Łapówki - czy to rzeczywiście problem lekarzy?

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.12.01, 20:25
Z dużym zdziwieniem czytam kolejne artykuły Wyborczej
poświęcone problemowi łapówek w służbie zdrowia.

Wyborcza dobrała sobie zestaw ekspertów, którzy
jednogłośnie potępiają personel medyczny, nie wnikając
w istotę problemu: pieniędzy.

Gdybym był lekarzem, a nie jestem, bo chcę godziwie
żyć, brałbym łapówki. Nikt, ale to nikt nie powie mi,
że dzisiejsza sytuacja polityczno - gospodarczo -
społeczna Europy wymaga heroizmu, poświęcania się
podobnego do czynów bohaterów wojny światowej.

Przeżycie za pensję lekarza uznaję za niemożliwe,
nawet jeśli posiada on własne jednopokojowe
mieszkanie, nie stać go będzie na jego utrzymanie.
Światło: 70zł miesięcznie, CO: 120zł miesięcznie,
telefon: 120zł miesięcznie, Internet: 150zł
miesięczne - nikt nie interesuje się, dlaczego tyle to
wszystko kosztuje, dlaczego monopole zabierają nam
tyle pieniędzy - właśnie kosztem m.in. lekarzy.

Wyborcza postanowiła wzorem rządu dokopać słabym, rząd
zabiera pieniądze, Gazeta - resztki honoru i dumy.
Dziennikarstwo, które nie interesuje się przyczynami
korupcji, uznaję za ewidentnie powierzchowne,
wolałbym, aby przed lekarzami dobrać się do tyłka
politykom, którym zawdzięczamy fakt, że nasz kraj jest
źle zarządzany, pieniądze marnowane i rozdzielane w
wąskim obszarze koryta władzy.

Powtarzam, nie żyjemy w obozie koncentracyjnym,
obecnie nie można odwoływać się do ideałów i etosów,
wystarczy dobrze zapłacić za pracę, by nikt w niej nie
kradł. Czy to rzeczywiście trudno zrozumieć?
    • starykon Re: Łapówki - czy to rzeczywiście problem lekarzy? 27.12.01, 21:43
      Dobry lekarz zarabia dobrze. Gadanie, że jest inaczej to nieprawda.
      Kiepski lekarz i do tego taki, który bierze w łapę, to zwykły gnój i paprze
      imię lekarzy prawdziwych. Łapówka w takiej branży jest wyjątkowo ohydna i jeśli
      nawet lekarze są zdania, że biorą bo kiepsko zarabiają, to muszą być wyjatkowo
      tępymi w swej profesji.
      Gazeta się nie czepia służby zdrowia, jedynie wykazuje, że to nie jest już
      zadna "służba". Ot robota jak każda i trafiają się tam też szubrawe łobuzy...
      starykon
    • Gość: karol3 Re: Łapówki - czy to rzeczywiście problem lekarzy? IP: 212.160.238.* 27.12.01, 22:10
      Znowu wraca ten tasiemcowy temat. A w dodatku nigdy nie do rozwiązania w
      bandyckim systemie w jakim od szeregu lat jest Polska.
      Ta dyskusja nic nie da moi Panowie. Lekarze biorą z wielu powodów, nawet "z
      przyzwyczajenia" nie mówiąc, że to taki a nie inny system wypracował i wymusił
      to draństwo.
      Przecież w innych cywilizowanych krajach TEGO NIE MA !!! Dlatego warto się
      zastanowić nie nad łapówkami branymi przez szereg tysięcy lekarzy, lecz JAKA
      JEST PRZYCZYNA że biorą ?
      Dlatego że mało zarabiają ? Bzdura!!! W każdej sytuacji będą brac .
      TO SYSTEM, JAKI MAMY w słuzbie zdrowia wymusza branie łapówek.
      ===========================================================
      Podaję to po raz tysieczny; tylko prywatna służba zdrowia zabezpiecza normalną
      i uczciwą usługę lekarską, bez dawania łapówki. Wszystko inne jest (dyskusje)
      stratą czasu i pustą lekturą.
      • Gość: Kagan Re: Łapówki - czy to rzeczywiście problem lekarzy? IP: *.vic.bigpond.net.au 28.12.01, 05:35
        Gość portalu: karol3 napisał(a):
        (...)
        Podaję to po raz tysieczny; tylko prywatna służba zdrowia zabezpiecza normalną
        i uczciwą usługę lekarską, bez dawania łapówki. Wszystko inne jest (dyskusje)
        stratą czasu i pustą lekturą.

