Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejów?

19.03.08, 12:52
Bo mnie nie i nie wiem dlaczego przedstawiane są jako groza. Jakis
polityk z PiS powiedział w radiu, że Karta Praw mogłaby dopuścić
takie związki, "a tego byśmy nie chcieli, prawda?" Otóż nieprawda,
co to "byśmy", my członkowie PiS? Nie mieszajcie mnie do waszych
obsesji.
    • wariant_b Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 12:54
      Zawistnym gejom mogą przeszkadzać.
    • hawranekslonko Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 13:00
      Przeszkadzaja kosciolowi,ale dlaczego zabij mnie nie wiem.Pozdrawiam.
      • basia172 Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 13:44
        Mi nie przeszkadzaloby gdyby pary homoseksualne mogły legalizować związki. To ich i tylko ich sprawa. Zresztą obserwując moich znajomych gejów wcale nie odnosze wrażenia że mieliby oni ochotę wiązac sie na całe życie, a co dopiero adoptować dzieci, może inaczej jest z lesbijkami - nie wiem. Ale w retoryce Pisowsko-rydzykowej geje tylko czekaja na to by zbrukac instytucję małżeństwa oraz dobrac się do niewinnych dzieci, co jest dla mnie absurdem.


        Kurski oburza się, że homoseksualista którego ślubne zdjęcia wykorzystał w reklamówce PrezydĘta jest pieniaczem, bo protestuje.

        Dla mnie to oburzające, żeby ktoś wykorzystywał zdjęcia ślubne innej osoby dla piętnowania jej stylu życia i wyborów życiowych.
      • venus99 Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 14:56
        kościelni w znacznej części to homoseksualiści.typowy przypadek-
        arcymacacz Paetz.
    • sale_canard formalne zwiazki gejow zapobiegaja aidsowi 19.03.08, 13:57
      Bo w malzenstwach gejowskich obowiazuje zasada wiernosci.Z tego
      powodu sa bez watpienia korzystne spolecznie.
    • edico Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejów 19.03.08, 13:59
      Po kolejnych wydarzeniach tym razem w Szczecinie wcale nie trzeba wskazywać
      palcem, czyje monopolistyczne interesy w tej branży obawiają się konkurencji.
      • rzewuski1 Jarkowi przeszkadzaja 19.03.08, 14:05
        nie moze biedak patrzec na szczescie innych
    • hanusia.arendt Nie, dlaczego mają przeszkadzać? 19.03.08, 14:38
      Po pierwsze: skoro ja mogę poślubić człowieka,którego kocham,to
      dlaczego homoseksualista ma nie móc? Taki sam obywatel jak ja.
      Po drugie : co mnie obchodzi czy Janek jest mężem Tomka czy Zosi. To
      nie moja sprawa.
      Po trzecie : nie ma obowiązku zawierania takich związków. Jak się
      komuś nie podobają,to niech ich nie zawiera. Proste.
      • nonno1 Re: Proste, ale nie dla monopolistów moralności 19.03.08, 14:57
        Przecież to samo jest z aborcją. Nikt katolika ani katoliczki do
        aborcji nie zmusza, ani nawet nie zachęca, ale oni (tj. KK i jego
        przydupasy) chcą mieć monopol na to co moralnie słuszne i prawnie
        dopuszczalne.
        Zwykła uzurpacja w społeczeństwie pluralistycznym. Bo nie jest
        prawdą, że istnieje jakaś jedna jedyna i wiecznie niezmienna
        moralność. Ja obserwuję od lat sześćdziesięciu poglądy KK i wiem
        dobrze, że nawet moralność KK zmieniła się w tym czasie gruntownie.
        A co dopiero mówić o odległych epokach i różnych kulturach.
        Np. w latach 50-tych KK twierdził, że nie można dostąpić zbawienia
        poza KK, a protestanci i prawosławni to obrzydliwi heretycy, nie
        mówiąc o bisurmanach. A teraz śpiewa zupełnie inaczej.
        • hanusia.arendt Monopoliści niech pilnują własnej moralności. 19.03.08, 15:05
          No coś Ty,przecież ostatnio stwiedzili ,że rehabilitacji Lutra nie
          będzie?
          A co do aborcji? To problem ekonomiczny. Mnie stać na wycieczkę do
          Holandii. Mogą mi skoczyć. Tylko co ma powiedzieć niekatolicka matka
          dziesięciorga dzieci codziennie bita przez meża pijaka? Opakowanie
          dobrych tabletek na miesiąc kosztuje 45 -60 zł. Co wybierze ta
          kobieta? Chleb dla dzieci czy tabletki?
    • allspice Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 14:44
      Związek jak związek...to dobrze,że ludzie chcą byc razem niezaleznie
      od płci...
    • qqazz Mi przeszkadzają 19.03.08, 14:49
      Zdecydowana wiekszośc moich znajomych ma podobne zdanie, ale nikt z nas nie
      zamierza im sie ładować w sprawy prywatne rzecz jasna, pozwole sobie nie
      tłumaczyc dlaczego i nie uzasadniac z racji tego ze swego czasu sporo
      polemizowałem w tym temacie na "Społeczeństwie" jak ktos chce może sobie
      przejzec historię z ostatnich lat, dodam równiez ze wątek o tym temacie bardziej
      sie nadaje własnie na "Społeczeństwo"



      pozdrawiam
      • sale_canard Dlaczego ? 19.03.08, 14:56
        • qqazz Re: Dlaczego ? 19.03.08, 15:22
          Juz pisałem ze nie bede polemizował chcesz znać moje zdanie poszukaj w archiwum,
          moze jestem troche niegrzeczny, za co przepraszam, ale zwyczajnie nie mam ochoty
          drązyć tego tematu.



          pozdrawiam
      • allspice Re: Mi przeszkadzają 19.03.08, 15:11
        qqazz napisał:

        > Zdecydowana wiekszośc moich znajomych ma podobne zdanie, ale nikt
        z nas nie
        > zamierza im sie ładować w sprawy prywatne rzecz jasna, pozwole
        sobie nie
        > tłumaczyc dlaczego i nie uzasadniac z racji tego ze swego czasu
        sporo
        > polemizowałem w tym temacie na "Społeczeństwie" jak ktos chce może
        sobie
        > przejzec historię z ostatnich lat, dodam równiez ze wątek o tym
        temacie bardzie
        > j
        > sie nadaje własnie na "Społeczeństwo"
        >
        >
        >
        > pozdrawiam

        Dziwni znajomi:( Chyba już wiekowi?
        • qqazz Re: Mi przeszkadzają 19.03.08, 15:28
          allspice napisała:
          > Dziwni znajomi:( Chyba już wiekowi?

          W zdecydowanej wiekszosci przed 30stką przyzwoicie albo porządnie wykształceni,
          nie najgorzej albo całkiem nieźle zarabiający, z dużych i srednich miast głównie
          zachodniej Polski. Tych którzy uważają inaczej mogę policzyć na palcach 1 ręki.



          pozdrawiam
      • hanusia.arendt Przecież nie musisz takiego związku zawierać? 19.03.08, 15:13
        Obowiązek jest czy co?
