Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 09:53
Drodzy wojujący katolicy z forum, mam do was szereg pytań związanych z waszym
światopoglądem i uczciwością. Odpowiedzcie na nie uczciwie na forum, albo w
swoim sumieniu przed następną falą ataku na wątpiących, bądź ateistów
wypowiadających swe myśli na forum.
1.Kiedy ostatni raz uczestniczyłem we mszy św.?
2.Kiedy ostatni raz dałem jałmużnę biednemu?
3.Czy święta spędziłem na obżarstwie i opilstwie, czy też medytacji nad
narodzeniem Pana?
4.Czy odmówiłem dzisiaj pacierz poranny, a wczoraj wieczorny?
5.Kiedy ostatni raz miałem różaniec w ręku?
6.Czy patrzyłem na nowy wóz/dom/itp sąsiada/kumpla z zawiścią?
7.Czy rozebrałem w myślach żonę kumpla/koleżankę w pracy?
8.Czy stosuję kalendarzyk małżeński ?
9.Czy współżyję tylko w celach prokreacji?
10.Czy oszwabiłem fiskusa na podatkach - choćby na 1zł stosując wątpliwe
kruczki prawne?
11.Czy kiedykolwiek miałem autentyczną chęć udusić kogoś?
12.Kiedy ostatni raz używałem obelg i zwrotów obraźliwych na forum?
itd.

Przeczytałeś?
I co, dalej czujesz się takim nieskazitelnym katolikiem?
    • Gość: Aniolek Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 10:02
      Gość portalu: waw napisał(a):
      Drodzy wojujący katolicy z forum, mam do was szereg pytań związanych z
      waszym światopoglądem i uczciwością. Odpowiedzcie na nie uczciwie na forum,
      albo w swoim sumieniu przed następną falą ataku na wątpiących, bądź ateistów
      wypowiadających swe myśli na forum.
      1.Kiedy ostatni raz uczestniczyłem we mszy św.? Wlasnie uczestnicze (poprzez
      Internet)
      2.Kiedy ostatni raz dałem jałmużnę biednemu? (wlasnie transferuje kolejny
      milion USD na konto Caritasu)
      3.Czy święta spędziłem na obżarstwie i opilstwie, czy też medytacji nad
      narodzeniem Pana? (Caly czas post i medytacja)
      4.Czy odmówiłem dzisiaj pacierz poranny, a wczoraj wieczorny?
      (poranny odmowiony, wieczorny wlasnie odmawiam)
      5.Kiedy ostatni raz miałem różaniec w ręku? (caly czas go trzymam,
      choc to przeszkadza w stukaniu w klawisze)
      6.Czy patrzyłem na nowy wóz/dom/itp sąsiada/kumpla z zawiścią?
      (Nie, z uczuciem wyzszosci, bo mam lepsze)
      7.Czy rozebrałem w myślach żonę kumpla/koleżankę w pracy?
      (ja nawet ze slubna mam stosunki najwyzej raz na rok, od
      prokreacji do prokracji i przez dziurke w koszuli oraz na ciemno)
      8.Czy stosuję kalendarzyk małżeński ? (NIE, bo p. punkt 7)
      9.Czy współżyję tylko w celach prokreacji? (p. punkt 7)
      10.Czy oszwabiłem fiskusa na podatkach - choćby na 1zł stosując wątpliwe
      kruczki prawne? (ja wszystko co mam, dostalem od kosciola, wiec podatkowych
      form NIE musze wypelniac)
      11.Czy kiedykolwiek miałem autentyczną chęć udusić kogoś? (NIE, choc
      ciagle jestem kuszony, aby to zrobic, szczegolnie tego wstretnego Kagana)
      12.Kiedy ostatni raz używałem obelg i zwrotów obraźliwych na forum?
      (Nigdy, anwet w stosunku do Kagana!)
      itd.
    • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: 212.244.77.* 03.01.02, 10:15
      Gość portalu: waw napisał(a):

      Choc uważam ,że to czysta prowokacja i nawoływanie do czegoś w rodzaju
      ekshibicjonmizmu to w ramach eksperymentu pozwól ,że Cie zawsydzę.Obiecuje
      szczerość:

      > Drodzy wojujący katolicy z forum, mam do was szereg pytań związanych z waszym
      > światopoglądem i uczciwością. Odpowiedzcie na nie uczciwie na forum, albo w
      > swoim sumieniu przed następną falą ataku na wątpiących, bądź ateistów
      > wypowiadających swe myśli na forum.
      > 1.Kiedy ostatni raz uczestniczyłem we mszy św.?
      W Nowy Rok 1 stycznia br.
      > 2.Kiedy ostatni raz dałem jałmużnę biednemu?
      Na śwęta:kilka razy. To samo pytanie mam do Ciebie-możesz nam odpowiedzieć?
      > 3.Czy święta spędziłem na obżarstwie i opilstwie, czy też medytacji nad
      > narodzeniem Pana?
      Na tym drugim.Co nie znaczy ,że niczego nie jadłem na swieta. Wypiłem nawet
      trochę wina(czerwone, półsłodkie, podac markę?)
      > 4.Czy odmówiłem dzisiaj pacierz poranny, a wczoraj wieczorny?
      Pacierz jest dla małych dzieci. Modlitwa to cos innego. Modlic się mozna nawet a
      tramwaju(co tez dzis uczyniłem jadąc do pracy). Wieczorem poswięcsm modlitwie ,
      medytacjom ok. 35 min.
      > 5.Kiedy ostatni raz miałem różaniec w ręku?
      Wczoraj. Ale to tylko jeden z mozliwych sposobów modlitwy kontemplacyjnej(zreszta
      wbrew pozorom b. trudny),nie trzeba go praktykować.
      > 6.Czy patrzyłem na nowy wóz/dom/itp sąsiada/kumpla z zawiścią?
      Ni pamietam.
      > 7.Czy rozebrałem w myślach żonę kumpla/koleżankę w pracy?
      Moze z rok temu.Nie pamietam.
      > 8.Czy stosuję kalendarzyk małżeński ?
      Nie żyje w małżeństwie.
      > 9.Czy współżyję tylko w celach prokreacji?
      Niezgodne z nauka kościoła. Zacofany jesteś.Masz nieaktualne dane. To jeden z
      mitów krążąących wśród tych"którzy wszystko wiedzą".
      > 10.Czy oszwabiłem fiskusa na podatkach - choćby na 1zł stosując wątpliwe
      > kruczki prawne?
      Nigdy.
      > 11.Czy kiedykolwiek miałem autentyczną chęć udusić kogoś?
      Jasne. Na szczeście uczucia sa moralnie obojetne(nie zależą od naszej
      woli).Grzechem jest dopiero co z tym (złego) zrobimy.
      > 12.Kiedy ostatni raz używałem obelg i zwrotów obraźliwych na forum?
      > itd.
      A spróbuj znależć. Porównaj tez z obelgami i obraźliwymizwrotami w strone
      katolików. To samo pytanie mam do Ciebie.
      Dziekuję za pomysł-ten wywiad uswiadomił mi jeszcze raz jak dobrze jest byc
      katolikiem i miec spokojne,poukładne, szcześliwe zycie i radośc z tego. Czego i
      Wam życzę(szczesliwego zycia i radości z miłości).
      >
      > Przeczytałeś?
      > I co, dalej czujesz się takim nieskazitelnym katolikiem?

      • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: 212.244.77.* 03.01.02, 10:22
        Dodam jeszcze,że mimo wszystko nie czuje sie nieskazitelnym katolikiem i ciągle
        nad soba pracuję. Zycie człowieka to pewna DROGA rozwoju. No i nie jestem
        bozkiem tylko zwykłym człowiekiem, który stara sie ale popełnia błędy-stad też
        chodze normalnie do spowiedzi, gdzie moge skonfrontowac to co robie z tym do
        czego dążę,czyli poznać aktualna prawde o sobie. Choc to nie jest podstawa
        spowiedzi(ale tego Wam tłumaczyc nie będę).A teraz próbuje aby przeciwnicy
        kościoła ułozyli własny "rachunek sumienia człowieka".No chyba ze zyjecie w
        chaosie, kierujac sie ziwrzecymi impulsami.Jesli nie -to czekamy...
        • Gość: Kagan Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 10:45
          Gość portalu: k napisał(a):
          Dodam jeszcze,że mimo wszystko nie czuje sie nieskazitelnym katolikiem
          i ciągle nad soba pracuję.
          K: Slusznie! Nie wolno zwyklej owieczce byc bardziej katolickiej
          od Papieza!

          Zycie człowieka to pewna DROGA rozwoju. No i nie jestem bozkiem tylko
          zwykłym człowiekiem, który stara sie ale popełnia błędy-stad też
          chodze normalnie do spowiedzi, gdzie moge skonfrontowac to co robie z tym
          do czego dążę, czyli poznać aktualna prawde o sobie.
          K: Do spowiedzi chodzisz po to, aby kosciol znal twe czyny, i mogl cie
          pozniej bardzo skutecznie szantazowac!

          Choc to nie jest podstawa spowiedzi(ale tego Wam tłumaczyc nie będę).
          K: Czyzbys NIE potafil?

