turtlezzz Re: Zybertowicz: W świetle dokumentów Wałęsa był 28.05.08, 14:40 A co z dokumentem z 1972, wedle którego Lech Wałęsa nie podjął współpracy ? A co z toną zapisów ze spotkań najwyższych władz polskich z lat 80-tych, na których to zachodzono w głowę, jak załatwić Wałęsę ? To wszystko sfałszowane, a akta o Bolku jako LW prawdziwe ? Oj, czuję że ktoś tu znowu stanie przed sądem za pomówienie. Mam nadzieję. Bo to się nie trzyma kupy, to - chciałbym napisać "zwykła", ale nie - to niezwykła ludzka zawiść. Wobec polskiego, było nie było, bohatera narodowego. IPN byłby fajną instytucją, gdyby wymienić kadry. Bo tam powinni pracować historycy, a nie psy gończe. Odpowiedz Link Zgłoś
turtlezzz Re: Zybertowicz: W świetle dokumentów Wałęsa był 28.05.08, 15:35 Pan Zybertowicz już czytał i jego zdaniem dzieje polskie trzeba pisać na nowo. To wielki dzień dla mnie, początkującego kronikarza III RP. Oto przyczynek do nowej historii Polski, mojego autorstwa. Zainteresowanych proszę o ewentualne rozwinięcie i poprawki. W roku 1945 skończyła się II wojna światowa. Polska, pomimo wielkiego wysiłku uczynionego w obronie swej wolności, trafiła do strefy wpływów Związku Radzieckiego (jak wolą niektórzy: ?pod but sowiecki?) i na długie lata znalazła się w okowach systemu komunistycznego. Pierwszy większy zryw narodu miał miejsce w roku 1956, kiedy to Polacy wynieśli do władzy Władysława Gomułkę. Było to lekkie nieporozumienie, ale jednak stalinizm się skończył. Kolejne zrywy w latach 1968 (studencki) i 1970 (robotniczy) zakończyły się przejęciem funkcji szefa PZPR przez Edwarda Gierka. Ten sympatyczny człowiek, za młodu górnik w kopalniach francuskich i belgijskich, jako pierwszy spośród perspektywicznie myślących przywódców komunistycznych postanowił wyrwać kraj z obozu radzieckiego. W tym celu zliberalizował stosunki w państwie i celowo doprowadził swój kraj do ruiny gospodarczej. Dał ludziom przez kilka lat posmakować życia ponad stan, aby finalnie zafundować im twarde lądowanie i co najmniej dwukrotnie dłuższy czas wielkiego kryzysu. Czy może być lepszy sposób na wywołanie rewolucji ? I ludzie się zbuntowali. Powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy ?Solidarność?. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie wyrwał się spod kontroli i nie zagroził stabilnej drodze do przemiany ustroju. Plan Gierka zawiódł. Tak pieczołowicie przygotowywana transformacja ku demokracji mogła się załamać w związku z chaotycznym zachowaniem związkowców. Na ratunek polskiej demokracji przyszło więc wojsko, z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele. Istotą zamierzeń Jaruzelskiego było wyzyskanie byłego agenta bezpieki, niejakiego Lecha Wałęsy o pseudonimie ?Bolek?, człowieka o niezwykłej bystrości umysłu i doskonale kamuflującego swoją prawdziwą, esbecką tożsamość. Wałęsa latami był szkolony, aby skutecznie penetrować środowisko robotników i precyzyjnie sterować całym ruchem. Spreparowano dokument, jakoby w 1972 roku Wałęsa odmówił współpracy z bezpieką i rozpoczęto realizację planu ?Demokracja?. Jaruzelski wpierw rozbił ruch związkowy, który nie spełnił oczekiwań krypto-prozachodnich władz. Dla niepoznaki aresztował Wałęsę i liczne grono innych agentów (błyskotliwy, udający jąkałę Adam Michnik, sumienny partyjny liberał Jacek Kuroń ? jeden z rzeczywistych liderów PZPR itd.), by we właściwym momencie uwolnić ich i pozwolić im ponownie wejść w zagubione środowisko niczego nieświadomej opozycji. Przy okazji sfałszowano tony zapisów ze spotkań najwyższych władz kraju, na których jakoby elita partii zachodziła w głowę, jak załatwić Wałęsę i jego stronników. Plan ?Demokracja? działał. W roku 1989, po latach wykorzystanych m.in. na przejęcie znacznej części polskiego majątku przez ludzi partii, nadszedł