    • trzymilionowy.post Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejów. 19.03.08, 14:57
      Szczerze, to nie potrafię odszukać jakichś racjonalnych
      argumentów, które przeciwnik związków cywilnych mógłby przedstawić.
      Mi by nie przeszkadzały i chciałbym aby osoby tej samej płci, które
      chcą w taki formalny związek wejść mogły to uczynić zgodnie z prawem.
    • berkowicz2 Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 14:58
      DENNIS PRAGER
      DLACZEGO JUDAIZM ODRZUCIŁ HOMOSEKSUALIZM?
      REWOLUCJA SEKSUALNA JUDAIZMU
      Żądanie judaizmu, aby cała aktywność seksualna była skanalizowana w małżeństwie,
      zmieniło świat. Tora zabraniając seksu pozamałżeńskiego umożliwiła wytworzenie
      cywilizacji zachodniej. Społeczeństwa, które nie nałożyły żadnych granic na
      swoją seksualność, w swym rozwoju znalazły się w trudnej sytuacji. Postępująca
      dominacja świata zachodniego może być w dużym stopniu przypisana rewolucji
      seksualnej, która była zainicjowana przez judaizm i następnie kontynuowana przez
      chrześcijaństwo.
      Rewolucja ta polegała na wepchnięciu „dżina" seksualizmu w małżeńską butlę (na
      wtłoczeniu mocy seksu w ramy małżeństwa). Sprawiła ona, że seks już nie
      dominował w społeczeństwie, wywyższyła miłość i seksualność między kobietą a
      mężczyzną (tym samym stworzyła możliwość miłości i erotyzmu w obrębie
      małżeństwa) oraz rozpoczęła żmudne zadanie podwyższenia pozycji kobiety.
      Dla nas, którzy żyjemy tysiące lat po tym, kiedy judaizm rozpoczął ten proces,
      jest prawdopodobnie niemożliwe uświadomić sobie, do jakiego stopnia
      nieokiełznany seks może zdominować życie człowieka i życie społeczeństwa. Od
      starożytności aż do niedawnej przeszłości w wielu częściach świata seksualność
      przenikała praktycznie całe życie społeczne.
      Seksualność ludzka, a przede wszystkim seksualność męska, jest polimorficzna
      (wielopostaciowa) oraz zupełnie nieokiełznana (o wiele bardziej niż seksualność
      zwierzęca). Mężczyźni uprawiali seks z kobietami i mężczyznami, z małymi
      dziewczynkami i z młodymi chłopcami, z jednym partnerem i w dużych grupach, z
      osobami zupełnie obcymi i bliskimi członkami rodziny, a także z rozmaitymi
      zwierzętami domowymi. Osiągali oni orgazm przy użyciu różnych nieożywionych
      przedmiotów, takich jak skóra, buty i inne części ubrania, poprzez oddawanie
      moczu i kału na siebie. (Zainteresowani czytelnicy mogą zobaczyć fotografię tej
      ostatnio wymienionej czynności w muzeum sztuk wybranych ukazujących pracę
      fotografika Roberta Mapplethorpe'a); także przez ubieranie się w stroje kobiece,
      przez oglądanie innych osób poddawanych torturom, poprzez pieszczenie dzieci
      obydwu płci, także poprzez słuchanie głosu odizolowanego od ciała (tzw. seks
      telefoniczny) i oczywiście przez oglądanie obrazów ciał lub też części ciał.
      Niewiele istnieje rzeczy ożywionych lub nieożywionych, które by nie podniecały
      niektórych mężczyzn i nie prowokowały do osiągnięcia orgazmu. Oczywiście nie
      wszystkie z tych praktyk były aprobowane przez społeczeństwa—np. kazirodztwo
      pomiędzy rodzicem a dzieckiem czy uwodzenie żony innego mężczyzny rzadko były
      aprobowane—ale wiele z tych praktyk było akceptowanych. Wszystko to ilustruje,
      do czego może prowadzić nieskanalizowany - lub używając terminologii Freuda
      „niesublimowany" - popęd seksualny.
      DESEKSUALIZACJA BOGA l RELIGII
      Wśród konsekwencji nieskanalizowanego popędu płciowego znajduje się
      seksualizacja wszystkiego—włączając w to religię. Jeśli popęd płciowy nie byłby
      odpowiednio zaprzągnięty - opanowany (nie chodzi o stłumienie, bo to prowadzi do
      destrukcyjnych konsekwencji), rozwój religii wyższej nie mógłby się dokonać. Tak
      więc pierwszą rzeczą dokonaną przez judaizm była deseksualizacja Boga: „Na
      początku Bóg stworzył niebo i ziemię" przez swoją wolę, nie poprzez jakiekolwiek
      zachowanie seksualne. To było całkowicie radykalne zerwanie ze wszystkimi innymi
      religiami i już samo to zmieniło historię ludzką. Bogowie praktycznie wszystkich
      cywilizacji angażowali się w związki seksualne. Na Bliskim Wschodzie babiloński
      Bóg Isztar uwiódł człowieka, Gilgamesza, bohatera babilońskiego. W religii
      egipskiej bóg Ozyrys miał relacje seksualne ze swoją siostrą boginią Izis i ta
      poczęła boga Horusa. W Kanaan El, główny bóg współżył seksualnie z Aszerą. W
      wierzeniach hinduskich bóg Kriszna był aktywny seksualnie posiadając wiele żon i
      goniąc za Radha. Bóg Samba, Syn Kriszny, uwiódł wielu śmiertelnych mężczyzn i
      kobiet. W wierzeniach greckich Zeus ożenił się z Herą, uganiał się za kobietami,
      porwał pięknego młodzieńca Ganimeda, a kiedy indziej masturbował się. Posejdon
      ożenił się z Amfitrydą, a uganiał się za Demeter i zgwałcił Tantala. W Rzymie
      bogowie prześladowali seksualnie zarówno mężczyzn jak i kobiety.
      Biorąc pod uwagę aktywność seksualną bogów, nie jest zaskakujące, że religie
      same w sobie były przesycone wszelkimi formami aktywności seksualnej. Na
      starożytnym Bliskim Wschodzie, a także gdzie indziej, dziewice były deflorowane
      przez kapłanów przed rozpoczęciem współżycia seksualnego ze swoimi mężami, a
      sakralna lub rytualna prostytucja była prawie powszechna. Norman Sussman,
      psychiatra i historyk seksualizmu, opisuje tę sytuację w taki sposób: „Męskie i
      żeńskie prostytutki, służąc czasowo lub stale i dokonując heteroseksualnych i
      homoseksulnych, oralno — genitalnych, sodomickich i innych form aktywności
      seksualnej oddają swoje wdzięki na rzecz świątyni". Na starożytnym Bliskim
      Wschodzie od bardzo wczesnych czasów stosunek analny tworzył część kultu bogini.