        Kagan: Znam te prywatna sluzbe zdrowia z autopsji, i to w USA, a nie
        gdzies w kraju Uba-Uba. Oto moje komentarze:
        1. Komercjalizacja medycyny prowadzi do wybuchu kosztow. Przyklad:
        USA i W. Brytania maja b. podobne wskazniki jesli chodzi o medycyne
        (ilosc pacjentow na lekarza, wyposazenie szpitali itp. czy tez
        srednia dlugosc wieku), a poniweaz w USA medycyna to 100% biznes,
        to koszty leczenia sa w tejze "hameryce" znacznie wyzsze niz w W.
        Brytanii. Wniosek: prywatna sluzba zdrowia marnuje pieniadze, ktore
        mogly by byc lepiej zuzyte gdzie indziej...
        2. Komercjalizacja medycyny prowadzi do takich paradoksow, ze w
        szpitalu najpierw sie ciebie pytaja, czy masz ubezpieczenie, a pozniej
        co ci dolega. W Australii jest zas odwrotnie, o ubezpieczenie pytaja
        dopiero po udzieleniu 1szej pomocy, bo my mamy tzw. Medicare
        (powszechne ubezpieczenie medyczne). Ciekaw jestem, co by sie stalo,
        jakbym w amerykanskim szpitalu powiedzial, ze NIE jestem ubezpieczony?
        Wyrzucili by mnie na bruk, czy kazali podpisac papierek, ze zgadzam
        sie na kazdy eksperyment? Kazali oddac nerke na poczet kosztow leczenia?
        3. Prywatyzacja jest dobra np. w dziedzinie produkcji pasty do zebow, ale
        juz nie w dystrybucji uslug medycznych. Chyba, ze zalozymy, ze
        czlowiek jest tylko tyle wart, ile jego kasa...
        Ciekawe, jak sie to ma do tzw. spolecznej nauki kosciola...
        Kagan
    • Gość: snajper Re: Łapówki - czy to rzeczywiście problem lekarzy? IP: *.acn.waw.pl 28.12.01, 00:28
      Gość portalu: Pytek napisał(a):

      Pan Pytek stwierdził, że gdyby był lekarzem, to by brał łapówki. Bo Pan Pytek
      musi mieć 120 zł miesięcznie na telefon i 150 zł miesięcznie na internet.
      Bo Pan Pytek żyć bez internetu nie może. A na mercedesa Pan Pytek już uzbierał ?
      Łapówek Pan Pytek nie bierze, no bo nie jest wszak lekarzem, to może jakiś napad
      na listonosza ? I już będzie na telefon, internet i mercedesa. A jacht Pan Pytek
      posiada ?

    • slav_ Re: Łapówki - czy to rzeczywiście problem lekarzy? 28.12.01, 00:30
      Odwoływanie się do "etosu" taniej wychodzi. Poza tym dobre płacenie za odpowiedzialną i dobrze wykonywaną pracę to takie prostackie, banalne i mało medialne rozwiązanie.
      Różne etosy (nie tylko w medycynie) umierają co dnia. Liczy się KASA, nawet zdobyta "na krwędzi prawa" lub w sposób taki by "nie stwierdzono popełnienia przestępstwa". Dla czego akurat medycyna miała by być enklawą ? Każdy sam podejmuje swoją decyzję czy dać, czy wziąść. Ale mówią że ryba psuje się od głowy. Nasza polska rybka zepsuta jest już cała ale trzeba przyznać że głowa śmierdzi najbardziej.
    • Gość: ethanol Nie to nie problem lekarzy IP: 151.112.27.* 28.12.01, 04:19
      Lapowki to nie problem lekarzy. To problem pacjenta, bo to pacjenta kasa, a nie
      lekarza.
      • ptwo Re: Nie to nie problem lekarzy 28.12.01, 05:53
        Gość portalu: ethanol napisał(a):

        > Lapowki to nie problem lekarzy. To problem pacjenta, bo to pacjenta kasa, a nie
        >
        > lekarza.

