Gość: Sebar Jeszcze raz ...ca mnie bierze!!!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.08.03, 07:45 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: solo Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: 195.245.217.* 28.08.03, 08:33 Życie samo daje w dupę cwaniaczkom od marketingu i zarządzania, na których deficytowy rolnik i górnik muszą zapracować !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vasyl Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.tsi.net.pl 28.08.03, 08:37 A dobrze wam tak wszystkim idzcie do wyborów i głosujcie na złodzieji i chosztaplerów (SLD UP PSL i inni) w tym kraju nie ma polityków na których społeczeństwo mogło by polegać ich jedynym zajęciem jest jak najwiecej się nachapać i stworzyć takie prawo które nie każe (ich oczywiście ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gingo Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.katowice.pik-net.pl 28.08.03, 08:46 Gość portalu: marc napisał(a): > i co teraz mozna pomyslec o pomyslach opodatkowania oswiaty..., > moze jakas specjalna stawka opodatkujmy poslow???????? proponuję, aby opodatkować posłów podatkiem na przyszły pobyt w areszcie; dlaczego mamy ich utrzymywać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx GAZETA BEZNADZIEJNA IP: *.u.mcnet.pl 28.08.03, 08:59 Gratuluję GW talentów dziennikarskich prezentujących dogłębnie i wyczerpująco tak ważne kwestie jak szkolnictwo wyższe i związane z tym dylematy i problemy. Niewątpliwie młodzi ludzie, przed którymi ważne decyzje życiowe, mogą się bardzo dużo dowiedzieć z tego artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maksym Re: GAZETA BEZNADZIEJNA IP: *.dip.t-dialin.net 28.08.03, 12:18 Jak najbardziej sie zgodze. Ten artykul byl jak 'teledysk'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanka Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.nowytarg.pl / 192.168.0.* 28.08.03, 09:26 Wiecie jak dostaje się na dobre kierunki na UJ? Korepetycje u wykładowców od 1 - 2 klasy szkoły średniej- nie mówię ile to kosztuje... Co to znaczy - trzeba mieć rodziców światłych i mających chody gdzie trzeba. Oczywiście są wyjątki - znam osoby niezwykle konsekwentne, uparte, pracowite - ale to też wynosi się z domu. Skąd osoby mieszkające na wsi i zajmujące się np. rolnictwem mają być tacy "oblatani"? Pewna osoba zdająca na studia w Krakowie została zrugana przez egzaminującego - jak mogła nie być nigdy w teatrze...i ośmiela się w tak wysokie progi - laska była gdzieś z Mazur i jak mogła być ? Na szczęście wśród wykładowców są nie tylko nadęte bufony. A czy w liceach na prowincji mają filozofię, historę sztuki, łacinę, etykę, logikę, zajęcia z filmu...? Jak jesteś po zwykłym ogólniaku nie masz szans zdać np. na filmoznawstwo w Krakowie - musisz umieć pisać recenzje, znać doskonale historię filmu, historię sztuki, muzyki, kultury pop... W której szkole tego uczą? W końcu trzebaby zweryfikować to co jest na egzaminach wstępnych, z tym czego uczą w szkołach średnich. Dzięki temu że mam takich a nie innych rodziców skończyłam dobre studia. Praca - nie mogłam znaleźć - ale 1 telefon -i pracuję tam, gdzie wcześniej mi odmówiono. Nie w swoim zawodzie i przyznam, że obeszliby się beze mnie. Nie w swoim fachu - bo tam zajęli już miejsca inni - i pracują tam też nie w swoim fachu. To wszystko nie jest więc takie proste, jak mogłoby się wydawać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m z tymi znajomosciami na UJ to lekka przesada... IP: *.mst.gov.pl 28.08.03, 11:47 Gość portalu: hanka napisał(a): > Wiecie jak dostaje się na dobre kierunki na UJ? Korepetycje u > wykładowców od 1 - 2 klasy szkoły średniej- nie mówię ile to > kosztuje... Co to znaczy - trzeba mieć rodziców światłych i > mających chody gdzie trzeba. W życiu nie brałem korków, rodzice nie mieli chodów Oczywiście są wyjątki - znam osoby > niezwykle konsekwentne, uparte, pracowite - ale to też wynosi > się z domu. To nie są wyjątki - na moim kierunku (anglistyka UJ) 90% studentów było właśnie takich. A te 10% szybko odpadło... Skąd osoby mieszkające na wsi i zajmujące się np. > rolnictwem mają być tacy "oblatani"? Pewna osoba zdająca na > studia w Krakowie została zrugana przez egzaminującego - jak > mogła nie być nigdy w teatrze...i ośmiela się w tak wysokie > progi - laska była gdzieś z Mazur i jak mogła być ? Na szczęście > wśród wykładowców są nie tylko nadęte bufony. > A czy w liceach na prowincji mają filozofię, historę sztuki, > łacinę, etykę, logikę, zajęcia z filmu...? Jak jesteś po zwykłym > ogólniaku nie masz szans zdać np. na filmoznawstwo w Krakowie - > musisz umieć pisać recenzje, znać doskonale historię filmu, > historię sztuki, muzyki, kultury pop... W której szkole tego > uczą? W końcu trzebaby zweryfikować to co jest na egzaminach > wstępnych, z tym czego uczą w szkołach średnich. A może trzeba się zacząć przyzwyczajać że oprócz szkoły dobrze jest mieć też jakies zainteresowania, hobby, pasje? A nie że wszystkiego nauczą w szkole. Dzięki temu że > mam takich a nie innych rodziców skończyłam dobre studia. Praca - > nie mogłam znaleźć - ale 1 telefon -i pracuję tam, gdzie > wcześniej mi odmówiono. Nie w swoim zawodzie i przyznam, że > obeszliby się beze mnie. Nie w swoim fachu - bo tam zajęli już > miejsca inni - i pracują tam też nie w swoim fachu. To wszystko > nie jest więc takie proste, jak mogłoby się wydawać. To rzeczywiście nie ma się z czego cieszyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: esprx* / 172.21.74.* 28.08.03, 09:32 Prawda jest taka, ze kazdy uwaza ze teraz mu sie nalezy i musi miec wyzsze wyksztalcenie, ale sorki, jak jestes za glupi zey studiowac to teo nie rob. Poprostu to nie dla ciebie, albo rok pozniej naucz sie lepiej na egzamin!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juzio Re: Anna w pułapce. Fałszywe dylematy IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 28.08.03, 09:54 To fałszywe postawienie problemu - generałowie zawsze próbują wygrać wojnę która juz była. Może wreszcie przyznamy się do tego, że w przyszłosci nie bedzie można zapewnić pracy dla wszystkich i zaczniemy się zastanawiać jak urzadzić społeczeństwo w którym tylko część pracuje. Niektóre pytania nasuwają się przecież juz dzisiaj: czym zająć niepracujacych aby się nie degenerowali? jak preferować zatrudnianie najbardziej efektywnych a nie dziedziczenie miejsc pracy [co w wielu zawodacxh juz widać]? jak skłonic pracujących do płacenia "okupu" dla niepracujacych? i tak dalej. Zaślepienia tylko w beznadziejna pogoń za zwiekszeniem zatrudnienia jest zawracaniem kijem wisły. Skończy się tym, ze za dwadzieścia lat pracowac będzie jedna trzecia, jedna trzecia to będą degeneraci kryminaliści i jedna trzecia wychowankowie cartoon networks i kiepskich. Tak ma być? Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Bardzo madra wypowiedz, Juziu. Ale ludzi to nie 28.08.03, 14:37 interesuje: Polacy wola narzekac, nizli myslec o przyszlosci. Tak latwiej... Odpowiedz Link Zgłoś
wojna_o_kase Re: Bardzo madra wypowiedz, Juziu. Ale ludzi to 28.08.03, 17:07 gabrielacasey napisała: > interesuje: Polacy wola narzekac, nizli myslec o przyszlosci. Tak latwiej... Tobie tez nie udalo sie jego wypowiedzi madrze skomentowac. Ciebie tez to nie interesuje? To po co narzekasz na Polakow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siepacz Materiał jest bezsensowny IP: 212.244.158.