Ubecja wraca ... czyli znajomi pana Waldemara

29.01.08, 20:07
Tu ich bolało najPOważniej:

" Odruchy wiele o nas mówią. Powiedzmy, że zapraszamy kogoś do domu, a gość - natychmiast po wejściu - sunie jak rekin w stronę barku... Widząc coś podobnego, bez wątpienia posądzilibyśmy gościa o jakąś namiętność do alkoholu. A co powiedzieć możemy o politykach obserwując magiczny moment wymiany władzy? Bez wątpienia i oni pokazują wtedy co jest dla nich najważniejsze. Pierwszą, błyskawiczną wprost decyzją rządu Tuska była zaś dymisja Macierewicza (tu ich boli – chciałoby się powiedzieć...). Tak więc demon Macierewicz został odsunięty, a typy na „nową” obsadę służb specjalnych przedstawiają się nadzwyczaj interesująco. Oto „Newsweek” doniósł, że szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego ma zostać generał Maciej Hunia. „Nominacja dla generała Hunii może budzić zaskoczenie bowiem ostatnio był kojarzony ze środowiskiem oficerów sympatyzujących z SLD” – komentował rzecz Grzegorz Indulski (1). Na szefa ABW zaś typowany jest zaś Krzysztof Bondaryk, jak pisali w „Naszym Dzienniku” Bondaryk „dwukrotnie został usunięty z pracy w atmosferze „przecieków” i szukania „kwitów” na niewygodnych polityków” (2). Ale na prawdziwą gwiazdę w tym towarzystwie wygląda kandydat na zastępcę szefa ABW – lansowany przez PSL. W czwartek - 14.11.2007 -"Dziennik" przyniósł wiadomość, że zastępcą szefa ABW zostanie prawdopodobnie niejaki Zdzisław Skorża (3).
Zdzisław Skorża to kolega Waldemara Pawlaka od czasów studenckich, a także były funkcjonariusz SB – tego mogliśmy się dowiedzieć z „Dziennika”. Nie mogliśmy się za to dowiedzieć, że Skorża to znajomy Edwarda Mazura."
www.online.jastrowie.info/viewtopic.php?t=678
    • 1normalnyczlowiek Koledzy z biznesu ... POmogą? 29.01.08, 20:15
      ""Starzy" są znakomicie zorganizowani. Byli funkcjonariusze Służby
      Bezpieczeństwa, usunięci w latach 1997-2001, gdy koordynatorem służb specjalnych
      był Janusz Pałubicki, tworzą rodzaj związku zawodowego. O podtrzymanie nostalgii
      za PRL dba również kierownictwo tajnych służb. Na przełomie 2002/2003 r. w willi
      przy ulicy Miłobędzkiej w Warszawie Zbigniew Siemiątkowski spotkał się z byłymi
      szefami wywiadu z czasów komunistycznych - wśród nich z Mirosławem Milewskim. W
      najgorszym okresie, na początku lat 80., Milewski, jako członek Biura
      Politycznego KC PZPR, nadzorował Służbę Bezpieczeństwa. Potem go usunięto, bo
      nawet Wojciech Jaruzelski uznał, że to partyjny "beton".

      Fachowcy twierdzą, że trudno mówić o ofensywie byłych esbeków. Po prostu ich
      środowiska i kręgi dawnego aparatu przenikają się w obecnym SLD. Powracają
      masowo tam, skąd musieli odejść. Wraz ze swoimi szemranymi interesami. -
      Zakładali firmy, kartele, holdingi. Wiedzieli, jak kantować na akcyzie czy
      podatkach. Teraz legitymacja ABW może im służyć do tego, by osłonić dokonywane z
      naruszeniem prawa transakcje - obawia się były wysoki funkcjonariusz UOP. -
      Trudno być jednocześnie pracownikiem agencji i prowadzić interesy."
      mp.nethit.pl/forum/topic1933794-2.html
      • trzymilionowy.post Re: Koledzy z biznesu ... 29.01.08, 20:25
        www.nie.com.pl/art9986.htm
        • 1normalnyczlowiek Jak możesz ... 29.01.08, 20:47
          ... strzelać sobie w stopę??? :)))))))))))