właściwy moment na transformację. Na czele ZSRR stał od pewnego czasu uczeń Wałęsy, niejaki Gorbaczow, pseudonim ?Polska Walcząca?. Prezydentem Stanów Zjednoczonych był George Bush, znany lepiej bezpiece jako agent ?Bóg, Honor, Ojczyzna ? Kościuszkę pomścimy?. Rzecz przeprowadzono płynnie, bez turbulencji. W 1989 powstał pierwszy niekomunistyczny rząd, w roku następnym odbyły się pierwsze demokratyczne, powszechne wybory prezydenckie. W tajnym gabinecie w Belwederze generał Jaruzelski przekazał Lechowi Wałęsie tajne insygnia przedwojennej polskiej bezpieki. Rzeczpospolita była wolna. Odpowiedz Link Zgłoś
marcowsky Re: Zybertowicz: W świetle dokumentów Wałęsa był 28.05.08, 17:24 Jedni IPNowcy uznaja Wałęsę za pokrzywdzonego przez system komunistyczny a drudzy (tez historycy IPNu ) uwzaja go za zdrajce ,donosiciela,kapusia. To jest CHORA instytucja albo chorzy sa AUTORZY tylko którzy? Odpowiedz Link Zgłoś
gdkj Re: Zybertowicz: W świetle dokumentów Wałęsa był 28.05.08, 20:34 szczera rada dla Pana L. Wałęsy. Panie były Prezydencie, proszę o nie podnoszenie żadnych ubeckich dokumentów w pobliże twarzy bo wtedy światło się od nich odbija i pada na Pana. dla niektórych wygląda Pan wtedy jak ubek co po pewnie jakichś tam badaniach potwierdza profesor Zybertowicz. tak swoją drogą człowiek im starszy tym bardziej się radykalizuje, ciekawe o co oskarży za 20 lat swoich sąsiadów. Odpowiedz Link Zgłoś
euro67 Re: Zybertowicz: W świetle dokumentów Wałęsa był 29.05.08, 10:59 Status pokrzywdzonego mowi jedynie tyle: " w swietle aktualenie dostepnych dikumentow (...)" a jesli pojawiaja sie nowe. Czekam na cala prawde o Walesie (i innych bohaterach) bo nie lubie mitow, falszywek i podrobek, nawet jesli chodzi o "ikony" Solidarnosci. Prawda sie sama obroni, a jesli ma cos na sumieniu to przebacza sie jedynie tym co sie przyznaja aluja i wtedy jest po sprawie. Jak sie zapiera i klamie to moze pojsc na dno w nieslawie. Poczekajmy na ksiazke - Walesa zyje wiec moze sie obronic lub przyznac. Niech cala prawda nas wyzwoli! Odpowiedz Link Zgłoś
amg53 Zybertowicz to piewca komuny i marksizmu.......... 29.05.08, 12:09 był rok 1983,Wałęsa otrzymywał Nobla a docent,czy doktor czy magister Zybertowicz grzmiał o wyzysku kapitalizmu w " filozoficznym zeszycie nr 143 "Acta Uniwersitatis Nicolai Copernici", artykule "O obiektywnej funkcji społecznej ruchu robotniczego i ideologii marksistowskiej w XIX wieku", opatrzonym mottem z pism Karola Marksa. Teraz ta namiastka naukowca ma czelność oceniać Wałęsę. Nie dziwi mnie że znalazł się w kręgu przydupasów Kaczyńskich,nadaje na tej samej fali i tym samym językiem nienawiści i obłędu. Nie dziwi mnie że nadaje na Wałęsę, w końcu to uczelnia w Toruniu, siedzibie kolejnego wojownika o wolność - Rydzyka. Swoją drogą to jakaś ciekawostka przyrodnicza- jak szybko dureń znajdzie durnia.... Odpowiedz Link Zgłoś
hatra Re: Zybertowicz to piewca komuny i marksizmu..... 31.05.08, 14:13 W IPN sa teczki osob, na ktore Lech Walesa donosil. Jezeli jego pisemne raporty nie sa dowodem dla dyskutantow, to szkoda czasu na dyskusje, bo nie ma z kim ! Odpowiedz Link Zgłoś
elwer-pancerfaust44 Re: Zybertowicz to piewca komuny i marksizmu..... 31.05.08, 16:27 Solidariuszka J Staniszkis otwarcie powiedziała:Tu nie chodzi o prawdę ale o kontekst Solidarności.Trzeba wzmocnić mit Wałęsy!Za mało jeszcze mamy takich szemranych autorytetów? Odpowiedz Link Zgłoś
