kronopio77
28.02.08, 07:53
Jak to jest PiSuszki, że gdy ktoś łamie prawo ku chwale PiSu,
wszystko jest OK, "nasz ci on", ale gdy tylko zaczyna pokazywać
śmierdzące zaplecze PiSuaru, nagle traci wiarygodnośc? :))
"Czytam sobie ze spokojem właściwym grabarzowi po 4 setce, jak to
nagle pan Dochnal hodowany przez lat 3 jako koronny, przestał być
wiarygodny. Pamiętam, bo pamięć mam dobrą, co mi często w życiu
przeszkadza, że niejaki Zbigniew Z., chyba powoli tak należy
tytułować byłego ministra, osobiście jeździł do Szwajcarów po konta,
gdy pono pan Marek zaczął sypać. Życie jest złośliwe, wszystko
wskazuje na to, że pan Marek zakwitł i będzie koronnym jednakowoż w
zupełnie innej koronie, niźli się wcześniej poniektórym marzyło.
Dlaczego ci niegdysiejsi domagający się koronnych zeznań, tacy jak
przykładowy Wassermann, dzwoniący tuż przed programem z pytaniem o
czym będzie mowa, czy Zbigniew Z, czy Jarosław na razie nazwijmy go
Kaczyńskim, nagle zmienili zdanie chyba łatwo powiedzieć.
W Polsce przekręty szły, jeno że one, te przekręty chodzące, dzielą
się na przekręty niepokalanego pisowskiego poczęcia i bękarty całej
reszty swołoczy. To samo dotyczy dziennikarzy propisowskich. Panią
Kanię miałem okazję słyszeć kilka, może kilkanaście razy i powiem,
że gdyby coś takiego mieć w domu na stałe, to ciężko bez klatki i
jakieś kotary na klatkę narzuconej wytrzymać. Pani Kania nakręcała
się jak kataryna i o dziwo z rzeczy dużo drobniejszych niż
pożyczanie pieniędzy od żon aresztowanych, robiła wielkie medialne
afery, wygłaszała wyroki i przede wszystkim UWAGA moralizowała.
Moralizowała pani Kania jak wy_najęta, tak jak jej polityczni
zleceniodawcy moralizowała rewolucyjnie. Ile pani Kania
się "naoskarżała" ile pani Kania podejrzewała, to trzeba by sięgnąć
do lurowatej publicystyki, którą pani Kania z siebie wypociła. Jest
w tym dorobku i Cyrankiewicz w Oświęcimiu i Kaczmarek i wielu innych
wszyscy moralnie zrecenzowani, osądzeni z propozycją wyroków. Nie ma
w tym pitawalu Dochnala, ale to na pewno zbieg okoliczności, bo
gdzieżby tak moralna dziennikarka i ideowa rewolucjonista IVRP mogła
z premedytacją nie pisać o Dochnalu i to za pożyczone pieniądze. W
to w życiu nie uwierzę.
Kiedy przez ponad dwa lata pisałem o całym tym towarzystwie IVRP
dziennikarsko - politycznym, jak o młodych wilkach, które z
fanatyzmem neofity zapuściły jeszcze mleczne kiełki w klimat
przekrętów, esbeckich gierek i moralnego dna, oczywiście przezywano
mnie brzydko i projektowano na moją skromna osobę cnoty choćby
takiej pani Kani i jej mocodawców. A ja musze się pochwalić, ja
konsekwentnie odmawiam mediom i lobbystom wszelkich usług, choć
pukało wielu z wieloma propozycjami i choć mi turbosprężarka padła w
9 letnim dieslu. Odmawiam nie dlatego, że taki ze mnie moralny czy
bezinteresowny gawędziarz grafoman, ale odmawiam z dwóch powodów.
Powód pierwszy - sensacyjny charakter propozycji, powód drugi -
marne pieniądze. Takie sobie przyjąłem kryteria, że przyjmę poważne
propozycje zupełnie za darmo, a jeśli mam robić za sensację to
bardzo proszę o konkretne stawki na nowego diesla z firankami.
Trochę sobie żartuję, troszkę mówię prawdę, w każdym razie z moimi
czystymi zasadami nie dałbym rady jak pani Kania moralizować na
akord i na kredyt udzielony przez żony lobbystów."
www.matka-kurka.net/post/?p=1296