lech.niedzielski
02.04.08, 14:05
Czołowi politycy PD i SdPl jak dotąd wyniośle pouczali i krytykowali
SLD za każdy krok zmierzający w lewo, jakby zapomnieli, dzięki
jakiemu elektoratowi zostali zreanimowani i ponownie wprowadzeni na
Wiejską. Teraz są oburzeni, że terenowy aktyw SLD z całej Polski tak
ostro się buntował, że nawet spolegliwy wobec PD i SdPl
przewodniczący Olejniczak nagle zmienił zdanie i odważył się na
rozbrat z PD.
Oburzeni, zaślinieni (jak Jasieczek Lityński) i odrzuceni sojusznicy
z LiD-u w swojej zarozumiałości niczego nie zrozumieli i nadal
brylują w prawicowych mediach, obrzydliwie obrażając i recenzując
tych, dzięki którym mogą szpanować na salonach i we wpływowych
mediach.