porannakawa20
22.01.08, 19:27
a.k.traper 22.01.08, 15:41
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4858898.html
Premia którą sobie Dorn przyznał za marszałkowanie to nie problem?
Premie przyznaje sie w firmie która wypracuje zysk, skrócenie
kadencji to coś w stylu plajty. A jeżeli widzimy, iż posłowie jedzą
z tej samej miski co pielęgniarki, które maja pensje kilkakroć
mniejsza i nie wiem czy dostaja nagrody to widac ten problem. Nikt
nikomu nie zarzuca że nie pracuje, i mówienie że to ciężka praca
jest nie na miejscu, to słuzba publiczna korzystająca także z wielu
przywilejów. Porównywanie jakiegokolwiek zawodu jest nie na miejscu,
a obowiazkiem urzednika czy polityka będącego w służbie publicznej
jest praca na rzecz tych którzy maja często mniej mimo włożonego
wysiłku. Kadencja parlamentu nie miała żadnych sukcesów
dla "maluczkich", więc i premie sa nie na miejscu. Solidarne państwo
to nie tylko mówienie o tych co mają mniej ale i praca by mieli
więcej.