onatutrwa
30.08.03, 15:32
Pierwszy września 1939 roku
Pierwszy września - trzydziesty dziewiąty rok?
Niebo pogodne w oknach domów cisza śpi...
Księżyc rozjaśniał srebrną poświatą mrok,
W ciszy psy wyły - wyczuwając zapach krwi.
Dziwny był księżyc - gruby i opasły,
Zadrżała ziemia - huk armat i z nieba bomby,
W miastach pożary, dymy - ognie nie gasły,
Płonie Warszawa, ryczą "jerychońskie trąby"...
Czarne kruki spod złamanego krzyża
Butni w swej masie na Polskę runęli,
Nowy "Grunwald" odeszły czas przybliża,
Larum dla Polski - tym, którzy nie zginęli.
Błękitne niebo w nim na żer lecą kruki,
Żarłoczne sępy rozrywają ciała,
Pułki pancerne kroją kraj na sztuki,
Mowę pokoju zastąpiły działa.
Granaty, bomby, ich chichot, broni terkot,
Auta pancerne, czołgi, motocykliści,
Pulki, dywizje - drapieżne dzikie koty...
Kobiety, dzieci zabijają z nienawiści.
Ogłaszam alarm! Uwaga nadchodzi
Bez przerwy radio do walki ludność wzywa...
Uwaga! - Alarm dla mieszkańców Łodzi!
Detonacja bomb radiowy głos przerywa.
Westerplatte, Hel, broni się Częstochowa,
Żołnierze walczą - ranni wciąż się bronią,
Radiowe wieści, każda smutna, hiobowa.
Miasta są w gruzach w ogniu jak wulkan płoną.
W czwartym rozbiorze - ofiarą naród, kraj,
Żniwo zbiera śmierć, bandyci mają sens w zbrodni,
Ich ręce we krwi... Boże! - Ty nam odwagę daj,
By walcząc - trwali, by zwycięstwa byli głodni.