          A teraz próbuje aby przeciwnicy kościoła ułozyli własny "rachunek sumienia
          człowieka". No chyba ze zyjecie w chaosie, kierujac sie ziwrzecymi impulsami.
          Jesli nie -to czekamy...
          K: Bardzo po katolicku! Tylko katolicy to prawdziwi ludzie!
          Reszta to zwierzeta, co jeno wygladaj jak ludzie (Yahoo z "Gulliwer'a"
          Swift'a)...
          Kagan
          • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: 212.244.77.* 03.01.02, 10:53
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Gość portalu: k napisał(a):
            > Dodam jeszcze,że mimo wszystko nie czuje sie nieskazitelnym katolikiem
            > i ciągle nad soba pracuję.
            > K: Slusznie! Nie wolno zwyklej owieczce byc bardziej katolickiej
            > od Papieza!
            >
            > Zycie człowieka to pewna DROGA rozwoju. No i nie jestem bozkiem tylko
            > zwykłym człowiekiem, który stara sie ale popełnia błędy-stad też
            > chodze normalnie do spowiedzi, gdzie moge skonfrontowac to co robie z tym
            > do czego dążę, czyli poznać aktualna prawde o sobie.
            > K: Do spowiedzi chodzisz po to, aby kosciol znal twe czyny, i mogl cie
            > pozniej bardzo skutecznie szantazowac!
            >
            > Choc to nie jest podstawa spowiedzi(ale tego Wam tłumaczyc nie będę).
            > K: Czyzbys NIE potafil?
            >
            > A teraz próbuje aby przeciwnicy kościoła ułozyli własny "rachunek sumienia
            > człowieka". No chyba ze zyjecie w chaosie, kierujac sie ziwrzecymi impulsami.
            > Jesli nie -to czekamy...
            > K: Bardzo po katolicku! Tylko katolicy to prawdziwi ludzie!
            > Reszta to zwierzeta, co jeno wygladaj jak ludzie (Yahoo z "Gulliwer'a"
            > Swift'a)...

            hmm..cóż, byc może. Mimo wszystko nie obrazałbym nikogo (bo stracisz pochlebców
            i klakierów na forum).Mów za siebie.
          • Gość: stern Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 11:02
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > K: Do spowiedzi chodzisz po to, aby kosciol znal twe czyny, i mogl cie
            > pozniej bardzo skutecznie szantazowac!

            w jaki sposób?

            > Choc to nie jest podstawa spowiedzi(ale tego Wam tłumaczyc nie będę).
            > K: Czyzbys NIE potafil?

            Kagan, zastanów się.
            Jezeli kwestionujesz istnienie Boga,
            to obrzędy związane z wiarą w niego w ogóle nie powinny cię obchodzić.
            Skąd to zainteresowanie? :-)

            > K: Bardzo po katolicku! Tylko katolicy to prawdziwi ludzie!

            Ty naprawdę nie rozumiesz prostych wypowiedzi czy tylko uwielbiasz manipulacje?
            Cóż, jedno i drugie kłóci sie z obrazem naukowca, jaki tworzysz.
            Wypowiedź "k" innymi słowy:
            "Jeśli osoby niewierzące kierują się zasadami etycznymi, to proszę o dokonanie
            analogicznej analizy w oparciu o te zasady.
            • Gość: Kagan Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 11:13
              Gość portalu: stern napisał(a):

              > Gość portalu: Kagan napisał(a):
              >
              > > K: Do spowiedzi chodzisz po to, aby kosciol znal twe czyny, i mogl cie
              > > pozniej bardzo skutecznie szantazowac!
              >
              > w jaki sposób?
              K: Chocby domagajac sie datkow, bo inaczej to...
              >
              > > Choc to nie jest podstawa spowiedzi(ale tego Wam tłumaczyc nie będę).
              > > K: Czyzbys NIE potafil?
              >
              > Kagan, zastanów się.
              > Jezeli kwestionujesz istnienie Boga,
              > to obrzędy związane z wiarą w niego w ogóle nie powinny cię obchodzić.
              > Skąd to zainteresowanie? :-)
              K: Te obrzedy NIE maja NIC wspolnego z istnienien Boga.
              Bogu spowiedz NIE potrzebna, bo on wszystko i tak wie...
              Spowiedz potrzebna tylko ksiedzu...
              Niestety, czesto sie przy niej niezdrowo podniecaja...
              >
              > > K: Bardzo po katolicku! Tylko katolicy to prawdziwi ludzie!
              >
              > Ty naprawdę nie rozumiesz prostych wypowiedzi czy tylko uwielbiasz manipulacje?
              > Cóż, jedno i drugie kłóci sie z obrazem naukowca, jaki tworzysz.
              > Wypowiedź "k" innymi słowy:
              > "Jeśli osoby niewierzące kierują się zasadami etycznymi, to proszę o
              > dokonanie analogicznej analizy w oparciu o te zasady.
              K: Uscislij to, konkrety prosze!
              • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: 212.244.77.* 03.01.02, 11:23
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > > w jaki sposób?
                > K: Chocby domagajac sie datkow, bo inaczej to...
                Tooo ..co? Ode mnie nikt datków sie nie domaga(i nigdy nie domagał),a tzw. taca
                nie jest obowiazkowa.
                > >
                > > > Choc to nie jest podstawa spowiedzi(ale tego Wam tłumaczyc nie będę).
                > > > K: Czyzbys NIE potafil?

                Hihi..bardzo dobrze potrafię. Ale Tobie nazwa"sakrament pojednania i pokuty" i
                tak nic nie mówi.Nie mam racji?
                > >

                > Bogu spowiedz NIE potrzebna, bo on wszystko i tak wie...
                > Spowiedz potrzebna tylko ksiedzu...
                > Niestety, czesto sie przy niej niezdrowo podniecaja..

                Masz rację..Bogu spowiedz jie jest potrzebna.Potrzebna jest tylko
                człowiekowi .Mnie np. bardzo dużo daje taka konfrontacja swojego zachowania co
                jakiś czas. A ksieża tez sie spowiadają, papiez też.
                > > "Jeśli osoby niewierzące kierują się zasadami etycznymi, to proszę o
                > > dokonanie analogicznej analizy w oparciu o te zasady.
                > K: Uscislij to, konkrety prosze!

                Własnie Marcin,chyba bedziesz musiał podac konkretne pytania. W jednym z
                poprzednich watków Kagan napisał,że nie wierzy w NIC, czyli nie wierzy w dobro,
                miłośc, sprawidliwośc, tolerancje itd.Jesli jest inaczej to bardzo jesteśmy
                ciekawi czym w zyciu kieruje sie Kagan???

                • Gość: Kagan Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 11:36
                  Gość portalu: k napisał(a): w jaki sposób?
                  Ka: Chocby domagajac sie datkow, bo inaczej to...
                  K: Tooo ..co? Ode mnie nikt datków sie nie domaga(i nigdy nie domagał),
                  a tzw. taca nie jest obowiazkowa.
                  Ka: Widac, jestes zbyt ubogi aby sie toba proboszcz zainteresowal!

                  K: Choc to nie jest podstawa spowiedzi(ale tego Wam tłumaczyc nie będę).
                  Ka: Czyzbys NIE potafil?
                  K: Hihi..bardzo dobrze potrafię. Ale Tobie nazwa"sakrament pojednania i
                  pokuty" i tak nic nie mówi. Nie mam racji?
                  K: Znam te terminolgie b. dobrze z nauki religii. Znam tez podobna
                  terminologie marksitowsko-leninowska. Obie podobne w tym, ze nigdy
                  czarnego NIE nazwa czarnym, ale np. "afrykaninem" albo "aborygenem"...
                  I jak sie mozna "jednac" z Bogiem, ktory i tak jest wszedzie?
                  I po co mu twoja pokuta? Pomyslales o tym?

                  Ka: Bogu spowiedz NIE potrzebna, bo on wszystko i tak wie...
                  Spowiedz potrzebna tylko ksiedzu...
                  Niestety, czesto sie przy niej niezdrowo podniecaja..

                  K: Masz rację..Bogu spowiedz jie jest potrzebna.Potrzebna jest tylko
                  człowiekowi .Mnie np. bardzo dużo daje taka konfrontacja swojego zachowania
                  co jakiś czas. A ksieża tez sie spowiadają, papiez też.
                  K: Tylko czy prawde przy tym mowia? Pwenie NIE! Za duze ryzyko, ze
                  ktos niepowolany podslucha... A jak tak potrzebujesz spowiedzi,
                  to czemu sie nie spowiadasz samemu Panu Bogu? On jest przeciez wszedzie
                  i zawsze, zas ksiadz tylko w okreslonych godzinach i przewaznie
                  w kosciele?

                  "Jeśli osoby niewierzące kierują się zasadami etycznymi, to proszę o
                  dokonanie analogicznej analizy w oparciu o te zasady.
                  Ka: Uscislij to, konkrety prosze!

