don.kichote
15.05.08, 22:29
Weszliby, czy też nie weszli? Myślę tu oczywiście o "ruskich" w 1981, może
1982 a może jeszcze później?
Ponoć są dokumenty i ponoć są ludzie, którzy te dokumenty widzieli,
w których "stoi", że na jakimś posiedzeniu polit-biura czy innego
KC KPZR podjęto uchwałę, czy też zapadła decyzja... krótko mówiąc uzgodniono,
że "oni" NIE CHCĄ interweniować i żeby sprawę Solidarności, "polscy
towarzysze" załatwili w tzw. własnym zakresie.
Tu nieodparcie nasuwają mi się skojarzenia:
"nie chcem ale muszem", albo np...
fragment jakiegoś filmu, gdzie bohater trzyma bandziora na muszce i woła:
- nie chcę Cię zabić, ale jak się poruszysz, to..."
A tak na marginesie, to czy wiadomo coś o archiwalnych dokumentach,
które wskazywałyby na *proces decyzyjny* i kulisy interwencji ZSRR na Węgrzech
i w Czechosłowacji?
Ale do rzeczy;
Czy gdyby Jaruzelski, w 1981 nie zrobił tego co zrobił, to "twardogłowy"
Breżniew, trzymając się powyższych ustaleń, patrzyłby bezczynnie na to, jak
Solidarność robi wielki wyłom w "JEGO" systemie i rozwala to, co jego
poprzednicy i on sam, przez tyle lat budowali?
Czyż nie zdawał sobie sprawy, czym by ta jego "bezczynność"
groziła "demoludom" - jako wspólnocie - i samemu ZSRR?
Czyż nie znał starej prawdy, że rewolucje należy tłumić w zarodku?
Idiotą przecież nie był - więc chyba znał!
A może lubił nas bardziej od Węgrów i Czechów?
Wątpię!
Nie wierzę też, że bał się USA czy NATO. W każdym razie,
w Afganistanie czuł się pewnie, mimo że z politycznego
i militarno-strategicznego punktu widzenia, interwencja zbrojna
(w obronie Afganistanu) w tamtym regionie świata, była wysoce prawdopodobna i
- co ważne - w miarę bezpieczna dla "zachodu", a na pewno bezpieczniejsza niż
interwencja NATO w obronie Solidarności!
Zakładam też, że Breżniew NIE był sympatykiem ani Lecha, ani jego
samodzielnego i niezależnego związku zawodowego, choć dla "niektórych" mogłoby
to wiele wyjaśnić i stanowić dowód na ich tezę, że jednak nie weszliby!
Zatem - co mogłoby go powstrzymać go przed interwencją, tym bardziej, że
znaczna część armii interwencyjnej, stacjonowała w Polsce od lat.