Rozumiem wykańczanie kardiochirurgów.

24.01.08, 09:29
Ziobro, szmatławy i zakompleksiony człowieczek, miał prawo wbić
sobie do chorego łba, że kardiochirurdzy wykończyli mu ojca. Trafił
mu się dyszacy zemstą na mlodej i zdolnej konkurencji Religa i
połączenie tych dwóch emocji zaoowocowało wykończeniem polskiej
transplantologii. To jeszcze w miarę normalne i ludzkie.

Ale nie rozumiem, dlaczego w kajdankach czołgano przed kamerami
kobiety. Pani prezydent Katowic, dwukrotnie Jakubowska, księgowa
Dochnala w końcowej fazie ciąży, urzędniczki z MF, wreszcie Blida.

Czy przypadkiem nie chodziło o zaspokojenie chorych emocji
ziobrowego pryncypała? Trudno to inaczej wytłumaczyć. Tak czy owak,
to też ludzkie, choć zboczone.
    • venus99 Re: Rozumiem wykańczanie kardiochirurgów. 24.01.08, 09:31
      takie widoki podniecały zerowego.kobieta w kajdankach!przecież to
      zboczeniec.
      • haen1950 Re: Rozumiem wykańczanie kardiochirurgów. 24.01.08, 09:38
        Może Pati Koti coś wie na ten temat. Kaczmarek słyszał kobiecy głos
        rano w mieszkaniu Zioberka po śmierci Blidy.

        Może Zioberek wyczuł bratnią duszę lub potrzeby swego pryncypała? I
        jemu dostarczał taśmy na dobranocki.
    • haen1950 Ziobro chciał wywalić Kaczora Wielkiego 24.01.08, 10:13
      Janusz Kaczmarek: W jakimś znaczeniu tak. To młody człowiek, który
      oczywiście miał swoje ambicje. To człowiek, który razem ze mną
      wchodził do ministerstwa sprawiedliwości, by naprawiać ten kraj. Ale
      nie takimi metodami. Innymi słowy – Cyryl dobry, a Metody zły.

      Konrad Piasecki: Bo opisuje pan coś, co można by nazwać takim
      budowaniem imperium Zbigniewa Ziobry – sieci wpływów w prokuraturze,
      mediach, służbach specjalnych. Czy to było imperium, które było
      potrzebne wtedy, na krótko, czy też imperium, które miało gdzieś
      Zbigniewa Ziobrę doprowadzić.

      Janusz Kaczmarek: Ja sądzę, że to imperium miało na celu oczywiście
      zaspokojenie dalszych planów politycznych pana Zbigniewa Ziobro.

      Konrad Piasecki: Jakich?

      Janusz Kaczmarek: Również takich, które wykraczały poza funkcję
      ministra sprawiedliwości.

      Konrad Piasecki: Prezydenta?

      Janusz Kaczmarek: Sądzę, że tak. Proszę zwrócić uwagę, że w pewnym
      momencie mówiło się o nim, jako o ewentualnym premierze".

      Świetnie to pamiętam. Giertych taki pomysł wysunął, żeby ratować
      koalicję. W ten scenariusz wpisuje się również ostrzeżenie Leppera
      żeby zyskać jego przychylność. Ziobro kombinował i intrygował z
      wielką fantazją. A teraz Kaczor się go boi panicznie i awansuje.

      • semperignotus Re: Ziobro chciał wywalić Kaczora Wielkiego 24.01.08, 12:54
        Moim zdaniem Kaczmarek się myli.
        Oczywiście 0 to człowiek z chorą ambicją , ale on niczego by nie zrobił
        przeciwko Jarosławowi i jego bratu.
        A na marginesie księgowej Dochnala, to 0 pokazał swoje prawdziwe oblicze sadysty
        i zboczeńca - jakim bowiem trzeba być bydlakiem,żeby kobietę tuż przed
        urodzeniem dziecka umieścić w więzieniu?
        • haen1950 Re: Ziobro chciał wywalić Kaczora Wielkiego 24.01.08, 13:50
          Gdyby Kaczor był tak pewny swego pupilka to nie zarządził by tak
          gigantycznego śledztwa po ujawnieniu rewelacji Leppera. Już po
          klęsce afery pewne fakty zaczęły mu się kojarzyć.

          Jak potem wykazuje ochłodzenie relacji maestro-uczeń, ci
          prokuratorzy nie zostawili na Zioberku suchej nitki w prywatnym dla
          Kaczora sprawozdaniu. Wszystko powoli wychodzi.
Pełna wersja