bryt.bryt
09.01.08, 18:57
Byly minister Ziobro wkurzyl sie, bo ktos (prokuratura, media) twierdzi, jakoby jego podwladny Engelking mogl ewentualnie grzebac przy zapisie rozmowy z Lepciem. Chyba nigdzie nie padlo oskarzenie, ze Ziobro cos swiadomie zmanipulowal, ale widocznie dla niego rownie wazny jak on sam jest jego byly podwladny. To w koncu - jak twierdzi niezalezna w pogladach doktor Fedyszak-Radziejowska - profesjonalista, a takich trzeba chronic za wszelka cene.
Byly minister Ziobro na szczescie nie poszedl w slady tych, ktorzy go podstepnie atakuja i odpowiedzial morderczo merytorycznie: "(...)To działanie czysto polityczne na zlecenie ministra Ćwiąkalskiego i premiera Tuska(...)".
Na pewno cale tony twardych faktow stoja za tym stwierdzeniem, wiec malostkowoscia i kompromitacja byloby czepianie sie. Ale ja sie czepne i uprzejmie poprosze pana Ziobro o polozenie dowodow na stol. Albo trzymanie jezyka za zebami.
www.dziennik.pl/polityka/article106244/Ziobro_Podam_prokuratorow_do_sadu.