                  K: Własnie Marcin,chyba bedziesz musiał podac konkretne pytania. W jednym z
                  poprzednich watków Kagan napisał,że nie wierzy w NIC, czyli nie wierzy w
                  dobro, miłośc, sprawidliwośc, tolerancje itd. Jesli jest inaczej to bardzo
                  jesteśmy ciekawi czym w zyciu kieruje sie Kagan???
                  K: NIE wiara, ale zasadami moralnymi, NIEZALEZNYMI od slepej wiary,
                  a opartymi na rozumnym przyjeciu zasad moralnych typu "nie rob drugiemu
                  co tobie niemile", poszanowaniu wolnosci i godnosci innego czlowieka,
                  nie narzucaniu mu na sile ideologii, tolerowanie jego zachowan, chyba,
                  ze naruszaja istotnie wolnosc innych ludzi. To, oczywiscie w wielkim
                  skrocie, zreszta nie jestem etykiem...
                  Kagan
                  • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: 212.244.77.* 03.01.02, 11:57
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Gość portalu: k napisał(a): w jaki sposób?
                    > Ka: Chocby domagajac sie datkow, bo inaczej to...
                    > K: Tooo ..co? Ode mnie nikt datków sie nie domaga(i nigdy nie domagał),
                    > a tzw. taca nie jest obowiazkowa.
                    > Ka: Widac, jestes zbyt ubogi aby sie toba proboszcz zainteresowal!
                    Nie narzekam.Juz pisałem ze sie dziele z biednymi.
                    >
                    > K: Choc to nie jest podstawa spowiedzi(ale tego Wam tłumaczyc nie będę).
                    > Ka: Czyzbys NIE potafil?
                    > K: Hihi..bardzo dobrze potrafię. Ale Tobie nazwa"sakrament pojednania i
                    > pokuty" i tak nic nie mówi. Nie mam racji?
                    > K: Znam te terminolgie b. dobrze z nauki religii. Znam tez podobna
                    > terminologie marksitowsko-leninowska. Obie podobne w tym, ze nigdy
                    > czarnego NIE nazwa czarnym, ale np. "afrykaninem" albo "aborygenem"...
                    > I jak sie mozna "jednac" z Bogiem, ktory i tak jest wszedzie?
                    > I po co mu twoja pokuta? Pomyslales o tym?
                    No widzisz znowu nic nie kpw. Mu pokuta nie jest potrzebna, ona jest potrzena
                    mnie!
                    >
                    > K: Masz rację..Bogu spowiedz jie jest potrzebna.Potrzebna jest tylko
                    > człowiekowi .Mnie np. bardzo dużo daje taka konfrontacja swojego zachowania
                    > co jakiś czas. A ksieża tez sie spowiadają, papiez też.
                    > K: Tylko czy prawde przy tym mowia? Pwenie NIE! Za duze ryzyko, ze
                    > ktos niepowolany podslucha... A jak tak potrzebujesz spowiedzi,
                    > to czemu sie nie spowiadasz samemu Panu Bogu? On jest przeciez wszedzie
                    > i zawsze, zas ksiadz tylko w okreslonych godzinach i przewaznie
                    > w kosciele?

                    Bo mam tutaj pozytywne doświadczenia. Czasami dobrze jest wysłuchać kogos
                    obiektywnego, kto oddzieli moje uczucia od faktów("Nikt nie jest sędzia w swojej
                    sprawie")Kto lepiej zna Biblie i teologię.Poza tym prawde o sobie ppoznaje raczej
                    w czasie robionego wcześniej rachunku sumienia. A nauka"spowiednia " jest
                    zazwyczaj bardzo krótka(i nie musi jej być wcale),choc ja osobiście żałuję. Poza
                    tym przestrzegam przykazań z Biblii"Wyznawajcie sobie nawzajem grzechy.."
                    >
                    >
                    > K: NIE wiara, ale zasadami moralnymi, NIEZALEZNYMI od slepej wiary,
                    > a opartymi na rozumnym przyjeciu zasad moralnych typu "nie rob drugiemu
                    > co tobie niemile", poszanowaniu wolnosci i godnosci innego czlowieka,
                    > nie narzucaniu mu na sile ideologii, tolerowanie jego zachowan, chyba,
                    > ze naruszaja istotnie wolnosc innych ludzi. To, oczywiscie w wielkim
                    > skrocie, zreszta nie jestem etykiem...
                    To bardzo pieknie, dziekujemy. Ale czytając Twoje wypowiedzi na forum myslę, że
                    musisz jeszcze dużo, duzo na tym popracować.Może spytaj kogos obiektywnego, kto
                    chce Twego dobra co powinnienes zmienić? (poszanowanie..,tolerowanie..).Może
                    zacznij od poszanowania i tolerowania katolików. Darz Bór!
                    Pozdro.

                  • Gość: stern Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 15:09
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > I jak sie mozna "jednac" z Bogiem, ktory i tak jest wszedzie?

                    tym łatwiej,
                    nie musisz nigdzie jechać :-)

                    > I po co mu twoja pokuta? Pomyslales o tym?

                    pokuta jest dla grzesznika - nie Boga

                    > K: NIE wiara, ale zasadami moralnymi, NIEZALEZNYMI od slepej wiary,
                    > a opartymi na rozumnym przyjeciu zasad moralnych typu "nie rob drugiemu
                    > co tobie niemile", poszanowaniu wolnosci i godnosci innego czlowieka,
                    > nie narzucaniu mu na sile ideologii, tolerowanie jego zachowan, chyba,
                    > ze naruszaja istotnie wolnosc innych ludzi.

                    a dlaczego Twoje zasady są dobre, a moje złe - skoro sątote same zasady oparte na
                    innych podstawach?
              • Gość: stern Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 14:14
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > > w jaki sposób?
                > K: Chocby domagajac sie datkow, bo inaczej to...

                a ode mnie nie domagał sie nigdy :-)

                > K: Te obrzedy NIE maja NIC wspolnego z istnienien Boga.
                > Bogu spowiedz NIE potrzebna, bo on wszystko i tak wie...
                > Spowiedz potrzebna tylko ksiedzu...

                no i spowiadającemu się

                > > Wypowiedź "k" innymi słowy:
                > > "Jeśli osoby niewierzące kierują się zasadami etycznymi, to proszę o
                > > dokonanie analogicznej analizy w oparciu o te zasady.
                > K: Uscislij to, konkrety prosze!

                pzykro mi ale nie umiem już bardziej uścislić powyższego zdania.
                Powiedz co jest niejasne, może wtedy mi się uda.

              • Gość: stern Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 14:17
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > > w jaki sposób?
                > K: Chocby domagajac sie datkow, bo inaczej to...

                a ode mnie nie domagał sie nigdy :-)

                > K: Te obrzedy NIE maja NIC wspolnego z istnienien Boga.
                > Bogu spowiedz NIE potrzebna, bo on wszystko i tak wie...
                > Spowiedz potrzebna tylko ksiedzu...

                no i spowiadającemu się

                > > Wypowiedź "k" innymi słowy:
                > > "Jeśli osoby niewierzące kierują się zasadami etycznymi, to proszę o
                > > dokonanie analogicznej analizy w oparciu o te zasady.
                > K: Uscislij to, konkrety prosze!

                pzykro mi ale nie umiem już bardziej uścislić powyższego zdania.
                Powiedz co jest niejasne, może wtedy mi się uda.
        • Gość: waw Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 11:27
          Oczywiście, że jest to pewien rodzaj prowokacji intelektualnej i nie chodzi w
          nim o ekshibicjonizm, jedynie o zastanowienie się, czy mam prawo tak
          bezkrytycznie potępiać myślących trochę inaczej, mających mniej tradycyjny
          pogląd na życie w wierze, nie bedąc do końca, a może wcale praktykującym
          katolikiem. Może pytania są nie dokońca "dojrzełe", ale nie o to w końcu
          chodziło.
          Dziękuję za odpowiedź.
          • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: 212.244.77.* 03.01.02, 11:39
            Gość portalu: waw napisał(a):

            > Oczywiście, że jest to pewien rodzaj prowokacji intelektualnej i nie chodzi w
            > nim o ekshibicjonizm, jedynie o zastanowienie się, czy mam prawo tak
            > bezkrytycznie potępiać myślących trochę inaczej, mających mniej tradycyjny
            > pogląd na życie w wierze, nie bedąc do końca, a może wcale praktykującym
            > katolikiem. Może pytania są nie dokońca "dojrzełe", ale nie o to w końcu
            > chodziło.
            > Dziękuję za odpowiedź.

            Brawo waw.-Twój wątek "chwycił".
            Tak sobie myslę,choc nie musisz sie z tym zgodzić,że katolikiem nie zostaje sie
            przez tradycje przodków(która sama w sobie jest dobra),relig. wychowanie rodziców
            (kjtóre w wiekszości domów jest dość płytkie), ale przez samodzielne decyzje
            ikroki, oraz stosunek do życia i Boga. Bo jeśli ktoś traktuje Boga jako jedna
            z "rzeczy"w swoim życiu to juz np. obala I przykazanie"Nie miej bogów cudzych" i
            miłośc do Boga czyli trudno o jakiekolwiek chrześcijaństwo. Dla mnie
            chrześcijanin to człowiek kochający(starający sie) Boga, służący Chrystusowi,
            przestrzegający przykazań wg Biblii, nie zyjący świadomie w żadnym CIĘŻKIM
            grzechu, a ajacy jeszcze nauki swojego kościoła(protestant swojego, katolik
            swojego). Myslę ,że to niezła definicja. Tak naprawdę katolicy niepraktykujący
            nie istnieją.Katolik to częśc Kościoła. Tyle moich definicji..Pozdro.
            • Gość: waw Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 12:01
              Szanowny k
              temat dskusji jest na tyle intymny, że trudno jest jednoznacznie oceniać
              postawy poszczególnych osób, nie mniej wydaj mi się, iż dotknąłeś mojej myśli
              przewodniej, która była przyczyną założenia wątku. Chodzi mianowicie o to, czy
              nie czując w sobie wiary , ale czując za dobre 10 przykazań i żyjąc wg nich (z
              wyłączeniem tych dotyczących spraw innych niż moralność) można być lepszym
              człowiekiem od tych, którzy mienią się wierzącymi i praktykującymi katolikami.
              NIe kradnę, nie zabijam, nie cudzołożę itd, a tylko mam wętpliwości, czy
              istnieje stwórca tego świata, czy wszystko jest dziełem przypadku i praw fizyki.
              pozdrawiam
              • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy-waw IP: 212.244.77.* 03.01.02, 12:32
                Gość portalu: waw napisał(a):

