Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edukacji

    • titus_flavius Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 17:48
      Ave,
      wiadomo, że środki finansowe przeznaczone na szkolnictwo wyższe są ograniczonee
      i muszą być jasne kryteria wyboru osób studiujących za darmo.
      Wg obecnego systemu pieniądze publiczne są przeznaczane na kształcenie
      najlepszych kandydatów.
      Pozostali zaś kandydaci, którzy nie spełniają określonych wymogów
      intelektualnych, mogą kształcić się na własny koszt i ryzyko.
      W ten sposób pieniądze publiczne są przeznaczone na wspieranie najlepszych
      kandydatów, a pozostałym nie odcina się możliwosći edukacyjnych. I to
      niezależnie od tego z jakiego środowiska społecznego pochodzą.
      Autorka uważa, że studia wyższe powinny być bezpłatne tylko dla biednych. Czy
      to by było sprawiedliwe? Wychodziłoby na to, że zamożniejsi rodzice płacą
      wysokie podatki, nie mając w zamian nawet bezpłatnej edukacji dla swoich
      dzieci!
      Autorka pisze, że w obecnym systemie "nie ma równości szans edukacyjnych".
      ALe "równości szans" nie można rozpatrywać w oderwaniu od fundamentalnej
      zasady równości obywateli wobec prawa! Oznacza to, że w zasadzie równości szans
      chodzi o takie samo traktowanie dzieci, niezależnie od tego skąd by pochodziły.
      Tutaj proszę bardzo autorka może walczyć o równouprawnienie dzieci.
      Nie mają natomiast z tym nic wspólnego róznice środowiskowe, które od małego
      uczą dziecko prawidłowego wysławiania się, czy też czytania książek, a nie
      oglądania teleturniei, czy seriali. I tu jest właśnie pies pogrzebany. To wpływ
      domu i środowiska, a nie wymyślone "korepetycje" sprawiają, że dzieci z rodzin
      inteligenckich lepiej sobie radzą na egzaminach niż dzieci ze wsi.
      T.

      • kataryna.kataryna Re: Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 18:25
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > wiadomo, że środki finansowe przeznaczone na szkolnictwo wyższe są
        ograniczonee
        >
        > i muszą być jasne kryteria wyboru osób studiujących za darmo.
        > Wg obecnego systemu pieniądze publiczne są przeznaczane na kształcenie
        > najlepszych kandydatów.
        > Pozostali zaś kandydaci, którzy nie spełniają określonych wymogów
        > intelektualnych, mogą kształcić się na własny koszt i ryzyko.
        > W ten sposób pieniądze publiczne są przeznaczone na wspieranie najlepszych
        > kandydatów, a pozostałym nie odcina się możliwosći edukacyjnych. I to
        > niezależnie od tego z jakiego środowiska społecznego pochodzą.
        > Autorka uważa, że studia wyższe powinny być bezpłatne tylko dla biednych. Czy
        > to by było sprawiedliwe? Wychodziłoby na to, że zamożniejsi rodzice płacą
        > wysokie podatki, nie mając w zamian nawet bezpłatnej edukacji dla swoich
        > dzieci!
        > Autorka pisze, że w obecnym systemie "nie ma równości szans edukacyjnych".
        > ALe "równości szans" nie można rozpatrywać w oderwaniu od fundamentalnej
        > zasady równości obywateli wobec prawa! Oznacza to, że w zasadzie równości
        szans
        >
        > chodzi o takie samo traktowanie dzieci, niezależnie od tego skąd by
        pochodziły.
        >
        > Tutaj proszę bardzo autorka może walczyć o równouprawnienie dzieci.
        > Nie mają natomiast z tym nic wspólnego róznice środowiskowe, które od małego
        > uczą dziecko prawidłowego wysławiania się, czy też czytania książek, a nie
        > oglądania teleturniei, czy seriali. I tu jest właśnie pies pogrzebany. To
        wpływ
        >
        > domu i środowiska, a nie wymyślone "korepetycje" sprawiają, że dzieci z
        rodzin
        > inteligenckich lepiej sobie radzą na egzaminach niż dzieci ze wsi.
        > T.



        A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin
        nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszystko
        sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź.