* 28.08.03, 10:04 Co to za pułapki systemu edukacji? Gdzie tu w ogóle ilustracja tezy, że szkoła uczy na bezrobotnego? A czego panienka (a raczej publicystka) oczekiwała więcej od urzędu pracy? Lead do wywiadu jest bez sensu i służy tylko efekciarskiemu kuszeniu czytelnika sensacją, jak w żółtej prasie! W wywiadzie jest o tym, że w ogóle jesteśmy państwem biednym i obszary ubóstwa są duże. No to prawdziwa sensacja! Czyste krytykanctwo bez śladu analizy przyczyn i dróg wyjścia. Beznadzieja, ale nie społeczna, tylko dziennikarska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absurdus Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.08.03, 10:20 Swoją pogardę dla losu innego człowieka Polacy mogliby eksportować, bo tego tutaj jest w nadmiarze. Płacimy podatki i co z tego mamy? Szkoły, które są głównie miejscem zatrudnienia nauczycieli, a nie miejscem zdobywania edukacji. Wystarczy popatrzeć na to, co się dzieje z nauką języków obcych. Jak można uczyć języka obcego w klasie, w której jest 30 uczniów? Dlatego kwitną pozaszkolne płatne kursy językowe. Często ci sami ludzie uczą i w szkole i na kursach. Ale w szkole odwalają pańszczyznę, a na kursach się starają. To samo zresztą dotyczy lecznictwa. Lekarz w przychodni publicznej gardzi pacjentem i odwala pańszczyznę. Płacę podatki również na służbę zdrowia, ale nigdy nie poszedłem do dentysty w publicznej przychodni. W konstytucji wpisano obowiązki edukacyjne, których państwo nie wypełnia. Poziom inteligencji w całej populacji rozkłada się mniej więcej równomiernie. Dlatego wszyscy tracimy na tym, że studiuje bardzo mało osób ze środowisk wiejskich. Tracimy pod każdym względem, i kulturowym i ekonomicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielicz W Polsce pozycję rodziców się dziedziczy w zawodach IP: 213.241.34.* 28.08.03, 10:26 wymagających wysokoch kwalifikacji i w miarę dobrze opłacanych.Tak więc nawet gdyby ta dziewczyna dostała sie na bezpłatne studia na SGH i skończyła je z samymi piątkami, to i tak byłaby bezrobotną.Tyle , że z dyplomem :-)))))Dlatego ten komentarz jest bałamutny.Skądinad nasza rosnąca biurokracja jest bardzo słabo wykształcona przy tysiącach bezrobotnych absolwentów najleszych uczelni.Tym warto się zająć! Bezrobotni są nawet piatkowi absolwenci SGH!Dyplom studiów (obojętne płatnych czy bezpłatnych) tej pseudoszkółki wyższej nic by tej panience nie dał.Po co oszukiwać ludzi i ułatwiać im samooszukiwanie się.Za parę lat oni pokończą te swoje pseudostudia, zobaczą , że dyplom mogą sobie powiesić nad sedesem w toalecie, zobaczą , że zostali oszukani.I może ich wykształcenie nie jest wystarczające do pracy, ale na pewno by stworzyć odpowiednią ideologię i zorganizować jakieś "Czerwone Brygady" sporej części wystarczy!!! A wtedy oni Wam dadzą popalić!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oxy Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.ecb.int 28.08.03, 10:31 I bardzo dobrze wam tak barany. Jakich sobie politykow wybieracie, takie macie zycie. Zacofanie i chlopskie zagrody. Wiwat PSL i Samoobrona!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siwy Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 10:35 Zastanawim się czemu ma służyć ten wywiad p. Milewicz?. Przecież to ona popierała taką reformę oświaty. To ona była za tym aby oświatę oddać w ręce samorządów. Przecież tego nie zrobił SLD któremu wg niej "nic nie można" To ona jest za ustawa koncentracji kapitału. Przecież te ustawy są wymarzone la niej. Więc o co chodzi? Może p. red sprecyzuje do kogo te pretensje. Wyjątkowo nie lubie p. red Milewicz i zastanawiam się ską u niej ten temat? Przecież ją interesuje tylko to jak dokopać lweicy. A trgo bajzlu w oświacie, służbie zdrowia, gospodarce i wielu innych dziedzinach życia nie narobił SLD.Wię o co chodzi p. red. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Rozpylacz KRETYNIZMY WYBIÓRCZEJ!!!!! IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 10:38 Czy to oznacza że każdy kretyn powinien się dostać na studia bo ma ciężką sytuację rodzinną??? To jest czysty debilizm. Na studia dostają się ludzie nie biedni ale tacy którzy coś umieją. Moja luba też pochodziła z rodziny bardzo ubogiej. Dochód na łeb to było 200zł (podkreślam 200zł). Jak myślicie da się za to wyżyć (i podkreślam że trzeba było czynsz zapłacić i rachunki). Uczyła się w bibliotekach jeśli nie posiadała książek. A prawda jest taka że jak ktoś chce to i może (a wbrew durnotom gazety nikt wcześniej w rodzinie nie miał wyższego wykształcenia). A to są czyste debilizmy, które mają rozczulić czytelników. Życie to k*** nie jest bajka! A jak sobie teraz myślę że do stołu ze stypendiami mają się dosiąść TŁUKI I DEBILE z płatnych studiów (a tortu nie przybywa tylko biesiadników!!!) to tych skrur*** z MENisu na taczkach bym wywiózł. TAKA OTO JEST K*** SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA W TYM KRAJU! IŚCIE KOMUNISTYCZNA. CZY SIĘ UCZY CZY SIĘ LEŻY TO STYPENDIUM SIĘ NALEŻY!! I TAKI OTO SYSTEM PROMUJE LSD. ----------------------------------------------------------------- WKURWIONY STUDENT STUDIÓW DZIENNYCH UCZELNI PAŃSTWOWEJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: de_Bergerac Re: KRETYNIZMY WYBIÓRCZEJ!!!!! IP: *.uia.ac.be 28.08.03, 13:28 Gość portalu: Antek Rozpylacz napisał(a): > Czy to oznacza że każdy kretyn powinien się dostać na studia bo > ma ciężką sytuację rodzinną??? To jest czysty debilizm. Na > studia dostają się ludzie nie biedni ale tacy którzy coś umieją. > Moja luba też pochodziła z rodziny bardzo ubogiej. Dochód na łeb > to było 200zł (podkreślam 200zł). Jak myślicie da się za to > wyżyć (i podkreślam że trzeba było czynsz zapłacić i rachunki). > Uczyła się w bibliotekach jeśli nie posiadała książek. A prawda > jest taka że jak ktoś chce to i może (a wbrew durnotom gazety > nikt wcześniej w rodzinie nie miał wyższego wykształcenia). > A to są czyste debilizmy, które mają rozczulić czytelników. > Życie to k*** nie jest bajka! A jak sobie teraz myślę że do > stołu ze stypendiami mają się dosiąść TŁUKI I DEBILE z płatnych > studiów (a tortu nie przybywa tylko biesiadników!!!) to tych > skrur*** z MENisu na taczkach bym wywiózł. > > TAKA OTO JEST K*** SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA W TYM KRAJU! IŚCIE > KOMUNISTYCZNA. CZY SIĘ UCZY CZY SIĘ LEŻY TO STYPENDIUM SIĘ > NALEŻY!! > > I TAKI OTO SYSTEM PROMUJE LSD. > > ----------------------------------------------------------------- > WKURWIONY STUDENT STUDIÓW DZIENNYCH UCZELNI PAŃSTWOWEJ Brawo !!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek I o to wlasnie chodzi!! IP: 216.206.209.* 28.08.03, 19:02 Brawo po raz drugi! Jak sie bardzo chce to mozna wiele osiagnac! Uczyc sie baranki, a nie narzekac jak to zle!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b.arbarzyńca Re: KRETYNIZMY WYBIÓRCZEJ!!!!! IP: *.biaman.pl 28.08.03, 19:06 Gość portalu: de_Bergerac napisał(a): > Gość portalu: Antek Rozpylacz napisał(a): > > > Czy to oznacza że każdy kretyn powinien się dostać na studia bo > > ma ciężką sytuację rodzinną??? To jest czysty debilizm. Na > > studia dostają się ludzie nie biedni ale tacy którzy coś umieją. > > Moja luba też pochodziła z rodziny bardzo ubogiej. Dochód na łeb > > to było 200zł (podkreślam 200zł). Jak myślicie da się za to > > wyżyć (i podkreślam że trzeba było czynsz zapłacić i rachunki). > > Uczyła się w bibliotekach jeśli nie posiadała książek. A prawda > > jest taka że jak ktoś chce to i może (a wbrew durnotom gazety > > nikt wcześniej w rodzinie nie miał wyższego wykształcenia). > > A to są czyste debilizmy, które mają rozczulić czytelników. > > Życie to k*** nie jest bajka! A jak sobie teraz myślę że do > > stołu ze stypendiami mają się dosiąść TŁUKI I DEBILE z płatnych > > studiów (a tortu nie przybywa tylko biesiadników!!!) to tych > > skrur*** z MENisu na taczkach bym wywiózł. > > > > TAKA OTO JEST K*** SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA W TYM KRAJU! IŚCIE > > KOMUNISTYCZNA. CZY SIĘ UCZY CZY SIĘ LEŻY TO STYPENDIUM SIĘ > > NALEŻY!! > > > > I TAKI OTO SYSTEM PROMUJE LSD. > > > > ----------------------------------------------------------------- > > WKURWIONY STUDENT STUDIÓW DZIENNYCH UCZELNI PAŃSTWOWEJ > > > Brawo !!!!!!!!!!!!!! Zdaje się, że niektórym studia to rzeczywiście za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sterydowiec Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.3c.pl 28.08.03, 11:28 Absurdem jest to, że byle patałach ma skończone studia i to na tak debilnych kierunkach jak np. marketing (nie czytaj: markieting) i zarządzanie. Kim lub czym chcecie zarządzać? Biedne kutafony siedzące na stołkach jako specjaliści od marketingu za marne 1200 zł i trzęsące się ze strachu o dzień jutrzejszy - oto co produkuje dzisiejszy system edukacyjny. Postulat: zabronić przyjmowania emerytów na etaty w firmach - oto jeden ze sposobów na bezrobocie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miila_16 Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 11:33 Jestem z Gostynina i mam 16 lat, przede mna 3 lata liceum ogolnoksztalcacego, czy mam szanse na dobra przyszlosc? (nie wychodzac za milionera...