      W starożytnym Egipcie, Mezopotamii i Kanaanie miały miejsce doroczne, obrzędowe
      stosunki pomiędzy królem i kapłankami. Żeńskie prostytutki miały stosunki z
      męskimi wyznawcami w świątyniach i sanktuariach starożytnej Mezopotamii,
      Fenicji, Cypru, Koryntu, Kartaginy, Sycylii, Egiptu, Libii,Afryki Zachodniej
      oraz starożytnych i nowożytnych Indii. W starożytnym Izraelu powtarzały się
      usiłowania powtórnego wprowadzenia prostytucji związanej ze Świątynią, co
      powodowało powtarzające się żydowskie wojny przeciwko seksowi kultowemu. Biblia
      wspomina, że król Judei Asa „usunął gdeśim, (męskie prostytutki świątynne) ze
      swojego kraju; (...) że jego następca Jehozofat usunął z kraju resztę qdeśim,
      którzy pozostali od dni jego ojca Asy", i że później król Jozjasz w swojej
      reformie religijnej „zburzył domy gdeśim". W Indiach, aż do XX stulecia pewne
      hinduskie kulty wymagały stosunku pomiędzy mnichami i mniszkami, a żony odbywały
      stosunki z kapłanami reprezentującymi boga. Do zdelegalizowania w 1948 roku,
      kiedy to Indie uzyskały niepodległość, hinduskie świątynie w wielu częściach
      Indii posiadały zarówno żeńskie jak i chłopięce prostytutki. W XIV stuleciu
      Chińczycy odkryli homoseksualne tybetańskie obrzędy religijne, praktykowane na
      dworze cesarza mongolskiego. W obecnym stuleciu na Sri Lance, w kulcie
      buddyjskiej bogini Pattini brali udział kapłani ubrani jak kobiety, a małżonek
      bogini był symbolicznie kastrowany.
      Judaizm nałożył kontrolę na aktywność seksualną. Nie mogła ona dłużej dominować
      życia religijnego i społecznego. Miała być uświęconaco w hebrajskim znaczy
      „oddzielona" — od świata i umieszczona w domu, w łożu męża i żony. Dokonane w
      judaizmie ograniczenie zachowania seksualnego było jednym z najbardziej
      zasadniczych elementów umożliwiających społeczeństwu postęp. Wraz z etycznym
      monoteizmem rewolucja rozpoczęta przez Torę, która wydała wojnę praktykom
      seksualnym świata, spowodowała najdalej idące zmiany w historii.
      WYNALEZIENIE HOMOSEKSUALIZMU
      Rewolucyjna natura judaistycznego zakazu wszelkich form seksu pozamałżeńskiego
      nigdzie nie była bardziej radykalna, bardziej wyzywająca dla dominujących
      przekonań ludzkości, niż wobec homoseksualizmu. W rzeczywistości można
      powiedzieć, że judaizm wynalazł pojęcie homoseksualizmu, jako że w starożytnym
      świecie seksualność nie była podzielona na heteroseksualizm i homoseksualizm.
      Ten podział był dziełem Biblii. Przed Biblią świat dzielił seksualność na
      czynnik penetrujący (partner aktywny) i penetrowany (partner bierny).
      Marta Nusbaum, profesor filozofii na Brown University, napisała niedawno, że
      starożytni zwracali nie większą uwagę na preferencje seksualne innych ludzi, niż
      dzisiaj na preferencje kulinarne: „Starożytne kategorie doświadczeń seksualnych
      różniły się dość znacznie od naszych własnych. (..) Centralnym rozróżnieniem w
      mora
      • berkowicz2 Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 14:59
        (..) Centralnym rozróżnieniem w moralności seksualnej było rozróżnienie pomiędzy
        rolą aktywną i bierną. Pleć obiektu (..) sama w sobie nie była moralnie
        problematyczna. Chłopcy i kobiety bardzo często traktowani są wymiennie jako
        obiekty [męskiego] pożądania. Społecznie ważnym było, aby raczej penetrować niż
        być penetrowanym. Seks zasadniczo był rozumiany nie jako interakcja, ale jako
        robienie czegoś komuś.' Judaizm zmienił tę sytuację. Uczynił płeć „obiektu"
        bardzo „problematyczną moralnie"; zadeklarował, że nikt nie jest „wymienny"
        seksualnie. W rezultacie zapewnił, że seks w istocie rzeczy będzie „zasadniczo
        interakcją" a nie po prostu „robieniem czegoś komuś".
        Aby docenić rozmiary rewolucji dokonanej w judaizmie, przez zabronienie
        homoseksualizmu i żądanie, aby cała seksualna interakcja odbywała się między
        kobietą i mężczyzną, w pierwszym rzędzie należy zdać sobie sprawę z tego, jak
        homoseksualizm był powszechnie akceptowany, ceniony i praktykowany na całym świecie.
        Jedynym wyjątkiem była cywilizacja żydowska, a tysiąc lat później - cywilizacja
        chrześcijańska. Poza Żydami „żadna z cywilizacji archaicznych nigdy nie
        zabroniła homoseksualizmu jako takiego" — zauważa dr David E.Greenberg. Tylko
        judaizm, około trzech tysięcy lat temu, ogłosił homoseksualizm rzeczą złą.
        Wyraził to w najmocniejszym i jednoznacznym sformułowaniu w jakim tylko mógł:
        "Nie będziesz pokładać się z mężczyznami tak jak z kobietami, to jest
        obrzydliwością" oraz: „Jeżeli mężczyzna pokładał się z mężczyznami, tak jak z
        kobietami, obydwaj popełniali obrzydliwość". (...)
        Greenberg, którego „The Construction of Homosexuality" jest najstaranniejszym
        studium historycznym homoseksualizmu, jakie kiedykolwiek napisano, dokonuje
        podsumowania wszechobecnej natury homoseksualizmu w słowach: „Jedynie z
        nielicznymi wyjątkami, homoseksualizm męski nie był potępiony ani represjonowany
        tak długo, dopóki stosował się do norm dotyczących płci, wzajemnego wieku i
        statusu partnerów. Wydaje się, że główne wyjątki od tej akceptacji powstały w
        dwóch okolicznościach". Obydwie z tych okoliczności były żydowskie.
        PRAWDA BIBLIJNA
        Biblia hebrajska, a zwłaszcza Tora (Pięcioksiąg Mojżesza) uczyniła więcej dla
        ucywilizowania świata niż jakakolwiek inna książka lub idea w historii. To
        Biblia hebrajska dała ludzkości takie idee jak: uniwersalny, moralny, kochający
        Bóg; etyczne zobowiązania wobec tego Boga; potrzeba historii - aby rozwijać się
        w kierunku moralnego i duchowego odkupienia; wiara, że historia ma sens oraz
        mniemanie, że ludzka wolność i sprawiedliwość społeczna są stanami upragnionymi
        przez Boga dla wszystkich ludzi. Biblia dała światu Dziesięć Przykazań, etyczny
        monoteizm i koncepcję świętości (cel dźwigających się istot ludzkich od
        podobnych zwierzętom do podobnych Bogu).
        Dlatego, kiedy Biblia daje mocne, moralne proklamacje, słucham ich z dużym
        respektem. Męski homoseksualizm nie jest w niej w ogóle wspominany — Biblia
        przemawia takim jasnym i bezpośrednim językiem, że nie trzeba być religijnym
        fundamentalistą, aby być pod wpływem zawartych w niej poglądów. Wszystko, co
        jest konieczne, to na serio uważać siebie za Żyda lub chrześcijanina.
