basia.basia
27.03.08, 12:39
miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,5054314.html
"Mularczyk jednak nie przyszedł, podobnie jak dwa tygodnie temu (wtedy
tłumaczył się posiedzeniem sejmowej komisji śledczej). - Postawiono mi
zarzuty, które uważam za absurdalne, ale nie dostarczono do nich uzasadnienia.
Dlatego wystąpiłem do rzecznika odpowiedzialności zawodowej o uzasadnienie.
Jak je otrzymam, to rozważę możliwość stawienia się na przesłuchanie -
oświadczył "Gazecie" poseł PiS. Dodał, że dysponuje kolejną opinią "szefa
katedry jednego z uniwersytetów, znanego konstytucjonalisty", potwierdzającą,
że chroni go immunitet, bo przed Trybunałem występował jako poseł, a nie adwokat."