pan.bog
12.05.08, 08:06
Powiedział w odstępie kilkunastu godzin:
"Nie zgodziłbym się na transfuzję moim dzieciom krwi pobranej od
geja"
"Nie chciałbym, żeby moich bliskich leczył dr. G".
Zastanawiam się, czy myślał serio. Czyli: czy zgodziłby się na
śmierć własnych dzieci, gdyby jedyną dostępną krwią na sali
operacyjnej była ta od geja i jedynym lekarzem w pobliżu dr Ga.