A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść?

15.05.08, 22:29
Weszliby, czy też nie weszli? Myślę tu oczywiście o "ruskich" w 1981, może
1982 a może jeszcze później?
Ponoć są dokumenty i ponoć są ludzie, którzy te dokumenty widzieli,
w których "stoi", że na jakimś posiedzeniu polit-biura czy innego
KC KPZR podjęto uchwałę, czy też zapadła decyzja... krótko mówiąc uzgodniono,
że "oni" NIE CHCĄ interweniować i żeby sprawę Solidarności, "polscy
towarzysze" załatwili w tzw. własnym zakresie.
Tu nieodparcie nasuwają mi się skojarzenia:
"nie chcem ale muszem", albo np...
fragment jakiegoś filmu, gdzie bohater trzyma bandziora na muszce i woła:
- nie chcę Cię zabić, ale jak się poruszysz, to..."

A tak na marginesie, to czy wiadomo coś o archiwalnych dokumentach,
które wskazywałyby na *proces decyzyjny* i kulisy interwencji ZSRR na Węgrzech
i w Czechosłowacji?

Ale do rzeczy;
Czy gdyby Jaruzelski, w 1981 nie zrobił tego co zrobił, to "twardogłowy"
Breżniew, trzymając się powyższych ustaleń, patrzyłby bezczynnie na to, jak
Solidarność robi wielki wyłom w "JEGO" systemie i rozwala to, co jego
poprzednicy i on sam, przez tyle lat budowali?
Czyż nie zdawał sobie sprawy, czym by ta jego "bezczynność"
groziła "demoludom" - jako wspólnocie - i samemu ZSRR?
Czyż nie znał starej prawdy, że rewolucje należy tłumić w zarodku?
Idiotą przecież nie był - więc chyba znał!
A może lubił nas bardziej od Węgrów i Czechów?
Wątpię!
Nie wierzę też, że bał się USA czy NATO. W każdym razie,
w Afganistanie czuł się pewnie, mimo że z politycznego
i militarno-strategicznego punktu widzenia, interwencja zbrojna
(w obronie Afganistanu) w tamtym regionie świata, była wysoce prawdopodobna i
- co ważne - w miarę bezpieczna dla "zachodu", a na pewno bezpieczniejsza niż
interwencja NATO w obronie Solidarności!
Zakładam też, że Breżniew NIE był sympatykiem ani Lecha, ani jego
samodzielnego i niezależnego związku zawodowego, choć dla "niektórych" mogłoby
to wiele wyjaśnić i stanowić dowód na ich tezę, że jednak nie weszliby!

Zatem - co mogłoby go powstrzymać go przed interwencją, tym bardziej, że
znaczna część armii interwencyjnej, stacjonowała w Polsce od lat.
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 15.05.08, 22:33
      Ponieważ stara mądrość życiowa mówi, żeby nie prowadzić dwóch wojen jedocześnie.
      Ruscy byli pogrążeni w Afganistanie.
      • don.kichote Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 15.05.08, 22:53
        przyladek.dobrej.nadziei napisał:

        > Ponieważ stara mądrość życiowa mówi, żeby nie prowadzić dwóch wojen jedocześnie
        > .

        Jeśli nawet, to mądrość ta nie dotyczy omawianej sytuacji.
        Pamiętaj, że oprócz swojej - dobrze wyposażonej - armii w Polsce, mieli także do
        dyspozycji, na tzw. "skinienie" armie Układu Warszawskiego, z których jedna,
        szczególnie się "rwała" do zrobienia u nas ordnungu!

        > Ruscy byli pogrążeni w Afganistanie.

        Nie w tym czasie. To był dopiero początek wojny i byli tam "górą". Ciasno,
        zrobiło się im dopiero w połowie lat 80-tych.
        • horpyna4 Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 12:42
          Niezupełnie początek. W grudniu 1981 siedzieli w Afganistanie już od
          dwóch lat i zaczynało właśnie do nich docierać, że sytuacja nie
          wygląda tak wesoło, jak im się wydawało. Obserwowałam dokładnie
          sytuację na bieżąco i jestem pewna, że Afganistan nas wtedy uratował.
          Bo inaczej nie mieliby najmniejszych oporów przed interwencją u nas.
          A tak, to naciskali na Jaruzelskiego, żeby załatwił sprawę we własnym
          zakresie. Bo "wejść" i tak nie musieli, przecież stacjonowali u nas.
          Wystarczyłoby trochę "bratniej pomocy", enerdowcy aż się ślinili na
          samą myśl...
          Ale właśnie po dwóch latach coraz większego grzęźnięcia w
          Afganistanie zdali sobie sprawę, że nie wszystko może pójść zgodnie
          z przewidywaniami. No to tak długo straszyli Jaruzelskiego, aż zrobił
          co mu kazali. Zresztą ich znał i wiedział, do czego są zdolni.
          • don.kichote Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 19:28
            Horpyno!