        • Gość: b.arbarzyńca to nie mogło trwać długo IP: *.biaman.pl 28.08.03, 18:58
          kataryna.kataryna napisała:

          >
          > A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin
          > nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszystko
          > sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź.
          >

          Czyli nie jesteś za klanami?
        • titus_flavius Re: Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 19:18
          kataryna.kataryna napisała:
          >
          > A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin
          > nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszystko
          > sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź.

          Ave,
          poziom wiejskich nauczycieli także ma wpływ, ale nie przeceniajmy go.
          T.
          • kataryna.kataryna Re: Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 19:41
            titus_flavius napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            > >
            > > A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin
            > > nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszystko
            > > sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź.
            >
            > Ave,
            > poziom wiejskich nauczycieli także ma wpływ, ale nie przeceniajmy go.
            > T.


            Ma wpływ bardzo duży, zresztą nie tylko o nauczycieli tu chodzi ale o to
            wszystko do czego ma dostęp dziecko w mieście i na wsi, na przykład zajęcia
            pozaszkolne, przedmioty o kluczowym znaczeniu w nowoczesnym świecie (języki,
            komputery). Na wsi pracuje wielu nauczycieli pasjonatów ale z czasem będzie ich
            coraz mniej bo wieś nie oferuje takiemu nauczycielowi ani warunków finansowych,
            ani możliwości rozwoju zawodowego, ani wreszcie poczucia spełnienia, bo jaką
            może on mieć satysfakcję z pracy widząc jak kolejne pokolenia bardzo zdolnych
            uczniów kończą jako sklepowe w wiejskim sklepie, fryzjerki w najbliższej
            mieścinie czy bezrobotni? Przypuszczam, że z czasem coraz więcej wiejskich
            nauczycieli to będą ci, dla których nie starczyło pracy w mieście i trafili na
            zesłanie. A to nie wróży dobrze jakości ich pracy.

            • titus_flavius Re: Obecny system jest sprawiedliwy 29.08.03, 09:09
              kataryna.kataryna napisała:

              >
              > Ma wpływ bardzo duży, zresztą nie tylko o nauczycieli tu chodzi ale o to
              > wszystko do czego ma dostęp dziecko w mieście i na wsi, na przykład zajęcia
              > pozaszkolne, przedmioty o kluczowym znaczeniu w nowoczesnym świecie (języki,
              > komputery). Na wsi pracuje wielu nauczycieli pasjonatów ale z czasem będzie
              ich
              >
              > coraz mniej bo wieś nie oferuje takiemu nauczycielowi ani warunków
              finansowych,
              >
              > ani możliwości rozwoju zawodowego, ani wreszcie poczucia spełnienia, bo jaką
              > może on mieć satysfakcję z pracy widząc jak kolejne pokolenia bardzo zdolnych
              > uczniów kończą jako sklepowe w wiejskim sklepie, fryzjerki w najbliższej
              > mieścinie czy bezrobotni? Przypuszczam, że z czasem coraz więcej wiejskich
              > nauczycieli to będą ci, dla których nie starczyło pracy w mieście i trafili
              na
              > zesłanie. A to nie wróży dobrze jakości ich pracy.
              >

              Ave,
              z Twojego postu wynika, że zapóźnienia na wsi są już od zerówki. To jest
              prawda, ale my dyskutujemy tutaj o zasadach rozdziału miejsc bezpłatnych na
              studiach. Co ma jedno z drugim wspólnego? Bezpłatne studia mają służyć
              pocieszaniu pechowców, którzy urodzili się na wsi? Najwidoczniej brak równości
              szans pojawia się bardzo wcześnie i jak pisałem, chętnie wysłucham postulatów
              zmian.
              Czy sądzisz, że przyjęcie niedouczonego (z przyczyn obiektywnych) na studia,
              cudownym sposobem sprawi, że znikną 15-letnie różnice pomiędzy nim, a dzieckiem
              z miasta?
              T.
            • titus_flavius studia nie wyrównuja szans 29.08.03, 09:22
              Ave,
              wymagają bowiem od nowoprzyjętych posiadania z góry pewnych umiejętności. Nikt
              na studiach nie będzie uczyć podstaw języków obcych, pisania esejów, czy
              rozprawek (ważne podczas egzaminów), czy też umiejętności wysławiania się, czy
              też uczenia się i czytania tekstów ze zrozumieniem. Podobnie jest, jeżeli
              chodzi o pozostałą wiedzę ze szkoły średniej. Osoba, która nie ma tych
              umiejętności na studiach nie będzie ich uczona. Albo więc szybko ze studiów
              yleci, albo będzie z litości przepuszczana i w końcu dostanie dyplom, za którym
              nie będzie szła wiedza.
              Co to ma wspólnego z wyrównywaniem szans edukacyjnych?
              T.



