bryt.bryt
23.01.08, 22:47
Dowodu dostarczyl sam prezes Jaroslaw. Wyrazil sie wprost, bez owijania w bawelne:
"(...)Dzisiaj dzieją się takie rzeczy, jak na przykład mianowanie prokuratorów o bardzo niedobrej przeszłości na wysokie stanowiska, zwalnia się z więzień najbardziej podłych zbrodniarzy i niebezpiecznych dla otoczenia zbrodniarzy i w gruncie rzeczy nie ma żadnej reakcji. No, proszę sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby to nasz rząd coś takiego robił.(...)"
"(...)Przy naszych rządach na pewno by to nie miało miejsca, nikt by się nie ośmielił czegoś takiego zrobić.(...)"
Rozumiem, ze rzad ma wiele do powiedzenia odnosnie prokuratorow. Ale dlaczego prezes Jaroslaw oczekuje, zeby Tusk wywieral wplyw na decyzje niezaleznego sadu? Nawet nie chodzi o wplyw formalny, ale o tworzenie atmosfery zagrozenia ze strony wladzy. O stosowanie prawa przede wszystkim w zgodzie z pogladami politykow aktualnie sprawujacych rzady.
www.pis.org.pl/article.php?id=11425