goniacy.pielegniarz 15.03.08, 14:36 www.emetro.pl/emetro/1,85648,5021982.html Dzisiaj to, jutro tamto, a pojutrze obudzimy się piękni, zdrowi i ustawowo szczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
socjalliberal Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 14:42 Zaczadzać się można w miejscach prywatnych, proszę bardzo. Ale od innych wara. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 14:44 A mi czadzi Twój samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
socjalliberal Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 14:48 Ach, przypomniało mi się, słyszałem, że zaraz normalnie będą gułagi dla palaczy, hehe, to tak jeszcze a propos tego totalitaryzmu. Wspaniałą masz logikę, z tymi samochodami. Oczywiście, skoro w ramach walki z globalnym ociepleniem nie da się zabronić wydychania w procesie wymiany gazowej przez ludzi CO2, to nie należy się przejmować wydzielaniem tego tlenku przez fabryki itd - pozdejmujmy filtry, zlikwidujmy ograniczenia itd itp! Naprawdę, wspaniały pomysł. Równie logiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 14:53 Twój samochód mi nadal czadzi. Domagam się, abyś zaczadzał się wyłącznie w miejscach prywatnych. Odpowiedz Link Zgłoś
socjalliberal Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 14:55 Przykro mi, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem i nie zauważyłeś przykładu. W takim przypadku jakakolwiek kolejne próby nawiązania merytorycznej dyskusji z mojej strony są bezsensowne. Żegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
barnacle.bill.the.sailor On nie ma samochodu... 15.03.08, 16:53 ani nawet matury... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Że zapytam: 15.03.08, 14:56 palisz przy własnym dziecku? (Zakładając, że je masz) Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Że zapytam: 15.03.08, 15:06 1. Jeśli palisz przy własnym dziecku - to jest zrozumiałe, że nie rozumiesz, dlaczego miałbyś nie palić przy innych niepalących, którzy nie wyrażają na to zgody. 2. Jeśli nie palisz przy własnym dziecku, wyjaśnij, czemu chciałbyś palić przy innych niepalących, którzy nie wyrażają na to zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Że zapytam: 15.03.08, 15:11 Zacznijmy od tego, że nigdzie nie napisałem, że palę. O możliwości palenia w miejscach, które są własnością prywatną(pub, restauracja,itp.) powinni decydować właściciele tych miejsc, a nie państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Że zapytam: 15.03.08, 15:19 > powinni decydować właściciele tych miejsc, a nie państwo. Można tak do tego podejść. Można tez inaczej: że państwo ma obowiązek chronienia praw słabszych (niepalący) przed silniejszymi (palący). Nikt przeciez nie zabrania palaczowi wyjść przez knajpę i tam zapalić. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Że zapytam: 15.03.08, 15:21 woda.woda napisała: > > powinni decydować właściciele tych miejsc, a nie państwo. > > Można tak do tego podejść. > > Można tez inaczej: że państwo ma obowiązek chronienia praw > słabszych (niepalący) przed silniejszymi (palący). > > Nikt przeciez nie zabrania palaczowi wyjść przez knajpę i tam > zapalić. Jak Ci pub nie pasuje, to nie musisz tam chodzić. To nie jest Twój prywatny folwark. Jakim prawem przy użyciu państwa chcesz decydować za właścicieli? Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Że zapytam: 15.03.08, 15:23 > Jakim prawem przy użyciu państwa chcesz decydować za właścicieli? Prawem demokracji. Jeśli do władzy dojdzie kiedyś Korwin Mikke, każdy będzie robił, co mu się żywnie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Że zapytam: 15.03.08, 15:28 woda.woda napisała: > > Jakim prawem przy użyciu państwa chcesz decydować za właścicieli? > > Prawem demokracji. Nie rozumiem. Możesz jaśniej? > Jeśli do władzy dojdzie kiedyś Korwin Mikke, > każdy będzie robił, co mu się żywnie podoba. On nigdy do władzy nie dojdzie, więc nie wiem, po co on tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Że zapytam: 15.03.08, 15:29 > Nie rozumiem. Możesz jaśniej? To ja nie rozumiem, co dla ciebie jest niejasne Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Że zapytam: 15.03.08, 15:32 Nie rozumiem co ma demokracja do tego czy właściciel pubu pozwala palić w SWOIM pubie. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Że zapytam: 15.03.08, 15:33 > Nie rozumiem co ma demokracja do tego czy To nie wiesz, że sejm, który przyjmuje ustawy wybrany jest demokratycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
reakcjonista1 Re: Że zapytam: 15.03.08, 17:39 > Prawem demokracji. Jeśli do władzy dojdzie kiedyś Korwin Mikke, > każdy będzie robił, co mu się żywnie podoba. Pan Janusz nie odważyłby się zakazać palenia w PRYWATNYM KLUBIE! To nie ten typ (to nie czerwony) człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:28 > Jak Ci pub nie pasuje, to nie musisz tam chodzić. To jest wyjątkowo aroganckie stawianie sprawy. Nie uważam, żeby była w porządku sytuacja (z zycia wzięta), że na koncerty do klubu nie może chodzić ciężarna kobieta tylko dlatego, że jest tam zadymione. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:31 A to jest jakiś przymus chodzenia do klubu? Niech idzie do takiego, w którym się nie pali. Albo niech poskarży się osobie, która decyduje o tym, jakie zasady panują w klubie czy WŁAŚCICIELOWI. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:31 > A to jest jakiś przymus chodzenia do klubu? A jest przymus palenia wewnątrz? Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:33 woda.woda napisała: > > A to jest jakiś przymus chodzenia do klubu? > > A jest przymus palenia wewnątrz? Zapytaj właściciela, na co pozwala. Nie jestem jakimś cholernym bolszewikiem, żeby decydować za niego. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:34 > Zapytaj właściciela, na co pozwala. Właściciel zwykle pozwala na to, co przynosi mu największy zysk. Ale dlaczego ma to byc kosztem ciężarnej kobiety, która nie może słuchac ulubionych koncertów a nie kosztem palaczy, którzy nmogą wyjść na zewnątrz? Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:38 woda.woda napisała: > > Zapytaj właściciela, na co pozwala. > > Właściciel zwykle pozwala na to, co przynosi mu największy zysk. > > Ale dlaczego ma to byc kosztem ciężarnej kobiety, która nie może > słuchac ulubionych koncertów a nie kosztem palaczy, którzy nmogą > wyjść na zewnątrz? Bo jak przychodzę do Ciebie do domu, to muszę się dostosować do zasad, które wyznaczasz, bo to Twój dom, a jak mi zasady nie odpowiadają, to nie przychodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:40 > Bo jak przychodzę do Ciebie do domu, to muszę się dostosować do zasad, które > wyznaczasz W moim domu nie pali się przy niepalących, bo jest to zwykłe chamstwo. No i dom to nie firma, która siłą rzeczy nastawiona jest na zysk. Widzisz jakiś problem w tym, żeby palacze nie palili przy niepalących? Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:45 woda.woda napisała: > > Bo jak przychodzę do Ciebie do domu, to muszę się dostosować do > zasad, które > > wyznaczasz > > W moim domu nie pali się przy niepalących, bo jest to zwykłe > chamstwo. Twój dom, Twoje zasady. Zgadzam się. > No i dom to nie firma, która siłą rzeczy nastawiona jest na zysk. > Widzisz jakiś problem w tym, żeby palacze nie palili przy > niepalących? Ja nie mam zapędów, żeby przy użyciu państwa decydować o cudzej własności, więc może to jest powodem tego, że nie możemy się zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:50 Ja ciebie rozumiem :) I równiez uważam, że właściciel knajpy ma prawo do "samostanowienia" o niej w jak najszerszym zakresie. Może ustanawiać w niej wiele róznych zasad - jego święte prawo. Tu jednak chodzi o coś trochę innego. Myślę, że właściciele knajp "niepalących" byliby stratni finansowo wobec tych "palących". Ale kwestia palaczy to sprawa szczególna: chodzi bowiem o zdrowie ludzi. Nie powinno być tak, że nie mogą oni chodzić w dowolne miejsca tylko dlatego, że inni ludzie mają tam przyzwolenie na szkodzenie ich zdrowiu. W tym konkretnym wypadku uważam, że palacze powinni ustąpić. Niedawno taki obowiązek został wprowadzony w Szkocji i wiem z życia, że nie stanowi dla palaczy problemu wychodzenia na zewnątrz, zaś właścicielom przybyło niepalących gości. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 15:58 woda.woda napisała: > Ja ciebie rozumiem :) > > I równiez uważam, że właściciel knajpy ma prawo > do "samostanowienia" o niej w jak najszerszym zakresie. > > Może ustanawiać w niej wiele róznych zasad - jego święte prawo. > > Tu jednak chodzi o coś trochę innego. Myślę, że właściciele > knajp "niepalących" byliby stratni finansowo wobec tych "palących". O, i dodatkowo widzę, że masz dosyć "specyficzne" podejście do wolnego rynku, jeśli to stanowi dla Ciebie taki problem. > Ale kwestia palaczy to sprawa szczególna: chodzi bowiem o zdrowie > ludzi. Nie powinno być tak, że nie mogą oni chodzić w dowolne > miejsca tylko dlatego, że inni ludzie mają tam przyzwolenie na > szkodzenie ich zdrowiu. Inaczej rzecz ujmując, nie powinno być tak, że Ty wchodzisz do miejsca, które jest czyjąś prywatną własnością i nie możesz decydować o tym, co się tam dzieje. Naprawdę nie widzisz, w jakim świetle stawia Cię to, czego się domagasz? > W tym konkretnym wypadku uważam, że palacze powinni ustąpić. > > Niedawno taki obowiązek został wprowadzony w Szkocji i wiem z > życia, że nie stanowi dla palaczy problemu wychodzenia na zewnątrz, > zaś właścicielom przybyło niepalących gości. Ludzie się do różnych rzeczy mogą przyzwyczaić. Najbardziej jaskrawym przypadkiem może być człowiek rosyjski, dla którego normalnością są takie rzeczy, które Ty uznajesz za coś nienormalnego. To, że człowieka można przyzwyczaić do różnych rzeczy to nie jest żaden argument. To tylko radość dla tych, którzy chcą ograniczać ludzką wolność. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Jeszcze jdno. 15.03.08, 16:00 Życie społeczne polega na kompromisach. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Zapytam z ciekawości 15.03.08, 16:11 To jaki kompromis byłabyś gotowa zawrzeć z ludźmi, uznającymi, że część polskich obywateli ma za dużo pieniędzy i coś z tym należałoby zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Zapytam z ciekawości 15.03.08, 16:12 Z czyms takim nie ma kompromisu, ale twój przykład nie dotyczy zycia publicznego, czyli "przestrzeni wspólnej". Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Zapytam z ciekawości 15.03.08, 16:25 No popatrz, kupione za cudze pieniądze, a już prawie jak Twoje własne:) Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Dodam tylko: 15.03.08, 16:09 knajpa to nie jest miejsce prywatne, tylko publiczne. Dlatego własciciela obowiązują tam rózne przepisy, które nie obowiązują go w miejscu prywatnym, jakim jest jego dom. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Dodam tylko: 15.03.08, 16:13 No tak, zapomniałem, że jesteś wielką demokratką i że uznajesz, że tłum ma prawo za Ciebie decydować. Bo to w końcu demokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Mylisz pojęcia. 15.03.08, 16:14 Powtórzę: właściciel knajpy nie może w niej robić, co chce; nie może na przykład sprzedawać alkoholu nieletnim. Knajpa, kino, teatr itp to miejsca publiczne, nie prywatne. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Mylisz pojęcia. 15.03.08, 16:15 A może nie wpuszczać gejów? Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Mylisz pojęcia. 15.03.08, 16:19 Zapomniałem, że już jesteśmy na drodze, odbierającej ludziom wolność, a nie dopiero na nią wkraczamy:) Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Mylisz pojęcia. 15.03.08, 16:20 Masz na myśli odbieranie wolności gejom poprzez tabliczki "tylko dla hetero"? Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Mylisz pojęcia. 15.03.08, 16:23 Mam na myśli ludzi, którzy powinni mieć prawo wpuszczać na swoją własność, kogo chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Ależ 15.03.08, 16:33 nikt nikomu nie broni wpuszczać do domu, kogo chce. jesli jednak ktoś decyduje się być właścicielem miejsca użyteczności publicznej, musi przestrzegać prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Mylisz pojęcia. 15.03.08, 16:31 woda.woda napisała: > To byłoby łamanie prawa. A to? tiny.pl/47x1 Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Mylisz pojęcia. 15.03.08, 16:35 "Po striptizie rozpoczęła się dyskoteka tylko dla pań, a do godz. 21 żaden facet nie miał wstępu." dyskusyjne, ale można chyba uznać, że tych kilka godzin to była impreza zamknięta Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz A co Ty na to? 15.03.08, 16:36 www.oska.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=578&Itemid=367 Płeć brzydka jest tu wprawdzie tolerowana, ale niezbyt mile widziana, o czym ostrzega tabliczka przed wejściem. Jeżeli zabłądzi tu jakiś pan, najczęściej towarzysz którejś z klientek, wpuszcza się go tylko wtedy, jeśli założy kolorową perukę i będzie zachowywał się godnie. Panowie posłusznie respektują przyjęte przez nas zasady. Tylko raz jakiś niechętny nam mężczyzna odmówił włożenia peruki, a ponieważ kelnerka nie chciała go obsłużyć, pozwał nas do sądu. Poczuł się dyskryminowany. Sprawę przegrał, a my miałyśmy bezpłatną reklamę. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Uważam, 15.03.08, 16:38 że to jest głupie, myślę też, że gdyby ktoś to zaskarżył, wygrałby. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Uważam, 15.03.08, 16:39 Przecież gość wytoczył proces i przegrał sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Uważam, 15.03.08, 16:42 No tak. "Tylko raz jakiś niechętny nam mężczyzna odmówił włożenia peruki, a ponieważ kelnerka nie chciała go obsłużyć, pozwał nas do sądu. Poczuł się dyskryminowany. Sprawę przegrał, a my miałyśmy bezpłatną reklamę." Ciekawe, jakie było uzasadnienie sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Uważam, 15.03.08, 16:44 Ciekawe, jaki byłby wyrok, gdyby sprawa dotyczyła geja w klubie dla hetero. Wyrok może byłby nie tak ważny, ale wszystkie media by o tym trąbiły bez wątpienia. I żeby była jasność - niech każdy robi sobie taki klub, jaki chce. Czy to hetero czy to feministki czy inne lewactwo. A co, taki jestem wolnościowiec! Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Uważam, 15.03.08, 16:46 > Ciekawe, jaki byłby wyrok, gdyby sprawa dotyczyła geja w klubie dla hetero. Nie, ciekawe jest co innego: jak właściciel miałby poznać, że gość jest homo; ankietę do wypałnienia dałby, czy może sprawdziłby to organoleptyucznie? Bo nie wiem, czy wiesz, ale gej wygląda tak samo, jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Uważam, 15.03.08, 16:48 Ale gejowscy aktywiście pewnie gotowi byliby pozwać klub za sam napis, mówiący o tym, że to klub tylko dla hetero. Więc byłoby się, o co sądzić. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz p.s. 15.03.08, 16:54 A u nas w Szczecinie, w Rockerze, nie wpuszczają ludzi w adidasach:) Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: p.s. 15.03.08, 16:56 :)) Gdybym miała klub nie wpuszczałabym ludzi w brudnych butach :) Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Uważam, 15.03.08, 16:55 Byłoby o co - taki napis łamałby Konstytucję Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Uważam, 15.03.08, 17:09 Ale przecież w tym klubie dla kobiet też był jakiś napisa i wszystko było ok. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Uważam, 15.03.08, 17:12 Nie. "Płeć brzydka jest tu wprawdzie tolerowana, ale niezbyt mile widziana, o czym ostrzega tabliczka przed wejściem" Toleraowana, to nie znaczy zakaz wstępu Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Uważam, 15.03.08, 17:14 Ja to zrozumiałem tak, że napis ostrzega o tym, że płeć brzydka nie jest mile widziana. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Uważam, 15.03.08, 17:15 Już mówiłam, że to jest głupie i dla mężczyzn upokarzające. Dlatego ciekawa jestem uzasadnienia wyroku. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Dodam, 15.03.08, 17:19 że te kobiety, które to wymyśliły oraz to, że kazały facetom jakies idiotyczne peruki zakładac to wyjątkowe ktetynki. Chcą spotykać się w babskim gronie, niech umawiają się po domach. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 oooo :))) 15.03.08, 20:46 > Chcą spotykać się w babskim gronie, niech umawiają się po domach. woda.woda powie nam - jak , gdzie i z kim mamy się bawić :))) BTW Wodo, wiesz kto to jest selekcjoner?:) Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz klub karaoke 16.03.08, 10:24 woda.woda napisała: > Już mówiłam, że to jest głupie i dla mężczyzn upokarzające. > > Dlatego ciekawa jestem uzasadnienia wyroku. Wyobraź sobie, że jest klub karaoke, gdzie każdy chcący spędzić tam wieczór musi zaśpiewać jedną piosenkę. Niby świetna zabawa, ale jeśli ktoś nie ma głosu ani słuchu, to jest to dla niego upokarzające. Ale przecież nikt takiej osobie nie każe iść do klubu, gdzie trzeba śpiewać. I podobnie jest z tymi kolorowymi włosami. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Mylisz pojęcia. 15.03.08, 20:51 Pielęgniarz napisał: A może nie wpuszczać gejów? Woda.woda odpowiedziała: > To byłoby łamanie prawa. Uprzejmie informuję, ze do klubów gejowskich hetero maja ograniczony wstęp. Myslisz, że to łamanie prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Niezła kombinacja :) 15.03.08, 20:42 woda.woda napisała: > 1. Jeśli palisz przy własnym dziecku - to jest zrozumiałe, że nie > rozumiesz, dlaczego miałbyś nie palić przy innych niepalących, > którzy nie wyrażają na to zgody. > > 2. Jeśli nie palisz przy własnym dziecku, wyjaśnij, czemu chciałbyś > palić przy innych niepalących, którzy nie wyrażają na to zgody. ... tyle tylko, że takie rzeczy okresla obyczaj i wychowanie, państwu nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 15:22 zgadzam sie. ten projekt jest wyrazem przewagi aktualnie modnej ideologii nad poszanowaniem indywidualnej wolnosci jednostki jestem przeciw zmuszaniu nie-palaczy do wdychania dymu - ale ten projekt idzie zdecydowanie zbyt daleko. zupelnie niepotrzebnie Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 15:26 Dzisiaj to, jutro tylko zdrowa żywność(dla naszego dobra oczywiście), pojutrze... Odpowiedz Link Zgłoś
socjalliberal Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 15:28 gułagi bracie, gułagi! Od zera do bohatera Od chleba razowego do obozu koncentracyjnego Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 15:34 socjalliberal napisał: > gułagi bracie, gułagi! > > Od zera do bohatera > Od chleba razowego do obozu koncentracyjnego nie wiem czy wiesz ze stosujesz jeden z najbardziej banalnych chwytow erystycznych: wyolbrzymienie tezy strony przeciwnej do karykaturalnych rozmiarow i wysmiewanie tej wyolbrzymionej tezy tymczasem tu chodzi o prosta zasade: panstwo i prawo winny ingerowac w wolnosc indywidualna w minimalnym koniecznym stopniu Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 15:38 > nie wiem czy wiesz ze stosujesz jeden z najbardziej banalnych chwytow > erystycznych: wyolbrzymienie tezy strony przeciwnej Strona przeciwna już na początku wyolbrzymiła problem nazywając go "totalitaryzmem". Odpowiedz Link Zgłoś
socjalliberal Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 15:40 To nie ja napisałem w temacie o totalitaryzmie stosując te chwyty, więc moje kontrchwyty są całkowicie usprawiedliwione:) Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie woda i soclibera: 15.03.08, 15:46 socjalliberal napisał: > To nie ja napisałem w temacie o totalitaryzmie stosując te chwyty, więc moje > kontrchwyty są całkowicie usprawiedliwione:) bylo tez tam napisane `powoli powoli'. ale moze to i racja. pozbadzmy sie retorycznych ozdobnikow i popatrzmy na ten projekt zakazu palenia na ulicach. dobry li on? Odpowiedz Link Zgłoś
socjalliberal Re: woda i soclibera: 15.03.08, 15:49 Analogicznie do zakazu paradowania nago po ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: woda i soclibera: 15.03.08, 15:51 Nie, na ulicach nie powinno byc zakazu. Ani w parkach :) Odpowiedz Link Zgłoś
socjalliberal Re: woda i soclibera: 15.03.08, 15:53 W Holandii przegłosowali chyba właśnie, że można w parkach już to i nie tylko to, bo więcej:) Ale nie przy głównych dróżkach, i tylko jak... no, niezbyt głośno, to się odbywa:) Odpowiedz Link Zgłoś
socjalliberal Re: woda i soclibera: 15.03.08, 15:53 Sorry, ślepy jestem, myślałem że odpowiadasz na mój post:) Odpowiedz Link Zgłoś
woda.woda Re: woda i soclibera: 15.03.08, 15:54 Nie dajmy się zwariować, na wszystko muszą być jakieś racjonalne argumenty Odpowiedz Link Zgłoś