          "Na konflikcie między grupą krakowską – z Nóżką, Miodowiczem i Sienkiewiczem – oraz grupą białostocką, której przewodzili Bondaryk i Brochwicz, skorzystał ten trzeci, czyli Nowek."
          " No i jeszcze sprawa brata gen. Nowka. Leszek Nowek, starszy brat dzisiejszego szefa Agencji Wywiadu, zaplątał się w dużą aferę fałszowania proszku do prania. Został zatrzymany i aresztowany razem ze wspólnikami.
          Jest oczywiste, że w każdym w miarę normalnym kraju szef wywiadu nie mógłby piastować tak odpowiedzialnej funkcji, gdyby okazało się, że członek jego najbliższej rodziny jest podejrzany o poważne przestępstwa, ale raczej nie w Polsce."

          ---> I co ci odpowie Bondaryk w sprawie swojego brata? :)))


          trzymilionowy.post napisał:
          > www.nie.com.pl/art9986.htm
          • trzymilionowy.post Re: Jak możesz ... 30.01.08, 09:58
            aż tak wybiórczy być. Ja tylko pokazuję, że sprawa brata
            (jak i wiele innych) nie stanowiła jakiegokolwiek problemu
            chwalić i awansować Nowka.

            A to pokazuje też, że wałki kręciły też młode UOPki z nadania
            "S", a nie tylko byli z SB.

            Śledztwo w sprawie złota przeniesiono do Lublina z Białego.

    • l.o.r.t.e.a Są w PO porządni ludzie, ma nadzieję że zatrzymają 29.01.08, 20:22
      takie nominacje.

      Jeżeli nie, to będziemy mieli powtórkę z SLD, to jest afera będzie
      goniła aferę, a potem wygrana PIS.
    • ossey Re: A glupia Julak to zatwierdzi i uzna 29.01.08, 20:29
      ze to krok w dobrym kierunku...nie wiem po co ma zatwierdzac ale pewnie tak dla
      PO-wskij gawiedzi bo jest dla nich idealem intelektualnym
      • pis24 Re: A glupia Julak to zatwierdzi i uzna 30.01.08, 08:18
        Łubianka et consores.
        • l.o.r.t.e.a Łubiankowi ludzie honoru. Tfu! 30.01.08, 08:20

    • goldenwomen3 Ubecja wraca ... czyli zaniechanie lustracji 30.01.08, 09:37
      Pod rządami Platformy w Polsce nie będzie lustracji

      Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski: - Obecna władza nie jest
      zainteresowana szeroko pojętym rozliczaniem przeszłości


      "Super Express": - Co się dzieje z lustracją w Polsce?

      Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski:- Nie dzieje się dosłownie nic.
      Istnieje nawet swego rodzaju tolerancja wobec tego problemu, czego
      przykładem jest mianowanie Michała Boniego na szefa doradców
      premiera.

      - Ale przecież lustracja jest jednym z punktów programu rządzącej
      Platformy Obywatelskiej...

      - Niestety, ekipa Tuska wycofała się wielkimi krokami z wielu swoich
      sztandarowych haseł wyborczych. Dotyczy to również lustracji.
      Platforma Obywatelska przedstawiała siebie jako zwolennika
      lustracji, ale nic w tej sprawie nie robi, a nawet działa w
      przeciwnym kierunku, próbując zmniejszać budżet Instytutu Pamięci
      Narodowej. Myślę, że o ile IPN w ogóle nie zostanie zlikwidowany, to
      będzie się mu odcinało dotacje. Uważam, że PO robi to świadomie i
      celowo. Nie chce po prostu zajmować się szeroko pojętym rozliczaniem
      przeszłości.

      - W jakim kierunku powinna pójść lustracja w Polsce?

      - To sprawa bardzo prosta. Istnieje przecież przetarta ścieżka przez
      Niemców, którzy lustracją zajmują się od 17 lat. To samo dzieje się
      w Czechach. U naszych sąsiadów przeprowadza się lustrację
      radykalnie, na zasadzie wyleczenia ciężkiej choroby. W Polsce
      zadowalamy się, niestety, tylko półśrodkami. Nie trzeba wyważać
      otwartych drzwi, jeśli mamy już zarysowany sposób działania.

