prawdziwy.oszolom.z.r.m
09.09.03, 11:03
Oto relacja z dzisiejszego Superekspresu
Mońki w Ameryce
Bogdan Dola, budowlaniec z Chicago kręci serial o rodakach z Podlasia, którzy
wyjechali za chlebem
41-letni Bogdan Dola z Moniek wyjechał do Stanów 20 lat temu jako skromny
hydraulik. Wrócił jako producent filmowy. W rodzinnym miasteczku kręci
telenowelę. O losach podlaskich emigrantów.
Producent Bogdan Dola (41 l.) gra listonosza w serialu, którego reżyserem
jest Filip Rymsza (26 l.)
Foto | Jerzy Danilewicz
Mońki (Podlasie)
- Jestem producentem filmu, a scenariusz napisała moja żona, Alicja -
wyjaśnia Dola.
70-odcinkowy serial opowiada o perypetiach dwojga młodych mieszkańców Moniek,
którzy szukają szczęścia za oceanem. Trzy pierwsze części serialu powstają
właśnie w Mońkach.
Dola wszedł do świata filmu przypadkiem. Właściwe, to wtargnął gwałtownie, bo
decyzję podjął wzburzony, po obejrzeniu "Szczęśliwego Nowego Jorku",
opowiadającego losy polskich emigrantów w Stanach. - Ja zrobię lepszy film -
powiedział żonie. Zapisał się na seminarium filmowe i telewizyjne. Jeździł
się dokształcać nawet do Las Vegas i Los Angeles.
Bogdan Dola mieszka w Chicago, gdzie od 10 lat prowadzi firmę remontowo-
budowlaną. To, co zarobi, przeznacza na filmowanie. Liczy, że wkrótce się
całkiem przekwalifikuje i że telewizja przyniesie mu wielkie pieniądze. Chce
zawojować rynek polonijny w USA. Mówi, że kupił już budynek na studio
filmowe. Tam też będzie się mieścić siedziba jego polskojęzycznej telewizji
Pol-Dol Production.
- Mój serial powinien chwycić - wyznaje. - Z samego powiatu Mońki jest w
Chicago z 15 tys. ludzi!
Dola przyjechał do Moniek z własną ekipą (11 osób). Reżyserem jest Filip
Rymsza (26 lat, z czego 20 w Stanach), absolwent ekonomii i szkoły filmowej.
Dola sam gra epizod w serialu. Jest listonoszem.
Producent chce w przyszłym roku znów wrócić do Moniek. Będzie robić kolejny
film. Tym razem sensacyjny: coś o narkotykach i gangach. Ma też plany, z
których cieszą się władze podlaskiego miasteczka. - W budynkach po Unitrze
chcę otworzyć studio filmowe - mówi poważnie.
Jerzy Danilewicz
Napisz do autora
-Takich ludzi jak pan Dola na trzeba!