cebulowa_republika Tutaj masz zrodlo Totatalitaryzmu : 15.03.08, 16:26 TL - Totalitaryzm Lizbonski chlodnyzolw.salon24.pl/65790,index.html Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz To może niech mi jeden mózgowiec z drugim 15.03.08, 17:11 z polskiego parlamentu wytłumaczą jeszcze czym się różni dym papierosowy wypuszczany z okna samochodu od tego wypuszczanego z ust, gdy się stoi obok samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Oni są durni:) 15.03.08, 20:08 goniacy.pielegniarz napisał: > z polskiego parlamentu wytłumaczą jeszcze czym się różni dym papierosowy > wypuszczany z okna samochodu od tego wypuszczanego z ust, gdy się stoi obok > samochodu. > Palenie w samochodzie też powinno być zakazane:) Serio:) Ja jeszcze podpalam ale walczę usilnie i wierzę, że mi się uda. Zdarzyło mi się podczas jazdy, że mi wypadł papieros i w panice zaczęłam go szukać obmacując okolicę i mało nie spowodowałam wypadku. A tak w ogóle to totalitaryzm będzie wtedy jak np. ze starych filmów będą usuwać wszystkie sceny z palącymi. Właśnie wczoraj obejrzałam sobie "Good luck and good bye" i przypomniałam sobie, że już ktoś zgłosił taki postulat. Z tego filmu (rewelacja, także że się silnie kojarzy z Macierewiczem oraz lustarcją a la PiS) zostałoby 20%. A na jeszcze większym poziomie ogólności to powiem,że się okazało ostatnio że podobne zakazy wprowadzone od 1 lipca 2007 w WB zdziałały tam cuda mimo wcześniejszych protestów i buntów. Mnóstwo ludzi rzuciło i dalej rzuca, bo nie chcą tkwić jak durni na mrozie czy chłodzie przed pubem zamiast np. oglądać razem mecz i zapijać piwkiem:) Itp. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Oni są durni:) 16.03.08, 10:31 basia.basia napisała: > A na jeszcze większym poziomie ogólności to powiem,że się okazało ostatnio że > podobne zakazy wprowadzone od 1 lipca 2007 w WB zdziałały tam cuda mimo > wcześniejszych protestów i buntów. Mnóstwo ludzi rzuciło i dalej rzuca, bo nie > chcą tkwić jak durni na mrozie czy chłodzie przed pubem zamiast np. oglądać > razem mecz i zapijać piwkiem:) Itp. Jeśli trzymanie się za ręce przez zakochanych w miejscach publicznych byłoby zagrożone karą grzywny, to też mało kto trzymałby się publicznie za ręce. Ludzi można do wielu rzeczy przyzwyczaić, a szczególnie komuniści mają w tym niezłe doświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
reakcjonista1 Krok po kroku wolność znika 15.03.08, 17:42 ale czym tu się dziwić patrząc, słuchając tych durniów w rządzie polskim i brukselskim. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Krok po kroku wolność znika 16.03.08, 10:33 reakcjonista1 napisał: > ale czym tu się dziwić patrząc, słuchając tych durniów w rządzie polskim i > brukselskim. Zakaz palenia to pomysł posłów PiSu z Cymańskim na czele, popierany przez PO. Odpowiedz Link Zgłoś
reakcjonista1 Re: Krok po kroku wolność znika 16.03.08, 15:01 To jasne... Skoro PiS może forsować ustawy to jest WŁADZĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Krok po kroku wolność znika 16.03.08, 21:07 Bo głupota jest ponadpartyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus gęś domowa jest bystrzejsza od forumowej wody :)) 15.03.08, 17:43 Odpowiedz Link Zgłoś
jb00007 więc ja, w imię kompromisu, napluje ci do zupy;) 15.03.08, 17:44 nikt cię nie bedzie zmuszał bys taka zupe później zjadł, twoja sprawa. Dlaczego siedząc w knajpie muszę wdychac twoje wyziewy? W każdej restauracji ludzie powinni pluc spobie do talerzy, wolność! Nie chcesz jeść takich zup, to możesz nie chodzic do restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: Moim zdaniem. 15.03.08, 20:24 Niektorzy poslowie rzucili palenie,np.Cymanski - teraz ich nosi i nie chca cierpiec pojedynczo. To jego postulaty przeciez,wyraznie przekraczaja zalecenia unijne. "Zakaz palenia na balkonie,w mieszkaniu tak,ale jezeli dym nie bedzie przenikal na klatke schodowa. Zakaz "dymka" w poblizu np.kawiarni". A co - niech inni wspolcierpia,to przeciez takie katolickie. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: więc ja, w imię kompromisu, napluje ci do zup 16.03.08, 10:37 jb00007 napisał: > nikt cię nie bedzie zmuszał bys taka zupe później zjadł, twoja sprawa. > > Dlaczego siedząc w knajpie muszę wdychac twoje wyziewy? > > W każdej restauracji ludzie powinni pluc spobie do talerzy, wolność! Nie chcesz > jeść takich zup, to możesz nie chodzic do restauracji. Masz świętą rację. Zawsze mógłbym pójść do właściciela z żądaniem wydania nowej zupy i prośbą o wyproszenie Cię z lokalu. I wszystko zależałoby od właściciela. Odpowiedz Link Zgłoś
zamurowany Re: więc ja, w imię kompromisu, napluje ci do zup 19.03.08, 22:06 Kupiona zupa jest moja prywatna, więc masz takie samo prawo mi do niej napluć, jak ja tobie porysować samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 20:37 goniacy.pielegniarz napisał: > www.emetro.pl/emetro/1,85648,5021982.html > > Dzisiaj to, jutro tamto, a pojutrze obudzimy się piękni, zdrowi i ustawowo szczęśliwi. > Co Ty dzisiaj tak pesymistycznie:) Nie cieszysz się, że ktos powie Ci jak masz żyć? ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 16.03.08, 10:39 paczula8 napisała: > Co Ty dzisiaj tak pesymistycznie:) Nie cieszysz się, że ktos powie > Ci jak masz żyć? ;)) A czy ja kiedyś byłem optymistą, patrząc na to, w jakim kierunku zmierzamy:)? Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 16.03.08, 11:49 goniacy.pielegniarz napisał: > paczula8 napisała: > > > > Co Ty dzisiaj tak pesymistycznie:) Nie cieszysz się, że ktos powie > > Ci jak masz żyć? ;)) > > A czy ja kiedyś byłem optymistą, patrząc na to, w jakim kierunku zmierzamy:)? > Czemu więc przykładasz do tego rączkę? :) Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 16.03.08, 20:58 paczula8 napisała: > Czemu więc przykładasz do tego rączkę? :) A widzisz jakąś sensowną, realną alternatywę? Odpowiedz Link Zgłoś
paczula.8 Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 16.03.08, 22:06 goniacy.pielegniarz napisał: > paczula8 napisała: > > > > Czemu więc przykładasz do tego rączkę? :) > > > A widzisz jakąś sensowną, realną alternatywę? Alternatywę dla socjalizmu??? Pielęgniarzu, proszę Cię ... w tej chwili zaczyna sie klarowac jasny podział społeczeństwa. I nie chodzi o sympatie dla tego, czy innego polityka. Chodzi o rzecz FUNDAMENTALNĄ, o system w jakim przyjdzie nam żyć. Nasze dzieci nie wybaczyłyby nam ... Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 19.03.08, 19:24 No dobrze, ale widzisz jakąś realną i sensowną alternatywę? Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 wydawało mi sie, że juz napisałam:) 24.03.08, 00:39 nie mogą poprzec rządu, który pcha nas do socjalizmu. Obecnie to jest dla mnie podstawowe kryterium. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: wydawało mi sie, że juz napisałam:) 24.03.08, 01:38 No a ja się po prostu pytam, gdzie jest ta realna i sensowna alternatywa dla tego rządu? Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 tu Pielęgniarzu ... :) 24.03.08, 01:44 www.upr.org.pl/main/index.php?strid=1 Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Nie chciałbym zaczynać kolejnego tematu 24.03.08, 01:53 rzeki, więc tylko się uśmiechnę:) Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Nie chciałbym zaczynać kolejnego tematu 24.03.08, 02:10 aleą usmiechaj się, możesz nawet zaśpiewac:) to podobno pomaga w drodze na scięcie ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Ja miałbym śpiewać? 24.03.08, 11:15 Ja nie mam serca, więc o żadnej litosci mowy być nie może , nawet dla kata ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Ja miałbym śpiewać? 24.03.08, 11:28 No to widać mamy pewne cechy wspólne:) Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Ja miałbym śpiewać? 24.03.08, 11:36 wspólne mamy tez noce spędzone na grach komputerowych, czyzbyś zapomniał ... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Ja miałbym śpiewać? 24.03.08, 20:17 No coś jakby mi się kojarzy, ale pewna jesteś, że ja mówiłem o nocach:)? Odpowiedz Link Zgłoś