              kataryna.kataryna napisała:

              > titus_flavius napisał:
              >
              > > kataryna.kataryna napisała:
              > > >
              > > > A może to poziom szkolnictwa wiejskiego sprawia, że dzieci z rodzin
              > > > nieinteligenckich gorzej sobie radzą na egzaminach? Łatwo jest wszyst
              > ko
              > > > sprowadzić do wzorców wynoszonych z domu, ale to za łatwa odpowiedź.
              > >
              > > Ave,
              > > poziom wiejskich nauczycieli także ma wpływ, ale nie przeceniajmy go.
              > > T.
              >
              >
              > Ma wpływ bardzo duży, zresztą nie tylko o nauczycieli tu chodzi ale o to
              > wszystko do czego ma dostęp dziecko w mieście i na wsi, na przykład zajęcia
              > pozaszkolne, przedmioty o kluczowym znaczeniu w nowoczesnym świecie (języki,
              > komputery). Na wsi pracuje wielu nauczycieli pasjonatów ale z czasem będzie
              ich
              >
              > coraz mniej bo wieś nie oferuje takiemu nauczycielowi ani warunków
              finansowych,
              >
              > ani możliwości rozwoju zawodowego, ani wreszcie poczucia spełnienia, bo jaką
              > może on mieć satysfakcję z pracy widząc jak kolejne pokolenia bardzo zdolnych
              > uczniów kończą jako sklepowe w wiejskim sklepie, fryzjerki w najbliższej
              > mieścinie czy bezrobotni? Przypuszczam, że z czasem coraz więcej wiejskich
              > nauczycieli to będą ci, dla których nie starczyło pracy w mieście i trafili
              na
              > zesłanie. A to nie wróży dobrze jakości ich pracy.
              >
          • nemo007 Re: Obecny system jest sprawiedliwy 28.08.03, 19:49
            Nie wiem dlaczego wszyscy zakładaja, ze cała populacja jest równie uzdolniona i
            i tylko od warunków otoczenia (miejsce zamieszkania, pochodzenie społeczne,
            forsa itp.) zależy czy studiuje czy nie. Po drugie; gdzie jest powiedziane, ze
            studia same z siebie cokolwiek dają? Do wyników dochodzi sie ciężką praca, a do
            ciekawej i dobrze płatnej pracy głównie "układami", które Zielicz nazywa jakos
            tak bardziej elegancko. Czy zatem naprawdę warto? Ja się obawiam, że nie stać
            nas na porzadne kształcenie nawet połowy tej ilosci studentów, która mamy.
            Ciekaw jestem, czy ktokolwiek naprawdę sprawdza realne możliwości kształcenia w
            polsce.
            • Gość: bratek Obcny system jest sprawiedliwy lub niesprawiedliwy IP: *.biaman.pl 28.08.03, 20:24
              nemo007 napisał:

              > Nie wiem dlaczego wszyscy zakładaja, ze cała populacja jest równie uzdolniona
              i
              >
              > i tylko od warunków otoczenia (miejsce zamieszkania, pochodzenie społeczne,
              > forsa itp.) zależy czy studiuje czy nie. Po drugie; gdzie jest powiedziane,
              ze
              > studia same z siebie cokolwiek dają? Do wyników dochodzi sie ciężką praca, a
              do
              >
              > ciekawej i dobrze płatnej pracy głównie "układami", które Zielicz nazywa
              jakos
              > tak bardziej elegancko. Czy zatem naprawdę warto? Ja się obawiam, że nie stać
              > nas na porzadne kształcenie nawet połowy tej ilosci studentów, która mamy.
              > Ciekaw jestem, czy ktokolwiek naprawdę sprawdza realne możliwości kształcenia
              w
              >
              > polsce.