        Łapówki to przede wszystkim problem polityków, którzy w imię bzdurnych założeń
        hamuja urynkowienie usług medycznych. Po części odpowiada za to samo środowisko
        medyczne, bo wiadomo, że 1. w mętnej wodzie najlepiej się łowi, 2. w razie
        urynkowienia usług medycznych jakaś częśc lekarzy musiałaby zmienić zawód, bo się
        nie nadają do zawodu. Część szpitali itp. ośrodków też trzeba by pozamykać.
        Zasadniczą przyczyną tego stanu rzeczy jest szereg niedopowiedzeń: wiadomo, że
        usługi medyczne (nie żadna tam służba zdrowia!) są drogie i będą coraz droższe.
        Pytanie - kto ma to finansować? Ubezpieczenia mogą pokrywać koszty tylko usług
        standardowych (nie ważne w tej chwili co zostanie wliczone do tego "koszyka"). W
        zasadzie lekarza (szpitala, przychodni) ubezpieczenia zdrowotne nie powinny w
        ogóle obchodzić, one maja dostać pieniądze za świadczone usługi, nie ważne, czy
        zapłaci za nie pacjent bezpośrednio, czy posrednio poprzez kasę chorych.
        Tymczasem to własnie zostało spieprzone przez kolejne rządy.
        Krótko: bez urynkowienia usług medycznych nie da się wyeliminować tej patologii
        jaką są łapówki. Ale znacznie ważniejsze jest to, że nie da się wyeliminować
        lekarzy-partaczy i szpitali, które dawno winny być zamknięte.
        • Gość: Prezes Re: to problem lekarzy IP: *.proxy.aol.com 28.12.01, 06:24
          Korupcja wsrod lekarzy(i nie tylko) w Polsce to choroba patologiczna.Tylko
          drastyczne srodki moga ta chorobe uleczyc-za wziecie lapowki(udowodnione)-
          zakaz wykonywania zawodu(na jakis okres) i.....do lopaty.
          • ptwo Re: to problem lekarzy 28.12.01, 06:27
            Gość portalu: Prezes napisał(a):

            > Korupcja wsrod lekarzy(i nie tylko) w Polsce to choroba patologiczna.Tylko
            > drastyczne srodki moga ta chorobe uleczyc-za wziecie lapowki(udowodnione)-
            > zakaz wykonywania zawodu(na jakis okres) i.....do lopaty.

            Bez likwidacji przyczyn zjawiska się nie zlikwiduje. A przyczyna tkwi nie tyle w
            samym środowisku, co w tym, że tak nie działa rynek.
            • Gość: snajper Re: to problem lekarzy IP: 213.134.128.* 28.12.01, 14:46
              ptwo napisał(a):

              > Gość portalu: Prezes napisał(a):
              >
              > > Korupcja wsrod lekarzy(i nie tylko) w Polsce to choroba patologiczna.Tylko
              > > drastyczne srodki moga ta chorobe uleczyc-za wziecie lapowki(udowodnione)-
              > > zakaz wykonywania zawodu(na jakis okres) i.....do lopaty.
              >
              > Bez likwidacji przyczyn zjawiska się nie zlikwiduje. A przyczyna tkwi nie tyle
              > w samym środowisku, co w tym, że tak nie działa rynek.

              Brak rynku jest także przyczyną korupcji w policji ? Sprywatyzujesz ?
              • ptwo Re: to problem lekarzy 30.12.01, 06:00
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > ptwo napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Prezes napisał(a):
                > >
                > > > Korupcja wsrod lekarzy(i nie tylko) w Polsce to choroba patologiczna.
                > Tylko
                > > > drastyczne srodki moga ta chorobe uleczyc-za wziecie lapowki(udowodni
                > one)-
                > > > zakaz wykonywania zawodu(na jakis okres) i.....do lopaty.
                > >
                > > Bez likwidacji przyczyn zjawiska się nie zlikwiduje. A przyczyna tkwi nie
                > tyle
                > > w samym środowisku, co w tym, że tak nie działa rynek.
                >
                > Brak rynku jest także przyczyną korupcji w policji ? Sprywatyzujesz ?