rosario_t Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 15.03.08, 21:16 Goniący mam do Ciebie pytanie: Wyobraz sobie sytuację.Wchodzi trójaka przyjaciół , Polaków(dwie kobiety , jeden mężczyzna) w jednym z krajów UE (nie w Polsce)do baru. Jest grubo po północy , z lekka podpici.W danym kraju wszyscy ze wszystkimi lubią ze sobą gadać.Jedna z kobiet zaczyna rozmowę z kelnerem(właścicielem baru).On prawie się nie odzywa , co wydaje sie całej trójce dziwne.Kobieta mówi: Co nic nie mówisz? Kelner odpowiada: Bo nie lubię cudzoziemców. Wyobraz sobie że jesteś mężczyzną z tej trójki przyjaciół o której opowiadam.Jak byś zareagował? To jest historia z życia wzięta z przed lat .(Bez żadnych analogi.) Ciekawa jestem twojej reakcji.A potem opowiem Ci co było dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 16.03.08, 10:57 rosario_t napisała: > Goniący mam do Ciebie pytanie: > Wyobraz sobie sytuację.Wchodzi trójaka przyjaciół , Polaków(dwie > kobiety , jeden mężczyzna) w jednym z krajów UE (nie w Polsce)do > baru. > Jest grubo po północy , z lekka podpici.W danym kraju wszyscy ze > wszystkimi lubią ze sobą gadać.Jedna z kobiet zaczyna rozmowę z > kelnerem(właścicielem baru).On prawie się nie odzywa , co wydaje sie > całej trójce dziwne.Kobieta mówi: Co nic nie mówisz? > Kelner odpowiada: Bo nie lubię cudzoziemców. > > Wyobraz sobie że jesteś mężczyzną z tej trójki przyjaciół o której > opowiadam.Jak byś zareagował? > To jest historia z życia wzięta z przed lat .(Bez żadnych analogi.) > Ciekawa jestem twojej reakcji.A potem opowiem Ci co było dalej. Domagałbym się od tamtejszego rządu wprowadzenia ustawy nakazującej lubienie cudzoziemców. A tak całkiem poważnie to trudno mi powiedzieć, bo taka sytuacja mi się szczęśliwie nie przytrafiła. Nie wiem tylko co ma przykład braku kultury i złego wychowania do prób ustawowego ograniczania wolności przez państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
rosario_t Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 16.03.08, 11:39 Nie ma nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
rosario_t Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 16.03.08, 11:47 Ostatno zastanawiam się, nie nad granicami wolności ,lecz granicami tolerancji. Nie zakładam nowego wątku, bo albo zniknie albo zostanie przeniesiony. Zastanawiam się też czy rozwijać temat czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Powoli, powoli, tworzymy totalitaryzm 16.03.08, 20:55 Zawsze warto wrzucić ciekawy temat:) Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki A gdy juz stworzycie, to baby bedą wspólne? 20.03.08, 04:29 Bo jak nie, to ja chromolę taki totalitaryzm. Jeździć po pijaku zabraniają, za nałożenie ceprowi po pysku ciągają po sądach. Z dupcenia małolat na oazach robią prokuratorski problem. Jak tu żyć, panie pielu? Jak tu żyć, i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Kto? 20.03.08, 22:35 Lepiej uważaj z tymi babami, bo jeszcze trochę a może będą karać za takie słownictwo. Bo niby po co komu dobre wychowanie i kultura osobista, jeśli wszystko może regulować prawo? Kolejny krok do budowania szacunku i powszechnej szczęśliwości. - Za co siedzisz? - Za babę! Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Tata, mama,ciotki, sąsiadki, sąsiedzi, nauczyciele 20.03.08, 23:58 ksiądz, szefostwo w robocie (że o różnych TW i innych kapusiach nie wspomnę)- wszyscy mieli i mają na Ciebie oko, pielu. Od poczęcia aż po grób. Non stop. Czujnie. Gołym okiem i uchem, albo przy użyciu kamer i mikrofonów. Spróbuj kichnąć - zawsze się znajdzie ktoś życzliwy, kto Ci powie "na zdrowie". A jeśli nie powie - to znaczy, że się sku*wiel maskuje. A te ploty? Obgadywanie za plecami? Wścibskie komentowanie każdego słowa, gestu i postępku? To jest totalitaryzm! A Ty się czepiasz tych naszych gamoniowatych polityków i urzędników... Jakby było o co. Przecież, w porównaniu z tą zwyczajną codzienną inwigilacją i środowiskowym ociosywaniem Cię (dla Twojego dobra, rzecz jasna) to oni, bidusie, naprawdę niewiele mogą... Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Środowisko to nie państwo 21.03.08, 15:09 Chyba trochę przesadziłeś... Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Państwo ma struktury formalne i nieformalne 21.03.08, 22:22 Niemożliwe, czyśbyś przeoczył fakt, że nawet formalnymi stukturami państwa jest zarówno władza jak i opozycja? A także, że wiele z funkcji władz państwowych jest delegowane do pozarządowych organizacji, związków, instytucji (w tym także religijnych), i stowarzyszeń? A one - delegują je dalej do struktur nieformalnych? Tak działa ten system socjalizujaco - wychowawczy. Czasem bywa też odwrotnie - organizacje i instytucje społeczne, związki religijne próbują wywierać nacisk na władze samorządowe i państwowe - żeby te wykorzystały swe prerogatywy władcze do ingerencji w sprawy, które powinny być załatwiane na szczeblu rodziny, szkoły, parafii, klubu sportowego, społeczności sąsiedzkiej itp. Czasem trudno orzec - kiedy potrzeba "odgórnego" wtrącania sie w sprawy prywatne i narzucania innym swego zdania wynika z autorytaryzmu władzy, a kiedy jest na tej władzy wymuszana przez naciski nie mających z władzą nic wspólnego struktur społecznych, które sobie nie radzą, albo, którym tak wygodniej... Dla przykładu - ilu nakazom moralnym, lub religijnym próbowano ostatnio nadać walor prawny w skali legislacji państwowej lub samorządowej? Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Państwo ma struktury formalne i nieformalne 23.03.08, 21:13 Zgoda co do tego, że na socjalizację składa się wiele elementów i równie wiele podmiotów ma w niej swój udział. Całe szczęście, że nie dodałeś do tego jeszcze rodziny, której to państwo łaskawie oddelegowało funkcje zupełnych podstaw socjalizacji w przypadku nowego człowieka. Pozwolisz jednak, że zanim padnę na kolana przed dobrotliwym i troszczącym się aparatem państwowym, dziękując, że tylko dzięki niemu stałem się człowiekiem, zwrócę uwagę, że kwestia orzekania, kiedy państwo powinno się wtrącać w sprawy prywatne wcale nie jest aż taka trudna. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy to państwo próbuje coraz częściej i śmielej ingerować w moje prywatne wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Niestety, pielo to tak jak z jajkiem i kurą 24.03.08, 00:02 Można ten dyskurs ciągnąć ad libitum, a i tak za cholerę nie dojdziemy do satysfakcjonującej konkluzji. Albowiem - jeśli nawet jest gdzieś złoty środek między anarchizmem i egoizmem z jednej strony, a totalitarno-etatystycznym sadyzmem - to ów złoty środek nie jest umiejscowiony na stałe, a przesuwa sie w zależności od kontekstu społecznego, a nawet biologicznego. Ponieważ nie podnosisz zarzutu totalitaryzmu w kwestii np. zakazu nieskrępowanego robienia kupy i oddawania moczu w miejscach publicznych - rozumiem, że regulacje (prawne, moralne i obyczajowe) dotyczące tych zachowań akceptujesz jako zasadne. Przyjmijmy - że kupa i mocz określają dolną granicę twej tolerancji dla swobody zachowań w miejscach publicznych. Dla odmiany - w ew. zakazie palenia papierosów w miejscach publicznych dostrzegasz nadmierną ingerencję władzy legislacyjnej w w prawa i swobody jednostki. Na co Twoja psychika reaguje nie tylko oburzeniem moralnym, ale nieodpartą potrzebą dania temu oburzeniu wyrazu na piśmie /stąd ten wątek/. Ciekawe. W społeczeństwie, w którym już nie wolno na środku przystanku autobusowego sikać i robić kupy, ale jeszcze wolno palić papierosy - czujesz się człowiekiem wolnym. Ale to już jest górna granica Twej tolerancji. Wprowadzenie zakazu palenia sprawiłoby, że poczuł byś się zniewolony i moralnie zobowiązany do protestu. To chyba miło mieć tak precyzyjnie określony zakres owego "złotego środka" miedzy wolnością osobistą i prawami jednostki (palącej), a nadgorliwością struktur państwa (w obronie praw jednostek niepalących). Gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 W sumie dobry przykład ... 24.03.08, 00:11 > To chyba miło mieć tak precyzyjnie określony zakres owego "złotego środka" > miedzy wolnością osobistą i prawami jednostki (palącej), a nadgorliwością > struktur państwa (w obronie praw jednostek niepalących). > Gratuluję. Miejsca w których dozwolone jest robienie kupy, sikanie i palenie papierosów okresla obyczaj i wychowanie, państwu nic do tego. Podobnie jak państwo nie powinno interesowac sie tym, czy jeżdzę w pasach , czy nie, bo to jest tylko i wyłacznie moja sprawa. Jednocześnie nadmieniam, ze nie palę, a pasy zapinałam zanim pojawił sie przepis mówiacy, że muszę ... mi chodzi o zasadę. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Niestety, pielo to tak jak z jajkiem i kurą 24.03.08, 01:16 "ów złoty środek nie jest umiejscowiony na stałe, a przesuwa sie w zależności od kontekstu społecznego, a nawet biologicznego." I to jest właśnie sedno sprawy. Problem w tym, że to co jest dziś, nie jest samo w sobie tak istotne. Podobnie jak nie jest istotne jakiekolwiek inne dziś, abstrakcyjne wobec tego co było wcześniej i co było później. To "dziś" ma znaczenie tylko w połączeniu z tym, co było wczoraj, a przede wszystkim z tym, co może być jutro. Ja w ten sposób patrzę na ten problem. I właśnie do tego odnosił się tytuł wątku. Moim zdaniem zmierzamy po równi pochyłej. Odgórne i sztuczne dążenie do udoskonalania społeczeństw poprzez regulacje prawne uważam za szkodliwe. Szczególnie że zaczynamy wchodzić na pola, które powinny regulować dobre obyczaje i zwykła przyzwoitość. Może nieco z innej beczki. Już Ci kiedyś podałem taki w sumie trochę głupi przykład z niezdrową żywnością i z tym, że sól skraca życie. To się dzisiaj może wydawać śmieszne i niepoważne, może być uznane za majaczenie paranoika, ale moim zdaniem za jakiś czas przyjdzie i na to czas. Bo czyż nie należy według tego co piszesz rozważyć prawa jednostki do niszczenia własnego organizmu z jednej strony, a interesu ogólnospołecznego, czyli pakowania niebotycznych pieniędzy w służbę zdrowia i leczenia skutków takiego trybu życia z drugiej strony? Czy naprawdę tak trudno sobie wyobrazić regulacje prawne w tym zakresie? Nie wspominając już o tym, że poza wyżej wymienionymi pożytkami ogólnym zrobilibyśmy coś dla dobra jednostek, które byłyby przez to zdrowsze. Po prostu same plusy. Cóż więc stoi na przeszkodzie temu, żeby zakazać sprzedaży soli i wytyczyć ściśle określone limity tego składnika w produktach spożywczych, dopuszczanych do sprzedaży? Przecież kładąc na szali pożytki oraz taką błahostkę jak chwila przyjemności, wynikająca z walorów smakowych, rachunek wydaje się oczywisty. I co wtedy? Napiszesz mi jutro, że "dziś" ma swój kontekst? A pojutrze następny? I pewnie będziesz miał rację. Tylko ciekawi mnie, dokąd zmierzamy. Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Szansa w takich inicjatywach jak komisja Palikota 24.03.08, 02:33 Mówię o samym pomyśle, który uważam za świetny, bo na mówienie o efektach jeszcze za wcześnie. Może wreszcie - zamiast mnożyć i komplikować przepisy świat poważnie zabierze się do deregulacji? To powinno być tak jak z konstruowaniem budżetu, czy kwotami emisji CO2 - przy sztywno określonej ogólnej liczbie dopuszczalnej - przyjąć za możliwe wprowadzenie czegoś nowego jedynie przy wskazaniu z czego w zamian należy zrezygnować i usunąć jako mniej ważne, zbędne lub wręcz głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Przepraszam bardzo , ale ... 23.03.08, 23:51 > Tak działa ten system socjalizujaco - wychowawczy. ... od kiedy i z jakiej racji państwo zajmuje się socjalizacją, czy wychowywaniem obywateli? Czyżby pastwo nie zauwazyło, ze obywatele są pełnoletni i w związku z tym wychowawcy nie potrzebują? Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Pisząc to co piszesz też mnie socjalizujesz 24.03.08, 00:11 Państwo to suwerenna grupa terytorialna. A w pojęciu "grupy" mieszczą się to wszystko co sie na terenie owego państwa znajduje. Wszystkie jednostki, pogrupy, instytucje, politycy, przepisy prawne, urzędnicy, tatuś i mamusia, sąsiedzi, panie przedszkolanki i nauczyciele itp... Oraz wszelkie zachodzące między nimi a nami (a także między nami) interakcje... Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 ale my tu nie rozmawiamy o 24.03.08, 00:21 'suwerennej grupie terytorialnej, tylko państwie jako oraganizacji wyposazonej w atrybury władzy, organizacji , która dysponuje naszymi pieniedzmi itd ... Ta organizacja ma inne cele niz wychowywanie nas, nie sadzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki To trochę tak, Paczulo, jak z dyskusją o Kosciele 24.03.08, 00:59 Kiedy to najpierw trzeba ustalić przedmiot dyskusji. Budynek sakralny zwany "kosciołem", struktury kościoła hierarchicznego, czy Kosciół powszechny z jego ogółem wiernych i kapłanów oraz całym dorobkiem duchowym i materialnym. Jeżeli chcesz dyskutować tylko, jak piszesz o > ...państwie jako oraganizacji > wyposazonej w atrybury władzy, organizacji , która > dysponuje naszymi pieniędzmi itd ... A omijasz kwestię suwerenności, to natychmiast potrzebne się staje pytanie o suwerena i podstawowe źródło prawa w tym państwie. Podobny problem się pojawi, jeśli pominiesz obywateli i ich struktury nieformalne. Najczęstszym powodem legislacji "socjalizujących" bywają naciski na sejm lub organy samorządowe ze strony wyspecjalizowanych struktur, które sobie z jakichś powodów nie radzą przy użyciu swego własnego autorytetu. "Od środka" - Kosciół, resort edukacji, resort zdrowia, rozmaite partie, zwiazki i stowarzyszenia - każdy by chciał, żeby jego normom nadano rangę obowiązujacego prawa, wspartego sankcjami karnymi. "Z zewnątrz" - takie naciski wywiera UE i inne organizacje międzynarodowe, tzw "międzynarodowa opinia publiczna" itp... Często - przepisy powstają ot tak, bo rząd musi coś robić. Albo - dlatego, że jacyś lobbyści "przepychają" interes jakiejs grupy interesu i znaleźli "dojście" do urzedników lub posłów i senatorów... Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: To trochę tak, Paczulo, jak z dyskusją o Kosc 24.03.08, 01:23 kum.z.antalowki napisał: > Kiedy to najpierw trzeba ustalić przedmiot dyskusji. dla mnie to oczywiste. Władza. Ona jest tematem watku, a nie społeczenstwo i organizacje pozarządowe. > Jeżeli chcesz dyskutować tylko, jak piszesz o > > > ...państwie jako oraganizacji > > wyposazonej w atrybury władzy, organizacji , która > > dysponuje naszymi pieniędzmi itd ... > > A omijasz kwestię suwerenności, to natychmiast potrzebne się staje pytanie o > suwerena i podstawowe źródło prawa w tym państwie. Suwerenem jest naród, żródłem prawa konstytucja, myle się? > Najczęstszym powodem legislacji "socjalizujących" bywają naciski na sejm lub > organy samorządowe ze strony wyspecjalizowanych struktur, które sobie z jakichś > powodów nie radzą przy użyciu swego własnego autorytetu. > (...) Wszystko prawda. Dlatego rola 'państwa' powinna powinna byc ścisle określona. Powinna byc tez ograniczona do minimum. Jeżeli zgodzimy sie na to, żeby państwo sie nami 'opiekowało' juz sie od tej opieki nie uwolnimy. A tak przy okazji ... nie wiesz przypadkiem, jak w Nowej Unii wygląda sytuacja z opozycją? Bo rząd widzimy, ale nie moge sie doszukac partii, ugrupowania, które by temu rządowi patrzyły na ręce. A przeciez, jak zapewne wiesz, brak opozycji jest jedną z cech totalitaryzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Tak, ale niezupełnie, więc jakby po części nie 24.03.08, 01:58 Innymi słowy właśnie tego subtelnego rozróżnienia m.inn. kto jest, a kto w przyszłości będzie suwerenem dotyczy (jak ja to rozumiem) obecny spór wokół ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Tak, ale niezupełnie, więc jakby po części ni 24.03.08, 02:08 Przepraszam, ale nie rozumiem, co to znaczy:'tak, ale niezupełnie, więc jakby po części nie'? Przeciez naród jako suweren jest wpisany w ustawie zasadniczej, więc żadnego sporu nie ma i byc nie powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Na płocie było napisane "d*pa", gość pogłaskał 24.03.08, 03:27 i wbił sobie w dłoń drzazgę. Paczulo, jeśli się umawiasz o czym chcesz dyskutować, a co wyłączasz - to się tego trzymaj. A jeśli zmieniasz pogląd - wyraźnie to powiedz. Nie zachowuj się jak b-cia K., bo to psuje wymianę poglądów. Najpierw z dyskusji nad tym czym jest państwo pragniesz wyłączyć kwestie suwerenności i ogół obywateli oraz ich formalnych i nieformalnych powiązań, interakcji a także instytucji(w tym przepisów prawnych)i wszelkich struktur pozarządowych... Takie ograniczenie umożliwia jedynie dyskusję nad tym czy struktury polityczno-urzędnicze państwa kierują się interesem ogólnym, czy jakimiś interesami własnymi (grupowymi lub wręcz korporacyjnymi). Na ile jest to dopuszczalna "renta władzy", a na ile prywata i korupcja... Też ważny temat. Mocno (często przesadnie) uwypuklany przez liberałów (w ogóle) i przez ambitnych polityków IV RP (w odniesieniu do konkurentów politycznych i do poprzednich rządów). A teraz raptem wprowadzasz "naród" jako "suwerena" i "konstytucję" jako Źródło prawa. Miejże litość dla logiki dyskursu. Ale ad rem. Najważniejsze jest pytanie o to, kto w praktyce jest suwerenem. Po pierwsze - w jakim stopniu decyzje są podejmowane i w praktyce stosowane zgodnie z eksplicite wyłożoną wolą narodu, a w jakim - z jej artykulacją i interpretacją dokonywaną przez partie polityczne, prezydenta, rząd, sejm, senat związki zawodowe itp... Po drugie - w jakim stopniu - mają swe źródło w UE, NATO i innych strukturach międzynarodowych do których należy Polska, w Konkordacie i innych umowach międzypaństwowych, w orzecznictwie międzynarodowych sadów arbitrażowych i trybunałów... Oczywiście, w niektórych sprawach naród, jako nominalny (konstytucyjnie zapisany) suweren, się na delegowanie części swych uprawnień władczych kiedyś zgodził. A jakże. W referendum zatwierdził i Konstytucję, i akces do UE. Resztę - ratyfikowano w trybie: rząd -> sejm -> senat -> podpis prezydenta. Teraz - w Traktacie zmieniającym - np. przewidywane jest poszerzenie kompetencji UE na arenie globalnej polityki międzynarodowej. Co wymaga od Wysokich Umawiających się Stron (w tej liczbie od Polski)- scedowania na UE kolejnej części dotychczas suwerennych uprawnień... paczula8 napisała: > Przepraszam, ale nie rozumiem, co to znaczy:'tak, ale niezupełnie, > więc jakby po części nie'? Starałem się odpowiedzieć precyzyjnie, ale czy wyjaśniłem jasno? Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 bo w słowo pisane wierzyc nie należy, 24.03.08, 11:26 a tym bardziej go głaskać ... Słowo 'doopa' napisane na płocie ma sie tak do doopy, jak demokracja europejska do demokracji IMHO. Jeśli sie mylę, to mnie przekonaj. > Najważniejsze jest pytanie o to, kto w praktyce jest suwerenem. Słusznie. W Polsce naród (o tym pisałam), a w Nowej Unii kto? Czy wreszcie się dowiem? I co z opozycją, bo jakos pominąłeś ten temat? Ad rem Kumie, powinieneś juz wiedzieć, że lubię konkrety. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 gamoniowaci politycy ... 24.03.08, 00:03 kum.z.antalowki napisał: > ksiądz, szefostwo w robocie (że o różnych TW i innych kapusiach nie wspomnę)- > wszyscy mieli i mają na Ciebie oko, pielu. Od poczęcia aż po grób. Non stop. > Czujnie. Gołym okiem i uchem, albo przy użyciu kamer i mikrofonów. Spróbuj > kichnąć - zawsze się znajdzie ktoś życzliwy, kto Ci powie "na zdrowie". A jeśli > nie powie - to znaczy, że się sku*wiel maskuje. A te ploty? Obgadywanie za > plecami? Wścibskie komentowanie każdego słowa, gestu i postępku? To jest > totalitaryzm! A Ty się czepiasz tych naszych gamoniowatych polityków i urzędników... no jasne, czymże są gamoniowaci politycy wobec 'totalitaryzmu' bab z magla ... oj kumie, kumie ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Re: gamoniowaci politycy ... 