        Żydzi lub chrześcijanie, którzy poważnie biorą biblijne poglądy co do
        homoseksualizmu, nie są zobowiązani do dowodzenia, że nie są ani
        fundamentalistami, ani ludźmi rozumiejącymi Biblię literalnie, ani też bigotami
        (chociaż oczywiście, ludzie wykorzystywali Biblię do obrony swego fanatyzmu).
        Raczej ci, którzy twierdzą, że homoseksualizm jest do pogodzenia z judaizmem lub
        chrześcijaństwem, są obowiązani wykazać, że taki pogląd można pogodzić z Biblią.
        Jednakowoż zważywszy na jednoznaczność biblijnego podejścia do homoseksualizmu,
        takie pogodzenie jest niemożliwe. Wszystko co jest możliwe, to deklaracja:
        „Zdaję sobie sprawę, że Biblia potępia homoseksualizm i uważam, że Biblia nie ma
        racji". Byłoby to intelektualnie uczciwe podejście, ale rodzi inny problem.
        Jeżeli ktoś wybiera, które z moralnych zaleceń brać na serio (a Biblia traktuje
        swój zakaz homoseksualizmu nie tylko jako prawo, ale także jako wartość—„to jest
        obrzydliwość"), to jaki jest pożytek moralny z Biblii?
        Obrońcy religijnej akceptacji homoseksualizmu odpowiadają, że jakkolwiek Biblia
        jest moralnie postępowa w pewnych dziedzinach, to w innych jest moralnie
        wsteczna. Potępienie przez nią homoseksualizmu jest jednym z przykładów, a
        przyzwolenie Tory na niewolnictwo - kolejnym. Biblii daleko jest jednak od
        niemoralności - zakaz homoseksualizmu przez Torę był główną częścią po pierwsze
        wyzwolenia istoty ludzkiej z więzów niepohamowanej seksualności oraz po drugie -
        wyzwolenia kobiet od bycia marginalnym zjawiskiem w życiu mężczyzn. Co się zaś
        tyczy niewolnictwa, to o ile Biblia uznaje homoseksualizm za zły, o tyle nigdy
        nie uznaje niewolnictwa za dobre.
        Ci, którzy bronią religijnej akceptacji homoseksualizmu, argumentują też, że
        Biblia zaleca stosowanie kary śmierci za wielorakie grzechy, włączając tak
        wydawałoby się nieistotne czyny jak zbieranie drewna w szabas. Tak więc fakt, że
        Tora uznaje homoseksualizm za poważne przestępstwo może znaczyć, że
        homoseksualizm nie jest cięższym przestępstwem niż niektóre pogwałcenia szabasu.
        A ponieważ nie potępiamy już ludzi, którzy gwałcą szabas, dlaczego mamy w
        dalszym ciągu potępiać ludzi, którzy angażują się w akty homoseksualne?
        Odpowiedź na to jest następująca: nie wywodzimy swojego podejścia do
        homoseksualizmu z faktu, że Tora uczyniła go ciężkim przestępstwem, ale uznajemy
        to przez fakt dokonywanego przez Biblię moralnego oświadczenia odnośnie
        homoseksualizmu. Nie czyni ona żadnych oświadczeń odnośnie
        zbierania w szabas drewna. Dla opisania homoseksualizmu Tora używa
        najmocniejszych wyrazów potępienia - „obrzydliwość". To jest moralna ocena
        biblijna homoseksualizmu, która odróżnia homoseksualizm od innych przewinień,
        ciężkich i innych. Profesor Greenberg, nie zdradzający żadnych skłonności do
        wiary, pisze: "Kiedy słowo toevah („obrzydliwość") pojawia się w hebrajskiej
        Bibli, niekiedy użyte jest wobec bałwochwalstwa, prostytucji kultowej, magii,
        wróżbiarstwa, a czasami w bardziej ogólny sposób. Zawsze przekazuje ogromną
        odrazę. Co więcej, Biblia wymienia homoseksualizm razem ze składaniem ofiar z
        dzieci, pomiędzy obrzydliwościami na ziemiach, które mają być podbite przez
        Żydów. Obie wymienione rzeczy oczywiście nie są moralnie równoważne, ale obie
        charakteryzowały moralnie prymitywny świat, który judaizm postanowił zniszczyć.
        Obie charakteryzowały sposób życia, który był przeciwieństwem tego, czego Bóg
        domagał się od Żydów (nawet od nie-Żydów, ponieważ homoseksualizm znajduje się
        pomiędzy przestępstwami seksualnymi, których stanowią jedno z „siedmiu praw
        dzieci Noego", które według Judaizmu wszyscy ludzie muszą przestrzegać).
        Wreszcie Biblia dodaje szczególną groźbę dla Żydów, jeżeli zaczną oni uprawiać
        homoseksualizm i inne przestępstwa Kaananejczyków: „Będziecie zwymiotowani z tej
        ziemi", tak jak nie-Żydzi, którzy praktykowali te czynności byli zwymiotowani
        (wyrzuceni) z tej ziemi. Jak ponownie zauważa Greenberg, ta groźba „sugeruje, że
        te przestępstwa były rzeczywiście uważane za poważne".
        WYBIERZ ŻYCIE
        Judaizm nie mógł pogodzić się z homoseksualizmem, ponieważ zaprzecza on wielu
        podstawowym zasadom tej religii. Zaprzecza życiu i wyrażonemu przez Boga
        pragnieniu, żeby mężczyźni i kobiety współżyli oraz neguje podstawową strukturę,
        którą judaizm propaguje dla całej ludzkości, tj. rodzinę.
        Jeśli można mówić o istocie judaizmu, to jest ona zawarta w stwierdzeniu Tory:
        „Położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo, a ty
        wybierz życie". Judaizm af irmuje wszystko, cokolwiek umacnia życie, a co
        przeciwstawia się bądź oddziela wszystko, cokolwiek reprezentuje śmierć. Zatem
        żydowski kapłan (cohen) ma zajmować się jedyn
        • berkowicz2 Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 15:00
          Być może dlatego judaizm, jako jedyna spośród religii świata, zabronił swoim
          kapłanom wchodzić w kontakt z umarłymi. Aby zacytować niektóre inne przykłady:
          — mięso (śmierć) oddzielone jest od mleka (życie);
          — menstruacja (śmierć) oddzielona jest od stosunku płciowego (życie);
          — zwierzęta mięsożerne (śmierć) oddzielone są od zwierząt roślinożernych,
          koszernych (życie).
          Prawdopodobnie dlatego Tora umieszcza obok siebie ofiarę z dziecka i męski
          homoseksualizm.
          Chociaż nie są one moralnie analogiczne, obydwie przedstawiają śmierć. Pierwsza
          pozbawia dzieci życia, druga uniemożliwia powstanie (uzyskanie przez dzieci)
          życia. Ta równoległość jest równoległa w Talmudzie: „Ten, kto nie angażuje się w
          rozmnażanie rasy, podobny jest do tego, który przelał krew".
