Kaczyńską.

                                    A jąkanie się czy seplenienie jest niezwykle urocze.
                                    • hrabia.mileyski Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:46
                                      woda.woda napisała:
                                      > A jąkanie się czy seplenienie jest niezwykle urocze.


                                      Oo, tak! Kojarzę co najmniej dwóch uroczych panów: Adam M. i Donald T. Ale i
                                      panie maja swa urocza reprezentację, np pani Hanna GW.
                                      • woda.woda Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:51
                                        Ale i
                                        > panie maja swa urocza reprezentację, np pani Hanna GW.

                                        No i mnie.
                                        Dziękuję bałdzo.
                                        • hrabia.mileyski Re: a ty na poważnie 09.01.08, 14:00
                                          > Dziękuję bałdzo.

                                          Proszę (płoszę, tumanie!) bałdzo.

                                          Trudny język. Nalezy stosować całkiem nowy aparat znaczeniowy. Bo przecież
                                          "płoszyć" to co innego, niz "prosić". I jeszcze jakieś świnie sie kojarzą.
                                          Lepiej pisz po mojemu, a mów sobie jak chcesz. Zgoda?
                                          • woda.woda Re: a ty na poważnie 09.01.08, 14:02
                                            > Lepiej pisz po mojemu, a mów sobie jak chcesz.

                                            OK.

                                            Ale sam widisz, że "pisanie po mojemu" niesie ze sobą moc
                                            niespodzianek :)
                                            • hrabia.mileyski Re: a ty na poważnie 09.01.08, 14:09
                                              > Ale sam widisz, że "pisanie po mojemu" niesie ze sobą moc
                                              > niespodzianek

                                              Ciebie przeboleć sie jakoś da [:)]. Niestety, znaczna część bioracych udział w
                                              dyskusjach na FK też pisze swoim i jedynie swoim językiem. A "niespodzianek" tam
                                              (ortograficznych szczególnie ) co niemiara!
                                              • woda.woda Re: a ty na poważnie 09.01.08, 14:14
                                                Też (pomimo wszystko) cię lubię :)

                                                A teraz zmykam. Dobrego dnia, Hrabio M.

                                                • hrabia.mileyski Re: a ty na poważnie 09.01.08, 14:19
                                                  Dziekuję (o wzajemnościach na razie nie napiszę, by nie byc posadzony o tani
                                                  odruch) i równiez zyczę miłego dnia!
                              • krwawy.zenek Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:14
                                Zamist podac jakiś argument, imitujesz argumentacji (wpisując rzeczy
                                mające się nijak do dysusji) zarazem napadasz mnie personalnie.
                          • hrabia.mileyski Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:05
                            Jasne. Zaaplikuję sobie bicowanie tus po obiedzie.
                            • woda.woda Re: a ty na poważnie 09.01.08, 13:06
                              :))
                    • krwawy.zenek a ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem? 09.01.08, 12:52
                      Dziennik zacytował badania, z których wynika, że zdecydowana
                      większość respondentów uważa aktualną regulację (w tym ograniczenie
                      przy obronie mienia) za prawidłową. A więc odrzuca idiotyczne
                      pomysły firmowane przez Ziobrę.
      • prawie_magister Re: jeśli teść cie zabije w jego domu 09.01.08, 16:46
        A wiesz wujaszku że tutaj są tylko dwie możliwości, albo twój teść jest idiotą,
        albo ty
        wtedy jednego idioty będzie mniej...
    • jaslon "Życie napastnika musi być chronione" :))) 09.01.08, 14:10
      Prawo musi wyraźnie wskazywać, że to napastnik realizując swoje
      plany napaści, wystawia swoje zdrowie i życie na szwank. Tak jak
      samobójca, pijak kierowca, bokser, przechodzący na czerwonym
      świetle, i każdy inny podejmujący świadomie ryzykowne działanie!

      Czymś zupełnie innym jest kradzież batonika z pułki sklepowej, a
      czym innym grożenie nożem sklepikarzowi występującemu w obronie
      swojego mienia. Jeżeli batonik się nie bronił, to złodziej odpowie
      tylko za kradzież. Jeżeli są jakiekolwiek przesłanki, że złodziej
      grożący nożem nie wycofa się, to sklepikarz powinien mieć prawo się
      bronić, aż do zabicia napastnika włącznie.