            Zgoda na wszystko co piszesz. Całkiem możliwe, że Afganistan nas uratował przed
            BEZPOŚREDNIĄ interwencją!
            Ale czy Twoim zdaniem, gdyby Jaruzelski, mimo nacisków nie wprowadził stanu
            wojennego, to czy zaangażowanie ZSRR w Afganistanie miałoby jakiekolwiek
            znaczenie i uchroniłoby nas przed inwazją czy interwencją - jak kto woli?!
    • rzyd.komunista.z.po Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 15.05.08, 23:25
      Bo Bronek Wildstein z Rafałem Ziemkiewiczem tak powiedzieli!
      Starczy?
    • irma223 Breżniew był wtedy chodzącą kukłą, ale Andropow... 16.05.08, 01:25
      Breżniew był wtedy ponoć już chodząca kukłą, ale jego bezpośrednim
      następcą został Andropow (czyli już za życia Breżniewa miał spore
      mozliwości decyzyjne).

      I cóż?

      pl.wikipedia.org/wiki/Jurij_Andropow
      "Inni zaś pamiętają mu, iż był ambasadorem i JEDNYM Z KIEROWNIKÓW
      TŁUMIENIA POWSTANIA NA WĘGRZECH W ROKU 1956, oraz że, jako szef KGB,
      był współodpowiedzialny za nasilone represje wobec dysydentów".

      Wszystko jasne?

      Po Andropowie zaś Czernienko:

      pl.wikipedia.org/wiki/Konstantin_Czernienko
      "Czernienko uznawany był za członka partyjnego betonu, czyli
      breżniewowskiego skrzydła partii, które z niechęcią odnosiło się do
      wszelkich prób zreformowania ZSRR."

      Pytanie zatem zasadne: a dlaczegóż mieliby nie wejść?

      Ledwie parę lat wcześniej weszli do Afganistanu, gdzie nikt ich nie
      prosił, dlaczego mieliby nie wejść do swojej "17 republiki", gdzie i
      tak już stacjonowali?



      • opornik4 Re: Breżniew był wtedy chodzącą kukłą, ale Androp 16.05.08, 02:24
        irma223 napisała:
        > Ledwie parę lat wcześniej weszli do Afganistanu, gdzie nikt ich
        nie
        > prosił, dlaczego mieliby nie wejść do swojej "17 republiki", gdzie
        i
        > tak już stacjonowali?

        To,co stacjonowalo w Polsce,bylo niezbyt grozne.
        Podobnie bylo na Wegrzech w 1956 r.Bez interwencji z zewnatrz
        Wegrzy dali by rade przeprowadzic swoja rewolucje.
        Do Polski sowieci nie mieli kogo wyslac,swoje sily bojowe
        mieli bowiem zajete Afganistanem.
        Wyraznie powiedziano Jaruzelowi,zeby sobie sam radzil.
        Ujawnili to rosyjscy agenci,ktorzy zbiegli na Zachod.
    • goldenwomen00 Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 07:30
      Nasza żydokomuna ratowała własne tyłki zasłaniając się "ruskimi"
      ktorzy nie chcieli interweniować w Polsce bo mieli więcej kłopotu na
      głowie w tamtych czasach w Afganistanie.Do Polski nie musieli
      wchodzic z prostej przyczyny bo od lat w niej stacjonowali.Ich
      wojska w Polsce można nazwać "państwo w państwie" Nikt poza nimi nie
      miał pojęcia co oni tam za ogrodzeniami posiadają.Dopiero po ich
      wyprowadzce okazało się , że zyli tu jak u Pana Boga za piecem.
    • jk-24 Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 08:04
      kochotek, cały ambaras w tym ,że to był zbrojny zamach junty z
      łamaniem nawet ówcześnie obowiązującej konstytucji. Zatem dowody na
      to ,ze to było mniejsze zło musi przedstawiać oskarżony a nie
      oskarżyciele.
      • don.kichote Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 10:04
        jk-24 napisał:

        > kochotek,

        Och(!) jak miło! Nawet Sancho tak do mnie nie mówi. ;-)

        > cały ambaras w tym ,że to był zbrojny zamach junty z
        > łamaniem nawet ówcześnie obowiązującej konstytucji.