          Pierwsze stwierdzenie Boga o człowieku (o człowieku w ogóle i o mężczyźnie w
          szczególności) brzmi: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam". Można założyć,
          że aby rozwiązać problem samotności człowieka, Bóg mógł stworzyć innego
          mężczyznę lub wspólnotę mężczyzn. Ale zamiast tego, Bóg rozwiązał problem
          samotności mężczyzny tworząc inną osobę, kobietę - nie mężczyznę, nie kilka
          kobiet, nie wspólnotę kobiet i mężczyzn. Samotność mężczyzny nie była związana z
          jego nie byciem z innymi ludźmi, ale z jego byciem bez kobiety. Oczywiście
          judaizm uważa również, że kobiety także potrzebują mężczyzn. Ale zarówno
          stanowisko Tory, jak i prawo żydowskie były bardziej nieugięte co do ożenku
          mężczyzn, niż co do zamążpójścia kobiet. Judaizm troszczy się o to, co się
          stanie z mężczyznami i ze społeczeństwem, kiedy mężczyźni nie ukierunkują swoich
          namiętności na małżeństwo. W tym względzie Tora i judaizm wykazały się dużą
          zdolnością przewidywania: miażdżąca większość okrutnych zbrodni jest popełniana
          przez bezżennych mężczyzn. Tak więc męski celibat, uświęcony stan w wielu
          religiach, jest w judaizmie grzechem. Aby dojść do pełni człowieczeństwa,
          mężczyzna i kobieta muszą się złączyć. Według słów księgi Rodzaju. - „Bóg
          stworzył więc człowieka... mężczyzną i kobietą, stworzył ich". Jedność mężczyzny
          i kobiety nie jest jedynie jakimś pięknym ideałem, jest istotą żydowskiego
          spojrzenia na proces stawania się człowiekiem. Zaprzeczać temu jest jednoznaczne
          z negowaniem podstawowego celu życia.
          Niewielu Żydów potrzebuje być poinformowanych o centralnym miejscu rodziny w
          życiu żydowskim. W ciągu całej historii jedną z najbardziej wyróżniających cech
          Żydów było ich oddanie się życiu rodzinnemu. Dla judaizmu rodzina - nie naród i
          nie pojedynczy osobnik - jest podstawową komórką, podstawowym składnikiem
          społeczeństwa. Tak więc kiedy Bóg błogosławi Abrahama, mówi: „Przez ciebie
          wszystkie rodziny ziemi będą błogosławione".
          WRÓG KOBIET
          Jeszcze jednym powodem sprzeciwu judaizmu wobec homoseksualizmu jest ujemny
          wpływ homoseksualizmu na kobiety.
          Jednym z najbardziej uderzających aspektów akceptacji homoseksualizmu przez
          współczesne społeczeństwo jest brak głośnego protestu ze strony kobiet i w
          imieniu kobiet. Mówię „głośny protest", ponieważ wiele kobiet po
          cichu na pewno martwi fakt - można to usłyszeć w częstym narzekaniu samotnych
          kobiet - że tak wielu mężczyzn jest gayami. Ale główną przyczyną jest prosta
          korelacja pomiędzy powszechnością męskiego homoseksualizmu i zepchnięciem kobiet
          do niskiej pozycji społecznej. Poprawa statusu społecznego kobiet nastąpiła
          jedynie w cywilizacji zachodniej - najmniej tolerancyjnej w stosunku do
          homoseksualizmu.
          W społeczeństwach, gdzie mężczyźni poszukiwali kontaktu z innymi mężczyznami dla
          miłości i seksu, kobiety były zepchnięte na margines społeczności. Tak więc np.
          starożytna Grecja, która wyniosła homoseksualizm do rangi ideału, cechowała się
          według słów Normana Sussman' a „wrogim stosunkiem do kobiet". Homoseksualizm w
          starożytnej Grecji, jak pisze: „był blisko złączony z wyidealizowaną koncepcją
          mężczyzny jako ośrodka intelektualnych i fizycznych aktywności (...). Kobieta
          miała pełnić dwie role: jako żona prowadziła dom, jako kurtyzana zaspokajała
          męskie pragnienia seksualne". Znawczyni kultury antycznej, Eva Keuls opisuje
          Ateny w ich szczytowym punkcie rozwoju filozoficznego i artystycznego jako
          „społeczność zdominowaną przez mężczyzn, którzy trzymają w odosobnieniu swoje
          żony, córki, umniejszają rolę kobiecą jeśli idzie o reprodukcję oraz stawiają
          pomniki genitaliom męskim, jak również współżyją z synami swoich
          współtowarzyszy...".
          W społeczeństwie arabskim, w którym homoseksualizm męski był i jest szeroko
          rozpowszechniony, kobiety pozostają w szczególnie niskiej randze na tle
          współczesnego świata. Może to być zbieg okoliczności, ale zdrowy rozsądek
          sugeruje związek między tymi faktami. Także w tradycyjnej kulturze chińskiej
          niska ranga kobiety była związana z rozpowszechnionym homoseksualizmem. l tak
          francuski lekarz donosił z Chin w XIX w.: „kobiety chińskie były tak potulnymi
          kurami domowymi, że mężczyźni, tak jak ci ze starożytnej Grecji, uganiali się za
          kurtyzanami i chłopcami".
          Chociaż tradycyjny judaizm nie jest tak egalitarny, jak wielu Żydów końca XX
          wieku by pragnęło, to właśnie ta religia - w dużym stopniu poprzez swój upór w
          kwestii małżeństwa i rodziny oraz poprzez odrzucenie niewierności i
          homoseksualizmu - zainicjowała proces podnoszenia statusu kobiety. Podczas gdy
          inne kultury zajęte były pisaniem poezji homoerotycznej, Żydzi stworzyli "Pieśń
          nad Pieśniami"- jeden z najpiękniejszych poematów obrazujących miłość zmysłową
          pomiędzy kobietą a mężczyzną, jaki kiedykolwiek został napisany.
          Ostateczna przyczyna sprzeciwu wobec homoseksualizmu leży w homoseksualnym stylu
          życia. Chociaż jest możliwe, aby męscy homoseksualiści prowadzili życie oparte
          na wierności, porównywalne z tym, które prowadzą mężczyźni heteroseksualni —
          zazwyczaj jednak to się nie zdarza. O ile typowa lesbijka ma mniej niż 10
          kochanek w ciągu życia, typowy homoseksualista w Ameryce ma ponad 500 partnerów.
          Zazwyczaj ani homoseksualiści, ani heteroseksualiści nie zdają sobie sprawy z
          faktu, że to właśnie homoseksualny styl życia, bardziej niż sam akt
          homoseksualny, tak bardzo bulwersuje większość ludzi. Prawdopodobnie dlatego
          mniej uwagi zwraca się na homoseksualizm kobiet. Gdy seksualność męska nie jest
          kontrolowana, konsekwencje są znacznie bardziej zgubne niż w przypadku
          seksualności żeńskiej. Mężczyźni dokonują gwałtów, kobiety nie. To mężczyźni, a
          nie kobiety, angażują się w fetyszyzm. Mężczyźni są daleko głębiej pochłonięci
          przez swój popęd seksualny i wędrują od jednego partnera seksualnego do
          następnego. Mężczyźni, nie kobiety, bywają sadystami. Taki nieskrępowany seks,
          który charakteryzuje większość męskiego homoseksualnego stylu życia, jest
          antytezą celu stawianego przez judaizm, jakim jest podniesienie życia ludzkiego
          od podobnego zwierzętom do podobnego Bogu.