mazurek111 Re: Zybertowicz: W świetle dokumentów Wałęsa był 04.06.08, 19:13 Zaiste budujaca "dyskusja". Prawdziwa zmasowana ofensywa antyPISowskich palkarzy poslugujacych sie subtelnym slownikiem (PISdzielce, PISuary etc), a nierzadko zmagajacych sie heroicznie ze skladnia i ortografia. Ciekawe argumenty, typu "Walesa odmowil wspolpracy w 1972", lub "Walesa dostal z IPN status pokrzywdzonego";-))) Moi mili adwersarze; Walesa mogl sobie odmawiac w blasku fleszy w 1972, bo zwerbowano go (kpt Graczyk) juz w 1970. Potem robiono z niego bohatera, puszczano plotki o zamachach, slowem robiono mu "legende". Co do IPN, za czasow Leona Kieresia gralo ono nieraz dziwacznie, a do tego w tym czasie Walesa jako prezydent dokonal odchudzenia wlasnej teczki, ktora mu dostarczono do rak wlasnych. W czas procesu contra Wyszkowski, temu ostatniemu nie pozwolono ani wezwac swiadkow, ani przedstawic dowody. Walesa nie osmielil sie ani razu spojrzec Wyszkowskiemu w oczy. Wyszkowski, Gwiazdowie czy Walentynowicz nie maja najmniejszych watpliwosci co do tego, ze Walesa byl "Bolkiem". Tak jak "komandosow" dorzucono do KORu (dzis pozuja na zalozyciell Solidarnosci i KOR) tak wasatego "Bolka" wmanewrowano do Solidarnosci. Kim byl Walesa i jak strasznego mial pietra przed lustracja mozna bylo lacno zobaczyc w 1992 w czasie "nocnej zmiany". I tego nikt nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzat27 Mazurku milo Cie spotkac ponownie na forum :))) 13.06.08, 00:21 Co do Twojego postu nic dodac nic ujac. Pozdrawiam serdecznie skrzat27. mazurek111 napisał: > Zaiste budujaca "dyskusja". Prawdziwa zmasowana ofensywa antyPISowskich palkarz > y poslugujacych sie subtelnym slownikiem (PISdzielce, PISuary etc), a nierzadko > zmagajacych sie heroicznie ze skladnia i ortografia. > Ciekawe argumenty, typu "Walesa odmowil wspolpracy w 1972", lub "Walesa dostal > z IPN status pokrzywdzonego";-))) > Moi mili adwersarze; Walesa mogl sobie odmawiac w blasku fleszy w 1972, bo zwer > bowano go (kpt Graczyk) juz w 1970. Potem robiono z niego bohatera, puszczano p > lotki o zamachach, slowem robiono mu "legende". > Co do IPN, za czasow Leona Kieresia gralo ono nieraz dziwacznie, a do tego w ty > m czasie Walesa jako prezydent dokonal odchudzenia wlasnej teczki, ktora mu dos > tarczono do rak wlasnych. W czas procesu contra Wyszkowski, temu ostatniemu nie > pozwolono ani wezwac swiadkow, ani przedstawic dowody. Walesa nie osmielil sie > ani razu spojrzec Wyszkowskiemu w oczy. Wyszkowski, Gwiazdowie czy Walentynowi > cz nie maja najmniejszych watpliwosci co do tego, ze Walesa byl "Bolkiem". Tak > jak "komandosow" dorzucono do KORu (dzis pozuja na zalozyciell Solidarnosci i K > OR) tak wasatego "Bolka" wmanewrowano do Solidarnosci. > Kim byl Walesa i jak strasznego mial pietra przed lustracja mozna bylo lacno zo > baczyc w 1992 w czasie "nocnej zmiany". I tego nikt nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
tetradrachma Re: Zybertowicz: W świetle dokumentów Wałęsa był 04.06.08, 19:29 moze i Wałęsa był agentem. Ale zawsze będę o Nim myslał z sympatia a nawet z "szaconkiem". A o takich jak prof. Zylbertowicz czy innych Kaczyńskich z pogardą. Odpowiedz Link Zgłoś
peter_antrobius Re: Zybertowicz: W świetle dokumentów Wałęsa był 04.06.08, 21:35 Padło tu pytanie o teczkę p. Rajmunda K. - niestety jego teczka, jak i teczki jego synów przepadły w wyniku owocnej pracy tow. CHE Macierewicza - znanego piewcy socjalizmu końca lat 60. Jego teczki też nie zdołano uratować, szkoda byłoby o czym i o kim poczytać. Teczki ojca dyrechtora, nb.kolegi pana Zybrka, a znanego dostawcy samochodów dla celów kultu bardzo religijnego /czytaj finansowego/ niestety nie udało się zlokalizować. Mówi się że poszły razem z Bączkiem czy z dymem, ale jaka to różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
6zwiebel Re: Zybertowicz: W świetle dokumentów Wałęsa był 12.06.08, 22:46 Panie Profesorze Zybertowicz ! żydowskie i sowieckie kundle spod znaku GW , NIE oraz TRYBUNY szczekają zawzięcie z nadzieją zamknięcia Panu ust. Niech szczekają - karawana idzie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś