jaa_ga
16.02.08, 11:19
- Gdyby prokuratura udowodniła, że to były premier kazał latem 2007 zagłuszać
pielęgniarki, przekroczyłby swoje uprawnienia. W grę wchodziłoby przestępstwo
z art. 221 KK, czyli funkcjonariusz
publiczny, który przekracza swoje uprawnienia i działa na szkodę jednostki lub
dobra społecznego - mówił Ćwiąkalski. Zdaniem ministra, konsekwencją może być
nawet kara pozbawienia wolności.
Ćwiąkalski zastrzegł, że nie zamierza o niczym przesądzać, czeka na
zakończenie postępowania prokuratorskiego.
W sprawie wycofania przez Polkomtel skargi do UKE, do czego doszło latem 2007
roku, Ćwiąkalski zapewnił, że już na początku tygodnia będzie wiadome, czy
prokuratura poczeka na wniosek Polkomtela, czy też zajmie się sprawą z urzędu.
A chodzi o ewentualne naciski władzy na tę firmę, podległą Skarbowi Państwa.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4934341.html
No, no...:-)