frank_drebin
29.01.08, 21:35
moze skorzystac. Ciagla wojenka podjazdowa duzego i malego palacu jest toczona
w oczywistym kontekscie potencjalnego zwyciezcy wyborow prezydenckich w roku
2010. Czyli jeden drugiego podgryza i realizuje jakies tam swoje strategie
pijarowskie aby drugiego bardziej obrzydzic. Sek w tym, ze Polacy (i nie sa tu
jak sadze wyjatkiem) nie lubia permanentnego konfliktu a aktorzy takiego
konfliktu jw. predzej czy pozniej traca, subiektywnie i w sondazach.
Kaczor z Donaldu sie kloca, jesli beda tak robic dalej to w roku 2010
przyjdzie na to spokojny, odkurzony, nie skazony zadnymi konfliktami
Cimoszewicz - wybawca wrecz i zalatwi obydwu w wyborach prezydenckich.