semperignotus
15.02.08, 08:36
z prasy
Długi Porozumienia Centrum były tak naprawdę wirtualne – oświadczył na antenie
radiowej Jedynki wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (PiS) odnosząc się do
rewelacji „Gazety Wyborczej”.
Gazeta ujawniła, iż minister skarbu Wojciech Jasiński umorzył z mocy swego
urzędu, po przegranych przez PiS wyborach, zobowiązania dawnej partii braci
Kaczyńskich na 700 tys. zł.
Suma nikczemnie niska zważywszy, że na początku lat dziewięćdziesiątych
działaczy Porozumienia Centrum pomawiano o „prowizje” sięgające dziesiątków
milionów ówczesnych złotych. Tak czy inaczej warto zbadać, czym trudniła się
upadła formacja, jakie miała plany i wizje... oraz komu winna była kasę.
Nie powinno to być trudne, bo likwidatorzy PC – w tym poseł Marek Suski –
przekazali partyjne dokumenty do Archiwum Akt Nowych i każdy, oczywiście
zgodnie z prawem, winien móc do nich zerknąć. Okazuje się, że nie jest to
takie proste!
Likwidatorzy PC złożyli co prawda w archiwum zapakowane i obwiązane sznurkiem
kwity... lecz do dziś nie odpowiedzieli na apele pracowników owej szacownej
instytucji, by zechcieli uczestniczyć w ich inwentaryzacji. A bez niej
opracowanie i ewentualne udostępnienie kwitów badaczom myśli politycznej i
delikatnych przekrętów głosicieli idei budowy IV RP jest niemożliwe!
To idealne rozwiązanie. Pracownicy Archiwum Akt Nowych nie mają prawa tknąć
dokumentów tak długo, jak nie zgodzą się na to likwidatorzy PC. Nawał
obowiązków poselskich i inne sprawy mogą na lata stać się barierą nie do
pokonania.
Pozostaje wyrazić nadzieję, że przyjdzie dzień, w którym archiwiści
uporządkują w końcu dokumenty partii braci Kaczyńskich, a wtedy dowiemy się,
jak było. Tylko kogo to wówczas będzie interesowało?