      I prawo powinno o tym napastnika uprzedzać, że takie działanie
      napadniętego usprawiedliwi.
      • krwawy.zenek a więc rozumiesz tę różnicę? 09.01.08, 14:52
        jaslon napisał:

        > Prawo musi wyraźnie wskazywać, że to napastnik realizując swoje
        > plany napaści, wystawia swoje zdrowie i życie na szwank.

        Nie. Prawo nie jest od deklaracji ideologicznych, lecz musi składać
        się z treści normatywnych.
        To, że napastnik naraża się na szwank i sam do siebie powinien miec
        pretensje w razie poniesienia uszczerbku jest najzupełniej oczywiste
        Myśł taką znajdziesz w licznych wyrokach SN i sądów apelacyjnych na
        ten temat.

        > Tak jak
        > samobójca, pijak kierowca, bokser, przechodzący na czerwonym
        > świetle, i każdy inny podejmujący świadomie ryzykowne działanie!

        Dokładnie tak.

        > Czymś zupełnie innym jest kradzież batonika z pułki sklepowej, a
        > czym innym grożenie nożem sklepikarzowi występującemu w obronie
        > swojego mienia.

        Otóz to. W pierwszym przypadku sklepikarzowi nie wolno zabić
        złodzieja, w grugim natomiast przypadku jest to możliwe. Cieszę
        się, że dostrzegasz tę różnicę.

        Jeżeli batonik się nie bronił, to złodziej odpowie
        > tylko za kradzież. Jeżeli są jakiekolwiek przesłanki, że złodziej
        > grożący nożem nie wycofa się, to sklepikarz powinien mieć prawo
        się
        > bronić, aż do zabicia napastnika włącznie.

        Powinien i ma. To nie budzi żadnej atplkwiści na tle obecnej
        regulacji. Tyle, że nie dlatego, że złodziej chciał coś ukraść, lefz
        dlatego, że zagrażał jego (sklepikarza) zdrowiu lub życiu.
        Rozumiesz?

        • jaslon Re: a więc rozumiesz tę różnicę? 09.01.08, 17:12
          >> Cieszę się, że dostrzegasz tę różnicę.
          >> Rozumiesz?

          Chyba się trochę ośmieszasz tymi uwagami? Jesteś niespełniającym się
          wykładowcą? Ja nie oczekują twojej akceptacji, czy przyzwolenia dla
          moich poglądów. Na pewno nie w tak infantylnej formie!

          >> Nie. Prawo nie jest od deklaracji ideologicznych, lecz musi
          >> składać się z treści normatywnych.

          Ja nie jestem twórcą prawa i nie od ujmowania postulatów
          społeczeństwa w normy. Natomiast istota mojego postulatu jest jasna
          i chyba ją rozumiesz?
          • krwawy.zenek Re: a więc rozumiesz tę różnicę? 09.01.08, 17:36
            Rozumiem. Jesteś zwolennikiem "teorii sygnałów" i uważasz, że gdzieś (w k.k.?)
            nalezy wyraźnie napisać, że sprawca do siebie ma pretensje, to wtedy będzie
            lepiej. A ja niestety zbyt wiele już w życiu widziałem, żeby wyzbyć się wiary w
            cudowną moc paragrafów. Niestety wiem, że wpływ "sygnałów" jakie postulujesz na
            rzeczywistość jest żaden.

            • jaslon Re: a więc rozumiesz tę różnicę? 09.01.08, 17:57
              Nie. Nie jestem zwolennikiem takiej (?) teorii.

              Jestem zwolennikiem liczenia się z realiami. Naruszający mir domowy
              napastnik ma moim zdaniem inne prawa niż broniący miru domowego.
              Będę popierał zmiany w prawie to sankcjonujące. A paru bandytów
              poturbowanych podczas napaści i jednoznaczne opowiedzenie się po
              stronie napadniętego da myślącym do myślenia. Bezmyślni i tak są
              skazani na to, co im los przyniesie.

