Gość: anka
IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl
08.09.03, 15:18
KAI PODAŁA: Prawdopodobnie już od przyszłego roku nie będzie można odliczać
od dochodu darowizn na cele kultu religijnego. Sejm zajmuje się rządowym
projektem o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, który
zakłada likwidację tego typu ulgi.
Zdaniem o. Huberta Matusiewicza, wicedyrektora Caritas Polska, proponowane
zmiany uderzą przede wszystkim w tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy.
W miejsce ulgi, która ma zostać zlikwidowana proponuje się prawo do
odliczenia od dochodu darowizn na rzecz organizacji prowadzących działalność
pożytku publicznego. Przy czym osoby fizyczne będą mogły odliczyć z tego
tytułu nie więcej niż 350 zł rocznie, natomiast osoby prawne - maksymalnie 10
proc. dochodu. Warunkiem odliczenia darowizn jest dokonanie wpłaty na
rachunek bankowy organizacji.
Rządowy projekt nie przewiduje zmian w przepisach regulujących zwolnienie od
podatku dochodów kościelnych osób prawnych. Osoby te będą mogły więc
korzystać ze zwolnienia na dotychczasowych zasadach.
O. Hubert Matusiewicz, wicedyrektor Caritas Polska, podkreśla że proponowane
zmiany uderzą przede wszystkim w tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy.
Z całą pewnością tego typu prawo godzi nie tylko w Caritas w Polsce, ale
również w szereg innych organizacji i instytucji, które zajmują się pomocą
bliźnim. Instytucji, które swoją działalność opierają na ofiarach i datkach.
Są to jednocześnie organizacje - mówi o. Matusiewcz - najbardziej efektywne,
ponieważ nie potrzebują środków, w tym także środków publicznych, na
finansowanie swoich struktur. Wszystko, co zyskują jako darowizny, przekazują
dla potrzebujących.
Wicedyrektor Caritas Polska zwraca uwagę, że darowizna przekazywana
organizacjom lub instytucjom zajmującym się pomocą już raz została
opodatkowana, ponieważ pochodzi ona z dochodu, z którego fiskus wziął należną
sobie część. Zatem pojawia się tu niebezpieczeństwo, pewnego rodzaju
przestroga, aby nie dochodziło do podwójnego płacenia podatków.
Caritas Polska, wraz z kilkoma innymi organizacjami o zasięgu ogólnopolskim,
skierowała do Marszałka Sejmu apel, w którym wyraża swoje zaniepokojenie
rządowym projektem o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Jest to apel w imieniu najbardziej potrzebujących - stwierdził o.
Matusiewicz. Jego zdaniem rzesza biednych w kraju powiększa się, a struktury
publiczne nie dają sobie rady z rozwiązywaniem podstawowych problemów. Sprawa
ta nie może być nam obojętna - podkreśla wicedyrektor Caritas Polska.
Chęć szukania środków budżetowych w taki sposób o. Matusiewicza określa jako
krótkowzroczną. "Trzeba widzieć dalej. Nie tylko czy zamknie się najbliższy
budżet, ale także co z nim będzie za lat trzy lub dziesięć" - twierdzi
zakonnik. Jego zdaniem środki, które mogłyby trafić do kasy państwa będą
raczej minimalne. Natomiast ciężar zabezpieczenia tego, czego nie będą w
stanie zrobić organizacje pozarządowe przeniesiony zostanie na struktury
publiczne.
Czy zatem ofiarność w Kościele spadnie? Nie - odpowiada o. Matusiewicz. Po
prostu wielu z tych, którzy wspierają choćby Caritas nie będzie sobie tego
odpisywać od podstawy opodatkowania. Będzie to prostu dar, prawdziwa
jałmużna - podkreśla wicedyrektor Caritas Polska - chociaż odbywać się to
będzie kosztem osobistych dochodów lub większych wyrzeczeń darczyńców. Jeśli
będzie jakiś spadek, mówi o. Matusiewcz, to będzie on minimalny, ponieważ
zdecydowania większość wspierających Caritas to ludzie średnio zamożni,
którzy kierują się przede wszystkim chęcią pomocy ludziom potrzebującym.
O. Matusiewicz ubolewa nad panującym, także wśród niektórych wiernych
przekonaniem, że Kościół jest instytucją bogatą, że ma pieniądze, a więc
powinien "to czy tamto robić". Przekonanie to, stwierdza zakonnik, jest o
tyle słuszne, że Kościół jest bogaty ofiarnością wiernych, natomiast ważne
jest, aby podkreślić iż jeżeli rzeszą ubogich nie zajmą się organizacje
pozarządowe to "rykoszetem" potrzebujący trafią z powrotem do ośrodków pomocy
społecznej i będzie to dużo droższe. Jak podkreśla wicedyrektor Caritas
straci się również czas, który przeznaczono na przebudowę myślenia wielu
ludzi potrzebujących. Chodzi nie tylko o to, aby dać, ale również nauczyć -
tworząc właściwy projekt - zaradzania swoim potrzebom, wykazywania jakiejś
inicjatywy. Aby nie doprowadzić do przysłowiowej "wyuczonej niezaradności" -
mówi o. Matusiewicz.KAI (rl //mr)
A WIĘC POWRÓT POSTKOMUNY DO WALKI Z KOŚCIOŁAMI I ZWIĄZKAMI WYZNANIOWYMI W
POLSCE...