zdzislaw.dyrman_zasadniczo
03.05.08, 12:56
Patrzę sobie na uroczystość na placu Piłsudskiego. Zza prezydenckiej pary
widać postać pana wicemarszałka senatu. Powaga i pompa,ogólne wzruszenie. Pan
wicemarszałek stojąc obok First Lady, przewyższa ją o głowę. Nagle sięga do
kieszeni w palcie swym przepastnym i wyciąga coś białego. W pierwszym momencie
pomyślałem , że to jakiś transparent albo cuś, bo rozwijał to z powagą. Ale
okazało się, że nie. To zwykła, chociaż wielkich rozmiarów chusta do nosa, w
którą pan wicemarszałek wysmarkał gila nie przerywając konwersacji z panią
Maria K.