24.03.08, 00:18 Najintensywniej próbowano mnie wychowywać gdy byłem dzieckiem. Nie znałem wówczas żadnego polityka, a moim kręgiem wychowawczym byli rodzice, starsze rodzeństwo, sąsiedi i dzieci sąsiadów, "panie" w przedszkolu i szkole... paczula8 napisała: > no jasne, czymże są gamoniowaci politycy wobec 'totalitaryzmu' bab z > magla ... oj kumie, kumie ... :) To zależy od kontekstu, który sie zmienia z upływem czasu... Dziś, gdy jestem dorosły i mam w wielu sprawach doświadczenie i wyrobioną opinię - zgoda - ważniejsi są politycy... Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 wiesz ...:) 24.03.08, 00:31 zwykle jest tak, że władzę ma ten kto trzyma kasę ... w dzieciństwie Twoimi pieniędzmi dysponowali rodzice - ze wzgledów oczywistych, byłeś za mały zeby samemu to robić ... teraz w role rodziców weszło państwo. Tobie najwyraźniej taka sytuacja odpowiada, mnie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Szczęściara:))) 24.03.08, 01:20 paczula8 napisała: > zwykle jest tak, że władzę ma ten kto trzyma kasę ... w dzieciństwie > Twoimi pieniędzmi dysponowali rodzice - ze wzgledów oczywistych, > byłeś za mały zeby samemu to robić ... Ja w dzieciństwie swoich pieniędzy nie miałem i mogłem co najwyżej wyciągać rękę po cudze:) Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Re: Szczęściara:))) 24.03.08, 01:30 goniacy.pielegniarz napisał: > paczula8 napisała: > > > zwykle jest tak, że władzę ma ten kto trzyma kasę ... w dzieciństwie > > Twoimi pieniędzmi dysponowali rodzice - ze wzgledów oczywistych, > > byłeś za mały zeby samemu to robić ... > > > Ja w dzieciństwie swoich pieniędzy nie miałem i mogłem co najwyżej wyciągać rękę po cudze:) > No dobra, powiedzmy umownie 'moimi':) Fakty sa takie, że rodzice kasę zarabiali, mnie utrzymywali i kontrolowali. Sytuacja w państwie wyglada inaczej, MY zarabiamy kasę, władza nam ja zabiera na swoje utrzymanie, a za to co jej zostanie chce nas kontrolować ... no czy to jest normalne?;) Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki A gdyby urzędnicy i politycy nie byli gamoniowaci 24.03.08, 00:33 to ten problem i tak by istniał. Bo on ma charakter uniwersalny i obiektywny. Te papierosy, zapinanie pasów, zakaz prowadzenia po pijaku i na dragach itd, to taki elementarny standard do niekończącej się dyskusji nad priorytetami i równowagą praw jednostki, i zbiorowości. Ale życie przynosi nowe problemy i zagrożenia, a wraz z nimi nowe potrzeby (a może tylko pokusy?) regulacji "odgórnych". Na przykład zagrożenie atakami terrorystycznymi na prawdę zmusza do dokonywania przewartościowań (i to nieraz b. szybkich), w kwestii granicy między wolnością jednostki, a bezpieczeństwem tejże jednostki oraz zbiorowości. I to ma bardzo praktyczny wyraz w bardzo szczegółowych unormowaniach np. dotyczacych pasażerskiego ruchu lotniczego. Czy - szczegółowości danych identyfikacyjnych w systemie dokumentów osobistych... Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Kumie,ale zauważ, że 24.03.08, 00:44 zagrożenie atakami terrorystycznymi nie wzięło sie znikąd. Smiem twierdzić, ze jest efektem działalności prowadzonej przez 'gamoniowatych polityków', czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kum.z.antalowki Ooo, to jest temat rzeka... 24.03.08, 01:33 a w każdym razie coś więcej niż dygresja od wątku "zabranianie palenia w miejscach publicznych kolejny krok w stronę totalitaryzmu". paczula8 napisała: > zagrożenie atakami terrorystycznymi nie wzięło sie znikąd. Smiem > twierdzić, ze jest efektem działalności prowadzonej przez > 'gamoniowatych polityków', czyż nie? Chyba grubo upraszczasz. Załóżmy, że - bo ja wiem - no, powiedzmy, wszyscy nasi politycy i wyżsi urzędnicy wyjechaliby na Saharę... Czy zagrożenie atakiem terrorystycznym by zmalało, czy wzrosło? Gdyby Twoje twierdzenie, że > ...terroryzm jest efektem działalności prowadzonej przez > 'gamoniowatych polityków' było prawdziwe, kraj bez struktur państwowych powinien być bezpieczniejszy. Przykład, choćby Iraku, zdaje sie temu przeczyć. Za Saddama były inne zagrożenia, ale akurat zagrożenie terrorystyczne było chyba znacznie mniejsze niż obecnie... Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 To prawda :) 24.03.08, 02:01 dlatego ograniczę sie tylko do przyznania Ci racji w zdaniu: > Za Saddama były inne > zagrożenia, ale akurat zagrożenie terrorystyczne było chyba > znacznie mniejsze niż obecnie... i powróce do tematu watku:) Otóz uważam, że o ile państwo powinno zajmować sie naszym bezpieczeństwem zewnetrznym jak i wewnetrznym (wojsko , policja, sądy) to w zadnym razie nie powinno zajmowac sie tym, co robię np. w moim samochodzie. To czy zapinam pasy, palę papierosy, uprawiam seks (swoja drogą, tym sie jeszcze państwo nie zajeło, co za przeoczenie:)) ... to jest tylko i wyłacznie moja sprawa, a w kazdym razie chciałabym, zeby tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: To prawda :) 24.03.08, 02:24 Seks jak seks, obie ręce mogą być wolne, więc argument podobny do tego z telefonem komórkowym odpada. Dziwi mnie tylko, że nie wprowadzono zakazu robienia sobie makijażu w czasie jazdy, co akurat można często zauważyć. Argument o dyskryminacji ze względu na płeć upadłby, bo przecież idziemy z postępem i lekki make-up u panów może już niedługo być trendy:) Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 a co ze słuchaniem muzyki?:) 24.03.08, 11:14 przeciez kiedy zmieniam płytę muszę zdjąc rękę z kierownicy:) o tym, ze muszę sie przechylić siegając do szufladki juz nawet nie wspomnę ... słuchanie muzyki w samochodzie pociaga za sobą wykonanie wielu niebezpiecznych czynności, powinni tego zabronić!;) Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Tylko automaty! 24.03.08, 11:27 Manualnym skrzyniom biegów trzeba powiedzieć stanowcze NIE! Jak człowiek pomyśli, ile razy ręka wędruje z kierownicy na drążek, to aż włos się na głowie jeży! Odpowiedz Link Zgłoś
paczula8 Jacek Kleyff kiedyś śpiewał ... 24.03.08, 11:49 goniacy.pielegniarz napisał: > www.emetro.pl/emetro/1,85648,5021982.html > > Dzisiaj to, jutro tamto, a pojutrze obudzimy się piękni, zdrowi i ustawowo > szczęśliwi. "(...) Wytycz ścieżki mych rozmyślań tuż przed snem Nie zapomnij nanieść uwag co do łez Ramy stwórz, wyznacz dni, w których upić dasz się mi I rozpocznij ustalanie nowych tez Co do stanu mojej duszy za lat pięć Czy ma dotrzeć do niej wiedzy każdy fakt Kogo kochać, z kim się bić, z kim widywać i jak żyć Nanieś wszystko zaraz skrzętnie do mych akt Widzisz, to są warunki konieczne By osiągnąć zwycięstwo bezsprzeczne Jeszcze czas, by wyleczyć mnie z wad Przecież mam dopiero trzydzieści lat " - piosenki juz mamy, trzeba tylko je odszukac i odkurzyć:) Odpowiedz Link Zgłoś
zoil44elwer Re: Jacek Kleyff kiedyś śpiewał ... 24.03.08, 12:45 Cudów niema,ale mamy na niebie jeszcze gwiazdy co snu Polaków strzegą,(na szczęście gwiazd jeszcze nie sprzedał Szwedom gang Donalda ryżego).Ale trzeba z marzeń naiwnych się rozdziewiczyć,nie słuchać jak Donald leje wodę i sepleniąc głupio pierniczy! Odpowiedz Link Zgłoś
adalberto3 Myslalem, ze chodzi o kult jednostki ! 24.03.08, 13:34 W dodatku premiera Tuska. Odpowiedz Link Zgłoś