          ŻYDOWSKI IDEAŁ SEKSUALNY
          Judaizm ma ideał seksualny - jest nim seks małżeński. Wszystkie inne formy
          zachowania seksualnego, aczkolwiek nie jednakowo złe, są odchyleniami od tego
          ideału. Im bardziej ulegają one odchyleniu, tym silniejsza jest niechęć judaizmu
          do takiego zachowania. Po pierwsze, homoseksualizm stoi w sprzeczności z ideałem
          żydowskim. Po drugie, nie może być uważany za równie ważny. Po trzecie, ci,
          którzy mu się publicznie oddają, nie mogą pełnić ważnych ról w społeczności, nie
          mogą być wzorami społecznymi. Lecz po czwarte, homoseksualiści mogą być włączeni
          w życie wspólnoty żydowskiej i kochani jako współbracia i jako Żydzi. Niemniej
          nie możemy otworzyć tradycji żydowskiej dla pozamałżeńskiego seksu, ponieważ
          jeśli ktoś dowodzi, że jakaś forma pozamałżeńskich seksualnych zachowań jest
          moralnie równorzędna seksowi małżeńskiemu, to otwiera drzwi wszystkim innym
          formom ekspresji seksualnej. Jeżeli aktywność homoseksualna za zgodą obu stron
          jest dozwolona, to dlaczego nie kazirodztwo między dorosłymi za ich przyzwoleniem?
          Dlaczego mamy mieć więcej obi
          • berkowicz2 Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 15:02
            Dlaczego mamy mieć więcej obiekcji wobec seksu pomiędzy dorosłym bratem i
            siostrą niż wobec seksu pomiędzy dwoma dorosłymi mężczyznami? Jeżeli para się
            zgadza, dlaczego nie pozwolić na zdradę z przyzwoleniem? Jeżeli choć raz
            pozamałżeński seks jest uprawomocniony, gdzie możemy przeprowadzić linię
            graniczną? Dlaczego w ślad za akceptacją homoseksualizmu nie może nastąpić
            akceptacja kazirodztwa?
            Zaakceptowanie homoseksualizmu jako socjalnego, moralnego albo religijnego
            równoważnika heteroseksualizmu stanowiłoby pierwszy współczesny atak na trwającą
            przez tysiąclecia i z takim trudem wygraną walkę o oparte na rodzinie,
            seksualnie monogamiczne społeczeństwo. Chociaż jest
            to określane jako „postęp", akceptacja homoseksualizmu nie byłaby wcale
            żadną nowością.
            Ponadto ideały seksualne judaizmu, zwłaszcza jego opozycja wobec
            homoseksualizmu, uczyniła Żydów odmiennymi od innych nacji już w najdawniejszych
            czasach. Już od II wieku przed Chrystusem pisarze żydowscy zauważyli ogromne
            różnice pomiędzy życiem seksualnym i rodzinnym Żydów a ich nieżydowskimi
            sąsiadami. W „ Wyroczniach Sybi/lf napisanych prawdopodobnie między 163 i 45 r.
            przed Chrystusem, autor - Żyd z Egiptu - przeprowadził porównanie Żydów z innymi
            narodami: "[Żydzi] zwracają wielką uwagę na święte małżeństwo i nie wchodzą w
            bezbożne stosunki z chłopcami, jak czynią to Fenicjanie, Egipcjanie i Rzymianie,
            Grecy i wiele innych narodów, jak Persowie, Gallowie i cała Azja". Według
            współczesnego badacza seksu Alfreda Kinseya, „homoseksualizm był niebywale
            rzadki wśród ortodoksyjnych Żydów".
            PYTANIA MORALNE i PSYCHOLOGICZNE
            Na wszystkie te argumenty przeciwko homoseksualizmowi słyszy się najczęściej
            odpowiedź: „ale homoseksualiścinie mają wyboru". Dla wielu ludzi to stwierdzenie
            jest tak emocjonalnie silne, że dalsza refleksja wydaje się niepotrzebna. W jaki
            sposób możemy stawić opór działaniom, na które ludzie nie mają wpływu? Pytanie
            jest o wiele bardziej pouczające, kiedy postawimy je w bardziej specyficzny
            sposób: czy homoseksualizm jest biologicznie zaprogramowany od urodzenia, czy
            też jest spowodowany czynnikami socjalnymi i psychologicznymi? Oczywiście nie ma
            jednoznacznej odpowiedzi, która by pasowała do wszystkich przypadków
            homoseksualizmu. Co może być powiedziane? Tylko to, że niektórzy homoseksualiści
            rozpoczęli praktyki homoseksualne we wczesnym dzieciństwie i że większość z nich
            mając doświadczenia seksualne z obydwoma płciami wybrała homoseksualizm obok
            heteroseksualizmu lub w preferencji do niego.
            Możemy powiedzieć „wybrała", ponieważ ogromna większość gayów miała stosunek z
            kobietą. Czteroletnie badania 128 gayów, prowadzone przez profesora psychologii
            na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, wykazały, że: „więcej niż 92
            procent gayów umawiało się z kobietami od czasu do czasu, a 2/3 miało stosunek
            płciowy z kobietą". W chwili obecnej jedyną teorią, którą możemy odrzucić jest
            ta, że homoseksualiści są biologicznie "zaprogramowani". Pomimo zrozumiałego,
            wielkiego pragnienia wielu osób, żeby tego dowieść (i mojej własnej skłonności,
            żeby w to wierzyć), po prostu nie ma dowodów, że homoseksualizm jest
            biologicznie uwarunkowany. Oczywiście ktoś mógłby dowodzić, że homoseksualizm
            jest biologicznie zdeterminowany, ale że społeczeństwo (jeżeli represjonuje to
            wystarczająco) powoduje, iż wielu gayów tłumi swój popęd. Ale jeżeli ten
            argument jest prawdziwy, jeżeli społeczeństwo może zahamować homoseksualne
            skłonności, to fakt ten może wieść do jednej z dwóch konkluzji: że społeczeństwo
            powinno to zrobić dla swojego własnego dobra, albo że społeczeństwo nie powinno
            tego robić dla dobra jednostki. Raz jeszcze wracamy do pytania o wartości. Ktoś
            mógłby dowodzić, że ludzie są z natury (tj. biologicznie) biseksualni (zważywszy
            na dane, które widziałem, dotyczące ludzkiej seksualności, może to być prawdą).
            Jednakże, o ironio!, jeśli jest to prawdą, wówczas argument, że homoseksualizm
            jest sprawą wyboru, jest wzmocniony, a nie osłabiony. Ponieważ wszyscy mamy
            biseksualne tendencje i większość z nas z powodzeniem pohamowywuje nasze
            homoseksualne popędy, w takim razie w oczywisty sposób homoseksualizm może być
            często zarówno przezwyciężony, jak i wybrany, l raz jeszcze jesteśmy przy naszym
            pierwotnym pytaniu: jaki ideał seksualny społeczeństwo powinno pielęgnować -
            małżeństwo heteroseksualne czy też homoseksualny seks?