        Chyba Ci się coś pomyliło.
        Ja nie oceniam stanu wojennego, tym bardziej z merytorycznego punktu widzenia.
        Ja się pytam, czy "ryscy" weszliby, czy nie, gdyby Jaruzelski go nie wprowadził.
        Zatem jeśli chcesz podyskutować, to ustosunkuj się do argumentów zawartych w
        poście tytułowym i przekonaj mnie, że się mylę!

        > Zatem dowody na to ,ze to było mniejsze zło musi przedstawiać
        > oskarżony a nie oskarżyciele.

        Powiem tak;
        ja się na tym prawie nie znam, bo prawnikiem nie jestem, ale coś mi się o uszy
        obiło, że w PROCESACH KARNYCH (w odróżnieniu od cywilnych), ciężar UDOWODNIENIA
        WINY spoczywa na sądzie. Czyli - to sąd musi udowodnić winę a nie oskarżony
        swoją niewinność.
        Oczywiście mogę się mylić a jeżeli tak, to WIELCE ZASADNYM było, uwzględnienie
        przez sąd wniosków obrony, o powołanie na świadków "Żelaznej Damy" i "Gorbiego",
        którzy mogliby potwierdzić wersję o sowieckim zagrożeniu co byłoby równoznaczne
        z tym, iż stan wojenny był mniejszym złem.
        • jk-24 Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 11:46
          a co tu ma do rzeczy wejście lub nie ?
          pewno kichotku sądzisz,ze Rosjanie to takie przygłupy jak ty ! otóż
          oni wcale nie musieli wchodzić bo już tu byli. Zapewne chodzi ci o
          to ,ze mogli na przykład rzucić wojsko na Polaków . Tylko dureń
          rzuca wojsko na to co już posiada.
          • don.kichote Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 12:17
            jk-24 napisał:

            > a co tu ma do rzeczy wejście lub nie ?

            Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. Mówiąc "wejdą" mam na myśli zbrojną
            interwencję ZSRR, czy Układu Warszawskiego - bo na jedno to wychodzi - mającą na
            celu rozbicie Solidarności, przez co uratowanie tyłków "władców PRL-u", ale
            przede wszystkim SWOICH i całej wspólnoty demoludów.

            > pewno kichotku sądzisz,ze Rosjanie to takie przygłupy jak ty ! otóż
            > oni wcale nie musieli wchodzić bo już tu byli.

            Nie! Nie sądzę!
            Gdybyś jednak Ty - jako NIE przygłup oczywiście - doczytał do końca to co
            napisałem, to zapewne znalazłbyś i - jako NIE przygłup - zrozumiał następujące
            zdanie:

            "Zatem - co mogłoby go powstrzymać go przed interwencją, tym bardziej, że
            znaczna część armii interwencyjnej, stacjonowała w Polsce od lat."

            > Zapewne chodzi ci o
            > to ,ze mogli na przykład rzucić wojsko na Polaków . Tylko dureń
            > rzuca wojsko na to co już posiada.

            Czyli Węgrów i Czechów NIE POSIADALI?
            Może przemyśl to jeszcze.
            Wszak przygłupem nie jesteś?
        • jk-24 Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 11:55
          kichotek napisał :Powiem tak;
          ja się na tym prawie nie znam, bo prawnikiem nie jestem, ale coś mi
          się o uszy
          obiło, że w PROCESACH KARNYCH (w odróżnieniu od cywilnych), ciężar
          UDOWODNIENIA
          WINY spoczywa na sądzie. Czyli - to sąd musi udowodnić winę a nie
          oskarżony
          swoją niewinność.
          Oczywiście mogę się mylić a jeżeli tak, to WIELCE ZASADNYM było,
          uwzględnienie
          przez sąd wniosków obrony, o powołanie na świadków "Żelaznej Damy"
          i "Gorbiego",
          którzy mogliby potwierdzić wersję o sowieckim zagrożeniu co byłoby
          równoznaczne
          z tym, iż stan wojenny był mniejszym złem.