              Dalsza dyskusja z tobą wydaje się bezcelowa, bo wydaje się, ze nie
              jesteś w stanie do siebie dopuścić możliwości istnienia innych
              zapisów prawa w zakresie obrony koniecznej oraz ochrony rodziny i
              miru domowego, niż te, które obecnie obowiązują.
              • krwawy.zenek Re: a więc rozumiesz tę różnicę? 09.01.08, 18:02
                jaslon napisał:

                > Nie. Nie jestem zwolennikiem takiej (?) teorii.

                A więc ktoś się podszył pod Twój nick? :))

                > Jestem zwolennikiem liczenia się z realiami. Naruszający mir domowy
                > napastnik ma moim zdaniem inne prawa niż broniący miru domowego.

                To dość oczywiste.

                > Będę popierał zmiany w prawie to sankcjonujące.

                Co sankcjonujące? Legalność zamordowania kogoś, kto kradł jabłka?

                > Dalsza dyskusja z tobą wydaje się bezcelowa, bo wydaje się, ze nie
                > jesteś w stanie do siebie dopuścić możliwości istnienia innych
                > zapisów prawa w zakresie obrony koniecznej oraz ochrony rodziny i
                > miru domowego, niż te, które obecnie obowiązują.

                Oczywiscie, że dopuszczam, jestem jednak świadom ograniczeń, na przykład
                konstytucyjnych i konwencyjnych, Tobie zaś bezskutecznie próbuję te ograniczenia
                uświadomić.

                • jaslon Re: a więc rozumiesz tę różnicę? 09.01.08, 18:08
                  Nie musisz mi tłumaczyć ograniczeń! Tym bardziej nie sugeruj, że
                  komukolwiek tu tłumaczyłeś trudności. Jesteś twardym zwolennikiem
                  obecnych rozwiązań. Co więcej zachowujesz się arogancko wobec osób,
                  które mają inne poglądy.
                  Mogę tylko jeszcze raz powtórzyć, że jako obywatel mający prawo
                  głosu będę wspierał tych, którzy będą działali na rzecz zmiany
                  przepisów prawa, wzmacniających moje prawo do stosowania obrony
                  wobec napastników naruszających mir domowy i bezpieczeństwo mojej
                  rodziny.
                  Kropka i koniec dyskusji.
                  • krwawy.zenek Re: a więc rozumiesz tę różnicę? 09.01.08, 18:23
                    jaslon napisał:

                    > Nie musisz mi tłumaczyć ograniczeń! Tym bardziej nie sugeruj, że
                    > komukolwiek tu tłumaczyłeś trudności. Jesteś twardym zwolennikiem
                    > obecnych rozwiązań.

                    To, że w jednej szczególowej kwestii pomysły Ziobry uważam za głupie żadną miarą
                    nie daje podsatw do twierdzeń, że jestem "zwolennikiem obecnych rozwiązań".
                    Jesteś arogancki, ale arogancję oczywiscie innym zarzucasz.
                    I jeszcze jedno: prawo to pewien SYSTEM. Może sobie z tego nie zdajesz sprawy,
                    ale samo "dopisanie" czegoś w jednym miejscu może niczego nowego nie wnosić,
                    jeżeli jest to sprzeczne z ograniczeniami o charakterze konstytucyjnym albo
                    konwencyjnym.
                • hrabia.mileyski Re: a więc rozumiesz tę różnicę? 09.01.08, 18:09
                  Krwawiący Zenku, pan Jaslon rzucił tu cenna uwagę, że przeciąganie dyskusji z
                  toba mija się z celem. Popieram to zdanie i oczekuję, że przestaniesz sie w
                  końcu wymądrzać.
                  Mniej uświadamiania innych, więcej uświadamiania siebie samego w pokorze i
                  miłości bliźniego.
    • 8macek Re: Ćwiąkalski: "Życie napastnika musi być chroni 09.01.08, 15:16
      ćwiąkalski powiedział oczywistą głupotę i jeśli faktycznie tak mysli
      (a nie było to tylko niezręczne sformułowanie) to jest po prostu
      głupkiem nie nadającym się na prawnika nie mówiąc już o ministrze
      sprawiedliwości.

      a tym, którzy bronią tezy, że "życie i zdrowie napastnika też muszą
      być chronione", mimo wszystko nie życzę aby kiedykolwiek przekonali
      się na własnej skórze o tym jak głupia jest to teza.

