xtrin
16.03.08, 17:50
"Postanowienia Traktatu związane z wiarą katolicką muszą zostać tak mocno
zabezpieczone, jak to w prawie świeckim jest możliwe."
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5027358.html
Pomijając już skrajną absurdalność takiego "zabezpieczania" jak i kierowania
się w prawodawstwie wiarą nie mogę pojąć o co w zasadzie chodzi. O te
nieszczęsne małżeństwa jednopłciowe? Przecież to jakaś paranoja!
Po pierwsze Traktat jest chyba sprawą zdziebko ważniejszą niż ewentualna
(haha) legalizacja takowych. Po wtóre - a cóż ma to do wiary katolickiej? Owa
swoim wyznawcom zabrania takich praktyk, ale przecież żadne prawodawstwo nie
ma najmniejszego zamiaru ich do tego zmuszać! Takie małżeństwa będą dla tych,
którzy sobie tego życzą. Gdzie więc owa wiara ucierpi?