          dyć oskarżenie dotyczy zbrodni komunistycznej a nie czy to była
          zbrodnia mniej czy więcej usprawiedliwiona. Dowody na to musi
          przedstawiać obrona a nie oskarżyciele, bo nie ulega watpliwości ,że
          to zbrojna junta doprowadziła do zbrodni komunistycznej łamiąc
          ówczesną konstytucję.
      • goldenwomen00 Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 12:19
        jk-24 napisał:

        > kochotek, cały ambaras w tym ,że to był zbrojny zamach junty z
        > łamaniem nawet ówcześnie obowiązującej konstytucji. Zatem dowody
        na
        > to ,ze to było mniejsze zło musi przedstawiać oskarżony a nie
        > oskarżyciele.


        Ten cały WRON postawić przed Trybunałem Stanu za zbrodnie na własnym
        narodzie.
    • kaczy.marek Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 08:21
      don.kichote napisał: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść?
      _
      Ale wymyśliłeś sobie tytuł postu. Czy można wejść do mieszkania w którym się jest? Możesz sobie palec wsadzić w d..., bo jest na zewnątrz.

      spiewnikowo.blogspot.com/search/label/wojskowe - czarne kurtki
      • don.kichote Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 10:06
        kaczy.marek napisał:


        > Ale wymyśliłeś sobie tytuł postu. Czy można wejść do mieszkania w którym się je
        > st? Możesz sobie palec wsadzić w d..., bo jest na zewnątrz.

        "Tyz prowda"
        :-)))))))))
    • prawie_magister Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 10:30
      don.kichote napisał: Zatem - co mogłoby go powstrzymać go przed interwencją, tym
      bardziej, że znaczna część armii interwencyjnej, stacjonowała w Polsce od lat.
      • don.kichote Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 11:58
        prawie_magister napisał:

        > no i wysmarował taka długą epistołę, a nie może zrozumieć że nie
        > weszliby, bo nie chcieli a te bajki o mozliwości interwencji to
        > bajdy naszych zasr.nych komuchów. Bo chcieli jak najdłużej odsunąć > termin
        oddania włady aby mogli
        > uwłaszczyć sie na majatku narodowym. Dlatego po pewnym czasie
        > wymyślili okrągły stół i pierwszego"niekomunistycznego" premiera
        > czyli Mazowieckiego.

        Już Ci kiedyś zwracałem uwagę, ze w Twoim przypadku to "prawie" robi ogromną
        różnicę. Z drugiej strony - znając Twoje przekonania - jestem w stanie
        zrozumieć, że ze względu jej na autora, regułka"
        „Uczyć się, uczyć się i jeszcze raz uczyć!” była Ci obcą a wręcz wstrętną i
        obrzydliwą. Wierz mi - to widać!

        A co do meritum, to pomieszałeś wszystko, co można było pomieszać!
        Do 1985 w ZSRR rządził Breżniew(do 1982) a po nim krótko, jego twardogłowi
        następcy Andropow i Czernienko. Ta "ekipa" nie zawahała się przed inwazją na
        Czechosłowację, czy Afganistan. Gdybyś się uczył, to wiedziałbyś też, że
        wcześniej, pod innym przywództwem, wleźli na Węgri i próbowali wejść na Kubę -
        czyli tradycja taką u nich.
        Zatem zadaj sobie pytanie: po co tam wleźli? Czy chcieli tam obsadzić
        "niekomunistycznego" premiera? Czy chcieli się uwłaszczyć na majątku narodowym?
        Dlaczego skoro tam "chcieli" to w przypadku Polski mieliby "nie chcieć"!
        A Okrągły Stół, to już zupełnie inna epoka polityczna i historyczna, mimo że
        tylko o 8 lat oddalona w czasie. To epoka Gorbaczowa, który - nie tyle po
        Regan'owskich sankcjach gospodarczych (wprowadzonych przez USA po wprowadzeniu w
        Polsce stanu wojennego), a po amerykańskim programie zbrojeniowym GWIEZDNYCH
        WOJEN - zrozumiał, że nie ma sensu "kopać się z koniem" bo i tak nie da rady
        i... odpuścił!
        Dzięki temu właśnie "odpuszczeniu", czy "popuszczeniu cugli" możliwy był w
        Polsce Okrągły stół.