      natomiast, życzę tego niejakiemu ćwiąkalskiemu (jeśli mówił to z
      przekonaniem) po to żeby już nigdy więcej nie pieprzył bez sensu.
      • palnick Re: Ćwiąkalski: "Życie napastnika musi być chroni 11.01.08, 18:29
        8macek napisał:

        > ćwiąkalski powiedział oczywistą głupotę i jeśli faktycznie tak
        mysli (a nie było to tylko niezręczne sformułowanie) to jest po
        prostu głupkiem nie nadającym się na prawnika nie mówiąc już o
        ministrze sprawiedliwości.

        ---

        Przeniesienie "punktu ciężkości" troski o obywatela za rządów PO
        jest bardzo wyraźne.
        • krwawy.zenek myślisz czasami? 11.01.08, 18:32
          Przypominanie tego, co jest oczywiste i co jednoznacznie wynika z obowiązującego
          prawa to "powiedzenie oczywistej głupoty"?
          • palnick Re: myślisz czasami? 11.01.08, 19:31
            krwawy.zenek napisał:

            > Przypominanie tego, co jest oczywiste i co jednoznacznie wynika z
            obowiązującego prawa to "powiedzenie oczywistej głupoty"?

            ---
            Napastnik w momencie wtargnięcia do cudzego domu , sam pozbawia się
            ochrony i naraża na konsekwencje dla swojego zdrowia i zycia
            ponieważ napadnięty broni się odruchowo nie rozważając detalicznie,
            czy aby nie uszkodzi pana bandyty - to powinien podkreślić minister
            sprawiedliwości
            • krwawy.zenek Re: myślisz czasami? 11.01.08, 23:21
              palnick napisał:


              > Napastnik w momencie wtargnięcia do cudzego domu , sam pozbawia się
              > ochrony i naraża na konsekwencje dla swojego zdrowia i zycia

              Dziecko kradnące trzy jabłka z sadu także, prawda?

              > ponieważ napadnięty broni się odruchowo nie rozważając detalicznie

              Nikt nie stawia takiego wymagania.


              • palnick Re: myślisz czasami? 15.01.08, 22:44
                Istotne jest przyjęcie zalożenia,że napastnik, będąc gotowy do
                użycia przemocy, naraża się na przemoc, a nawet śmierć. Innymi
                słowy: występując zbrojnie przeciwko społeczeństwu napastnik w
                istocie wypowiada wojnę temuż społeczeństwu, i może paść ofiarą tej
                wojny.
                Jednakże egzekucje jeńców wojennych czy dobijanie rannych są
                zbrodniami wojennymi, i przed tym należy tegoż napastnika, owszem,
                prawnie chronić. Zabicie go w walce jest natomiast absolutnie
                dopuszczalne prawnie i moralnie.
                • krwawy.zenek Re: myślisz czasami? 16.01.08, 10:54
                  Dziecko (a choćby i dorosły) wchodzące do czyjegoś sadu żeby ukraść
                  kilka jabłek wypowiada wojnę społeczeństwu? Strzelanie do niego
                  to "walka", w której "można go zabić"?
                  • palnick Re: myślisz czasami? 16.01.08, 11:15

                    Prawo do obrony koniecznej oznacza ni mniej ni więcej niż to, że
                    każdy człowiek zaatakowany na ulicy , we własnym domu , w pracy ,
                    i każdym innym miejscu , innych okolicznościach ma prawo odeprzeć
                    atak:

