polnamyszka
13.03.08, 10:39
...cyt. "Na koniec coś, co wręcz nie mieści się w głowie, nie mówiąc
o protokołach i zasadach obowiązujących w dyplomacji. Donald Tusk na
spotkaniu z Polonią zapewnia, że "Polska nie będzie ´frajerem´ na
rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi". Zgoda, Polska nie jest
frajerem, ale jakiś frajer przeleciał się ostatnio do Ameryki.
Wojciech Reszczyński ......"
...cyt."Nie jest prawdą, jak powiedział o rozmowach Donalda Tuska z
George´em Bushem minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, że
premier "jest zawodowcem pierwszoligowym i że w rozmowach osiągnął
znacznie więcej, niż chciał". Nie jest prawdą chociażby dlatego, że
nie wiedzieliśmy i nadal nie wiemy, czego chce Donald Tusk w sprawie
dwustronnych stosunków z Amerykanami. Dlatego nic dziwnego, że
prezydent George Bush (jak relacjonował korespondent TVP Piotr
Kraśko) pierwsze pytanie, jakie zadał Tuskowi, sformułował
następująco: "Proszę mi powiedzieć, czy pan jest za tarczą
antyrakietową, czy przeciw?". Jeśli gospodarz spotkania nie był
pewny odpowiedzi na to zasadnicze pytanie, to znaczy, że wszystko,
co Tusk mówił do tej pory o tarczy, było mgliste, nie trzymało się
kupy.
Czy sukcesem polskiej dyplomacji jest potwierdzenie przez prezydenta
USA oczywistego faktu, że polska armia musi być zmodernizowana? Do
tej pory nie usłyszeliśmy od Amerykanów, że mieliby się zająć
modernizacją polskiej armii. Czy ktoś z obserwatorów zauważył te
twarde negocjacje, o których tyle przed wyjazdem do Ameryki mówił
premier Tusk? Wizyta w Moskwie była bardziej owocna. Tam
przynajmniej nasza dyplomacja załatwiła wznowienie festiwalu
piosenki rosyjskiej w Zielonej Górze....."
Dowiemy sie wreszcie co KONKRETNIE Tusk w USA załatwił????
ale k o n k r e t n i e ?