            Konkluzja moja jest następująca:
            1. Homoseksualizm może być spowodowany biologicznie (chociaż nie ma na to
            żadnego dowodu), ale z pewnością jest psychologicznie wbudowany (być może w
            sposób nieusuwalny) w bardzo wczesnym wieku, w niektórych przypadkach.
            Najprawdopodobniej można założyć, że takie jednostki zawsze miały pragnienia
            seksualne skierowane tylko
            względem swojej własnej płci. Mówiąc historycznie, tacy ludzie wydają się
            stanowić mniejszość pomiędzy ludźmi zorientowanymi homoseksualnie.
            2. W wielu przypadkach homoseksualizm nie wydaje się być wbudowany w sposób
            niemożliwy do usunięcia. Takie jednostki albo przesuwały się w stronę
            homoseksualizmu z heteroseksualnych doświadczeń, albo zawsze były biseksualne,
            albo też żyły w społeczeństwie, które zachęcało do homo seksualizmu. Greenberg,
            który sympatyzuje z wolnościowymi ruchami gayów, pisze: „biologowie, którzy
            patrzą na większość cech jako na cechy odziedziczone oraz psychologowie, którzy
            sądzą, że preferencje seksualne są w dużym stopniu zdeterminowane we wczesnym
            dzieciństwie, zwracają niewiele uwagi na fakt, że wielu gayów miało bardzo
            rozległe heteroseksualne doświadczenia".
            3. Dowody w sposób przemożny prowadzą do konkluzji, że w dużym stopniu to
            społeczeństwo, a nie jednostka dokonuje wyboru, czy homoseksualizm będzie
            szeroko praktykowany. To wartości społeczne, o wiele bardziej niż jednostkowe
            tendencje, determinują rozległość homoseksualizmu w społeczeństwie. Tak więc
            możemy mieć dużą sympatię w stosunku do wyłącznie homoseksualnych jednostek,
            pozostając zarazem w mocnej opozycji co do społecznej akceptacji
            homoseksualizmu. W ten sposób zachowujemy zarówno nasze serca jak i nasze wartości.
            CZY HOMOSEKSUALIZM JEST CHOROBĄ ?
            Społeczeństwo, mówiąc krótko, może uważać homoseksualizm za dobry lub zły,
            niezależnie od tego czy się chce czy nie. Społeczeństwo może
            także uważać homoseksualizm za normalny albo chorobliwy. Chociaż ojciec
            psychoanalizy Zygmunt Freud nie sądził, aby homoseksualizm sam w sobie oznaczał,
            że osoba jest chora, to jednak według własnych standardów rozwoju
            psychoseksualnego, uważał on seksualizm za zatrzymany rozwój. Jednak aż do roku
            1973 psychiatria uważała homoseksualizm za chorobę. Aby zacytować jeden z
            niezliczonych przykładów, psychoanalityk dr Leo Rangell napisał, że nigdy nie
            spotkał homoseksualisty, u którego nie wytworzyłaby się fobia pochwy.
            W1973 roku Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatrów usunęło homoseksualizm z
            oficjalnej listy chorób umysłowych w swoim Diagnostycznym i Statystycznym
            Podręczniku Zaburzeń Psychiatrycznych (Diagnostic and Statistical Manuał
            Psychiatrie Disorders). Aktywiści gayowscy użyli tego jako głównej broni w
            swojej walce o społeczną akceptację homoseksualizmu. Jednak z wielu względów
            decyzja APA nie rozwiązała kwestii, czy homoseksualizm jest chorobą, a sama
            kwestia może być nierozwiązywalna.
            Zważywszy na pomieszane moralne i osądzające zapisy psychiatrii, zwłaszcza od
            lat 60., jedyne, co można wywnioskować z decyzji APA, to fakt, że chociaż mogło
            to być zasadne, zorganizowana psychiatria dała nam niewiele powodów, by pokładać
            ufność w jej orzeczeniach w kwestiach naładowanych politycznie. Ze względu na
            subiektywny charakter terminu „choroba umysłowa", na potęgę gayowskich
            aktywistów oraz na polityczne poglądy kierownictwa APA (w przeciwieństwie do
            większości swoich członków), ten głos stowarzyszenia dla wielu obserwatorów nic
            nie oznacza.
            Jeżeli presja społeczna zmusiła psychiatrów w przeszłości, żeby nazywać
            • berkowicz2 Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 15:02
              Czy współcześni psychiatrzy znajdują się pod mniejszym presją społeczną niż byli
              ich poprzednicy? Wątpię. Odkładając więc na bok ambiwalencję wobec
              homoseksualizmu, postawmy pytanie w ten sposób: zakładając, że istnieje coś
              takiego jak normalność, czy jest normalna dla mężczyzny niezdolność do fizycznej
              miłości z kobietą (i vice versa)?
              Przypuszczalnie są tylko trzy możliwe odpowiedzi:
              1. Większość homoseksualistów możefizycznie kochać kobietę, ale odczuwają oni
              taki akt jako odrażający albo po prostu wolą fizyczną miłość z mężczyznami.
              2. Tak, to jest normalne.
              3. Nie, to nie jest normalne.
              Jeżeli dawana jest pierwsza odpowiedź, wtedy musimy przyznać, że homoseksualista
              wybrał swój homoseksualizm. Możemy wtedy pytać czy ktoś, kto wybiera miłość do
              tej samej płci, podjął tę decyzję na psychologicznie zdrowej podstawie. Jeżeli
              udzielana jest druga odpowiedź, to każdy z nas jest wolny w ocenie tej
              odpowiedzi przed samym sobą. Jeżeli o mnie idzie, nie uważam, aby niemożność
              mężczyzny do fizycznej miłości z kobietą mogła być określona jako normalna.
              Chociaż taki mężczyzna może być zdrową i wspaniałą ludzką istotą we wszystkich
              innych sferach życia - całkiem możliwe, że bardziej uprzejmym, pracowitym i
              etycznym niż wielu heteroseksualistów - to w tej jednej sferze nie może być
              zwanym normalnym, l przyczyną dla której homoseksualizm może być uważany za
              rzecz nienormalną nie jest stan mniejszości. Nawet gdyby większość mężczyzn
              stała się niezdolna do fizycznej miłości z kobietami, to wciąż nie mogłoby to
              być normalne. Mężczyźni są przeznaczeni, aby kochać fizycznie kobiety i na
              odwrót. Oko przynosi nam właściwą analogię: gdyby większość populacji oślepła,
              ślepota ciągle byłaby nienormalna. Oko jest przeznaczone do widzenia. Oto
              dlaczego osobiście wybieram trzecią odpowiedź. Jednakże robię to rozumiejąc, że
              w dziedzinie psychologicznej „choroba" może być raczej opisem czyichś wartości
              niż obiektywną nauką (która może po prostu nie istnieć w tej sferze).