                    BEZPOŚREDNI czyli wymierzony w jakiekolwiek dobro prawem chronione ―
                    np. życie lub zdrowie człowieka , mienie itp. zamach z zastrzeżeniem
                    iż zawsze życie i zdrowie przestępcy jest w świetle prawa większą
                    wartością niż jakiekolwiek mienie dla tegoż odpierając zamach ― np.
                    próbę kradzieży samochodu ― nie możemy zastrzelić przestępcy lecz
                    jedynie użyć siły niezbędnej aby tę kradzież uniemożliwić . Nie
                    oznacza to iż w przypadku rabunku musimy ograniczyć się do np.
                    wyszarpania złodzieja zza kierownicy naszego pojazdu i dalej
                    jesteśmy bezbronni . Jeśli sprawca przestępstwa w odpowiedzi na
                    naszą reakcje zaatakuje nas ( co jest niezmiernie prawdopodobne ) w
                    świetle prawa nie odpieramy już zamachu na mienie ( co ogranicza
                    znacznie prawnie nasze możliwości działania a raczej zaostrza
                    ewentualną odpowiedzialność prawną ) lecz występujemy w obronie
                    naszego życia lub zdrowia .
                    Bezpośredni oznacza także iż musi on zagrażac nam ( lub dowolnym
                    innym osobom ― polski Kodeks Karny zezwala na występowanie w cudzej
                    obronie ) bezpośrednio ― w tej właśnie chwili w tym właśnie
                    miejscu . Warunki te są spełnione gdy np. w kierunku naszej twarzy
                    szybuje pięść napastnika lub przeciwnik dobył broni i stara się jej
                    użyć .

                    BEZPRAWNY ― zamach na dobro prawem chronione musi być bezprawny .
                    Nie występuje w ramach obrony koniecznej ten kto siłą stara się
                    uniemożliwić policjantowi zatrzymanie ( oczywiście jeśli policjant
                    ma do tego prawo ― zwykle tak lecz dopuszczalna jest obrona
                    konieczna przed funkcjonariuszem który np. usiłuje dokonać
                    morderstwa i mundur w takim wypadku niema żadnego znaczenia).Nie
                    jest także odparciem bezprawnego zamachu występowanie przeciwko
                    komornikowi który rekwiruje na poczet długów na mocy swych uprawnień
                    przyznanych przez sąd np. samochód lub telewizor .

                    RZECZYWISTY ― nie działa w obronie koniecznej kto odbiera
                    wyimaginowany zamach np. pod wpływem środków ograniczających
                    postrzeganie lub złej orientacji w zaburzeniu ( np. potraktowanie
                    działania dopuszczalnego przez prawo jako naruszenie prawa itp.).

                    OBRONA musi być WSPÓŁMIERNA ― co oznacza iż nie możemy użyć większej
                    siły ani silniejszego środka ze środków przez nas dysponowanych niż
                    wystarczający do odparcia zamachu wyrządzając napastnikowi możliwie
                    najmniejszą szkodę . Oznacza to iż nie wolno postrzelić 14 latka
                    który ukradł książkę ― w takim przypadku społecznie pożądaną reakcją
                    będzie zatrzymanie nastolatka przy użyciu siły fizycznej i to w
                    stopniu wyrządzającym mu możliwie najmniejszą krzywdę ( np.
                    przytrzymanie za rękę , kurtkę itp. ) . W innej sytuacji gdy
                    napastnikiem jest młody , silny , postawny mężczyzna a ofiarą
                    filigranowa kobieta dysponująca bronią palną postrzelenie napastnika
                    jest w pełni zasadne―pod warunkiem iż okoliczności usprawiedliwiają
                    takie działanie np. działanie oponenta zmierza do pozbawienia
                    życia , lub powstania uszczerbku na zdrowiu .

                    Kolejnym problemem jest użycie odpowiednich środków technicznych .
                    Przepisy nie narzucają konkretnych środków do odparcia konkretnego
                    typu aktu ― lecz nakazują użycie środków i sposobów niezbędnych do
                    odparcia zamachu . Nie ma przepisu nakazującego używania takich
                    samych środków jakimi dysponuje napastnik ― jeśli osoba bita pięścią
                    do obrony użyje noża nie popełnia przestępstwa . Podobnie gdy
                    agresor ma przewagę siłową nad ofiarą użycie tak skrajnie
                    silniejszego środka jakim jest postawiony w kontrze do siły
                    fizycznej pistolet jest zasadne . Oczywiście jeśli użyjemy go w
                    odpowiedni sposób ― jeśli do odparcia zamachu wystarczy postrzał w
                    rękę lub nogę przekroczymy granice obrony koniecznej strzelając ( ze
                    skutkiem śmiertelnym ) w głowę przeciwnika .