        • prawie_magister Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 12:31
          No i zgodnie ze swoim pseudo walczysz z wiatrakami. Myślisz że jak napiszesz
          kilka głupst, to obronisz tę swa Dulcyneę czyli komunę.
          Mylisz kilka lat wcześniejszą sytuację w Czechosłowaćji z sytuacja w Polsce...
          I to Ty udajesz prawie madrego, na siłę chcesz wtłoczyć innym ze groziła inwazja
          ruskich... Nie bierzesz pod uwagę sytuacji miedzynarodowej. Wtedy ruskie nie
          mogli sobie juz na tyle pozwolić na ile mogli kilka lat wcześniej.
          Tak więc nie demonizuj i nie staraj się robić z innych głupków takich jaki sam
          jesteś
          wyrazy wspólczucia
          • opornik4 Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 15:51
            prawie_magister napisał:

            > No i zgodnie ze swoim pseudo walczysz z wiatrakami. Myślisz że jak
            napiszesz
            > kilka głupst, to obronisz tę swa Dulcyneę czyli komunę.


            Czegos sie chlpoaka czepil?
            On nie broni komuny - widac,ze chce zrozumiec - o co w tej
            siupuryzie chodzilo?
            To nie jest takie proste - czarno,biale.
            WRONA,zlamala prawo niewatpliwie,byly ofiary.
            Niemniej,dzis z perspektywy czasu - widze,ze robiac powstanie
            (zakladam,ze by "ruscy" nie weszli)mielibysmy jednak liczne ofiary.
            Wyzwolili bysmy sie wczesniej,o te kilka lat - lecz wszystkie znaki
            na niebie i ziemi pokazuja,ze i tak wladze i kase,menty by przejeli.
            Tych bylo dosc - po jednej i drugiej stronie.
            Nie bronie Jaruzela - jemu chodzilo tylko o utrzymaniesie sie
            ze swoja klika przy wladzy.
            Niemniej,widze,ze za wszelkie zmiany systemowe - koszt placa
            zwykle szaraczki,cwaniaki wyjda zawsze na swoje.
            Zobaczysz jeszcze - co sie bedzie dzialo na Kubie,gdy tamtejszy
            rezym popusci.
            Dzis widac to na Ukrainie.
            Wobec tego - czy warto bylo sie stawiac,przez te wszystkie lata
            od 1945 roku?
            Tak,bylo warto.
            Nie mozna bowiem wykluczyc,iz gdyby nie polska niepokora,
            ktora jakby nie bylo,promieniowala na inne kraje ost-bloku
            - mieli bysmy teraz zmiane systemu,ale na cos jeszcze gorszego.
            Pod patronatem Rosji,kapitalizm podobny do tego w Chinach.
          • don.kichote Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 18:42
            prawie_magister napisał:

            > Mylisz kilka lat wcześniejszą sytuację w Czechosłowaćji z sytuacja w Polsce...

            Jeśli już, to nie o kilka a o kilkanaście - dokładnie o 13 - lat. A sytuacja w
            Czechach, była bliźniaczo podobna. I tam i w Polsce, rodziła się prawdziwa
            demokracja, niezależna od tej sterowanej z Kremla.

            > Nie bierzesz pod uwagę sytuacji miedzynarodowej. Wtedy ruskie nie
            > mogli sobie juz na tyle pozwolić na ile mogli kilka lat wcześniej.

            Dokładnie 3 lata wcześniej (1978) wkroczyli do Afganistanu. Zapłacili za to
            sankcjami i bojkotem olimpiady, co spłynęło po nich, jak woda po - nomen-omen -
            kacze.
            Ale skoro twierdzisz, że w 1980/81 a może później,
            > nie mogli sobie juz na tyle pozwolić na ile mogli kilka lat
            > wcześniej.

            to jak wytłumaczysz Czeczenię?!

