3promile
26.02.08, 18:17
Znalazłem fajny dom na sprzedaż; troszkę zapuszczony, ale okolica piękna,
działka spora, zadrzewiona no i blisko do centrum. Problem w tym, że jest
czterech właścicieli domu i sześciu właścicieli gruntu, więc (powodowany
wrodzonym wstrętem do papierologii) postanowiłem zlecić komuś wyprostowanie
spraw własnościowych. Poszedłem do pierwszej z brzegu agencji pośrednictwa
nieruchomości - miła pani pozałatwiała wszystkie kwity w trymiga i nagle doopa
blada: bank odmówił sfinansowania całości! Łolaboga! Co robić? Zwierzyłem się
z problemu miłej pani z agencji nieruchomości, a ta, z uśmiechem na ustach i
psią ufnością w oczach, zaproponowała mi pożyczkę brakującej kwoty. Fajnie
mam, nie?