lupus.lupus
04.09.03, 07:55
Pniżej tekst z wczorajszej "Trybuny Ludu", w której refleksyjny publicysta
dochodzi do wniosku...że żyjemy w kraju opanowanym przez prawicę : )
Życzę dobrej zabawy podczas lektury.
"Likwidują technoparty, cenzurują Nieznalską. Najchętniej zabroniliby Owsiaka
i ustawili Przystanek Jezus. Nie palą książek, za to publicznie młotami
niszczą telewizory. Pilnują zakazu aborcji. Nie chcą badań prenatalnych,
antykoncepcji i edukacji seksualnej. Furię wywołują w nich związki jednej
płci, a nawet zamordowany przez hitlerowców Boy.
Z tego, co proponują i czego żądają politycy LPR, PiS, ZChN, wyłania się
obraz państwa silnej ręki, nietolerancyjnego, wrogiego pluralizmowi i
mniejszościom. Credo twardej prawicy szczerze wyłożyła białostocka radna
LPR: "Wiemy, do czego prowadzi wychowywanie w wolności, że wszystkim wszystko
wolno".
Po narodzinach pierwszej "Solidarności" najczęściej powtarzanym słowem był
pluralizm. Nie tylko ten związkowy, ale także pluralizm kulturowy,
światopoglądowy. Jednak pochodzącą w sporej części z etosu "Solidarności"
prawicę pluralizm szybko zaczął uwierać. Więc poprawiali demokrację pomysłami
dekomunizacyjnymi, izolowania lewicy spod znaku Kwaśniewskiego i Millera.
Pluralizm światopoglądowy kojarzył im się wyłącznie z wartościami
chrześcijańskimi, które także pojmowali po swojemu.
ZCHN ZBLIŻAŁ SIĘ
Katolickie nakazy wprowadzone do prawa państwowego miały obowiązywać nie
tylko katolików, ale wszystkich obywateli. Połowa lat 90. była czasem starcia
między zwolennikami i przeciwnikami religii w szkole, dopuszczalności
aborcji, rozdziału Kościoła od państwa itp. Boje światopoglądowe najczęściej
kończyły się kompromisowo - aborcja z tzw. przyczyn społecznych jest
zabroniona, ale dopuszcza się ją, przynajmniej teoretycznie, gdy ciąża to
efekt gwałtu, zagraża życiu kobiety, albo płód jest uszkodzony. Często jednak
nawet tak ograniczone prawo do usunięcia ciąży nie jest respektowane przez
lekarzy, którzy powołują się na sumienie.
W szkołach nie ma edukacji seksualnej z prawdziwego zdarzenia. Za to mamy
religię wprowadzoną kuchennymi drzwiami. Państwo opłaca katechetów, dopłaca
do uczelni katolickich i wydziałów teologii przy świeckich uniwersytetach. W
instytucjach publicznych wiszą znaki jednego wyznania.
Kompromis światopoglądowy przypieczętowała konstytucja z 2 kwietnia 1997 r.
ustanowiona w imieniu wszystkich obywateli, zarówno wierzących w Boga, jak i
niepodzielających tej wiary. Zagwarantowała wolność sumienia, swobody
obywatelskie i religijne, ale część jej artykułów była ukłonem w stronę
postulatów obyczajowych prawicy. Zapisano w niej np. nauczanie religii w
szkole, albo zasadę, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, co
wyklucza śluby (choć nie związki) par homoseksualnych.
Prawica nie zawsze ma zamiar uszanować ten kompromis. Widać to tam, gdzie
wyborcy dali jej mandat do rządzenia. Słynne stały się policyjne metody
rozwiązywania problemów społecznych, np. polowanie na narkomanów w Katowicach
za czasów wojewody Marka Kempskiego, czy godzina policyjna dla młodzieży w
Warszawie w ramach tzw. akcji "Małolat".
Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki (ZChN) rozpoczął kadencję od walki z
aktorami Teatru Nowego, którzy obawiali się ograniczenia wolności
artystycznej przez narzuconego im dyrektora Grzegorza Królikiewicza znanego z
prawicowych poglądów. Kropiwnicki wygrał bój o dyrektora, a potem zablokował
technoparty. Chociaż w przeprowadzonym przez niego parareferendum wygrali
zwolennicy największej w kraju parady, to było już za mało czasu na jej
organizację.
W Białymstoku radni prawicy nie zgadzają się na budowę cerkwi prawosławnej
podsycając polsko-białoruskie napięcia. Niespełna 30-letnia białostocka radna
LPR Katarzyna Dec doprowadziła do wykreślenia przez radę miasta ze statutu
miejscowego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych stwierdzenia, że szkoła
przygotowuje do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich m.in. w
oparciu o zasady demokracji, tolerancji i wolności. Radna była związana z tą
placówką - prowadziła zajęcia z religii.
Wicemarszałek Mazowsza Wojciech Wierzejski z LPR wywiera nacisk na aptekarzy,
aby wycofali ze sprzedaży środek Postinor pozwalający uniknąć ciąży, jeśli
np. podczas stosunku
PĘKNIE GUMKA.
Politycy z prawa rozpychają łokciami obecne kompromisowe prawo, a
równocześnie chcą rewizji konstytucji. Swój projekt państwa silnej ręki
zbudowanego na wartościach chrześcijańskich ma PiS, a LPR chce mocnej władzy
prezydenckiej i parlamentu zbudowanego częściowo na zasadach elitaryzmu.
Wybory powszechne byłyby częściowo zastąpione elekcją dokonywaną przez wąskie
grupy - np. przedstawicieli Polonii, rektorów wyższych uczelni.
Sukcesem nietolerancyjnej prawicy było doprowadzenie do skazania przez
gdański sąd Doroty Nieznalskiej na określoną liczbę godzin przymusowej pracy
społecznej. Artystka zapłaciła za wystawienie w gdańskiej galerii
instalacji "Pasja", której częścią była fotografia penisa z jądrami na tle
krzyża. Zwolennicy Radia Maryja i LPR dowodzeni przez posła Roberta Strąka
postanowili zabić twórczość artystki restrykcjami prawymi. Sąd podzielił ich
zdanie, że Nieznalska obraziła uczucia religijne osób, które wystąpiły z
doniesieniem przeciw artystce. Wydał też dość precedensowy wyrok, z którego
wynika, że wykorzystanie motywu krzyża w sposób inny niż religijny może być
uznane za przestępstwo.
Strąk kierował blokowaniem tzw. kliniki aborcyjnej "Langenort" we
władysławowskim porcie. Odpowiedzią na akcję edukacyjną Kobiet na Falach były
wyzwiska, kamienie, wystrzeliwane z proc śruby i rzucane pojemniki z farbą.
W Krakowie LPR i Młodzież Wszechpolska wystąpiły przeciw Tadeuszowi Boyowi-
Żeleńskiemu. Radny tych organizacji Maciej Twaróg na sesji rady miasta
domagał się odrzucenia uchwały o nadaniu Gimnazjum nr 21 imienia pisarza. LPR
wytknęła zabitemu przez hitlerowców Boyowi kolaborację z ZSRR oraz
propagowanie prostytucji, związków kazirodczych i aborcji. - Nie wyobrażam
sobie, co może dziać się w umyśle dziecka, gdy zacznie się zagłębiać w
biografię Boya-Żeleńskiego - mówił Maciej Twaróg. Wszechpolacy zażądali do
prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego usunięcia pomnika Boya z Plant. - W
swoich pismach propagował on tzw. aborcję, jak również postulował
sterylizację dzieci niepełnosprawnych - stwierdzili. (Czytaj też str. 13)
Gdańskie obchody Sierpnia 1980 r. młodzi działacze PiS wykorzystali w
ostatnią niedzielę jako tło do happeningu przeciw telewizji publicznej.
Tłukli młotkiem telewizory nie mogąc pogodzić się z tym, że czasy, gdy rękę
na TVP trzymali Wiesław Walendziak i jego ekipa, dawno minęły. Uprzedzenia do
telewizji z Woronicza mają też nie od dziś starsi koledzy młodzieży z PiS,
którzy nie mogą przeboleć, że to nie oni redagują programy informacyjne w
TVP. Adam Bielan, rzecznik PiS, ma pretensję, że kamery TVP nie było na
konferencji prasowej partii. Wcześniej szef klubu parlamentarnego Ludwik Dorn
atakował publiczną telewizję nie za to, że czegoś nie pokazała, lecz
przeciwnie - oburzyło go poinformowanie o ujawnieniu przez "TRYBUNĘ"
wadliwego oświadczenia majątkowego Lecha Kaczyńskiego.
Modne w latach 80. słowo pluralizm zniknęło z języka polityków prawicy.
Wielość chcieliby zastąpić monopolem własnych partii, racji i wartości."
Trybuna Ludu, 3.09.2003
Ohyda kłamstwa.