zapijaczony-ryj
13.03.08, 14:03
znów strzelił sobie samobója.
No bo w końcu jak by na to patrzeć to gdyby w domowych pieleszach w obecnosci
tylko mamy, ew brata i kota zaplatał się w kabel od myszki lub zamiast kliknąć
coś urwał, to pozostałoby to tylko w rodzinie.
Natomiast jak pójdzie na klasyczne głosowanie ze skreślaniem w kabinie i
wychodząc znów się zaplącze (a nawet zamota)w kotarę lub nie daj Boże
wykopyrtnie na świeżo pastowanej posadzce i złamie łapkę to znów cała Polska
będzie się z niego nabijać, ze niby taki genialny strateg ,a taka łamaga.
I będzie następny obciach.
Myślę,że ten najwybitniejszy po 89 roku geniusz w swej ponadprzeciętności nie
do końca sprawę przemyślał i znów niepotrzebnie wyszedł przed szereg.
szukaj.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=4135726