man_sapiens
27.01.08, 09:35
Klich zawiadomił BBN o katastrofie około 19:45. Polko dowiedział się o tym
najpóźniej o 20:00. Samolot ze zjawiskiem wystartował ok. 20:15. Lot do
Chorwacji trwa ze 2 godziny albo dłużej. Na pokładzie samolotu oprócz radia
jest telefon satelitarny i naczelny wódz (mam nadzieję) ma - nie tylko na
pokładzie samolotu - stałą łączność ze swoim urzędem i BBN.
Statek kosmiczny można sprowadzić na ziemię w ciągu paru godzin. Jeżeli
prezydent dowiedział się o wypadku już po starcie - dlaczego samolot, na
polecenie Kaczyńskiego, nie zawrócił choćby nad Krakowem czy Wiedniem?
Uważam, że Kaczyński mniejszy mógł spokojnie polecieć do Chorwacji, bo nie
było sytuacji, w której jego obecność w Polsce byłaby konieczna lub
pożyteczna. Jedynym powodem jego nagłego powrotu i wywołanej przez Kamińskiego
awantury jest poczucie utraty okazji do propagandowej reklamy.