              Zapomniałeś napisać, jaki jest Twój wniosek. A zatem napisałeś tekst świetny
              (niczym Urban), bo każdy może go odczytać na swoją korzyść. Dobrą pracę
              zdobywa się układami, więc nie warto pomagać w kształceniu ludzi ze wsi? Czy
              też odwrotnie: z powodu układów warto wspomagać studentów ze wsi? Czy wreszcie
              może nie warto kształcić (się) w ogóle?
        • Gość: UFO Po co wiejskiemu dziecku studia, jeśli po nich IP: 212.160.235.* 30.08.03, 19:48
          nie dostanie pracy zgodnie z ich kierunkiem.A nie dostanie bo
          nie ma układów i punktów oparcia.ludzie na wsi też umieją kalkulować!!!!
      • Gość: Antek Rozpylacz TITUS MASZ 100% RACJI! PANI REDAKTOR ZAPOMNIAŁA O IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 23:21
        PRACOWITOŚCI.
        NIC DODAĆ NIC UJĄĆ TITUS! CHOCIAŻ MOŻE TYLKO JEDNO. PRZEDE WSZYSTKIM
        PRACOWITOŚĆ. TYLKO PRACOWITOŚĆ (i choć trochę oleju w głowie) MOŻE POMÓC TYM
        MNIEJ ZDOLNYM (nie ważne dlaczego mniej zdolnym, czy to dlatego że mieszkają na
        wsi, czy dlatego że w dzieciństwie mieli problemy z oddawaniem moczu, czy może
        dlatego że mają krzywy nos)