      - A lustracja w strukturach Kościoła?

      - To trochę inna sprawa. Kościół ma swoją autonomię i nie powinien
      oglądać się - również w tym względzie - na państwo, ale robić to po
      swojemu. 22 listopada ub.r. sekretarz generalny Episkopatu Polski
      biskup Stanisław Budzik ujawnił, że dwie komisje powołane specjalnie
      do lustracji hierarchów Kościoła nie znalazły dowodów, aby
      którykolwiek z żyjących polskich biskupów świadomie i dobrowolnie
      współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Później pojawiły się
      komentarze sprowadzające jakiekolwiek współdziałanie księży z SB do
      nieostrożności i nieroztropności.

      - Czy słowo nieroztropność w wypadku współpracy z SB jest
      odpowiednim określeniem? Czy w przypadku lustracji duchownych można
      mierzyć inną miarą niż resztę społeczeństwa?

      - Działalność niektórych księży i biskupów w okresie Polski Ludowej
      trzeba nazwać po imieniu - była to działalność haniebna. Oprócz tego
      było wiele przypadków postawy niezłomnej, a nawet heroicznej.
      Generalnie nie sądzę, żeby w kwestii zachowań księży w czasach
      komunizmu powinno się ich traktować w uprzywilejowany sposób w
      stosunku do reszty społeczeństwa. Kto jak kto, ale właśnie oni, z
      racji pełnienia swojej funkcji i z racji tego, że kształtują ludzkie
      sumienia, powinni chcieć być wiarygodni. Sprowadzenie swoich błędów
      tylko wyłącznie do nieroztropności może wyłącznie obniżać standardy
      moralne w Polsce. Niestety, taki sposób postawienia sprawy de facto
      zamyka problem lustracji w Kościele.

      - Czy wobec braku kompleksowego rozwiązania tego problemu co jakiś
      czas w mediach będą pojawiały się kolejne nazwiska księży-agentów?

      - Obawiam się, że Kościół stoi przed kolejnymi wstrząsami. Zapewne
      już niedługo światło dzienne ujrzą kolejne przypadki. Kościół
      popełnia niestety ciągle ten sam błąd. Po aferze z arcybiskupem
      Wielgusem wydawało się, że chce zmierzyć się z przeszłością. Teraz
      po kilku miesiącach wahadło odchyla się w drugą stronę.

      - Czy wobec problemów, które miał ksiądz z hierarchami kościelnymi,
      nie czuje się osobą odsuniętą?

      - Pogodziłem się z takim stanem rzeczy. Na tyle, na ile znam
      historię Kościoła, wiem, iż żadne osoby, które artykułowały swoje
      zdanie, odmienne od przyjętej doktryny Kościoła katolickiego, nie
      były głaskane przez władze kościelne. Jeszcze dwadzieścia lat temu,
      gdy wielu księży, którzy tak jak ja angażowali się w działalność
      Solidarności, spotykało się z represjami władz państwowych, byli oni
      często osamotnieni w swych działaniach. Biorąc pod uwagę pewne
      doświadczenia z przeszłości, nauczyłem się już, że jeżeli chce się
      mieć własne zdanie i je wypowiadać, to najlepiej liczyć tylko na
      własne siły. Oczywiście jest to przykra dla mnie sytuacja, natomiast
      ja świadomie wybrałem taką drogę i nie będę się nad sobą rozczulał.

      - Jak ksiądz w tym kontekście ocenia postawę diecezji krakowskiej,
      ze strony której spotkały księdza największe nieprzyjemności,
      związane z badaniem dokumentów o współpracy księży z bezpieką?

      - Żałuję, że właśnie w diecezji krakowskiej nie ma szansy na dialog.
      W poprzednich latach różnie bywało, ale zawsze starano się
      rozmawiać, zastanawiano się nad kompromisem. Ostatnie dwa lata
      diecezji krakowskiej pokazują, że nie ma na to szansy. A przecież
      powinno się dążyć do zgody i porozumienia na wszelkich możliwych
      frontach.

      Tadeusz Isakowicz-Zaleski ..."


      Nie ma lustracji bo jak inaczej wróca do koryta umoczone komuchy?
Pełna wersja