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Rozpylacz TAK POD JEDNYM WARUNKIEM. IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 11:54 ŻE BĘDZIESZ SIĘ UCZYĆ, UCZYĆ I JESZCZE RAZ UCZYĆ. I WYBIERZESZ SOBIE DZIEDZINĘ Z KTÓREJ BĘDZIESZ ZDAWAŁA NA STUDIA. Mnie osobiście zawsze pociągały nauki humanistyczne szeroko pojęte (dlatego studiuje Nauki Polityczne, dziennie na UW) Najważniejsze jest jednak odpowiednie przygotowanie do egz., (matura- to pestka). Jeśli nie weźmiesz się do pracy przynajmniej we wrześniu, tudzież październiku roku w którym będziesz kończyć liceum, to możesz zapomnieć o studiach dziennych państwowych - no chyba że jesteś bardzo ale to bardzo zdolna. A co do nierobów zdających na studia państwowe, to miejsca tam dla nich nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Milioner zwykle zeni sie z...milionerka. Nie wiem, 28.08.03, 14:40 czy to cie pocieszy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Rozpylacz Re: Milioner zwykle zeni sie z...milionerka. Nie IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 22:55 Pod warunkiem oczywiście że ta milionerka nie jest z branży DOTCOMÓW :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: 213.241.34.* 28.08.03, 15:00 Gość portalu: miila_16 napisał(a): > Jestem z Gostynina i mam 16 lat, przede mna 3 lata liceum > ogolnoksztalcacego, czy mam szanse na dobra przyszlosc? (nie > wychodzac za milionera...) O ile masz warunki to w agencji towarzyskiej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.acn.waw.pl 28.08.03, 17:31 Gość portalu: sterydowiec napisał(a): > Absurdem jest to, że byle patałach ma skończone studia i to na > tak debilnych kierunkach jak np. marketing (nie czytaj: > markieting) i zarządzanie. Kim lub czym chcecie zarządzać? > Biedne kutafony siedzące na stołkach jako specjaliści od > marketingu za marne 1200 zł i trzęsące się ze strachu o dzień > jutrzejszy - oto co produkuje dzisiejszy system edukacyjny. > Postulat: zabronić przyjmowania emerytów na etaty w firmach - > oto jeden ze sposobów na bezrobocie A co ci emeryci przeszkadzaja? Jesli sa lepsi od tych marketingowcow, oczywiscie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosz Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.zab.zigzag.pl 28.08.03, 12:19 Może w końcu przestaniemy się oszukiwać, że ukończone studia ( w dodatku zaoczne ) na "Wyższej Szkole Czegoś" w Pcimiu Górnym mają jakąkolwiek wartość na rynku pracy. Jako pracodawca wielokrotnie miałem do czynienia z absolwentami takich "Uczelni". Poziom wiedzy przez nich prezentowany ( nie mówiąc o umiejętności kreatywnego myślenia ) jest tragiczny, za to oczekiwania ogromne. Nie ich winię za taki stan rzeczy. To pseudouczelnie w pogoni za zyskiem obniżają poziom nauczania do DNA. Mała liczba godzin, kiepscy ( czytaj: tani ) wykładowcy odwalający "fuchy" w kilku szkółkach jednocześnie i tylko słowo "Wyższa" w nazwie. Jak można przekazać pewne wiadomosci w ciągu 10 godz zajęć co drugi tydzień? W czasach moich studiów mieliśmy przeciętnie po 40 godz zajęć tygodniowo, a do tego dochodziły projekty, seminaria itp do których należało się przygotować indywidualnie. I ejszcze jedno: przeciętnie egzaminy w I terminie zdawało ok 40% studentów, a nie 95% jak to się obecnie dzieje w pewnych szkółkach. Osoby podejmujące naukę w takich szkołach są po prostu OSZUKIWANE I OKRADANE. Nie zdobędą wiedzy przydatnej potencjalnemu pracodawcy, a poniosą niemałe koszty pseudoedukacji. Apeluję do wszystkich potencjalnych kandydatów na "Studia Zaoczne na Wyższej Szkole Czegoś w Gdzieś": Zastanówcie się czy warto? Może lepiej odpuścic sobie rok, douczyć się i zdać na renomowaną uczelnię. Łatwiej o pracę dorywczą w czasie studiów i zdecydowanie lepsze perspektywy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heban Czytelnik w pułapce. Absurdy polskiego dziennikarstwa IP: 81.219.125.* 28.08.03, 13:09 Tyle ignorancji że zastanawiam się czy to celowe czy dziennikarze GW od częstych kontaktów z prezydentem zarazili się pomrocznością jasną .Dotyczy to zarówno tego artykułu jak i większości dotyczących polskiej wsi. Po pierwsze nic dziwnego że tytułowa Anna nie dostała się na marketing (pomijając śmieszny egzamin w postaci rozmowy kwalifikacyjnej) jeżeli z jej wyliczeń wyszło dochodu 1250 na rok (drogi redaktorze proszę się dowiedzieć ile waży świnia ,jaka jest cena w skupie ,ile macior ma dany rolnik itd.) Opowiadanie redaktorzynie bajek z wożeniem szklanki śmietany przypomina sytuację z dowcipu o bacy co nie wiedział co to są lody (mam nadzieje że jeden redaktor się znajdzie w GW co reszcie wyjaśni) Przypomniał mi się też artykuł o rolniczce co w sylwestra obcinała pępowiny prosiakom (wyjaśniam, bo wiem że nie znajdzie się nawet jeden co wyjaśni ,pani zakpiła sobie z was ,prosiaki nie mają pępowiny do odcinała) Zastanawiam się czy dzieci z przykładowej ul.Wschodniej w Łodzi chodzą często do kina i teatru. Jeżeli chcecie pisać artykuły porównujące wieś i miasto to najlepiej będzie skorzystać z usług kogoś kto żyje w tych dwóch światach. Polecam siebie. Pozdrowienia Heban12@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowal W Pacanowie kozy kuja... IP: *.uia.ac.be 28.08.03, 13:26 ...dojezdzalam... "do Trzepowa,gdzie mieści się moja uczelnia." Uczelnia - ?????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia no i co? IP: 81.68.134.* 28.08.03, 13:54 Urodzilam sie i wychowalam w Poznaniu. Rodzina nigdy biedna nie byla. Mam dwa dyplomy Z AE w Poznaniu i miedzynarodowe MSc po studiach w Holandii i od 1,5 roku jestem bez pracy. Nie czarujmy sie czy sie jest z miasta czy ze wsi pracy nie ma i tyle. I nie ma co psioczyc na obecny rzad. bo poprzedni - prawicowy nas w to bagno wciagnal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel SZKODNICTWO A NIE SZKOLNICTWO IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 14:14 Ja myślę, że błąd tkwi przede wszystkim "na górze". Jestem nauczycielem kontraktowym co z tego jak bez pracy po roku stażu w małej wiejskiej szkółce. Zaczynając studia miałem piękne perspektywy na pracę w szkole na pełnym etacie, ale nasza wpaniała władza, nie mając chyba nic do roboty, a chcąc pokazać się przed wejściem do UE i niby dostosować nasze postkomunistyczne standarty do europejskich wprowadziła dokładnie na moim IV roku studiów reformę szkolną, która zawróciła wszystko do góry nogami. Teraz podniesiona jakość nauczania polega na tym, że nauczyciele goniąc za 18 godzinami jednego etatu uczą po 3-4 przedmioty robiąc na gwałt kursy i szkolenia. Chwali się ambicję i zapał ludzi, ale w praktyce to nie wygląda tak kolorowo. Nauczyciel robiąc wymyślone przez ministra stopnie zawodowe nauczyciela i ucząc po kilka przedmiotów ma recę pełne roboty, więc wcześniej czy później "oleje sprawę' i do niczego nie przywiązuje sprawy, byleby na papierze w teczce było napisane i przedstawione szanownej komisji do wglądu jaki to nie jest wspaniały nauczyciel. Rodzice strzeżcie się takich szkół!!! Jak one przygotują nasze dzieci do życia??? Władza siedzi wysoko i patrzy na nas z góry myśląć sobie: widzimy, że chodzicie i żyjecie sobie całkiem nieźle więc wymyślimy jescze coś co zostanie po nas na następną kadencję, abyście o nas nie zapomnieli. Tak rodzą się absurdalne rozporządzenia, ustawy, a my prości ludzie coraz bardziej zmęczeni musimy to przyjmować z pokorą,bo żadne protesty i strajki tu jużnie pomogą. Tam jednak na górze nie zdaja sobie sprawy, że większość z nas ledwo zipie. A władzy przybywa głupich pomysłów, a przede wszystkim okrągłych brzuszków, samochodów i forsy na kontach zagranicznych, aby nie płacić najwyższych w Europie podatków. pozdrawiam wszystkich trzymajcie się jakoś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ell odplatnosc? IP: 213.17.236.* 28.08.03, 14:16 dostalam sie na dzienne studia (po 8 - 10 kandydatow na 1 miejsce) mimo, ze: jestem z malego maisteczka nie mialam zadnych "znjaomosci" moi rodzice nie maja wyzszego wyksztalcenia mamy niski dochod na jedna osobe w rodzinie nie chodzilam na zadne korepetycje uczylam sie w przecietnym ogolniaku gdy pomysle, ze nagle studia, ktore wybralam mialyby byc platne, bo przeciez trzeba "wyrownywac szanse w edukacji"........ dlaczego mam brac odpowiedzialnosc za kogos, komu nie chcialo sie uczyc? dla mnie nawet i to 100 zl miesiecznie za studia to o 100 zl za duzo, pewnie musialabym przerwac studia (nie piszcie, ze moglabym postarac sie o jakies dofinansowanie - juz teraz nie mam szans na stypendium socjalne - dochod na 1 osobke w rodzinie jest za wysoki o 20 zl ): ... z kredytu studenckiego w wysokosci 460 zl tez nie bylabym w stanie tyle zaplacic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y sarajewo IP: *.acn.waw.pl 28.08.03, 17:34 Gość portalu: Asia napisał(a): > Urodzilam sie i wychowalam w Poznaniu. Rodzina nigdy biedna nie > byla. Mam dwa dyplomy Z AE w Poznaniu i miedzynarodowe MSc po > studiach w Holandii i od 1,5 roku jestem bez pracy. Nie > czarujmy sie czy sie jest z miasta czy ze wsi pracy nie ma i > tyle. I nie ma co psioczyc na obecny rzad. bo poprzedni - > prawicowy nas w to bagno wciagnal. Moze ty Asia jestes madra tylko malo sympatyczna? No bo taka zdolna i bez ptracy... Ja bym na tego biednego Buzka nie zwalal winy za to ze sobie nie radzisz w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: sarajewo IP: 81.68.135.* 29.08.03, 10:24 Moze i malo sympatyczna. Chociaz to chyba trudno z C.V. wyczytac nie uwazasz? A na Buzka bede zwalac, tak samo jak i na Millera, bo mogliby troche bardziej dbac o spoleczenstwo, zamiast o wlasne tylki. A tak zupelnie serio, to nie uwazam, ze cokolwiek mi sie nalezy i nie zamierzam sie poddac, ale to pech, ze duzo zdolnych ludzi jest bez pracy. Polowa mojego roku albo nie pracuje, albo uklada towar w supermarketach. Do tego chyba nie trzeba wyzszego wyksztalcenia... Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Nie denerwuj sie: to ten potworny twor licencjacki 28.08.03, 14:44 Panstwowa Wyzsza Szkola Zawodowa; dyplom tego juz w kraju mozna sobie o pupe potluc, na Zachodzie nie sa honorowane - wiecej da tamtejszy darmowy kurs zawodowy w jakimkolwiek zawodzie z funduszy rozwojowych tamtejszej gminy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chłopek Roztropek Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: 213.241.36.* 28.08.03, 14:22 Taka sytuacja w systemie edukacji panuje juz od dawna. Wszystko zależy od determinacji zainteresowanego i jego rodziny. Mi udalo sie skonczyc tą samą uczelnię co Balcerowicz (z tym ze tylko z tytulem magistra, a właściwie dwoma), co wiazalo sie z 7 latami wyrzeczeń całej rodziny (4 lata LO w mieście odległym o 70 km od mojej rodzinnej mieściny i pierwsze 3 lata studiów dziennych, potem zarabiałem na siebie w 100%). Nie jest mi obcy zapach betonu na budowie czy kurzu w remontowanym domu (wspomnienia z liceum). Takie jest zycie. Ale nigdy nie liczyłem na resort edukacji, tylko zaciskałem zęby i szedłem do przodu. Udało się. A więc popłaca tylko DETERMINACJA, a nie oglądanie się na kolejne rządy. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pixelina Ale dlaczego na koszt rodzicow???? IP: 212.130.55.* 28.08.03, 14:44 Ja nie bardzo rozumiem, dlaczego nawet w rodzinie gdzie dochod wynosi 800 zl i poza dwoma doroslymi dziecmi jest jeszcze kupa maluchow, to rodzice ponosza koszty edukacji swoich dzieci. Wyglada na to, ze wszyscy chcieliby konczyc sdudia prosto po maturze, a od razu po studiach znalezc prace. Ja pochodze z rodziny sredniozamoznej, bo akademickiej. Moi rodzine harowali na 3 etatach, zebym oplywala w dostatek, ale ja i tak od razu po maturze zaczelam zyc na wlasny rachunek. Podczas studiow (dziennych) pracowalam przez caly rok, w wakacje wyjezdzalam do Anglii i zmywalam szlanki zamiast sie opalac na Mazurach. Dzieki temu zaraz po studiach (rowniez podyplomowych) dostalam prace w tej samej firmie, w ktorej pracowalam dorywczo jako studentka - bo mialam doswiadczenie i widac bylo, ze potrafie pracowac. Dzisiaj moi rodzice po pieciu doktoratach maja emeryture, za ktora nie sa w stanie przezyc, wiec znowu haruja (tym razem na zlecenie), a ja im pomagam i jestem dumna z tego, ze nie bylam dla nich ciezarem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maggy Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.03, 15:14 Jak może się ubiegać o pracę sekretarki osoba, która używa zwrotu "naprzód popracować" zamiast "najpierw popracować", a autobusy nie jeżdżą tylko "chodzą"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielicz Każda polska szkoła kształci na bezrobotnego (z małymi IP: 213.241.34.* 28.08.03, 15:33 wyjatkami."Szkoła ucząca na bezrobotnego, urząd pracy nieznajdujący pracy, państwowa szkoła wyższa dostępna za darmo głównie dla zamożnych - w taką pułapkę wpadła Anna Staniszewska z Gostynina k. Płocka (Mazowieckie). To chleb powszedni tysięcy młodych ludzi" Czy są jakieś szkoły w Polsce, które generalnie nie kształcą na bezrobotnego?????????????To pytanie do autorki wywiadu - chętnie przeczytam ich listę!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BB Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: 193.120.126.* 28.08.03, 16:19 co to w morde jest??? jakies zoo czy co? Pani Milewicz czy Pani z choinki sie urwala? Gdzie Pani zyla do tej pory, skoro ten wywaiad ma byc taki odkrywczy? Ile Pani ma lat, ze dopiero teraz zauwaza ze ludzie w Polsce zyja tak od wielu wielu lat (zawsze tak zyli) Odpowiedz Link Zgłoś
redakcja Odpowiedź Ewy Milewicz 28.08.03, 16:54 Jak człowiek mieszka w mieście, w którym studiuje, to ma łatwiej. Dojazd go nie kosztuje, mieszkanie też. Ma tu zaplecze koleżeńsko-przyjacielskie, albo mają jego rodzice. Wcześniej skończył nienajgorsze liceum. Do kina jak nie miał pieniędzy chadzał z klasą, albo udawało mu się na upatrzony film trafić w którymś z tańszych kin. Nie miał pieniędzy na książki, to poszedł do czytelni. Miał też większe szanse niż człowiek mieszkający na wsi, na to, że ktoś z kolegów pożyczy mu książkę z domowej biblioteki. Do ksero za parę groszy miał dwa kroki. No, więc już samo miejskie pochodzenie dla studenta równoważne jest kilkuset złotowemu stypendium. Gdyby wiejski student z niezamożnej rodziny dostał tak ze 400 zł miesięcznie, to może jego szanse by się wyrównały z tym miejskimi. Niektórzy z państwa internautów uważają, że "każdy ponosi odpowiedzialność za swoje wybory", i że na tym polega bycie odpowiedzialnym. Sorry Winetou, ale w takim razie po co komu państwo i podatki? Chyba też po to, aby ten, kto nie jest szczytem zaradności ani Einsteinem mógł sobie pozwolić na studia. Owszem, są ludzie, którzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. Ewa Milewicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b.arbarzyńca Re: Odpowiedź Ewy Milewicz IP: *.biaman.pl 28.08.03, 17:52 redakcja napisała: > Jak człowiek mieszka w mieście, w którym studiuje, to ma łatwiej. Dojazd go nie > kosztuje, mieszkanie też. Ma tu zaplecze > koleżeńsko-przyjacielskie, albo mają jego rodzice. > Wcześniej skończył nienajgorsze liceum. Do kina jak nie miał pieniędzy chadzał > z klasą, albo udawało mu się na upatrzony film trafić w > którymś z tańszych kin. Nie miał pieniędzy na książki, to poszedł do czytelni. > Miał też większe szanse niż człowiek mieszkający na wsi, > na to, że ktoś z kolegów pożyczy mu książkę z domowej biblioteki. Do ksero za p > arę groszy miał dwa kroki. No, więc już samo miejskie > pochodzenie dla studenta równoważne jest kilkuset złotowemu stypendium. Gdyby w > iejski student z niezamożnej rodziny dostał tak > ze 400 zł miesięcznie, to może jego szanse by się wyrównały z tym miejskimi. > Niektórzy z państwa internautów uważają, że "każdy ponosi odpowiedzialność za s > woje wybory", i że na tym polega bycie > odpowiedzialnym. Sorry Winetou, ale w takim razie po co komu państwo i podatki? > Chyba też po to, aby ten, kto nie jest szczytem > zaradności ani Einsteinem mógł sobie pozwolić na studia. Owszem, są ludzie, któ > rzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą > oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. > Ewa Milewicz Zgoda. Mimo tego "zaplecza koleżeńsko-przyjacielskiego". Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Odpowiedź Ewy Milewicz 28.08.03, 18:01 Gość portalu: b.arbarzyńca napisał(a): > redakcja napisała: > > > Jak człowiek mieszka w mieście, w którym studiuje, to ma łatwiej. Dojazd g > o > nie > > kosztuje, mieszkanie też. Ma tu zaplecze > > koleżeńsko-przyjacielskie, albo mają jego rodzice. > > Wcześniej skończył nienajgorsze liceum. Do kina jak nie miał pieniędzy > chadzał > > z klasą, albo udawało mu się na upatrzony film trafić w > > którymś z tańszych kin. Nie miał pieniędzy na książki, to poszedł do > czytelni. > > Miał też większe szanse niż człowiek mieszkający na wsi, > > na to, że ktoś z kolegów pożyczy mu książkę z domowej biblioteki. Do ksero > za > p > > arę groszy miał dwa kroki. No, więc już samo miejskie > > pochodzenie dla studenta równoważne jest kilkuset złotowemu stypendium. Gd > yby > w > > iejski student z niezamożnej rodziny dostał tak > > ze 400 zł miesięcznie, to może jego szanse by się wyrównały z tym miejskim > i. > > Niektórzy z państwa internautów uważają, że "każdy ponosi odpowiedzialność > za > s > > woje wybory", i że na tym polega bycie > > odpowiedzialnym. Sorry Winetou, ale w takim razie po co komu państwo i > podatki? > > Chyba też po to, aby ten, kto nie jest szczytem > > zaradności ani Einsteinem mógł sobie pozwolić na studia. Owszem, są ludzie > , > któ > > rzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą > > oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. > > Ewa Milewicz > > Zgoda. Mimo tego "zaplecza koleżeńsko-przyjacielskiego". Zgoda, że zgoda i że mimo zaplecza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wybraniec losu Re: Odpowiedź Ewy Milewicz IP: *.biaman.pl 28.08.03, 18:03 kataryna.kataryna napisała: > Gość portalu: b.arbarzyńca napisał(a): > > > redakcja napisała: > > > > > Jak człowiek mieszka w mieście, w którym studiuje, to ma łatwiej. Doj > azd g > > o > > nie > > > kosztuje, mieszkanie też. Ma tu zaplecze > > > koleżeńsko-przyjacielskie, albo mają jego rodzice. > > > Wcześniej skończył nienajgorsze liceum. Do kina jak nie miał pieniędz > y > > chadzał > > > z klasą, albo udawało mu się na upatrzony film trafić w > > > którymś z tańszych kin. Nie miał pieniędzy na książki, to poszedł do > > czytelni. > > > Miał też większe szanse niż człowiek mieszkający na wsi, > > > na to, że ktoś z kolegów pożyczy mu książkę z domowej biblioteki. Do > ksero > > za > > p > > > arę groszy miał dwa kroki. No, więc już samo miejskie > > > pochodzenie dla studenta równoważne jest kilkuset złotowemu stypendiu > m. Gd > > yby > > w > > > iejski student z niezamożnej rodziny dostał tak > > > ze 400 zł miesięcznie, to może jego szanse by się wyrównały z tym mie > jskim > > i. > > > Niektórzy z państwa internautów uważają, że "każdy ponosi odpowiedzia > lność > > za > > s > > > woje wybory", i że na tym polega bycie > > > odpowiedzialnym. Sorry Winetou, ale w takim razie po co komu państwo > i > > podatki? > > > Chyba też po to, aby ten, kto nie jest szczytem > > > zaradności ani Einsteinem mógł sobie pozwolić na studia. Owszem, są l > udzie > > , > > któ > > > rzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą > > > oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. > > > Ewa Milewicz > > > > Zgoda. Mimo tego "zaplecza koleżeńsko-przyjacielskiego". > > > Zgoda, że zgoda i że mimo zaplecza. Dawno już tak nie było, że jednego dnia zgadzałem się z dwiema kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Odpowiedź Ewy Milewicz 28.08.03, 18:01 redakcja napisała: > rzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą > oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. Ave, dla tych są posady: dozorców, sprzątaczek, kelnerów. Ci także są potrzebni w społeczeństwie. Zapotrzebowanie na ludzi wykształconych jest stałe i nie przekracza 20% populacji, niezależnie od tego ilu jest śród nich ze studiami. A pozostali także muszą żyć. Skoro nie mają predyspozycji intelektualnych niech się zajmą wymienionymi profesjami, a ich dzieci i wnuki, jeżeli będą miały samozaparcie niech awansują dalej w drabinie społecznej. Na Forum Praca jest wątek o dziewczynie, która ukończyła studia prawnicze i stara się o posadę sprzątaczki. Czy zdajecie sprawę, jak bardzo będzie sfrustrowana pracując w takim zawodzie? Gdyby skończyła ogólniak i pracowała od razu jako sprzątaczka, to pogodziłaby się ze swoim losem. A tak do smierci będzie się gryzła. Czyż więc nie wyświadczyłoby się jej przysługi, nie przyjmując jej od razu na studia? T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b.arbarzyńca o dziedziczeniu IP: *.biaman.pl 28.08.03, 18:08 titus_flavius napisał: > redakcja napisała: > > rzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą > > oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. > > Ave, > dla tych są posady: dozorców, sprzątaczek, kelnerów. Ci także są potrzebni w > społeczeństwie. Zapotrzebowanie na ludzi wykształconych jest stałe i nie > przekracza 20% populacji, niezależnie od tego ilu jest śród nich ze studiami. A > > pozostali także muszą żyć. Skoro nie mają predyspozycji intelektualnych niech > się zajmą wymienionymi profesjami, a ich dzieci i wnuki, jeżeli będą miały > samozaparcie niech awansują dalej w drabinie społecznej. > Na Forum Praca jest wątek o dziewczynie, która ukończyła studia prawnicze i > stara się o posadę sprzątaczki. Czy zdajecie sprawę, jak bardzo będzie > sfrustrowana pracując w takim zawodzie? > Gdyby skończyła ogólniak i pracowała od razu jako sprzątaczka, to pogodziłaby > się ze swoim losem. A tak do smierci będzie się gryzła. > Czyż więc nie wyświadczyłoby się jej przysługi, nie przyjmując jej od razu na > studia? > T. Powinniśmy pomyśleć nad wprowadzeniem systemu klanowego w Polsce, gdzie role pełnione w społeczeństwie przez członków każdego z nich byłyby z góry zdeterminowane, np.: klan profesorów klan ministrów (rządowych) klan księży (tu mógłby nastąpić pewien problem) klan piłkarzy nożnych klan piłkarzy ręcznych no i oczywiście klan sprzątaczek itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielicz Alez taki system już jest! Co więcej - gdy wszyscy IP: 213.241.34.* 29.08.03, 13:29 mają dyplom, to tak jakby nikt go nie miał - decyduja uklady rodziców! Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Odpowiedź Ewy Milewicz 28.08.03, 18:15 titus_flavius napisał: > redakcja napisała: > > rzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą > > oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. > > Ave, > dla tych są posady: dozorców, sprzątaczek, kelnerów. Ci także są potrzebni w > społeczeństwie. Zapotrzebowanie na ludzi wykształconych jest stałe i nie > przekracza 20% populacji, niezależnie od tego ilu jest śród nich ze studiami. A > > pozostali także muszą żyć. Skoro nie mają predyspozycji intelektualnych niech > się zajmą wymienionymi profesjami, a ich dzieci i wnuki, jeżeli będą miały > samozaparcie niech awansują dalej w drabinie społecznej. > Na Forum Praca jest wątek o dziewczynie, która ukończyła studia prawnicze i > stara się o posadę sprzątaczki. Czy zdajecie sprawę, jak bardzo będzie > sfrustrowana pracując w takim zawodzie? > Gdyby skończyła ogólniak i pracowała od razu jako sprzątaczka, to pogodziłaby > się ze swoim losem. A tak do smierci będzie się gryzła. > Czyż więc nie wyświadczyłoby się jej przysługi, nie przyjmując jej od razu na > studia? > T. Nie chodzi o nadprodukcję wykształconych po to, żeby się do śmierci gryźli jako sprzątaczki, tylko żeby osoby czasami o ogromnym potencjale nie miały na starcie zablokowanych możliwości rozwoju tylko dlatego, że miały pecha urodzić się w wiejskiej czy biednej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Odpowiedź Ewy Milewicz 28.08.03, 19:16 kataryna.kataryna napisała: > > Nie chodzi o nadprodukcję wykształconych po to, żeby się do śmierci gryźli jako > > sprzątaczki, tylko żeby osoby czasami o ogromnym potencjale nie miały na > starcie zablokowanych możliwości rozwoju tylko dlatego, że miały pecha urodzić > się w wiejskiej czy biednej rodzinie. Ave, akurat inteligentni ze wsi sobie radzą. Z danych Milewicz wynika, że 1/4 studentów ze wsi studiuje na bezpłatnych studiach państwowych, a pozostałych 3/4 na płatnych. Więc to nie jest tak, że egzaminy na studia stanowią zaporę nie do przejścia. Po prostu kandydat ze wsi musi pracować nad sobą o wiele cieżej niż z rodziny inteligenckiej, gdyż pewnych rzeczy z domu nie wyniesie. T. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Odpowiedź Ewy Milewicz 28.08.03, 19:34 titus_flavius napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > > > Nie chodzi o nadprodukcję wykształconych po to, żeby się do śmierci gryźli > > jako > > > > sprzątaczki, tylko żeby osoby czasami o ogromnym potencjale nie miały na > > starcie zablokowanych możliwości rozwoju tylko dlatego, że miały pecha > urodzić > > się w wiejskiej czy biednej rodzinie. > > Ave, > akurat inteligentni ze wsi sobie radzą. Z danych Milewicz wynika, że 1/4 > studentów ze wsi studiuje na bezpłatnych studiach państwowych, a pozostałych > 3/4 na płatnych. Więc to nie jest tak, że egzaminy na studia stanowią zaporę > nie do przejścia. Po prostu kandydat ze wsi musi pracować nad sobą o wiele > cieżej niż z rodziny inteligenckiej, gdyż pewnych rzeczy z domu nie wyniesie. > T. Jeśli 3 na 4 studentów ze wsi studiuje na płatnych studiach to zapewne dlatego, że nie dostały się na bezpłatne, bo poziom szkolnictwa na wsi jest o wiele niższy i trudniej poradzić sobie potem z egzaminami i wygrać konkurencję z absolwentami liceów wielkomiejskich. A to, że w końcu trafiają na płatne to też raczej nie dlatego, że aż tak duży procent młodzieży ze wsi stać na drogie studia, tylko dlatego, że tak bardzo chcą. Zresztą te dane nie uwzględniają tych wszystkich, którzy na bezpłatne się nie dostali (ze względu na dużą różnicę poziomu nauczania na wsi i w mieście) a na płatne ich nie stać więc nie studiują nigdzie. Nie postuluję darmowych studiów dla wszystkich i stypendiów dla każdego kto sobie zamarzył, że postudiuje, chodzi mi raczej o to, żeby z przyczyn czysto ekonimicznych nie marnował się potencjał tych zdolnych i inteligentnych dzieci wiejskich, podczas gdy te z miasta mają od razu ułatwiony start, często nie ze względu na większe możliwości intelektualne ale właśnie ekonomiczne. Studiowanie w Warszawie kosztuje tyle samo dziecko ze wsi co dziecko z wielkiego miasta, a biorąc pod uwagę ogromne zróżnicowanie średniej płacy na wsi i w mieście, rodzina wiejska ma często o wiele mniejsze możliwości wsparcia studiującego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: Odpowiedź Ewy Milewicz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.03, 22:04 kataryna.kataryna napisała: > Nie postuluję darmowych studiów dla wszystkich i stypendiów dla każdego kto > sobie zamarzył, że postudiuje, chodzi mi raczej o to, żeby z przyczyn czysto > ekonimicznych nie marnował się potencjał tych zdolnych i inteligentnych dzieci > wiejskich, podczas gdy te z miasta mają od razu ułatwiony start, często nie ze > względu na większe możliwości intelektualne ale właśnie ekonomiczne. > Studiowanie w Warszawie kosztuje tyle samo dziecko ze wsi co dziecko z > wielkiego miasta, a biorąc pod uwagę ogromne zróżnicowanie średniej płacy na > wsi i w mieście, rodzina wiejska ma często o wiele mniejsze możliwości wsparcia > > studiującego dziecka. To wszystko ogolniki. Kandydat z ubogiej rodziny wiejskiej (z gminy zagrozonej bezrobociem strukturalnym) ma o tyle lepiej niz biedny mieszczuch z duzego miasta w sensie ekonomicznym, ze moze przez rok dostac stypendium (ok. 300 zl mies.) z Urzedu Pracy pod warunkiem rozpoczecia studiow zaocznych. Nie ma mozliwosci porownania dochodow wiesniaka i mieszczucha, bo rolnicy z reguly nie placa podatku dochodowego. Poza tym zakladajac hipotetycznie te same dochody rownolicznych rodzin z miasta i wsi trzeba zwrocic uwage na nizsze koszty utrzymania na wsi (tansza zywnosc). Pani red. Milewicz marzy sie powrot do punktow za pochodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Odpowiedź Ewy Milewicz 29.08.03, 09:17 kataryna.kataryna napisała: > Nie postuluję darmowych studiów dla wszystkich i stypendiów dla każdego kto > sobie zamarzył, że postudiuje, chodzi mi raczej o to, żeby z przyczyn czysto > ekonimicznych nie marnował się potencjał tych zdolnych i inteligentnych dzieci > wiejskich, podczas gdy te z miasta mają od razu ułatwiony start, często nie ze > względu na większe możliwości intelektualne ale właśnie ekonomiczne. > Studiowanie w Warszawie kosztuje tyle samo dziecko ze wsi co dziecko z > wielkiego miasta, a biorąc pod uwagę ogromne zróżnicowanie średniej płacy na > wsi i w mieście, rodzina wiejska ma często o wiele mniejsze możliwości wsparcia > > studiującego dziecka. Ave, nie roumiem Ciebie. Dlaczego uważasz, że tych 3/4 którzy nie dostali się na studia bezpłatne reprezentuje szczególnie wysoki potencjał intelektualny? Gdyby byli tacy mądrzy to by się dostali na studia bezpłatne, jak ta 1/4. Zapominasz także, że kraj ma ograniczone zapotrzebowanie na ludzi po studiach wyższych. Studia są potrzebne dla 1/5 populacji, zaś ewentualne studiowanie pozostałej młodzieży jest dla rynku pracy zbędne. Sprzątaczka, sekretarka, dozorca nie muszą mieć studiów. Nie widzisz, że już obecnie jedynie najzdolniejsi studenci mają możliwość pracy w swoim zawodzie po ukończeniu studiów? Dala pozostałych studia dają jedynie złudną nadzieję i są rozrywką. DLaczego my wszyscy mamy za nią płacić? Jeżeli ktoś nie jest zdolny, to niech sobie odpuści studia i zacznie szukać pracy, albo studiuje na własny koszt. T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielicz Tej panience lepiej od pseudostudiów na pseudo- IP: 213.241.34.* 29.08.03, 13:40 uczelni(to ewidentna strata czasu i pieniedzy) zrobią na rozwój lektury.Dla tych , którzy chcą się rozwijać , a nie maja środków potrzebny jest system eksternistycznego kształcenia z prawdziwego zdarzenia ( a nie studia zaoczne - niezaoczne), ale blokuja go interesy środowiska akademickiego.Ono chce dalej zatrabiać na sprzedaży pseudodyplomów za prawdziwe pieniadze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielicz Ta Anna nie jest dobrym przykładem ogromnego IP: 213.241.34.* 29.08.03, 13:34 potencjału. Owszem problem , o którym piszesz istnieje.Tyle ,ze tu trzeba systemu wyławiania tych z ogromnym potencjałem i pomocy dla nich, a nie systemu umozliwiania praktycznie kazdemu zdobycia na pseudouczelni pseudodyplomu, który nie ma pokrycia w umiejetnosciach i poziomie posiadacza.To inflacja takich papierków raczej utrudni niż ulatwi zycie tym z ogromnym potencjałem!Ich atutem jest bowiem to, że poradzą sobie tam gdzie wiekszość nie da rady! Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Ta Anna nie jest dobrym przykładem ogromnego 29.08.03, 17:18 Gość portalu: Zielicz napisał(a): > potencjału. Owszem problem , o którym piszesz istnieje.Tyle ,ze tu trzeba > systemu wyławiania tych z ogromnym potencjałem i pomocy dla nich, a nie systemu > > umozliwiania praktycznie kazdemu zdobycia na pseudouczelni pseudodyplomu, który > > nie ma pokrycia w umiejetnosciach i poziomie posiadacza.To inflacja takich > papierków raczej utrudni niż ulatwi zycie tym z ogromnym potencjałem!Ich atutem > > jest bowiem to, że poradzą sobie tam gdzie wiekszość nie da rady! Ave, dokładnie. Nie można tracić wspólnych pieniędzy na produkcję niedouczonych frustratów z dyplomem. T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzet Pokraczne rozumienie równości szans IP: *.plusgsm.pl 28.08.03, 20:48 Nie należy nagradzać za to że ktoś mieszka na wsi ! Kompletne fiasko polskiej polityki niczego Pani nie nauczyło - damy stypendium, poczekamy 5-10 lat i połowa studentów nam się wyprowadzi na wieś, a nawet jak nie, to zaczną się protesty, że wydajemy kupę kasy i nic się nie zmienia, bo z tek kasy korzystają tylko dzieci wiejskich nauczycieli, przecież tak naprawdze to w gorszej sytuacji są ci, których rodzice mają niższe wykształcenie ( wykształcenie najczęściej się dziedziczy ), a dzieci wiejskich nauczycieli i tak kończą studia. I tak w koło Macieju, aż każdy student będzie z jakiegoś paragrafu miał prawo do stypendium, a sytacja jak była tak będzie zła. Taki artykulik ja mogę sklecić w 15min. na kolanie, jeden się nie dostał bo ze wsi ( wszystkim ze wsi 400 stówy ), drugi ma chorą nerkę ( wszystkim z chorą nerką po 250 ), trzeci mieszkaniec małego miasteczka gdzie TPS'A nie oferowała Neostrady ( bez internetu - 50 zł ), czwarty mieszkał w górach i musiał chodzić pod górkę do szkoły i odbierał kiepsko tylko 2 programy TV ( 25 zł ) - niech Pani spojrzy na to z dystansu i na Boga MYŚLEĆ - to nie boli. Teraz to wszyscy mają pomysły jak jeszcze wydać trochę pieniędzy, ale tak to my daleko nie zajedziemy ! Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Pokraczne rozumienie równości szans 28.08.03, 21:02 Gość portalu: bzet napisał(a): > Nie należy nagradzać za to że ktoś mieszka na wsi ! Kompletne fiasko polskiej p > olityki niczego Pani nie nauczyło - damy stypendium, poczekamy 5-10 lat i połow > a studentów nam się wyprowadzi na wieś, a nawet jak nie, to zaczną się protesty > , że wydajemy kupę kasy i nic się nie zmienia, bo z tek kasy korzystają tylko d > zieci wiejskich nauczycieli, przecież tak naprawdze to w gorszej sytuacji są ci > , których rodzice mają niższe wykształcenie ( wykształcenie najczęściej się dzi > edziczy ), a dzieci wiejskich nauczycieli i tak kończą studia. I tak w koło Mac > ieju, aż każdy student będzie z jakiegoś paragrafu miał prawo do stypendium, a > sytacja jak była tak będzie zła. Czyli nie ma co próbować bo się nie uda? Nie można zakładać, że nie ma możliwości stworzenia dobrego systemu wyrównywania szans, trzeba po prostu spróbować go stworzyć. Oczywiście przy założeniu, że gra jest warta świeczki. Moim zdaniem jest. > Taki artykulik ja mogę sklecić w 15min. na kolanie, jeden się nie dostał bo ze > wsi ( wszystkim ze wsi 400 stówy ), drugi ma chorą nerkę ( wszystkim z chorą n > erką po 250 ), trzeci mieszkaniec małego miasteczka gdzie TPS'A nie oferowała N > eostrady ( bez internetu - 50 zł ), czwarty mieszkał w górach i musiał chodzić > pod górkę do szkoły i odbierał kiepsko tylko 2 programy TV ( 25 zł ) - niech Pa > ni spojrzy na to z dystansu i na Boga MYŚLEĆ - to nie boli. Teraz to wszyscy ma > ją pomysły jak jeszcze wydać trochę pieniędzy, ale tak to my daleko nie zajedzi > emy ! Z dystansu? Z jak dalekiego? Nie zawsze świat da się precyzyjnie opisać sumując wszystko i wyciągając średnią. Pokazywanie problemu przez pryzmat jednostkowych przypadków jest też bardzo cenne, zwłaszcza jeśli ma chce się pomóc zrozumieć a nie tylko poinformować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Rozpylacz Pokraczne rozumienie działań IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 23:14 kataryna.kataryna napisała: > > Z dystansu? Z jak dalekiego? Nie zawsze świat da się precyzyjnie opisać sumując > > wszystko i wyciągając średnią. Pokazywanie problemu przez pryzmat jednostkowych > > przypadków jest też bardzo cenne, zwłaszcza jeśli ma chce się pomóc zrozumieć a > > nie tylko poinformować. > BZET MA 99,9% racji!!! Co do tego przypadku. Podejmowanie decyzji dotyczące całego społeczeństwa to nie to samo co kupienie bułki w sklepiku. TAKIE DECYZJE BĘDĄ DOTYCZYŁY DZIESIĄTKI TYSIĘCY LUDZI. TU NIE MA PROSTYCH ROZWIĄZAŃ, I TO KAŻDY STUDENT NAUK HUMANISTYCZNYCH, EKONOMICZNYCH WIE. A W SZCZEGÓLNOŚCI PODEJMOWANIE DECYZJI PRZEZ PRYZMAT JEDNOSTKOWY JEST JUŻ CZYSTYM KRETYNIZMEM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Popieram IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.03, 22:07 Gość portalu: bzet napisał(a): > Nie należy nagradzać za to że ktoś mieszka na wsi ! Kompletne fiasko polskiej p > olityki niczego Pani nie nauczyło - damy stypendium, poczekamy 5-10 lat i połow > a studentów nam się wyprowadzi na wieś, a nawet jak nie, to zaczną się protesty > , że wydajemy kupę kasy i nic się nie zmienia, bo z tek kasy korzystają tylko d > zieci wiejskich nauczycieli, przecież tak naprawdze to w gorszej sytuacji są ci > , których rodzice mają niższe wykształcenie ( wykształcenie najczęściej się dzi > edziczy ), a dzieci wiejskich nauczycieli i tak kończą studia. I tak w koło Mac > ieju, aż każdy student będzie z jakiegoś paragrafu miał prawo do stypendium, a > sytacja jak była tak będzie zła. > Taki artykulik ja mogę sklecić w 15min. na kolanie, jeden się nie dostał bo ze > wsi ( wszystkim ze wsi 400 stówy ), drugi ma chorą nerkę ( wszystkim z chorą n > erką po 250 ), trzeci mieszkaniec małego miasteczka gdzie TPS'A nie oferowała N > eostrady ( bez internetu - 50 zł ), czwarty mieszkał w górach i musiał chodzić > pod górkę do szkoły i odbierał kiepsko tylko 2 programy TV ( 25 zł ) - niech Pa > ni spojrzy na to z dystansu i na Boga MYŚLEĆ - to nie boli. Teraz to wszyscy ma > ją pomysły jak jeszcze wydać trochę pieniędzy, ale tak to my daleko nie zajedzi > emy ! Dodam jeszcze, ze to gadanie o niedostepnych czytelniach dla dzieci wiejskich jest idiotyczne, gdy w kazdej szkole jest dostep do internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenek Gledzenie autorki... IP: 216.206.209.* 28.08.03, 21:06 redakcja napisała: > Jak człowiek mieszka w mieście, w którym studiuje, to ma łatwiej. Dojazd go nie > kosztuje, mieszkanie też. Ma tu zaplecze > koleżeńsko-przyjacielskie, albo mają jego rodzice. > Wcześniej skończył nienajgorsze liceum. Do kina jak nie miał pieniędzy chadzał > z klasą, albo udawało mu się na upatrzony film trafić w > którymś z tańszych kin. Nie miał pieniędzy na książki, to poszedł do czytelni. > Miał też większe szanse niż człowiek mieszkający na wsi, > na to, że ktoś z kolegów pożyczy mu książkę z domowej biblioteki. Do ksero za p > arę groszy miał dwa kroki. No, więc już samo miejskie > pochodzenie dla studenta równoważne jest kilkuset złotowemu stypendium. Gdyby w > iejski student z niezamożnej rodziny dostał tak > ze 400 zł miesięcznie, to może jego szanse by się wyrównały z tym miejskimi. > Niektórzy z państwa internautów uważają, że "każdy ponosi odpowiedzialność za s > woje wybory", i że na tym polega bycie > odpowiedzialnym. Sorry Winetou, ale w takim razie po co komu państwo i podatki? > Chyba też po to, aby ten, kto nie jest szczytem > zaradności ani Einsteinem mógł sobie pozwolić na studia. Owszem, są ludzie, któ > rzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą > oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. > Ewa Milewicz Mniej zaradni powinni zatem poszukac sobie innego zajecia. Nie kazdy musi przeciez skonczyc studia! W innym watku pisalem, ze pochodze z licznej rodziny (szescioro dzieci) i piecioro z nas skonczylo studia mimo, ze wychowalismy sie na wsi w srednio usytuowanej rodzinie. Jest to dowod, ze mozna dokonac w zyciu tego czego sie naprawde pragnie! Bylo ciezko, ale jak widac bylo to mozliwe! A z panstwowych podatkow powinni byc wspierani Ci zdolni i chcacy, a nie jakies ofiary losy co to po studiach, oplacanych zreszta przez pieniadze wydarte ciezko na nie pracujacym podatnikom, i tak trafia na bezrobocie! Rownosc to byla za komuna Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Gledzenie autorki... 28.08.03, 21:21 Gość portalu: Zenek napisał(a): > redakcja napisała: > > > Jak człowiek mieszka w mieście, w którym studiuje, to ma łatwiej. Dojazd g > o > nie > > kosztuje, mieszkanie też. Ma tu zaplecze > > koleżeńsko-przyjacielskie, albo mają jego rodzice. > > Wcześniej skończył nienajgorsze liceum. Do kina jak nie miał pieniędzy > chadzał > > z klasą, albo udawało mu się na upatrzony film trafić w > > którymś z tańszych kin. Nie miał pieniędzy na książki, to poszedł do > czytelni. > > Miał też większe szanse niż człowiek mieszkający na wsi, > > na to, że ktoś z kolegów pożyczy mu książkę z domowej biblioteki. Do ksero > za > p > > arę groszy miał dwa kroki. No, więc już samo miejskie > > pochodzenie dla studenta równoważne jest kilkuset złotowemu stypendium. Gd > yby > w > > iejski student z niezamożnej rodziny dostał tak > > ze 400 zł miesięcznie, to może jego szanse by się wyrównały z tym miejskim > i. > > Niektórzy z państwa internautów uważają, że "każdy ponosi odpowiedzialność > za > s > > woje wybory", i że na tym polega bycie > > odpowiedzialnym. Sorry Winetou, ale w takim razie po co komu państwo i > podatki? > > Chyba też po to, aby ten, kto nie jest szczytem > > zaradności ani Einsteinem mógł sobie pozwolić na studia. Owszem, są ludzie > , > któ > > rzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą > > oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. > > Ewa Milewicz > > > Mniej zaradni powinni zatem poszukac sobie innego zajecia. Nie kazdy musi > przeciez skonczyc studia! W innym watku pisalem, ze pochodze z licznej rodziny > (szescioro dzieci) i piecioro z nas skonczylo studia mimo, ze wychowalismy sie > na wsi w srednio usytuowanej rodzinie. Jest to dowod, ze mozna dokonac w zyciu > tego czego sie naprawde pragnie! Bylo ciezko, ale jak widac bylo to mozliwe! A > z panstwowych podatkow powinni byc wspierani Ci zdolni i chcacy, a nie jakies > ofiary losy co to po studiach, oplacanych zreszta przez pieniadze wydarte > ciezko na nie pracujacym podatnikom, i tak trafia na bezrobocie! Rownosc to > byla za komuna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: Gledzenie autorki... IP: *.biaman.pl 28.08.03, 21:25 Kataryna, czy Ty wiesz, ze teraz trwaja polfinaly biegow mezczyzn na 200 m??? Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Gledzenie autorki... 28.08.03, 21:31 Gość portalu: b napisał(a): > Kataryna, czy Ty wiesz, ze teraz trwaja polfinaly biegow mezczyzn na 200 m??? E tam, nie lubię biegów. Zanim się do zawodnika przywiążę już po wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: Gledzenie autorki... IP: *.biaman.pl 28.08.03, 22:29 kataryna.kataryna napisała: > Gość portalu: b napisał(a): > > > Kataryna, czy Ty wiesz, ze teraz trwaja polfinaly biegow mezczyzn na 200 m > ??? > > > E tam, nie lubię biegów. Zanim się do zawodnika przywiążę już po wszystkim. A próbowałaś 10.000 m? Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Gledzenie autorki... 28.08.03, 22:35 Gość portalu: b napisał(a): > kataryna.kataryna napisała: > > > Gość portalu: b napisał(a): > > > > > Kataryna, czy Ty wiesz, ze teraz trwaja polfinaly biegow mezczyzn na > 200 m > > ??? > > > > > > E tam, nie lubię biegów. Zanim się do zawodnika przywiążę już po wszystkim > . > > A próbowałaś 10.000 m? Za chudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t. courtney Re: Gledzenie autorki... IP: *.biaman.pl 28.08.03, 22:59 no cóż, to może "bohaterowie jednej mili"? Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Gledzenie autorki... 28.08.03, 23:06 Gość portalu: t. courtney napisał(a): > no cóż, to może "bohaterowie jednej mili"? Bieganie jest nudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b riposta IP: *.biaman.pl 28.08.03, 23:25 kataryna.kataryna napisała: > Gość portalu: t. courtney napisał(a): > > > no cóż, to może "bohaterowie jednej mili"? > > > Bieganie jest nudne. nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ponieważ jeśli Re: riposta IP: *.biaman.pl 28.08.03, 23:48 > kataryna.kataryna napisała: > > > > Bieganie jest nudne. > > nie jest. ... przypomnisz sobie "Rydwany ognia", to zmienisz zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ell Re: Odpowiedź Ewy Milewicz IP: 213.17.236.* 28.08.03, 23:04 "Gdyby wiejski student z niezamożnej rodziny dostał tak ze 400 zł miesięcznie, to może jego szanse by się wyrównały z tym miejskimi." Ewa Milewicz BZDURA!!!!!!!!!!!!!! Szanse edukacyjne wyrownywane DOPIERO na studiach? Czy to aby nie za późno? Czy tego nie powinno się zrobić już w szkołach podstawowych, gimnazjach, szkołach średnich (i czy tego sie nie robi?)? 400 zł miesiecznie? W takim razie ja też poproszę - bo mimo, że jestem z miasta (niwielkiego, ale miasta), mimo, że byłam w kinie więcej niż 3 razy w życiu - też jestem bez "zaplecza koleżeńskiego" - studiuję w obcym mieście!!!!!! Nie rozumiem, w jaki sposób te 400 zł miałyby być przyznawane - że niby ze wsi i chce się uczyć? To dyskryminacja ludzi spoza wsi i ja się na to nie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Rozpylacz NIE DENERWUJ SIĘ, PRZECIEŻ PANI REDAKTOR ZMIERZA.. IP: *.ii.com.pl 29.08.03, 00:00 Gość portalu: ell napisał(a): > "Gdyby wiejski student z niezamożnej rodziny dostał tak ze 400 zł miesięcznie, > to może jego szanse by się wyrównały z tym miejskimi." > Ewa Milewicz > > BZDURA!!!!!!!!!!!!!! Szanse edukacyjne wyrownywane DOPIERO na studiach? Czy to > aby nie za późno? Czy tego nie powinno się zrobić już w szkołach podstawowych, > gimnazjach, szkołach średnich (i czy tego sie nie robi?)? 400 zł miesiecznie? W > > takim razie ja też poproszę - bo mimo, że jestem z miasta (niwielkiego, ale > miasta), mimo, że byłam w kinie więcej niż 3 razy w życiu - też jestem > bez "zaplecza koleżeńskiego" - studiuję w obcym mieście!!!!!! Nie rozumiem, w > jaki sposób te 400 zł miałyby być przyznawane - że niby ze wsi i chce się > uczyć? To dyskryminacja ludzi spoza wsi i ja się na to nie zgadzam. > > DO JEDNEGO... ABY WPROWADZIĆ CAŁKOWICIE PŁATNE STUDIA. ALBO DO WPROWADZENIA PUNKTÓW ZA POCHODZENIE ROBOTNICZO-CHŁOPSKIE ATFFFFFFFFFFFFFFUUUUUU.... TZN. ZA WYCHOWANIE W ŚRODOWISKU WIEJSKIM, PRZEZ CO TAKI STUDENT BYŁBY ZAKWALIFIKOWANY DO STYPENDIUM 400ZŁOTOWEGO (musiałby się jeszcze tylko zapisać do ZSMP) ATFFFFFFFFFFFFFFFUUUUUUU. chciałem powiedzieć do SDRP (ATFFFFFFFFFUUUU, tzn. do SLD) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek Rozpylacz PARDON... PANI REDAKTOR TROCHĘ PRZEGINA... IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 23:05 redakcja napisała: > Jak człowiek mieszka w mieście, w którym studiuje, to ma łatwiej. Dojazd go nie > kosztuje, mieszkanie też. Ma tu zaplecze > koleżeńsko-przyjacielskie, albo mają jego rodzice. > Wcześniej skończył nienajgorsze liceum. Do kina jak nie miał pieniędzy chadzał > z klasą, albo udawało mu się na upatrzony film trafić w > którymś z tańszych kin. Nie miał pieniędzy na książki, to poszedł do czytelni. > Miał też większe szanse niż człowiek mieszkający na wsi, > na to, że ktoś z kolegów pożyczy mu książkę z domowej biblioteki. Do ksero za p > arę groszy miał dwa kroki. No, więc już samo miejskie > pochodzenie dla studenta równoważne jest kilkuset złotowemu stypendium. Gdyby w > iejski student z niezamożnej rodziny dostał tak > ze 400 zł miesięcznie, to może jego szanse by się wyrównały z tym miejskimi. > Niektórzy z państwa internautów uważają, że "każdy ponosi odpowiedzialność za s > woje wybory", i że na tym polega bycie > odpowiedzialnym. Sorry Winetou, ale w takim razie po co komu państwo i podatki? > Chyba też po to, aby ten, kto nie jest szczytem > zaradności ani Einsteinem mógł sobie pozwolić na studia. Owszem, są ludzie, któ > rzy nawet w windzie wykopią studnię z wodą > oligoceńską. Gratulacje, ale są też mniej zaradni. > Ewa Milewicz PARDON !! TZN. ŻE TAKICH MAMY ZA RĄCZKI PROWADZAĆ?? ZNAM WIELE PRZYPADKÓW STUDENTÓW Z BIEDY GALICYJSKIEJ KTÓRZY STUDIUJĄ (bądź już ukończyli studia i pracują...) a los mieli o piekło gorszy. SORRY WINETOU, ale kto powiedział że każdy musi studiować?????? Nie wystarczy chcieć. Bo ważne są rezultaty nauki a nie zachcianki samego studiowania! PS. W ramach tzw. sprawiedliwości społecznej Pani Ewy Milewicz, żądam o udostępnienie KAŻDEMU ABSOLWENTOWI NP. NAUK POLITYCZNYCH, MINISTERIALNYCH TEK W RZĄDZIE, BĄDŹ CONAJMNIEJ STANOWISK KIEROWNICZYCH W REFERATACH MINISTERSTW. :) A CO??? BO W KOŃCU DLACZEGO I NA CO PŁACIMY PODATKI??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielicz Po co studia panience, której możliwości nie IP: 213.241.34.* 29.08.03, 13:25 przekraczają bycia kiepską biuralistką?Dlaczego przygotowujące do tego zawodu liceum ekonomiczne jest złe, a liceum ogólnokształcące czy pseudostudia na pseudoszkólce wyzszej zawodowej są dobre?Dlaczego wogole zdobywanie zawodu w szkole sredniej jest be a w pseudoszkole wyższej cacy?Ja rozumiem, że chcecie Państwo tak zmanipulować młodzież żeby trzymała sie daleko od rynku pracy i to jeszcze na własny koszt(postulat płatnych studiów!)!Po co jednak Wam taka manipulacja?Skądinąd gdy Anna będzie starsza, to będzie zapotrzebowanie jedynie na jakieś 20% siły roboczej i to tej najwyżej kwalifikowanej, której sie nie da zastapić komputerami.Do tej grupy Anna nie jest w stanie trafić?Co ona bedzie ówczas miała z dyplomu pseudostudiów wyższych na jakiejś pseudouczelni w Płocku? Niech Pani odpowie na te pytania zamiast dobierać sobie oponentów, z którymi łatwo może sie Pani rozprawić.W ten sposób nie przekona Pani nikogo do swoich racji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rrr po pierwsze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.03, 16:55 wiekszosc dyskusji jakims cudem przeistacza sie w utarczki w-wa kontra reszta. To jest arcy-glupie.Po drugie: jestem wsciekly, prowadzac od kilku lat swoja firme, ze musze placic podatki na tych wszystkich darmozjadow w urzedach zatrudnienia, zusach, pseudopanstwowych szkolach, itp..Taka osoba jak Anna pewnie moglaby znalezc prace w nieduzej, prywatnej firmie jak moja, ale nikt jej nie zatrudni legalnie, bo sa to dodatkowe kolosalne koszty dla pracodawcy.To jest chore panstwo.I na dodatek informuje ze jestem z w-wy. Odpowiedz Link Zgłoś