        I TU TKWI PIES POGRZEBANY! PRACOWITOŚĆ, A NIE KREDYTY, STYPENDIA ETC. BO W TEN
        SPOSÓB KAŻDEMU MOŻNA BY DAĆ TROCHĘ KASY, A NP. TAK NA ZACHĘTE. ABY SIĘ ZECHCIAŁ
        LEPIEJ UCZYĆ, ABY JAKIŚ ŻETON ZECHCIAŁ MNIEJ PIĆ. ETC. ETC.
        • nowamloda Antek tez ma racje 29.08.03, 09:11
          Nigdzie nie jest powiedziane, ze jak ktos sie nie dostal na studia dzienne to
          musi studiowac na platnych. Moze rok popracowac i sprobowac dostac sie na
          dzienne w nastepnym albo za kilka lat. A jezeli juz platne studia sa jedyna
          alternatywa, to mozna przynajmniej w czesci zapracowac na ich koszt samemu,
          zamiast stekac, ze rodzice maja piecioro dzieci na utrzymaniu...
    • Gość: ka Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: serwer:* / 192.168.1.* 29.08.03, 12:51
      Nie wiem, czy dobrze wnioskuję, ale z artykułu wyłania się taka pokusa, żeby
      wyrównać szanse młodzieży wiejskiej czy też biedniejszej - KOSZTEM młodzieży,
      która radzi sobie na egzaminach wstępnych bez żadnych taryf ulgowych. Czy p.
      Milewicz zdaje sobie sprawę, że jest to "równanie w dół" - proces, przeciwko
      któremu przecież sama Gazeta protestuje (nie tak dawno sprawa programów
      nauczania w szkołach niepublicznych, czy też pomysł opodatkowania tychże
      szkół)?
      Podstawowym problemem nie jest to, że na egzaminach odpadają ludzie mniej
      zamożni, ze wsi czy małych miasteczek, których rodzice nie mają wyższego
      wykształcenia. Problemem jest - jak już niektórzy wspominali, niski poziom
      kształcenia w szkołach wiejskich, czy ogólnie - prowincjonalnych (choć nie
      tylko, bo i w dużych miastach są szkoły z pożal się boże poziomem). I
      rozwiązaniem nie będzie dofinansowanie za pochodzenie, tylko podniesienie tego
      poziomu kształcenia. Wystarczy chcieć i mieć trochę pomysłów (to do gmin i
      nauczycieli)
      • Gość: Slon Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.trade / 10.0.0.* 29.08.03, 15:18
        No, problem jest o wiele bardziej złożony.
        Po pierwsze, nawet za komuny studia nie były powszechnie dostępne. Dostawali
        się na nie ci, którzy lepiej zdali egzaminy. Były co prawda punkty za
        pochodzenie, ale to małe miki w porównaniu z obecnymi propozycjami. Należy też
        podkreślić, że już wtedy te punkty były powszechnie krytykowane.
        Obecny pęd na studia nie jest związany z zapałem młodzieży do zdobywania
        wiedzy, ale z powszechnym bezrobociem (także "dziedziczeniem bezrobotności") i
        wykreowaną wizją dla młodych ludzi, że studia to przepustka do pracy. Tymczasem
        byle jakie studia to nie tylko zmarnowane pieniądze, ale często stracony czas
        na podjęcie pierwszej pracy, praktyki, staże, wolontariat, itp. Trzeba dobrze
        zdać maturę, dostać się na studia dzienne, albo wykorzystać czas na naukę
        języka potwierdzoną certyfikatem. Jak nie daje się rady z nauką na przyzwoitym
        poziomie, to jednak lepiej gro energii kierować na pracę, a nauka w pozostałym
        czasie.
        Podkreślam, że istnieje wyraźna różnica między przyzwoitymi studiami,
        magisterium, doktoratem, a byle jakim licencjatem. Mam znajomą, która robi
        doktorat jako wolontariusz, a na życie zarabia w McDonaldzie. To ma ręce i
        nogi. Ale wydawanie ostatniego grosza na byle licencjat, którego nikt nie
        honoruje, kosztem czasu i energii, który można poświęcić szukaniu pracy to zły
        wybór. Lepiej znieść jakąś praktykę za marne pieniądze, a te na studia
        przeznaczyć na utrzymanie.
        Niestety prawda jest taka, że wygrywają najlepsi. Studia są potrzebne jeżeli są
        najlepsze. Dopóki gospodarka nie zacznie się kręcić, nie przybędzie miejsc
        pracy. Obojętne ile osób będzie studiować i jak dynamicznie będzie przybywało
        studentów, nie przybędzie od tego żadne miejsce pracy!
        A czy dzieciaki ze wsi są w gorszej sytuacji? No są. Ale od tego mają rodziców,
        samorządy, szkoły i własny rozum, żeby z tym starać się uporać. I część te
        szanse wykorzystuje! Nie mam nic przeciw temu, aby wioska się dobrowolnie
        opodatkowała na ekstra nauczyciela do wiejskiej szkoły! Ale jeżeli myślicie, że
        podnosząc podatki zwiększycie szanse dzieci ze wsi na pracę, to jest to ślepa
        uliczka.
        Slon
        Slon
        • titus_flavius Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu 29.08.03, 17:21
          Gość portalu: Slon napisał(a):

          > Niestety prawda jest taka, że wygrywają najlepsi. Studia są potrzebne jeżeli

          >
          > najlepsze. Dopóki gospodarka nie zacznie się kręcić, nie przybędzie miejsc
          > pracy. Obojętne ile osób będzie studiować i jak dynamicznie będzie przybywało
          > studentów, nie przybędzie od tego żadne miejsce pracy!

          Ave,
          od mieszania herbata nie robi się słodsza!
          T.
    • titus_flavius studia nie wyrównuja szans 29.08.03, 17:22
      Ave,
      wymagają bowiem od nowoprzyjętych posiadania z góry pewnych umiejętności. Nikt
      na studiach nie będzie uczyć podstaw języków obcych, pisania esejów, czy
      rozprawek (ważne podczas egzaminów), czy też umiejętności wysławiania się, czy
      też uczenia się i czytania tekstów ze zrozumieniem. Podobnie jest, jeżeli
      chodzi o pozostałą wiedzę ze szkoły średniej. Osoba, która nie ma tych
      umiejętności na studiach nie będzie ich uczona. Albo więc szybko ze studiów
      wyleci, albo będzie z litości przepuszczana i w końcu dostanie dyplom, za
      którym nie będzie szła wiedza. Z uwagi na to w dorosłym życiu dyplom nic jej
      nie da.
      Co to ma wspólnego z wyrównywaniem szans edukacyjnych?
      T.
    • Gość: COGITO MILEWICZ - BĄDŹ MĘŻCZYZNĄ[ :-))) ] I ODPOWIEDZ IP: 213.199.197.* 30.08.03, 12:48
      NA PODSTAWOWE WĄTLIWOŚCI.CHYBA, ŻE NIE MASZ NIC DO POWIEDZENIA!
      CZY I PO CO KAŻDY NIEZALEZNIE OD ZDOLNOŚCI I POSIADANYCH
      UMIEJĘTNOŚCI POWINIEN STUDIOWAĆ NAWET NA UCZELNIACH, GDZIE
      KSZTAŁCENIE JEST POZOREM??????
      • Gość: b nie ściemniaj IP: *.biaman.pl 30.08.03, 12:54
        Gość portalu: COGITO napisał(a):