                > Szanowny k
                > temat dskusji jest na tyle intymny, że trudno jest jednoznacznie oceniać
                > postawy poszczególnych osób, nie mniej wydaj mi się, iż dotknąłeś mojej myśli
                > przewodniej, która była przyczyną założenia wątku. Chodzi mianowicie o to, czy
                > nie czując w sobie wiary , ale czując za dobre 10 przykazań i żyjąc wg nich (z
                >
                > wyłączeniem tych dotyczących spraw innych niż moralność) można być lepszym
                > człowiekiem od tych, którzy mienią się wierzącymi i praktykującymi katolikami.
                > NIe kradnę, nie zabijam, nie cudzołożę itd, a tylko mam wętpliwości, czy
                > istnieje stwórca tego świata, czy wszystko jest dziełem przypadku i praw fizyki
                > .
                > pozdrawiam

                Drogi waw:
                Nie uważam tematu za zbyt intymny,choc nie chce za bardzo grzebać w czyimś
                sumieniu. Staram sie ograniczac do faktów. Katolik to człowiek żyjacy wg nauki
                katolickiej to juz stwierdziliśmy. Mnie ososiście daje to szczęscie i
                poczucie"spełnienia". Trudno mówic o przestrzeganiu przykazań przez
                niewierzących.Podstawowym przykazaniem(wg Biblii) jest "Nie bedziesz miał Bogów
                cudzych" czyli najważniejszy w życiu jest Bóg oraz Miłość Boga i człowieka( Boża
                miłośc do człowieka). Dopiero na tym fundamencie opieraja sie inne
                przyakzania,także przykazanie miłości nieprzyjaciół.
                Człowiek niewierzący (tak myslę) nie może więc przestrzegać wszystkich przykazań,
                może życ np. wg własnej etyki, ideologii, własnych, uformowanych zasad. Może byc
                (mysle )dobrym człowiekim ale juz bez takiego ryzyka jak jest w chrzescijaństwie
                (miłośc do nieprzyjaciół ,"jak ktos zabiera ci szate oddaj i płaszcz"itd). A w
                religii w centrum jest łaska Boga, a nie uczynki człowieka(które sa mozliwe
                dzieki tej łasce zreszta obojetnie czy człowiek jest tego świadomy czy nie).
                "Łaska jesteście zbawieni przez wiare"a nie przez uczynki.Ale to dotyczy zycia
                wiecznego.
                Człowiek grzeszny który bardzo się stara w zyciu, walczy z słabościa jest
                cenniejszy w oczach Boga niz niejeden "sprawiedliwy".Komu wiele dano od tego
                wiele wymagac sie bedzie. Uff..zaraz mnie skrytykuja za brednie. Ale cóz wymagac
                od tych ,którzy o sensie naszej religii nic nie wiedzą...
                Pozdrawiam Cie.

                • Gość: waw Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy-waw IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 12:59
                  Nie kokietuj.
                  Dlaczego brednie?
                  Przeczytałem bardzo dokładnie twój post i bardzo bym sobie życzył, aby w
                  podobny sposób mówiło i myslało chociaż 50% księży.
                  Myślę, że problem wiary zbyt często sprowadza się do niechęci do kleru, czyli
                  kościoła przez małe k. Natomiast problem wiary, sposobu na spełnienie
                  doczesnego życia mieści sie tylko w Kosciel przez duże k, a tak naprawdę to w
                  przemysleniach każdego człowieka czytającego i starającego się zrozumieć Biblię.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy-waw IP: 212.244.77.* 03.01.02, 13:26
                    Gość portalu: waw napisał(a):

                    > Nie kokietuj.
                    > Dlaczego brednie?
                    > Przeczytałem bardzo dokładnie twój post i bardzo bym sobie życzył, aby w
                    > podobny sposób mówiło i myslało chociaż 50% księży.
                    > Myślę, że problem wiary zbyt często sprowadza się do niechęci do kleru, czyli
                    > kościoła przez małe k. Natomiast problem wiary, sposobu na spełnienie
                    > doczesnego życia mieści sie tylko w Kosciel przez duże k, a tak naprawdę to w
                    > przemysleniach każdego człowieka czytającego i starającego się zrozumieć Biblię
                    > .
                    > Pozdrawiam

                    Napisałem "brednie" wg. osądów moich przeciwników na forum. Dla mnie to sa
                    zasady, prawdy zycia wg których żyję. I sa to podstawowe dogmaty religii
                    chrześcijańskiej, więc trudno żeby księża sie z tym nie zgadzali, choc może ich
                    zachowanie czasem wskazywac na coś innego. Trudno mi kogokolwiek (także
                    duchownego) osądzać. W panstwie mamy prawo i jego mamy przestrzegać, a serce
                    człowieka to sprawa osądu Boga, nie moja. Ja moge wskazywac tylko pewne
                    fakty ,wydarzenia i mowic o nich "złe" lub "dobre".
                    Poza tym istniej cos w rodzaju mitu o księzach"ksieża powinni byc idealni" .Nic z
                    tego.Dopóki jestesmy ludzmi wszyscy jesteśmy mniej lub więcej grzeszni i
                    oświeceni. Księża nie spadają z księżyca, sa z nas. A wszyscy powinniśmy sie
                    jednakowo starać, zamiast patrzec na cudze ręce.Co nie znaczy że nie mamy(jako
                    chrześcijanie ,obojetnie czy mniej czy bardziej grzeszni) mówic o Bogu,Biblii i
                    przykazaniach. Tyle moich przemyśleń.Pzdr.

                    • Gość: waw Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy-waw IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 15:07
                      Szanowny k
                      przepraszam za uwagę, piszesz, że nie masz prawa osądzać, ale jednocześnie
                      zrobiłeś uwagę, że wiesz co jest dobre, a co złe. To jest już forma osądu, gdyż
                      co dla mnie dobre dla ciebie może być złe.
                      Natomiast co do księży, rzeczywiście są spośród nas i są obarczeni wadami
                      ludzkimi. Trochę mnie to dziwi, że ciebie to nie dziwi. Mam złe doświadczenia z
                      klerem, bardzo złe. I to od prawie 30 lat, mam2. księży w rodzinie i
                      przebywałem w świecie kleru długi czas, niestety to był mój błąd. Zamiast
                      zwiekszonej łaski bożej i powołania, jak chciała mama oddaliłem się od
                      Kościoła, bardzo się oddaliłem, chociaż nie uważam, abym był dużo gorszy od
                      tych co są blisko.
                      pzdr
                      • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy-waw IP: 212.244.77.* 04.01.02, 10:13
                        Gość portalu: waw napisał(a):

                        > Szanowny k
                        > przepraszam za uwagę, piszesz, że nie masz prawa osądzać, ale jednocześnie
                        > zrobiłeś uwagę, że wiesz co jest dobre, a co złe. To jest już forma osądu, gdyż
                        >
                        > co dla mnie dobre dla ciebie może być złe.

                        Napisałem ,że nie mam prawa osądzać ludzi. I podtrzymuję to stanowisko. natomiast
                        moge i mam obowiazek(!)oceniac, osadzac fakty, czyli oddzielac zło od
                        dobra.Nazywac zło po imieniu. Oddzielam natomiast zło od człowieka ,który je
                        popełnia. Tak uczy nas chrześcijaństwo.Człowiek nie rodzi sie zły, ale zdolny do
                        robienia zła i dobra,prawda? Poza tym co dla mnie jest złe? To co ma złe(w
                        rezultacie) "owoce",złe skutki dla: Boga, mnie i innego. I wcale nie jest to
                        takie trudne w rozpoznaniu.
                        > Natomiast co do księży, rzeczywiście są spośród nas i są obarczeni wadami
                        > ludzkimi. Trochę mnie to dziwi, że ciebie to nie dziwi.
                        Mysle,za wada to nie to samo co zło. Z wadami i zaletami człowiek sie rodzi (np.
                        jest choleryczny) i dopiero zło lub dobro to jest to co z tym zrobi. Ciebie nie
                        dziwi zło? A Ty go nie czynisz nigdy?????
                        Mam złe doświadczenia z
                        >
                        > klerem, bardzo złe. I to od prawie 30 lat, mam2. księży w rodzinie i
                        > przebywałem w świecie kleru długi czas, niestety to był mój błąd. Zamiast
                        > zwiekszonej łaski bożej i powołania, jak chciała mama oddaliłem się od
                        > Kościoła, bardzo się oddaliłem, chociaż nie uważam, abym był dużo gorszy od
                        > tych co są blisko.
                        > pzdr
                        Ja miałem szczeście.A może po prostu dobrze szukałem i Bóg to zobaczył(rzecz
                        jasna). Ci którym naprawde nie zależy nigdy nie znajdą, uwierz mi(jak chcesz).
                        Tyle moich przemysleń.Pozdrawiam.

