1normalnyczlowiek11
24.02.08, 00:13
Wielokrotnie, gdy była mowa o oszczerczych artykułach w prasie zagranicznej, ja uważałem, że to nasi piszą a tamci tylko powielają. Oponenci z tym się nie zgadzali twierdząc, że przecież to obiektywne opinie dziennikarzy zagranicznych mieszkających w Polsce, samodzielnie oceniających, co się naprawdę dzieje.
No i okazało się, że mieli raję. Przedwczoraj słuchałem dyskusji radiowej z udziałem chyba trzech zagranicznych dziennikarzy i pewnej sympatycznej i obiektywnej, o dziwo, prowadzącej (o dziwo - bo dopiero później zauważyłem, że tą stacją jest TOK FM). I właśnie ona starała się nadać jakiś rzeczowy ton dyskusji - niestety się nie udało. To co wygadywali ci dziennikarze przekraczało ludzkie pojęcie. Z ich strony był to nieustanny, bałwochwalczy hymn pochwalny do Tuska i jego drużyny oraz rwący potok śliny, gdy była mowa o poprzednikach. Po ich wysłuchaniu przestałem się dziwić, że oprócz "naszych drogich ... acz żółwiowatych i nie chcących ale muszących" opluwaczy, w obcych mediach było tak dużo "obiektywnych" relacji prosto z Polski.