              MĘŻCZYZNĄ l KOBIETĄ UCZYNIŁ ICH
              Światu, który podzielił ludzką seksualność na penetrującego i penetrowanego,
              judaizm rzekł: „jesteś w błędzie - seksualność ma być podzielona na męską i
              żeńską". Światu, który widział kobiety jako wytwórczynie dzieci, niewarte
              romantycznej i seksualnej uwagi, judaizm rzekł: „jesteś w błędzie - kobiety
              muszą być jedynym ogniskiem erotycznej miłości męskiej". Światu, który
              powiedział, że zmysłowe odczucia i fizyczna piękność były najwyższymi dobrami
              życia, judaizm powiedział: „jesteś w błędzie - etyka i świętość są najwyższymi
              wartościami". Tysiąc lat wcześniej, nim rzymscy cesarze utrzymywali obnażonych
              chłopców, żydowskim królom nakazywano spisywanie i przechowywanie sefertorah-
              księgi Tory.
              W całym moim dociekaniu dotyczącym tego zagadnienia nic bardziej mnie nie
              poruszyło, niż Talmudyczne prawo, które zabraniało Żydom sprzedawać niewolników
              albo owce nie-Żydom, aby ci ostatni nie angażowali się w homoseksualizm i
              zoofilię. To był świat, w którym rabini napisali Talmud i w którym wcześniej
              była napisana Biblia. Zapytany, co jest tym największym odkryciem, którego
              dokonałem w moich badaniach, zawsze odpowiadałem: „to, że musiało być Boskie
              objawienie, aby powstała Tora". Tora była po prostu zbyt odmienna od reszty
              świata, zbyt przeciwna naturze ludzkiej, żeby była jedynie ludzkim wytworem.
              Stworzenie cywilizacji zachodniej było niezwykle trudne i było rzeczą wyjątkową.
              Wymagało bezustannego oddalania gratyfikacji i zmiany ukierunkowania naturalnych
              instynktów; to dyscyplinowanie nie zawsze było dobrze przyjmowane. Były liczne
              usiłowania zniszczenia żydowsko-chrześcijańskiej cywilizacji, nierzadko przez
              Żydów (radykalnych polityków) oraz chrześcijan (antysemityzm).
              Podstawą tej cywilizacji i żydowskiego życia była centralna pozycja i czystość
              życia rodzinnego. Ale rodzina nie jest naturalną jednostką w tym samym stopniu
              co wartością, która musi być kultywowana i chroniona. Grecy dokonali napaści na
              rodzinę w imię piękna i Erosa. Marksiści zaatakowali rodzinę w imię postępu, l
              dzisiaj ruchy wyzwolenia gayów atakują ją w imię współczucia i równości.
              Rozumiem, dlaczego geje to robią. Życie wielu z nich
              było żałosne. Nie mogłem zrozumieć, jak Żydzi lub chrześcijanie przyłączają się
              do tej napaści. Teraz to rozumiem. Nie wiedzą, jaka jest stawka. Stawką jest
              nasza cywilizacja.
              Jest bardzo łatwo zapomnieć, czego judaizm dokonał i co chrześcijanie stworzyli
              na Zachodzie. Ale ci, którzy nienawidzą tej cywilizacji, nigdy nie zapominają.
              Radykalni profesorowie Uniwersytetu Stanforda i studenci, którzy niedawno
              śpiewali „Hey, hey, ho, ho, Western civhasgot togo"(czyli: cywilizacja zachodnia
              musi ustąpić), odnosili te słowa do czegoś więcej niż do programu kształcenia na
              uniwersytecie, l nikt nie nuci tej przyśpiewki z większą siłą niż ci, którzy
              wierzą i propagują idee, według których zachowanie seksualne nie odgrywa
              większej roli w budowaniu lub niszczeniu cywilizacji. Akceptacja homoseksualizmu
              jako równego heteroseksualnej, małżeńskiej miłości oznacza upadek zachodniej
              cywilizacji z taką samą pewnością jak odrzucenie homoseksualizmu i innych
              postaci pozamałżeńskiego seksu uczyniło możliwym stworzenie tej cywilizacji.
              Dennis Pager
    • wanda43 Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 14:59
      Zdecydowanie mi nie przeszkadzają. Nie mam w zwyczaju interesowac sie kto z kim,
      jak i dlaczego. To są sprawy osobiste.
      • sale_canard mi przeszkadzaja malzenstwa pijakow i awanturnikow 19.03.08, 15:11
    • grenzik Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 15:10
      Osobiście nie widzę problemu. A że domyślam się kontekstu, czyli ostatnich lęków
      byłego premiera, to tylko tak mi na myśl przychodzi, że J.Kaczyński potwornie
      boi się nowoczesności. Wszakże umożliwienie osobom tej samej płci zawierania
      małżeństw jest nowoczesne i świeże. Gorzej, że ten pan ma kłopoty ze
      zrozumieniem rewolucji komunikacyjnej jaką na własnych oczach obserwujemy
      korzystając z internetu. Banki też podejrzane (pewnie ze względu na żydowskie
      tradycje związane z tą dziedziną :D). A niemiec zły jak za rozbiorów... ehh...
      pożałować.
    • adalberto3 Czy musza byc specjalne USC-y do tych celow ? 19.03.08, 15:14
    • zgred-zisko Re: Czy komuś przeszkadzają formalne związki gejó 19.03.08, 15:19
      To jest przecież wszystko kwestia skali. Według mnie, problem dotyczy znikomego
      procentu Polaków. Nie wyobrażam sobie, aby nawet tysiąc gejowskich par było w
      stanie zachwiać takim krajem jak Polska. No chyba, że pan premier wie na ten
      temat więcej ode mnie :)
    • haen1950 Absolutnie. 19.03.08, 15:20
      Niech sobie idą do notariusza i stosowną intercyzę małżeńską
      podpisują. Z szampanem i marszem Mendelsohna.
      • eulalia11 Re: Absolutnie. 19.03.08, 15:33
        Niech każdy żyje jak chce i z kim chce! Widocznie w planie boskim
        było stwqorzenie homoseksualistów w jakimś celu - i nie nasza rola
        to oceniać.
    • socjalliberal Żaden problem. 19.03.08, 15:43
      Jak zauważyłem, przeszkadzają zazwyczaj ludziom z problemami co do własnej
      identyfikacji. Kryptogeje którzy boją się swojej prawdziwej natury. Np. tacy co
      to z kotem tylko, chociaż to podpada pod zoofilię. No ale ten kot to chyba
      akurat On jest, jeśli kojarzę.

      Po prostu zdrowy człowiek który nie ma jakiejś kompensacyjnej potrzeby
      zaglądania innym pod kołdrę NIE MOŻE być przeciwny temu by KTOŚ INNY zawierał
      sobie cywilny związek małżeński z innym człowiekiem.
    • frank_drebin Zapytaj Niesiola ze swiatlej PO co o tym sadzi ;) 19.03.08, 15:44

    • ponte_aronte nie, to ich prywatna sprawa 19.03.08, 15:45
      jeśli się kochają, to czemu nie?
    • goniacy.pielegniarz Kulturze i zdrowemu rozsądkowi n/t 19.03.08, 15:56

Pełna wersja