torpeda.wulkaniczna
25.01.08, 09:00
oraz jakże wysublimowanych stwierdzeń Pana Edelmana:
Kto i kiedy to napisał?
„Na przykład: kiedy kończy się przydatność Żyda-komunisty jako
narzędzia w walce o władzę, a zaczyna się jego użyteczność jako
kozła ofiarnego w procesie podtrzymywania siłą władzy nie opartej na
żadnym mandacie rządzonych? Wielu Żydów w krajach
niekomunistycznych, zaślepionych własnym ekstremizmem, częstokroć
karierowiczostwem, a często zwykłą, zadufaną w sobie głupotą,
powinno się nad tym pytaniem głęboko zastanowić. Amerykańskie
uniwersytety przygarniają dziś Żydów, którzy przez 25 lat swych
służb w policjach politycznych Europy Wschodniej ciężko
prześladowali ludzi - w tym także innych Żydów - walczących o prawo
do niezawisłości sumienia. Dziś Żydzi ci chronią się za swe niegdyś
tak łatwo zapominane żydostwo. Fakt, że w Polsce w 1968 roku
przypomniano im nagle i brutalnie, że są Żydami, jest groźny i
odrażający, wymaga napiętnowania i potępienia. Ale nie czyni z nich
ludzi godnych szacunku, a nawet współczucia, a już zupełnie nie
upoważnia do solidarności z nimi. W chwili poważnej, gdy odwieczne
siły ciemnoty grożą i atakują, należy sumiennie oddzielić obronę i
protesty w obronie tych Żydów, którzy cierpią tylko za to, że są
Żydami, od owych, którzy są jedynie ofiarami zmagań o władzę
pomiędzy komunistycznymi politykierami a talmudystami marksizmu.
Opluwani, poniewierani i pozbawiani środków do życia Żydzi polscy
płacą za kariery i błędy tych drugich, za ich upojenia uzurpowaną
władzą”