        > NA PODSTAWOWE WĄTLIWOŚCI.CHYBA, ŻE NIE MASZ NIC DO POWIEDZENIA!
        > CZY I PO CO KAŻDY NIEZALEZNIE OD ZDOLNOŚCI I POSIADANYCH
        > UMIEJĘTNOŚCI POWINIEN STUDIOWAĆ NAWET NA UCZELNIACH, GDZIE
        > KSZTAŁCENIE JEST POZOREM??????

        Sam sobie odpowiedz. Albo najpierw przeczytaj post Ewy Milewicz, bo ona nic
        takiego nie napisała. Ściemniasz.
        • Gość: UFO Nie udawaj głupiego!!!! IP: 212.160.235.* 30.08.03, 19:42
          Cały ten zestaw tekstów, którego "gospodarzem" jest p.Milewicz promue akurat
          takie tezy.Naucz się czytać uważnie, ze zrozumieniem i widzieć całość!!
    • Gość: anemic Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.03, 13:55
      Kogoś tutaj chyba ostro pojechało. Dziewczyna zdawała na studia,
      prawda? Nie dostała się, bo nie zdała egzaminu (nie przeszła
      rozmowy kwalifikacyjnej). Oznacza to tylko, ze była po prostu za
      SŁABA, aby się na te studia dostać. Za mało się przyłozyła, albo
      ma za małe mozliwości. Nikt się na nią nie uwziął... Przez takie
      artykuły zaczynam się czuć winny, ze dzięki swojej własnej
      cięzkiej pracy jestem w bardzo dobrym warszawskim liceum (XIV LO
      Staszica). GW goni juz w piętkę...
      • Gość: gdzf Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.03, 13:50
        W kurza mnie gdy czytam, że studia są dla bogatych.
        Moich rodziców nie stać na moje studia, a mimo to
        jestem na dziennych. Większość znajomych ma trudną
        sytuację finansową, ale nikt nie narzeka. Anna sama
        jest sobie winna, że nie dostała się na studia. W
        dalszej kolejności odpowiada za tę sytuację państwo,
        które zamiast myśleć o przyszłości i zwiększać fundusze
        na naukę, utrzymuje rozdętą biurokrację, drogie
        kopalnie i zbankrutowane zakłady.
    • Gość: Cogito Może pani Milewicz czegoś się nauczy z Torunia! IP: 213.199.197.* 06.09.03, 14:41
      Tak jak w tym technikum jest w słabszych szkołach w całej Polsce!Tylko nikt
      tego nie filmuje i nie pkazuje w telewizji!Dlatego matury dużęj
      części "absolwentów" tych szkół "średnich" mozna wyłacznie powiesić nad sedesem!
      Oni nie są zdolni do dalszej prawdziwej edukacji!To będzie kontynuacja fikcji!
      • Gość: Marcus Re: Może pani Milewicz czegoś się nauczy z Toruni IP: *.crowley.pl 06.09.03, 19:49
        Gość portalu: Cogito napisał(a):

        > Tak jak w tym technikum jest w słabszych szkołach w całej Polsce!Tylko nikt
        > tego nie filmuje i nie pkazuje w telewizji!Dlatego matury dużęj
        > części "absolwentów" tych szkół "średnich" mozna wyłacznie powiesić nad
        sedesem
        > !
        > Oni nie są zdolni do dalszej prawdziwej edukacji!To będzie kontynuacja
        fikcji!

        Milewicz chciałaby, aby taki element przenieść do normalnych klas. Poziom na
        pewno by się podniósł :o)
Pełna wersja