                        • Gość: waw Re: Jakim jesteś katolikiem - ciąg dalszy-waw IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.02, 10:52
                          Muszę to sobie przemyśleć.
                          Pozdrawiam
      • Gość: stern Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 10:55
        Gość portalu: k napisał(a):

        > > 10.Czy oszwabiłem fiskusa na podatkach - choćby na 1zł stosując wątpliwe
        > > kruczki prawne?
        > Nigdy.

        tu się musze przyczepić.
        Jak wiadomo, nasze prawo - dzięki światłym ludziom - nie jest powiązane z prawem
        boskim, i raczej słabo z prawem naturalnym.
        Opiera się na ustawach i aktach niższej rangi.
        Nie płacenie podatków nie jest zatem moralnym obowiązkiem kogokolwiek.
        Jeżeli ustawodawca pozwala uniknąć płacenia podatków ustanawiając ulgi,
        czy też choćby z powodu źle sformułowanej ustawy - to nie wydaje mi się
        nadużyciem skorzystanie ze swego prawa. :-)
        • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: 212.244.77.* 03.01.02, 10:59
          Gość portalu: stern napisał(a):

          > Gość portalu: k napisał(a):
          >
          > > > 10.Czy oszwabiłem fiskusa na podatkach - choćby na 1zł stosując wątpl
          > iwe
          > > > kruczki prawne?
          > > Nigdy.
          >
          > tu się musze przyczepić.
          > Jak wiadomo, nasze prawo - dzięki światłym ludziom - nie jest powiązane z prawe
          > m
          > boskim, i raczej słabo z prawem naturalnym.
          > Opiera się na ustawach i aktach niższej rangi.
          > Nie płacenie podatków nie jest zatem moralnym obowiązkiem kogokolwiek.
          > Jeżeli ustawodawca pozwala uniknąć płacenia podatków ustanawiając ulgi,
          > czy też choćby z powodu źle sformułowanej ustawy - to nie wydaje mi się
          > nadużyciem skorzystanie ze swego prawa. :-)

          Ok. Chodzi mi po prostu o przestrzeganie prawa. Jesli np. prawo ustala ,że
          podrózowanie komunikacja miejska jest płatne(dla wiekszości) to kasuje bilet
          nawet jesli jade jeden przystanek i wiem ,że nigdy nie zagladaja tutaj "kanary".
          Chodzi bardziej o budowanie uczciwości wewnatrz siebie, uczciwośc wobec siebie, a
          nie "stosowanie zasad" w zyciu (patrz cały NT). Ale oczywiście z wszelkich ulg(wg
          prawa) korzystam jak najbardziej. Pozdro.

          • Gość: stern Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 11:04
            Gość portalu: k napisał(a):

            > Ok. Chodzi mi po prostu o przestrzeganie prawa. Jesli np. prawo ustala ,że
            > podrózowanie komunikacja miejska jest płatne(dla wiekszości) to kasuje bilet
            > nawet jesli jade jeden przystanek i wiem ,że nigdy nie zagladaja tutaj "kanary"
            > Chodzi bardziej o budowanie uczciwości wewnatrz siebie, uczciwośc wobec siebie,
            > a nie "stosowanie zasad" w zyciu (patrz cały NT). Ale oczywiście z wszelkich
            ulg(> wg prawa) korzystam jak najbardziej. Pozdro.

            Nie możesz tak robić!!! :-)
            w ten sposób obalasz twierdzenia, że katolicy dążą do stworzenia panstwa
            kościelnego, obalajac państwo polskie :-)))))).

            btw miło wiedziec że nie robię tak sam :-)

            pozdrowienia
            Marcin

            • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: 212.244.77.* 03.01.02, 11:07
              Gość portalu: stern napisał(a):

              > Gość portalu: k napisał(a):
              >
              > > Ok. Chodzi mi po prostu o przestrzeganie prawa. Jesli np. prawo ustala ,że
              >
              > > podrózowanie komunikacja miejska jest płatne(dla wiekszości) to kasuje bil
              > et
              > > nawet jesli jade jeden przystanek i wiem ,że nigdy nie zagladaja tutaj "ka
              > nary"
              > > Chodzi bardziej o budowanie uczciwości wewnatrz siebie, uczciwośc wobec si
              > ebie,
              > > a nie "stosowanie zasad" w zyciu (patrz cały NT). Ale oczywiście z wszelk
              > ich
              > ulg(> wg prawa) korzystam jak najbardziej. Pozdro.
              >
              > Nie możesz tak robić!!! :-)
              > w ten sposób obalasz twierdzenia, że katolicy dążą do stworzenia panstwa
              > kościelnego, obalajac państwo polskie :-)))))).
              >
              > btw miło wiedziec że nie robię tak sam :-)
              >
              > pozdrowienia
              > Marcin

              ????Nie rozumiem Ciebie...mam nie korzystac z ulg? Wytłumacz ,ok?.. bo nie wiem
              o co idzie..Pozdro i czekam.
              >

              • Gość: stern Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 14:34
                Gość portalu: k napisał(a):

                > ????Nie rozumiem Ciebie...mam nie korzystac z ulg? Wytłumacz ,ok?.. bo nie wie
                > m
                > o co idzie..Pozdro i czekam.

                nie możesz przestrzegać prawa :-))))
                (to miał być żart)

                pozdrowienia
                Marcin
        • Gość: waw Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 11:06
          Jesteś wbłędzie, przeczytaj nowy Katechizm. Nie płacenie podatków jest grzechem
          ciężkim.
          Pozdr.
          • Gość: Kagan Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 11:15
            Gość portalu: waw napisał(a):

            > Jesteś wbłędzie, przeczytaj nowy Katechizm. Nie płacenie podatków jest grzechem
            >
            > ciężkim.
            > Pozdr.

            A jak ciezkim grzechem jest wiec zabijanie? Co czeka zolnierzy-
            katolikow, co zabijaja niewinnych cywilow w Afganistanie (a
            wymordowano ich juz wiecej, niz zginelo w WTC).
            Kagan

            • Gość: jajacek ROZGRZESZENIE IP: *.kabel.telenet.be 03.01.02, 11:24
              Po wplaceniu odpowiedniej sumy na konto 221-2258-11-X-444
              Uzyskacie owieczki odpust.
              Mozecie grzeszyc dalej :))
              • Gość: Kagan Re: ROZGRZESZENIE IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 11:43
                Gość portalu: jajacek napisał(a):

                > Po wplaceniu odpowiedniej sumy na konto 221-2258-11-X-444
                > Uzyskacie owieczki odpust.
                > Mozecie grzeszyc dalej :))

                Podam lepsze konto. Glupie tysiac zlotych (PLN)
                zapewni wam calkowite rozgrzeszenie do konca zycia.
                Za dodatkowe 100PLN wysle tez kolorowy certyfikat to
                potwierdzajacy, ze stemplem samego PANA BOGA!
                A oto dane konta:

                Name: Lech L. Keller
                Bank: Commonwealth Bank of Australia (CBA)
                Branch: 99 Queen Street, Melbourne, Victoria, Australia
                Bank, State & Branch Number (BSB): 06 3003
                Account Number 00174392

                Prosze podac wyraznie:
                1. Nazwisko i imie
                2. Adres (kraj, miejscowosc/przedmiescie, nr domu i ew. mieszkania)
                3. Date chrztu, a jak niechrzczony to urodzenia (odpust daje kazdemu)
                4. Plec

                BOG ZAPLAC!
                Kagan
                • Gość: jajacek Ej !! Kagan nie rob mi konkurencji :)))) IP: *.kabel.telenet.be 03.01.02, 11:48
                  Kurde a juz myslalem ,ze jak biskup sie dorobie :))
                  • Gość: Kagan To NIE moja wina... IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 11:52
                    ...ze tyle lat funkcjonuje w tzw. kapitalizmie wolnorynkowym.
                    Ale mozemy sie dogadac po cichu. Jak wycofasz sie z rynku,
                    to ci dam 10% dochodow netto. A jak nie, to ci przysle znajomych
                    z klubu karate uzbrojonych w kije basebalowe, w celu pertraktacji.
                    Coz, tak dziala ten system, a ja go NIE jestem w stanie zmienic...
                    Kagan
                    • Gość: jajacek Idz spac ;) u was na antypodach juz noc . IP: *.kabel.telenet.be 03.01.02, 12:06
                      A ja przez ten czas zarobie ;)
                    • Gość: waw Re: Udziały IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 12:07
                      Hola, hola panowie, a ja!
                      Proponuję podział 50-25-25, 50 dla mnie za założenie wątku.
                      Nadmieniam, że ja rozwiązuję problemy przy pomocy szwagra Aleksieja i jego
                      kolegów.
                      • Gość: Kagan clopaki, dogadajmy sie! IP: *.vic.bigpond.net.au 03.01.02, 12:45
                        Szczegoly ustalimy pozniej. Na razie uzywajmy moj rachunek, bo ja
                        go oglosilem pierwszy (w watku "Kagan oczekuje na datki").
                        Jakby co, to wynajme firme MELINA z Melbourne...
                        Associates in Poland and Central-Eastern Europe...

                        Gość portalu: waw napisał(a):
                        > Hola, hola panowie, a ja!
                        > Proponuję podział 50-25-25, 50 dla mnie za założenie wątku.
                        > Nadmieniam, że ja rozwiązuję problemy przy pomocy szwagra Aleksieja i jego
                        > kolegów.

                        • Gość: jajacek Nie bede taki ... Dogadam sie ;))) IP: *.kabel.telenet.be 03.01.02, 12:52
                          Niech bedzie moja krzywda .
                          Prosze mi przysylavc jedno Porche na miesiac .
                          Rachunek przeprowadzilem na podstawie ilosci Kat. w Polsce.
                          • Gość: Kagan Re: Nie bede taki ... Dogadam sie ;))) IP: *.vic.bigpond.net.au 04.01.02, 06:03
                            Gość portalu: jajacek napisał(a):

                            > Niech bedzie moja krzywda .
                            > Prosze mi przysylavc jedno Porche na miesiac .
                            > Rachunek przeprowadzilem na podstawie ilosci Kat. w Polsce.

                            Zobaczymy ile forsy wplynie. Na poczatek moze byc "tylko"
                            Ferrari...
                            Kagan
          • Gość: stern Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 14:36
            Gość portalu: waw napisał(a):

            > Jesteś wbłędzie, przeczytaj nowy Katechizm. Nie płacenie podatków jest grzechem
            > ciężkim.

            oki, sprawdzę, dzięki za informację
          • Gość: stern Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 15:12
            Gość portalu: waw napisał(a):

            > Jesteś wbłędzie, przeczytaj nowy Katechizm. Nie płacenie podatków jest grzechem
            > ciężkim.

