Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
18.08.03, 23:52
W Argentynie po raz pierwszy oskarżono katolickiego księdza i masowe
zbrodnie i bestialstwo. W imię obrony przed komunizmem i dekadencją
rozpętano kampanię okrutnego terroru, nawet ja na Amerykę Łacińską. Tę
zbrodniczą politykę poparła znaczna część duchowieństwa katolickiego, która
we wszelkiej formie lewicowości upatrywała główne zagrożenie dla "państwa,
narodu, i rodziny", czyli głównie dla siebie. Ale byłi wśród nich tacy,
którzy nie poprzestawali na werbalnym poparciu puczystów i wzywaniu do
eliminacji "czerwonych".
Jednego z nich udalo się postawić przed sądem. Jest nim ksiądz Christian von
Wernich, w latach dyktatury kapelan policji w prowincji Buenos Aires (w
Polsce policja też ma już swoich kapelanów urzędujących w Komendach
Wojewódzkich Policji wraz z własną administracyjną obsługą).
Księdzu von Wernichowi zarzuca się torturowanie więźniów, udział w
nielegalnym pozbawianiu wolności, morderstwach oraz porwaniach, w tym nawet
dzieci.
Przełożeni księdza już kilka miesięcy temu pozwolili mu na wyjadz do Chille
(jak widać ukrywanie przestępców w sukienkach jest nie tylko specjalnością
kościoła w Polsce ale popularnym sposobem unikania odpowiedzialności
funkcjonariuszy krk na całym swiecie). Wyjście to okazało się jednak mało
skuteczne i w końcu ksiądz von Wernich musiał powrócić. Natychmiast ze
strony zwierzchnków otrzymał "pozwolenie na nieobecność duszpasterską w swej
pracy religijnej". Żadne inne konsekwencje ani kary ze strony hiererchii
kościelnej jego nie spotkały i nadal może glosić to swoje słowo boże.
Poproszony o komentarz przewodniczący Episkopatu Argentyny bp Eduardo Miras
powiedział, że Kościół się modli, by rządowi "udało się zatamować
cierpienia" z powodu przestępstw popełnionych przez ostatnią dyktaturę
wojskową.
W dzień po aresztowaniu księdza von Wernicha o audiencję u prezydenta prosił
nuncjusz apostolski bp Adriano Bernardini i bp Miras.
Argentyńska prasa stawia purpuratom coraz więcej niewygodnych pytań.
Ciężkie czasy fundują czarni sami sobie. Księża gwałciciele i pedofile,
malwersanci i chohsztaplerzy, a teraz jeszcze sadyści i mordercy.
Fakty są znacznie gorsze od propagandy.