                Policji się nie da sprywatyzować, natomiast usługi medyczne tak. Tym samym
                zniknie przyczyna korupcji. Natomiast korupcja w policji, to zupełnie inny
                problem.
          • Gość: jajacek Re: to problem lekarzy IP: *.kabel.telenet.be 28.12.01, 15:25
            Gość portalu: Prezes napisał(a):

            > Korupcja wsrod lekarzy(i nie tylko) w Polsce to choroba patologiczna.Tylko
            > drastyczne srodki moga ta chorobe uleczyc-za wziecie lapowki(udowodnione)-
            > zakaz wykonywania zawodu(na jakis okres) i.....do lopaty.

            Nic dodac nic ujac !!
            Zadne argumenty rynkowe nie usprawiedliwiaja brania lapowek przez lekarzy !!
            Jesli ktos chce byc bogaty nie musi byc lekarzem.
            A wymuszanie wrecz lapowek ,w sytuacji gdzie czlowiek nie ma wyjscia jest podle .
            Przeciez kazdy z nas da dla ratowania zdrowia swojego lub kogos bliskiego.


            • Gość: tomek Re: to problem społeczeństwa IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.12.01, 21:23
              Pan Pytek reprezntuje typowe dla przecietnego Polaka poglądy na temat
              uczciwości. Dlatego istniej w naszym kraju problem łapownictwa. Nie jest to
              problem tylko lekarzy - we wszystkich miejscach gdzie istnieje możliwość brania
              i dawania w łapę - dajemy. Gadanie, że to system wymusza takie postępowanie
              jest próbą usprawiedliwienia nieuczciwych ludzi. Poprzedni sytem polityczny
              wymuszał zapisanie się do PZPR i współpracę z UB - wszyscy tego nie zrobili
              (dlaczego?).
              • ptwo Re: to problem społeczeństwa 30.12.01, 06:07
                Gość portalu: tomek napisał(a):

                > Pan Pytek reprezntuje typowe dla przecietnego Polaka poglądy na temat
                > uczciwości. Dlatego istniej w naszym kraju problem łapownictwa. Nie jest to
                > problem tylko lekarzy - we wszystkich miejscach gdzie istnieje możliwość brania
                >
                > i dawania w łapę - dajemy. Gadanie, że to system wymusza takie postępowanie
                > jest próbą usprawiedliwienia nieuczciwych ludzi.

                Poprzedni system polityczny NIE WYMUSZAŁ zapisywania się do partii, a mówiąc
                dokładniej wymuszał tylko na niektórych stanowiskach. Powszechna przynależność do
                partii mijałaby się z celem: musieli być uprzywilejowani i ci nie
                uprzywilejowani. Gdyby wszyscy byli w partii, to nikt nie byłby uprzywilejowany.
                Poza tym znam parę osób, które nigdy nie były w partii, a były bardziej wpływowe
                od niejednego członka KC. Dokładnie tak samo jest z przynależnością do UB (SB). I
                jeszcze jedno: gdy komuś "proponowano" wstąpienie do partii (zwłaszcza w latach
                50-ych), to trudno było odmówić.
                > Poprzedni sytem polityczny
                > wymuszał zapisanie się do PZPR i współpracę z UB - wszyscy tego nie zrobili
                > (dlaczego?).

            • slav_ Re: to problem lekarzy 31.12.01, 00:23
              Myśl że jeśli ktoś chce być bogaty to nie powinien być lekarzem jest świeża i odkrywcza (jeszcze z taką nie spotkałem się na tym forum). Mam wobec tego dwie propozycje:
              - aby lekarze oprócz przysięgi Hipokretesa składali śluby ubóstwa
              - aby zasadę tą dla dobra państwa upowszechnić tzn: "jeśli ktoś chce być bogaty to nie musi być": politykiem, adwokatem, sędzią, dziennikarzem, robotnikiem, nauczycielką, handlowcem, członkiem Rady Polityki Pienięźnej, Prezydentem Państwa itp (niepotrzebne skreślić). Zdecydowanie obniży to koszta funkcjonownia państwa, obniży ceny usług a pełni poświęcenia zapaleńcy będą się mogli realizować w swej pasji nie zaprzatając sobie głowy tak przyziemnymi sprawami jak zapłata za ich pracę.
Pełna wersja