            PRzejrzałem pobieżnie i nie widziałem takiego stwierdzenia.
            Możesz podać chocby rozdział, gdzie to znajdę?

            pozdrowienia
            ja
    • Gość: GMR Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 13:15
      Gość portalu: waw napisał(a):

      > Drodzy wojujący katolicy z forum, mam do was szereg pytań związanych z waszym
      > światopoglądem i uczciwością. Odpowiedzcie na nie uczciwie na forum, albo w
      > swoim sumieniu przed następną falą ataku na wątpiących, bądź ateistów
      > wypowiadających swe myśli na forum.
      > 1.Kiedy ostatni raz uczestniczyłem we mszy św.?
      > 2.Kiedy ostatni raz dałem jałmużnę biednemu?
      > 3.Czy święta spędziłem na obżarstwie i opilstwie, czy też medytacji nad
      > narodzeniem Pana?
      > 4.Czy odmówiłem dzisiaj pacierz poranny, a wczoraj wieczorny?
      > 5.Kiedy ostatni raz miałem różaniec w ręku?
      > 6.Czy patrzyłem na nowy wóz/dom/itp sąsiada/kumpla z zawiścią?
      > 7.Czy rozebrałem w myślach żonę kumpla/koleżankę w pracy?
      > 8.Czy stosuję kalendarzyk małżeński ?
      > 9.Czy współżyję tylko w celach prokreacji?
      > 10.Czy oszwabiłem fiskusa na podatkach - choćby na 1zł stosując wątpliwe
      > kruczki prawne?
      > 11.Czy kiedykolwiek miałem autentyczną chęć udusić kogoś?
      > 12.Kiedy ostatni raz używałem obelg i zwrotów obraźliwych na forum?
      > itd.
      >
      > Przeczytałeś?
      > I co, dalej czujesz się takim nieskazitelnym katolikiem?

      ad 1 Uczestniczę w każdej niedzielnej mszy św (Choć ostatnio to nie takie łatwe
      bo jestem uczestnikiem podyplomowego studium Prawa i Administracji - zajęcia co
      druga sobota i niedziela ale mimo wszystko jestem na mszach obecny jak nie w
      jednym to w innym kościele ale jestem
      ad 2 Żebrzącego zatrudniliśmy ze starym do odgruzowywania i odśnieżania działki
      zapłaciliśmy mu za to choć odwalił fuszerkę...(śnieg wrzucił do śąsiadów łamiąc
      im posadzone latem drzewka. (i bądź potem tu miłośierny..)
      ad 3 Opilstwa nie było trochę kolend żem sobie pośpiewał czytam Biblię bo wiem że
      niektórzy duchowni przekręcają sens zawartych tam wypowiedzi i interpretują tak
      jak im w danej chwili wygodnie. Wlę kontakt z Bogiem sosbisty bez pośredników bo
      na posrednictwie się tylko traci. Zupełnie jak w handlu i w rolnictwie!
      ad 4 zawsze domawiam wieczorny pacież z rannym juz gorzej ale o wieczornym nie
      zapominam nigdy!
      ad 5 Hm zależy co masz na myśli czy te korale zakonczone krzyżem czy pismo-
      mieśiecznik wydawany przez siostry loretanki.. proszę o uściślenie tegom punktu.
      ad 6 Akurat to mi wszyscy zazdroszczą a powinno być na odwrót ( ja chciałbym mieć
      pracę stałą legalną i porządną dziewczynę z którą mógłbym się później ożenić to
      jest dla mnie najważniejsze a jak to będę miał to reszta z czasem sama przyjdzie)
      ad 7 Cudzych kobiet nie ale gdy miałem dziewczynę to patrzyłem na nią pożądliwie
      trochę (wysoka-180 cm przy moich 173 cm), brunetka, ale charakterek z czasem jej
      sie zepsuł bo przystała do podejrzanego towarzystwa więc się to po latach
      rozpadło. Nigdy nie podrywałem zajętych panienek! I nie będę tego robił!
      ad 8 To nie mój problem bo nie mam żony - jestem starym kawalerem (26,5 lat)
      ad 9 nigdy nie zanałem tego uczucia choć w tych sprawach nie jestem rygorystą.
      (głowny powód obawa przed AIDS i niewiara że środki antykoncpcyjne mogłyby mnie
      przed tym uchronić)
      ad 10 Nieraz i nie dwa!
      ad 11 Prześledź wszystkie mije wypowiedzi na tym forum i policz a dowiesz się...

      A czy waw jesteś już taki idealny? myślałeś że otrzymasz obraz który sobie
      założyłeś że tradycjonalista jest obłudnikiem że co innego mówi a co innego robi
      no cóż mogę ci tylko powiedzieć nie oceniaj innych wg swego własnego postepowania
      • Gość: waw Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 15:09
        Gość portalu: GMR napisał(a):

        > >
        > A czy waw jesteś już taki idealny? myślałeś że otrzymasz obraz który sobie
        > założyłeś że tradycjonalista jest obłudnikiem że co innego mówi a co innego rob
        > i
        > no cóż mogę ci tylko powiedzieć nie oceniaj innych wg swego własnego postepowa
        > nia

        Super, dzięki za wypełnienie testu.
        Odwaga na forum też się liczy.
        Muszę cię pocieszyć, ale ja nie dorastam ci do pięt. W zasadzie te pytania to
        moje drobniejsze i grubsze grzeszki, dlatego chciałem wiedzieć, czy jestem na
        moralnym dnie, czy jeszcze mam szansę. Sporo pracy mnie czeka, ale generalnie
        przyzwyczajeń nie zmienię, jestem materialistą z poglądami, iż wszystkiemu są
        winne cząstki elementarne i tylko nie wiem skąd one się wzięły.
      • Gość: Jacal Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.ebnsk1.nj.home.com 03.01.02, 18:08
        Ludzie, o jakich 10 przykazan chodzi? Wierze w Boga, czyli w ta Sile sprawcza,
        ale bez tych imaginacji ludzkich. Dlaczego w polskiej mentalnosci nieuznawanie
        Chrystusa wiaze sie z niewiara w Boga?!!! Nie uznaje ZADNYCH religii(miejszych
        sekt takze), lecz w Boga wierze !!!Czy nalezy Go personifikowac na modle
        ludzka ??????!!!!!!!
        Przykazania, o ktorych mowa, natura wpisala nam juz w kolebce, wiec to nie jest
        wymysl filozofow, czy kolejnych tworcow(chocby protoplast Mojzesz)kolejnych
        religii w dziejach czlowieka.Pod katem mentalnosci nie wiele sie roznimy od
        chocby mrowek.Fakt istnienia tylu interpretacji Boga na przelomie dziejow
        czlowieka jest niepodwazalnym dowodem, ze cos tkwi juz w naszych genach i nie
        tylko, bo calego swiata zywego.
        JEDYNA moralna roznica miedzy mna, a katolikiem,czy innym, opiera sie na
        czestotliwosci pobytu w swiatyni i klepaniu paciorkow, z reszta nie zawsze z
        przekonaniem. Cala reszta wartosci moralnych NICZYM sie nie rozni.Tu dodam, ze
        neutralnosc religijna zawdzieczam przodkom dalekim czasem od doktryn XX wieku.
        Warto wiec zweryfikowac te stereotypy krazace po Polsce, ze Katolik to wzor
        nasladownictwa.
        Odnosze wrazenie, ze Wasza religia zostala stworzona tylko dla grona
        intelektualistow, ktorzy potrafia wlasciwie interpretowac jej zalozenia i wymogi
        - wnioskuje to po glebi wypowiedzi.A jak cala reszta tj. ponad 90% spoleczenstwa
        o bardziej skromnym wyksztalceniu; ich stopien ekspresji mysli jest duzo plytszy
        Porownujac to z Wami(oczytani, inteligentni, rozumni), czy ta raszta rozumie
        kwintestencje tej wiary?.Kilka krotnie na tym forum zadalem pytania na temat
        glownych filarow tej wiary - odsylano mie zawsze do przednich filozofow (chocby
        Tischner)Wiekszosc wierzacych, to ludzie prosci(glownie Polska powiatowa),
        ktorzy nie sa w stanie zrozumiec tych zawilych, gornolotnych wizji.Czyja jest
        to wiec wiara, biorac pod uwage, ze jej protoplast(Chrystus->Pawel) tworzyl ja
        dla ludzi prostych.Czy tu ktos sciemnia??????

        • Gość: waw Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 18:28
          Masz drogi kolego 100% racji.
          Dowcip polega na tym, aby tak żyć, że kiedy przyjdzie nasz koniec, odchodzić w
          poczuciu spełnienia i z myślą o tym, że żyć będziemy w pamięci bliskich i
          przyjaciół jako człowiek dobry i dobro czyniący.
          A kanony wiary tej czy innej, cóż są drogowskazem. Możesz iść z prądem i pod
          prąd.
          Pozdrawiam
          • Gość: Jacal Re: Jakim jesteś katolikiem - rachunek sumienia IP: *.ebnsk1.nj.home.com 03.01.02, 21:02
            Chyba jedna z najbardziej rozsodnych wypowiedzi
            Pozdrawiam
            Jacal
        • Gość: k Re: Jakim jesteś katolikiem -Jacal IP: 212.244.77.* 04.01.02, 10:57
          Gość portalu: Jacal napisał(a):

          > Ludzie, o jakich 10 przykazan chodzi? Wierze w Boga, czyli w ta Sile sprawcza,
          > ale bez tych imaginacji ludzkich. Dlaczego w polskiej mentalnosci nieuznawanie
          > Chrystusa wiaze sie z niewiara w Boga?!!! Nie uznaje ZADNYCH religii(miejszych
          > sekt takze), lecz w Boga wierze !!!Czy nalezy Go personifikowac na modle
          > ludzka ??????!!!!!!!
          > Przykazania, o ktorych mowa, natura wpisala nam juz w kolebce, wiec to nie jest
          >
          > wymysl filozofow, czy kolejnych tworcow(chocby protoplast Mojzesz)kolejnych
          > religii w dziejach czlowieka.Pod katem mentalnosci nie wiele sie roznimy od
          > chocby mrowek.Fakt istnienia tylu interpretacji Boga na przelomie dziejow
          > czlowieka jest niepodwazalnym dowodem, ze cos tkwi juz w naszych genach i nie
          > tylko, bo calego swiata zywego.
          > JEDYNA moralna roznica miedzy mna, a katolikiem,czy innym, opiera sie na
          > czestotliwosci pobytu w swiatyni i klepaniu paciorkow, z reszta nie zawsze z
          > przekonaniem. Cala reszta wartosci moralnych NICZYM sie nie rozni.Tu dodam, ze
          > neutralnosc religijna zawdzieczam przodkom dalekim czasem od doktryn XX wieku.
          > Warto wiec zweryfikowac te stereotypy krazace po Polsce, ze Katolik to wzor
          > nasladownictwa.
          > Odnosze wrazenie, ze Wasza religia zostala stworzona tylko dla grona
          > intelektualistow, ktorzy potrafia wlasciwie interpretowac jej zalozenia i wymog
          > i
          > - wnioskuje to po glebi wypowiedzi.A jak cala reszta tj. ponad 90% spoleczenstw
          > a
          > o bardziej skromnym wyksztalceniu; ich stopien ekspresji mysli jest duzo plytsz
          > y
          > Porownujac to z Wami(oczytani, inteligentni, rozumni), czy ta raszta rozumie
          > kwintestencje tej wiary?.Kilka krotnie na tym forum zadalem pytania na temat
          > glownych filarow tej wiary - odsylano mie zawsze do przednich filozofow (chocby
          >
          > Tischner)Wiekszosc wierzacych, to ludzie prosci(glownie Polska powiatowa),
          > ktorzy nie sa w stanie zrozumiec tych zawilych, gornolotnych wizji.Czyja jest
          > to wiec wiara, biorac pod uwage, ze jej protoplast(Chrystus->Pawel) tworzyl
          > ja dla ludzi prostych.Czy tu ktos sciemnia??????

          Mysle,że ujmujesz trzy problemy.
          Pierwszy to istnienie religii, która pokazuje jakoby "oblicze" Boga i jaki
          powinnien byc stosunek ludzi do Niego. Wszystko co istnieje ma swoje
          konsekwencje. Tak samo istnienie Boga, czy nie? Mówisz,że wierzysz w Boga? A w
          jakiego Boga wierzysz? Kim jest Twój Bóg?Napisałes :siła sprawczą.Tzn. energia,
          duchem, osoba? Kim? A może jakims mądrym krasnalem? Nie pisze złoślliwie, tylko
          Twoje o Bogu wyobrażenia(jesli o tym byś dłużej pomyslał) tez stworzyłyby jakąś
          religię.Natomiast prawdziwy jest fragment o mentalności i nietolerancji Polaków.
          Tylko wiesz co? Czy Ty przypadkiem tez nie jestes utkany z tej nici nietolerancji
          (tylko w przeciwnym kierunku?)
          Drugi problem-to istnienie w nas dobra.Hmm.uwazam ,że Bóg koch wszystkich ludzi
          jednakowo(wg. naszej religii)i każdego obdarza szcześciem i dobrem " Słońce Jego
          wschodzi nad złymi i nad dobrymi(psalm). Ale czynienie przez nas dobra wcale nie
          jest zakorzenione w naszej naturze. Ile jest rozbitych małżeństw, nieszcześc z
          powodu tego,że ktoś poszedł za tzw."głosem serca",ile mściwości, zazdrości,
          obmawiania czyli tego czego nie umiemy sobie odmówić i w czym czasem nie widzimy
          zła, a przeciez obraca sie to przede wszystkim przeciwko nam samym!
          Chrześcijaństwo mówi np. o tzw. "zapieraniu sie siebie samego" czyli "jak ktos
          zabiera ci płaszcz to oddaj i szate", "błogosławcie tym którzy was przesladują"
          itd itd. Uważasz ,że jest to zgodne z naturą?Życie zgode z natura propaguja
          własnie sataniści i zobacz jakie sa tego rezultaty...
          A prakrtyki religijne jesli są swiadome i przepełnione miłością(jak chciał Jezus)
          to prowadza do wzrostu miłości iszcześcia w życiu. Zreszta tylko pośrednio-nie sa
          one bowiem celem same w sobie, tylko środkiem, droga, mają pomagac tylko.
          Może nie wszystko dobrze ująłem ale chetnie wytłumacze w szczegółach.
          Poza tym religia chrześcijańska jest własnie dla "prostaczków. maluczkich" i nie
          chodzi tu o poziom wykształcenia ale o proste zaufanie Bogu. Bez kombinacji i
          wywyzszania sie nad Boga(np.ja jestem mądrzejszy od Boga).
          Zobacz ile na tym forum wykształconych "mędrców", którym Bóg nigdy sie nie
          objawi, póki nie "uzbroja sie" w takie proste, ufne "serca". Naprawde znałem juz
          w zyciu b. prostych ludzi niewykształconych, którzy mieli silna wiarę w Boga,
          przestrzegali przykazań i byli b. mądrzy "zyciowo". Madrośc to coś innego niz
          wykształcenie i inteligencja, to rozpoznawanie zła i dobra w zyciu, pewna
          określona wrazliwośc "serca".Zobacz chociazby jaki szacunek do zycia maja
          chociazby Matka Teresa lub obecny papież.
          Teologia jest bardzo piekna i mądra, ale wazna jest przede wszystkim miłośc do
          Boga, człowieka i siebie samego. Teologia to tylko ubiera w słowa,ale nie trzeba
          byc ani biblista, ani teologiem ,ani zadnym wiekszym mędrcem żeby autentycznie
          kochac Boga i ludzi.I dla Boga to sie własnie liczy, wszysko inne jest tylko
          środkiem do tej miłości. Poza tym Bóg hojnie obdarowuje różnymi duchowymi darami
          tych ,którzy Go autentycznie szukają. I nie imponuje Mu ani inteligencja, ani
          wykształcenie, bo przeciez On jest dawca tego wszystkiego. Tyle chrześcijaństwo...
          Mysle, że religia i wiara jesli prowdzą człowieka do sensu i celu w zyciu sa b.
          dobre. Jesli oczywiście nikomu sie jej nie narzuca siła,ale to i chrześcijaństwo
          i buddyzm, i judaizm i islam (!) kategorycznie w swej nauce odrzucaja. Jednak
          zawsze znajda sie tacy, którzy będą chcieli na tym zarobić, dla ktorych bedzie to
          sposób na osiagniecie własnych korzyści. Jesli nie ta droga to znajda sobie inną.
          Bóg i wiara nie sa tu w niczym winni. "Bóg jest niewinnością" jak powiedział
          jeden z świetych, współczesnie żyjących ludzi.
          Pozdrawiam serdecznie.


          • Gość: Jacal Re: Jakim jesteś katolikiem -Jacal IP: *.ebnsk1.nj.home.com 04.01.02, 19:41
            " Mysle,że ujmujesz trzy problemy.Pierwszy to istnienie religii, która
            pokazuje jakoby "oblicze" Boga i jaki powinnien byc stosunek ludzi do Niego."

            Jacal:Uwazam, ze jest to stosunek naturalny, plynacy z genow, ktory jest
            spontanicznie i podswiadomie kreowany przez jednostki zywe (czlowiek tez)


            " Wszystko co istnieje ma swoje konsekwencje. Tak samo istnienie Boga, czy nie?
            Mówisz,że wierzysz w Boga? A w jakiego Boga wierzysz? Kim jest Twój Bóg?
            Napisałes :siła sprawczą.Tzn. energia, duchem, osoba? Kim? A może jakims mądrym
            krasnalem? Nie pisze złoślliwie, tylko Twoje o Bogu wyobrażenia(jesli o tym byś
            dłużej pomyslał) tez stworzyłyby jakąś religię."

            Jacal:Masz duzo racji:faktycznie mozna by bylo cos stworzyc, ale byly by to
            subiektywne odczucia, a zdobywanie wspolwyznawcow opieralo by sie na demagigii.
            Bog-protoplast w religii chrzescijanskiej (w tym katolickiej) zostal wykreowany
            jako duch nieokreslony.Dopiero Chrystus nadaje mu ludzka forme.
            Kim jest moj Bog - sadze,ze tym samym, co Twoj. Sprawca tego, ze nie jestesmy
            martwa materia. Wyobrazenie Boga czlowieczego jest dla mie wielkim uproszczeniem
            , czyli droga na skroty dla wlasnego komfortu psychicznego, bo, jak wiadomo,
            umysl ludzki daleki jest do pojmowania zjawisk az tak abstrakcyjnych.
            Ogolnie jestem zwolennikiem "odbioru" Boga w naturalny, a nie sztuczny(wszelkie
            religie) sposob( intuicja, podswiadomosc i obserwacja swiata, w ktorym zyje: bo
            to jest AUTENTYCZNA Biblia, to jest znak Boga, daleki od pismiennych anegdot).



            "Natomiast prawdziwy jest fragment o mentalności i nietolerancji Polaków. Tylko
            wiesz co? Czy Ty przypadkiem tez nie jestes utkany z tej nici nietolerancji
            (tylko w przeciwnym kierunku?)"

            Jacal:Uwazam, ze religia, to indywidualna sprawa czlowieka i tu kazdy ma prawo
            wyboru, gdyz dowodow nie ma na nic. Wielu ksiezy w Polsce wykonuje wspaniale
            swa prace. Tyczy sie to glownie osrodkow(parafii) zasadniczych. Czym jednak
            wyzej, tym gorzej. W Polsce jest BARDZO silny przerost administracji koscieknej
            w stosunku do realnych potrzeb, duzo powiazan politycznych z nie tak dawnej
            epoki.Sa tam ludzie, ktorzy dawno juz zatracili kontakt z wiernym.
            Podejrzewam, ze jestes osoba duchowna i miej swiadomosc, ze ta "gora" w
            zdecydowanym procencie niszczy Wasza reputacje i ciezka prace. Utrzymanie tego
            bezproduktywnego "towarzystwa" oslabia finanse regionalnych parafii i wzbudza
            podstawe do agresywnej dyskusji na tym forum.Dam Ci przyklad z mojego podworka:
            poczytaj o walce wiernych w Jersey City(USA), jak wierni walcza z biskupem w
            Newark o prawo do polskiej mszy.Ma to posmak zebraniny.Pikanterii dodaje fakt,
            ze walcza o msze w j. polskim w kosciele polskim zbudowanym przez polskich
            emigrantow. Biskup ma ich....tam ma ich! Znam sprawe blizej, gdyz moj przyjaciel
            byl b.blisko ks.Zubika, ktory wiele lat temu przejal zrujnowana parafie,
            wlasnie ta w Jersey City, doprowadzajac ja do finansowej potegi, wyremontowal
            zdewastowany kosciol, sciagnal tlumy Polonusow na kazda msze, czy inne
            wydarzenia koscielne.Forsa lala sie ciurkiem i choc ksiadz lubil "zycie", to
            starczylo az nadto dla niego i POTEGI parafii, ktora wladal. Forsa w oczy kole
            i ksiadz biskup odeslal Zubika do odleglej o 10 mil zaniedbanej
            parafii, ,liczac, ze jego czlowiek tez bedzie zbieral kase na chwale swoja i
            pryncypala. Nic z tego. Nowa parafia Zubika rosnie w sile(za nim poszly glowne
            zastepy Polakow uzbrojonych w samochody, gdzie 10 mil , to nie odleglosc).
            gdzie ta W Jersey City podupada z nikla iloscia wiernych.
            Drogi kolego: poki kasa przyslania oczy, nic dobrego temu kosciolowi nie wrozy.
            Warto pamietac, ze Kosciol swa potege tworzy na wymianie pokolen, a te sa coraz
            miej chetne i nie plynie to koniecznie ze skostnialej ideologii, lecz z pobodek
            plynacych z powyzszego przykladu, ktorych zapewne tez jestes swiadkiem. Walczac
            o "dusze" i ich moralne wartosci "firma" musi dawac nalezyty przyklad. Dawniej
            krytyka plynela z czasopism skrajnych(np. NIE), co mozna bylo uznac za
            tendencyjne - dzisiaj to wszelkie media + slowo ludu tj. glos ulicy.
            Po za tym w Polsce naduzywa sie faktu, ze parafianie sa przypisani do danej
            parafii, a wynika to glownie ze srodkow transportu(dotyczy to "Polski" powiato-
            wej, w ktorej dzrzemie trzon polskich wiernych)W USA mieszkajac np. w New
            Jersey moge byc parafianinem chocby w kosciele w New York City.Czyli slabszy
            mamager(ksiadz), o niskiej haryzmie zamyka business.



            "Drugi problem-to istnienie w nas dobra.Hmm.uwazam ,że Bóg koch wszystkich
            ludzi jednakowo(wg. naszej religii)i każdego obdarza szcześciem i dobrem "
            Słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi(psalm). Ale czynienie przez nas
            dobra wcale nie jest zakorzenione w naszej naturze. Ile jest rozbitych
            małżeństw, nieszcześc z powodu tego,że ktoś poszedł za tzw."głosem serca",ile
            mściwości, zazdrości, obmawiania czyli tego czego nie umiemy sobie odmówić i w
            czym czasem nie widzimy zła, a przeciez obraca sie to przede wszystkim
            przeciwko nam samym!Chrześcijaństwo mówi np. o tzw. "zapieraniu sie siebie
            samego" czyli "jak ktos zabiera ci płaszcz to oddaj i szate", "błogosławcie tym
            którzy was przesladują" itd itd. Uważasz ,że jest to zgodne z naturą?Życie
            zgode z natura propaguja własnie sataniści i zobacz jakie sa tego rezultaty...A
            prakrtyki religijne jesli są swiadome i przepełnione miłością(jak chciał Jezus)
            to prowadza do wzrostu miłości iszcześcia w życiu. Zreszta tylko pośrednio-nie
            sa one bowiem celem same w sobie, tylko środkiem, droga, mają pomagac
            tylko.Może nie wszystko dobrze ująłem ale chetnie wytłumacze w szczegółach.
            Poza tym religia chrześcijańska jest własnie dla "prostaczków. maluczkich" i
            nie chodzi tu o poziom wykształcenia ale o proste zaufanie Bogu. Bez kombinacji
            i wywyzszania sie nad Boga(np.ja jestem mądrzejszy od Boga).Zobacz ile na tym
            forum wykształconych "mędrców", którym Bóg nigdy sie nie objawi, póki
            nie "uzbroja sie" w takie proste, ufne "serca". Naprawde znałem juz w zyciu b.
            prostych ludzi niewykształconych, którzy mieli silna wiarę w Boga,
            przestrzegali przykazań i byli b. mądrzy "zyciowo". Madrośc to coś innego niz
            wykształcenie i inteligencja, to rozpoznawanie zła i dobra w zyciu, pewna
            określona wrazliwośc "serca".Zobacz chociazby jaki szacunek do zycia maja
            chociazby Matka Teresa lub obecny papież. Teologia jest bardzo piekna i mądra,
            ale wazna jest przede wszystkim miłośc do Boga, człowieka i siebie samego.
            Teologia to tylko ubiera w słowa,ale nie trzeba byc ani biblista, ani
            teologiem ,ani zadnym wiekszym mędrcem żeby autentycznie kochac Boga i ludzi.I
            dla Boga to sie własnie liczy, wszysko inne jest tylko środkiem do tej miłości.
            Poza tym Bóg hojnie obdarowuje różnymi duchowymi darami tych ,którzy Go
            autentycznie szukają. I nie imponuje Mu ani inteligencja, ani
            wykształcenie, bo przeciez On jest dawca tego wszystkiego.Tylechrześcijaństwo...
            Mysle, że religia i wiara jesli prowdzą człowieka do sensu i celu w zyciu sa b.
            dobre. Jesli oczywiście nikomu sie jej nie narzuca siła,ale to ichrześcijaństwo
            i buddyzm, i judaizm i islam (!) kategorycznie w swej nauce odrzucaja. Jednak
            zawsze znajda sie tacy, którzy będą chcieli na tym zarobić, dla ktorych bedzie
            to sposób na osiagniecie własnych korzyści. Jesli nie ta droga to znajda sobie
            inną. Bóg i wiara nie sa tu w niczym winni. "Bóg jest niewinnością" jak
            powiedział jeden z świetych, współczesnie żyjących ludzi."

            Jacal: YYYYmmm, ta czesc dyskusji nie sposob skomentowac przy pomocy ogolnikow.
            Tu trzeba wina, gitary i ogniska...no i oczywiscie (najlepiej) Mazur.
            Dyskusja bez konca, a i taka nie rozwiaze problemu.By odpisac Ci na ta czesc
            postu, musial bym stracic (stracic ???) duuuzo czasu.Wchodzic w polemike o tej
            tresci to niepotrzebne ryzyko ciagnacych sie w nieskonczonosc sporow...lepiej
            rozstac sie w przyjazni. Byc moze przyjdzie taki dzien(napewno przyjdzie
            • Gość: Jacal Re: Jakim jesteś katolikiem -Jacal IP: *.ebnsk1.nj.home.com 04.01.02, 19:56
              CD...
              Jacal: YYYYmmm, ta czesc dyskusji nie sposob skomentowac przy pomocy ogolnikow.
              Tu trzeba wina, gitary i ogniska...no i oczywiscie (najlepiej) Mazur.
              Dyskusja bez konca, a i taka nie rozwiaze problemu.By odpisac Ci na ta czesc
              postu, musial bym stracic (stracic ???) duuuzo czasu.Wchodzic w polemike o tej
              tresci to niepotrzebne ryzyko ciagnacych sie w nieskonczonosc sporow...lepiej
              rozstac sie w przyjazni. Byc moze przyjdzie taki dzien(napewno przyjdzie, bo to
              jest JEDYNA rzecz ktora musimy w zyciu zrobic obowiazkowo - UMRZEC), w ktorym
              powiem TAK, bo czlowiek maly, a jak glosi ulica Ch...Go Wie????? W tym
              prymitywnym zdaniu kryje sie nasza malosc, niewiedza i niepewnosc i dotyczy to
              wszystkich ludzi, bez wzgledu na wyznanie, bo takie sie nabiera zgodnie z
              tradycja rodzinna i religijna strefa urodzenia( gdzie indziej: byl bym np.
              muzulmaninem, czy innym). Stad tez i moja neutralnosc.
              PS. Moja rodzina nie kmieca bedac(to nie przechwalka, wywyzszanie, itp.)nie
              jedno na "dworach" parafialnych i biskupich widziala -stad i moj swiatopoglad.
              Nie wskrzeszajacy wojny:
              Jacal



              Pozdrawiam serdecznie."

Pełna wersja