            > Tak więc nie demonizuj i nie staraj się robić z innych głupków takich jaki sam
            > jesteś
            > wyrazy wspólczucia

            To zostawię bez komentarza. Wydrukuj to sobie, opraw w ramki żebyś miał się czym
            przed wnukami pochwalić, jak to lewaka "sponiewierałeś"!
            • prawie_magister Re: A dla czego "ruscy" mieliby nie wejść? 16.05.08, 20:12
              don.kichote napisał: Ale skoro twierdzisz, że w 1980/81 a może później,
              > > nie mogli sobie juz na tyle pozwolić na ile mogli kilka lat
              > > wcześniej.
              >
              > to jak wytłumaczysz Czeczenię?!
    • tornson Oczywiście że ZSRR nie chciało interweniować. 16.05.08, 12:02
      Tyle że Polsce groziła wojna domowa, a jeśli wojna domowa wybucha w ościennym
      kraju to nie ma siły by tak potężny sąsiad nie interweniował.
      • zapluty.karzel.imperializmu Re: ZSRR nie chciało interweniować, bo po co 16.05.08, 20:01
        tornson 16.05.08, 12:02 napisał:
        Tyle że Polsce groziła wojna domowa, a jeśli wojna domowa wybucha w
        ościennym kraju to nie ma siły by tak potężny sąsiad nie interweniował.
        ---
        Tornsonie, fantazjujesznz tą wojną domową, bo do wojny domowej, jak do każdej wojny potrzebne jest posiadanie:
        0. dowódców powstania
        1. stron walczących (górnicy, stoczniowcy, hutnicy, rolnicy, ...
        2. broni i amunicji
        3. PIENIĘDZY na jej prowadzenie
        4. zapasów żywności, materiałów energetycznych
        5. aparatu medialnej propagandy
        6. granicznych sąsiadów innej opcji politycznej
        7. światowej akceptacji i wsparcia
        ---
        Krótka informacja:

        ad. 1: Wartość bojowa przywódców KOR i Solidarności, hierachii
        kościelnej - ZEROWA

        ad. 2: uzbrojone wojsko wierne traktowi warszawskiemu, ZOMO, Milicja,
        ORMO, Służby specjalne kontra nieuzbrojonej bezładnej masie
        strajkującej(uzbrojonej w kamienie, kije, kosy i brony, dynamit górniczy, koktajle Mołotowa); Amunicja zamknięta pod kluczem, tak że nawet wojsko mogło strzelać ślepakami;

        ad. 3: zasoby pieniędzy ludności nikłe i niewymienialne, poza 10
        miliardami $US w skarpetkach, których właściciele nie dali by na cele
        powstania;

        ad 4: zapasy żywności ZEROWE, a karteczki trzymała władza. Rząd się
        wyżywi powiedział kapitalista Jerzy Irban;

        ad. 5: Media w rękach władzy, zaś opozycja drukowała sobie ulotki na
        powielaczach; papieżu w Rzymie, więc nie było na czym drukować; W.E. i VOA mogły wspierać duchowo; W Polsce jest 10.162 ambon i 29.000 księży, a z tej liczby 2/3 popierało PRL;

        ad. 6: sąsiedzi: NRD, Czechosłowacja udusili by chętnie polskich
        powstańców;

        ad. 7: świat miałby polskie powstanie w ...nosie, poza gazetami, które by zwiększyły nakład przez kilka tygodni. po czym nastąpił by wielki wybuch śmiechu z polskich głupków, którzy "porywają się z motyką na słońce"

        Mniejszości narodowe zachowałyby się w czasie takiego powstania jak ,
        przez analogię, na stronie:

        Adam Czartoryski, książę, złożył przysięgę wierności Katarzynie II.
        Podobnie postępowali inni przedstawiciele szlachty, składając przysięgę wierności nowym władcom na zabranych ziemiach, prosząc jedynie o zachowanie swoich przywilejów. Odruchy sprzeciwu właściwie należały do rzadkości.

        www.historicus.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=105&Itemid=33

        Pozdrawiam bajarzy i fantastów
        • don.kichote Re: ZSRR nie chciało interweniować, bo po co 16.05.08, 20:27
          zapluty.karzel.imperializmu napisał:

          > Tornsonie, fantazjujesznz tą wojną domową,

          Czyżby?
          To może poczytaj to:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=79626892&a=79653845
          a szczególnie fragment zaczynający się od:

          > Niemniej,dzis z perspektywy czasu - widze,ze robiac powstanie....

          To są słowa osoby, podającej się za AKTYWNĄ w latach 80-tych, związaną z KOR-em
          opozycjonistkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja