Gość: waw
IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl
30.12.01, 22:24
Dlaczego mimo chwilowych sukcesów kończymy na poboczu historii, kłócąc się i
ubliżając sobie wzajemnie, dlaczego dzielimy się na solidaruchów i komuchów,
dlaczego marny katolik jest lepszy oo uczciwego ateisty, dlaczego nie potrafimy
rozmawiać ze sobą o sprawach ważnych bez udowadniania, że tylko ja mam rację, a
reszta to banda głupków? Dlaczego?