camille_pissarro
06.05.08, 20:09
Parafrazując pytanie Alaina Finkielarauta "Czy mozna byc jeszcze
Francuzem?" można akie pyanie sobie postawić.
Wszelkie ruchy ideowe i polityczne coraz bardziej odżegnują się od
pojęcia naród, kładąc nań przyczyne wszystkich doychczasowych
konfliktów i masowych zbrodni w Europie.Założyciele Wspólnoty
Europejskiej absolutnie nie myśleli kategoriami Petera Sloterdijka ,
że tradycyjne narody europejskie ( ja pamiętam go ze spotkanie w BUW
gdzie wyrażał opinię iż Polska w niedalekiej przyszłości rozpuści
się jak cukier herbacie ) rozpuszczą się w superorganiźmie.
Chyba nigdy w swych zamysłach nie przewidywali, ze ich pomysł
rozwinie sie dziś w zaprzeczenie samej istoty narodu...
===>
Dzisiejszy politycznym guru od politycznej poprawności i
kontestowania pojęcia narodu ( vide tacy orędownicy tych idei jak
A.Michnik, profesor B.Gerem inni nasi eurotechnokraci )należy
uzmysłowic fakt , ze nie wolno mówić o narodzie zastepując go
słowem "społeczeństwo".Pojęcie narodu staje sie straszakiem lub
przedmiotem pogardy, ulatnia się więź, i współodpowiedzialnoć.
A to z kolei powoduje, że demokracji pozbawia się podstawy.Nastepuje
proces dekompozycji i atomizacji narodu - a to pojęcie narodu jest
dzis w dalszym ciągu aktualne - nikt bowiem nie wymyślił lepszego
sposobu zorganizowania ludzi żyjących razem, a przynajmniej obok
siebie, nie tylko w jako takiej spoistości ale w poczuciu więzi i
współodpowiedzialności.
==>
Społeczeństwo - gwoli wyjaśnienia tym, którzy tak ochoczo przystają
na wymiana tego pojęcia za określenie naród - to dzisiejsze
konflikty,dzisiejsze potrzeby, to grupy szeregu interesów,
kształtowania sie wielu wspólnotwedług jakiegoś mianownika : płci,
religii a w przypadku np. imigrantów rejonu lub kraju pochodzenia.
Tym co to wszystko spaja to paszport polski oraz należne prawa dla
każdego.Aby uczestniczyć w demokracji trzeba się utożsamiać z cała
zbiorowością, podobnie z prawami człowieka ( niektórzy próbują je
utożsamiać jako panaceuma na wszelkie społeczne dolegliwości ) - nie
zastąpią one historii narodowej i naszego w niej zakotwiczenia.
Przeciwstawienie demokracji i narodu to czyste nieporozumienie -
najlepiej to widać na przykładzie Iraku a więc w kraju , w którym
Amerykanie próbowali zaimplementować demokrację a gdzie nie została
ukonstytuowana wspólnota narodowa a panują stosunki o charakterze
plemiennym...