                    Godnym uwagi jest także to iż przepisy polskiego prawa nie nakazują
                    korzystania z innych możliwości wyjścia bezpiecznie z sytuacji
                    bezpośredniego i bezprawnego zamachu ― to znaczy iż nie musimy
                    korzystać z możliwości ucieczki czy też prosić o pomoc innych osób (
                    nawet jeśli mamy taka możliwość która pozwoliłaby rozwiązać
                    sytuację ) . Celem prawodawcy było niedopuszczenie do sytuacji w
                    której prawo musiałoby chylić czoła przed bezprawiem , co dla
                    spokojnego obywatela oznacza iż bez żadnych obaw odnośnie
                    odpowiedzialności karnej może użyć siły w sytuacji bezpośredniego
                    zagrożenia , konfrontacji z napastnikiem .

                    PRZEKROCZENIE GRANIC OBRONY KONIECZNEJ
                    Przekroczenie granic obrony koniecznej obejmuje dwie kategorie:
                    EKSCES INTENSYWNY ― gdy użyte środki przewyższają niezbędne do
                    odparcia zamachu .
                    EKSCES EKSTENSYWNY ― gdy obrona konieczna zostanie zastosowana
                    niewspółmiernie do czasu zamachu np. przed lub po fakcie zamachu .
                    Lecz art.25 par.3 mówi: ” Sad odstępuje od wymierzenia kary , jeżeli
                    przekroczenie granic obrony koniecznej było wynikiem strachu lub
                    wzburzenia usprawiedliwionych okoliczności zamachu ” co w większości
                    przypadkach uwalnia od poniesienia kary .
                    • krwawy.zenek Re: myślisz czasami? 16.01.08, 11:23
                      Chodzi ci o to, czy to ja jestem autorem fragmentu, który wkleiłeś?
                      Nie, nie ja. Dziękuję jednak za przypomnienie treści art. 25 k.k.
                      Było to zbędne, bo znam ją dokładnie, wraz z orzecznictwem i
                      poglądami doktryny prezentowanymi na ten temat (a także wczesniej na
                      tle art. 22 poprzedniego k.k.), niemniej dziękuję za dobre chęci.

    • frank_drebin Zelazny elektorat PO w wiezieniach jest wdzieczny 09.01.08, 15:29
      Cwiakalskiemu pochylajacemu sie nad ciezkim losem przestepcy ...
      • palnick Re: Zelazny elektorat PO w wiezieniach jest wdzie 15.01.08, 18:00

        Ćwiąkalskiemu o twarzy recydywisty.
    • reakcjonista1 Zamiast amerykanizacji mamy europeizację 15.01.08, 20:01
      czyli bezmiar głupoty.
      • trzymilionowy.post Re: Zamiast amerykanizacji mamy europeizację 15.01.08, 20:05
        Ja akurat przestępczości a amerykańskim wydaniu nie chcę
        i ty pewnie też nie.
        • palnick Za to w Krakowie mamy normalizację. 20.01.08, 08:03

          • palnick Re: Za to w Krakowie mamy normalizację - poprawka. 20.01.08, 08:04

            blog.rp.pl/wildstein/2008/01/14/normalizacja-w-krakowie/
            • krwawy.zenek czemu znowu kłamiesz? 20.01.08, 14:25
              Nie zauważyłeś, że informacje podane przez Wildsteina są bezczelnym kłamstwem?
              Nie czytałeś, że ano prok. okr. ani Urbaniak nie zostali wcale odwołani?
              • krwawy.zenek Re: czemu znowu kłamiesz? 20.01.08, 14:31
                Na wypadek, gdybyś naprawdę nie wiedział, że Wildstein łże:

                miasta.gazeta.pl/krakow/1,35797,4844506.html
                • wujaszek_joe nie! b.prezes TVP nieobiektywnym dziennikarzem? 20.01.08, 14:38
                  co to się porobiło!
                  strasznie śmieszny facet ten wildstein. miło że ktoś go cytuje na forum ale
                  humorum byłoby właściwym miejscem
    • palnick Re: Ćwiąkalizacja prokuratury 20.01.08, 20:45

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4853258.html
    • anathesis Ćwiąkalski: Życie mordercy musi byc chronione 20.01.08, 21:33
      jesli mordercy dobrze zaplaca, a życie ich ofiar to nawóz. Taka jest
      sprawiedliwosc rzadow PO.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja