torpeda.wulkaniczna
22.04.08, 16:33
Sejmowa komisja śledcza zwana w skrócie komisją w sprawie Barbary
Blidy miała być w zamyśle pomysłodawców pałką zemsty na pisowskim
reżimie. Mając za przewodniczącego Ryszarda Kalisza i przewagę 5:2,
wszyscy sądzili, że ten Salomon lewicy naleje i z próżnego. Jak na
razie okazuje się, że każdy kij miewa dwa końce.
Sam jestem zaskoczony kompromitującym brakiem profesjonalizmu i
jakiegokolwiek przygotowania posła do zleconego mu przez sejm
zadania.
Znając jego elokwencję i mając w pamięci prawnicze oratoria przed
Trybunałem Konstytucyjnym zastanawiam się, co takiego się stało? Czy
gubi go pewność siebie i megalomania? Dlaczego daje się łapać
posłance Kempie na zwykłej nieznajomości prawa? Dlaczego ośmiesza
się łamaniem ustawy o komisjach śledczych, co szybko i z łatwością
wytykają mu piwowscy śledczy?
Po budowlańcu z PO Tomczykiewiczu nie spodziewałem się zbyt wiele,
ale sam pupil mediów Ryszard Kalisz oblany purpurowym rumieńcem
wstydu to prawdziwa sensacja. Pytania, które miały kompromitować
PiS, tak na prawdę go komplementują. Najczęstsze z zadawanych przez
PO, PSL i SLD to „skąd takie nagłe przyspieszenia prac prokuratury w
sprawie afery węglowej?”
W przetłumaczeniu na chłopski język mogli dzielni posłowie równie
dobrze zapytać „po cholerę doprowadzać nagle do końca coś, co ku
radości wielu, ciągnęło się latami?”
Wczoraj i dziś zeznający młodzi prokuratorzy okazali się
wiarygodnymi, apolitycznymi fachowcami, którym w imię walki
politycznej próbuje się na progu kariery złamać kręgosłup nie przez
pisowskich siepaczy, a przez niektórych przedstawicieli Sejmu
Najjaśniejszej RP.
Determinacja, aby postawić zarzuty sprawcom jeszcze zanim sprawa się
przedawni zasługuje na uznanie. W pył również rozwiały się przez
miesiące powielane w mediach sugestie, jakoby jedynym dowodem
pogrążającym Blidę były zeznania śląskiej Aleksis. Dowodów było
jednak więcej.
Symptomatyczne jest pytanie dziennikarza TVN24 zadane z widocznym
zawodem w głosie, marszałkowi Komorowskiemu podczas konferencji
prasowej. „Jak Pan marszałek ocenia pracę przewodniczącego komisji
posła Ryszarda Kalisza?”.
A przecież nie tak miało być.