Jak Matka Boska poszła do Nieba?

IP: 213.25.168.* 18.08.03, 10:36
Katolicy wierzą, że poszła tam z ciałem - ale po co jej w niebie ciało. Niebo
to stan duchowy, nie ma tam przestrzeni więc nie ma też miejsca na zajmujące
przestrzeń ciało.
Drugie pytanie: jak daleko wędrowała Maryja przez atmosferę ziemską i
przestrzeń kosmiczną zanim się w końcu rozpłynęła czy co tam się z nią stało
i trafiła do nieba. Katolicy przecież wierzą, że ona tak po prostu sobie
poleciała do góry, w chmury.
    • swarozyc to pytanie rowniez spedzalo sen z mych powiek... 18.08.03, 10:43
      Dzisiaj Marysia matka bosa leci w kosmos (tajemnica dla mnie pozostaje tylko
      jakim srodkiem lokomocji i kto za to zaplaci, ale nie mnie, watpiacemu
      roztrzasac swieta tajemnice kosciola kat.). Natychmiast chcialbym uspokoic
      miejscowych katolakow(polak+katolik=katolak)ze nic jej sie nie stanie i
      niebawem pojawi sie znow wsrod was, tym razem jako Marycha, matka bosa
      gromniczna.
      (ciekawe czy metamorfoza ta, to wynik sklonowana czy tylko prozaicznego
      wystajlowana)...
      Dzisiejszy dzien jest nie tylko dniem przejazdzki Marychy po niebosklonie,
      ale takze wielkim dniem naszej malej, katolickiej armii. Wszak w 1920 r.
      jakas klecha z Plocka "uratowala" za sprawa swietej hetmanki wojsk polskich
      rodzace sie w wielkich bolach Panstwo Polskie przed nawala bolszewicka...
      Obawiam sie o los naszych katolickich wojsk "czasowo stacjonujacych na
      terytorium Iraku", bo jak sie Araby dowiedza ze za patronke tychze
      katolickich wojsk robi zydowska Miriam z palestyny, moze to miec korzystny
      wplyw na wojowniczosc arabskich fellachow...
      • Gość: stefan CZY TO NIE CUD? IP: *.zlotoria.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 12:54
        swarozyc napisała:

        > Dzisiaj Marysia matka bosa leci w kosmos (tajemnica dla mnie pozostaje tylko
        > jakim srodkiem lokomocji i kto za to zaplaci, ale nie mnie, watpiacemu
        > roztrzasac swieta tajemnice kosciola kat.). Natychmiast chcialbym uspokoic
        > miejscowych katolakow(polak+katolik=katolak)ze nic jej sie nie stanie i
        > niebawem pojawi sie znow wsrod was, tym razem jako Marycha, matka bosa
        > gromniczna.
        > (ciekawe czy metamorfoza ta, to wynik sklonowana czy tylko prozaicznego
        > wystajlowana)...
        > Dzisiejszy dzien jest nie tylko dniem przejazdzki Marychy po niebosklonie,
        > ale takze wielkim dniem naszej malej, katolickiej armii. Wszak w 1920 r.
        > jakas klecha z Plocka "uratowala" za sprawa swietej hetmanki wojsk polskich
        > rodzace sie w wielkich bolach Panstwo Polskie przed nawala bolszewicka...
        > Obawiam sie o los naszych katolickich wojsk "czasowo stacjonujacych na
        > terytorium Iraku", bo jak sie Araby dowiedza ze za patronke tychze
        > katolickich wojsk robi zydowska Miriam z palestyny, moze to miec korzystny
        > wplyw na wojowniczosc arabskich fellachow...ŻE TAKI JAK TY PRYMITYW ,ŻYJE
        CHODZI,NIERAZ MYŚLI,ODDYCHA?TO CUD.ALE KIEDYŚ TAK JAK PRZYSZEDŁEŚ ZNKĄD
        ODEJDZIESZ ZNIKĄD. TYLKO PO CO TU BYŁEŚ NA ZIEMI?BOBIĆ SMRÓD? PRZECZYTAJ TO
        KOMUŚ NAJBLIŻSZEMU TO CI ODPOWIE.
        • Gość: Ed Re: pokłony "stefan'a" dla swarozyc'a IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 14:11
          Gość portalu: stefan napisał(a):

          >...ŻYJE CHODZI, ... MYŚLI, ODDYCHA? TO CUD.
          Ed. Proponuję zacząć więc od pielgrzymek do swarożyca. Cudy czy cuda (jak kto
          woli) należy z tradycyjną odpowiednią gracją i uszanowaniem. Co prawda nie
          wiem, czy swarożyc zgodzi się na bezmyślną żywiołowość w tej sprawie. Ale
          popróbować można. Dla tego też w dobrym tonie będzie uprzednie posłanie do
          niego odpowiednio uposażonego poselstwa w niezbędne walory do przekonywania.
          Jak dowodzi historia krk, chyba żadne bóstwo pieniędzmi i bogactwem nie
          gardzi :-)). A jaka nowa impreza z tego będzie ????

          > ...TYLKO PO CO TU BYŁEŚ NA ZIEMI?BOBIĆ SMRÓD?
          Ed. Mieszanie boskośi i cudów mieszać ze smrodem dodowodzi niezbyt
          wyrafinowanych gustów. Dorzuć do tego choć jedno jakieś kadzidło. Niech by to
          była nawet marycha :-)). W ten sposób połączysz w jednym - starą fatamorganę z
          nowymi szaleństwami. Satysfakcja gwarantowana.
    • Gość: Rodrig Falkenstein Re: Jak Matka Boska poszła do Nieba? IP: *.it-net.pl 18.08.03, 10:56
      Gość portalu: Kasyx napisał(a):

      > Katolicy wierzą, że poszła tam z ciałem - ale po co jej w niebie ciało.

      Teraz sobie plują w brodę. Wiesz ile relikwii moznaby sprzedać? Po zebraniu do
      kupy miałaby ze sześćdziesiąt palców, cztery głowy, pięc nóg w tym cztery lewe
      a zebów wystarczyłoby dla kompanii wojska. A tak są tylko paski, suknie, mleko
      i inne dziwadła


      >Niebo to stan duchowy, nie ma tam przestrzeni więc nie ma też miejsca na
      >zajmujące przestrzeń ciało.

      Niebo to uosobienie marzen człowieka o swiecie idealnym, na który nie ma szans
      na ziemi. Ciało jest mu tam niepotrzebne.

      > Drugie pytanie: jak daleko wędrowała Maryja przez atmosferę ziemską i
      > przestrzeń kosmiczną zanim się w końcu rozpłynęła czy co tam się z nią stało
      > i trafiła do nieba. Katolicy przecież wierzą, że ona tak po prostu sobie
      > poleciała do góry, w chmury.


      Nie ma żadnej przestrzeni kosmicznej. To wymysły tych masonów co to usiłują nam
      wmówić, że polecieli w jakiś "kosmos". Czegoś takiego nie ma. Nad nami jest
      Niebo, serafini, cherubini, trony, archaniołowie, aniołowie. Wierzysz, czy mam
      przygotowac ci małe auto da fe?
Pełna wersja