terre1
17.01.08, 12:43
Dlaczego, choć minęły już prawie trzy miesiące od wyborów, premier
Polski wciąż nie mieszka w Warszawie? Okazuje się, że boi się
zostawić w Trójmieście ciężko chorą mamę. Donald Tusk (51 l.) bardzo
się o nią martwi. - Mąż pędzi co weekend do Trójmiasta, żeby
zobaczyć się z chorą mamą - wyznaje ze wzruszeniem w głosie
Małgorzata Tusk (50 l.), żona szefa rządu.(..)Tusk kursuje między
Trójmiastem a stolicą już od kilkunastu lat. W Warszawie sypia tak,
jak sypiał do tej pory - w hotelu sejmowym. Ale każdą sobotę i
niedzielę stara się spędzać w rodzinnym domu. W ostatni
poniedziałek, by zdążyć na posiedzenie Rady Gabinetowej, czyli rządu
obradującego pod przewodnictwem prezydenta Lecha Kaczyńskiego (59
l.), premier Tusk leciał samolotem z Gdańska o szóstej rano.
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1586&news_id=179544&scroll_article_id=1795
44&layout=1&page=text&list_position=1
Bezwzgledny prezio pogonil go chyba zlosliwie tak wczesnie na to
bezsensowne i niepotrzebne posiedzenie Rady.Zdenerwowanie Tuskla z
powodu straty czasu patrzac na jego problemy osobiste jest tym
bardziej uzasadnione. Mamie premiera zyczymy szybkiego powrotu do
zdrowia.